Czesc prosze pomozcie mam ciezki temat, poruszany pewnie nie raz. Od ponad roku spotykam sie z chlioakiem mojego zycia to juz wiem napewno. Po krotce przedstawie sytuacje.
Nasz zwiazek zaczol sie z kredytem zaufania to ja nabroilam oszukalam go oczywiscie obiecalam ze juz wiecej tego nie zrobie ,kolejny kredyt zaufania,. Kilka tygodni pozniej wyjechalismy zaczac wspolne zycie za granica. NIestety moj chlopak musial wyjechac na 2 tyg do polski. Oboj***ardzo to przezywalismy. On tam ja tu czas bez niego bardzo sie dluzyl. Kolezanka z pracy widziala ze bardzo tesknie za chlopakiem i chciala tak mi sie zdawalo pomoc choc moj chlopak mnie ostrzegal przed nia nie raz. Ale poszlam w brew jego zdaniu t i bardzo tego zaluje.bo juz w tym momencie nie dotszymalam slowa. Bedac na imprezie okazalo sie ze przyprowadzili mi pocieszanke samotnego kolege. W miedzy czasie dzwonil moj chopak pytal o ktorej bede wracac. powiedzialam ze bede o 22 i pogadamy na sypie. W miedzy czasie troche wypilismy dzwonil moj chlopak nie slyszalam gdy zauwarzylam oddzonilam pytal o ktorej bede bo bylo juz po 22. Odpowiedzialam ze juz wychodze, kilka chwil pozniej podszedl nowo poznany kolega krzyknol daj sobie spokuj z nim i rozlaczylo polaczenie. Zamiast odzwonic i przeprosic za kolege to nic nioe zrobilam chcialam sie tylko znalesc jak najszybciej w domu. Po nastepnych 40 min imprezy nowo poznany kolega zaproponowal ze mnie odwiezie do domu bo mieszka niedaleko. Byl pijany ale nie mialam jak sie dostac do domu i postanowilam ze z nim pojade. Przed wyjscie zadzwonilam do mojego chlopaka ze juz wlasnie jade do domu i bede za 15min w domu. Mijajac moj dom on nie zatrzymal sie i pod echal pod swoj dom iktory okazal sie ze jest 100m dalej. Bedac pod jego domem powiedzial zebym na chwile weszla on cos tylko wezmie i mnie odwiezie. Wchodzac do niego zaproponowal czy cos sie napije nie chcialam nic . W skrocie minelo 1,5 godz wydzwanial moj chlopak ja nie slyszalam mimo tego ze mialam telefon w kieszeni kurtki ktora mialam na sobie. Po 1,5 godz wrocilam do domu i odzwonilam na skypie. Moj chlopak bardzo byl zdenerwowany ja tez. W tym momencie zaczelam klamac opowiadajac ze odwiozla mnie kolezanka a ten nowo poznany kolega jest jej mezem. Oczywiscie moj chopak wszystkiego sie dowiedzial nie wiem jak nie wiem skad. ale sie dowiedzial.
Nastepnego dnia rozmawialismy przez skyp bylo lepiej ale dalej nerwowo to bylo kolo godz 1 w nocy. Dzwoni moj telefon nie odbieralam bo nie wiedzilam kto to.Napislam sms ,Kim jestes., Odpisal ,przeciez wiesz, chyba ze masz ich tylu ze nie wiesz, Ja mu odpisalam nie pisz do mnie bo mam chlopaka i zadzwonie na policje, Cos tam odpisal co juz nie jest istotne. Po tym sms moj chlopak stracil do mnie zaufanie calkowicie choc zapewnialam i zapewniam go ze nic sie nie wydazylo. Czytajac to samej trudno jest uwierzyc w to co chce zeby uwierzyl moj chopak strasznie go kocham i nie moge pozwolic mu odejsc ale musze mu jakos udowodnic ze mowie prawde. Czy myslicie ze to mozliwe
Podobne tematy
Jesteś tak naiwna, że aż zdumiewa mnie fakt, że Twój chłopak posądza Cię o oszustwo o.O
Weź jeszcze załóż dziesięć takich samych tematów, bo tu jest naprawdę dużo działów! Co się będziesz ograniczać! Może jak założysz piętnaście (zwłaszcza w dziele finanse i odszkodowania
) to zaufanie odzyskasz ![]()
p.s. to nie jest forum dla nastolatek...
4 2015-06-27 06:58:27 Ostatnio edytowany przez Mały_Książe (2015-06-27 07:04:57)
Mijajac moj dom on nie zatrzymal sie i pod echal pod swoj dom iktory okazal sie ze jest 100m dalej. Bedac pod jego domem powiedzial zebym na chwile weszla on cos tylko wezmie i mnie odwiezie. Wchodzac do niego zaproponowal czy cos sie napije nie chcialam nic . W skrocie minelo 1,5 godz wydzwanial moj chlopak ja nie slyszalam mimo tego ze mialam telefon w kieszeni kurtki ktora mialam na sobie. Po 1,5 godz wrocilam do domu
Czyli sama wróciłaś? A to Łobuz z tego faceta... obiecywał że Cię odwiezie, naczekałaś się u niego, nasiedziałaś, a te 100 metrów i tak trzeba było pokonać na pieszo ![]()
Ta historia coś się kupy nie trzyma.
Przez 1,5 godziny siedziałaś u gościa w domu w kurtce, gdy on zabierał jedną rzecz? Nie było Ci za gorąco?
Chyba nie chodziło tam o wzięcie tylko jednej rzeczy i nie było Ci tam tak źle skoro nie spieszno Ci było do domu.Swojego chłopaka tez wtedy miałaś gdzieś, skoro nie przeszkadzało Ci to, że się zamartwia o Ciebie, a Ty nie dawałaś żadnych oznak.
Albo jesteś bardzo niedojrzała albo naiwna, a historia i tak się kupy nie trzyma ![]()
5 2015-06-27 12:24:27 Ostatnio edytowany przez CatLady (2015-06-27 12:28:33)
Albo jesteś naiwna wręcz do granic możliwości, albo po prostu głupia
sorry.
Wsiadasz do auta z pijanym kolesiem, jakby taxi w tym mieście nie było. Jedziesz do niego do domu - po cholerę? Twój facet dzwoni, zamartwia się, ty to olewasz. Swoją drogą co Ty robiłaś u niego przez półtorej godziny? Chyba coś ciekawego, bo inaczej mogłabyś te kilka metrów przejść, by znaleźć się w domu... Okłamujesz chłopaka nie wiadomo po co.
On musiałby być kompletnie głupi, by Ci ufać. Albo nieskończenie cierpliwy (jeśli to zwykła naiwność).
Wyobraź sobie, co Ty byś myślała/czuła, gdyby on tak znikał z obcą laską, nie odbierał telefonu, a na koniec kłamał...
Może jak założysz w dziele finanse i odszkodowania
) to zaufanie odzyskasz
.
I odszkodowanie dostanie ![]()