Mam pytanie do męskiej części oraz również do damskiej- jakie są wasze doświadczenia- czy spotkałyście się kiedyś z brakiem akceptacji ze strony mężczyzn, jeśli chodzi o wykształcenie, wykonywany zawód?
Zeby było łatwiej- ja powiem pierwsza: skończyłam dzienne studia, biotech. Ponieważ ten kierunek był również na UM, a ja bardziej wolę realizować się w służbie zdrowia wybrałam właśnie tę uczelnię. Skłamałabym, mówiąc, że to był wybór od samego początku i na 1 miejscu
, ale widocznie los tak chciał. Coraz bardziej się do tego przekonuję, podjęłam też pracę. Natomiast ze strony nazwijmy to "potencjalnych zainteresowanych" spotykam się z reakcjami typu: " TO TY NIE JESTEŚ Z MEDYCYNY???? WTF"; " PEWNIE NIE DOSTAŁAŚ SIĘ NA LEKARSKI"; " PEWNIE BOISZ SIĘ KRWI" ; '' TO CO TY TAM WŁAŚCIWIE ROBISZ W SWOJEJ PRACY"; " A NIE MOGŁABYŚ SIĘ PRZEKWALIFIKOWAĆ NA LEKARZA" etc, etc....
dodam, że z ludźmi, których dopiero poznaję, nie rozmawiam na takie poważniejsze i drażliwsze tematy, więc..nie zdradzam się z tym również, natomiast- nie wiem, może zbyt dużą wagę do tego przykładam, ale często spotykałam się z takimi reakcjami. Poza tym, jestem osobą szczerą i nie zamierzam niczego ukrywać przed nikim, ani udawać kogoś kim nie jestem, więc odpowiadam : ja się nie nadaję na lekarza..etc.
Kiedys przeczytałam taki kawał, że najlepsza żona to lekarka, bo mądra, bogata i rzadko w domu...powiem wam, że spotykam na swojej drodze mężczyzn, którzy już dużo osiągnęli i spokojnie doszliby do jeszcze lepszego. To normalne, ze zaraz po studiach nie dostaniesz 2 tys. Natomiast, ludzie pchają się na łeb na szyję, gdzie by tu wyjechać, żeby zarobić 10 tys. Mężczyźni- pewnie nie wszyscy, myślą w ten sposób- no jak ja poderwę dziewczynę jak mam taki lichy samochód:( Powiem wam, że mnie najbardziej martwi nie ten rocznik, tylko on chce się dowartościować autem, co gorsze- kupić nim mnie
Nigdy mądra rozsądna dziewczyna na to nie poleci.
(Chyba troszkę odeszłam od tematu)
Podobne tematy
U mnie sytuacja wyglądała tak ze kiedy moj obecny facet dowiedzial sie po jakiej szkole jestem czyli po szkolie zawodowej w zawodzie sprzedawca dogadywał mi jakby byl po studiach a co sie okazało od jego matki dowiedzialam sie ze on jest po podstawówce bo liceum nie skończyl uciekal ze szkoły nie chciało mi sie kiedy sie o tym dowiedziałam odgryzłam mu sie bo ja mam szkołe skonczona i mam zawód od tamtej pory jest cisza juz mi nie dogryza bo wie ze nie jest lepszy...a prawdziwy facet nie patrzy na wykształcenie moze miałas jakies problemy w zyciu i nie mialas glowy do lepszej szkoly... pozdrawiam..
Ania.:P
Absolutnie nie oceniam ludzi na podstawie studiów. Nie każdy ma możliwości, by je skończyć, a wykształcony to nie zawsze inteligentny.
Dla mnie najważniejsze jest co ta osoba charakterem ma do zaoferowania no i wygląd również jest troszkę ważny, tzn coś musi mi się podobać :)Najlepiej żeby wyglądem przyciągnął a charakterem zatrzymał
a opiniami ludzi się nie mam zamiaru przejmować.
No chyba , że ktoś skończył szkołę specjalną
to by mnie nie zachęcało
![]()
Nie:)
6 2015-06-25 21:49:54 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-06-25 21:50:36)
Nie przejmuj się takim gadaniem. Obracam się głównie wśród mężczyzn po konkretnych, prestiżowych kierunkach. Kiedy słyszą, że skończyłam kulturoznawstwo, to w pierwszym momencie traktują mnie z ledwie skrywanym pobłażaniem, jakbym była mało rozgarniętą blondyną. Nie bardzo mi to przeszkadza, lubię dźwięk opadających kopar. Jeszcze kilka lat temu faktycznie myślałam, że ukończony kierunek ma jakiekolwiek znaczenie, ale teraz widzę, że nie ma kompletnie znaczenia. Jeśli ktoś Cię szufladkuje w ten sposób, to nie warto się z nim zadawać, bo to jakaś dzieciarnia.
Zdecydowanie nie.
8 2015-06-29 00:23:51 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-06-29 00:25:24)
Nie. Wykształcenie ma się nijak do dojrzałości i myślenia
hej
nie oceniam ludzi po kierunku skończonych studiów, ale znam wiele osób, które tak właśnie robią, śmieją się z tych, którzy są po typowo humanistycznych kierunkach albo nie ukończyli tzw. prestiżowych kierunków jak prawo czy medycyna, ciężko się walczy z takim zaszufladkowaniem, a z drugiej strony jak widzę takich kpiących panów z dziewczyn, bo są np. po socjologii, a wiem, że sami mają na utrzymaniu ukochaną nic nie robiącą w życiu poza "leżę i pachnę" to mi ich trochę żal ![]()
10 2015-07-01 17:08:20 Ostatnio edytowany przez Samobojstwoczeka (2015-07-01 17:09:19)
Oceniam tylko wtedy gdy któraś podnosi nos do góry mając gówniane, wykute wykształcenie jak humanistyczne czy pielęgniarstwo, albo poszła na studia dla zabawy, a nie dlatego że ma autentycznie do czegoś smyka czy pasje.
Tak robi 80% kobiet na studiach. Same tępe imprezowe dziunie szukające tam bolca, a po studiach 0 pracy czy utrzymywanie przez "męskiego" fajfusa.
Nie. Wykształcenie ma się nijak do dojrzałości i myślenia
Znam sporo osób po tak zwanych prestiżowych kierunkach i niestety, choć oczywiście NIE JEST to regułą, części z nich słoma z butów wychodzi, zwłaszcza jeśli spojrzeć na ich własne ego w stosunku do tego, co naprawdę sobą reprezentują. Weźmy też pod uwagę, że wyniosłość, poczucie bycia kimś lepszym, to nie są cechy, które rokują dobrze w jakiejkolwiek relacji, a już na pewno w związku, który z założenia miałby być partnerskim.
Każda kobieta, która ma coś do powiedzenia, z automatu zwraca moją uwagę. Kwestia wykształcenia nigdy nie wychodzi wprost. Jeśli jest po studiach, interesuje mnie jedynie, co skłoniło ją do wybrania takiego właśnie kierunku. A, że powodów tego jest mnóstwo, niczemu się nie dziwię.:)
Dla mnie nie jest istotne czy ktoś jest po podstawówce, czy po szanowanym kierunku ze znanej uczelni. Życie potrafi pisać różne scenariusze więc ocenianie kogoś po wykształceniu jest błędem i zazwyczaj jest przejawem niskiego poczucia własnej wartości osoby, która dokonuje takiej oceny.