netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

W oczekiwaniu na lepsze jutro.

48 odpowiedzi6 213 wyświetleńzałożony przez Elenaa, 31.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

1

Temat: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Witam Wszystkich,

Zdecydowałam się napisać na forum bo czuję, że oszaleje.
Ponad miesiąc temu zostawił mnie facet. Tak wiem temat pewnie oklepany jednak nie umiem sobie z tym poradzić.
Próbowałam już wszystkiego co mi radzili, zawierałam nowe znajomości, spotykałam się ze znajomymi, czytałam książki, starałam się coś robić żeby o nim nie myśleć, oczywiście zerwałam z nim wszystkie kontakty, nie mam pojęcia gdzie jest i co teraz robi a w mojej głowie siedzi skutecznie i nie zamierza się wynieść. Nawet już próbowałam sobie przypomnieć jakie ma wady niestety ma ich niewiele więc to wcale nie pomaga.
Wiem, że minęło mało czasu i pewnie potrzebuję więcej ale czuję się coraz gorzej zamiast lepiej. Wstaję i od razu mam w myślach jaki ten świat jest beznadziejny, jak nie mam ochoty żyć i szkoda, że się w ogóle obudziłam.
Czasami przychodzą mi do głowy takie rzeczy, że aż wolę ich tu nie wypisywać.
Nie poznaję sama siebie. Z radosnej, optymistycznej dziewczyny, kochającej życie stałam się zdołowaną marudą. Zawsze powtarzałam każdemu, że szczęście zależy tylko od nas samych nigdy od drugiej osoby a teraz sama nie umiem się do tego odnieść.
Chciałabym gdzieś wyjechać, zawsze podróże sprawiały, że czułam się szczęśliwa ale na razie nie mogę, praca nie pozwala. Już nie mam na siebie pomysłów.
Czuję, że potrzebuję porządnego wsparcia a z drugiej strony głupio mi codziennie zadręczać znajomych tym jak się fatalnie czuję.
Pisząc tu chciałam wyrzucić z siebie te negatywne odczucia i trochę zrobiło mi się lżej smile Pewnie długo to nie potrwa ale nawet dla chwili spokoju warto było się wygadać.

Powiedzcie mi jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach?
A może tu tylko potrzebny jest czas i należy czekać aż będzie lepiej?
Wszystkie pomysły i rady chętnie przeczytam smile

Dziękuję za każdą odpowiedź i pozdrawiam.

2

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
Elenaa napisał/a:

Witam Wszystkich,

Zdecydowałam się napisać na forum bo czuję, że oszaleje.
Ponad miesiąc temu zostawił mnie facet. Tak wiem temat pewnie oklepany jednak nie umiem sobie z tym poradzić.
Próbowałam już wszystkiego co mi radzili, zawierałam nowe znajomości, spotykałam się ze znajomymi, czytałam książki, starałam się coś robić żeby o nim nie myśleć, oczywiście zerwałam z nim wszystkie kontakty, nie mam pojęcia gdzie jest i co teraz robi a w mojej głowie siedzi skutecznie i nie zamierza się wynieść. Nawet już próbowałam sobie przypomnieć jakie ma wady niestety ma ich niewiele więc to wcale nie pomaga.
Wiem, że minęło mało czasu i pewnie potrzebuję więcej ale czuję się coraz gorzej zamiast lepiej. Wstaję i od razu mam w myślach jaki ten świat jest beznadziejny, jak nie mam ochoty żyć i szkoda, że się w ogóle obudziłam.
Czasami przychodzą mi do głowy takie rzeczy, że aż wolę ich tu nie wypisywać.
Nie poznaję sama siebie. Z radosnej, optymistycznej dziewczyny, kochającej życie stałam się zdołowaną marudą. Zawsze powtarzałam każdemu, że szczęście zależy tylko od nas samych nigdy od drugiej osoby a teraz sama nie umiem się do tego odnieść.
Chciałabym gdzieś wyjechać, zawsze podróże sprawiały, że czułam się szczęśliwa ale na razie nie mogę, praca nie pozwala. Już nie mam na siebie pomysłów.
Czuję, że potrzebuję porządnego wsparcia a z drugiej strony głupio mi codziennie zadręczać znajomych tym jak się fatalnie czuję.
Pisząc tu chciałam wyrzucić z siebie te negatywne odczucia i trochę zrobiło mi się lżej smile Pewnie długo to nie potrwa ale nawet dla chwili spokoju warto było się wygadać.

Powiedzcie mi jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach?
A może tu tylko potrzebny jest czas i należy czekać aż będzie lepiej?
Wszystkie pomysły i rady chętnie przeczytam smile

Dziękuję za każdą odpowiedź i pozdrawiam.

Elenaa czas czas i jeszcze raz czas. Sporo go musi uplynac zeby przestało bolec ale wkoncu ten moment nadejdzie. To troche jak zaloba musisz przejsc przez wszystkie etapy: smutku, tesknoty, zlosci a wkoncu i akceptacji i zobojetnienia. Szukanie na sile teraz "klina" nic nie da bo w srodku emocje wciaz sa zywe i nie uda sie ich zamiesc pod dywan na potrzeby chwili.  Jedyne co to staraj sie nie rozpamietywac,nie ogladac zdjec nie wspominac bo takie cos tylko wydluzy ten bolesny proces.

3

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Ja po swojej pierwszej szalonej miłości cierpiałam z rok, może i więcej. Pocieszę Cię, że z czasem tęsknota, uczucie i wspominanie mijają smile Będzie lepiej, niestety miesiąc to bardzo mało, poczekaj troszeczkę i odczujesz ulgę smile
Ja wpadłam wtedy w wir imprez, w weekendy ciągły kac, w tygodniu nauka, praca. I tak się życie kręciło aż w końcu zapomniałam.

4

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Alkohol nasila depresje-udowodnione na sobie samym-mi pomógł wysiłek fizyczny,ćwiczenia non stop.
Katowanie się,aż do bólu.
A przy okazji zachowasz dobrą sylwetkę i kondycje i nie rozwalisz kasy na ten pojebany alkohol,który tylko na chwilę
pociesza by potem z poczwórną siłą zdołować na kacu.

5

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Czas, terapia, nowe znajomosci i zainteresowania oraz przede wszystkim: wyjście ze swojej strefy komfortu. Zacznij nowe zycie wink

6

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

sport, sport, sport. A poza tym tylko czas ci pomoże. musisz pamiętać, że na pewno przyjdzie taki dzień, kiedy on będzie ci obojętny, może za mc, za pół roku, ale przyjdzie. ile byliście ze sobą?

7

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Byłam z nim 2 lata wiem, że to nie długo ale wierzcie mi ja nie umiem żyć
Czas, czas i czas ale boję się, że tego nie doczekam. Nie mam sił żyć nawet mi się nie chce on był dla mnie sensem życia.
To tak bardzo boli. Podziwiam każdego kto się tak męczył jak ja i dał z tym rade. Jestem pod wrażeniem.

8

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

A czemu Cię zostawił? Po rozstaniu już nie chciał Cię znać za przeproszeniem?

9

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Nie ma czego podziwiać. Większość z nas przez to przechodziła i jak widzisz, żyjemy, funkcjonujemy, oddychamy...
Wiele osob odnalazło siebie, zaczęło żyć swoim własnym życiem i czerpać szczęście z własnych kroków... A uwierz, ze każdy na początku czuje sie jak w alwarium bez tlenu...

10

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

A potem przychodzi taki czas, że masz ochotę podziękować eksowi za to, że odszedł i dał ci szansę na nowe, lepsze  życie smile

11

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
natkap napisał/a:

A czemu Cię zostawił? Po rozstaniu już nie chciał Cię znać za przeproszeniem?

Odszedł bo widział, że mnie rani i podjął decyzje, że chce dać mi szanse na ułożenie sobie życia z kimś kto będzie dla mnie lepszy niż on. Tylko, że on był naprawdę cudowny, byłam z nim szczęśliwa i wierzcie mi każdego dnia widziałam jak mnie kocha aż nadziwić się nie mogłam. Pewnego dnia powiedział, tak będzie lepiej, że taka dziewczyna jak ja nie może być z takim psycholem jak on.
Zerwał kontakt a ja nie starałam się już o nic... zabił mnie tymi słowami tak, że do dzisiaj leże na ziemi.
Bardzo tęsknie ale nie daje tego po sobie poznać. Nie wypisuje do niego, nie błagam chociaż mam wielką ochotę.
Bardzo mi ciężko ale chcę żeby to on zrozumiał, że popełnił błąd, żeby nagle zauważył, że mnie naprawdę nie ma.
Wiem, że pisanie by tylko pogorszyło sprawę. Teraz czekam na ''cud'' i błagam żeby czas płynął szybciej.
Na razie nie widzę dalszego życia bez niego i gdzieś tam mam nadzieję, że zrozumie i będzie żałował jednak staram się zaciskać zęby i wstawać każdego dnia.

dziękuję Wam za odpowiedzi smile

12

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
Elenaa napisał/a:
natkap napisał/a:

A czemu Cię zostawił? Po rozstaniu już nie chciał Cię znać za przeproszeniem?

Odszedł bo widział, że mnie rani i podjął decyzje, że chce dać mi szanse na ułożenie sobie życia z kimś kto będzie dla mnie lepszy niż on. Tylko, że on był naprawdę cudowny, byłam z nim szczęśliwa i wierzcie mi każdego dnia widziałam jak mnie kocha aż nadziwić się nie mogłam. Pewnego dnia powiedział, tak będzie lepiej, że taka dziewczyna jak ja nie może być z takim psycholem jak on.
Zerwał kontakt a ja nie starałam się już o nic... zabił mnie tymi słowami tak, że do dzisiaj leże na ziemi.
Bardzo tęsknie ale nie daje tego po sobie poznać. Nie wypisuje do niego, nie błagam chociaż mam wielką ochotę.
Bardzo mi ciężko ale chcę żeby to on zrozumiał, że popełnił błąd, żeby nagle zauważył, że mnie naprawdę nie ma.
Wiem, że pisanie by tylko pogorszyło sprawę. Teraz czekam na ''cud'' i błagam żeby czas płynął szybciej.
Na razie nie widzę dalszego życia bez niego i gdzieś tam mam nadzieję, że zrozumie i będzie żałował jednak staram się zaciskać zęby i wstawać każdego dnia.

dziękuję Wam za odpowiedzi smile

Ja jestem zupełnie inna, ale u mnie sytuacja również jest inna.
Teraz to ja przestaję się odzywać powoli, kiedy już wyczerpałam siłę na to, by wreszcie sytuacja między nami się zmieniła.
Zazdroszczę tego, że sobie z tym jakoś radzisz.

Niby masz rację, że się nie odzywasz do niego, w końcu to on podjął taką decyzję, jednak gdyby mi to facet oznajmił, chciałabym, by uwierzył, że jestem z nim szczęsliwa i że jest dla mnie cudowny, ale może masz rację.
To dziwne, że ktoś kto nas kocha, odchodzi, bo niby tak się o nas troszczy, że twierdzi, że zasługujemy na kogoś innego i inne...
Czasem mi się wydaje, że jak partner tak mówi, to nie do końca jest szczery.
Znasz jakąś osobę, bądź przypadki, gdzie ktoś kogoś zostawił tylko dlatego, że niby na tę osobę się nie zasługuje?
To dla mnie dziwne.

13

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

natkap Powiem Ci, że wierze w to bo on miał serio dużo problemów ze sobą i wiele razy mi powtarzał, że czuje się jakby był nieobliczalny. Mówił, że to dla mojego dobra, że musi sam sobie życie swoje poukładać i swoją psychikę a nie chce mnie ranić.
Na początku mówiłam mu że to bzdura, ze go kocham, pisałam ale przestał reagować po prostu uciął kontakt wtedy ja pomyślałam, że skoro jest tego pewny i skoro sam tak bardzo się oddalił uszanuję jego decyzję.
Oczywiście on myśli, że jakoś daje rade ale wierz mi nie daje w ogóle dlatego jestem tu z Wami żebyście mi doradzili albo chociaż przez chwile potrzymali na duchu. Wierzę w to, że jeśli mnie kocha wróci zmieniony, wróci i powie żałuje, zobaczy, że podjął złą decyzje i przyjdzie a jeśli mnie nie kocha i szybko o mnie zapomni to miłością z jego strony tego nazwać nie mogę.
Tak naprawdę to teraz tylko czas pokaże mi czy on mnie kocha czy nie... jeśli kocha po prostu wróci.

14

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
Elenaa napisał/a:

natkap Powiem Ci, że wierze w to bo on miał serio dużo problemów ze sobą i wiele razy mi powtarzał, że czuje się jakby był nieobliczalny. Mówił, że to dla mojego dobra, że musi sam sobie życie swoje poukładać i swoją psychikę a nie chce mnie ranić.
Na początku mówiłam mu że to bzdura, ze go kocham, pisałam ale przestał reagować po prostu uciął kontakt wtedy ja pomyślałam, że skoro jest tego pewny i skoro sam tak bardzo się oddalił uszanuję jego decyzję.
Oczywiście on myśli, że jakoś daje rade ale wierz mi nie daje w ogóle dlatego jestem tu z Wami żebyście mi doradzili albo chociaż przez chwile potrzymali na duchu. Wierzę w to, że jeśli mnie kocha wróci zmieniony, wróci i powie żałuje, zobaczy, że podjął złą decyzje i przyjdzie a jeśli mnie nie kocha i szybko o mnie zapomni to miłością z jego strony tego nazwać nie mogę.
Tak naprawdę to teraz tylko czas pokaże mi czy on mnie kocha czy nie... jeśli kocha po prostu wróci.

Aha, to rzeczywiście, jeśli nagle urwał kontakt, choć go upewniałaś, że jest Ci z nim dobrze, to nie dziwię Ci się.
Jest nas dwie! Też liczę na to, że mężczyzna do mnie wróci. Tyle, że on mnie kocha jak to twierdzi, ale nie widzi naszej wspólnej przyszłości, różne charaktery.

A jemu wiesz jak się układa?

Jeśli Cię kocha to wróci, bo Was nie poróżniły kłótnie, czy coś podobnego. On po prostu czuł się źle przy takiej cudownej kobiecie jak Ty.
Choć jak wspominałam wcześniej, dla mnie to dziwne jest, by zostawiać kogoś, kogo się kocha tylko dlatego, że ma się jakieś kompleksy, problemy ze sobą.

Moja koleżanka 3 miesiące nie była ze swoim eks, teraz znowu są razem. W życiu wszystko możliwe jest, tylko ta niepewność człowieka zżera i ten smutek każdego dnia.

15

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Wiesz, On się bał, że przez to jego życie niepoukładane i przez to, że nie jest tak ułożony jak ja zostawię go a ja mówił nie zniósłby tego więc ze strachu zostawił mnie.
Ja go każdego dnia w tym utwierdzałam jak go kocham i to wiedział ale strach był silniejszy. Teraz ma czas dla siebie, albo poukłada sobie w głowie wszystko, weźmie się za siebie i wróci albo podda się i wtedy w jego miłość wierzyła już nie będę.

Ty tez teraz masz próbę dla Waszej miłości. Jest szansa, że zatęskni i ta wątpliwość wyjdzie mu z głowy jednak musisz dać mu czas... musisz mu pozwolić zatęsknić. Wiem, że to trudne bo biję się z myślami od miesiąca ale to jest prawdziwy test.
Jest to forum jesteśmy My i może jakoś razem damy rade. Właśnie dlatego sama tutaj napisałam bo dodajecie mi motywacji na lepsze jutro.
Znam wiele par które schodziły się po miesiącach i po latach. Czas wszystko pokaże

16

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Eh, ciężkie to wszystko.

Przez miesiąc zero kontaktu ze sobą nie macie? Nigdzie się nie mijacie, nie pisze, nie dzwoni?

Oby Wam się udało, bo jeśli Cię kocha, to na pewno nie zostawi tak tego. Trzymam kciuki, by się obudził i walczył o ten związek. smile

17

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
natkap napisał/a:

Eh, ciężkie to wszystko.

Przez miesiąc zero kontaktu ze sobą nie macie? Nigdzie się nie mijacie, nie pisze, nie dzwoni?

Oby Wam się udało, bo jeśli Cię kocha, to na pewno nie zostawi tak tego. Trzymam kciuki, by się obudził i walczył o ten związek. smile

Nie mam kontaktu w ogóle, cały miesiąc cisza... nie mam pojęcia co robi on a on nie ma pojęcia co robię ja. Wiem, że przyda mu się taki czas dla siebie, niech ułoży sobie myśli... niestety mi zostaje tylko czekanie ale czas płynie i tak więc co ma być to będzie. Nie spotykamy też sie przypadkiem a szkoda wtedy byłoby łatwiej o rozmowę ale na razie nie jest nam to dane. Może on to robi celowo i unika miejsc, w których może mnie spotkać. Nie wiem, nie wiem...

Dziękuję Ci bardzo,że trzymasz kciuki i chociaż trochę wierzysz w to, że jednak nam się uda.. bardzo bym chciała żeby się obudził.

Ja za Ciebie również trzymam kciuki. Mam nadzieję, że będziesz zdawała relacje jak Ci idzie i czy dajesz rade..

18

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Wierzę, bo jeśli on ma problemy i dlatego zerwał, to potrzebuje czasu, by się ogarnąć, a Ty mu nie miniesz. smile
Może bał się, że gdy tyle słabych cech Ci swoich pokaże, to stwierdzisz, że jest jakąś ciotą i sobie nie radzi.
Ludzie są różni, tylko dziwne, że już miesiąc taka cisza.

U mnie o tyle skomplikowana jest sprawa, że mój wybranek utwierdza mnie w fakcie, że mnie kocha, ale wielokrotnie już bąknął, że nic z tego nie będzie i mi się  nie oświadczy. Nie naciskam na to, ale on mi to mówi, bym wiedziała, że nie wiąże przyszłości ze mną, więc nie wiem kto ma gorzej...
Najlepsze jest to, że jak spotykamy się, to on daje mi tyle czułości i miłości ile podczas w związku dawał.
Mówi, że bardzo kocha
..ale to zbyt skomplikowane, nie wiem do czego to doprowadzi, a ja mam już dość utwierdzania go w tym, że jestem z nim szczęśliwa i go bardzo kocham.
W moim przypadku jak i Twoim czas pokaże. Sama już nie dam żadnych znaków, niech się wykaże.

Życie choć proste, jest skomplikowane dla niektórych...
Oby los się do nas uśmiechnął Kochana.

19 Ostatnio edytowany przez Elenaa (2015-06-01 10:06:11)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Dokładnie tak jak piszesz, często mówił, że pomyśle o nim źle bo przecież on w porównaniu do mnie nic nie znaczy ale przez cały czas wybijałam mu to z głowy... nie pomogło.

Już tracę nadzieję, miesiąc to niby sporo czasu ale z drugiej strony na naprawę siebie i jakieś swoje ważne przemyślenia niewiele.
Nie wiem jestem załamana.
Pewnie on myśli, że jakoś sobie radzę bez niego i jest mi dobrze a ja tak naprawdę cierpię.

Co do Twojej sytuacji wydaje się, że chłopak jest niepewny, może ma strach przed wchodzeniem w coś bardziej zobowiązującego i pewnie nie jest gotowy. Musisz mu powiedzieć, że na ślub nie nalegasz tylko żebyście zyli jak wcześniej, nie każdy musi być gotowy od razu... niektorzy potrzebują bardzo dużo czasu ale niech spróbuje, nigdy nie wiadomo czy zdania nie zmieni.
Nie można się tak łatwo poddawać bo prawdziwa miłość w tych czasach to skarb.

Kurcze nie ma zdrad, nie oszukujemy, kochamy jak szalone a jednak coś się niszczyi oni są niepewni, tak być nie może. Trzeba dawać sobie szanse.

Myślę, że Twoj Pan zmieni zdanie. Jeśli Cię kocha na pewno otworzy oczy. Szkoda tylko, że  nie wiadomo na czym stoisz, może dobrze by było porozmawiać z nim i postawić jakieś granice, albo w tą albo w tą. Jednak powinnas dać mu czas i pokazać jak się żyje bez Ciebie. Niestety innego rozwiązania chyba nie ma. Niech zatęskni.
Pozyjemy zobaczymy... czas nie stoi w miejscu więc na pewno coś się wydarzy i zmieni.
Oby z korzyścią dla Nas smile
Trzymam za Was kciuki!

20

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

A nie myślałaś, żeby się do niego odezwać? Spróbować zaaranżować spotkanie?
Wtedy dowiesz się, co u niego i czy powinnaś dalej czekać.
Może on też czeka, jeśli z takiego powodu odszedł.

Tyle, że ja nie nalegam, nie mówię o wspólnym ślubie, narzeczeństwie... On po prostu stwierdził, że mi  i sobie życia marnować nie będzie, bo wie, że to się nie uda.

...no oby oby...

21

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Myslałam ale skoro był pewny decyzji i skoro przekonywałam go do tego, żevy spróbował a on powiedział, że nie chce już dałam sobie spokój. Jesli ktoś mówi mi ''jestem pewny decyzji'' nie mam nic do dodania.
Też boję się, że się odezwę a on znowu to oleje albo odpisze coś w stylu ''nie zmieniłem zdania'' i od nowa bede przechodziła piekło.
Skoro to była jego decyzja myślę, że to on powinien się zainteresowac mną. Wiem, że może się bać, że go odrzucę po tym co zrobił i to go hamuje ale ja tez nie czuję się jeszcze na siłach, żeby się odezwac... może za jakiś czas.

Nie nalegasz ale może on czuje jakąś presje otocznia, czuje się zobowiązany sam w sobie i sie wycofuje.
Może potrzebuje czasu na przemyślenia czego chce od życia i kogo.
Oby sie ogarnał w maire szybko.

22

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

To jest standard juz chyba, ze my kobiety mamy endecję do tłumaczenia swoich byłych i wymyślania powodów: dlaczego nie dzwoni, dlaczego nie pisze, a moze sie wstydzi, a moze mu głupio...
Prawda niestety w wielu przypadkach jest zgoła inna- to my, myślimy, kombinujemy, staramy sie wejść w jego skore i siedzieć mu w głowie a oni natomiast, zajmują sie swoim życiem, kumplami, pasjami i maja nas juz dawno zamkniętych w szufladce pt. przeszłość.
Wiec zamiast kombinować, czekać i rozpamietywac, najlepiej isc swoja droga bo uwierz, jesli by chciał, to nic ani nikt nie miałby znaczenia.

23 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-01 13:54:51)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
ania2000 napisał/a:

To jest standard juz chyba, ze my kobiety mamy endecję do tłumaczenia swoich byłych i wymyślania powodów: dlaczego nie dzwoni, dlaczego nie pisze, a moze sie wstydzi, a moze mu głupio...
Prawda niestety w wielu przypadkach jest zgoła inna- to my, myślimy, kombinujemy, staramy sie wejść w jego skore i siedzieć mu w głowie a oni natomiast, zajmują sie swoim życiem, kumplami, pasjami i maja nas juz dawno zamkniętych w szufladce pt. przeszłość.
Wiec zamiast kombinować, czekać i rozpamietywac, najlepiej isc swoja droga bo uwierz, jesli by chciał, to nic ani nikt nie miałby znaczenia.

Oj nie zgodzę się. Mężczyźni ukrywają swoje uczucia, a kobiety nie, stąd często twierdzimy, że oni o nas zapomnieli itd.
W moim przypadku np kilka miesięcy temu było tak, że po zerwaniu z jego strony nie okazywałam mu, że cierpię, że tęsknię, pisał do mnie ciągle wieczorami, jakby chciał sprawdzić, czy jestem w domu.
..ale ogólnie nie dzwonił, myślałam, że któregoś dnia mu przejdzie.
Nigdy nie wylewał uczuć przede mną, bo jest facetem, który twardo stąpa po ziemi, ale powiedział mi wtedy, że strasznie się męczył beze mnie i tęsknił, że nie spał po nocach.
Powiedział po tygodniu "męczarni", ale gdyby mi to nigdy nie powiedział, stwierdziłbym, że odpoczywał, że miał mnie gdzieś.

To, że nam tego nie mówią, nie oznacza, że im jest łatwo. Każdy ma serce przecież.
Fakt faktem mężczyzna zrywa, ale uczucie nie wygasa przynajmniej nie tak szybko.

_____________________________________________________________________________________________________

Głupia sprawa. Facet kocha, było między Wami dobrze, a on się gdzieś zagubił w sobie.
Wiem o co Ci chodzi. Nie chcesz być kolejny raz odrzucona, kolejny raz narzucać się, kiedy on już podjął decyzję.
Mam nadzieję, że się w porę ogarnie i długo nie będziesz musiała czekać.

______________________________________________________________________________________________________

Eh, my wiele ze sobą przeżyliśmy. Wiele burz, wiele wspomnień mamy i on nadal chce mnie widywać, ale to nie jest łatwe, kiedy widzimy się itd, a później słyszę od niego to samo.
Ostatnio kilka godzin myślałam, czy odpisać mu na "dobranoc".
Też czekam Kochana, bo uważam, że jeśli się kogoś kocha mocno, to nic nie stanie na przeszkodzie. smile
...ale okaże się.

___________________________________________________________________________________________________
Nie masz koleżanki, która mieszka koło niego, która da Ci znać, jak on ma się, jeśli nie chcesz do niego pisać?

24

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Bardzo dobrze zrobiłaś odcinając się w 100%.
Miesiąc to dopiero początek, na pewno potrzebujesz więcej czasu.

Myślę, że nie powinnaś się odzywać i grzebać w otwartej ranie.

25 Ostatnio edytowany przez ania2000 (2015-06-01 13:59:52)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

"pisał codziennie" - widzisz różnice?
Owszem, faceci czasem trzeźwieją i wracają z rożnymi skutkami ale raz, ze to sporadyczne a dwa, zwykle i tak nie wychodzi z tego nic dobrego.
Trzeba sobie zadać pytanie- żyć nadzieją i tracić czas i zycie, czy realnie popatrzeć na problem i isc dalej...

26

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
natkap napisał/a:
ania2000 napisał/a:

To jest standard juz chyba, ze my kobiety mamy endecję do tłumaczenia swoich byłych i wymyślania powodów: dlaczego nie dzwoni, dlaczego nie pisze, a moze sie wstydzi, a moze mu głupio...
Prawda niestety w wielu przypadkach jest zgoła inna- to my, myślimy, kombinujemy, staramy sie wejść w jego skore i siedzieć mu w głowie a oni natomiast, zajmują sie swoim życiem, kumplami, pasjami i maja nas juz dawno zamkniętych w szufladce pt. przeszłość.
Wiec zamiast kombinować, czekać i rozpamietywac, najlepiej isc swoja droga bo uwierz, jesli by chciał, to nic ani nikt nie miałby znaczenia.

Oj nie zgodzę się. Mężczyźni ukrywają swoje uczucia, a kobiety nie, stąd często twierdzimy, że oni o nas zapomnieli itd.
W moim przypadku np kilka miesięcy temu było tak, że po zerwaniu z jego strony nie okazywałam mu, że cierpię, że tęsknię, pisał do mnie ciągle wieczorami, jakby chciał sprawdzić, czy jestem w domu.
..ale ogólnie nie dzwonił, myślałam, że któregoś dnia mu przejdzie.
Nigdy nie wylewał uczuć przede mną, bo jest facetem, który twardo stąpa po ziemi, ale powiedział mi wtedy, że strasznie się męczył beze mnie i tęsknił, że nie spał po nocach.
Powiedział po tygodniu "męczarni", ale gdyby mi to nigdy nie powiedział, stwierdziłbym, że odpoczywał, że miał mnie gdzieś.

To, że nam tego nie mówią, nie oznacza, że im jest łatwo. Każdy ma serce przecież.
Fakt faktem mężczyzna zrywa, ale uczucie nie wygasa przynajmniej nie tak szybko.

Tez się z Tobą zgodzę, znam go i wiem jak cięzko mu było coś naprawić i przyznać się jak żałuje bo się zawsze bał odrzucenia z mojej strony.
Widziałam na początku rozstania, że w ogóle nie sypiał teraz już nawet nie sprawdzam bo wolę nic nie wiedzieć.

Tez mam świadomość taką, że może już mieć mnie gdzieś dlatego jeszcze nie napisałam do niego bo nie chce wyjść na desperatkę.

Nie wiem co siedzi w jego głowie i się nie dowiem jednak znam go bo w końcu to ja z nim żyłam i tylko mogę się domyślać ale pewna nie będę nigdy.

27 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-01 14:04:41)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Edytowałam i nie zauważyłaś:

Głupia sprawa. Facet kocha, było między Wami dobrze, a on się gdzieś zagubił w sobie.
Wiem o co Ci chodzi. Nie chcesz być kolejny raz odrzucona, kolejny raz narzucać się, kiedy on już podjął decyzję.
Mam nadzieję, że się w porę ogarnie i długo nie będziesz musiała czekać.

______________________________________________________________________________________________________

Eh, my wiele ze sobą przeżyliśmy. Wiele burz, wiele wspomnień mamy i on nadal chce mnie widywać, ale to nie jest łatwe, kiedy widzimy się itd, a później słyszę od niego to samo.
Ostatnio kilka godzin myślałam, czy odpisać mu na "dobranoc".
Też czekam Kochana, bo uważam, że jeśli się kogoś kocha mocno, to nic nie stanie na przeszkodzie. smile
...ale okaże się.


___________________________________________________________________________________________________
Nie masz koleżanki, która mieszka koło niego, która da Ci znać, jak on ma się, jeśli nie chcesz do niego pisać?

28

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

natkap
Mam koleżankę ale odciął się zupełnie od niej tez, bardzo się lubieli ona dalej w to uwierzyć nie może co on zrobił i sama go nie poznaje, mówiła, że to był taki zakochany chłopak, że aż nam zazdrościła.
Nie wiem czy sie ogarnie wiadomo, że go kocham i przyjęłabym go znowu ale staram się tez oswoić z myślą, że może już po prostu nigdy się nie odezwać. Czas po prostu pokaże.

Co do Ciebie to powiem Ci, że ja też na początku miałąm pół roku przed rozstaniem taką rozmowę z moim Panem, że on chce ułożyć swoje życie, chce stać się lepszy i wtedy chcę coś budowac ze mną, zaproponował żebym robiła co chcę ale żebyśmy kontaktu nie tracili i tak było. Mówił jak mnie kocha nazywał mnie swoją kobieta ale widział jak ja się męczę z tym, że nie rozumiem co się dzieje i nie wiem na czym stoję. Pewnego dnia powiedział, że widzi jak mnie rani i zniknął.
Dlaczego to pisze? Bo uważam, że u Was jest podobnie. On chce mieć z Tobą kontakt bo Cię kocha ale czuje, że Wam nie wyjdzie i się po prostu boi w to wchodzić.
Mam tylko nadzieję, że nie zrobi jak mój i nie postanowi wyświadczyć Ci przysługi i zniknąć na zawsze bo to nie przysługa a gwóźdź do trumny.

Ja jestem, dobrej myśli jeśli chodzi o Was bo to są tylko obawy przed czymś a nie problem dla którego miałby z Ciebie rezygnować całkiem więc wierzę w to że się ogarnie!

29

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Nie zupełnie. Powodem rozstania były częste kłótnie i jak to stwierdził różnica charakterów, dlatego sądzi, że nam nie wyjdzie w przyszłości.

Tobie nie zostało nic oprócz czekania i życia jak do tej pory. Nie ma co sobie robić też nadziei, bo wtedy może człowiek się zawieść, że karmił się cały czas tym, że wierzył, że wypali coś.
...ale jeśli kocha i miał problemy ze sobą, a nie z Tobą, to wierzę, że zrozumie, kogo stracił przez własną głupotę.

30

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Tylko, że ona nie żyje normalnie, tylko robi sobie nadzieje i to jest straszne w tym wszystkim. Najgorsze jest czekanie.

Miesiąc czasu to sporo i jeśli on w tym czasie się nie odezwał to jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić "że tak strasznie kochał".

Dla mnie teksty typu "nie chce cie ranić dlatego odchodzę" i "musze najpierw poukładać siebie" to w 99% jest zwykłe pieprzenie, i sorry że to piszę, ale jak dla mnie to możliwe, że po prostu za tym wszystkim stoi 3 osoba ...

Szkoda że chłopak nie ma na tyle jaj żeby powiedzieć Ci wprost na czym stoisz, bo bez tego to ty jeszcze długo będziesz się karmiła tą (bez)nadzieją i czekała na coś co może nigdy nie nastąpi - i w efekcie nie ruszysz do przodu o krok...

Piszę to jako facet.

31 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-06-01 17:10:51)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Mój znajomy był w podobnej sytuacji tak nigdy nie powinno się postępować. Należy mówić wprost o co chodzi a nie kombinować, choć często ta osoba wierzy iż robi dobrze iż mniej rani a jest wręcz odwrotnie.

32

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Na takim etapie każda porzucona osoba robi sobie nadzieję, usprawiedliwia byłego partnera i ma skłonności do analizowania wszystkiego tzn. rozmowy, smsy itd. Dopiero z biegiem czasu, (u mnie to było jakieś 2,5 miesiąca) zaczyna się rozumieć jak do tego doszło, a odpowiedź jest niezwykle prosta: zniknęło uczucie, albo w ogóle nigdy go nie było, w innym wypadku nie wyobrażam sobie rozstania. Jak się kocha to chce się być z tą drugą osobą, a miesięczna rozłąka byłaby nie do wytrzymania.

33

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Bardzo dużo osób mówi mi, że on mnie nie kocha, że jakby kochał to by się odezwał, że jestem głupia, że czekam, że wierze ale nie rozumiecie jak on mnie kochał. Nikt mnie tak nie kochał. Codziennie to czułam. Wiecie jak on się starał? To było aż nie do pomyślenia,że można aż tak iść za kimś w ogień.
Może naprawdę jestem głupia,że wierze w to,że będzie ok... może powinnam już dawno zapomnieć ale nie zrobię tego. Nie dlatego,że nie chcę i nie dlatego, że się uparłam i żyję nadzieją tylko dlatego, że nie umiem. To był najwspanialszy człowiek jakiego poznałam. Pomimo tyle problemów jakie miał w domu i z jakimi sobie musiał radzić od lat.
Tak macie racje nie odzywa się i tak macie rację zostawił mnie ale ja nadzieję będę miała póki go kocham.
On był zawsze inny niż reszta facetów. Był bardzo wrażliwy, uczuciowy. Sama to widziałam jak się stresował wiele razy, jak przeżywał kłótnie nasze... nigdy nie widziałam, żeby ktoś bardziej brał sobie do serca tak wiele rzeczy.

Macie rację zranił mnie bardzo odchodząc a słysząc słowa,że robi to dla mnie bo chce mi dać szanse na człowieka bez problemów serce mi pękło.
Nie łudzę się bez sensu i nie wmawiam sobie, że wróci.. wiem, że mogę już go nigdy nie zobaczyć. Dlatego napisałam wątek z pytaniem jak sobie poradzić ze strata a nie czy on przypadkiem mnie jeszcze kocha?
Chcę żyć normalnie wierzcie mi... bardzo chcę.

34

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Mój mąż tez mnie kochał, nawet bardzo i przez pierwsze kilka lat swiata poza mna nie widział. A ja dałabym sobie rękę obciąć za niego- niestety...

35

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Piękne jest to, co napisałaś...
Ja nie uważam, że jak ktoś odchodzi, to musi przestać kochać.
Jest wiele powodów, dla których ktoś odchodzi, a wciąż kocha, bardzo kocha.
Nie każdy jest taki sam.
Ja jestem z Tobą myślami i wierzę, że coś z tego czekania będzie.
I nie każę Ci tego robić, po prostu wiem jak to wygląda.
Każdy mówi "idź na imprezę", "idź poznaj nowych ludzi".
To nie zmienia nic, bo człowiek wstaje znowu jakby zmuszony.
______________________________________

Nie róbmy sobie nadziei, jak wrócą, będziemy mile zaskoczone.

36

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
natkap napisał/a:

Piękne jest to, co napisałaś...
Ja nie uważam, że jak ktoś odchodzi, to musi przestać kochać.
Jest wiele powodów, dla których ktoś odchodzi, a wciąż kocha, bardzo kocha.
Nie każdy jest taki sam.
Ja jestem z Tobą myślami i wierzę, że coś z tego czekania będzie.
I nie każę Ci tego robić, po prostu wiem jak to wygląda.
Każdy mówi "idź na imprezę", "idź poznaj nowych ludzi".
To nie zmienia nic, bo człowiek wstaje znowu jakby zmuszony.
______________________________________

Nie róbmy sobie nadziei, jak wrócą, będziemy mile zaskoczone.

Dziękuję Ci bardzo. Nawet nie wiesz jak mi pomagasz wspierając mnie.
Bardzo mi brakowało tego, żeby ktoś w końcu mnie zrozumiał a nie tylko oceniał i mówił ''on Cie nie kocha''.

Jesteś jedyną osobą, która nie traktuje mnie jak wariatkę zapatrzoną w dupka.
Nawet jeśli jestem tą nawiną wariatką to cieszę się, że ktoś jeszcze umie popatrzeć na to moimi oczami a nie tylko swoimi.

Sama już zastanawiam się, że może mnie naprawdę nie kochał... ale nie chcę się już nad niczym zastanawiać chce w końcu zacząć żyć.
Wiem jedno, dzięki niemu zrozumiałam jak bardzo mogę pokochać drugiego człowieka. smile


I masz rację nie róbmy sobie nadziei lepiej się pozytywnie zdziwić i zaskoczyć niż rozczarować smile

37

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Jak chcesz możemy wymienić się gg, czy jakimś innym komunikatorem. smile

38 Ostatnio edytowany przez zozi45 (2015-06-01 18:14:54)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Kobieto,przede wszystkim potrzebujesz czasu. To nie minie Ci z dnia na dzień. Musisz czekać. Pamiętaj,że z każdym dniem będziesz silniejsza,a świat naprawdę nie kończy się na jednym facecie. Masz szczęście,że nie był Twoim mężem. Czas i jeszcze raz czas.

39

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
natkap napisał/a:

Jak chcesz możemy wymienić się gg, czy jakimś innym komunikatorem. smile

Jasne, chętnie się wymienię jakimś komunikatorem. smile

Nie wiem czy tu można nawiązać prywatną rozmowę? wink

40

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

No chyba tu się nie da. Wejdź na mój profil i wyślij mi wiadomość na poczte. Tam wyślę Ci nr gg. ;*

41

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.
natkap napisał/a:

No chyba tu się nie da. Wejdź na mój profil i wyślij mi wiadomość na poczte. Tam wyślę Ci nr gg. ;*

Kurde nie da się tongue chyba masz zablokowane albo coś nie działa hmmm

42 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-01 19:14:19)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

WIADOMOŚĆ JAKBY TAJNA big_smile

43

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Już mam zaraz napiszę! big_smile

44

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Czekam!!! big_smile

45

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Napisałam smile

46 Ostatnio edytowany przez natkap (2015-06-01 19:27:19)

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Wiadomość nie doszła. Może źle wpisałaś?

47

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Nie no dobrze raczej ale poczekaj z innego maila zobaczymy big_smile

48

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Autorko tutaj większość Cię rozumie. Około pół roku temu byłam, w takim samym stanie jak Ty. Nie wierzyłam, że kiedykolwiek zapomnę i przestanę kochać- a jednak:) Nie dość, że przestałam to teraz całkiem dobrze i normalnie funkcjonuję! To co pisali poprzednicy- czas a przynajmniej więcej niż 1 miesiąc. Sport, nigdy nie spędziłam tyle czasu na siłowni co przez pierwsze miesiące po rozstaniu. Imprezy- nie mówię zalewać się w trupa, ale wychodzić ile tylko się da. Nie podglądać żadnych profili na fb czy innych od byłego tylko może zaboleć. I najważniejsze co zazwyczaj zajmuje najwięcej czasu, ale jest podstawowym krokiem żeby przestało boleć- wyzbyć się nadziei. Im dłużej będziesz wierzyć (a wiem, że wierzysz bo ja też wbrew całemu światu wierzyłam) tym będzie Ci ciężej. Kolejna sprawa czy On Cię kocha/ał. Może tak, może nie- dla mnie raczej był przywiązany, bał się odejść czy coś, ale uczucie raczej wygasło. Może jest ktoś trzeci tego nie wiesz i nie dawaj sobie ręki uciąć, że nie bo możesz za niedługo bez niej zostać:) Wiem, że to brzmi okrutnie i się z tym nie zgadzasz, ale to normalne na tym etapie na którym jesteś. Mi jeszcze pomagało jak sobie wyznaczałam jakieś małe cele w przyszłości żeby znaleźć choć jeden powód żeby rano wstać i funkcjonować. Jakiś wyjazd na weekend, fajne spotkanie z kimś z kim dawno się nie widziałaś, impreza firmowa, która może być istotna- obojętne coś co w najbliższej przyszłości się ma wydarzyć i możesz o tym rozmyślać. No i forum- przeczytałam tu setki wątków i pomagało:)

49

Odp: W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Wszystko super ale jak się wyzbyc tej nadziei? Powiedzieć sobie ''nadziejo precz'' i ona pójdzie?
Zdaje sobie z tego sprawę, że już pewnie nie wróci do mnie i jestem o tym przekonana na 90% ale nagle 10% mówi mi ''ej, ej a może jednak?''
Nadzieja minie jak on stanie mi się obojętny. Niestety jak się czegoś chcę to zawsze ta minimalna iskierka będzie w głowie szczególnie, że ja jestem zazwyczaj optymistką i wierzcie mi ciężko mnie przekonać do czarnego scenariusza a zdanie ''nigdy nie mów nigdy'' jest wpisane chyba w moje życie tongue

Macie rację miesiąc to stanowczo za mało. Trzeba trochę poczekać na ulgę smile

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » W oczekiwaniu na lepsze jutro.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026