Witam nazywam sie Sandra... jestem w zwiazku od ponad 2 lat, do tej pory bylo wszystko miedzy nami Ok! Owszem, klocilismy sie.. ale zaraz bylo lepiej.. klotnie byly coraz czestsze do takiego stopnie ze mnie doprowadzalo to do lez.. ale pomijajac to.
Wczoraj przed wieczorem poklocilam sie z moim ukochanym, tak na prawde o drobnostke. ale poszlo zbyt wiele slow, zdenerwowana opuscilam jego mieszkanie...(nigdy nie wychodzilam ze zlosci, zawsze przeczekiwalam, to zazwyczaj ja prosilam zeby zostal bo w zlosci on zawsze chcial wychodzic, kiedy bylo zle)
i po kilku godzinach napisal mi ze zdecydowal sie ze chce rozstania.. Na poczatku bylam bardzo zla kiedy mi to powiedzial i mialam to gdzies ale zaraz sobie uswiadomilam co sie stalo.... i tak od tamtej pory zaczal nie odbierac moich telefon... nie odpisuje mi a jak odpisze to jakies glupie smsy, ze : jest teraz u kolegi. ze jest zajety,... a gdy pytatam co z nami to on na to ze : NIE wie??? ze musi to przemyslec... ale jak prosze o telefon to tlumaczy sie ze u kolegii jest.. JA szalu dostaje przez ta jego teraz obojetnosc, niezaleznosc i przez ten jego brak odzewu... jest mi ciezko straasznie.. nie moge tego zroumiec dlaczego tak jest!! jeszcze wczoraj rano do wieczora bylo dobrze
Co sie z nim stalo??? miec nie ma nikogo bo wiem... mieszkalismy razem to bym poznala...
jestem cala w rosterce... czekam jak glupia na telefon, wypisuje jakies mu smsy.... robie z siebie ofiare do niego.. no ale kurde przeciez to on mnie teraz rami i czemu to robiii tak dlugoo??!!
( nie rozumiem tego... nie mam sily pop prsotu a to dopiero 2 dzien tak jest
((( Kocham go bardzo!!! Mimo co sie stalo to bardzo bym chciala zeby juuz bylo dobrze... szczerze wam powiem ze tak bardzo tesknie za Nim... jakbym niewiadomo ile sie z nim nie widziala.. czy myslicie to bedzie dobrze, co mam robic? prosze odpowiedzcie.. nie mam nawet z kim o tym pogadac.... pozdrawiam S.
Podobne tematy
Chcialam poznac wasze zdanie co o tym myslicie... ?
Witam...
Klotnie , klotnie , klotnie... brak porozumienia , rozwalą każdy zwiążek.
Jak "coś"jest dla nas cenne, to się o to dba i pielęgnuje. Kocha się to i szanuje...
W Waszym zwiążku jest brak dojrzalości. ot caly problem.No i nie walczy się o to ze, moje musi być na wierzchu... tylko idzie na kompromis.
Witam...
Klotnie , klotnie , klotnie... brak porozumienia , rozwalą każdy zwiążek.
Jak "coś"jest dla nas cenne, to się o to dba i pielęgnuje. Kocha się to i szanuje...
W Waszym zwiążku jest brak dojrzalości. ot caly problem.No i nie walczy się o to ze, moje musi być na wierzchu... tylko idzie na kompromis.
he... bardzo fajnie to napisalas, podoba mi sie i widze w tym duzro racjii.. dziekuje Ci, takie madre slowa mnie buuduja...
...milo mi