Hej! Chcialabym podyskutowac o obawach i trudnosciach (ale tez ewentualnych plusach) takiej sytuacji: od kilku tygodni mieszkam za granica, przyjechalam tu na studencki staz, pracuje dorywczo, wynajmuje pokoj. No i poznalam kolesia. Jestem na etapie, na ktorym nie szukam juz zabaw, przygod i znajomosci ktore nic nie znacza, zreszta takich ktore nic nie znacza nigdy nie uznawalam. Nie twierdze, ze chce zaraz zakladac rodzine, o nie nie! Ale jesli sie juz kims z wzajemnoscia zainteresuje to raczej patrze na rozwoj sytuacji pod katem ewentualnego zwiazku, ktory bylby czyms prawdziwym i dlugodystansowym, a nie tylko po to by zabic czas. Zawsze bylam bardzo otwarta i ufna, ale po ostatnim zwiazku (tez z obcokrajowcem, ale mieszkajacym w PL), jakos sie zamknelam. Wszystko szlo pieknie, jednak on okazal sie niedojrzaly i nie docenil mnie tak jak powinien, latwiej bylo mu odpuscic niz walczyc, a rozmawialysmy juz o przyszlosci, wakacje mielismy spedzic razem i wszystko sie schrzanilo ;/ No i teraz mam problem z zaufaniem komus nowemu. Oczywiscie, nigdy nie ma na nic gwarancji, ludzie sie rozstaja po X latach nawet, ale moze macie jakies sposoby na obserwacje rozwoju znajomosci, na jakie sygnaly alarmowe patrzec by moc stwierdzic czy facet mysli w miare serio czy spedza czas ze mna bo mu milo i wlasciwie nic wiecej nie planuje? Kiedy powinna nastapic rozmowa o tym jak siebie traktujemy?
Do tego dochodzi jeszcze moja schiza zwiazana z jezykiem.. Rozmawiam zupelnie swobodnie po ang oraz na srednim ale przyzwoitym poziomie w jezyku kraju w ktorym jestem, ale MIMO TO mam wrazenie ze nie jest to taki poziom konwersacji jak po swojemu.. I ze to bedzie mu przeszkadzac, ze w koncu sie mna znudzi i przerzuci na jakas swoja rodaczke ktora nie bedzie go pytac co znaczy jakies slowko lub domyslac sie jakis fragmentow wypowiedzi. Poza tym co z podtekstami, zartami etc? Czy to moze byc przeszkoda nie do obejscia?
Zaznacze, ze zdaje sobie sprawe ze wybiegam duzo w przyszlosc, bo dopiero sie poznalismy ale nie chce zepsuc sprawy swoimi obawami i podejsc do tej znajomosci racjonalnie a jednak nie hamowac uczuc. Pomozcie, doradzcie cos!