GORKA napisał/a:A czy to musi być w formie galarety? Nie da rady jakoś zrobić z tego jakiejś zupki? A golonkę jakoś upiec czy coś takiego?
Nie wiem, jak już pisałam to zbytnio się na takich potrawach nie znam dlatego tak pytam.

Oczywiście, że golonkę można upiec, wtedy przynajmniej ta skórka nadaje się do zjedzenia, bo takiej gotowanej nawet mój mąz nie tknie. Miękką już golonkę wyjmuję z wywaru, nacieram przyprawami (papryka, jakaś mieszanka do grilla lub inne według uznania), wstawiam do nagrzanego piekarnika i opiekam aż ładnie się zrumieni, a skórka będzie chrupiąca. Można też podczas pieczenia podlać ją piwem, wtedy ma taki specyficzny, fajny posmak. Ja raczej rezygnuję z kalorycznych i ciężkich dań, ale mój mąż, który jest smakoszem "męskiego" jedzenia, zawsze ze smakiem zajada i chwali, że moja golonka ma wszystkie inne pod sobą
. Jest naprawdę prosta w przygotowaniu, więc polecam
.