Witam z gory przepraszam za brak znakow itp ale pisze z telefonu. Pisze poniewaz potrzebuje rady . Roztalem sie z kobieta w grudniu zeszlego roku ciezko mi z tym bo mamy corke. Ale problem nie polega na tym bylo wszystko wspaniale bylismy zareczeni mial byc dom rodzina wspolne zycie . Dwa tygodnie po urodzeniu corki ona zaproponowala bym siedzial w domu z dzieckiem a ona bedzie pracowala. I wtedy sie zaczelo praktycznie wogole jej w domu nie bylo wracala pijana chodzila ciagle do klobow wracala nad ranem nie pasowalo mi to zero zainteresowania mna dzieckiem co kolwiek bym nie zrobil wydzierala sie wychodzila wracala na drugi dzien. Co dzien sie klocilismy bo nie moglem tego zniesc juz wysiadalem . Potrafila wyjsv w trakcie romantycznej kolacj bo kolega chcial pozyczyc kase I nie wrocic . Przykro bardzo mi bylo nigdy tak sie nie czulem jakby dostal mlotem w plecy. Przestalismy gdzie kolwiek wychodzic. Rozmawialem z nia ze nie chce tak ze co sie z nami dzieje odpowiadala ze ja sie zmienilem ze przez to co robie nie chce ze mna czasu spedzac . Ja jestem taki jaki zawsze wszystko zostawilem zeby wpelni oddac sie jej I naszemu dziecku nie pasowalo mi to co ona robi . Ogolnie bylo zle ale chciala to naprawic itp ze ona wie ze robila zle itp ze sie zmieni . Nic z tego po tygodniu znow to samo. Az pewnego dnia polazla do klubu podpita w dniu jej urodzin nie chcialem jej puscic to uslyszalem zebym sie odwalil I wyszla z domu a ja zostalem z corka. Wrocila z jakims gosciem z ktorym teraz jest w zwiazku. Bylo wiele przykrych momentow. Jak myslicie walczyc o nia czy dac spokoj bo wiem ze z nia przez to ze mamy planowane dziecko do konca zycia bede zwiazany.
Podobne tematy
biez dziecko a ta pania spakuj i wystaw za drzwi staraj sie o pelna opieka na dziewczynka zbieraj dowody i swiadkow szkoda dziecka a z tego zwiazku tu juz nic nie bedzie sorry ale tak to widze
Też tak uważam, kobieta niewarta niczego. Szkoda tylko Ciebie i dziecka.. Kiedyś pożałuje, ale wtedy Ty będziesz triumfować! Należy Ci się od życia więcej niż ciągłe siedzenie z córką i olewające podejście tej kobiety do Waszego życia.. Wybaczyłbyś jej wszystko? Warto? Ja mojemu wybaczyłam zdradę, krótkotrwały romans z jego byłą podczas mojej ciąży i teraz żałuję, a wiesz czemu? Bo przy każdej kłótni mu to wypominam, dręczy mnie to po nocach, nie rozumiem jak mógł mi to zrobić. Gdybym z nim nie była te myśli w końcu by mnie opuściły, a tak to się dręczę, wybaczyć wybaczyłam, ale zapomnieć nie zapomnę.
Moim zdaniem zyjesz zludzeniami i to jest Twoj glowny problem. Bo jest jak jest i mozna dosadnie to opisac ale po co, skoro to nie jest TEN problem? Twoim problemem jest jej ciagla obecnosc w Twojej glowie. Nalezalo by wiec sie od tego odciac chocby zmieniajac miejsce zamieszkania. Natomiast wobec porzucania dziecka przez matke spokojnie mozna uzyskac ograniczenie praw rodzicielskich tylko na wszystko sa potrzebne dowody, procedury, sposoby postepowania. Niestety sa tacy ludzie, jak przypuszczalnie ty, ktorym trudno jest wyluskac jaka jest naprawde sytuacja, poki sami do tego nie dojda. Jesli nie wystarcza Ci notoryczne ladaczenie sie zony, mieszkanie z innym to co mozna jeszcze powiedziec. Ty jestes inny, masz inne myslenie, ona ma inne myslenie i nigdy nie bedzie miala Twojego. Nie mozesz wiec jej mierzyc swoja miarka ale wg. zasad, kryteriow. Moze udaj sie gdzies lepiej po jakas pomoc prawna, instytucjonalna skoro sam nie dajesz rady. Ew. postaw wszyskich przed faktami dokonanymi, sam dokonaj wyborow. Jej wogole nie bierz pod uwage bo po co? Nic Co nie da. Nie wiem tez jak sie widzisz jako samotny rodzic ale jesli staniesz na wysokosci zadania, bedziesz sie umial odciac od przeszlosci, nie bedziesz wracal myslami do bagna w ktorym zyles, to gwarantuje Ci ze samotnym rodziciem zawsze nie bedziesz. Powodzenia!