netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak ja mam jej już dosyć...

130 odpowiedzi13 076 wyświetleńzałożony przez nioop, 15.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ja mam jej już dosyć...

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

1

Temat: Jak ja mam jej już dosyć...

Witam..

Niebawem mija 3 lata od naszego ślubu..
Od kilku miesięcy moja małżonka w tak dotkliwy sposób mnie lekceważy, że zastanawiam się nad zakończeniem tego związku..
Ostatni seks jakieś 3-4 miesiące temu, seks phi.. O ile to tak można w ogóle nazwać, w moich odczuciach bliżej było temu do szybkiej masturbacji niż aktu miłosnego..
Od tamtej pory nic.. A ja chodzę sfrustrowany ;/

Pomyślałem - Może to moja wina, może za mało się staram..
Od trzech tygodni ćwiczę, kupiłem sobie hantelki, robię pompki, brzuszki.. Wynik, nawet dla mnie oszałamiający, ciało fantastycznie sobie wyrzeźbiłem.. Codziennie antypenspirant, staram się tak uważnie jej słuchać, pomagać.. Baa.. Nawet ciało sobie wydepilowałem.. I nic, dalej to samo..

Jednak należę do upartych.. Próbuje, próbuje..
Wróciłem dzisiaj z pracy, od razu wyniosłem śmieci, zrobiłem pranie, pomogłem przy objedzie.. i pod prysznic, pucu pucu smile, najlepsze kosmetyki, pachnący jak nigdy kładę się do łóżka..
Delikatne podchody, kilka czułych jednak jednoznacznych słówek.. Dłonią jeżdzę po włosach, karku.. I nic.. Dobra sobie myślę - Przecież może nie mieć ochoty (czwarty miesiąc) na jakieś pieszczoty..
Więc mówię do niej: "usłyszałem dzisiaj świetny dowcip", zaczynam dwa pierwsze słowa, po czym słysze : "oj już nie mów, idę spać" no i ogarneła mnie taka wściekłość ze szok..

Noż... Nawet głupiego dowcipu z moich ust już nie jest w stanie wysłuchać?! I teoretycznie błahy dowcip wyprowadził mnie z równowagi.. Wstałem i zapaliłem..

Już nawet nie chce się kłaść obok niej..
najchętniej to teraz poszedł bym i wyżył się seksualnie z kimś zupełnie obcym, naturalnie dziewczyną.. ( są tu takie z Warszawy? smile )
Ale na poważnie.. Od dzisiejszego wieczoru mam wielką chęć na romans.. Może to i samolubne, nie przeczę, ale chciałbym się poczuć choć odrobinę ważniejszy, jakiś taki potrzebny, chociaż by po to by ktoś wysłuchał głupiego dowcipu..

A nie, ja nie szukam porady.. Nie będe rozmawiał, bo wiele razy próbowałem..
Może to tylko chęć wyżalenia się.. Znajomym tego nie powiem, gdyż uchodzimy za parę idealną w ich oczach.. I niech  tak zostanie.. Jednak mimo wszystko chętnie przeczytam komentarze i porady, jakie kolwiek by nie były..

No i przesądziło się.. Szukam romansu.. Nawet nie seksu a romansu..

2 Ostatnio edytowany przez Skywalk (2015-06-15 23:31:53)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Pozdrawiamy Piotra74 ,którego to już na tym forum ? Kurde chłopaki ogarnijcie sie bo żal czytać.

3

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

A jak było te 4 miesiące temu, jak ona się zachowywała, traktowała Ciebie? Jej zachowanie jest hm.. dziwne, a może to ja jestem dziwna, bo jestem kobietą, która seksu nie odmawia - oczywiście mojemu narzeczonemu. Osobiście nie rozumiem takich kobiet - nie wiem co nimi kieruję, nie wiem co musi się w ich życiu wydarzać, że się tak nagle zmieniają..

4

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Noż... Nawet głupiego dowcipu z moich ust już nie jest w stanie wysłuchać?! I teoretycznie błahy dowcip wyprowadził mnie z równowagi.. Wstałem i zapaliłem..

Przeczytałam nóż i przeraziłam się, że ją chciałeś zasztyletować big_smile

Ech, a może ona ma teraz w pracy jakiś stresujący czas? Może przytyła i czuje się nieatrakcyjna? Kiedy ostatnio mówiłeś jest, ze jest najponętniejszą kobietą na tym globie wink ? Może czas wrócić do prawienia komplementów

5

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

A jak było przed ślubem?  Mówi się że ludzie się nie zmieniają tylko my mamy różowe okulary i zaslepieni miłością nie widzimy wad partnerów.
Wygląda na to że Twoja żona straciła na Ciebie ochotę.

6

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

A może po prostu zapytać: "Kochanie, dlaczego nie chcesz się ze mną kochać?". Zobaczymy co odpowie i wtedy doradzimy wink
Ja na razie odradzam romans, może ona chce rozwodu? jak ją zdradzisz to masz wtedy przekichane

7

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Marta132 napisał/a:

Wygląda na to że Twoja żona straciła na Ciebie ochotę.

Ochota ochotą, ale żeby żartu nie wysłuchać? Po prostu jest zmęczona. Może coś z hormonami. Rodzice w chorobie letalnej. Szef mówi, że ją wywali lada moment. Depresja. Za dużo obowiązków. Cokolwiek. Tu po prostu trzeba porozmawiać.

8

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Nie no, aż tak bardzo zdesperowany nie jestem by używać noży.. smile
Bardziej zdenerwowany..
Jak wspomniałem, sądziłem, że wina lezy po mojej stronie, dlatego też nastąpiła u mnie zmiana..
Zarówno fizyczna jak i podejście bardziej psychologiczne między innymi właśnie ustne dowartościowywanie jej..
Nie, nie.. Nie przytyła.. Nie zmieniła się fizycznie..
A dlaczego tak ? Nie wiem.. Wszelkie próby rozmów czy pytań z mojej strony zawsze kończyły się wymówkami ze idę spać lub coś mnie boli itp itd..

Wygląda na to, że straciła ochotę.. ? No okey.. Tylko dlaczego.. naturalnie to tylko hipoteza..
Choć jak wspomniałem, to ze zostałem odtrącony w sferze intymnej byłem w stanie jakoś przetrzymać, jednak fakt, że zostałem zlekceważony podczas zwykłej rozmowy - Poprostu wymiękłem..

9

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Chłopie płać ludziom zawsze tą samą monetą a dobrze na tym wyjdziesz. Jak Cię kobita zlewa i jest zimna jak stal z Magnitogorska to ją olewaj tak samo bo na to zasłużyła. Jeden spoko gość z Nazaretu mówił żeby nie rzucać pereł przed wieprze, i tu sie absolutnie z nim zgadzam i to pasuje do Ciebie , jak panna nie chce to po kiego się starać, wiem że chciałbyś żeby było fajnie i "jak kedyś" ale co z tego jak ona nie chce.

10

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

A może zamulałeś w tym łóżku? Ciągle to samo, ona nie może dojść, więc udaje, Ty zadowolony. Jej się już nie chce udawać, Ty zdziwiony

11 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-06-16 00:20:02)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Nie no, aż tak bardzo zdesperowany nie jestem by używać noży.. smile
Bardziej zdenerwowany..
Jak wspomniałem, sądziłem, że wina lezy po mojej stronie, dlatego też nastąpiła u mnie zmiana..
Zarówno fizyczna jak i podejście bardziej psychologiczne między innymi właśnie ustne dowartościowywanie jej..
Nie, nie.. Nie przytyła.. Nie zmieniła się fizycznie..
A dlaczego tak ? Nie wiem.. Wszelkie próby rozmów czy pytań z mojej strony zawsze kończyły się wymówkami ze idę spać lub coś mnie boli itp itd..

Wygląda na to, że straciła ochotę.. ? No okey.. Tylko dlaczego.. naturalnie to tylko hipoteza..
Choć jak wspomniałem, to ze zostałem odtrącony w sferze intymnej byłem w stanie jakoś przetrzymać, jednak fakt, że zostałem zlekceważony podczas zwykłej rozmowy - Poprostu wymiękłem..

Podejrzewasz żonę o romans i stąd wątek "Zdradzacie?" w "Rozstaniach..."?

12

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Może faktycznie zamulałeś w tych sprawach. A co do tego, o tym trzeba gadać - niestety wiele par nie rozmawia o sprawach erotycznych, o tym co lubią, czego chcą spróbować, co trzeba by zmienić, co dopracować, a to błąd..
Ale mnie się wydaję, że problem leży w niej i nie koniecznie chodzi tu seks.

13

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Jak sie baby nie bije to coś tam jej gnije.

14

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Wyspianski napisał/a:

Jak sie baby nie bije to coś tam jej gnije.

Żałosny, seksistowski tekst...

15

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Żałosny od razu bo seksistowski. Nie wziął się z nikąd, a na pewno nie z tego co próbujecie sobie wmówić, czyli słabości menszczysny. Ustawiona kobieta wie co ma robić w zyciu bo bez tego nie wie czego chce i sie miota smile Takie jesteście. Niezaleznosc poprzewracała wiekszosci w pojemnych dupeczkach.

16

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

autorze- a czy ty zapytales wprost, konkretnie, bez podchodow i jasno..."czemu odmawiasz mi intymnosci? czemu nie poswiecasz mi uwagi?
czemu mnie ignorujesz?"

bo z tego co piszesz, to ty sie starasz, robisz podchody, wnerwiasz sie "zapalasz papierosa", ale wprost nie powiesz.....

(tak po babsku- a moze sie sama domysli???)


dopiero jak zaczniesz rozwiazywac problem "u zrodla" , czyli z partnerka, to cos sie dowiesz...
latwiej wykombinowac romans, niz do zony zagadac wprost?

17 Ostatnio edytowany przez Nie z tego świata (2015-06-16 01:38:58)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Wyspianski.
Ja sobie tego nie wmawiam. Twoim zdaniem, żeby baba była 'normalna' trzeba ją napierdalać po pysku albo kijem po łbie, bo inaczej pomyśli, że może więcej niż powinna i na ile ma pozwolenie?
To ja chyba jestem z innego świata, narzeczony mnie nie bije a mnie się w głowie nie przewraca.. Kolego szacunek się kłania, do kobiet i samego siebie. Co daje bicie? Powód do wstydu dla frajera, który podniesie rękę na kobietę i zniszczenie życia kobiecie...
Widzę, że z Ciebie osobnik, który równouprawnienie uważa za bezmyślny pomysł..

18

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Nie z tego świata napisał/a:

Wyspianski.
Ja sobie tego nie wmawiam. Twoim zdaniem, żeby baba była 'normalna' trzeba ją napierdalać po pysku albo kijem po łbie, bo inaczej pomyśli, że może więcej niż powinna i na ile ma pozwolenie?
To ja chyba jestem z innego świata, narzeczony mnie nie bije a mnie się w głowie nie przewraca.. Kolego szacunek się kłania, do kobiet i samego siebie. Co daje bicie? Powód do wstydu dla frajera, który podniesie rękę na kobietę i zniszczenie życia kobiecie...
Widzę, że z Ciebie osobnik, który równouprawnienie uważa za bezmyślny pomysł..

bo jak da jej po glowie kijem- to ona padnie mu w ramiona i chetnie go wyslucha...:D.....

19

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

A po co ma sluchac? To wy chcecie by was sluchac.

Nie z tego świata rownouprawnienia nie ma bo obie plcie nadaja sie do innych rzeczy w zyciu i nigdy nie beda rowne. Tak jak brzydcy nie beda piekni. Odebralas to zbyt do siebie, ale moze wlasnie dlatego niektore musza dostawac bo i mza dobrze smile I ty tez jestes tego przykladem bo jakby nie pewne zrozumienie to bys zostawila swego truptusia

20 Ostatnio edytowany przez Nie z tego świata (2015-06-16 01:48:52)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Wyspianski napisał/a:

A po co ma sluchac? To wy chcecie by was sluchac.

Nie z tego świata rownouprawnienia nie ma bo obie plcie nadaja sie do innych rzeczy w zyciu i nigdy nie beda rowne. Tak jak brzydcy nie beda piekni. Odebralas to zbyt do siebie, ale moze wlasnie dlatego niektore musza dostawac bo i mza dobrze smile I ty tez jestes tego przykladem bo jakby nie pewne zrozumienie to bys zostawila swego truptusia

Hahhaha! Jestem tego przykładem? Bo? Bo nie zgadzam się z Twoim zdaniem? No dobre. big_smile
Mój facet w życiu by na mnie ręki nie podniósł, nawet w sytuacji, gdy większość by to zrobiła. Facet a wsadza wszystkich facetów do jednego wora..

21

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
oldorando napisał/a:
Nie z tego świata napisał/a:

Wyspianski.
Ja sobie tego nie wmawiam. Twoim zdaniem, żeby baba była 'normalna' trzeba ją napierdalać po pysku albo kijem po łbie, bo inaczej pomyśli, że może więcej niż powinna i na ile ma pozwolenie?
To ja chyba jestem z innego świata, narzeczony mnie nie bije a mnie się w głowie nie przewraca.. Kolego szacunek się kłania, do kobiet i samego siebie. Co daje bicie? Powód do wstydu dla frajera, który podniesie rękę na kobietę i zniszczenie życia kobiecie...
Widzę, że z Ciebie osobnik, który równouprawnienie uważa za bezmyślny pomysł..

bo jak da jej po glowie kijem- to ona padnie mu w ramiona i chetnie go wyslucha...:D.....

Niestety chyba niezbyt dobrze go usłyszy. big_smile

22

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Wyspianski napisał/a:

A po co ma sluchac? To wy chcecie by was sluchac.

Nie z tego świata rownouprawnienia nie ma bo obie plcie nadaja sie do innych rzeczy w zyciu i nigdy nie beda rowne. Tak jak brzydcy nie beda piekni. Odebralas to zbyt do siebie, ale moze wlasnie dlatego niektore musza dostawac bo i mza dobrze smile I ty tez jestes tego przykladem bo jakby nie pewne zrozumienie to bys zostawila swego truptusia

to autor boleje nad tym, ze zona nie chce go wysluchac...
ze nawet dowcip ja nie interesuje...

(czytaj - zona nie domysla sie moich oczekiwan- co robic???
moze zapytac kogos obcego?
a moze znalezc kochanke??)

23

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Nie z tego świata napisał/a:
oldorando napisał/a:
Nie z tego świata napisał/a:

Wyspianski.
Ja sobie tego nie wmawiam. Twoim zdaniem, żeby baba była 'normalna' trzeba ją napierdalać po pysku albo kijem po łbie, bo inaczej pomyśli, że może więcej niż powinna i na ile ma pozwolenie?
To ja chyba jestem z innego świata, narzeczony mnie nie bije a mnie się w głowie nie przewraca.. Kolego szacunek się kłania, do kobiet i samego siebie. Co daje bicie? Powód do wstydu dla frajera, który podniesie rękę na kobietę i zniszczenie życia kobiecie...
Widzę, że z Ciebie osobnik, który równouprawnienie uważa za bezmyślny pomysł..

bo jak da jej po glowie kijem- to ona padnie mu w ramiona i chetnie go wyslucha...:D.....

Niestety chyba niezbyt dobrze go usłyszy. big_smile

ale ona nie ma slyszec- tylko wysluchac...
jak solidnie dostanie, to nie bedzie przerywac...hahhahahha

24

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
oldorando napisał/a:
Wyspianski napisał/a:

A po co ma sluchac? To wy chcecie by was sluchac.

Nie z tego świata rownouprawnienia nie ma bo obie plcie nadaja sie do innych rzeczy w zyciu i nigdy nie beda rowne. Tak jak brzydcy nie beda piekni. Odebralas to zbyt do siebie, ale moze wlasnie dlatego niektore musza dostawac bo i mza dobrze smile I ty tez jestes tego przykladem bo jakby nie pewne zrozumienie to bys zostawila swego truptusia

to autor boleje nad tym, ze zona nie chce go wysluchac...
ze nawet dowcip ja nie interesuje...

(czytaj - zona nie domysla sie moich oczekiwan- co robic???
moze zapytac kogos obcego?
a moze znalezc kochanke??)

Niedawno miałam taką sytuację w życiu, pewna osoba uznała, że sama się domyślę, że nasza relacja się właśnie skończyła i nawet nie miała zamiaru nic tłumaczyć.

Po co rozmawiać skoro można oczekiwać, że ktoś sam na to wpadnie...

25

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
oldorando napisał/a:
Nie z tego świata napisał/a:
oldorando napisał/a:

bo jak da jej po glowie kijem- to ona padnie mu w ramiona i chetnie go wyslucha...:D.....

Niestety chyba niezbyt dobrze go usłyszy. big_smile

ale ona nie ma slyszec- tylko wysluchac...
jak solidnie dostanie, to nie bedzie przerywac...hahhahahha

Z tym dowcipem to była taka sytuacja, że ona szła spać, więc mógł poczekać aż zaśnie i nawijać, wtedy też by mu nie przerywała. big_smile

26

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Nie z tego świata napisał/a:
oldorando napisał/a:
Wyspianski napisał/a:

A po co ma sluchac? To wy chcecie by was sluchac.

Nie z tego świata rownouprawnienia nie ma bo obie plcie nadaja sie do innych rzeczy w zyciu i nigdy nie beda rowne. Tak jak brzydcy nie beda piekni. Odebralas to zbyt do siebie, ale moze wlasnie dlatego niektore musza dostawac bo i mza dobrze smile I ty tez jestes tego przykladem bo jakby nie pewne zrozumienie to bys zostawila swego truptusia

to autor boleje nad tym, ze zona nie chce go wysluchac...
ze nawet dowcip ja nie interesuje...

(czytaj - zona nie domysla sie moich oczekiwan- co robic???
moze zapytac kogos obcego?
a moze znalezc kochanke??)

Niedawno miałam taką sytuację w życiu, pewna osoba uznała, że sama się domyślę, że nasza relacja się właśnie skończyła i nawet nie miała zamiaru nic tłumaczyć.

Po co rozmawiać skoro można oczekiwać, że ktoś sam na to wpadnie...

nie rozumiesz!!!

po to sie chlop ozenil- zeby ona spelniala jego oczekiwania. nie spelnia- trzeba ja wymienic...jak pralke:
kupujesz pralke- wsadzasz brudy, nastawiasz programator, a ona nic...
majstrujesz przy kablu....a ona nic...
odkrecasz wode, znow nastawiasz...a ona nic....

kupujesz nowa pralke, albo idziesz do pralni...

zdarzylo ci sie podjac rozmowe z pralka, czemu nie chce prac???

27

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Nie z tego świata napisał/a:
oldorando napisał/a:
Nie z tego świata napisał/a:

Niestety chyba niezbyt dobrze go usłyszy. big_smile

ale ona nie ma slyszec- tylko wysluchac...
jak solidnie dostanie, to nie bedzie przerywac...hahhahahha

Z tym dowcipem to była taka sytuacja, że ona szła spać, więc mógł poczekać aż zaśnie i nawijać, wtedy też by mu nie przerywała. big_smile

i seks tak samo...
po co mu jej checi???

i zaoszczedzi na staraniach, podchodach....

28 Ostatnio edytowany przez Nie z tego świata (2015-06-16 02:09:21)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
oldorando napisał/a:
Nie z tego świata napisał/a:
oldorando napisał/a:

to autor boleje nad tym, ze zona nie chce go wysluchac...
ze nawet dowcip ja nie interesuje...

(czytaj - zona nie domysla sie moich oczekiwan- co robic???
moze zapytac kogos obcego?
a moze znalezc kochanke??)

Niedawno miałam taką sytuację w życiu, pewna osoba uznała, że sama się domyślę, że nasza relacja się właśnie skończyła i nawet nie miała zamiaru nic tłumaczyć.

Po co rozmawiać skoro można oczekiwać, że ktoś sam na to wpadnie...

nie rozumiesz!!!

po to sie chlop ozenil- zeby ona spelniala jego oczekiwania. nie spelnia- trzeba ja wymienic...jak pralke:
kupujesz pralke- wsadzasz brudy, nastawiasz programator, a ona nic...
majstrujesz przy kablu....a ona nic...
odkrecasz wode, znow nastawiasz...a ona nic....

kupujesz nowa pralke, albo idziesz do pralni...

zdarzylo ci sie podjac rozmowe z pralka, czemu nie chce prac???

Rozumiem. wink Podałam tylko pewną sytuację oczekiwań niemożliwych do spełnienia.

No tak, bo panowie to takie dzieci, trzeba robić wszystko, żeby było im dobrze a jak tak nie jest to po co mają rozmawiać skoro można 'staroć' zamienić na nowszy model, który w końcu i tak przestanie spełniać jego oczekiwania.. (nie mówię oczywiście o wszystkich mężczyznach)

A z pralką nigdy nie rozmawiałam, chociaż 'słuchaczem' mogłaby być idealnym. tongue hahaha

29

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

nooo.dobra...bo autor gotow wziac nasze zarty zbytnio do siebie...(w koncu zfrustrowany chodzi...)

pytanie, czemu w przypadku "awarii zony" idzie do "serwisu"(czyli na forum)- zamiast do zony???

moze zona ma prosta odpowiedz?
moze zona ma prosty powod?
moze zona tez robi "podchody"?
moze zona oczekuje zupelnie czegos innego, niz autor daje w swoich staraniach??

30

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
oldorando napisał/a:

nooo.dobra...bo autor gotow wziac nasze zarty zbytnio do siebie...(w koncu zfrustrowany chodzi...)

pytanie, czemu w przypadku "awarii zony" idzie do "serwisu"(czyli na forum)- zamiast do zony???

moze zona ma prosta odpowiedz?
moze zona ma prosty powod?
moze zona tez robi "podchody"?
moze zona oczekuje zupelnie czegos innego, niz autor daje w swoich staraniach??

No tak, flustracja..
Ale kurcze on przecież 'próbował' z nią rozmawiać.. Tylko czy o tym..

A ciekawi mnie inny aspekt. To, że nie ma seksu widzi, że z nim nie rozmawia też, ale ciekawe czy widzi codzienne obiadki, pranie brudnych gaci i inne te czynności. Pewnie tak, bo na to nie narzekał w poście...

Albo on nie rozumie tego, co żona do niego mówi, albo nie słucha - ma już swoją teorię, albo oboje zapomnieli co to rozmowa. Albo faktycznie bawią się w kotka i myszkę, tylko pytanie - kto jest kotkiem, a kto myszką?

31

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

a ja to widze inaczej:

autor ma najlepsze checi....chce czuc sie wazny, chce, zeby jego potrzeby byly dla niej wazne...chce zeby "grali w jednej druzynie"
a ona nawala- olewa go.
on sie stara zrobic dla niej dobrze.....= robi to czego WSZYSTKIE  kobiety oczekuja od faceta...
- szoruje sie
- w domu pomaga
- uwodzi ja
- nadskakuje......

a moze ona jest np. wsciekla, bo on dogryza jej mamusi?
a moze ona oczekuje, ze on zlapie za srubokret, a nie za bukiet, albo scierke do naczyn?
a moze ona oczekuje, ze on stanie w jej obronie, kiedy ktos ze znajomych na nia najezdza?
a moze.....cholera wie co jeszcze....

a on nie powie jej wprost, czego od niej chce, ona jemu tez nie....

on wchodzi na forum- dowiedziec sie od kobiet, czego ona oczekuje(bo przeciez wszystkie jestesmy takie same, oczekujemy tego samego i inny egzemplarz z tej samej serii wszystko wyjasni)

on kombinuje, zeby znalezc "egzemplarz pozbawiony wady" w postaci braku uwagi...


tylko od zony dowie sie o co chodzi....

32 Ostatnio edytowany przez Nie z tego świata (2015-06-16 02:48:32)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
oldorando napisał/a:

a ja to widze inaczej:

autor ma najlepsze checi....chce czuc sie wazny, chce, zeby jego potrzeby byly dla niej wazne...chce zeby "grali w jednej druzynie"
a ona nawala- olewa go.
on sie stara zrobic dla niej dobrze.....= robi to czego WSZYSTKIE  kobiety oczekuja od faceta...
- szoruje sie
- w domu pomaga
- uwodzi ja
- nadskakuje......

a moze ona jest np. wsciekla, bo on dogryza jej mamusi?
a moze ona oczekuje, ze on zlapie za srubokret, a nie za bukiet, albo scierke do naczyn?
a moze ona oczekuje, ze on stanie w jej obronie, kiedy ktos ze znajomych na nia najezdza?
a moze.....cholera wie co jeszcze....

a on nie powie jej wprost, czego od niej chce, ona jemu tez nie....

on wchodzi na forum- dowiedziec sie od kobiet, czego ona oczekuje(bo przeciez wszystkie jestesmy takie same, oczekujemy tego samego i inny egzemplarz z tej samej serii wszystko wyjasni)

on kombinuje, zeby znalezc "egzemplarz pozbawiony wady" w postaci braku uwagi...


tylko od zony dowie sie o co chodzi....

My to wiemy, że tylko od żony, ale autor o tym zapomniał i oczekuje, że to my damy mu odpowiedź.
'bo przeciez wszystkie jestesmy takie same, oczekujemy tego samego i inny egzemplarz z tej samej serii wszystko wyjasni' - a to dobre, biedni Ci którzy tak sądzą.

A nie wiadomo czy żona też nie wchodzi na forum, bo podejrzewa męża o romans, bo nagle zaczął się zachowywać jak 'idealny' mąż..

33

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Wyspianski napisał/a:

Żałosny od razu bo seksistowski. Nie wziął się z nikąd, a na pewno nie z tego co próbujecie sobie wmówić, czyli słabości menszczysny. Ustawiona kobieta wie co ma robić w zyciu bo bez tego nie wie czego chce i sie miota smile Takie jesteście. Niezaleznosc poprzewracała wiekszosci w pojemnych dupeczkach.

ośmieszasz się bo żadna ciebie nie chce, taka prawda,
to jest forum kobiecie a nie dla sfrustrowanych facecików
co tu robisz?
pomogłeś chłopakowi w jakiś sposób?
nie
jak nie mówisz nic sensownego to się nie wypowiadaj

34

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Witam..

Niebawem mija 3 lata od naszego ślubu..
Od kilku miesięcy moja małżonka w tak dotkliwy sposób mnie lekceważy, że zastanawiam się nad zakończeniem tego związku..
Ostatni seks jakieś 3-4 miesiące temu, seks phi.. O ile to tak można w ogóle nazwać, w moich odczuciach bliżej było temu do szybkiej masturbacji niż aktu miłosnego..
Od tamtej pory nic.. A ja chodzę sfrustrowany ;/

Pomyślałem - Może to moja wina, może za mało się staram..
Od trzech tygodni ćwiczę, kupiłem sobie hantelki, robię pompki, brzuszki.. Wynik, nawet dla mnie oszałamiający, ciało fantastycznie sobie wyrzeźbiłem.. Codziennie antypenspirant, staram się tak uważnie jej słuchać, pomagać.. Baa.. Nawet ciało sobie wydepilowałem.. I nic, dalej to samo..

Jednak należę do upartych.. Próbuje, próbuje..
Wróciłem dzisiaj z pracy, od razu wyniosłem śmieci, zrobiłem pranie, pomogłem przy objedzie.. i pod prysznic, pucu pucu smile, najlepsze kosmetyki, pachnący jak nigdy kładę się do łóżka..
Delikatne podchody, kilka czułych jednak jednoznacznych słówek.. Dłonią jeżdzę po włosach, karku.. I nic.. Dobra sobie myślę - Przecież może nie mieć ochoty (czwarty miesiąc) na jakieś pieszczoty..
Więc mówię do niej: "usłyszałem dzisiaj świetny dowcip", zaczynam dwa pierwsze słowa, po czym słysze : "oj już nie mów, idę spać" no i ogarneła mnie taka wściekłość ze szok..

Noż... Nawet głupiego dowcipu z moich ust już nie jest w stanie wysłuchać?! I teoretycznie błahy dowcip wyprowadził mnie z równowagi.. Wstałem i zapaliłem..

Już nawet nie chce się kłaść obok niej..
najchętniej to teraz poszedł bym i wyżył się seksualnie z kimś zupełnie obcym, naturalnie dziewczyną.. ( są tu takie z Warszawy? smile )
Ale na poważnie.. Od dzisiejszego wieczoru mam wielką chęć na romans.. Może to i samolubne, nie przeczę, ale chciałbym się poczuć choć odrobinę ważniejszy, jakiś taki potrzebny, chociaż by po to by ktoś wysłuchał głupiego dowcipu..

A nie, ja nie szukam porady.. Nie będe rozmawiał, bo wiele razy próbowałem..
Może to tylko chęć wyżalenia się.. Znajomym tego nie powiem, gdyż uchodzimy za parę idealną w ich oczach.. I niech  tak zostanie.. Jednak mimo wszystko chętnie przeczytam komentarze i porady, jakie kolwiek by nie były..

No i przesądziło się.. Szukam romansu.. Nawet nie seksu a romansu..

na pewno nie szukaj romansu rozmawiaj z zona,
jeśli to nic nie pomoze to się rozstańcie i wtedy szukaj kogos
ja mysle ze może ona czuje ze jest dla ciebie mało wazna, bo od razu myślisz o kims innym
aczkoliwiek ja jej nie rozumiem i nie popieram tego co robi

35

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Witam..


Wróciłem dzisiaj z pracy, od razu wyniosłem śmieci, zrobiłem pranie, pomogłem przy objedzie.. i pod prysznic, pucu pucu smile, najlepsze kosmetyki, pachnący jak nigdy kładę się do łóżka..
Delikatne podchody, kilka czułych jednak jednoznacznych słówek.. Dłonią jeżdzę po włosach, karku.. I nic.. Dobra sobie myślę - Przecież może nie mieć ochoty (czwarty miesiąc) na jakieś pieszczoty..
Więc mówię do niej: "usłyszałem dzisiaj świetny dowcip", zaczynam dwa pierwsze słowa, po czym słysze : "oj już nie mów, idę spać" no i ogarneła mnie taka wściekłość ze szok..

Nioop, ty tą dłonią to jeździłeś po swoich włosach i karku? dobrze zrozumiałam? Potem zamiast zacząć ją pieścić, to wyskoczyłeś z dowcipem. Wiesz jak mężczyzna leży w łóżku obok kobiety i kombinuje jak koń pod górę, to ja bym się tyłkiem odwróciła i powiedziała: idź już spać, zmęczona jestem.
to że ty śmiecie wyniesiesz i zadbasz o siebie to jest ok fajne, ale nie sprawia, że kobieta czuje się pożądana i może tu jest problem. ty chcesz być pożądany, nie myślisz że ona też?
to co siedzi w twojej głowie, to ona nie wie dopóki jej nie powiesz. a tu na pierwszy rzut oka widać, że ze sobą nie romawiacie o swoich potrzebach, zmartwieniach itp.
Wiesz takie nieśmiałe podchody, denerwują niektóre kobiety. Mnie tak. Mąż od trzech lat, a zachowuje się jak prawiczek w łóżku, to coś nie tak.

36

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Link do tego wątku chyba skopiuje do wątku o zdradach, gdzie netkobiety jak lwice bronią opinii, że zdrada jest wyłącznie winą zdradzającego. A jak widać nie jest. Żona wyraźnie prowokuje do tego, sama odpycha męża. Najgorsze jest nawet nie to, że odmawia seksu, ale to, że odmawia wyjaśnień, dlaczego tak jest, odmawia jakiejkolwiek komunikacji.

Tutaj trzeba postawić ultimatum: albo o tym porozmawiamy na spokojnie, co się dzieje, czemu, albo mąż się pakuje i tyle, bo to nie ma sensu.

37

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Wyspianski napisał/a:

Ustawiona kobieta wie co ma robić w zyciu bo bez tego nie wie czego chce i sie miota smile

Sugerujesz autorowi, by pobił żonę, a potem ją zgwałcił? To pomoże?

38

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
CatLady napisał/a:

Link do tego wątku chyba skopiuje do wątku o zdradach, gdzie netkobiety jak lwice bronią opinii, że zdrada jest wyłącznie winą zdradzającego. A jak widać nie jest. Żona wyraźnie prowokuje do tego, sama odpycha męża. Najgorsze jest nawet nie to, że odmawia seksu, ale to, że odmawia wyjaśnień, dlaczego tak jest, odmawia jakiejkolwiek komunikacji.

Tutaj trzeba postawić ultimatum: albo o tym porozmawiamy na spokojnie, co się dzieje, czemu, albo mąż się pakuje i tyle, bo to nie ma sensu.

No już bez przesady. Jak na razie to tylko 4 miesiące. Tak mało dla Cb znaczy przysięga małżeńska? Każda z nas ma prawo w związku nie mieć ochoty na seks, tak jak tego seksu wymagać. Gdyby mi mąż powiedział, że zachciało mu się romansu, bo mu przez 4 miechy nie dawałam to bym mu sama walizy za drzwi wystawiła. Czy już w tym świecie kobieta naprawdę musi być zawsze na tip top? Niedługo mężczyźni zaczną zdradzać, bo kobieta przytyła w ciąży, albo bo nie ma ochotę na igraszki tydzień po porodzie. Przecież to paranoja.
Dziewczyna zmęczona jak cholera wraca do domu i mężuś z nią próbuje rozmawiać. "Kochanie, czy coś się stalo? Kochanie, może Ci jakoś pomóc?". Nieeee... Pytanie brzmi "Kochanie, czemu tak rzadko wypinasz tyłek, żebym mógł się wyładować?". Dziewczyna zmęczona mówi, że nie chce jej się na ten temat gadać. Ha, ale zauważył, że coś jest nie tak. W DRODZE WYJĄTKU wyniósł śmieci, pomógł przy obiedzie. To czas na nagrodę no nie?
Jednym z większych problemów niektórych mężczyzn jest fakt, że oni widzą skutek, a nie przyczynę. To tak jak kupować nowy TV, bo stary "nie działa" zamiast zauważyć, że wtyczka nie jest podłączona do prądu.
Ja też mam za kilka lat zmienić faceta, bo straci pracę, zrobi mu się brzuszek piwny, zachoruje na raka, znudzi mi się albo mu nie będzie stawał? Nikt nie zmusza Cię do małżeństwa, ale jak coś przysięgasz to dotrzymuj słowa. Mam nadzieję, że istnieją jeszcze mężczyźni o podobnych poglądach, ale lepiej być samą niż z facetem, który nie potrafi wziąć odpowiedzialności za własne życie.

39

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Autorze, ludzie którzy Ci odpisali mają wiele racji. Raczej poklasku tu nie otrzymasz dla chęci wyładowania się na boczku, aczkolwiek rzeczywiście nie dziwię Ci się że w takiej próżni w której jesteś masz takie myśli. Szczerze? Sama bym takie pewnie miała, jesteśmy tylko ludźmi co innego znać przyczynę takiego stanu, bo w życiu różnie bywa to choroby, śmierć w rodzinie,jakieś stany depresyjne, hormony itp. ale rozumiem tutaj brak Twojej cierpliwości, bo chyba każdy by ją stracił słysząc przez 4 miechy ciągłe durne wymówki i zero konkretnej informacji o co chodzi dlaczego się tak dzieje.
Nie rób podchodów bo jak widzisz nic one nie dają, podejdź do tematu konkretnie jak facet z jajami. Zaaranżuj rozmowę i tak jak ludzie pisali zażądaj odpowiedzi na pytanie dlaczego nie chcesz się ze mną kochać? Powiedz żonie że Twoja cierpliwość się powoli kończy i ochota na podchody również, że masz dość zastanawiania się czy jest chora?, czy tak przygnębiona czymś?, czy może męczy się w tym małżeństwie bo jest ktoś trzeci? No ludzie! Masz prawo wiedzieć co jej w duszy gra i dlaczego ciągle Cię odrzuca, przecież nie będziesz żył w takiej próżni całe życie, bo święty by tego nie wytrzymał.

40

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
CatLady napisał/a:

Link do tego wątku chyba skopiuje do wątku o zdradach, gdzie netkobiety jak lwice bronią opinii, że zdrada jest wyłącznie winą zdradzającego. A jak widać nie jest. Żona wyraźnie prowokuje do tego, sama odpycha męża. Najgorsze jest nawet nie to, że odmawia seksu, ale to, że odmawia wyjaśnień, dlaczego tak jest, odmawia jakiejkolwiek komunikacji.

Tutaj trzeba postawić ultimatum: albo o tym porozmawiamy na spokojnie, co się dzieje, czemu, albo mąż się pakuje i tyle, bo to nie ma sensu.

Ale o czym niby żona autora ma rozmawiać? Co ma mu powiedzieć niby? Prawdę? Że wyszła za mąż za jelenia, który w ogóle ją nie kręci i nawet specjalnie go nie lubi, tylko dlatego,że właził jej w tyłek i jest dobry posługiwaczem?

W takich przypadkach zawsze chodzi o to samo-o małżeństwo z rozsądku. Facet na pewno jest życiowo ogarnięty, nieźle wygląda czyt. dobra partia, przed koleżankami można się pochwalić i życie wygodne. Prezenty na pewno jej kupuje i kwiaty, o które się tu dopominały puste młode koleżanki w innym wątku.

Co ciekawe wszyscy ci mężowie lokaje kierują sobie logikę-znajdę sobie kochankę czyt.ponieważ sam jestem popychadłem, znajdę  sobie desperatkę, którą ja będę jak popychadło mógł traktować. Żałosne.

Kolego,żeby kobieta uprawiała z Tobą na dłuższą metę seks, musi Cię cenić i szanować. Brak szacunku do faceta=brak zainteresowania, czułości i rozmowy.

Kto jest winny tej sytuacji? No Ty, bo to Ty sobie tą kobietę wybrałeś, twoi koledzy, którzy dobrze wybrali nagabywać żony nie muszą, sama się naprasza.

Oczywiście istnieje pewne prawdopodobieństwo,że żona się zakochała, ale nie musi tak być.

41 Ostatnio edytowany przez Colt47 (2015-06-16 12:51:01)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
CatLady napisał/a:
Wyspianski napisał/a:

Ustawiona kobieta wie co ma robić w zyciu bo bez tego nie wie czego chce i sie miota smile

Sugerujesz autorowi, by pobił żonę, a potem ją zgwałcił? To pomoże?

Ja to rozumiem w inny sposób. Chodzi o to, że on nie zachowuje sie po męsku więc ona sie buntuje jak małe dziecko.

Szarlotkanagorąco napisał/a:
CatLady napisał/a:

Link do tego wątku chyba skopiuje do wątku o zdradach, gdzie netkobiety jak lwice bronią opinii, że zdrada jest wyłącznie winą zdradzającego. A jak widać nie jest. Żona wyraźnie prowokuje do tego, sama odpycha męża. Najgorsze jest nawet nie to, że odmawia seksu, ale to, że odmawia wyjaśnień, dlaczego tak jest, odmawia jakiejkolwiek komunikacji.

Tutaj trzeba postawić ultimatum: albo o tym porozmawiamy na spokojnie, co się dzieje, czemu, albo mąż się pakuje i tyle, bo to nie ma sensu.

Ale o czym niby żona autora ma rozmawiać? Co ma mu powiedzieć niby? Prawdę? Że wyszła za mąż za jelenia, który w ogóle ją nie kręci i nawet specjalnie go nie lubi, tylko dlatego,że właził jej w tyłek i jest dobry posługiwaczem?

W takich przypadkach zawsze chodzi o to samo-o małżeństwo z rozsądku. Facet na pewno jest życiowo ogarnięty, nieźle wygląda czyt. dobra partia, przed koleżankami można się pochwalić i życie wygodne. Prezenty na pewno jej kupuje i kwiaty, o które się tu dopominały puste młode koleżanki w innym wątku.

Co ciekawe wszyscy ci mężowie lokaje kierują sobie logikę-znajdę sobie kochankę czyt.ponieważ sam jestem popychadłem, znajdę  sobie desperatkę, którą ja będę jak popychadło mógł traktować. Żałosne.

Kolego,żeby kobieta uprawiała z Tobą na dłuższą metę seks, musi Cię cenić i szanować. Brak szacunku do faceta=brak zainteresowania, czułości i rozmowy.

Kto jest winny tej sytuacji? No Ty, bo to Ty sobie tą kobietę wybrałeś, twoi koledzy, którzy dobrze wybrali nagabywać żony nie muszą, sama się naprasza.

Oczywiście istnieje pewne prawdopodobieństwo,że żona się zakochała, ale nie musi tak być.

Pokrętne masz myślenie bo mezczyzna nie zauważy udawania kobiecej miłości. Chciała związek z rozsądku to ma, bo dobrze go udawała. On jest tu ofiarą, a ona graczem. On sobie tego nie wybrał, bo nie da sie poznac intencji drugiego człowieka. Zawsze tkwimy w takim wyobrazeniu o kims, ale widocznie jej było tak wygodnie. Manipulantka, wyrachowana. Tylko o to chodzi.

42

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Nie wiem skąd się bierze brak pożądania, ale mi doskwiera w zasadzie od początku. Mam długie związki za sobą, ale seks mógłby dla mnie nie istnieć. Dużo się teraz mówi o aseksualności i myślę, że istnieje spora szansa na to że to będzie 4ta orientacja seksualna. Znam sporo kobiet i trochę mężczyzn, które nie czują pociągu seksualnego, ale wchodzą w związki bo tak wypada, bo może to się zmieni. Jednak często się nie zmienia i ciepią oboje. Ona jako że każde zmuszenie się jest wbrew sobie, bije do siebie że jest zła bo nie spełnia obowiązku małżeńskiego itd. On czuje, ze nawet jak się z nią kocha to ona w tym nie uczestniczy. Rodzi się frustracja.

Po prostu porozmawiaj z nią, o co chodzi w jej konkretnym przypadku. Nie ma innej opcji.

43

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Szarlotko, nie wiemy, czy żona autora była taką, jaką ją opisujesz (choć moim zdaniem jest zbyt mało danych na stwierdzenie, że traktuje męża jak jelenia) od samego początku związku. Autor zwraca uwagę, że taka napięta sytuacja trwa od 4 miesięcy. Małżeństwem są od 3 lat. Związkiem pewnie kolejne kilka lat. Nie uważam więc, że to "jego wina, bo taką żonę sobie wybrał", bo mógł wybrać i zakochać się w zupełnie innej osobie, która po latach znacznie się zmieniła. Kto wie, może sama ma kogoś na boku.
I wcale się autorowi nie dziwię, że ma myśli o romansie, bo nikt nie chciałby czuć się nieważny dla swojej połówki.

Autorze - dobrze, że dbasz o siebie. Rób to nadal - nie dla żony, a siebie samego. Weź żonkę gdzieś w neutralne miejsce, na kawę, kolację, cokolwiek i zapytaj wprost, dlaczego Cię unika, lekceważy, nie chce z Tobą rozmawiać, być blisko. Spytaj, czy ma do Ciebie o coś żal. Co jej nie pasuje w tym związku. I powiedz, co nie pasuje Tobie. Innego wyjścia nie ma.

Szukanie na boku nie jest w porządku, najlepiej byłoby pogadać, spróbować to wszystko (obopólnie) naprawić, a jeśli to nic nie da - rozejść się. I potem dopiero poszukać kogoś, kto chętnie posłucha pieprznych dowcipów między jednym numerkiem, a drugim wink

44

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
sluuu napisał/a:

Nie wiem skąd się bierze brak pożądania, ale mi doskwiera w zasadzie od początku. Mam długie związki za sobą, ale seks mógłby dla mnie nie istnieć. Dużo się teraz mówi o aseksualności i myślę, że istnieje spora szansa na to że to będzie 4ta orientacja seksualna. Znam sporo kobiet i trochę mężczyzn, które nie czują pociągu seksualnego, ale wchodzą w związki bo tak wypada, bo może to się zmieni. Jednak często się nie zmienia i ciepią oboje. Ona jako że każde zmuszenie się jest wbrew sobie, bije do siebie że jest zła bo nie spełnia obowiązku małżeńskiego itd. On czuje, ze nawet jak się z nią kocha to ona w tym nie uczestniczy. Rodzi się frustracja.

Po prostu porozmawiaj z nią, o co chodzi w jej konkretnym przypadku. Nie ma innej opcji.

Aseksualnosc jest wtedy gdy nigdy nikt cie nie pociągał do seksu, nigdy nie miałaś reakcji ciała. Tak było?

45

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Witam,

Wypowiem się jako kobieta. Choć nie znam Twojej żony i do końca nie wiem co siedzi w jej głowie, ale to kilka rzeczy, które przychodzą mi do głowy:

1. Bądź stanowczy, ale nie brutalny.
2. Mniej słów i więcej czynów.
Nie jestem pewna czy rozmowa pomoże. Moim zdaniem powinieneś w tym momencie postawić na siebie. Pokazać jej, że jesteś samcem.
3. Nie sugeruj niczego wprost.
Myślę, że jeżeli dostatecznie ją rozpalisz, to sama powinna przyjść do ciebie.
4. Pokaż władzę.
Myślę, że kobiety tego potrzebują, silnego, ale opiekuńczego władcy. Jakiś gest, który sprawi, że poczuje się ważna, ale też uległa.

46

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Colt47- miałam reakcje, ale nie związaną z mężczyzną, kobietą, czyjąś nagością ect. Po prostu czułam podniecenie jak wielu ASÓW czuje.
Nie lubię i nigdy nie lubiłam seksu.

47

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Zadbałeś o siebie i o dom, teraz zadbaj o partnerkę- kolacja przy świecach, jakieś wyjście z domu, komplementy, seksowna bielizna albo wgl jakiś ładny ciuszek (sukienka na przykład), biżuteria, kwiatki. Poadoruj ją, może ona się poczuła zaniedbana. O siebie zadbałeś, a ona została gdzieś z boku.
I spróbuj jeszcze raz porozmawiac z nią, bo naprawdę szkoda związku. Przecież z jakiegoś powodu zaczeliście być ze sobą.

48

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
LunaPARK napisał/a:

Każda z nas ma prawo w związku nie mieć ochoty na seks
Dziewczyna zmęczona jak cholera wraca do domu i mężuś z nią próbuje rozmawiać. "Kochanie, czy coś się stalo? Kochanie, może Ci jakoś pomóc?". Nieeee...
Jednym z większych problemów niektórych mężczyzn jest fakt, że oni widzą skutek, a nie przyczynę.

Jasne, że nikt nie musi mieć ochoty na seks non stop. Jednak napisałam, że prawdziwy problem to odmowa jakiejkolwiek komunikacji przez żonę. Autor próbuje rozmawiać, stara się, a ona dalej nie rozmawia. Strzeliła focha i oczekuje, że on się domyśli - to jest jeden z większych problemów kobiet. Jak nie ma rozmowy, to nie można znaleźć wyjścia z sytuacji.

49

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Ale o czym niby żona autora ma rozmawiać? Co ma mu powiedzieć niby? Prawdę? Że wyszła za mąż za jelenia, który w ogóle ją nie kręci i nawet specjalnie go nie lubi, tylko dlatego,że właził jej w tyłek i jest dobry posługiwaczem?

Jeśli żonka tak czuje, to może właśnie to powinna powiedzieć. Wtedy można by spakować walizki i iść każde w swoją stronę, zamiast się męczyć, udawać, kłamać, ignorować.

50

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Bardzo dziękuje za wszelkie komentarze.. I te dobre i te złe.. wink

Choć szczerze powiem, że niektórych nie bardzo rozumiem..
Wnioskuje z nich, że powinienem całować w stopy małżonkę, zbierać ją co dzień na kolację przy świecach, kupować kwiaty i prezenty a w zamian być może dostanę troche seksu ?
No bo w końcu od tego jest facet.. Ma się płaszczyć i poniżać przez żoną by otrzymać z jej strony choć trochę zainteresowania.. :]

A co do mojej decyzji - W dalszym ciągu szukam romansu..
Dzisiaj podjełem ostateczną próbę porozumienia - Otrzymałem taką też odpowiedź "brzuch mnie boli".
Nie, nie.. Nie wspominałem o seksie..

Reszty nie trzeba chyba komentować..
Jeżeli któraś z Pań kiedyś potrzebowała by odskoczni i przypadkowo była z Warszawy wink Zapraszam do pogawędki ( w której nie będe wspomniał o swoich "zyciowych problemach" )

51 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-06-17 23:27:10)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

autorze- nic nie zrozumiales...

nadal nie wiesz, czemu nie jestes wazny dla zony...

ale to twoje zycie, twoja zona, twoja sprawa....


witam w gronie zonatych poszukujacych "jeleni"


dobrze , ze nie masz dzieci...bo jakbys sie z nimi nie dogadywal , tez bys je wymienil na "lepszy model"?
serio- sa i tacy faceci....

52

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Bardzo dziękuje za wszelkie komentarze.. I te dobre i te złe.. wink

Choć szczerze powiem, że niektórych nie bardzo rozumiem..
Wnioskuje z nich, że powinienem całować w stopy małżonkę, zbierać ją co dzień na kolację przy świecach, kupować kwiaty i prezenty a w zamian być może dostanę troche seksu ?
No bo w końcu od tego jest facet.. Ma się płaszczyć i poniżać przez żoną by otrzymać z jej strony choć trochę zainteresowania.. :]

A co do mojej decyzji - W dalszym ciągu szukam romansu..
Dzisiaj podjełem ostateczną próbę porozumienia - Otrzymałem taką też odpowiedź "brzuch mnie boli".
Nie, nie.. Nie wspominałem o seksie..

Reszty nie trzeba chyba komentować..
Jeżeli któraś z Pań kiedyś potrzebowała by odskoczni i przypadkowo była z Warszawy wink Zapraszam do pogawędki ( w której nie będe wspomniał o swoich "zyciowych problemach" )

Zona o dwunastej w południe na moje pytanie(nie, nie, nie o seks chodziło) odpowiedziała, że ją brzuch boli. No żesz człowieku, ty po prostu nie wiesz jak się zabrać za kobietę i taka jest prawda. Bo żebyś ty tu pisał, że ją łapiesz w różnych miejscach, że przytulasz, całujesz, nie ty kładziesz się do łóżka, wyginasz się i oczekujesz, że ona skoczy na ciebie. Pornoli się naoglądałeś, czy co? Zacznij być mężczyzną, a jak cię odrzuci to wtedy możesz powiedzieć: ok nie chce mnie, rozstajemy się. I idź wtedy w siną dal....

53 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-06-18 08:46:11)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Bardzo dziękuje za wszelkie komentarze.. I te dobre i te złe.. wink

Choć szczerze powiem, że niektórych nie bardzo rozumiem..
Wnioskuje z nich, że powinienem całować w stopy małżonkę, zbierać ją co dzień na kolację przy świecach, kupować kwiaty i prezenty a w zamian być może dostanę troche seksu ?
No bo w końcu od tego jest facet.. Ma się płaszczyć i poniżać przez żoną by otrzymać z jej strony choć trochę zainteresowania.. :]

A co do mojej decyzji - W dalszym ciągu szukam romansu..
Dzisiaj podjełem ostateczną próbę porozumienia - Otrzymałem taką też odpowiedź "brzuch mnie boli".
Nie, nie.. Nie wspominałem o seksie..

Reszty nie trzeba chyba komentować..
Jeżeli któraś z Pań kiedyś potrzebowała by odskoczni i przypadkowo była z Warszawy wink Zapraszam do pogawędki ( w której nie będe wspomniał o swoich "zyciowych problemach" )

Autorze drogi.
Kilka dni wcześniej zapytałem Cię, czy podejrzewasz żonę o romans i z tego względu założyłeś wątek "Zdradzacie?" w "Rozstaniach...", pytając o to kobiety?
Nie odpowiedziałeś, a szkoda...

54

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Bardzo dziękuje za wszelkie komentarze.. I te dobre i te złe.. wink

Choć szczerze powiem, że niektórych nie bardzo rozumiem..
Wnioskuje z nich, że powinienem całować w stopy małżonkę, zbierać ją co dzień na kolację przy świecach, kupować kwiaty i prezenty a w zamian być może dostanę troche seksu ?
No bo w końcu od tego jest facet.. Ma się płaszczyć i poniżać przez żoną by otrzymać z jej strony choć trochę zainteresowania.. :]

A co do mojej decyzji - W dalszym ciągu szukam romansu..
Dzisiaj podjełem ostateczną próbę porozumienia - Otrzymałem taką też odpowiedź "brzuch mnie boli".
Nie, nie.. Nie wspominałem o seksie..

Reszty nie trzeba chyba komentować..
Jeżeli któraś z Pań kiedyś potrzebowała by odskoczni i przypadkowo była z Warszawy wink Zapraszam do pogawędki ( w której nie będe wspomniał o swoich "zyciowych problemach" )

rozejdzcie się
majac takiego mężą pewnie tez bym się zrobiła oziębła
mysle ze ona z tobą rozmawiala i dobrze wiesz dlaczego tak się zachowuje
a to nie jest biuro matrymonialne wiec nie ogłaszaj się tutaj że szukasz kochanki

55

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

co za bzdety niektórzy wypisują ? 3 lata po ślubie a żona  jest na nie ? przestańcie kobiety ' księżniczkować ' ,  co za porady ? ma się płaszczyć ! prosić o sex a ona ciagle be.., bo tamto i sramto ? w okresie narzeczeństwa  jest super , ale potem normalna rutyna życiowa , po to się wiążemy by   sobie pomagać , rozumieć , rozmawiać , walczyć, kochać , wspierać , płakać -razem ,  szkoda faceta jeśli pisze prawdę to Ci współczuję , i nie dziwię ze masz ochotę na romans , porozmawiaj z nią o co jej chodzi , co się dzieje , chyba do śmierci nie będziesz skamlał by cię zauważyła ?

56

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Kamoa jest roznica miedzy płaszczeniem się a podejściem wdam się w romans

57

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
Kamoa napisał/a:

co za bzdety niektórzy wypisują ? 3 lata po ślubie a żona  jest na nie ? przestańcie kobiety ' księżniczkować ' ,  co za porady ? ma się płaszczyć ! prosić o sex a ona ciagle be.., bo tamto i sramto ? w okresie narzeczeństwa  jest super , ale potem normalna rutyna życiowa , po to się wiążemy by   sobie pomagać , rozumieć , rozmawiać , walczyć, kochać , wspierać , płakać -razem ,  szkoda faceta jeśli pisze prawdę to Ci współczuję , i nie dziwię ze masz ochotę na romans , porozmawiaj z nią o co jej chodzi , co się dzieje , chyba do śmierci nie będziesz skamlał by cię zauważyła ?

nie porozmawia- bo dobrze wie o co chodzi....
po prostu szuka usprawiedliwienia- nie porozumienia z zona...
znam mase takich zonatych "niedopieszczonych misiow",(dlugo i dobrze znam) i zadnego bym na partnera nie chciala(nie chcialabym byc na miejscu ich zon)

czemu sie z nia nie rozstanie?
bo oklamywac wygodniej...

nie powie jej "szukam romansu", nie powie, ze brak mu intymnosci, nie bedzie probowal sie dogadac- bo zna jej argumenty.
wie, gdzie nawalil, co robi nie tak, i ma to gdzies.
liczy sie jego satysfakcja , nie ona.i probuje znalezc usprawiedliwienie dla zdrady, zeby czuc sie z nia lepiej...

kiedys zrozumie, ze w tych zdradach bedzie traktowany przedmiotowo...
ze kobiety, z ktorymi zdradzi zone nie beda mu wierne,
ze panie idace do lozka z zonatym, szukaja czegos innego niz milosc...
ze nikt nie bedzie chcial uwierzyc w jego szczerosc..
moze malzenstwo sie wtedy juz rozpadnie, a on dolaczy do grona skamlacych badooboysow, i bedzie pytal(np. mnie), jak znalezc milosc....

58

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Zachowaj spokój i wyjdź z założenia, ze jak ona ma ciebie w nosie to ty też miej. Zobaczymy kto dłuzej wytrzyma!

59

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Mysle, ze trzeba podjac radykalne kroki, bo ona cie ponizyla i caly czas poniza nie interesujac sie toba w ogole...  ja bym wystapila o rozwod

60 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-06-18 13:58:17)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
nioop napisał/a:

Od trzech tygodni ćwiczę, kupiłem sobie hantelki, robię pompki, brzuszki.. Wynik, nawet dla mnie oszałamiający, ciało fantastycznie sobie wyrzeźbiłem .. Codziennie antypenspirant, staram się tak uważnie jej słuchać, pomagać.. Baa.. Nawet ciało sobie wydepilowałem.. I nic, dalej to samo..

Moze troche sie czepiam ale ten fragment mnie rozbroił

Daj mi przepis jak w 3 Tygodnie można FANTASTYCZNIE sobie wyrzeźbić ciało  ?? Ludzie nad tym pracują latami a 3 tygodnie tongue
ewentualnie jaka masz definicje słowa  FANTASTYCZNIE tongue

wcześniej nie używałeś antyperspirantu ?? i do tego jeszcze depilacja - o matko. tongue



nioop napisał/a:

A co do mojej decyzji - W dalszym ciągu szukam romansu..

szukasz ciepła w domu a ognia na mieście - Obrazek dodany przez użytkowniczkę

61

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
oldorando napisał/a:
Kamoa napisał/a:

co za bzdety niektórzy wypisują ? 3 lata po ślubie a żona  jest na nie ? przestańcie kobiety ' księżniczkować ' ,  co za porady ? ma się płaszczyć ! prosić o sex a ona ciagle be.., bo tamto i sramto ? w okresie narzeczeństwa  jest super , ale potem normalna rutyna życiowa , po to się wiążemy by   sobie pomagać , rozumieć , rozmawiać , walczyć, kochać , wspierać , płakać -razem ,  szkoda faceta jeśli pisze prawdę to Ci współczuję , i nie dziwię ze masz ochotę na romans , porozmawiaj z nią o co jej chodzi , co się dzieje , chyba do śmierci nie będziesz skamlał by cię zauważyła ?

nie porozmawia- bo dobrze wie o co chodzi....
po prostu szuka usprawiedliwienia- nie porozumienia z zona...
znam mase takich zonatych "niedopieszczonych misiow",(dlugo i dobrze znam) i zadnego bym na partnera nie chciala(nie chcialabym byc na miejscu ich zon)

czemu sie z nia nie rozstanie?
bo oklamywac wygodniej...

nie powie jej "szukam romansu", nie powie, ze brak mu intymnosci, nie bedzie probowal sie dogadac- bo zna jej argumenty.
wie, gdzie nawalil, co robi nie tak, i ma to gdzies.
liczy sie jego satysfakcja , nie ona.i probuje znalezc usprawiedliwienie dla zdrady, zeby czuc sie z nia lepiej...

Trafione w sedno.

62

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

jak ja bym miała mojego wiecznie prosić się i wdzięczyć a on wiecznie coś - to by była krótka piłka

63

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...

Jednak specyficzne kobiety przychodzą na to forum. Jaśnie Panie Księżniczki, dla których facet ma być sługą i podnóżkiem. To teraz opiszcie do jakich sukcesów w życiu osobistym Was to zaprowadziło big_smile

64

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
EeeTam napisał/a:

Jednak specyficzne kobiety przychodzą na to forum. Jaśnie Panie Księżniczki, dla których facet ma być sługą i podnóżkiem. To teraz opiszcie do jakich sukcesów w życiu osobistym Was to zaprowadziło big_smile

A co go tak poniżyło? Fakt, że musiał raz wynieść śmieci i żona raz nie miała siły wysłuchać kawału? Dla dziewczyny mycie kibli i dławienie się w trakcie robienia loda ma być "wyrazem oddania". Dla mężczyzny jakakolwiek inwestycja w związek jest "wyrazem poniżenia".

Kto tu ma przepraszam poprzestawiane we łbie?

65 Ostatnio edytowany przez EeeTam (2015-06-19 11:40:38)

Odp: Jak ja mam jej już dosyć...
LunaPARK napisał/a:

Kto tu ma przepraszam poprzestawiane we łbie?

hmmm. Sama sobie odpowiedz. A co jemu się stało, naprawdę nie widzisz? Związek bez seksu i bez rozmowy, w którym on jest totalnie olewany? Dla Ciebie to jest norma? To pogratulować samopoczucia i modlić się, żeby na taką jak Ty nigdy nie trafić...
Związek to nie niewolnictwo, żeby trzeba było męczyć się z porąbaną księżniczką.

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak ja mam jej już dosyć...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026