netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy warto?

7 odpowiedzi2 512 wyświetleńzałożony przez Freya88, 16.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez Freya88 (2015-05-16 19:13:29)

Temat: Czy warto?

Witam ,



Chciałabym się Was poradzić w kwestii szans na odzyskania Ex.
Byłam z Nim przez prawie rok i mogę śmiało powiedzieć ( chociaż pewnie zabrzmi to banalnie ) , że była to miłość od pierwszego wejrzenia dla każdego z nas.Na początku związku wszystko było cudownie , żadna ze stron nie była nigdy tak szczęśliwa jak wtedy.one ż
Po ok. 3 miesiącach padła propozycja zamieszkania razem ( wiem , że dla niektorych z Was pewnie jest to pochopna decyzja) , ale i tak spędzaliśmy ze sobą dużo czasu  , a jak się nie widzieliśmy to godzinami rozmawialiśmy przez telefon. Każde z nas miało pracę , w miarę ułożone życie . Wiedzieliśmy , że to co nas jest czymś jedynym w swoim rodzaju.Jednak po przeprowadzce do innego miasta ( każde z nas pracowało ok. 30 minut drogi od niego) po ok. 2 miesiącach cos zaczęło sie psuc. Jednym z powodow byl napewno fakt , ze w pracy najpierw zdegradowali mnie na pól etatu , a później zwolnili. Ja jednak , bylam pelna entuzjazmu gdyz zadnej pracy się nie bałam i dalej nie boję więc stwierdziliśmy , że maksymalnie miesiac zajmie mi znalezienie pracy.Problem zaczal się poglebiac po kolejnych 3 miesiącach , gdy pracowałam dorywkowo , jednak już wtedy czulam ,  ze źle mi z tym - bedac praktycznie calymi dniami w domu. Starałam się robić wszystko , żeby pokazać mu , że wszystko się ułoży . Chociaz mialam pewnie oszczednosci , bolalo mnie to , że większość spraw finansowych było na jego głowie i chciałam czuć chociaż odrobinę niezależnosci finansowej. Zaczelismy mieć problemy z pieniędzmi . Żadnych długów , jednak musieliśmy trochę zacisnąć pasa. Los w końcu się do mnie usmiechnnął i zaoferowano mi dobrą pracę . Jedynym minusem był fakt , że większość czasu , tj. 2 tygodnie w miesiacu bym spędzała na delegacjach. Uzgodniłam z Nim , że nie mogę tego przyjąć , gdyż dla mnie związek na odległość nigdy nie istniał.Jednak odrzucenie tego to był największy błąd jaki popełniłam. Pętla się zaciskała , a atmosfera w domu stała się gęsta. Ciągłe kłótnie o nic , rozdrażnienie , rzucanie rzeczami itp. To był bardzo trudny czas dla Nas. Ostatnimi czasy się polepszylo - jego kuzynka przyjechala z Londynu , odwiedzic Go po 2 latach niewidzenia się  - pędzaliśmy miło czas , było jak na początku. Pewnego dnia jednak wybuchla znowu awantura o nic ( jego kuzynka pojechala do jej znajomych) . Ja nastepnego dnia miałam wizytę u lekarza w poprzednim mieście , wiec stwierdzilam , że zostanę u rodziny 2-3 dni. Te 2-3 dni były najgorsze. Ciągłe kłótnie przez telefon , ignorowanie , wyzywanie itp. W końcu stwierdzilismy , że może musimy od siebie odpoczac - ja w tym czasie skupie sie wylacznie szukaniu pracy , a on na przemysleniu o wszystkich i uspokojeniu się , gdyż mial dosyc klocenia sie w kolko o to samo.Dramat zaczal się pozniej , gdyz stwierdzil , ze mam przyjechac zabrac swoje rzeczy , ze nie widzi juz sensu.


Chcialam rownie dodac jedną bardzo ważną rzecz - przed wprowadzeniem się do wspolnego mieszkania , mialem wiele propozycji pracy poza krajem , jednak rezygnowala z nich , ponieważ byłoby to bardzo trudne dla Nas. Wiem o tym , poniewaz raz wyjechalam na delegacje na 10 dni i on wpadal w panikę , gdy nie odbieralam bedac na spotkaniach.Tesknilismy do siebie nawzajem za bardzo.
Rzecz w tym , że nie powiedzialam mu prawdy , że je miałam . Byłam samolubna i głupia , gdyż wierzylam , że pracę ( byle jaką ) i tak znajdę.Po prostu go oklamalam.




W dzien gdy przyjechalam po swoje rzeczy , zapytał Mnie odnośnie jednej firmy , czy miałam ofertę pracy w niej i czy pracowalam dla niej. Powiedziałam mu prawdę .Potwierdziłam jego przypuszczenia , że od dłuższego czasu go okłamywałam w tej kwestii. Powiedzialam , że przez ostatni okres ciaglych klotni , problemow z pracą , pieniedzmi i nawet brakiem sexu , bardzo się zmienila . To prawda , ponieważ ledwo siebie rozpoznawałam . Wszyscy dookoła Mnie mi to mowili , rodzina i przyjaciele.Ten zwiazek kosztował mnie wiele , nie tylko w sferze miłosnej , ale także zawodowej i finansowej.Przez nie czułam się wystarczająco pewnie na polu poszukiwania pracy. Nie mogłam dać z siebie 100%. Potrzebowałam przebyć trochę czasu sama i rodziny i tam się rozejrzeć na spokojnie . Byłam pewna , że w ten sposób , będąc skupioną jedynie na tym jednym celu znajdą ją szybko - bez zbędnych kłótni i ciężkiej atmosfery , która aktualnie panowowała u Nas.Podziękował mi i powiedział , że w końcu czuje się wolny i że mogę zabrac wszystkie swoje rzeczy.Przypomniał mi również , że mam się wymeldowac , ponieważ on tu zostaje , ale między Nami koniec.


Nie płakałam , nie błagałam , nie obiecywałam nicczego,Stwierdziłam , że chciałabym ,żeby ten dom był naszym schronieniem , azylem. Do tego jednak potrzebowałam pracy i poczuć się w końcu potrzebna dla Nas , ale przede wszystkim dla Siebie. nak
Rozstanie przebiegło spokojnie , bez krzyków . Czułam jednak , że był zawiedziony i zniesmaczony tym kłamstwem .
Jego kuzynkę przeprosiłam , za to , że musiała być świadkiem Naszego rozstania.



Byłam w stanie wszystko zrobić , byle tylko mu pokazać , że jestem tu dla Niego i cokolwiek do Mnie należy  , należy też do niego.Jakiekowiek pieniądze zarobiłam , wkładałam w Nasze życie , nie będąc sknerą by chociaż zatrzymać dla siebie złotówki.Wiedziałam jak cięzko jest.

Na pożegnanie życzył mi wszystkiego dobrego w życiu i pocałował w policzek.

Teraz jestem u rodziny , probujac ogarnąć cały ten balagan w moim życiu. Pracę znalazlam po 2 dniach. Cieszę się , jednak nie wiem czy warto walczyć o to było (  jest?) między Nami. Ja go kocham wciąż i wiem , że niektorzy z Was doradzą , że potrzebuję czasu. Ja wiem , że to była spora część mojej winy i chciałabym rozpoczac zwiazek na nowo - bez klamstw , klamstwek i tych negatywnych emocji. Zacząc od punktu zero. Chcialabym się usamodzielnic , wynajac mieszkanie samej i spedzac z Nim weekendy itp
Nie wiem jednak , czy jest jakakolwiek nadzieja.


Minął zaledwie dzień a już zauważyłam , że zawarł zjaomośc z kimś na pewnym popularnym portalu społecznościowym i daje jasno jej do zrozumienia , że jest zainteresowany.
Przepraszam za ten misz-masz , ale jestem w totalnej rozsypce i trudno mi pisać o tym.
Dziękuję z góry za odpowiedzi.

2

Odp: Czy warto?

ile macie lat?

3

Odp: Czy warto?

Ja 28 , on 29. Czemu o to pytasz?

4

Odp: Czy warto?

moim zdaniem facet ewidentnie manipuluje. Nie wierz w to, że poznał kogoś kilka dni po waszym rozstaniu, najpewniej wcześniej już mu się podobałą i tu upatruję prawdziwej przyczyny awantur. Wiek jest ważny, masz 28 lat i może odczuwasz ciśnienie aby z kimś być, bo tu masz ewidentne znaki, że nie powinnaś. Przecież znajdzie się ktoś naprawdę ciebie wart.

5 Ostatnio edytowany przez Freya88 (2015-05-16 19:52:51)

Odp: Czy warto?

Rozumiem to , jednak nie dał mi odczuć przy rozstaniu , że nie mnie już nie kocha,
To w jaki sposób zareagował rozumiem , ponieważ jego poprzednie dwa związki był bardzo nieudane nie z jego winy.
W pierwszym nakrył swoją ex w łóżku z innym , a w drugim był caly czs osaczony przez swoją partnerkę , która wydzwaniała po wszystkich by się upewnić czy mowi prawdę , wliczając też sledzenie Go. Otworzył się przede mną , a ja go zawiodłam.


Czuję się źle , że go okłamałam. Jak mu powiedziałam , bałam się , że jeżeli powiem mu prawdę , to Mnie odrzuci , skończy. Koniec końców to był poważny błąd , zważając na sytuację finansową.
Założyłam ten temat , bo chcę się dowiedzieć czy warto starać się o niego w chwili gdy będę pewna , że od początku nie będzie niedomowien i sekretow.
On nigdy mi nie powiedzial , że mnie nie kocha.
Jego też męczyło te ciągłe awantury . Nie kochaliśmy się od dawna z tego właśnie powodu. Odpychaliśmy siebie nawzajem , a we mnie kotłowało się podwojnie , bo wiedziałam , że nie mogę już dłużej oklamywac osoby ktorą kocham. Gdyby nie chciał ze Mną być to by dawno to skończył i wywalił z domu.


Roztanie miało miejsce we wtorek.Napisałam mu jedynie w srode wiadomosc z zapytaniem , kiedy ma wolne , abym mogla przyjechac zeby rozwiazac umowe z wlascicielem. Odpisal mi , ze da mi znak i dodał , że czuję się zniszczony przez moje zachowanie i kłamstwa.Ma ataki lękowe i nic nie je.

Nie wiem , ja w chwili gdy to się wydarzyło zrozumiałam , że chcę stać się lepszą osobą dla Mnie ( żebym dobrze czuła się w swojej skórze) jak i dla Naszego związku.

Wiem , że potrzebuje czasu , dlatego omijam kontakt z Nim , chociaż to trudne. Odczekam miesiąc wtedy może spróbuję z Nim na spokojnie porozmawiać .

6

Odp: Czy warto?

Ale cóż tu doradzić? Rozstaliście się i już nie wrócicie do siebie. Nie widzę tu żadnej winy faceta.
Możesz spróbować za jakiś czas, ale cienko to widzę, skoro on powiedział że Cię nie kocha.
Okłamałaś go, więc na przyszłość masz nauczkę, nie okłamywać ludzi, a szczególnie bliskich.

7

Odp: Czy warto?

Wątpię by informacja o pracy była powodem rozstania jeśli tak to znaczy iż ten facet jeszcze nie zabliźnił swoich ran. Pewnie pomyślał że jak tu kłamiesz  to też zdradzasz go. Bo widzisz w zdradzie nie chodzi o samą zdradę ale o kłamstwa które doprowadzają kogoś do szaleństwa.

8

Odp: Czy warto?

Według mnie ten facet ma Ciebie gdzieś, nie zależy mu na Tobie w ogóle więc daj sobie z nim spokój. To jakiś popapraniec jak dla mnie. Ja nie widzę Twojej winy tutaj, przecież go nie zdradziłaś. Jak dla mnie to zwykły dupek, szkoda czasu na niego. Nie poniżaj się przed nim, olej go i poszukaj kogoś normalnego a nie toksycznego.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026