Witam
Mam mały problem z koleżanką, historia naszej znajomości i tego co się w niej wydarzyło jest strasznie długa, dlatego napiszę tu o ostatnich dniach. Od kąd się poznaliśmy, nasze relacje były trochę takie głębsze niż z innymi znajomymi. Zaczęło się od tego, że jakiś czas temu dostałem od jej znajomych i to nawet mocno. To był przypadek, małe spięcie było i tyle. Strasznie byłem na nią zły, wściekły, nie gadałem z nią nawet. Ona mnie za to mocno przepraszała, powiedziała, że jak nie będę chciał z nią już rozmawiać w ogolę to zrozumie to. Po jakimś czasie troszkę mi złość przeszła i zacząłem myśleć logicznie i postanowiłem, że będziemy normalnie rozmawiać jak zwykli znajomi i tyle. Miała to być taka zwykłą znajomość, nie jakaś bliska, tak zdecydowaliśmy. No i się zaczęło, ona zaczęła jak wcześniej już często rozmawiać ze mną, dotykać mnie podczas rozmowy przez przypadek i inne oznaki zainteresowania. Spogląda też często czy na nią patrze i sama się gapi na mnie. Niestety lub stety wie, że mi się strasznie podoba i że mam do niej słabość (Jak się tego dowiedziała to już inna historia i bardzo długa). Ostatnio zadzwoniła do mnie z swoją koleżanką czy wpadnę do nich bo nikt nie ma czasu się z nimi pobawić, zgodziłem się. Wypiliśmy parę piwek, gadaliśmy razem, aż w końcu poszła jej koleżanka. W sumie trochę się pokłóciły i ona poszła, ale wyglądało to tak jakby chciała żeby poszła. Zostaliśmy sami, zaczęła się do mnie przytulać, ja zacząłem ją przytulać, ogólnie ją dotykać za kolana, ręce itp. Rozmawialiśmy, aż w końcu zaczęliśmy milczeć, próbowałem ją pocałować, ale miała ciągle głowę na kolanach i co ją podniosłem i to znów się kładła. Raz było blisko, ale zadzwonił mi telefon i było już wszystko spalone. Trochę jeszcze posiedzieliśmy i tyle. Pożegnanie było szybkie. To nie pierwszy raz jest gdy takie sytuacje są. To się ciągnie już jakiś czas. Może wykorzystała moją słabość, żeby się pogodzić, nie wiem. Normalnie zgłupiałem teraz, myślałem, że nasze relacje teraz będą skończone i wszystko jest jasne, a tu takie sytuacje. Normalnie zgłupiałem, nie wiem co mam myśleć i robić. Myślałem nad tym, żeby jej napisać, że jednak powinniśmy nie rozmiawiać ze sobą, bo tak będzie lepiej dla nas. Proszę o jakieś rady. A i na koniec mówię, że nie mam 16 lat tylko dużo więcej.
Podobne tematy
Czy to jest ta sama koleżanka z Twojego poprzedniego wątku ?
Czy to jest ta sama koleżanka z Twojego poprzedniego wątku ?
Tak, to sama dziewczyna. Nie jest z tamtym gościem od dawna. Od tamtej sytuacji działo się dużo rzeczy.A tak w ogóle to czemu o to pytasz?