netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

instruktor T

15 odpowiedzi6 262 wyświetleniazałożony przez mermoni, 16.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: instruktor T

Witam.
Nawet nie wiem od czego zacząć. Niby taka banalna sytuacja a nie potrafię sobie poradzić. Mam 21 lat. Postanowiłam zapisać się na kurs prawa jazdy. Takie to normalne. Poznałam T, wspaniały instruktor, lepszego sobie nie mogłam wymarzyć. Rozmawialiśmy o wszystkim, tematów było wiele, na każde następne spotkanie czekałam z niecierpliwością a godziny tak szybko mijały. Ale musi tak być. Instruktorzy powinni utrzymywać dobry kontakt z kursantem, to ich praca. Czułam się w jego towarzystwie zbyt dobrze, powinnam od razu go zmienić kiedy zaczęłam do niego czuć zbyt wielką sympatię. Zaczął mi się podobać! Oszalałam, przecież mam chłopaka. Jesteśmy razem od 3 lat, tylko że na odległość, brakowało mi bliskości. A Pan T był w zasięgu ręki, zaczęłam czuć do niego więcej i dalej nie rezygnowałam. Godziny się skończyły. Podczas ostatniej lekcji dał mi swój numer i kazał napisać jak mi poszło na egzaminie. Oczywiście przyjęłam z wielkim uśmiechem bo przecież tego chciałam. Piątek, sobota, niedziela, poniedziałek-zdałam! Bardziej cieszyłam się z tego, że w końcu mam powód żeby napisać niż to że udało mi się zdać za pierwszym razem. No i się zaczęło.. Nie mam pojęcia kto zaczął i jak, nasze rozmowy nie wyglądały jak instruktor z kursantką, nawet jak kolega z koleżanką. To wszystko przybierało tempa. Myślałam o nim cały czas, nigdy tak się nie czułam. Nie to było najgorsze.. nie to, że w myślach zdradzałam mojego chłopaka, gorsze było to, że on ma żonę i dziecko, chciał zdradzić swoją rodzinę! On chciał to ze mną zrobić, ja też chciałam. Codziennie o tym pisaliśmy, że się spotkamy. W końcu doszło do tego, codziennie wraca do domu drogą po której wieczorami biegam. Napisałam do niego. Przyjechał po pracy. Rozmawialiśmy, nie mogłam powiedzieć słowa, milczałam, on mówił. Przez esemesy wszystko było takie proste. Stanęłam z nim twarzą w twarz i nie wiedziałam co mam zrobić. Jeszcze chwila a rzuciłabym się mu na szyje, widziałam że on tego chce i tylko czeka. Wybrałam mniejsze zło, zostawiłam go. Napisał mi po chwili "ale miałaś tyłek, miałem ochotę go złapać" a ja się po prostu rozpłakałam. Tyle razy mi powtarzał, że nie jest taki jak wszyscy, ale kim on jest skoro ma żonę i dziecko a chce zdradzić? Kim ja jestem? Nie wiem co mam zrobić. Boli mnie to, ale nie mogę przestać o nim myśleć. Codziennie go widzę, codziennie jak wraca do domu, do rodziny. Jak jak spojrzę mojemu chłopakowi w oczy? To po prostu jest silniejsze ode mnie. Powtarzam sobie "nie pisz do niego, nie odzywaj się" a robię co innego, i nadal w to brnę. Tak daleko to zaszło, jak mam to cofnąć i naprawić?
Wszystko to brzmi tak beznadziejnie i zdaje sobie sprawę z tego co narobiłam.

2

Odp: instruktor T
mermoni napisał/a:

(...) To po prostu jest silniejsze ode mnie. (...)

Ty jesteś krową czy świnią, że to jest silniejsze od Ciebie ?

Bo tak się składa, że człowiek, jako istota rozumna, jest w stanie zapanować nad tym co ma między nogami.


Niestety musisz pamiętać, że mózg człowieka znajduje się nieco wyżej.

3

Odp: instruktor T

O instruktorach nauki jazdy i ich niekoniecznie służbowych układach z kursantkami, krążą historie. Z pewnością nie dotyczą każdego, ale jednak wielu z tych panów wykorzystuje okazję. Nie licz na to, że jesteś jedyną "sympatią" tego pana.
Ogarnij się dziewczyno, zwłaszcza, że facet ma rodzinę, kim chcesz się stać dla niego? pojemnikiem na spermę? bo przecież nie prawdziwą miłością, obudź się!

4

Odp: instruktor T

Wykorzysta Cię i zostawi... bo chyba nie myślisz, że zostawi żonę i dziecko?
eh...Masz 21 lat, ja 22 lata a mam wrażenie, że napisała tu dziewczyna młodsza ode mnie o jakieś 5 lat, nastolatka,
która gubi się...

Po 1. Jeśli coś między Wami będzie - rozwalisz jego rodzinę. Tego chcesz?
Po 2. Nie wydaje mi się, że on ma zamiar zbudować coś z Tobą więcej. To wygląda na przelotny romans.
...ale brnij w to dalej, okłamuj siebie i jeszcze okłamuj faceta swojego...

5

Odp: instruktor T
josz napisał/a:

O instruktorach nauki jazdy i ich niekoniecznie służbowych układach z kursantkami, krążą historie. Z pewnością nie dotyczą każdego, ale jednak wielu z tych panów wykorzystuje okazję. Nie licz na to, że jesteś jedyną "sympatią" tego pana.
Ogarnij się dziewczyno, zwłaszcza, że facet ma rodzinę, kim chcesz się stać dla niego? pojemnikiem na spermę? bo przecież nie prawdziwą miłością, obudź się!

To jakie historie smile każdy nowy nabór kursantów = nowe podboje . Każda kursantka mysli ze jest ta jedyna i wyjątkowa.... Mam sporo znajomych instruktorów wiec co nie co sie słyszy .

6

Odp: instruktor T

Baju baju baju... baju baju baju nocą... wink

7 Ostatnio edytowany przez jolanka27 (2015-06-17 12:08:43)

Odp: instruktor T

Niestety, sytuacje zbyt oczywista i trudno się nie zgodzić z komentarzami powyżej.
Powiem Ci z perspektywy instruktora, którym czasem jestem: tak, to jest część pracy i flirty zdarząją się bardzo często; po prostu jest do tego bardzo sprzyjające środowisko, a każdy lubi oderwać się trochę od szarej rzeczywistości (tu: jego rodzina), szczególnie jeśli w pracy jest ku temu okazja. Kursant jest uczniem, przyszedł po wiedzę, dużo rzeczy jest dla niego nowych, tak więc instuktor ma naturalną przewagę, jest nijako "mistrzem, którego się słucha" (a jeśli są to np. sporty to również i podziwia za jego umiejętności, choć i jazda samochodem może być).  Plus pewnie dochodzi między różnica wieku.
Zauroczyłaś się, dał Ci powody, które wobec tych sprzyjacych okoliczności, trafiły na podatny grunt. Nie ma co się biczować.

Jednak człowiek ma nie tylko serce, ale i rozum by ich używał. Widzisz jaka sytuacja, ma rodzinę i romans z nim jest przeciwko Twoim wartościom. Ty również masz związek, jak dużo dla Ciebie wart?  Podjęcie romansu będzie kosztowało Cię kłamsta, zatargi z własną moralnością, a końcu pewnie i żal i rozpacz gdy dojdziecie do momentu Twojego zakochania i jego wyrachowania.

I patrząc z mojej perspektywy: tak, nowy kurs, nowe podrywy, flirty. Widzę jak faceci szukają tego powiewu śnieżości, zafascynowania kimś innym, nowym, kimś kto imponuje, jest tak różny od "starego modelu". Nie zawsze umiałam zachować umiar i dytansować sie w odpowiednim momencie, czasem ten moment przeciągałam dając komuś komunikat "otwartości", przecież dla mnie to też był "fun".

Czy związki rozpoczete od relacji "instruktor - uczeń" się udają? nawet gdy oboje wolni  Z moich obserwacji: nie. Nagle sie okazuje, że Pan instrtorowi również śmierdzą skarpetki, że mimo, że tak świetnie radzi sobie w swojej dziedzinie, to ma problem z wypełnieniem PITu albo że Pani istruktor, że nie umie ugotować zupy, czy udzielić wsparcia w trudnej sytuacji ... etc

Zatem jeśli podejmiesz decyzję, że chcesz to zakończyć, zacznij od "odczarowania go".
Jeśli natomiast chcesz podjąć romans, nie znajdziesz wsparcia na tym forum.

Pozdrawiam i powodzenia.

8

Odp: instruktor T

Dla mnie problem jest inny. Mamy tutaj do czynienia z klasyczna sytuacja podrywu, potencjalnej zlapanej na lep kochanki, ktora byla lapana dobrze, nie za szybko, w prawidlowy sposob przez osobe w tym doswiadczona, przez mezczyzne ktory ma rodzine, ktory z racji pracy co kurs spostyka sie z takimi samymi sytuacjami i widac jak reaguje co sie pewnie nie zmieni, pracy tez nie zmieni wiec o co chodzi? O przyzwolenie na szybki numerek. Klasyczny oznacza jednak klasyczny, typowy, az do bólu powtarzalny (moze wiec dlatego skuteczny) ze az sie dziwie ze nie ucza tego w szkolach? Milosci tu nie ma, jest fascynacja seksualna a pytanie powinno brzmiec, co przezywa zona? Przeciez zdradzac raczej powodow do szczescia nie daje. Uczestniczyc w czyms taki, jeszcze swiadomie, to dla mnie glupota. Kazdy ma jednak wolny wybor, takzew kwestii niszczenia swojego zycia sobie i innym. A co powie przyszly maz jak sie dowie ze dziewczyna puszczala sie z instruktorem? Moze przeciez potem zrobic to z dyrektorem, dostawca, kazda osoba, z ktora sie zaprzyjazni a ktora wykarze zainteresowanie zwlaszcza ze przeciez takie cos to swietne wyjscie z kryzysu w zwiazku, ktory pojawia sie w kazdym. Dlatego mamy tak jak mamy, zdrade na zdradzie i statystycznie to co opisuje jest potwierdzone. Indywidualnie jednak kazdy ma mozliwosci wyboru.

9

Odp: instruktor T

mermoni - otwórz obojętnie jaki wątek kobiety zdradzonej..
Otwórz, przeczytaj i zobacz te emocje..ten ból...

I pomyśl ile osób dokoła zranisz i jak będziesz się później z tym czuła..
A jak on ten instruktorek od siedmiu boleści będzie się czuł ?? Super ! Kolejna która mu się oddała za kilka ciepłych slówek i smsów..
Naprawdę chcesz się w to pakować dla kilku chwil ekscytacji ??

10

Odp: instruktor T

dla przestrogi:
znam przypadek dziewczyny kurstantki która wdala się w romasn z instruktorem i sama wychowywala corke, dopóki nie spotkala swojego meza (on zadowolony bo dzieci swoich nie może mieć).

11

Odp: instruktor T

Dziękuję za ten kubeł zimnej wody. Ja nawet nie liczyła na jakiekolwiek wsparcie w tej sytuacji bo sama wiem jaka jest beznadziejna. Nie chcę nikogo ranić, ani nikomu niszczyć życia, po prostu nie wiem jak do tego mogło dojść. Nie wiem co mnie opętało i w jaki sposób mnie on omamił. Poddałam się temu całkowicie nie myśląc o konsekwencjach. Dlatego dziękuję nawet za te niemiłe słowa bo to właśnie one dały mi do zrozumienia co mam zrobić.

12

Odp: instruktor T

mermoni, bardzo to fajnie opisałaś, nudny podryw napalonego instruktora opisany niczym fascynujący kryminał big_smile a tytuł wątku mógłby robić za tytuł kawałka techno. Instruktor Techno. Dziękuję, że chociaż na chwilę wyrwałaś mnie z mojego doła i nawet się uśmiechnęłam. Oczywiście olej tego czarującego dresiarza, bo na bank nie jesteś jedyna i myślę, że on usiłuje wymiędolić wszystkie swoje kursantki, łącznie z pięćdziesięcioletnią panią Haliną, bo jej się fajnie cycki gibią na rondzie.

13

Odp: instruktor T
panibaronowa napisał/a:

mermoni, bardzo to fajnie opisałaś, nudny podryw napalonego instruktora opisany niczym fascynujący kryminał big_smile a tytuł wątku mógłby robić za tytuł kawałka techno. Instruktor Techno. Dziękuję, że chociaż na chwilę wyrwałaś mnie z mojego doła i nawet się uśmiechnęłam. Oczywiście olej tego czarującego dresiarza, bo na bank nie jesteś jedyna i myślę, że on usiłuje wymiędolić wszystkie swoje kursantki, łącznie z pięćdziesięcioletnią panią Haliną, bo jej się fajnie cycki gibią na rondzie.

Że też nie ma opcji "lubię to"????

14

Odp: instruktor T
panibaronowa napisał/a:

tytuł wątku mógłby robić za tytuł kawałka techno

Hahahahah big_smile

15

Odp: instruktor T
mariola856 napisał/a:

dla przestrogi:
znam przypadek dziewczyny kurstantki która wdala się w romasn z instruktorem i sama wychowywala corke, dopóki nie spotkala swojego meza (on zadowolony bo dzieci swoich nie może mieć).

To tylko pokazuje, że różne są drogi życia a losy ludzkie niezbadane.

16

Odp: instruktor T

tak ale po co komplikować sobie życie i wdawać się w romans z żonatym dużo starszym instruktorem?

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026