6mc (niby nic, prawda?!) i stwierdziła, że to nie to. Mimo, że po drodze deklaracje padały, że się nie zostawimi, mówiła jak się boi, że to ja ją zostawię itd.
Odeszła, chciała utrzymywać kontakt, ja nie bardzo, bo wiadomo, że to boli, gdy wyłącznie na stopie koleżeńskiej itp ale kontakt był.
Potem uciąłem, napisałem, że muszę przemyśleć. Potem jej brat do mnie zaczął pisać, że jej nie poznaje, bo ona już poszła w tango i żebym se dał spokój, że ona nie jest moich nerwów warta, że 2tyg po rozstaniu już gdzieś nocowała poza domem. A do mnie mówiła, że ona przede mną nigdzie nie nocowała (nieprawda wg brata) a i jak u mnie miała zostać to ee no nie wie, to się mamy trzeba zapytać, załatw to (ona 25 lat ja po 30) a tu takie rzeczy wyszły, byłem w szoku.
Generalnie jakby chciała wrócić, to mózg mówi NIE, bo kłamstwa, bo kto wie jak z wiernością, bo jej się znowu mogłoby odwidzieć i sobie odejść "bo tak"
A mimo wszystko aż mnie szarpie i targa. Jak sobie pomyślę, że ona z innym to co ze mną (bo no było nieźle, nawet bardzo, ciekawe pomysły, trochę na ostro) to mi się słabo robi.
Nie chcę o tym myśleć, nie chcę by ona chciała wrócić, bo nie wiem czy był dał radę powiedzieć NIE, ale przede wszystkim chcę uwolnić od niej i tego co robi myśli, a nie umiem! Kurde ja facet dobrze po 30tce jestem, a załamałem się jak chłopaczek słabeuszek, wstydzę się siebie, tracę do siebie szacunek. nic nie pomaga, pić zacząłem, koszmar.
Jak wy się leczyliście? Alko? Przelotne związki? Psychiatra? Generalnie zawsze się w związki mocno angażowałem i przeżywałem rozstania, nawet gdy to ja mówiłem, że to nie to, ale tym razem to jest przesada, że aż tak to przeżywam. Poczułem się emocjonalnie, uczuciowo zdradzony, okłamany, nie wiem co było prawdą a co kłamstwem. Po prostu przeżywam nie tyle, że ONA, co że ZWIĄZEK, na którym mi tak strasznie zależało.
Kiedyś 2 lata dochodziłem po rozstaniu do siebie, jak teraz ma być znowu tyle albo i więcej to ja pierdziele. Czemu niektórzy faceci "nie? to nie, nara" a ja się męczę jak porąbany jakiś i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
1 2015-05-13 15:28:23 Ostatnio edytowany przez krakon78 (2015-05-13 15:28:54)
Podobne tematy
Wydaję mi się, że powinieneś ją sobie odpuścić.
Najlepszym sposobem na zapomnienie jest nowe towarzystwo, ale nie zniżaj się do jej zachowania.
Znajdź jakieś zajęcie np. sport, książki.
Zajmij się czymś co sprawi, że zapomnisz o niej.
Chyba, że naprawdę ją kochasz to spróbuj pogadać.
Ale chyba to nie jest warte zachodu.
/.../
Kiedyś 2 lata dochodziłem po rozstaniu do siebie, jak teraz ma być znowu tyle albo i więcej to ja pierdziele. Czemu niektórzy faceci "nie? to nie, nara" a ja się męczę jak porąbany jakiś i nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Pewnie dlatego, ze Jesteś na drabinie emocjonalnej o pięć stopni wyżej... To nie wada, to Twoja zaleta...
A teraz czytaj: http://www.netkobiety.pl/t67911.html rób notatki, układaj plan dla siebie i działaj... Zwracaj szczególna uwagę na wpisy Elle 88 i the pass...
Dzięki!
5 2015-05-14 08:42:07 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-14 08:43:29)
Witam,
Zakładam że byłeś w kilku związkach, jaki typ kobiety spotykasz? Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego Twoje związki się kończyły?
Wątek zapodany przez starr'a szczerze polecam
, no i wypowiedzi icemana.