netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?

4 odpowiedzi1 480 wyświetleńzałożony przez wiki.danko, 20.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?

Hej,
co polecacie na zwiększenie pewności siebie i zaprzestanie analizowania rzeczywistości, tego co kto powie, przejmowania się wszystkim? Chciałabym po prostu BYĆ, aby nie obchodziły mnie inne sprawy, chciałabym przestać analizować.
Poza tym co zrobić aby nie robić ze wszystkiego 'big deal'a', wielkiego problemu? widzę, że ludzie się nie przejmują, przyjmują życie takim jakie jest i ogólnie sobie żyją, wchodzą w związki, orzstają się, robią swoje. A ja mam coś takiego, że kiedy ktoś się na mnie spojrzy lub zainteresuje- od razu myślę sobie, że czegoś ode mnie chce, że chce być w związku, że na pewno chce się ze mną umówić, robię sama w sobie wielkie HALO. To samo jeśli chodzi o studia- każdy z moich znajomych coś studiuje, niektórzy trudniejsze niektórzy łatwiejsze kierunki. Ja ten trudniejszy- zawsze kiedy nie mogęgdzieś wyjść- wielkie HALO bo ja mam trudne studia, nie mam czasu itp.
To samo no z egzaminami gdziekolewiek- wielkie HALO- ja robię egzamin.
Nie wiemjak podchodzić do życia na większym luzie.
Wiem, że poprawia mi się to kiedy 'piję', jestem wyluzowana. Nie przejmuję się , jestem śmieszna itp. ALe nie chcę codziennie pić ze stresu czy z braku radości w życiu codziennym. Chodzi mi o to, że strasznie się wewnętrznie spinam bez powodu i dlatego robię HALO, chcąc sobie lub komuś coś udowodnić. Nie iwem po co, nie wiem dlaczego. Nic nie wiem.
Kiedyś taka nie byłam. Miałam pełno znajomych facetów. A teraz boję się tych relacji bo na każdej imprezie ktoś do mnie 'podbija' i chce ode mnie czegoś , nawet jak ja nie chcę. Wiem, że się zmieniłam i mogę sie podobać obecnie. Wiem,że pracowałam nad sobą i jestem atrakcyjniejsza. Nie wiem jak mam przestać bać się tego że ktoś czegoś ode mnie chce.
Przejmuję się i robię wielkie coś z niczego. Tak jakby wszystko musiało się skupiać na jednym.
Mam koleżanki ktore na widok mnie piszącej z kumplem od razu mówią, że z nim flirtuję. Z kim piszesz? Po co? Kiedy randka... A ja piszę normalnie. Nei wiem dlaczego czuję od niektórcyh presję bycia w związku, ciągle się pytają, patrzą z kim się zadaję.
Nienawidzę czegoś takiego. Kiedyś byłam bardziej otwarta i spontaniczna nie wiem co się ze mną stało. ale trwa to od pewnego czasu jakiś nastu miesięcy.

Co mi radzicie?

2

Odp: jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?

Co radzę?

Przenieś swą uwagę z siebie na innych; zauważ świat i innych ludzi; przestań innych traktować jako punkt odniesienia do siebie. Prościej: zajmij się kimkolwiek innym poza własną osobą, bo jesteś bardzo na sobie skoncentrowana.

Przestań tworzyć spisową teorię dziejów i wszystkich wokół podejrzewać o chęć wykorzystania Ciebie.

3

Odp: jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?
Wielokropek napisał/a:

Co radzę?

Przenieś swą uwagę z siebie na innych; zauważ świat i innych ludzi; przestań innych traktować jako punkt odniesienia do siebie. Prościej: zajmij się kimkolwiek innym poza własną osobą, bo jesteś bardzo na sobie skoncentrowana.

Przestań tworzyć spisową teorię dziejów i wszystkich wokół podejrzewać o chęć wykorzystania Ciebie.

nie wiem jak się tego pozbyć. o tej teorii masz rację, czasem knuję jakieś spiski nie wiem z czego to wynika. naprawdę. nawet jakieś 2 lata temu byłam zupełnie innym człowiekiem. nie wiem co się ze mną stało. skupiam się na sobie może nawet za bardzo.

widzę, że przyciągam ludzi którzy są samotni, nie mają znajomych i sobie życie utrudniają. od pewno czasu tak jest. tak jakbym byłą zupełnie innym cżłowiekiem niż kiedyś.

nie wiem co zrobić aby się otworzyć. ogólnie ludzie mnie lubią, a ja stwarzam sobie jakieś problemy . nie wiem dlaczego. nie wiem czy z braku towarzystwa czy z braku chłopaka? to jest dla mnie pytanie zagadka.

nie jest tak jak kiedyś że ludzie do mnie pisżą. to ja od pewnego czasu musze pisać do ludzi pierwsza ja muszę wykazywać inicjatywę.

tylko, że własnie z 2-3 lata temu kiedy byłąm taka otwarta i przyjacielska ktoś mnie bardzo zranił ( problem dm) i dlatego stwierdzilam, że się zamknę i skupię na sobie. ta osoba teraz zmieniła się znowu w bardziej ogarnięta  itp a ja nadal nie mogę jej wybaczyć. i jakby przez pryzmat tego traktuję inne osoby. jest to złe ale nadal nie mogę zapomniec.

4

Odp: jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?

Nie możesz zaufać? Możesz. smile
Tylko... podjęłaś decyzję, by na wszystkich innych patrzeć przez pryzmat tego, który Cię zawiódł. Konsekwencją jest bardzo kiepski sposób myślenia o innych. Według Ciebie inni to wilcy, którzy polują na biedną owieczkę.

Tymczasem to, czy będziesz umiała innym zaufać zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeśli będziesz chciała - zaufasz. Jeśli będziesz cały czas podejrzliwa - o zaufaniu nie będzie mowy.
Nie znam osoby, która nie boi się odrzucenia. Są osoby, które nawiązują kontakty z innymi MIMO tych obaw, są też takie, które biorą swe lęki pod rękę i uciekają przed ludźmi. Ty zdecydowałaś, by kierować się swymi lękami; jeśli ta decyzja nie pasuje Ci, możesz ją zmienić.

Jak to zrobić?
* Oddzielić wyobrażenia od rzeczywistości.
* Zaprzestać tworzenia czarnego scenariusza.
* Polubić siebie i innych.

5 Ostatnio edytowany przez wiki.danko (2015-06-20 15:57:00)

Odp: jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?
Wielokropek napisał/a:

Nie możesz zaufać? Możesz. smile
Tylko... podjęłaś decyzję, by na wszystkich innych patrzeć przez pryzmat tego, który Cię zawiódł. Konsekwencją jest bardzo kiepski sposób myślenia o innych. Według Ciebie inni to wilcy, którzy polują na biedną owieczkę.

Tymczasem to, czy będziesz umiała innym zaufać zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeśli będziesz chciała - zaufasz. Jeśli będziesz cały czas podejrzliwa - o zaufaniu nie będzie mowy.
Nie znam osoby, która nie boi się odrzucenia. Są osoby, które nawiązują kontakty z innymi MIMO tych obaw, są też takie, które biorą swe lęki pod rękę i uciekają przed ludźmi. Ty zdecydowałaś, by kierować się swymi lękami; jeśli ta decyzja nie pasuje Ci, możesz ją zmienić.

Jak to zrobić?
* Oddzielić wyobrażenia od rzeczywistości.
* Zaprzestać tworzenia czarnego scenariusza.
* Polubić siebie i innych.

bardzo nad sobą pracuję i niestety tylko alkohol mi pomaga. jest to problem bo kiedys mogłam normalnie podejść do ludzi i z nimi rozmawiać itp. wiem, że nie powinnam patrzeć na ludzi przez pryzmat tego osobnika. ale czasem już tak jest, ze ma się wspolnych znajomych i podświadomie myśle, że kazdy o mnie coś wie, ze ktoś mu naopowiadal jakis pierdól na mój temat. jest to chore.

dlatego obecnie kiedy wchodze w jakieś srodowisko po prostu czasem muszę się od razu napić aby sie wyluzować ( 1 piwo czy szot), od razu nie mysle tak jak wtedy i ufam ludziom. czuje sie normalnie.
kiedy wracam do domu znowu wszystko mi się pogłębia i znowu mam czarne mysli.
nie moge sama napisać do kolegów, bo znowu mam przeświadczenie, ze ktoś mnie zrani. a wiem, słyszałam, że takie osoby mysla ze ja jestem bardzo zajeta wiecznie nie mam czasu i dlatego nie piszę. mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. taki brak komunikacji, niezrozumienie wynikające z mojego podejścia.

chciałabym to zmienić. wiem, że z 1 str musze, a z 2 str wolę powiedzieć , że chcę, bo wtedy może łatwiej mi przyjdzie.

bardzo mi to przeszkadza i nie chcę chodzić do psychologów czy po innych lekarzach. chcę to przezwyciężyć sama. ale tak, zeby nie stracić tych znajomości, które mam obecnie...
chciałabym po prostu zaufać i bardziej się we wszystko zaangażować. we wszystko, co nie dotyczy tylko mnie. bo ja o siebie zadbam, i o swoją karierę, studia, pracę. jak bedzie potrzeba wybuduje sama dom heheh zosia samosia. to jest straszne.
tylko powinnam innymi się zainteresować ...


PS dodam jeszcze , że czasem mogę stwarzać pozór zamkniętej królowej lodu. jeszcze rok temu osoby dość bliskie mówiły mi, że mam taki wyraz twarzy. . to jest chyba mimowolne, możliwe że wsyztskie emocje wychodzą po prostu na twarzy. nawet nie mogłam się przełamać do uśmiechu. sama nie wiem dlaczego :c

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » jak nie robić ze wszystkiego wielkiego halo?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026