netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek - koniec czy nowy początek?

7 odpowiedzi2 969 wyświetleńzałożony przez Sylwia_93, 12.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek - koniec czy nowy początek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez Sylwia_93 (2015-06-12 04:08:54)

Temat: Związek - koniec czy nowy początek?

Witam,

Mam 21 lat. Wiem, że to dość częsty temat, ale potrzebuję porady na temat swojego związku.
Jesteśmy z moim chłopakiem, powiedzmy od półtorej roku razem, więc ani długo, ani krótko.
Na początku bardzo dobrze się rozumieliśmy, rozmawialiśmy tak jakbyśmy kiedyś już byli przyjaciółmi.
Jednak po pewnym czasie zaczęłam wątpić w swoje uczucia zaczęłam się wahać, on dowiedział się o tym, powiedziałam mu. Zaczęło mu brakować tego, że mówię mu, że go kocham. Zauważył to od razu, bo te słowa powtarzałam mu dość często, albo pisałam na kartce zeszytu, bo chodziliśmy do jednej grupy na uczelni i czasem siadaliśmy obok siebie.
Wiele razy go raniłam, bo ciągle oczekiwał ode mnie tego jednego wyznania. Był zrozpaczony. Był taki jeden raz, gdy rozpłakał się tak strasznie na ulicy, była noc i krzyczał, że mnie kocha, przełykając łzy. Zaczął się jednak czas jego zemsty, bardzo cierpiałam. Krzywdził mnie tak bardzo jak tylko mógł. Trwało to jakiś czas, ale potem minęło i wszystko zaczęło się prostować.
Jednak te wszystkie przeżycia bardzo nas zmieniły, przestaliśmy sobie nawzajem ufać. Ja zaczęłam na każdym kroku podejrzewać go o złe zamiary, byłam zazdrosna o wszystko. A on stał się zimny. Były momenty spokoju, gdy się nie denerwowałam, ale ostatnio przestałam panować nad swoimi emocjami, zresztą nadszarpniętymi przez niego.
Teraz oznajmił mi, że potrzebuje czasu, żeby przemyśleć wszystko. Miał dosyć mojej zazdrości. Powiedział, że powinnam dojrzeć i pchać go do góry podczas gdy mówi, że ciągnę go tylko w dół. Mówił mi też, że zawsze mogę liczyć na jego pomoc, że nie zostawi mnie tak z dnia na dzień, że jestem dla niego kimś wyjątkowym, przyjaciółką, że wiele go nauczyłam.
Zastanawiam się czy jest jakaś szansa, czy wrócimy do siebie? Czy to oznacza już koniec całkowity? Utrzymujemy kontakt, powiedzmy dwa telefony na dzień, bo chcę wiedzieć co się z nim dzieje.
Dziś rozmawiałam z nim i powiedziałam mu, że go kocham i że przepraszam go za wszystko, też mnie przeprosił i mówił, że myśli o mnie, tylko, że wszystko jest bardzo trudne.
Myślę, że wreszcie wybaczyłam mu wszystko, dlatego mogę spokojnie pisać. Czuję, że on też mi wybaczył.
Jeśli macie podobne doświadczenia, a na pewno macie, to proszę podzielcie się. Chcę wiedzieć czy jest szansa?

2

Odp: Związek - koniec czy nowy początek?

Czekaj na rozwój sytuacji, ale nie rób sobie nadziei. I raczej bym nie wydzwaniała do niego 2 razy dziennie, tylko poczekała aż sam się odezwie.

3

Odp: Związek - koniec czy nowy początek?

Nigdy nie angażuj się z facetem z tej samej grupy bo jak coś źle wyjdzie do będzie klops skoro ciągle się widzicie.

Nie rozumiem tego jak mogło być dobrze na początku a potem źle. Czemu on nagle się zmienił. Czegoś brakuje w opisie. Jaka była przyczyna tak dużej zmiany zmiany, z zaangażowania do złośliwości. Czy chodzi o sprawy związane z seksem? Czy chodzi o to że on ma jakieś problemy którymi się nie interesowałaś? Poza tym ja nigdy nie mówiłem dziewczynie "kocham". Takie rzeczy się widzi na podstawie rozmowy i zachowania. Natomiast gdy się to mówi wprost, to najczęściej jest to nieprawda. Brak wam zdolności komunikacji i porozumienia w ważnych sprawach. Gdy się pojawiają różne sytuacje trzeba je omawiać i podejmować decyzje bo inaczej są niedopowiedzenia które kończą się sporami. Myślę że wina jest po obu stronach. Ty za mało zwracałaś uwagi na niego a on zbyt impulsywnie reaguje na to. Nie wiem czy da się jeszcze to uratować ale wyciągnijcie wnioski na przyszłość.

4

Odp: Związek - koniec czy nowy początek?

Chodziło tutaj o innego chłopaka.

Rzeczywiście myślę, że mamy problem z komunikacją, i to sama wiem. Oboje mamy raczej trudny charakter, ja jestem zamknięta w sobie i wrażliwa, ale jak dochodzi do wyrażania siebie słownie, to mam problem i wtedy zazwyczaj milczę. On jest pewny siebie i bardzo władczy, ale sądzę, że pod tą przykrywką skrywa się coś zupełnie innego. Sam kiedyś stwierdził, że ciężko mu się ze mną rozmawia.

Jeśli chodzi o nas to widzieliśmy się już i z tego co obserwuję, to sytuacja wraca do normy. Zauważyłam, że się stara i ustaliliśmy, że za niecały tydzień wyjeżdżamy razem.

Na pewno wina jest po dwóch stronach. Jest taka tendencja u nas, że gdy jedno się zbliża to drugie ucieka, a potem na odwrót. Zastanawiam się czy kiedyś spotkamy się wreszcie w jednym punkcie. Wiem jednak, że on raczej jest dość uparty i nie podda się, ja zresztą też.

5 Ostatnio edytowany przez Sylwia_93 (2015-08-04 12:29:12)

Odp: Związek - koniec czy nowy początek?

Witam,

przeniosłam tu temat z zamkniętego wątku. Za dotychczasowe odpowiedzi - dziękuję. Dały mi do myślenia.

chciałabym zapytać o jakiś punkt widzenia na moją sprawę. Kolejny raz w moim związku pojawia się podobny temat, problem.
Jesteśmy już razem 2 lata. Ostatnio układało się między nami dobrze. Mój chłopak znalazł pracę i na horyzoncie pojawiła się możliwość wspólnego zamieszkania, sam to zaproponował. Powiedział, że chce uskładać trochę pieniędzy i zamieszkać ze mną. Trzymałam się tego.
Jednak moi rodzice odczuli jego negatywny wpływ na mnie, że opuściłam się na studiach, że moje ambicje znacznie spadły, że powinnam znaleźć pracę... Mój tata nawet przeprowadził rozmowę z moim chłopakiem, powiedział mu wprost, że jeśli planujemy jakieś wspólne życie dalej to powinien mnie wspierać, pomagać, mobilizować do pracy, a nie ciągnąć w dół. On obiecał, że postara się zrobić co w jego mocy. No i znalazł mi oferty pracy, wypytuje się jak mi idzie z pisaniem CV itd.
Ale po tej rozmowie z moim tatą, wyrzucił mi, że musi się wstydzić przed moimi rodzicami, potem powiedział, żebym o tym zapomniała i powiedział, że wszystko będzie ok..
Cały czas czuję do tej pory, że jest wściekły na mnie, że przyniosłam mu wstyd, kiedy powinien być zły na siebie, że nie potrafi być dla mnie oparciem.

Jednak tu nie chodzi tylko o to. Ostatnio obliczył i stwierdził, że nie będzie w stanie zarobić tylu pieniędzy by wynająć jakieś mieszkanie. Że powinnam się dołożyć, ok - dla mnie nie ma problemu, pójdę do pracy i coś się wymyśli.
Druga sprawa, na naszym ostatnim spotkaniu, chciałam obgadać pewne rzeczy, chciałam, żeby był bardziej czuły wobec mnie itd. To skończyło się na tym, że on mnie dobrze zna i wie, że gdy zacznie mi okazywać uczucia to odwróci się to przeciwko niemu. Że stał się zimny i oschły przeze mnie. (bo kiedyś go skrzywdziłam) Że myśli o tym, że nie chce obudzić się kiedy będzie ze mną przykładowo w małżeństwie i że odkryje, że to nie jest to. Tak jakby nie do końca był pewien, że chce być ze mną. Na pożegnanie jednak przytulił mnie mocno i powiedział, że "wszystko będzie dobrze", całkowity odwrót.
Powiedziałam mu na tamtym spotkaniu wprost, że nie zaspokaja wszystkich moich potrzeb, a on powiedział, że też nie czuje się zaspokojony w tym związku. Ale i tak stara się być szczęśliwy. Stara się stworzyć warstwę ochronną i rzucić w wir pracy i zapomnieć. I powiedział, że powinnam zrobić tak samo.
Ale w takiej sytuacji, gdy on sam nie wie czy chce być ze mną na 100%, bądź zastanawia się to jak mam mieć motywację, żeby cokolwiek robić.

Dodam, że ostatnimi czasy w ogóle nie złoszczę się na niego, nie wydzwaniam przesadnie, żyję sobie całkiem spokojnie, ale ostatnio straciłam lekko kontrolę.
Mam dosyć, bo ostatnio było coraz lepiej, a nie chcę żeby było gorzej, bo już nie mam na to siły i czasu.

6

Odp: Związek - koniec czy nowy początek?

Odnośnie rozmowy z rodzicami już pisałam w poprzednim wątku jak to widzę. Niefajna sprawa, że się wtrącają i rozmawiają z nim nie z Tobą. Czytając Twoje wypowiedzi również w tym wątku z czerwca obawiam się, że za dużo kryzysów w zbyt krótkim czasie po zbyt krótkim stażu związku. Nieważne czy to są sprawy, które wydarzyły się rok temu czy tydzień temu- ewidentnie się nie dogadujecie. Utrzymywanie związku na siłę byle tylko był nie ma sensu bo i tak się rozpadnie, a trochę tak to wygląda.

7

Odp: Związek - koniec czy nowy początek?

Już rozmawiałam z nim ostatnio o nas i zamierzam jeszcze raz podejść do tematu, żeby dojść do jakiegoś konkretnego wniosku, bo jestem zmęczona tym związkiem. Nie powiedział mi definitywnie, że nie chce być ze mną, jakby chciał, żeby coś z tego jeszcze było i ja myślę podobnie, ale nie chcę ciągnąć czegoś co nie ma przyszłości. Albo gdzie przyszłość będzie wyglądała jak do tej pory.
Nie chcę kolejny raz odpuszczać, aż do następnego razu, gdy znowu coś się wydarzy.

8

Odp: Związek - koniec czy nowy początek?

Wracam do tego starego wątku, bo chyba już się skończyło.
Tym razem, to on się wściekł na mnie i stwierdził, że "jestem wolną kobietą". Wyrzucił mi mnóstwo rzeczy i użył paru niemiłych słów, a potem kompletnie się zamknął i nie chciał rozmawiać, ani nawet się na mnie patrzeć.
Wiele razy mieliśmy takie "przerwy", ale tym razem było to jak zerwanie.
Nie dzwonię do niego, ani nie piszę... ale w głębi serca ciężko mi, bo trochę czasu jednak spędziliśmy ze sobą. I tęsknię straszliwie... staram się jednak patrzeć w przyszłość.


Dodatkowo tego dnia, powiedział mi, że spotykał się z pewną dziewczyną, co w życiu by mi przez myśl nie przeszło. Ponoć nie zrobił kroku dalej, jak mówił zakochał się w niej, ale zapomniał o niej specjalnie dla mnie. Boki zrywać.
Oczywiście całą winę zrzucił na mnie, bo "gdybym była normalną dziewczyną, to nie myślałbym o zdradzie". I powiedział, że wreszcie nikt nie będzie go kontrolował, podczas gdy, to on raczej jest osobą kontrolującą. Nawet gdy tego nie pokazywał, to non-stop był zazdrosny - o wszystko i wszystkich.
Mówił, że nigdy nie byłam mu posłuszna, podczas gdy on od początku od dawna mnie kochał, a moje serce nigdy nie należało do niego.
Chciał mieć wszystko a jak to dostawał, to wtedy powstawała jakaś nowa niezaspokojona potrzeba i nigdy nie było końca. A moje potrzeby nie były ważne: najpierw kazał zaspokoić swoją, po to by mógł zaspokoić moją, co i tak prawie nigdy się nie zdarzało.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek - koniec czy nowy początek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026