netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

25 odpowiedzi4 343 wyświetleniazałożony przez Młoda_Żona, 21.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez Młoda_Żona (2015-06-21 15:59:57)

Temat: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Nie wierzyłam że kiedykolwiek spotka mnie ten problem...i że kiedykolwiek będę pisać na forum..

Jesteśmy małżeństwem od września 2014, razem jesteśmy od stycznia 2012.. wszystko było dobrze, byliśmy blisko, długo walczyliśmy o naszą miłość i o to by być razem, potrafiliśmy godzinami spędzać ze sobą czas, mąż zabiegał o spotkania i czas, wspólne wyjazdy itp itd.. ale po ślubie, a może już wcześniej coś się zaczęło dziać.. mój mąż znalazł sobie znajomych, w którymi wychodzi na spotkania, na piwo do baru( nie ma problemu alkoholizmu), Mąż uprawia dużo sportu, dba o Siebie fizycznie, biega, jeździ na rowerze, dużo się też interesuje sportem.. non stop mogłby mówić, rozmawiać o sporcie, o swoich znajomych z którymi biega, jeździ w góry, spotyka się itd.. ja jesczze ani razu nigdzie z NIm nie byłam i z jego znajomymi bo albo pracuje, albo miałam dużo pracy na studiach, albo teraz jestem w ciąży i nie mam sił na wyjazdy w góry... trzeci weekend z rzędu nie ma go w domu... najpierw pojechał na Turbacz z koleżankami z biegania w sobote, za tydzień wyjazd w góry z kolegami w niedziele i wbieganie na szczyt, a dziś znów pobudka o 4 wyjazd na jakiś maraton-sztafete w górach znów z tymi znajomymi.. proponowałam byśmy pojechali dzień wcześniej razem, spedzic weekend razem, ale nie był bardzo chętny... bo kasa, bo oni mają w aucie tylko tyle miejsc ile ich biegnie, i że nie byłoby dla mnie miejsca. Więc siedze znów sama w 6 miesiącu ciąży.. od wielu dni tylko o tym wyjexdzie mówił, non stop pisał smsy, na fb z tymi znajomymi... tak że mogłam coś mówić, a i tak mnie nie słyszał... coraz częściej mnie nie słyszy a jeśli nawet to i tak nie ma odpowiedzi na moje problemy słowa, bo zaraz znów temat biegi, sport, wyniki, osiągnięcia, znajomi itd....czasu na obowiązki domowe też nie ma, bo po pracy zmęczony, albo idzie biegać, rower, znajomi, a to później coś zrobi, albo jutro i tak wychodzi że ja wszystko w domu robię,, jestem załamana... czuję się jak 5 koło u wozu, tylko do sprzątnia domu, obiadu, prania i słuchania o jego sprawach...

Co ważne od momentu zajścia w ciążę ani razu nie kochaliśmy się...wcześniej już od kilku miesięcy też to było bardzo rzadkie, tłumaczył się że nie ma ochoty, że nie potrzebuje.. a mi brakuje czułości, ciepła, takiego jak było kiedyś.. on oczywiście nie widzi problemu bo przecież mnie codzień przytuli ale dla mnei to za mało. W ogóle mnie nie całuje, taki buziak na dowidzenia jak idzie do pracy.. nie zauważa, nie powie miłego słowa( bo przecież po co, uważa że już wszystko  powiedział co powinien i że nie ma sensu się tak powtarzać każdego dnia). Wie że bardzo lubię kwiaty, ale ich nie kupi bo uważa że to strata pieniędzy... prezentu też już dawno nie dostałam bo przeciez nie ma pieniędzy na takie brednie, skoro on musi mieć nowe buty, rękawiczki nie biegania, idzie ze znajomymi na dobre (drogie piwo), a to jedzie w  góry.. 
A ja nie taka "sportowa" jak jego znajomi, wiadomo w ciąży przytyłam kilka kilogramów, mam różne problemy z cerą, zmęczenie i lęk przed macierzyńswtem, planuje wydatki, boję się porodu i odpowiedzialności, potrzebuje pomocy, rozmowy, zrozumienia, a  tu zero wsparcia od Męża. Mam wrażenie że mogłabym wyjechać na kilka dni a on nawet by nie zauwazył, bo przeciez jest komputer znajomi sport ...

nie wiem czego oczekuje pisząc to wszystko.. może forma terapii, by to z siebie wyrzucić.. popłakać do monitora...

sama nie wiem jak sobie z tym poradzić, jak powiedzieć Mężowi dosadnie że nasz związek umiera, że czuję się samotna, ż ebrakuje mi czułości i zwykłego kontaktu, rozmów... kilka razy powiedziałam że mnie coś boli, ale on uważa że przesadzam, że teraz w czasie ciąży współżycia nie może być, bo on się boi o dziecko i ma blokadę i w ogóle nie ma ochoty na zbliżenia.. i że przeciez nic się nie zmieniło między nami.. a ja otwieram stare listy, maile i wiadomości międyz nami i płączę jak dziecko z tęsknoty za tym co kiedyś było między nami.. za tą bliskością, czułościa i zrozumieniem.,...

2

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Sam jestem żonaty i u mnie raczej coś takiego nie występuje ale z tego co wiem po rozmowach z żoną - jest po rozwodzie - że wielu facetów po ślubie uważa, że kobieta już do nich należy i nie muszą już nic robić gdyż żona nie będzie miała chęci i ochoty pójść po rozwód. Oczywiście to działa w obie strony bo tak jak wiele kobiet przed ślubem regularnie sie seksiło i pozwalało na naprawdę różne hocki klocki to poślubie kaplica zakonnica.
Wracając do tematu to jest tak jak mówię. Gość zaliczył ślub i zaczyna dojrzewać na nowo. Odkrywać świat. Może dojrzeje. Wg mnie powinnać być stanowcza i mówić pewne rzeczy wprost. Niczego nie ukrywać. Komunikacja to podstawa związku. MOW wszystko. zaczepiaj. albo się opamięta albo nie.

3

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

To jest chore, że on wyjeżdża non stop bez Ciebie.
Koleś ma Cię gdzieś. Myśli tylko o sobie i swoich przyjemnościach...

Przykre to. Wątpię, żeby to się zmieniło, jak ktoś jest egoistą, to raczej się nie zmieni..

4

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

W obecnym stanie ja w góry pojechać nie mogę, nie mam sił i boję się o dziecko, pierwsza ciąża, wszystko nowe itd. A on.. wiem że  nie można się ograniczać  w związku itd ale mam dość samotnych wieczorów, weekendów.. Fakt, nie raz mam wiele pracy, muszę pracować przed komputerem, ale jednocześnie gotuje obiad, robie zakupy itd, ale z moejgo braku czasu  On z tego korzysta i wychodzi, wyjeźdza... ma swoje plany, spotyka sie ze znajomymi.. jednak jest mi tak bardzo przykro, jak wracająć z pracy nie mogę liczyć na kubek herbaty, bo on jest zajęty swoimi sprawami, śpiący itd.. czy kobieta w ciązy nie moż eliczyć na choć trochę zainteresowania..? na masaż stóp, pleców, gdy po 8 godiznach stania w pracy przychodzę zmęczona? Jak on miał kontuzję to prosił o masaż codziennie, ja muszę to wszystko w ciszy znosić...

5 Ostatnio edytowany przez Młoda_Żona (2015-06-21 13:40:12)

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Od kilku dni mówiłam Mu żeby usiadł obok i położył rękę na moim brzuchu, bo maleńswto już porządnie kopie i można spokojnie to wyczuć... wczoraj na minute (!!) usiadł...więcej czasu niema bo przecież od kilku dni przygotowywał się do wyjazdu na maraton.. więc ciągle wszedzie z telefonem bo już coś tam znajomi piszą... i nie ma czasu.

Posprzątac tez nie ma czasu i sił.. Jestem załamana.. nie mogę spać nocami i płaczę.

Wstyd mi się przyznac przed bliskimi że coś jest nie tak.

6

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Nie musisz znosić tego w ciszy.
Możesz wyłożyć kawę na ławę i powiedzieć szczerze, co Cię boli.
Może postawić ultimatum.

Możesz też nic nie robić i czekać, aż sprawy się pogorszą (bo będzie tak na pewno).
Jeżeli nie zrobisz nic, za chwilę będziesz samotną matką, choć w małżeństwie. Jeśli już teraz ma Cię gdzieś, to po porodzie będzie jeszcze gorzej. On będzie jeździł na maratony, wycieczki, a Ty będziesz prać, gotować, zajmować się dzieckiem.

7

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

A gdzie jedzie na ten maraton?

8

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Pokaż mu ten wątek. Jesli to nie pomoże, to wyprowadź się, zostaw kartkę, ze czułaś sie samotna, więc wyjechałaś do ludzi i niech zobaczy jak to fajnie jest bez Ciebie. Straszny egoista z niego.

9

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
Młoda_Żona napisał/a:

Wstyd mi się przyznac przed bliskimi że coś jest nie tak.

Czy powiedziałaś mu wszystko to, co napisałaś tutaj, czy mówiłaś o swoich oczekiwaniach wobec niego, o tym co Cię boli?
Jeśli tak, a efektów bark, to jak najbardziej powiedz swoim bliskim o tym co się dzieje, na pewno uzyskasz wsparcie.
W takiej sytuacji, chyba wyprowadziłabym się do rodziców, przynajmniej do czasu porodu, a potem zastanowiłabym się, co dalej.
Może takie posunięcie otrzeźwi go nieco.
Można, a nawet potrzeba mieć w życiu pasje, ale jeśli pasja staje się obsesją, to już jest problem, nie sądzę, że pojawienie się dziecka cokolwiek zmieni. Ty nadal będziesz uziemiona, a on...hulaj dusza.
Poczytaj sobie wątek vanillasky.
Oprócz tego wszystkiego, co napisałaś, niepokojące jest też to, że nie kochacie się od kilku miesięcy. Czy młody zdrowy facet nie potrzebuje seksu, może zrezygnować z niego na tak długi czas, mając żonę u boku?
Tłumaczenie, że nie ma dla Ciebie miejsca w samochodzie jest arogancją, no i te wyjazdy z koleżankami, hmm, nie wygląda to dobrze.
Przydałby się panu kubeł zimnej wody na głowę, a wtedy przekonasz się jak bardzo zależy mu na rodzinie.

10

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
Młoda_Żona napisał/a:

Od kilku dni mówiłam Mu żeby usiadł obok i położył rękę na moim brzuchu, bo maleńswto już porządnie kopie i można spokojnie to wyczuć... wczoraj na minute (!!) usiadł...więcej czasu niema bo przecież od kilku dni przygotowywał się do wyjazdu na maraton.. więc ciągle wszedzie z telefonem bo już coś tam znajomi piszą... i nie ma czasu.

Posprzątac tez nie ma czasu i sił.. Jestem załamana.. nie mogę spać nocami i płaczę.

Wstyd mi się przyznac przed bliskimi że coś jest nie tak.

Przyznaj sie mamie. Porozmawiaj z nia jak kobieta z kobieta. Pogadaj z najlepsza przyjaciolka. NIE DUS TEGO W SOBIE.

11

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Maraton przy granicy polsko- słowackiej, jeden dzień, dziś wieczorem wraca..

Nie powiedziałam Mu tego wszystkiego tak jasno jak tu napisałam.. po prostu się boję.. boję się że nasze małżeństwo się skończy, że zostanę sama..
pozatym..
Jak zaczynam rozmowę to wg niego z wszystkim przesadzam, żebym się zatsnowiła czego chce mu zabronić, co chce mu ograniczyc, bo on z tego nie zrezygnuje, i chce miec pasje i znajomych itd. 
Dokładnie "Jesteś przewrażliwiona i tyle mogę powiedziec a w domu mnie nie próbuj zamykać bo uwielbiam sport i takie biegi i nic dobrego z tego nie wyjdzie.[..] To co mam siedzieć w domu? Pozbyć się swojej jedynej pasji?"
Więc jak mam się nie bać..? Gdyby nie ciąża i to że jesteśmy małżeńswtem, wziełabym walizki i pojechała nawet jutro do rodziców, by od tego odpocząć...
Twierdzi że mnie kocha.

A co do seksu... nigdy nie potrzebowałam zblizenia codziennie,nie byłam nie jestem jakas maniaczką seksu.. ale czy raz na 6 miesięcy to normalne w niecały rok po ślubie? I bez pocałunku, bez pieszczot..? On jest już po 30 (ja mam 25) ale przecież mimo to mężczyzna chyba potrzebuje czułości..bliskości? Czyż nie? A z tego co widzę, to do świąt się do mnie nie zbliży bo urodze w październiku, potem zanim wroce do formy, ... on nie chce, nie ma ochoty, o leczeniu słuchac nie chce...

12

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
facet2015 napisał/a:

Przyznaj sie mamie. Porozmawiaj z nia jak kobieta z kobieta. Pogadaj z najlepsza przyjaciolka. NIE DUS TEGO W SOBIE.

Wiesz jakie to trudne... zwłaszcza że maja dobry kontakt, i nikt nie chce kłótni...

kiedyś kilka tygodni temu dostałam zjebkę od niego że zostawiłam naczynia w zlewie, a że na talerazch były jakies małe resztki po posiłku zatkał się zlew.. dostałam opieprz że robie bałagan w kuchni, i potem śmierdzi zlew.. połozyłam się do łóżka i cicho płakałam bo nei miałam sił się kłócić... i nagle dzwoniła moja mama, nie odebrałam bo nie miałam sił.. za chwile dzwoni do niego.. i on jak nigdy nic.. miły głos i mówi że się położyłam bo jestem zmeczona...

nie wiem co bardziej bolało.. to że na mnie nakrzyczał, i że musze sama o wszystko dbać ( bo przecież On nie robi bałaganu, i wszystko to moja wina...) czy to że tak zagrał przed moją Mamą... i że czułam sie tak bezradna...
jak mu coś potrzeba jakieś rzeczy to zawsze pyta gdzie to jest, bo pewnie ja znowu gdzieś coś rzuciłam, zmieniałam miejsce, "a wyprałaś to? z co z obiadem? a kupiłas chleb?.. " 

Pewnie nie jedna kobieta to zna..

13

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Fakt, że jesteś w ciąży, nie czyni Cię niepełnosprawną. Spokojnie mogłabyś jechać z nim, pójść na krótki spacer, kibicować mu chociażby na mecie. Meta na ogół jest w centrum miejscowości.
Przy kilkudniowym wyjeździe, mogłabyś siedzieć z nimi w jakiejś knajpce (na pewno po biegu idą się zbawić), przecież jesteś jego żoną, to chyba naturalne.
Jednak z jakiś względów on izoluje Cię od swoich znajomych, spytaj, może się Ciebie wstydzi, a może ma coś do ukrycia?
Nie daj się zbyć odpowiedzią, że nie ma dla Ciebie miejsca w samochodzie, bo jak widać w życiu też zostałaś zepchnięta na margines.
Nie odpuszczaj z rozmową i przestań mu służyć, to Ty masz prawo być zmęczona, jakby na to nie patrzyć Twoja ciąża i dziecko są ważniejsze od jego biegania.
Najpierw powinien zabezpieczyć siły na obowiązki domowe, a potem na swoje hobby.

14

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
Młoda_Żona napisał/a:

nie wiem co bardziej bolało.. to że na mnie nakrzyczał, i że musze sama o wszystko dbać ( bo przecież On nie robi bałaganu, i wszystko to moja wina...) czy to że tak zagrał przed moją Mamą... i że czułam sie tak bezradna...
jak mu coś potrzeba jakieś rzeczy to zawsze pyta gdzie to jest, bo pewnie ja znowu gdzieś coś rzuciłam, zmieniałam miejsce, "a wyprałaś to? z co z obiadem? a kupiłas chleb?.. "  Pewnie nie jedna kobieta to zna..

Chyba jesteś zbyt uległa i przestraszona wizją rozstania. Jeśli będziesz godzić się na takie traktowanie, to w przyszłości będzie jeszcze gorzej, on Ciebie całkowicie zdominuje, będzie robił co mu się podoba, a Ty będziesz tańczyć, tok jak on Ci zagra?
Zacznij z tym walczyć, stanowczo zaprotestuj, gdy na Ciebie krzyczy i po prostu wyjdź, nie słuchaj go, aż się uspokoi, a przede wszystkim spisz na kartce podział obowiązków domowych i przedstaw mu do przedyskutowania, nie odpuszczaj, przestań się go bać.
Wygląda na to, że masz męża tyrana.
Pomyśl o wizycie u psychologa, może terapia pomoże Ci spojrzeć na problem z innej strony, może dowiesz się, jak rozmawiać z takim człowiekiem, ale nie możesz się ciągle podkładać, bo będzie coraz gorzej.

15

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
Młoda_Żona napisał/a:

kiedyś kilka tygodni temu dostałam zjebkę od niego że zostawiłam naczynia w zlewie, a że na talerazch były jakies małe resztki po posiłku zatkał się zlew.. dostałam opieprz że robie bałagan w kuchni, i potem śmierdzi zlew.. połozyłam się do łóżka i cicho płakałam bo nei miałam sił się kłócić... i nagle dzwoniła moja mama, nie odebrałam bo nie miałam sił.. za chwile dzwoni do niego.. i on jak nigdy nic.. miły głos i mówi że się położyłam bo jestem zmeczona...

nie wiem co bardziej bolało.. to że na mnie nakrzyczał, i że musze sama o wszystko dbać ( bo przecież On nie robi bałaganu, i wszystko to moja wina...) czy to że tak zagrał przed moją Mamą... i że czułam sie tak bezradna...
jak mu coś potrzeba jakieś rzeczy to zawsze pyta gdzie to jest, bo pewnie ja znowu gdzieś coś rzuciłam, zmieniałam miejsce, "a wyprałaś to? z co z obiadem? a kupiłas chleb?.. " 

Pewnie nie jedna kobieta to zna..

On nie robi balaganu? to na pytanie czy 'to' upralas ja bym odpowiedziala, ze nie, bo przeciez ja tego nie pobrudzilam. Chleba nie kupilam, bo go nie jem. No co jest.

Ja bym na Twoim miejscu za kazdym razem, jak on wyjezdza, pakowala sie i jechala do rodzicow. Masz powod, jestes w ciazy i zwyczajnie boisz sie byc sama w domu. Masz do tego swiete prawo. Niech zobacza, ze jest probem. A swiety ziec nie jest taki swiety. Musisz miec w kims oparcie. Jak go nie ma, a Ty potrzebujesz pomocy, pros rodzicow, dzwon, nie zal sie na niego, ale obrazuj sytuacje. Jezeli on nie widzi problemu a Ty dla niego wyolbrzymiasz, to moze ktos inny, bardziej bezstronny powinien zwrocic mu uwage.
No i nastaw sie na to, ze moze facet nie dojrzal do posiadania rodzinyl. Tymbardziej bedziesz potrzebowala oparcia. I tymbardziej Twoi bliscy powinni byc swiadomi problemu.

16

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
josz napisał/a:

Fakt, że jesteś w ciąży, nie czyni Cię niepełnosprawną. Spokojnie mogłabyś jechać z nim, pójść na krótki spacer, kibicować mu chociażby na mecie. Meta na ogół jest w centrum miejscowości.
Przy kilkudniowym wyjeździe, mogłabyś siedzieć z nimi w jakiejś knajpce (na pewno po biegu idą się zbawić), przecież jesteś jego żoną, to chyba naturalne.

Proponowałam byśmy pojechali w sobotę rano, szukałam transportu, noclegu, ale nie był tym zainteresowany.. tłumaczenie : fundusze, że oni pojada w niedziele rano razem Ci co biegaja.. mam wrażenie, że się mnie wstydzi.. ja tak namiętnie nie uprawiam sportu, lubię spacery i jazdę na rowerze, i wcześniej tak spędzałam aktywnie czas.. on dużo biegał i na rowerze jeździł bardzo dużo( po 40,70 km). W ekipie znajomych są dziecwzyny co biegają, i kilk arazy usłyszałam że może tez powinnam zacząć biegać, i brać udział w takich biegach organizowanych cyklicznie..

nie wydaje mi się żebym była bardzo "chora na ciąże", ale fakt mam mniej sił i już na rowerze nie pojeźdze, w Tatry tez nie pojade, ale wiele razy mowilam zebysmy chociaz pojechali w dolinki np do Zakopanego, zebym odpoczela od duzego miasta, ale zawsze jest cos, a to jakis bieg, maraton, a to on woli pojechac ze znajomymi zdobyc jakis szczyt..

jak sie tylko da to ide na spacer, nawet na godzine do parku by miec ruch, ale jego cos czuje ze nudzi takie tylko chodzenie...

17

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
Młoda_Żona napisał/a:

boję się że nasze małżeństwo się skończy, że zostanę sama..

Serio...? Przecież już jesteś sama.

18

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Chyba to z Pazury jest... "Mężczyzna chce, żeby kobieta nie zmieniła się po ślubie, kobieta chce, żeby on się zmienił, a jak jest...??" wink
Z boku wygląda na to, że zostałaś zdegradowana do roli agd i inkubatora w jednym, ale przecież akurat po gościu z Twojego opisu można było się tego spodziewać.

19

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Jesteście młodym małżeństwem, a już żyjecie obok siebie i nic się nie zmieni dopóki on czegoś nie zrozumie.
Niestety, ale swoim postępowaniem, Twój mąż udowadnia Ci, że nie jesteś dla niego najważniejsza, jasno określa swoje priorytety i wymusza na Tobie, żebyś się dostosowała, zupełnie nie licząc się z Twoimi uczuciami i potrzebami.
Zwróć mu uwagę, gdy zapewnia Cię o swojej rzekomej miłości, że nie liczą się puste słowa, a czyny, a te świadczą o czymś wręcz przeciwnym.
Gdyby Cię kochał, chciałby spędzać z Tobą czas, dzielić się np. swoimi sukcesami sportowymi, cieszyłby się, że podziwiasz go i kibicujesz, a przede wszystkim dbałby o Ciebie zwłaszcza, że jesteś w ciąży.
Jeżeli do tej pory nie powiedziałaś mu tego wszystkiego wprost, bo boisz się?  Napisz do niego list, zostaw w widocznym miejscu i pojedź do rodziców.
Godząc się na takie traktowanie, tracisz pozycję w związku, a on rośnie w siłę.

20

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
josz napisał/a:

Gdyby Cię kochał, chciałby spędzać z Tobą czas, dzielić się np. swoimi sukcesami sportowymi, cieszyłby się, że podziwiasz go i kibicujesz, a przede wszystkim dbałby o Ciebie zwłaszcza, że jesteś w ciąży.
Jeżeli do tej pory nie powiedziałaś mu tego wszystkiego wprost, bo boisz się?  Napisz do niego list, zostaw w widocznym miejscu i pojedź do rodziców.

Podziwiam Go  za tą dbałość o swoje zdrowie i sportowy tryb życia.. ale coraz częściej czuję się ja gorsza strona bo nie biegam tak jak on... wiadomo on jest bardzo szczupły, ja przytyłam przy ciąży i fakt, nie jestem tak szczupła jak on. Ostatnio powiedział mi że jego koledzy stwierdzili że wygląda to tak jakbym mu wyjadała z talerza, bo on jest taki chudy.. to oczywiscie były żarty itd, ale bardzo mnie to dotknęło wewnętrznie i nie mogę patrzyć na siebie w lustrze.. na rosnący brzuch, na te dodatkowe kilogramy.. nawet nie mam ochoty czasem gdziekolwiek wychodzić bo po prostu czuję się gruba przy nim.. i tak mało wysportowana w porównaniu do jego znajomych...

w dodatku.,. jego była jest tak samo szczupła, wręcz chuda jak on, i zaczynam się zadręczać że byłam jakąś pomyłką w jego życiu w kwestii doboru partnerki w sensie fizycznym... wiem.. kobieta potrafi sobie wszystko wmówić i dopisać "fakty" ale jednak psychicznie mnie to już bardzo męczy...

21

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Dziewczyno, przestań w kółko powtarzać, że nie jesteś wysportowana, w ciąży??? Nie dość, że pozwalasz jemu na niewybredne żarty pod swoim adresem, to jeszcze sama się dołujesz. Przecież o jakości związku nie stanowią identyczne zainteresowania. To, że on biega, nie znaczy, że Ty też musisz robić dokładnie to samo.
On może biegać, a Ty jechać na rowerze (oczywiście nie teraz, gdy jesteś w ciąży). Teraz, możesz, ale spokojnie, a on mógłby Tobie towarzyszyć, problem w tym, że on nie chce. Możecie razem chodzić np. na basen itd. Jednak z tego, co piszesz, on nie chce z Tobą dzielić żadnych zainteresowań i tu jest problem, którego, jeśli nie rozwiążesz jak najszybciej, to będzie się nawarstwiać, a Wy będziecie się coraz bardziej od siebie oddalać.
Przecież gdy on żenił się z Tobą, wiedział, że nie jesteś biegaczką. I tu pytanie; czy przed ślubem, on tez prowadził tak aktywne życie sportowe, wyjeżdżał bez Ciebie?
Trzeba być skończonym kretynem, żeby komentować tuszę ciężarnej kobiety, może on i jego koledzy wierzyli, że dzieci znajduje się w kapuście?

"ale bardzo mnie to dotknęło wewnętrznie i nie mogę patrzyć na siebie w lustrze.. na rosnący brzuch, na te dodatkowe kilogramy.. nawet nie mam ochoty czasem gdziekolwiek wychodzić bo po prostu czuję się gruba przy nim."

To może zacznij wreszcie uzewnętrzniać swoje uczucia i wywal mu prosto z mostu, co myślisz o jego zachowaniu.
To on biedaczek nie wiedział, że kobiecie w ciąży rośnie brzuch??? Dlaczego mu tego nie powiesz.
Współczuję Ci sytuacji w jakiej się znajdujesz, ale masz ją trochę na własne życzenie. Brakuje Ci asertywności i pozwalasz mu na bezkarne lekceważenie siebie.
Jego byłą się nie przejmuj, wybrał Ciebie, może zapomniał - dlaczego?

22

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Czy Ty w ogóle wiesz dokąd on pojechał?
Wejdź sobie na stronę www.bieganie.pl Dzisiaj nie odbyła się żadna sztafeta w górach. Były dwa biegi uliczne w woj małopolskim, jeden w Bukownie (ponad 400 uczestników), drugi w Wietrzychowicach (jakaś lokalna impreza, 33 uczestników).
Chyba, że wyjechał za granicę np. do Słowacji.

23

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...
josz napisał/a:

Czy Ty w ogóle wiesz dokąd on pojechał?
Wejdź sobie na stronę www.bieganie.pl Dzisiaj nie odbyła się żadna sztafeta w górach. Były dwa biegi uliczne w woj małopolskim, jeden w Bukownie (ponad 400 uczestników), drugi w Wietrzychowicach (jakaś lokalna impreza, 33 uczestników).
Chyba, że wyjechał za granicę np. do Słowacji.

Visegrad Maraton Rytro
http://www.visegradmaraton.info/

24

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

mam wielu znajomych którzy to mają swoje hobby , jeden kajaki+ wyjazdy ,jeden tatuażysta + wyjazdy, jedna maraton + wyjazdy , jeden muzykant + wyjazdy , wszyscy to młode małżeństwa i też żyją , podstawa to zaufanie , wspólny język i zrozumienie partnera , dać mu trochę wolności (z dekalogiem ) i będzie ok ,

25

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Na poprawę nastroju - limeryk Mariusza Parlickiego:

Biskupowi, który przybył do Rytra
   Na procesji zsunęła się mitra
       Prosto na oczy
    Więc biedak kroczył
  Tak, jakby wypił pół litra

26

Odp: Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Rajusa... własnie dlatego nie ciągnie mnie do małżeństwa. Coś mi się wydaje, że ta obrączka na palcu robi wielu ludziom wodę z mózgu...

Ale wracając- autorko wątku, masz do czynienia z samolubnym bucem, który jest w dodatku zupełnie niedojrzały. Najprawdopodobniej boi się nadciągającej nieuchronnie zmiany w jego życiu. Gigantycznej zmiany- zostanie ojcem! Skończy się nieograniczona wolność i swoboda, skończy się bieganie, dbanie o siebie itp. Trzeba się będzie poświęcić dla małego człowieka, nie skupiać się tylko na sobie. Jego zachowanie skłania do myślenia, że facet ma pełne portki strachu. Właśnie dlatego nie ciągnie mnie do macierzyństwa- bardzo łatwo trafić na faceta, który zrobi dziecko "bo tak wypada", ale do bycia prawdziwym ojcem to już się nie garnie...Wybacz ten osobisty wtręt.

Reasumując: jesteś w ciąży i masz PEŁNE PRAWO OCZEKIWAĆ zrozumienia, czułości, bliskości męża i OJCA (do cholery!) mającego się narodzić dziecka. On od Ciebie ucieka i próbuje dodatkowo zwalić winę na Ciebie- bo "marudzisz", bo Ci hormony odbijają itp. NIE DAJ SIĘ ZARAZIĆ TEGO TYPU MYŚLENIEM RODEM Z XIX WIEKU! Ciąża to nie choroba, kobieta nie traci przez hormony rozumu i ma prawo zostać wysłuchana przez najbliższą sobie osobę! Zupełnie nie rozumiem jak on może nie partycypować z Tobą w procesie przychodzenia dziecka na świat. Dlaczego z Tobą nie rozmawia, nie snuje planów na przyszlość, nie myśli o tym, jak się zmieni Wasze życie, jak oboje się w tym odnajdziecie. Zamiast tego ucieka w sport- no bardzo to wygodne. Jedni siedzą do późna w pracy, inni piją, żeby tylko odsunąć od siebie myśl, że za moment ich życie stanie na głowie. Żeby jeszcze mieli na tyle odwagi, żeby się przyznać przed samym sobą i światem, że mają cykora! Nie, oni w swoich kobietach wywołują poczucie winy. Upierdliwe babsko się czepia- więc muszę się ratować, swoje "pasje" i "niezależność".

Ja też mam swoje pasje. Od lat ćwiczę, również biegam, fitness, siłownia, itepe. Wkurzyłabym się, gdyby ktoś próbował mi to ograniczyć. Ale gdy np. mój facet byłby chory, to odpuściłabym cholerną siłownię, by pojechać mu po aspirynę do apteki. Kwestia priorytetów.

Porozmawiaj szczerze ze swoim facetem, nie płacz sama po nocach w poduszkę!!! Przestań być ofiarą, przejmij kontrolę nad Swoim życiem. To oczywiste, że się boisz, ale lajf is brutal, nikt się nad Tobą nie zlituje. Musisz sama zawalczyć o Siebie. Samotności się nie bój- de facto już jesteś sama i jakoś Sobie radzisz. I w razie czego- będziesz Sobie radzić dalej, jestem tego pewna! Walcz o to, by dostawać od partnera to, czego potrzebujesz- wsparcia, ciepła, miłości. Szkoda życia na związek, który Ci tego wszystkiego nie daje! Dziecko to "efekt działania" dwojga ludzi i czas najwyższy, aby szanowny mąż przejął odpowiedzialność za swoją progeniturę!

Odwagi! Siły! Przekonania o słuszności swojego działania Ci życzę!
Powodzenia!

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Moja Samotność w małżeństwie... ciąża i marzenia męża...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026