luc napisał/a:kammiś napisał/a:Sedzia to jest zupelnie inny zawod niz pozostale zawody prawnicze bo nie jest nigdy pelnomocnikiem zadnej ze stron i ma na celu wywazenie racji w procesie a nie "twarde" opowiadanie sie za lub przeciw.
Tak samo z prokuratorem.
Albo jakby pelnomocnik strony (np zdradzajacego powoda) nagle wpadl na pomysl bycia empatycznym i przyznal racje stronie powodce.
Bylby to absurd, prawda?
Dlatego mowie, ze empatie trzeba czasem odsunac na bok.
A jak ktos nie umie, to niech najlepiej idzie na notariusza 
Nie masz pojęcia o zawodzie sędziego. Oczywiście, że nie jest niczyim pełnomocnikiem, ale nie o to tu chodzi.
Zresztą o zawodzie prokuratora też nie.
Empatia pełnomocnika nie ma się przejawiać z przyznaniu racji drugiej strony. Kompletnie nie masz pojęcia o wykonywaniu tych zawodów.
Co oczywiście nie dziwi na tym etapie edukacji.
Mam nieco pojecia o wykonywaniu zawodu radcy i adwokata. Ale coz, moze spotykalam osoby bez empatii. Nie widze, zeby moj facet posiadal jej wiele dla kogokolwiek (nawiasem mowiac wliczaja sie tu tez prywatne znajomosci, wiec dla obcych ludzi tym bardziej). A calkiem niezle mu idzie prowadzenie kancelarii (nie samodzielnie, ale w formie spolki, ale to juz nieistotne).
Moze nie mam pojecia o empatii a nie o wykonywaniu zawodu
Probujesz we wszystko wcisnac teorie humanizmu, niczym prawnicy w oswieceniu 
Ja jestem - podobnie jak ojciec, wujek - pozytywistka. I to w tej surowej austinowskiej koncepcji. Norma - sankcja - bezlitosnie
nie wazne czy uwazam to za moralne czy tez nie. Holduje niemieckiej zasadzie "ordnung muss sein". jestem mocno zdyscyplinowana wobec siebie i nie poblazam sobie, nie poblazam tez innym. Najpewniej w wykonywaniu zawodu bedzie tak samo. Luc, ja nie ukrywam ze to wynika z mojego charakteru. Skoro potrafie karac sama siebie za drobnostki (wiem, to swego rodzaju zaburzenie) to ciezko oczekiwac ode mnie wyrozumialosci wobec innych. I tak wobec innych mam jej wiecej niz wobec siebie - kto mnie zna wie o tym swietnie. Doktorantka zapewne tez bede surowa - juz wspolczuje studentom, ale mam takie zasady. Zreszta nie ja pierwsza, nie ja ostatnia. Sa doktoranci przez ktorych niektorzy z mojego roku z ekonomii nie moga bronic licencjatu i musza powtarzac rok. Na samym koncu. Ale odbieglam od tematu, przepraszam. Chcialam tylko wyjasnic z czego wynika moje podejscie.
Owszem, pewnie na sedziego sie nie nadaje, nawet nie zaprzeczam, bo nigdy takich ambicji nie mialam - nawet nie wiadomo kiedy dostaniesz nominacje, a zarobki slabe. Podobnie w prokuraturze.
Mnie zawsze krecil prywatny biznes, wlasnie dlatego robie tez ekonomie. A biznes to biznes, jest raczej bezlitosny
widze po facecie - jest doprawdy uroczy poki ktos mu placi. A ja i tak w praktyce - bo sa sytuacje, w ktorych mi mieknie serce, mimo ze pewnie tutaj wydaje sie ze nie - jestem o wiele bardziej empatyczna niz on.
A ojciec to biznesmen, ktorego juz nawet prawo nie interesuje. Chodzi tylko na najwazniejsze rozprawy i to raczej rzadko. Marzy mu sie zrobienie z kancelarii-sredniego przedsiebiorstwa zwyklego korpo. I skoro mam pracowac za jakies 10 lat na jego miejscu to musze myslec podobnie.
Ja bym ujela to tak. Kiedys pytalam o to ojca. Wszystko jest ladnie pieknie jak pracujesz na etacie. Masz stala pensje. Ale jak co miesiac bilansujesz zyski i straty, patrzysz na ile masz plan niezrealizowany i ile kasy przeszlo firmie kolo nosa bo ktos chcial byc mily to juz jest inaczej.
Luc, nie oszukujmy sie, ale na pewno wiesz jak bardzo rozni sie sposob zarabiania pieniedzy przez sedziego czy prokuratora a komornika. Komornik dostaje wprost proporcjonalnie do tego ile "sciagnie" mowiac potocznie. Wiec ciezko sie dziwic ze osoby pracujace w tym zawodzie czasem empatii nie okazuja.
A jak okazac ma empatie radca ktoremu bezrobotna powodka nie ma za co zaplacic? Grzecznie podziekowac i wyprosic, bo czas to dla niego pieniadz.
Celem podsumowania cytat - slowa samego rzecznika Krajowej Izby Komorniczej.
"Komornik musi być cierpliwy i odpowiedzialny, nie jest to praca dla każdego, bo nie ma w niej miejsca na współczucie".
Cytat autentyczny.