Podpisuję się pod tym co napisała Iceni i też uważam, że reakcja kumpla była niepotrzebna, jednak w jakimś stopniu rozumiem jego złość.
Pijany-niepijany, nieważne (nie był pijany, acz trochę popiliśmy), dziewczyna nagrywała go, więc miała jakiś cel, zapewne go skompromitować, pokazać koleżankom albo puścić w neta. Koleś na dodatek jest z ubogiej rodziny i może mieć teraz spore problemy finansowe.
Gojka-przeczytałaś dokładnie co napisałem? To nie były dziewczyny od nas, tylko obce z ogniska. Byliśmy grupą, sporo było osób wokół, a my podpięliśmy się pod cudze ognisko, jak to zwykle się robi żeby uprościć sobie sprawę. Dookoła siedziały różne grupki. Po prostu pech chciał, że obok nas siedziało takie, a nie inne towarzystwo. Nasze towarzystwo to żadna patola.
Ludmiła-właśnie też po tej akcji słyszałem jak ludzie z boku tam też jacyś zupełnie nie od nas mówili do siebie, że "dobrze zrobił" itd. Tylko te jej towarzystwo strasznie w szoku, jakiś kolega tych koleżanek (nie wiem, pewnie chłopak jakiejś jej) - łysy koks chciał go już bić, na szczęście byliśmy z kumplem który trenował kiedyś boks i powiedział mu do słuchu. Śmiesznie to wyglądało, łysy chciał odwalić pokazówkę i udawać herosa, że "taki cwaniak jesteś do kobiet", jeszcze nie dokończył myśli a nasz kumpel wkroczył do akcji przed nim i powiedział żeby się uspokoił bo on widzi co tu się dzieje.
Też myślałem, że lepszym wyjściem było by po prostu zabranie i usunięcie filmu i gadałem o tym z kolesiem, ale on powiedział, że jest na bakier z elektroniką i jeszcze sam by siebie nagrał w furii to byłby dopiero przypał
Cynicznahipo wydaje mi się że jakby to dostało się do sieci to znacznie trudniej byłoby udowodnić winę niż w przypadku zniszczenia telefonu. Może to nim kierowało. Vinnga nie każdy się orientuje w nowych trendach mody i nie każdego stać na markowe ciuchy. Dla mnie nabijanie się z czyjegoś ubioru to najniższe instynkty. Ale gadałem z kumplem i nawet się tym aż tak nie martwi, powiedział że się jara nawet bo taka fajna koleżanka od nas go pocałowała w policzek za jego zachowanie
I że jak ktoś po niego przyjdzie, to napije się z nimi piwa, potem ich nagra i będzie miał asa w rękawie
I gadał że niczego nie żałuje może jedynie tego, że znalazł się w złym miejscu i w złym czasie, bo jakby jeszcze raz taka sytuacja się powtórzyła to zrobiłby to samo.
Oj i już tak nie podkreślajcie arystokratycznie o tym "towarzystwie" - to były osoby nam NIEZNANE. Pójdziesz sobie do parku z przyjaciółmi i nagle menele zaczną cię rzucać butelkami po piwie albo wyzywać to wtedy co, będziesz sobie zarzucała, że kręcisz się w złym towarzystwie?