Dziewczyna ma pewna nadwagę. Sama mówi że jest "pasztetem". W jaki sposób zakomunikować takiej kobiecie aby wzięła się za siebie. Tak żeby nie obraziła się ani nie wpadła w kompleksy.
Podobne tematy
Sam coś ćwiczysz?
Jesteś facetem, dostaniesz tylko hejt na twarz, przykro mi. Proponowałbym jednak zacząć biegać i zachęcić dziewczynę by robiła to razem z Tobą.
Sam coś ćwiczysz?
Nie jestem jakims zapaleńcem ale mam prawidłową sylwetkę
Jeżdzę czasem na rowerze, siłownia, bieganie, jakieś prace przy domu.
Kiedyś grałem w piłkę nożna i biegałem w sztafetach.
Pytam bo MFG dobrze mówi. Najlepiej ją zachęcić do wspólnego uprawiania sportu. Małymi kroczkami. Babie nie można powiedzieć wprost bo się obrazi chociaż wie, że masz rację:D
Pytam bo MFG dobrze mówi. Najlepiej ją zachęcić do wspólnego uprawiania sportu. Małymi kroczkami. Babie nie można powiedzieć wprost bo się obrazi chociaż wie, że masz rację:D
A jak będziesz ja wspierał na duchu i mówił że "dla mnie i tak jesteś najpiękniejsza, najlepsza" i inne bzdety to się wkurzy że ja okłamujesz albo jaja sobie robić.
Takie są kobiety.
Znamienny przypadkiem jest to że jeszcze żadna tutaj się nie odezwała
Pewnie się boją poruszać tego typu niewygodne tematy.
7 2015-06-22 12:20:21 Ostatnio edytowany przez Amethis (2015-06-22 12:23:05)
Pytam bo MFG dobrze mówi. Najlepiej ją zachęcić do wspólnego uprawiania sportu. Małymi kroczkami. Babie nie można powiedzieć wprost bo się obrazi chociaż wie, że masz rację:D
można
![]()
musi być obrażona na coś innego wczęśniej ![]()
ale przy najbliższej okazji Ci to wypomni
generalnie propozycja rowerku, sportu, powinna już dać kobiecie do myślenia ![]()
Ja tam nie rozumiem tego typu dylematów...
Jak ktoś jest gruby, to jest gruby.
Ja np. jestem gruba i nie boję się do tego przyznać. Pracuję nad sylwetką i jest ok.
Nie obraziłabym się, gdyby mi ktoś powiedział ''gruba jesteś, zrób coś ze sobą''.
Obrażanie się za takie coś jest płytkim oszukiwaniem samego siebie.
Ja też nie należę do tych obrażalskich.Mam nadwagę niestety.
Walczę z tym raz mi się udaje,potem wszystko wraca.
Mój facet też mi ględzi czasem żebym coś z tym zrobiła,wiem że ma racje i się nie obrażam za to.
10 2015-06-22 12:33:34 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-22 12:44:03)
Następnym razem jak będzie narzekac, że źle wygląda to powiedz prosto z mostu żeby coś z tym zrobiła a nie tylko narzekala.
Obrazi się tak, czy inaczej niezależnie co powiesz.
Zacznij się zdrowo odżywiać, odmawiaj chipsów, frytek, słodyczy itd. Za każdym razem kiedy cię czymś czestuje mow, ze nie chcesz żeby ci rósł brzuch od smieciowego jedzenia. Zacznie jej być głupio wpychac to w siebie i zacznie się kontrolować.
Niektóre kobiety trudno namówić do sportu, a bez zmiany diety i tak nie chudnie choćby biegala dzienie przez godzinę.
Jak jej kazesz ćwiczyć to będzie to miała w d***, za to na diety kobiety łatwo się łapią. A jak już osiagniesz to, ze zacznie zwracać uwagę na to co je i schudnie nawet ze dwa kilo to chwal jakby stała się miss województwa - to jej polaskocze ego i samaa będzie chciała więcej schudnąć.
Ewentualnie możesz zastosować metodę brutalna, ale cholernie skuteczna - jeżeli masz jakiegoś kumpla, dobrego, takiego którego ona lubi. Namow go, żeby ci pomogl - niech pewnego dnia "przypadkiem" powie coś o tym, ze utyła, ale musi być to tak zaaranżowane, żeby ona była przekonana, ze usłyszała to przypadkiem. Ty oczywiście powinieneś jakoś ja bronić. Nic tak nie
daje kopa kobiecie jak fakt, ze staje się nieatrakcyjna dla innnych facetów (opinia swojego "pewniaka" się nie liczy
to musi być inny samiec
)
Pewnie się na niego obrazi, ale zaloze się, ze następnego dnia jak ja poczestujesz chipsami to odmówi ![]()
Tak działa kobieca psychika, czy chcemy tego, czy nie.
Krytyka swojego faceta = on mnie nie szanuje!
Krytyka obcego = nie jestem seksi!
Ale jesteś pewien, że ona z tym "pasztetem" na serio? haha, mam nadzieję, że gorliwie zaprzeczasz. :>
Wracając do tematu, jeśli mówi poważnie, to czemu po prostu nie spytasz się przy okazji czemu nie schudnie? No chyba, że jej to nie przeszkadza, a ten "pasztet" to taki dowcip, pokazanie, że ma do tego dystans. Nie każdy ma ducha do zdrowego trybu życia, jeśli jej jest z tym dobrze, to musisz to zaakceptować lub znaleźć sobie foie gras. ![]()
Jeśli chodzi o odchudzanie, to ważniejsza jest nawet dieta niż ruch. Aktywność wspomaga i sprawia, że ciało robi się jędrne i kształtne, ale większą uwagę należy przywiązywać do jedzenia. ![]()

Kup jej ładne buty do biegania ![]()
Kup jej ładne buty do biegania
Te np:

Są tak ładne, że trzeba się zmusić do treningu nawet, gdy ma się lenia. ![]()
Ale bieganie jest nudne. Mnie by nic nie zmotywowało do biegania.
Lepszy karnet na aerobik, basen, zumbę, kurs tańca itp. Na pewno jest jakaś aktywność, którą by polubiła. Możecie iść razem np. na naukę salsy, na kort tenisowy itp.
16 2015-06-22 14:43:00 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-06-22 14:44:47)
Ale bieganie jest nudne. Mnie by nic nie zmotywowało do biegania.
Lepszy karnet na aerobik, basen, zumbę, kurs tańca itp. Na pewno jest jakaś aktywność, którą by polubiła. Możecie iść razem np. na naukę salsy, na kort tenisowy itp.
Mnie by prędzej znudził tenis (grałam ostatnio, nie przypadło mi do gustu) czy aerobik. Jak się ma dobrą listę muzyczną, to można biegać bez końca.
Ale wiadomo, że różnorodność jest ważna i staram się do tego nie ograniczać. Jednak z bieganiem jest tak, że trzeba to lubić, to nie jest dla każdego. Jest taki wybór w aktywnościach fizycznych, że praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie. ![]()
Marcinie, fajny ten obrazek. ![]()
Dziewczyna ma pewna nadwagę. Sama mówi że jest "pasztetem". W jaki sposób zakomunikować takiej kobiecie aby wzięła się za siebie. Tak żeby nie obraziła się ani nie wpadła w kompleksy.
Ja jestem akurat bardzo szczupła, bo taką mam urodę, geny itd. Piszę to żeby nie było, że jestem grubasek i bronię grubaskę.Ale, chcę ci uświadomić, że ona nawet jeśli schudnie, to prawdopodobnie znowu przytyje z czasem,z wiekiem, po ciąży itp.Nie wiem kim dla niej jesteś,ale jeśli chłopakiem,czy kimś w tym rodzaju, to mam jedno zasadnicze pytanie - po jakiego grzyba czepiłeś się dziewczyny, której gabaryty ci nie odpowiadają??? Zapewniam cię, że jest wielu facetów, których kręcą kobietki o pełnych kształtach.Jeśli nie jesteś jednym z nich to poszukaj sobie chudej.Myślisz, że ona nie wyczuwa, że masz jakieś ale do jej osoby?To wystarczy żeby czuła się z tym źle.
Jak nie będzie chciala sie wziąć za siebie to tego nie zrobi, choćbyś na rzęsach stawał. Ja jako grubas, nie chciałabym biegać, czy ćwiczyc ze swoim facetem, byłoby mi wstyd, ze mam taką kondycję, a raczej, że nie mam kondycji. Wolę sama ćwiczyć. Grubas schudnie tylko wtedy, jak sam znajdzie w sobie siłę. Jezeli to dla Ciebie taki duży nomen omen problem, to powiedz jej szczerze, że odkąd przytyła nie pociąga Cie seksualnie, że sie zmieniła i że jak czegoś z tym nie zrobi to nie widzisz waszej wspólnej przyszłości. Pewnie wtedy strzeli focha, kopnie Cię w dupsko i dopiero wtedy zacznie dietę- żeby Ci pokazać, że tez może być niezłą laską
Sorry, ale na niektóre kobiety tylko taka terapia wstrząsowa zadziała.
Zawsze mnie fascynuje to, że spaślakom doradza się bieganie. Zastanawiam się czy zdarzyło się kiedyś komuś pomyśleć co dzieje się ze stawami takiej otyłej osoby podczas "biegu"?. Najpierw dieta i odciążenie kośćca a potem bieganie. Zresztą bieganie jest przereklamowane.
Zgadzam się,bieganie wcale nie jest takie najzdrowsze, szczególnie dla stawów.Lepsza jest jazda na rowerze.
Odpowiedz sobie na pytanie, czy kochasz ją za to jaka jest, czy za jej sylwetkę? To bardzo ważne pytanie. Jeśli przeszkadza ci jej sylwetka, to chyba jej tak bardzo nie kochasz, bo dla miłości nie powinno to mieć żadnego znaczenia.
22 2015-06-22 16:56:34 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-06-22 18:36:53)
Moja kuzynke chlopak wyslal na badania ile zlych substancji-chemi -ma w ciele -ze smieciowego jedzenia Pomoglo
W ciuchach jeszcze wygladala Ok,ale jak rozebrala sie . Brzydkie cialo..ale teraz wiele kobiet robi ze swoich WAD zalety i coraz wiecej/wielbicieli otylych -kobiet poprzez to,moze jednak sie przekonasz do nadwagi
pozniej troche schudła ale cialo pomimo cwiczen-niezbyt ladne
-rociagniecie ciala-skory gdy przytyla-miala nadwage,ale idzie na zabieg
Zależy o jakiej nadwadze mówimy, ktoś może mieć kilka kilo na plusie, ktoś inny ze trzydzieści. 30 plus to jest coś, co szkodzi zdrowiu, zwrócenie uwagi jest na miejscu. Jeśli kocham, troszczę się o czyjeś zdrowie, dlatego delikatnie interweniuję.
Witaj.Może wykup dla Niej i siebie karnety na basen lub siłownię,przygotuj dobre,dietetyczne jedzonko..;)
25 2015-06-22 20:29:46 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-06-22 20:30:18)
Zgadzam się,bieganie wcale nie jest takie najzdrowsze, szczególnie dla stawów.Lepsza jest jazda na rowerze.
Jazda na rowerze niewiele daje. Mi lekarze polecili spacery. Szybki marsz, ewentualnie kijki (odpowiednio używane potrafią zdziałać cuda).
Bieganie absolutnie odpada przy mojej nadwadze. No i basen. Ale póki co wstydzę się iść. Może za jakiś czas, jak jeszcze trochę schudnę.
No i oczywiście odpowiednia dieta.
Dziewczyna ma pewna nadwagę. Sama mówi że jest "pasztetem". W jaki sposób zakomunikować takiej kobiecie aby wzięła się za siebie. Tak żeby nie obraziła się ani nie wpadła w kompleksy.
Od kiedy ona ma tę nadwagę? Kiedy ją poznałeś już taka była czy przytyła dopiero po jakimś czasie? Jeśli taka była, to czegoś tutaj nie rozumiem, a jeśli tyła na Twoich oczach, to dlaczego reagujesz dopiero teraz? Wbrew pozorom odpowiedzi na te pytania mogą okazać się istotne.
Są tak ładne, że trzeba się zmusić do treningu nawet, gdy ma się lenia.
A w życiu!
Za nic nie założyłabym różowych butów, ale to już wiesz
.
A tak poważniej - mój brat po jej postanowieniu noworocznym kupił swojej żonie drogie, wypasione buty i świetny strój na fitness (sama o to poprosiła), a jednak ta metoda nie okazała się skuteczną, bo jak nie ćwiczyła, tak nadal nie ćwiczy.
Od kiedy ona ma tę nadwagę? Kiedy ją poznałeś już taka była czy przytyła dopiero po jakimś czasie? Jeśli taka była, to czegoś tutaj nie rozumiem, a jeśli tyła na Twoich oczach, to dlaczego reagujesz dopiero teraz? Wbrew pozorom odpowiedzi na te pytania mogą okazać się istotne.
Dokładnie o to samo chciałam zapytać.
Bo jeśli miała problem z nadwagą już na początku waszej znajomości, to czego ty oczekujesz? Jak to się mówi "widziały gały co brały".
Jeśli z czasem przytyła, to trzeba było obudzić się z tym nieco wcześniej, bo przecież z dnia na dzień nie przytyła.
No i jaki jest powód że ma nadwagę? Czy to taka jej natura, przez jakąś chorobę, leki, ciąża, złe odżywianie (za dużo złego odżywiania)? Czy co?
Jeśli tu by chodziło o mnie, to wolałabym aby facet mi zaproponował wspólne ćwiczenia, sport, coś na poprawę sylwetki, to by miało swoje plusy, wspólne spędzanie czasu, większa motywacja.
Nie należę do szczupłych osób, mam lekką nadwagę, nie uprawiam żadnego sportu, na pewno zdrowo się nie odżywiam, więc jeśli facet by mi zaproponował żeby np. zdrowo się odżywiać, oczywiście razem, czy jakiś sport razem, na początek oczywiście coś lekkiego żeby nie zniechęcić, to by mi było miło, że chce to zrobić razem.
Jeśli jednak facet by mi powiedział żebym schudła, żebym coś ze sobą zrobiła, to najzwyczajniej by dla mnie to było chamskie z jego strony i już by miał minusa u mnie, zwłaszcza jeśli tą nadwagę bym miała od początku znajomości.
Jeśli w trakcie znajomości bym przytyła i by wspomniał o schudnięciu, to również by było chamskie, może trochę mniej, ale jednak. Bo wcześniej jakoś nie przeszkadzało, a teraz nagle przeszkadza?
Oczywiście nie każda kobieta by się zgodziła na taki wspólny trening na poprawę sylwetki, ale myślę że zaproponowanie tego jest lepsze niż powiedzenie wprost żeby schudła.
Ps. te różowe buty są okropne, na sam ich widok bym nie chciała wychodzić z domu ![]()
A w życiu! Za nic nie założyłabym różowych butów, ale to już wiesz .
Ps. te różowe buty są okropne, na sam ich widok bym nie chciała wychodzić z domu
To są najpiękniejsze i najwygodniejsze buty na świecie i wara mi od nich! ![]()
Ten wspólny trening to też kwestia sporna. Ja bym nie chciała z kimś biegać (albo ćwiczyć), zawsze mnie dziwią ludzie, którzy biegają w parach, grupkach. Każdy ma swoje tempo, pomijając fakt, że samemu można się wyłączyć, zresetować i mieć święty spokój. ![]()
Autorze, a może Twoja dziewczyna lubi np. jakąś "lżejszą" aktywność typu badminton (uwielbiam
)? Zawsze lepiej zacząć od czegoś takiego, jeśli ktoś się nie rusza, to nawet podczas gry się zmęczy. A dopiero potem przejść do czegoś konkretniejszego.
I przede wszystkim! Wybadaj, czy ona w ogóle chce coś z tym robić. Jak nie, to jej wybór, ma do tego prawo. ![]()
osobiście też mam kilka kg nadwagi... niestety
moj obecny facet delikatnie o tym napomina ale akceptuje fakt ze to wymaga czasu... bo ja tak chce zadnych super diet i głodówek bo bardzo szkodza i jest efekt jo-jo
co do sportu .... teraz trzymam dystans co do tej kwestii kiedys wyczynowo uprawiałam sport bylam szczupakiem bo była ciągła dieta pod moją dyscypline siłownia basen itd... w chwili obecnej mam pod górkę bo liczne urazy i kontuzje nie pozwalaja mi na np bieganie czy zbytnie obciążanie kręgosłupa (potem jest zdychanie przez x czasu i tabletki przecwbólowe)
ja bardzo szybko tracę na wadze gdy jest stres ale konkretny.... i to tez nie jest dobre
ale co do Twojego pytania stwierdzenia... pomóż jej po prostu sam z siebie żadne chamskie teksty jesteś za gruba nic nie pomogą sam coś wymyśl... może wycieczkę rowerową połączoną z piknikiem, nie wiem wyjazd powiedzmy w góry który nie polega na siedzeniu w knajpach a rzeczywiście łażeniu po nich coś w tym stylu...
Zostaw ja i znajdz sobie szczuplejsza
Ja mimo, że nie mam dużej nadwagi teraz, to i tak biegać nie mogę, bo ważę za dużo i bolą mnie kolana i strasznie pompują się piszczele. Więc zostaje mi rower z dość szybkim tempem. Dlatego jeżdżę sam, bo żona nigdy by mi tempa nie dotrzymała, a wtedy trening dla mnie byłby nieefektywny. Ona mi już zapowiedziała, że po ciąży mam się nią zająć, chociaż wcale dużo nie przytyła. Ale nie ma problemu. Mam w domu sprzęt więc jej trening domowy ułożę który nie będzie kolidował z zajmowaniem się kruszynką i damy radę. Mnie właśnie najbardziej dobija jak ktoś non stop narzeka, że jest gruby a nic z tym nie robi. Takie coś w pewnym momencie najnormalniej w świecie wkurza:)
Zostaw ja i znajdz sobie szczuplejsza
No właśnie :DD
Halo panie autorze, bo my sobie gdybamy, a ty nie odpowiadasz ![]()
Mnie właśnie najbardziej dobija jak ktoś non stop narzeka, że jest gruby a nic z tym nie robi. Takie coś w pewnym momencie najnormalniej w świecie wkurza:)
Mało tego, odnoszę wrażenie, że niezwykle często te osoby swoim narzekaniem robią tak zwaną zasłonę dymną, czyli komunikują, że widzą i zdają sobie sprawę, że coś jest nie tak i powinny się za siebie wziąć, ale równocześnie czekają na sygnał, że wcale nie jest tak źle. Wówczas w duchu czują się rozgrzeszone, a czują się tak tym bardziej, że przecież ta duga osoba (nieważne czy rzeczywiście tak myśli, czy tylko chciała być taktowna) nagle nie zmieni zdania i nie zacznie im tego wytykać.
Powiedz jej wprost, że bardziej podobałaby Ci się po zgubieniu paru kilogramów i w związku z tym prosisz, by - skoro i jej nie odpowiada własna sylwetka - zaczęła ćwiczyć. Możesz do tego dorzucić karnet na basen w prezencie ![]()
Niestety - czy się obrazi, czy nie - trzeba mówić wprost. Kobiety lubią się oszukiwać i dopowiadać bądź przekręcać słowa partnera na swoją korzyść/niekorzyść. Jak jej powiesz z miejsca, co o tym sądzisz, nie będzie miała za bardzo pola manewru do "usprawiedliwiania się" i robienia z Ciebie tego najgorszego. A nawet jeśli zacznie Ci zarzucać, że już jej nie kochasz, uparcie, ciągle i bez nerwów tłumacz, że kochasz, ale wolałbyś tulić się do szczuplejszego ciałka w JEJ wydaniu. W końcu się odbrazi i weźmie za siebie. Jeśli nie - zostaw to w cholerę.
Halo panie autorze, bo my sobie gdybamy, a ty nie odpowiadasz
A co mam Tobie odpowiedzieć?
Skoro dziewczyna ma nadwagę i nic nie robi, aby schudnąć, to znaczy, że jej ta waga odpowiada. Więc o czym mówić i po co?
Poza tym dlaczego dorosły człowiek ma cokolwiek nakazywać drugiej dorosłej osobie?
MFG napisał/a:Kup jej ładne buty do biegania
Te np:
http://images.tinypic.pl/i/00677/4mwislay9wdm_t.jpg
Są tak ładne, że trzeba się zmusić do treningu nawet, gdy ma się lenia.
Przepraszam, ale gdybym miała takie buty i to byłyby jedyne buty jakie posiadam to nie wyszłabym z domu w ogóle ![]()
39 2015-06-23 14:20:50 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-23 14:23:30)
Po to, żeby wytrącić taką osobę z marazmu i żeby przestała się łudzić, że jeszcze nie jest tak źle i partner będzie dalej przymykał oczy.
Po to, żeby nie stała się kompletnie aseksualną dla osoby, która kocha.
Po to, bo zostawienie tego, tak jak jest oznacza, że będzie tylko gorzej, a potem będzie szok, ze facet ja zostawił dla szczuplejszej.
Po to, ze jeżeli ją kocha i chce stworzyć trwały związek, to kiedyś może być matką jego dzieci, a otyłość oznacza zagrożenie dla dziecka i jego gorszy rozwój.
Po to, ze partner codziennie musi znosić ten wiok.
Po to, żeby nie było za pozno...
40 2015-06-23 14:24:02 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-06-23 14:26:17)
Iceni, Twoja odpowiedź oznacza, że to facet ma problem.
I zamiast nakazywać coś swej partnerce ma jej do powiedzenia prawdę... o sobie.
Edit:
Autor wątku wspomniał o nadwadze, nie o otyłości. ![]()
41 2015-06-23 14:33:01 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-06-23 14:41:08)
No tak, on ma problem. Bo nie chce patrzeć jak osoba, którą kocha robi sobie krzywdę podwójnie - sobie, bo niszczy swoje zdrowie i na dodatek staje się coraz mniej pociagajaca dla niego.
Czy wobec tego on ma tylko stać bezczynnie i patrzeć jak ona osiąga coraz większe rozmiary bo jej taka waga odpowiada?
I z powodu JEJ lenistwa on musi tolerować jej tłuste ciało?
Tak, nie musi. Może ją zostawić wtedy ona - porzucona i nieszczęśliwa będzie mogła się zapaść do końca, bo przecież to będzie jego wina! ![]()
Edit: naadwaga w młodym wieku = otyłość za 10 lat.
Ja też teraz mam "tylko" nadwagę i widzę jak wygladam
gdybym TAK wyglądała 10 lat temu ... :S no sorry
Dla mnie to jest mniej więcej tak, jakby ktoś się przestał myć. Otoczenie może to do pewnego momentu tolerować, ale po przekroczeniu pewnej granicy trudno jest taka osobę przytulić ![]()
Jedynie tylko poprawność polityczna nie pozwala nam głośno mówić, ze taka osoba "śmierdzi" wizualnie.
(oczywiście może się zdarzyć, ze autor robi aferę o 5kg, ale zakładam, ze jest zdrowy na umyśle )
Jedyną sensowną możliwością jest wypowiedzenie swojej opinii. Delikatnie i słowami dobranymi do osoby, ale wprost. A co ona z tą opinią zrobi - zależy od jej charakteru i relacji z Tobą, autorze.
Nie da się kogoś zmusić, namówić, nakłonić podstępem do zmiany trybu życia. Wszelkie zabiegi typu "namów ją na wspólne bieganie" odniosą skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego. Wątpię, czy jakakolwiek dziewczyna z kompleksami na punkcie swojej figury zechciałaby, żeby facet oglądał ją w wersji spoconej, zasapanej i z podskakującymi fałdkami... A jaką ideologię sobie dorobi... "On mnie już nie kocha", "nie podobam mu się", "jest ze mną z litości", "on się mnie wstydzi", "i tak na pewno znajdzie sobe chudszą kochankę" itp., itd.
Zresztą i tak nikt nie schudnie od tego, że sobie czasem pobiega czy wyjdzie na basen. Jeśli ona nie będzie miała własnej motywacji, żeby schudnąć, to wszelki wymuszony wysiłek fizyczny nadrobi nalotem na lodówkę zaraz po powrocie z treningu.
Edit:
Iceni, zwykle się zgadzam z Twoimi wypowiedziami, ale uważam, że w kwestii wagi masz zdecydowanie zbyt radykalne podejście.
Nie wiemy o jakiej nadwadze pisze autor. Równie dobrze on może być wielbicielem chudzielcó a ona może ważyć 55kg przy 170cm wzrostu.
Po drugie: nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie, czy ona taka była jak ją poznał, czy dopiero przytyła w trakcie związku.
Nadwaga wcale nie oznacza otyłości w wieku późniejszym. Ja ważę dokładnie tyle samo (z wahaniami +/-3kg) od 19 lat. I znam mnóstwo trochę pulchniejszych kobiet, których waga i figura nie zmieniają się od czasów nastoletnich.
zbytdelikatna napisał/a:Halo panie autorze, bo my sobie gdybamy, a ty nie odpowiadasz
A co mam Tobie odpowiedzieć?
A choćby to czy to twoja dziewczyna/narzeczona/żona, czy koleżanka? Bo od tego bardzo wiele zależy.Czy chcesz żeby schudła, ponieważ martwisz się o jej zdrowie, czy dlatego, że nie podoba ci się w tym ciele,czy kolega o to cię prosił, bo to np jego dziewczyna?Przecież wszystko co tu wymyślamy, to strzały w ciemno, bo nie wiadomo w czym tkwi problem.
Vinnga, no dopisalam, ze zakladam, ze facet jest zdrowy na umysle i afery o 5 kg nie robi - fakt, mogę się mylić ![]()
A ja niestety mam takie myślenie, że: po co mam ćwiczyć - katować się, skoro w przyszłości w ciąży przytyję i potem będę musiała się męczyć ze zbijaniem tych kilogramów. Poczekam do: "po ciąży" ![]()
A Ja jak narzekałam na brzuch ( bo ogólnie mam fajną figure ) i chciałam zrzucić kg tak do 53-55 to mi facet ofem powiedział że albo sie przymkne bo i tak nic z tym nie robie ( miał racje nic nie robiłam narzekałam ale nie ćwiczyłam ) albo sie zbieram i ide cwiczyć z nim ( on biegał trenował walki ) Poczułam sie troche jakbym w pysk dostała bo to taki ton był że .... Ale po małym fochu przyznałam mu racje i zaczełam z nim biegać , potem na necie sama przegladałam ćeiczenia diety specjalnie nie zmieniałam bo jadłam mieso warzywa owoce jefyne co to odstawiłam fast foody i wiecie facet i tak juz nieaktualny ale cwicze nadal mam wage z 60 na 55 czyli to co chciałam i mam jako tako płaski brzuch napewno sporo mniej niz miałam ![]()
Także ... Powiedz wprost , to jej ciało albo bd narzekała że wyglada źle albo ponarzeka kilka miesiecy na zakwasy i zmeczenie ale bd wyglądała tak jak jej marzy ![]()
Ale bieganie jest nudne. Mnie by nic nie zmotywowało do biegania.
Lepszy karnet na aerobik, basen, zumbę, kurs tańca itp. Na pewno jest jakaś aktywność, którą by polubiła. Możecie iść razem np. na naukę salsy, na kort tenisowy itp.
Wszystko, tylko nie bieganie!!! Nienawidzę biegać - ale! Koleżanka z pracy lubi. Schudła niemal w oczach i to sporo! Nic tak dobrze nie działa.
Wyciągnij ją ze sb na siłkę, bieganie, basen. Nie mów, żeby schudła, bo zadziała reaktancja i będzie pozamiatane. Powiedz, że chciałbyś mieć towarzysza w ćwiczeniach, że to ludzi zbliża i byłoby fajnie porobić z nią coś więcej niż tylko kino, kolacja, spacery. Pokręć troszkę, Ty wiesz jaki kit jej wcisnąć, żeby uwierzyła.
Chciałbyś zarazić ją swoją pasją itp. A jak już się za to z Tb weźmie, to przydałoby się po miesiącu pochwalić, ze schudła i jakoś tak wgl lepiej wygląda i ten ruch jej sprzyja, żeby się czuła zmobilizowana.
Parskam z wypowiedzi, wiadome było, że zaczną jej bronić
. A gdyby było w drugą stronę, to by było "a rzuć tego faceta skoro o siebie nie dba". Początek związku nie oznacza końca dbania o siebie i starania się. Jak się obawia o swoje stawy to może biegać na bieżni,ale przestańcie chrzanić, że to niezdrowe.
Powodzenia w motywowaniu dziewczyny!
50 2015-06-23 21:20:43 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-06-23 21:32:59)
Jazda na rowerze niewiele daje.
Zgadza się, obiecująco ona wynika tylko w tabeli wydatków energii w praktyce to nawet głupie bieganie jest efektywniejsze. Nawet regularnie jak jeździsz to i tak lepiej się zrobi trenując np. kalistenikę.
Co do pytania w głównym temacie to nigdy nie wkręcałem się w znajomości z kimś kto mi fizycznie nie pasował, a jak się kobietce przytyło to stawiałem sprawę jasno że nie podoba mi się to. Akurat dla osoby normalnej/szczupłej strata tych kilku kilogramów nie jest jakimś specjalnym wyzwaniem, samo rzucenie podłego żarcia w zupełności wystarcza.
Wyciągnij ją ze sb na siłkę, bieganie, basen. Nie mów, żeby schudła, bo zadziała reaktancja i będzie pozamiatane. Powiedz, że chciałbyś mieć towarzysza w ćwiczeniach, że to ludzi zbliża i byłoby fajnie porobić z nią coś więcej niż tylko kino, kolacja, spacery. Pokręć troszkę, Ty wiesz jaki kit jej wcisnąć, żeby uwierzyła. big_smile C
Ja już bym bardziej zaproponował facetowi z takim problemem poznanie jakiejś kobiety niż zakompleksionej dużej dziewczynki. No chyba że poznał ją grubszą, wtedy nie ma on podstaw do tego typu pretensji - to tak jakby kobieta poznała np. babiarza i oczekiwała potem że zmieni się w totalnego (albo co najmniej seryjnego) monogamistę. Albo alkoholika który odstawi picie.
Czy widzieliście biegającego grubasa? To błędne nawyki źywieniowe. Trzeba zmian w diecie, mniej wysokokalorycznych potraw,mniej kalorii na codzień, wiecej ruchu, a waga nie będzie rosła.Zacznie spadać zwiększając jakikolwiek ruch, choćby szybkie spacery, siłownia, basen,etc.Wsparcie drugiej osoby -szalenie istotne, łatwiej zrzucic kg nie będąc w osamotnieniu.Mówienie wprost-jesteś za gruba-prowadzi do dołka psychicznego, lepiej delikatnie nakierować niz zszokować.Koniecznie pogadać jak najszybciej,bo to ciąźy. Jedna zlekcewaźy temat, inna będzie b.przezywać.Trzeba uwaźać.
52 2015-06-24 07:01:11 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-24 07:03:30)
Jak się obawia o swoje stawy to może biegać na bieżni,ale przestańcie chrzanić, że to niezdrowe.
To wręcz bardzo niezdrowe. Stawy wysiadają bardzo szybko. Wiem po sobie. Ja nie mam typowej nadwagi. Jestem po prostu duży. Ważę 90kg przy 170cm wzrostu i jednocześnie 85cm w pasie, więc nie mam odstającego bezbzona. Mam dużo mięśni. Mimo to KAŻDY trener odradza bieganie, nawet na bieżni. Bo to zbyt obciąża stawy. Tym bardziej żaden ogarnięty trener nie zaleci osobie otyłej biegania. Masz Ty pojęcie o anatomii i fizjologi organizmu człowieka? Wyobrażasz sobie obciążenie układu sercowo-naczyniowego u osoby otyłej podczas biegania? Wiesz jak to jest niebezpieczne?
53 2015-06-24 07:43:20 Ostatnio edytowany przez MFG (2015-06-24 07:44:56)
Trener odradza bieganie? Ku*** jaki trener zatem?! Każdy kto się zajmuje jakimkolwiek sportem albo ćwiczy na siłowni MUSI biegać, bo inaczej organizm nie wyrobi kondycyjnie . Kupujesz odpowiednie buty i biegasz na jakiejś innej powierzchni niż super twardy beton.
Jezus ci dzisiejsi ludzie, te usprawiedliwienia wszędzie. Poza tym biega się stopniowo odpowiednie dystanse, a nie od razu 10km. Tak mam jakieś pojęcie, nie może osobiste, ale mam wielu znajomych lekarzy (medyczno - wojskowa rodzina) i zgłębiam temat ćwiczeń wraz z moimi znajomymi. Nikt nigdy nie odradził biegania.
54 2015-06-24 08:01:00 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-24 08:06:34)
Każdy który chociaż trochę zna anatomię ludzkiego organizmu i jego biomechanikę. Pała! Pała z wykrzyknikiem!
Nikt nigdy nie odradził biegania
Podaj nazwiska na priv. Trzeba to zgłosić, żeby cofnęli uprawnienia. Bo jeszcze ludziom krzywdę zrobią.
Każdy kto się zajmuje jakimkolwiek sportem albo ćwiczy na siłowni MUSI biegać, bo inaczej organizm nie wyrobi kondycyjnie
Nic nie musi. Treningów wytrzymałościowych jest multum. Np. kompleksy sztangowe, które bardzo dobrze rozwijają wydolność, a nie ma tam minuty biegania.
Polecam poczytać
1. Janney CA, Jakicic JM. 2010, The influence of exercise and BMI on injuries and illnesses in overweight and obese individuals. International Journal of Behavioral Nutrition and Physical Activity, Vol. 7 (1), (http://www.ijbnpa.org/content/7/1/1)
2. Russell EM, Braun B, Hamill J. 2010, Does stride length influence metabolic cost and biomechanical risk factors for knee osteoarthritis in obese women? Clinical Biomechanics, Vol. 25 (5) , pp 438-443
3. Taboga P., Lazzer S., Fessehatsion R., Agosti F., Sartorio A., di Prampero P. 2012, Energetics and mechanics of running men: the influence of body mass, European Journal of Applied Physiology Dec2012, Vol. 112 (12), p. 4027
4. Vincent HK , Vincent KR. 2013,Considerations for initiating and progressing running programs in obese individuals., PM & R: The Journal Of Injury, Function, And Rehabilitation [PM R] 2013 Jun; Vol. 5 (6), pp. 513-9
Moim zdaniem jak ktoś nie ma wpojone od lat szkoły checi do sportu, to żadna siła go nie zachęci. Sport to styl zycia, trzeba lubić ten ból, pot, wysiłek.
Od kiedy pamiętam uprawiałam jakiś sport. Pomimo swoich już 40 lat nadal biegam, pływam jeżdze konno i utrzymuję swoją sylwetkę w dobrej formie. Jednak największą motywacją jest dla mnie ten stan po tym zmęczeniu. To spływanie litrami potu. Wychodząc z fitnesss zmieniam nawet bieliznę bo wyglądam jakbym wyszła spod prysznica. To jest to co daje mi satysfakcję. Trudno kogoś nakłonić do takiego stylu życia, jesli lubi tv, chipsy i swoją kanapę ![]()
nie jestem lekarzem, diedetyiem, sportowcem ale wiem jedno że wiele osób nie może biegać z różnych względów,
np. otyłość, problemy z sercem, ze stawami,
osoby w podeszłym wieku tez raczej nie będą biegać żeby schudnąć
co innego spacery tak to jest dla wszystkich
ja biegam regularnie i lubię to i już sporo schudłam,
Prawda jest taka, że dla osoby z nadwagą czy otyłością, która nigdy się nie odchudzała wystarczy zmienić nawyki żywieniowe żeby osiągnąć pożądany efekt. Startowanie z restrykcją i od razu nie wiadomo jakim obciążeniem fizycznym to prosta droga do zniechęcenia takiej osoby. Poza tym ja nigdy nie zalecam cardio od początku, bo co potem obcinać jak się organizm zaadaptuje? Organizm do cardio szybko się adaptuje i trzeba zwiększać obciążenia. Dlatego dobrym pomysłem jest stopniowo wprowadzać dodatkowe formy aktywności, ograniczenia dietetyczne żeby organizm nie zdążył się zaadaptować. Ja wiem, że można szybko i skutecznie, ale to wymaga naprawdę silnej woli, dużo samozaparcia i przede wszystkim znajomości swojego ciała. Osoby zaczynające przygodę z odchudzaniem tego nie wiedzą.
Moim zdaniem jak ktoś nie ma wpojone od lat szkoły checi do sportu, to żadna siła go nie zachęci. Sport to styl zycia, trzeba lubić ten ból, pot, wysiłek.
Ja od zawsze nienawidzę sportu, ruchu wszelakiego. wf był dla mnie najgorszą katorgą, znęcaniem się nad uczniem.
Teraz co drugi dzień spędzam godzinę na siłce, pocę się przy tym jak świnia i wcale nie traktuję tego jak katorgi, nie wyobrażam sobie bym miała kiedyś przestać ćwiczyć. Niedługo biorę się za bieganie. I co? ![]()
wyjątki potwierdzają regułę ![]()
wyjątki potwierdzają regułę
Hahaha Niech Ci będzie ![]()
Prawda jest taka, że dla osoby z nadwagą czy otyłością, która nigdy się nie odchudzała wystarczy zmienić nawyki żywieniowe żeby osiągnąć pożądany efekt.
Tutaj się z tobą w 100% zgodzę gdyż osoba, która w swoim życiu nigdy nie uprawiała sportu i jadła to co popadło zaczęła robić coś aby swoje dotychczasowe nawyki zmienić na lepsze to szybciej osiągnie swój cel niż osoba, która tylko uprawia jakiś sport. Moim zdanie osoba, która chce rzucić nadwagę powinna zacząć od ułożenia sobie diety, a potem zacząć od układania sobie różnych form wysiłku tak jak to opisałeś ![]()
62 2015-06-25 00:12:04 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-25 00:19:47)
No tak zmusić się nie da. Powiedzieć można, bo po co udawać. Sama mam nadwagę, ale mój facet nic nie mówił, raczej nie dlatego, żeby mnie nie obrazić, ale raczej mu to nie przeszkadzało, nie ucierpiało na tym ani nasz związek ani życie erotyczne. Długo się leniłam, parę lat i nic z tym nie robiłam, ale biorę się za siebie, dla zdrowia itp. Stopniowo, bo tak najlepiej i jak Twoja dziewczyna będzie chciała, to oczywiście też najlepiej stopniowo, no i fakt, bieganie też nie jest polecane na początek, jak jest nadwaga, lepiej basen, jazda na rowerze, ogólne ćwiczenia dopasowane do kondycji, która może być słabsza, powolne zmiany w żywieniu, co i ja czynię, powolne lepiej, bo będzie łatwiej. No i pewnie, że można ćwiczyć razem także. No, ale rozumiem, komuś innemu może przeszkadzać. No, ale chodzi o wyrażenie swojego zdania, nie o zmuszanie, bo zmusić się nie zmusi i nie powinno, bo każdy ma wolny wybór. No i oczywiście też zależy czy przytyła będąc z Tobą czy od początku związku miała nadwagę. Ja poznając mojego faceta jeszcze nie miałam, bo ważyłam z 70-75 kg przy 170, to było jeszcze chyba w normie, może na granicy, no i niezbyt też dobrze, bo najwięcej mi się odkłada na brzuchu, no ale jeszcze nie tak źle. Potem przytyłam najwięcej do 88 kg, teraz mam 80 kg, ale będzie coraz mniej stopniowo, wiadomo.
No i jak pisałam parę lat z tym nic nie robiłam, pomijając jedne odchudzanie, gdzie schudłam 20 kg, ale potem znowu tyle przytyłam, nie mając umiaru, ale też w czasie odchudzania zarzuciłam sobie za dużo restrykcji, czego już nie zrobię, dlatego teraz powoli. No, ale oczywiście jednej osobie to przeszkadza, drugiej nie, dlatego w przypadku moim i mojego faceta życie erotyczne nie ucierpiało, ale u kogoś innego może i oczywiście warto powiedzieć szczerze, bo i tak nie da się w nieskończoność udawać. No chociaż może przytyła w trakcie związku, bo jakbyś związał się z nią jak ma nadwagę, to chyba wiedziałeś, że ma i nie przestałaby Ci się nagle podobać, skoro podobała się, no bo jednak faceci zwykle wiążą się z kobietami, które im się podobają, a oczywiście nie każdy facet odrzuca dziewczynę z nadwagą, bo jak widać po mnie można się spodobać, tak jak ja mojemu facetowi, mimo że on szczupły. No, ale racja, że szczególnie dla zdrowia dobrze schudnąć, co zrobię. Szybciej się człowiek poci np. teraz nie mam tak dużej nadwagi, a jednak jest to dla mnie odczuwalne.