Sorry, edytowałam treść i ją usunęłam. Jak ogarnę troszkę to forum, to usunę post, żeby nie śmiecić.
Czuję się przez to gorzej, że tu napisałam i wolę jednak zdać się sama na siebie. Pewnie się schowam, ale cóż...
1 2015-06-08 00:45:55 Ostatnio edytowany przez angel781 (2015-06-08 12:37:44)
Podobne tematy
...a świstak siedzi i...
Z okazji to Ty skorzystałaś chyba, żeby pijanego faceta do łóżka zawlec..
Seks to nie zakochanie sie. Nie mozna sie tez czyms obarczac czy szukac milosci po przypadkowym seksie, tym bardziej po alkoholu. Wrecz przeciwnie popelnionego bledu pod zadnym pozorem nie nalezy utrwalac, powielac czy czegokolwiem wyjasniac. Tu nie ma nic do wyjasniania. Im predzej to zrozumiesz tym predzej przestaniesz sie wiklac w jakis chore sytuacje, czy teraz, czy w przyszlosci.
5 2015-06-09 01:04:08 Ostatnio edytowany przez angel781 (2015-06-09 01:06:52)
Sama wiem, że go nie kocham. Raczej powinnam napisać, że jestem w niego zapatrzona. Jest między nami zbyt duża różnica wieku, samo to zapala mi ostrzegawczą lampkę w głowie. Nie chciałabym być z nim "na stałe", ale nie chcę też z niego rezygnować. Chodzi o to, że on jest zbyt mocno taki, jakiego faceta ja potrzebuję. Fascynuje mnie. Odpowiada mi wizualnie i ma bardzo silny, bezkompromisowy charakter.
On jest typem faceta, u któtego boku widziałabym się. Jakoś trudno spotkać mi taką osobowość, pewnie dlatego nie potrafię z niego zrezygnować. ![]()
A może tak bardzo mnie do niego ciągnie, bo lubię zdobywać to, co niemożliwe...
A ten seks... To on był po alkoholu, ja nie.Czasem zostajemy chwilę sami - raczej z jego inicjatywy - ale wtedy albo raz ze mnie kpi, albo znowu raz jest miły i od tamtej nieszczęsnej nocy nic więcej nie prowokuje. Sama nie wiem, co może mu się w głowie dziać.
Sama wiem, że go nie kocham. Raczej powinnam napisać, że jestem w niego zapatrzona. Jest między nami zbyt duża różnica wieku, samo to zapala mi ostrzegawczą lampkę w głowie. Nie chciałabym być z nim "na stałe", ale nie chcę też z niego rezygnować. Chodzi o to, że on jest zbyt mocno taki, jakiego faceta ja potrzebuję. Fascynuje mnie. Odpowiada mi wizualnie i ma bardzo silny, bezkompromisowy charakter.
On jest typem faceta, u któtego boku widziałabym się. Jakoś trudno spotkać mi taką osobowość, pewnie dlatego nie potrafię z niego zrezygnować.
A może tak bardzo mnie do niego ciągnie, bo lubię zdobywać to, co niemożliwe...A ten seks... To on był po alkoholu, ja nie.Czasem zostajemy chwilę sami - raczej z jego inicjatywy - ale wtedy albo raz ze mnie kpi, albo znowu raz jest miły i od tamtej nieszczęsnej nocy nic więcej nie prowokuje. Sama nie wiem, co może mu się w głowie dziać.
Właśnie dlatego,że on był pijany,to Ty wykorzystałaś sytuację. Nie wiem co rozkminiasz, piszesz tak,jakbyście byli razem: "nie mogę z niego zrezygnować" Tak jakby cokolwiek tu leżało w Twojej mocy. Krzywdzisz jego syna,krzywdzisz siebie. Najlepsze co możesz zrobić, to nie przychodzić do tego domu,ale Ty szukasz okazji,żeby znowu wleźć mu do łóżka.