Witam. Piszę tutaj ponieważ sama nie umiem już sobie z tym poradzić. 2 lata temu rozstałam sie z moim ex. Samotnie wychowuję moją córeczkę a on został pozbawiony władzy rodzicielskiej. Nie wiem czy to już obsesja czy moje słuszne obawy dlatego proszę o wasze racjonalną i trzeźwą opinię. Mój problem polega na tym, że co by się nie wydarzyło w moim życiu ciągle mam wrażenie że stoi za tym mój były. To już staje się męczące i chore.. Kiedy dostaję podejrzane wiadomości od obcej mi osoby na jednym z portali społecznościowych mam wrażenie że stoi za tym były. Niby głupia zaczepka w stylu "wyszukałem cie przypadkowo i mi się podobasz" ale wiem że to może być mój ex chcący nawiązać ze mną kontakt w celu dopytania czy kogoś mam. Zasuwając żaluzję w mym pokoju ostatnio widziałam chłopaka który siedział w samochodzie i centralnie patrzył się w moje okna. Jakiś tydzień wcześniej znajomy z którym się spotykam pokazał mi zarysowane drzwi (tak jakby kluczami bądź czymś ostrym)...pomyślałam, że może jest mój były jest zazdrosny i zrobił to po złości bo wie gdzie mieszkam. Nawet sprzedając już coś przez neta, gdy ktoś chce mój numer w celu umówienia się aby odebrać przedmiot po czym znika po odczytaniu kiedy mi pasuję-już też zaczynam myśleć że za tym może stać mój były. Wiem, że jeszcze trochę każdą nowo poznaną osobę zacznę podejrzliwie traktować jako podstawioną przez byłego co w rezultacie doprowadzi, że zamknę się w sobie i zostanę sama. Słyszałam rady "nie odpisuj jak nie znasz, nie reaguj"... ale tak się też nie da żyć. Bać się każdej osoby i każdej dziwnej sytuacji. Uciekać też całe życie nie chcę przed tym. Nie wiem co robić, co myśleć, jeszcze trochę zwariuję... Jak się tego wyzbyć? Może to tylko moja paranoja a samochód porysował zupełnie ktoś inny.. Na każdą z tych rzeczy może też być inne wytłumaczenie. Chcę zaznaczyć, że mój były jest w związku od roku i przez 2 lata miałam z nim kontakt bardzo krótko bo ok tygodnia, od tamtej pory (a minie 4miesiace) jest cisza z jego strony.
Temat: Mania prześladowcza