Witam wszystkich,
Kilka dni temu rozstałam się z chłopakiem. W lipcu ma dwa wesela, mieliśmy iść na nie razem. Pomimo rozstania poprosił żebym z nim na nie poszła. Jak myślicie, czy to dobry pomysł?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy iść z byłym chłopakiem na wesele?
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witam wszystkich,
Kilka dni temu rozstałam się z chłopakiem. W lipcu ma dwa wesela, mieliśmy iść na nie razem. Pomimo rozstania poprosił żebym z nim na nie poszła. Jak myślicie, czy to dobry pomysł?
Podobne tematy
Zależy jak zakończyliście związek, co dzieje się teraz oraz jakie macie nastawienie do siebie. No i najważniejsze- dlaczego się związek zakończył? Ogólnie rzecz biorąc dla mnie to średnia sprawa, ale na bezrybiu i rak ryba.
Dokładnie, jak wyżej. Może się okazać, że na weselu się pogodzicie i wszystko dobrze się skończy, a może być niesamowicie niezręcznie.
Zależy jak zakończyliście związek, co dzieje się teraz oraz jakie macie nastawienie do siebie. No i najważniejsze- dlaczego się związek zakończył? Ogólnie rzecz biorąc dla mnie to średnia sprawa, ale na bezrybiu i rak ryba.
Rozstaliśmy się w zgodzie. Odprowadził mnie na autobus jeszcze, włożył walizkę do bagażnika, pocałował na pożegnanie i odjechałam. To ja postanowiłam odejść. Świetnie spędza nam się czas razem, nie brakuje wspólnych tematów ale to było z mojej strony zauroczenie, nie prawdziwa miłość. Jakie mamy nastawienie? On twierdzi że mnie kocha, chciałby jeszcze spróbować. Ja? Tęsknię, czuję straszną pustkę, szczególnie gdy patrzę na telefon a tu żadnych wiadomości od niego. Wiem, że na pewno bawilibyśmy się świetnie na weselu, ale nie wiem czy potem nie było by mi jeszcze trudniej.
Witaj joanne1234
Moim zdaniem nie idz z nim na te wesela odmow. Jesli nie jestescie razem to po co.? Wesela to typowo rodzinne spotkania/sprawy. Sama przyznalas , ze on nadal cos do Ciebie czuje, wiec nie jest mu obojetna. W zwiazku z cyzm moze sobie robic nadzieje na powrot po tak "swietnej zabawie" na takim weselu. Jesli chcesz tego uniknac odmow i badz twarda. Chyba, iz takze planujesz przez takie pojscie z nim w tango zejsc sie z powrotem -skoro tesknisz moze warto rozwazyc czego Ty tak naprawde chesz. Dopiero pozniej podejmowac decyzje o robieniu zludnych nadzieji. Pozdrawim Cie serdecznie.:)
Zgadzam się z Terapeutką.
Na weselu, jak to na weselu, będzie alkohol, znajomi z obu stron itd.
Nie będziecie się bawić, tylko zważać na zachowanie pozorów dobrej zabawy.
On twierdzi że mnie kocha, chciałby jeszcze spróbować. Ja? Tęsknię, czuję straszną pustkę,
to + alkohol = zabójcza mieszanka.
Znajdź innego kandydata, a jeżeli wesele jest z jego strony - odmów
A ja na Twoim miejscu bym poszła. Od razu widać, że chłopak jest bardzo fajny. Po czym? Po sposobie zerwania. Mężczyźni zazwyczaj robią awantury, zarzucają zdrady, orgie, Bóg wie co... Ten chłopak mimo że nadal kocha, pozwolił Ci odejść... Sama w życiu bym nie potrafiła się tak stonowanie zachować, więc tym bardziej podziwiam klasę u mężczyzny.
Prawda jest taka, że chłopak został niecały miesiąc przed weselem bez partnerki. Na pewno już się zdeklarował, że przyjdzie z osobą towarzyszącą, a nie oszukujmy się ludzie "związkowi" rzadko kiedy mają przyjaciół przeciwnej płci. Chłopak nie ma żadnej bliskiej koleżanki, z łapanki nie chce brać, a miesiąc to dość mało czasu na znalezienie odpowiedniej partnerki. Plus na pewno wcześniej już się pytał o Twoje plany wakacyjne i zapraszał, więc w sumie czułabym się do tego zobowiązana.
Z szacunku do chłopaka, poszłabym mimo że osobiście nie znoszę wesel. Po co go stawiać w jakieś niezręcznej sytuacji przed rodziną? W końcu mnóstwo osób chodzi na zasadzie koleżeńskiej, bez żadnych zobowiązań. Tylko go uprzedź, że idziecie jako koledzy, a nie para. Czy będzie Wam trudniej? Na 100%, ale tchórzostwo przed powrotem uczuć zawsze jest łatwiejsze od stawienia czoła przeciwnościom.
Jest jedno jedyne ALE:
CHYBA ŻE JEDNO Z TYCH WESEL, TO TWOJE WESELE I CHCE CIĘ NAMÓWIĆ, ŻEBYŚ GO POŚLUBIŁA. JEŚLI TAK JEST, NIE WAHAJ SIĘ I SIĘ WIEJ TAK SZYBKO JAK TYLKO MOŻESZ.
Zgadzam się z LunaPARK. Nic dodać, nic ująć ![]()
Dla niego bedzie najlepiej jak pojdzie sam.
Witam. Ja również mam problem podobny. Rozstalam się z mężczyzną, którego bardzo kocham. Ja tak zdecydowalam. Bylo to 3,5 miesiąca temu. Powód jego dzieci. Mamy oboje dzieci. Spędzaliśmy razem święta weekendy byliśmy razem 2,5 roku. Najstarszy syn mnie co jakiś czas okradał i na dwa tygodnie przed rozstaniem zrobił to ponownie. Partner zawsze milczal i teraz tez. Natomiast najmłodszy jego syn bardzo mi napyskowal bo ķłócili sie z moim synem a w zasadzie dokuczal mojemu i chciałam ich obydwoch umoralnic ale nie dopuścił mnie do głosu. Bardzo mi napyskowal i spakowalam sie wróciłam do siebie. Teraz zaprosil mnie byly na wesele na ktore jestesmy zaproszeni. Próbowałam ten zwiazek ratowac ale bezskutecznie a teraz zaproszenie i co robic? Kocham go a czy on mnie nie wiem!
Skoro zerwałaś, to ja bym nie szła.
Witam. Ja również mam problem podobny. Rozstalam się z mężczyzną, którego bardzo kocham. Ja tak zdecydowalam. Bylo to 3,5 miesiąca temu. Powód jego dzieci. Mamy oboje dzieci. Spędzaliśmy razem święta weekendy byliśmy razem 2,5 roku. Najstarszy syn mnie co jakiś czas okradał i na dwa tygodnie przed rozstaniem zrobił to ponownie. Partner zawsze milczal i teraz tez. Natomiast najmłodszy jego syn bardzo mi napyskowal bo ķłócili sie z moim synem a w zasadzie dokuczal mojemu i chciałam ich obydwoch umoralnic ale nie dopuścił mnie do głosu. Bardzo mi napyskowal i spakowalam sie wróciłam do siebie. Teraz zaprosil mnie byly na wesele na ktore jestesmy zaproszeni. Próbowałam ten zwiazek ratowac ale bezskutecznie a teraz zaproszenie i co robic? Kocham go a czy on mnie nie wiem!
Moglas jeszcze ten ostatni raz z nim pogadac.Tylko Ty i On.
Zrobilas balagan i nie krytykuje Cie ale piszesz ze go kochasz.To po co konczysz co dawalo Ci szczescie a synowie kiedys dorosna.Zacisnij zeby i swojemu facetowi powiedz co cie boli i moze on z tym ruszy.Powodzenia Ci zycze.
Masz watpliwosci co do twoich uczuc wzgledem niego.Ciezki temat bo nie jestes ich pewna a to wazne.Pamietaj ze czesto a raczej w wiekszosci przypadkow pewne osoby spotykamy tylko raz w zyciu a z bylymi tak bywa.Twoj wybor i nie namawiam.
Jeśli obiecalas mu, a nie zrobił Ci żadnej krzywdy to wypadałoby zachować klasę i iść.
Tak zrobilam balagan. Tylko ja poprostu juz nie wytrzymalam tego ze partner nigdy za mna w zadnej sytuacji nie stanął za mną murem. Z jego strony było wciąż milczenie i zamiatanie brudow pod dywan. Uwazam ze bardzo go wspieralam w kazdej sytuacji staralam sie wobec wszystkich. Nigdy przenigdy nie zrobilam nic przeciwko im milczalam choć bylo mi nie raz przykro. Nie rozumiem tej calej sytuacji i jego postawy bo niby mnie kochał i nie wyobrazal sobie zeby mnie nie bylo a nie bronił przed nikim. Dla mnie takie rzeczy sie siada rozwiązuje mówi kategorycznie stop. Zareagowalam impulsywnie i bardzo emocjonalnie bo partner milczal zawsze w takich momentach
Tak zrobilam balagan. Tylko ja poprostu juz nie wytrzymalam tego ze partner nigdy za mna w zadnej sytuacji nie stanął za mną murem. Z jego strony było wciąż milczenie i zamiatanie brudow pod dywan. Uwazam ze bardzo go wspieralam w kazdej sytuacji staralam sie wobec wszystkich. Nigdy przenigdy nie zrobilam nic przeciwko im milczalam choć bylo mi nie raz przykro. Nie rozumiem tej calej sytuacji i jego postawy bo niby mnie kochał i nie wyobrazal sobie zeby mnie nie bylo a nie bronił przed nikim. Dla mnie takie rzeczy sie siada rozwiązuje mówi kategorycznie stop. Zareagowalam impulsywnie i bardzo emocjonalnie bo partner milczal zawsze w takich momentach
Rozumiem Cie i szanuje twoja decyzje.Wazne zebys byla szczesliwa i tego Ci zycze.
Masz watpliwosci co do twoich uczuc wzgledem niego.Ciezki temat bo nie jestes ich pewna a to wazne.Pamietaj ze czesto a raczej w wiekszosci przypadkow pewne osoby spotykamy tylko raz w zyciu a z bylymi tak bywa.Twoj wybor i nie namawiam.
Jestem pewna tego co czuje do niego ale nie wiem co on mysli. Uwazam ze zawalil nie pierwszy raz sprawe i stad moja decyzja wbrew samej sobie. Myślę ze jezeli by mu zależało to nie pozwolil by na zachowanie takie swoich synow w stosunku do mnie. Probowalam wielokrotnie sie spotkac ratowac to ale bezskutecznie. Teraz propozycja wesela. Sama nie wiem czy nie ma z kim isc a nie ma to leoszy rydz niz nic czy mysli moze zeby spróbować naprawic to.
Aguleczek no to musisz podjąć decyzję - chcesz wrócić to idź z Nim na wesele, chcesz kategorycznego rozejścia się to odmów.
Jeśli chodzi o mnie spokojnie odmówiłabym.
Szary80 napisał/a:Masz watpliwosci co do twoich uczuc wzgledem niego.Ciezki temat bo nie jestes ich pewna a to wazne.Pamietaj ze czesto a raczej w wiekszosci przypadkow pewne osoby spotykamy tylko raz w zyciu a z bylymi tak bywa.Twoj wybor i nie namawiam.
Jestem pewna tego co czuje do niego ale nie wiem co on mysli. Uwazam ze zawalil nie pierwszy raz sprawe i stad moja decyzja wbrew samej sobie. Myślę ze jezeli by mu zależało to nie pozwolil by na zachowanie takie swoich synow w stosunku do mnie. Probowalam wielokrotnie sie spotkac ratowac to ale bezskutecznie. Teraz propozycja wesela. Sama nie wiem czy nie ma z kim isc a nie ma to leoszy rydz niz nic czy mysli moze zeby spróbować naprawic to.
To moze zapytaj go o co mu chodzi i tyle.
Aguleczek no to musisz podjąć decyzję - chcesz wrócić to idź z Nim na wesele, chcesz kategorycznego rozejścia się to odmów.
Jeśli chodzi o mnie spokojnie odmówiłabym.
Tak wiem że to ja muszę podjąć decyzję. Nie boję się samotnosci i mogłabym zacząć sie spotykać z kims i nawet próbowałam zeby zapomniec o nim ale niestety wciaz o nim myślę tesknie brakuje mi go tym bardziej że mimo próby z mojej strony zresztą bezskutecznej on tez od czasu do czasu pisze dzwoni i odcina sie. Pisal ze mnie kocha mysli tylko to było już jakieś 1,5 miesiaca temu i na tym koniec z jego strony. Proponowalam wspolne spotkanie kawe ale niestety. Czekalam 3,5 miesiaca na gest i ruch z jego strony czynnie a teraz boje sie ze pójdę z nim i tylko tyle. Nie wiem co robic. Boje się ze sie rozczaruje z jednej strony z drugiej mam wciaz nadzieje.
Aguleczek napisał/a:Szary80 napisał/a:Masz watpliwosci co do twoich uczuc wzgledem niego.Ciezki temat bo nie jestes ich pewna a to wazne.Pamietaj ze czesto a raczej w wiekszosci przypadkow pewne osoby spotykamy tylko raz w zyciu a z bylymi tak bywa.Twoj wybor i nie namawiam.
Jestem pewna tego co czuje do niego ale nie wiem co on mysli. Uwazam ze zawalil nie pierwszy raz sprawe i stad moja decyzja wbrew samej sobie. Myślę ze jezeli by mu zależało to nie pozwolil by na zachowanie takie swoich synow w stosunku do mnie. Probowalam wielokrotnie sie spotkac ratowac to ale bezskutecznie. Teraz propozycja wesela. Sama nie wiem czy nie ma z kim isc a nie ma to leoszy rydz niz nic czy mysli moze zeby spróbować naprawic to.
To moze zapytaj go o co mu chodzi i tyle.
Pytałam ale odpowiada ze trudne pytania mu zadaje ze jest wieczor jest zmeczony a ja go mecze pytaniami itd. Nie rozumiem tego.
Zapytaj w jakim charakterze masz się tam pojawić?
Jako była, nie szłabym na to wesele.
Jeśli nie wyjaśnicie sobie tego przed, to w trakcie może być różnie.
Leśny_owoc napisał/a:Aguleczek no to musisz podjąć decyzję - chcesz wrócić to idź z Nim na wesele, chcesz kategorycznego rozejścia się to odmów.
Jeśli chodzi o mnie spokojnie odmówiłabym.Tak wiem że to ja muszę podjąć decyzję. Nie boję się samotnosci i mogłabym zacząć sie spotykać z kims i nawet próbowałam zeby zapomniec o nim ale niestety wciaz o nim myślę tesknie brakuje mi go tym bardziej że mimo próby z mojej strony zresztą bezskutecznej on tez od czasu do czasu pisze dzwoni i odcina sie. Pisal ze mnie kocha mysli tylko to było już jakieś 1,5 miesiaca temu i na tym koniec z jego strony. Proponowalam wspolne spotkanie kawe ale niestety. Czekalam 3,5 miesiaca na gest i ruch z jego strony czynnie a teraz boje sie ze pójdę z nim i tylko tyle. Nie wiem co robic. Boje się ze sie rozczaruje z jednej strony z drugiej mam wciaz nadzieje.
To jakim problemem było spytać się prosto z mostu "po co mnie zapraszasz, jeśli nie jesteśmy ze sobą i może to tylko skomplikować sprawę?". Macie ogromne problemy z jasną komunikacją.
Szary80 napisał/a:Aguleczek napisał/a:Jestem pewna tego co czuje do niego ale nie wiem co on mysli. Uwazam ze zawalil nie pierwszy raz sprawe i stad moja decyzja wbrew samej sobie. Myślę ze jezeli by mu zależało to nie pozwolil by na zachowanie takie swoich synow w stosunku do mnie. Probowalam wielokrotnie sie spotkac ratowac to ale bezskutecznie. Teraz propozycja wesela. Sama nie wiem czy nie ma z kim isc a nie ma to leoszy rydz niz nic czy mysli moze zeby spróbować naprawic to.
To moze zapytaj go o co mu chodzi i tyle.
Pytałam ale odpowiada ze trudne pytania mu zadaje ze jest wieczor jest zmeczony a ja go mecze pytaniami itd. Nie rozumiem tego.
To jak bedzie pytal czemu tak sie stalo to mu powiedz ze wlasnie o tym chcialas pogadac gdy On zawsze byl zmeczony.
Wiesz co a ja myślę że jeśli zaproszenie jest ma was dwojga a znajomymi jeszcze nie są wtajemniczeni to pewnie aby nie wyszedł na jakiegoś drania chce w ten sposób zamknąć im usta. Możliwe że się mogę mylić ale dziwi mnie fakt iż ty sama wcześniej ingerowałaś w pojednanie a on pozostał jak słup. Ja bym nie poszła.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy iść z byłym chłopakiem na wesele?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026