netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

-Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

37 odpowiedzi16 476 wyświetleńzałożony przez Eileen, 10.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Na początku były banki. I banki były dla ludzi. I ludzie korzystali z banków.
(...)
I to było dobre. Wszyscy żyli w zgodzie i przyjaźni.
(...)
Jednak cień padł na szczęśliwą krainę. Zło wypełzło z mroku i zaczęło oplatać ziemię. Nastała ciemność. W najgłębszej szczelinie, w gorejącym wnętrzu ziemi, z pożogi wyłonił się On. I nic nigdy nie było już takie samo. Ludzie żyli w strachu. A On wciąż siał śmierć i zniszczenie.
(...)
Odrodził się. Rycerz Cienia herbu Komornik powrócił.


  Co sądzicie o zawodzie komornika? Uważacie ich za osoby bezduszne, nieliczące się z innymi? Czy uważacie, że wykonują tylko swoją pracę - w której ta "bezduszność" jest warunkiem bycia skutecznym? Zakładacie, że powinni wykazywać więcej empatii w stosunku do dłużników, czy tylko skupiać się na zaspokojeniu roszczeń wierzycieli (oczywiście w granicach prawa)? Czy narzekania "zabrał mi wszystko, nic nie zostawił" są zasadne, czy ludzie sami są sobie winni, nie spłacając pożyczek, kredytów itd.?

2 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-05-10 19:43:04)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Nigdy bezpośrednio nie miałam z komornikiem do czynienia.Aż do momentu gdy się przeprowadziłam.Zamieniłam sie na mieszkania z kobietą,u której zameldowana była córka.Narobiła jakichś długów i ścigali ją komornicy.
Razu pewnego przyszedł pan komornik z pismem i wkładając nogę w drzwi bym ich nie zamknęła zaczął mi grozić,że mam powiedzieć gdzie mieszka ta osoba i że będę miała problemy jak przyjdzie z policją.
Kiedy poszłam do kobiety,z którą się zamieniłam i opowiedziałam sytuację powiedziała mi,że ją to nie interesuje,że mam nie wrzucać jej do skrzynki pism adresowanych do córki i że ona nie ma z nią kontaktu.
Kolejne pismo otworzyłam.Napisano w nim,że z powodu braku reakcji na pisma wzywające do zapłaty wpadnie do mnie policja,jak nie będzie nikogo to wyważą drzwi i zgarną wartościowe rzeczy w ramach spłaty długu.

Ostatnie pismo jakie otworzyłam zawierało podobną informację.Zadzwoniłam pod podany numer i powiedziałam komornikowi,że od ponad pięciu lat ta osoba nie jest tu zameldowana gdzie przychodzą pisma,ja jej nie znam i proszę się nieco postarać bo to chyba nie jest wielki problem by przez pięc lat  ustalić miejsca pobytu dłużnika a nie grozić mi,że zabiorą z mojego domu wartościowe przedmioty na pokrycie kosztów długu.
Pan komornik bardzo chamsko mi odpowiedział,że ja nie jestem od oceniania co on ma robić i że nie wolno mi czytać cudzej korespondencji.

Ja nie mam nic przeciwko pracy komornika.Tylko niech ona do diabła będzie wykonywana rzetelnie,bez .... bo pomyłki w tym zawodzie jak widać w mediach potrafią zrujnować niewinnym ludziom życie.

3

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Ja z siostra mialysmy przyjemnosc spotkan z komornikiem. Ja mialam prywatna dzialanosc, siostra byla na macierzynskim. Przychodzili komornicy  do mnie ze nie place sladek ZUS, do siostry o to samo. Ja pokazywalam dowody wplaty . Np, styczen, luty, marzec. Siostra - odcinki zasilku macierzynskiego. Panow to nie obchodzilo - skoro ZUS podaje nas jako dluznikow, wiec nimi jestesmy. Wiec trzeba sie bylo fatygowac do ZUS-u, tlumaczyc i odkrecac.
Za miesiac to samo- tylko juz styczen, luty, marzec, kwiecien..
Siostra byla tylko zameldowana, mieszkala gdzie indziej.
Kiedys byla tylko mama- emerytka, opiekujaca sie malenka siostrzenica. Wpadl komornik i sie pyta co nalezy do corki. Na to Mama - dziecko, jak pan chce to niech pan bierze.

4

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
femte napisał/a:

Ja z siostra mialysmy przyjemnosc spotkan z komornikiem. Ja mialam prywatna dzialanosc, siostra byla na macierzynskim. Przychodzili komornicy  do mnie ze nie place sladek ZUS, do siostry o to samo. Ja pokazywalam dowody wplaty . Np, styczen, luty, marzec. Siostra - odcinki zasilku macierzynskiego. Panow to nie obchodzilo - skoro ZUS podaje nas jako dluznikow, wiec nimi jestesmy. Wiec trzeba sie bylo fatygowac do ZUS-u, tlumaczyc i odkrecac.
Za miesiac to samo- tylko juz styczen, luty, marzec, kwiecien..
Siostra byla tylko zameldowana, mieszkala gdzie indziej.
Kiedys byla tylko mama- emerytka, opiekujaca sie malenka siostrzenica. Wpadl komornik i sie pyta co nalezy do corki. Na to Mama - dziecko, jak pan chce to niech pan bierze.

No bez przesady składasz zażalenie na czynności komornika coś takiego daje ci to:

Skarga generalnie służy przeciwko nieprawidłowym czynnościom komornika. Skarga może być składana wielokrotnie. Wniesienie skargi powoduje, że czynności komornika poddane są kontroli i ocenie sądu. Celem kontroli jest zbadanie legalności działań komornika.

Potem piszesz pozew przeciwko ZUS.Nim dojdzie do rozprawy najczęściej przepraszają i proponują ugodę tak po jakiś 30 dniach.Możesz walczyć ale kasy nie wywalczysz niby sąd niezawisły ale jakoś państwu pieniędzy nie podbierze.Takie przypadki jak opisałaś to prawie codzienność:)Grunt to pisać pisać pisać papier ma to do siebie,że wszystko przyjmuje no i czasami jak faktycznie lipa jest zyskuje się niezbędny czas aby się po prostu przygotować na niemiłe chwile.

5

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Jedyny komornik jakiego znam to brat mojej przyjaciolki z czasow liceum.  Rodzina prawnikow z pokolenia na pookolenie wiec synus też musial prawo skonczyc.
Jakoś skonczyl. Oczywiscie o jakiejs wiekszej karierze prawniczej nie mial co marzyc - cudem rodzicom udalo się go wepchnac na komornika. W wieku 30 lat byl już rozwodnikiem-alkoholikiem chociaż do dziś jest  jedynie malutkim trybikiem w tej machinie.
Nie chcę myslec kim by się stal gddyby kilka razy udalo mu się awansowac tongue

6

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Pracowałam u komornika- masakra...  "Dłużnicy nigdy nie widzą swojej winy, tylko zwalają na innych". Tak więc też mi się od nich obrywało za ich długi. Wpajano mi, że pracownicy muszą być "bezduszni, nie mam się nad nikim litować"... Ale ja niestety jestem wrażliwa, tak więc nie mogłam się tego nauczyć... Na szczęście zmieniłam pracę:P Komornik i pracownicy muszą być bezduszni, bo inaczej byliby kiepscy...

7

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Skoro jest komornik, to jest i wierzyciel. Wierzyciel chce odzyskać swoje pieniądze. Rozumiem, że wiele razy wiąże się to z tragediami ludzkimi, ale nie można winić komornika, że prowadzi egzekucję. Poza tym - komornik nie zabiera, tylko oddaje.

Co do pracy - jak każda inna. W okienku na poczcie może siedzieć pani, która napsuje nam sporo nerwów. Komornik też może być albo wrzodem albo człowiekiem. Znam wielu komorników, z którymi dłużnicy nawet bez pieniędzy, ale wykazujący wolę spłaty bez problemu dogadywali się.

8

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Ech komornicy, niby pożyteczna praca, tylko sami chyba nie wiedzą jak ją wykonywać. Komornik nie powinien zabierać całych pieniędzy na życie a tak się dzieje. Moja kuzynka, osoba upośledzona umysłowo, która w tym czasie nie miała orzeczenia nabrała kredytów dla swojej "przyjaciółki" (kuzynka ze względu na ułomność był bardzo samotna, a nie potrafi dobrze ocenić intencji), nie rozumiejąc jakie będą konsekwencje. To musiały być jakieś mało wiarygodne placówki, bo nikt z rodziny nie rozumie jak przy swoich zarobkach mogła dostać kredytów na kilkadziesiąt tysięcy. Zarabia 1200 a komornik zabrał jej 1000 - co można za 200?
Podobnie w przypadku mojej babci która została obciążona bo oddała mieszkanie mojemu kuzynowi, a on nie płacił czynszu przez długi czas. On nie ma pracy więc to babci zablokowali konto i ma płacić, mimo że tam nie mieszkała.

9 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-28 03:21:36)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
maga164 napisał/a:

Ech komornicy, niby pożyteczna praca, tylko sami chyba nie wiedzą jak ją wykonywać. Komornik nie powinien zabierać całych pieniędzy na życie a tak się dzieje. Moja kuzynka, osoba upośledzona umysłowo, która w tym czasie nie miała orzeczenia nabrała kredytów dla swojej "przyjaciółki" (kuzynka ze względu na ułomność był bardzo samotna, a nie potrafi dobrze ocenić intencji), nie rozumiejąc jakie będą konsekwencje. To musiały być jakieś mało wiarygodne placówki, bo nikt z rodziny nie rozumie jak przy swoich zarobkach mogła dostać kredytów na kilkadziesiąt tysięcy. Zarabia 1200 a komornik zabrał jej 1000 - co można za 200?

Komornik nie może zabrać jej tyle z pensji, maksymalnie jest 1/2 wynagrodzenia, przy czym dłużnikowi musi pozostać minimalna kwota na utrzymanie wolna od potrąceń, w tej chwili jest to 1136zł. O ile ma umowę o pracę.

10 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-06-28 09:02:36)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Być może zawod komornika jest potrzebny, ale nie chciałabym mieć z nim do czynienia, ani zawodowo ani prywatnie - wydaje mi się, ze do wykonywania takiego zawodu potrzebne sa szczególne predyspozycje - cos w rodzaju braku empatii. I tak jak np. dobrej pielęgniarce wrazliwosc na chorych i bol pomaga w wykonywaniu pracy, tak dobry komornik musi mieć cechy odwrotne - brak skrupolow i bezwzglednosc.

Inna rzecz, ze były glosne sprawy o nadużywanie swoich kompetencji przez komornika, albo pomyłki przez zwyczajna niedbalosc czy niechlujstwo - tu już łatwo zrobić komus krzywdę.

11 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-06-28 14:11:59)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

JA powiem tak jeśli komornik tyle ile trzeba i działa zgodnie z prawem to OK. Szkoda że nikt nie poruszył wątku tzw windykatorów. Ja miałem z nimi do czynienia z powodu pomyłki uważam że firmy indykacyjne winno się zdelegalizować ponieważ to podchodzi min. pod nękanie. Od windykacji jest prawomocny wyrok sądu i komornik  a nie straszenie ludzi często wyimaginowanymi bzdurami.

12

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Eilen, nie zgodze sie z jednym szczegolem w tytule watku.
Nie kase "twoja" tylko "twojego wierzyciela".
Moim zdaniem - i jest to obiektywnie prawda przyjmowana przez specjalistow - komornik nie zabiera. Komornik ODDAJE.
To dluznik cos zabral.
Nie ma niczego za darmo.
Kolega pracuje w duzej korporacji, pracuje w duzej korporacji, kiedys pracowal w dziale windykacji.
Znam osobiscie dosc dobrze jednego asesora komorniczego.
i przychylam sie do ich opinii - ludzie sa zdrowo nienormalni - biora kredyt, pozyczke, cos na raty, abonament na telefon itp. a potem sa ZDZIWIENI ze trzeba to splacic.
Dobre sobie big_smile
Komornik - zawod jak kazsy inny, bardzo potrzebny. To dluznicy zalegajacy ze splata wierzytelnosci sa czyms nieprawidlowym.

13

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Jako ze nie moge edytowac juz i dopisac, to pisze nowego posta.

Przez ciekawosc weszlam na forum prawne i specjalnie poszukalam zali na temat egzekucji.
Cytat:
"Popełniliśmy błąd z którego doskonale zdaję sobie sprawę bagatelizując sytuację stwierdzeniem jakoś to będzie".
Hehehe hehehehehehe
Naprawde - nie moge! big_smile
Komornik pelni wazna funkcje w spoleczenstwie. Wazniejsza niz zwrot wierzytelnosci wierzycielowi. Uczy niektorych rozumu i tego ze "jakos to nie bedzie".

14 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-30 01:19:53)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Jako ze nie moge edytowac juz i dopisac, to pisze nowego posta.

Przez ciekawosc weszlam na forum prawne i specjalnie poszukalam zali na temat egzekucji.
Cytat:
"Popełniliśmy błąd z którego doskonale zdaję sobie sprawę bagatelizując sytuację stwierdzeniem jakoś to będzie".
Hehehe hehehehehehe
Naprawde - nie moge! big_smile
Komornik pelni wazna funkcje w spoleczenstwie. Wazniejsza niz zwrot wierzytelnosci wierzycielowi. Uczy niektorych rozumu i tego ze "jakos to nie bedzie".

Jedyna sytuacja jaka jestem w stanie zrozumiec to to ze komus wypadla sytuacja losowa - np zwolnienie z pracy. Sytuacja losowa ktora spowodowala obnizenie dochodow - zaznacze. Inne nie. Nie bierze sie kredytu jesli wiem ze prawdopodobnie nie bede mogla go splacic. A potem te zale na komornikow big_smile


Wrednym zabiegiem jest sprzedaz wierzytelnosci. Np jak juz zaplacisz po czasie - np rachunek za telefon - a wierzytelnosc dawno zostala sprzedana. Ale to wina ludzi, bo tak sie orientuja w tym ze po prostu rece opadaja. Ja nawet jak sie spoznilam z zaplata rachunku 2 tygodnie - przez egzaminy i szpital, zwykla skleroza - to zaraz wplacilam i zadzwonilam, zapytac po jakim czasie sprzedaja wierzytelnosci firmie windykacyjnej. Ale ludzie nie maja jezyka w gebie, to nie pytaja. A do prawnikow po rade chodza jak juz sami namieszaja ostro. Po podpisaniu umowy zwykle zamiast przed big_smile i po tym jak juz komornik puka, a nie przed wzieciem kredytu czy proba zawarcia ugody.

15

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

kamis, nie chce się Ciebie czepiac, ale chyba mało w zyciu przezylas.. - nie zawsze jest tak rozowo, nie zawsze blędna dycyzja (np. o kredycie) wynika  z głupoty.

16

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
Benita72 napisał/a:

kamis, nie chce się Ciebie czepiac, ale chyba mało w zyciu przezylas.. - nie zawsze jest tak rozowo, nie zawsze blędna dycyzja (np. o kredycie) wynika  z głupoty.

Nie o to chodzi. Chodzi o pewne postrzeganie zawodu komornika. Bledne postrzeganie.
To nie komornik jest winiem, tylko dluznik.
Owszem, nie zawsze. O tym tez napisalam - warto czytac do konca.
Sa przypadki, kiedy ktos ma calkiem niezla sytuacje i potem wszystko trafia szlag.
Ale jak ktos wie ze nie bedzie mial na splate i bierze to idiota.
Benita - na Litosc z argumentacja ze ktos ma ciezko w zyciu mnie nie wezmiesz - prawo studiuje, mam wpojony brak litosci dla dluznikow od dziecka przez ojca (nie komornika).
W prawie kazdej wiekszej kancelarii jest juz dzial windykacji wiec musimy (przyszli prawnicy i prawnicy) byc przygotowani do sluchania bezsensownych lamentow.

Zawod jak zawod. Zawod radcy tez bywa wredny. Nawet bardziej niz komornika.

17

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Ok, ale z Twojej wypowiedzi wynikało, ze dluznicy sa tylko i wyłącznie pasazytami na własne zyczenie, a prawda jest trochę bardziej skomplikowana. Tylko tyle.

18 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-07-01 13:03:58)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
Benita72 napisał/a:

Ok, ale z Twojej wypowiedzi wynikało, ze dluznicy sa tylko i wyłącznie pasazytami na własne zyczenie, a prawda jest trochę bardziej skomplikowana. Tylko tyle.

Oni nie sa pasozytami, w koncu splaca ten kredyt. z licytacji wink

Jedna podstawowa zasada:
Bank nie jest instytucja charytatywna.

19

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
kammiś napisał/a:

Benita - na Litosc z argumentacja ze ktos ma ciezko w zyciu mnie nie wezmiesz - prawo studiuje, mam wpojony brak litosci dla dluznikow od dziecka przez ojca (nie komornika).

Prawnik też trochę empatii powinien posiadać, nawet w stosunku do dłużników.
Chwała bogu, że nie masz w planie zostać sędzią.

20 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-07-01 23:50:29)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
luc napisał/a:
kammiś napisał/a:

Benita - na Litosc z argumentacja ze ktos ma ciezko w zyciu mnie nie wezmiesz - prawo studiuje, mam wpojony brak litosci dla dluznikow od dziecka przez ojca (nie komornika).

Prawnik też trochę empatii powinien posiadać, nawet w stosunku do dłużników.
Chwała bogu, że nie masz w planie zostać sędzią.

Owszem, ale nie na tyle zeby nie "wymusic" na nich splaty wierzytelnosci, bo sam by wypadl z rynku raz-dwa.
Empatie trzeba posiadac, bo nie powiem, zeby niektore rzeczy mnie nie wzruszaly, ale bardzo czesto w sprawach zawodowych trzeba to odsunac na bok.
Sedzia to jest zupelnie inny zawod niz pozostale zawody prawnicze bo nie jest nigdy pelnomocnikiem zadnej ze stron i ma na celu wywazenie racji w procesie a nie "twarde" opowiadanie sie za lub przeciw. Moze zle to ujelam, bo komornik czy prokurator pelnomocnikiem nie jest, ale jeden i drugi ma jasno postawiony cel swojej dzialalnosci.
Tak samo z prokuratorem. Mialby umorzyc postepowanie z litosci? Nie. Dlaczego zatem niektore osoby oczekiwalyby tego od komornika? I w jednym i w drugim przypadku zostala zachwiana pewna pierwotna rownowaga obciazen i korzysci w spoleczenstwie, ktora wyrownywana jest przez sankcje karna/egzekucje.
Albo jakby pelnomocnik strony (np zdradzajacego powoda) nagle wpadl na pomysl bycia empatycznym i przyznal racje stronie powodce.
Bylby to absurd, prawda?
Dlatego mowie, ze empatie trzeba czasem odsunac na bok.
A jak ktos nie umie, to niech najlepiej idzie na notariusza big_smile

21

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
kammiś napisał/a:

Sedzia to jest zupelnie inny zawod niz pozostale zawody prawnicze bo nie jest nigdy pelnomocnikiem zadnej ze stron i ma na celu wywazenie racji w procesie a nie "twarde" opowiadanie sie za lub przeciw. 
Tak samo z prokuratorem. 
Albo jakby pelnomocnik strony (np zdradzajacego powoda) nagle wpadl na pomysl bycia empatycznym i przyznal racje stronie powodce.
Bylby to absurd, prawda?
Dlatego mowie, ze empatie trzeba czasem odsunac na bok.
A jak ktos nie umie, to niech najlepiej idzie na notariusza big_smile

Nie masz pojęcia o zawodzie sędziego. Oczywiście, że nie jest niczyim pełnomocnikiem, ale nie o to tu chodzi.
Zresztą o zawodzie prokuratora też nie.
Empatia pełnomocnika nie ma się przejawiać z przyznaniu racji drugiej strony. Kompletnie nie masz pojęcia o wykonywaniu tych zawodów.
Co oczywiście nie dziwi na tym etapie edukacji.

22 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-07-02 01:21:35)

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
luc napisał/a:
kammiś napisał/a:

Sedzia to jest zupelnie inny zawod niz pozostale zawody prawnicze bo nie jest nigdy pelnomocnikiem zadnej ze stron i ma na celu wywazenie racji w procesie a nie "twarde" opowiadanie sie za lub przeciw. 
Tak samo z prokuratorem. 
Albo jakby pelnomocnik strony (np zdradzajacego powoda) nagle wpadl na pomysl bycia empatycznym i przyznal racje stronie powodce.
Bylby to absurd, prawda?
Dlatego mowie, ze empatie trzeba czasem odsunac na bok.
A jak ktos nie umie, to niech najlepiej idzie na notariusza big_smile

Nie masz pojęcia o zawodzie sędziego. Oczywiście, że nie jest niczyim pełnomocnikiem, ale nie o to tu chodzi.
Zresztą o zawodzie prokuratora też nie.
Empatia pełnomocnika nie ma się przejawiać z przyznaniu racji drugiej strony. Kompletnie nie masz pojęcia o wykonywaniu tych zawodów.
Co oczywiście nie dziwi na tym etapie edukacji.

Mam nieco pojecia o wykonywaniu zawodu radcy i adwokata. Ale coz, moze spotykalam osoby bez empatii. Nie widze, zeby moj facet posiadal jej wiele dla kogokolwiek (nawiasem mowiac wliczaja sie tu tez prywatne znajomosci, wiec dla obcych ludzi tym bardziej). A calkiem niezle mu idzie prowadzenie kancelarii (nie samodzielnie, ale w formie spolki, ale to juz nieistotne).
Moze nie mam pojecia o empatii a nie o wykonywaniu zawodu wink
Probujesz we wszystko wcisnac teorie humanizmu, niczym prawnicy w oswieceniu wink
Ja jestem - podobnie jak ojciec, wujek - pozytywistka. I to w tej surowej austinowskiej koncepcji. Norma - sankcja - bezlitosnie wink nie wazne czy uwazam to za moralne czy tez nie.  Holduje niemieckiej zasadzie "ordnung muss sein". jestem mocno zdyscyplinowana wobec siebie i nie poblazam sobie, nie poblazam tez innym. Najpewniej w wykonywaniu zawodu bedzie tak samo. Luc, ja nie ukrywam ze to wynika z mojego charakteru. Skoro potrafie karac sama siebie za drobnostki (wiem, to swego rodzaju zaburzenie) to ciezko oczekiwac ode mnie wyrozumialosci wobec innych. I tak wobec innych mam jej wiecej niz wobec siebie - kto mnie zna wie o tym swietnie. Doktorantka zapewne tez bede surowa - juz wspolczuje studentom, ale mam takie zasady. Zreszta nie ja pierwsza, nie ja ostatnia. Sa doktoranci przez ktorych niektorzy z mojego roku z ekonomii nie moga bronic licencjatu i musza powtarzac rok. Na samym koncu. Ale odbieglam od tematu, przepraszam. Chcialam tylko wyjasnic z czego wynika moje podejscie.
Owszem, pewnie na sedziego sie nie nadaje, nawet nie zaprzeczam, bo nigdy takich ambicji nie mialam - nawet nie wiadomo kiedy dostaniesz nominacje, a zarobki slabe. Podobnie w prokuraturze.
Mnie zawsze krecil prywatny biznes, wlasnie dlatego robie tez ekonomie. A biznes to biznes, jest raczej bezlitosny wink widze po facecie - jest doprawdy uroczy poki ktos mu placi. A ja i tak w praktyce - bo sa sytuacje, w ktorych mi mieknie serce, mimo ze pewnie tutaj wydaje sie ze nie - jestem o wiele bardziej empatyczna niz on.
A ojciec to biznesmen, ktorego juz nawet prawo nie interesuje. Chodzi tylko na najwazniejsze rozprawy i to raczej rzadko. Marzy mu sie zrobienie z kancelarii-sredniego przedsiebiorstwa zwyklego korpo. I skoro mam pracowac za jakies 10 lat na jego miejscu to musze myslec podobnie.
Ja bym ujela to tak. Kiedys pytalam o to ojca. Wszystko jest ladnie pieknie jak pracujesz na etacie. Masz stala pensje. Ale jak co miesiac bilansujesz zyski i straty, patrzysz na ile masz plan niezrealizowany i ile kasy przeszlo firmie kolo nosa bo ktos chcial byc mily to juz jest inaczej.

Luc, nie oszukujmy sie, ale na pewno wiesz jak bardzo rozni sie sposob zarabiania pieniedzy przez sedziego czy prokuratora a komornika. Komornik dostaje wprost proporcjonalnie do tego ile "sciagnie" mowiac potocznie. Wiec ciezko sie dziwic ze osoby pracujace w tym zawodzie czasem empatii nie okazuja.

A jak okazac ma empatie radca ktoremu bezrobotna powodka nie ma za co zaplacic? Grzecznie podziekowac i wyprosic, bo czas to dla niego pieniadz.

Celem podsumowania cytat - slowa samego rzecznika Krajowej Izby Komorniczej.
"Komornik musi być cierpliwy i odpowiedzialny, nie jest to praca dla każdego, bo nie ma w niej miejsca na współczucie".
Cytat autentyczny.

23

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
kammiś napisał/a:

Mam nieco pojecia o wykonywaniu zawodu radcy i adwokata.

Widzieć jak ktoś wykonuje zawód, to nie to samo, co samemu wykonywać.

kammiś napisał/a:

Ale coz, moze spotykalam osoby bez empatii.

Być może.

kammiś napisał/a:

Probujesz we wszystko wcisnac teorie humanizmu, niczym prawnicy w oswieceniu wink

Nic nie próbuję wciskać. W każdym razie na pewno nie Tobie, bo niby po co.
"Wciskałam" (określiłabym to wprawdzie inaczej) zasady moim dzieciom.

kammiś napisał/a:

Ja jestem - podobnie jak ojciec, wujek - pozytywistka. I to w tej surowej austinowskiej koncepcji. Norma - sankcja - bezlitosnie wink nie wazne czy uwazam to za moralne czy tez nie.  Holduje niemieckiej zasadzie "ordnung muss sein". jestem mocno zdyscyplinowana wobec siebie i nie poblazam sobie, nie poblazam tez innym. Najpewniej w wykonywaniu zawodu bedzie tak samo.
Luc, to wynika po prostu z mojego charakteru.

Powodzenia.
Życie wiele weryfikuje.

24

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
kammiś napisał/a:

A jak okazac ma empatie radca ktoremu bezrobotna powodka nie ma za co zaplacic? Grzecznie podziekowac i wyprosic, bo czas to dla niego pieniadz.

Jest wiele sposobów na taką ewentualność.
Jeżeli ktoś empatii nie posiada, to z żadnej nie skorzysta.

25

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
luc napisał/a:
kammiś napisał/a:

Mam nieco pojecia o wykonywaniu zawodu radcy i adwokata.

Widzieć jak ktoś wykonuje zawód, to nie to samo, co samemu wykonywać.

kammiś napisał/a:

Ale coz, moze spotykalam osoby bez empatii.

Być może.

kammiś napisał/a:

Probujesz we wszystko wcisnac teorie humanizmu, niczym prawnicy w oswieceniu wink

Nic nie próbuję wciskać. W każdym razie na pewno nie Tobie, bo niby po co.
"Wciskałam" (określiłabym to wprawdzie inaczej) zasady moim dzieciom.

kammiś napisał/a:

Ja jestem - podobnie jak ojciec, wujek - pozytywistka. I to w tej surowej austinowskiej koncepcji. Norma - sankcja - bezlitosnie wink nie wazne czy uwazam to za moralne czy tez nie.  Holduje niemieckiej zasadzie "ordnung muss sein". jestem mocno zdyscyplinowana wobec siebie i nie poblazam sobie, nie poblazam tez innym. Najpewniej w wykonywaniu zawodu bedzie tak samo.
Luc, to wynika po prostu z mojego charakteru.

Powodzenia.
Życie wiele weryfikuje.

Owszem, weryfikuje. Ale z takim podejsciem jest tez latwiejsze. Nie pchasz sie w klopoty i nie zawalasz obowiazkow, skoro sa priorytetem. Wyjatkiem jest jedynie ciezka choroba. A znam ludzi - juz po 30stce (starsi znajomi z czasow zaangazowania politycznego), ktorzy dalej zyja jak we mgle i mysla ze zycie to dobra zabawa i ze zawsze "jakos to bedzie". Nie potrafie tego zrozumiec i chyba to nawet lepiej bo nie dla mnie zycie na walizkach albo ciagle zmiany pracy z wlasnej woli. Albo wpis na liste radcow w wieku 35 lat - nie z powodu oblanego egzaminu tylko ciaglej zabawy...
Ale kazdy ma swoj sposob na zycie.
Komornik rowniez wink

26

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
kammiś napisał/a:

Ale z takim podejsciem jest tez latwiejsze. Nie pchasz sie w klopoty i nie zawalasz obowiazkow, skoro sa priorytetem. Wyjatkiem jest jedynie ciezka choroba. A znam ludzi - juz po 30stce (starsi znajomi z czasow zaangazowania politycznego), ktorzy dalej zyja jak we mgle i mysla ze zycie to dobra zabawa i ze zawsze "jakos to bedzie". Nie potrafie tego zrozumiec i chyba to nawet lepiej bo nie dla mnie zycie na walizkach albo ciagle zmiany pracy z wlasnej woli.

Nie wiem czy łatwiejsze. To okazuje się dopiero po zrobieniu bilansu.
Widzisz świat czarno-biało. Pośrodku jest mnóstwo innych postaw. Także bez "zawalania obowiązków".
Ale każdy wybiera własną drogę. I robi później własny bilans.

27

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

A może ktoś odniesie się do mojego postu. A propos firm windykacyjnych. W szczególności bezprawnej windykacji pozasądowej.

28

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

W tym zawodzie nie ma raczej miejsca na pozytywne emocje czy słabości, więc komornikami zostają ludzie popularnie określani jako dranie. Ktokolwiek inny dość szybko wyleciałby z branży. Tak samo zauważyłem jest w biznesie. Jeżeli chcesz się dorobić w życiu większych pieniędzy, to często musisz zacząć ludzi przeliczać na pieniądze, nauczyć się bezwzględności, bo "prawo dżungli", konkurowanie, łagodne nie jest. Słowem nigdy nie spotkasz komornika, który będzie chciał Cię zrozumieć, współczuć.

29

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Matt87, dlaczego dranie? Dlaczego ludzie uważają, że komornik to zło wcielone? Co najmniej tak, jakby im krzywdę robił. A to raczej jest odwrotnie, prawda? Komornik "zabiera" tym, którzy wcześniej pożyczyli i nie oddali. Kto więc zrobił tę krzywdę? Zakładając, że ja pożyczam pieniądze komuś, kto mi ich nie oddaje, to kto jest w tym układzie pokrzywdzonym? Chyba ja. Więc dlaczego komornik ma okazywać współczucie dla tych, którzy nie oddają? Jeżeli ktoś chce mieszać emocje itp. do pracy komornika, to to współczucie i zrozumienie należy się temu, kto został bez SWOICH pieniędzy, bo jaśnie pan dłużnik ich nie oddał. Ale pewnie... jeszcze jemu współczuć. big_smile Bo wziął i musi oddać, och, faktycznie, dramat.

30

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

No właśnie. Zawsze się patrzy tylko na jedną stronę. A nie patrzy się na drugą, która pożyczyła. Mnie też jeden kiedyś oszukał, bo pożyczył i zobowiązał się do oddania. Nie oddał. Skierowałem więc sprawę do sądu, a potem z tytułem wykonawczym w ręku do komornika. I komornik odebrał tylko to co mi się należało jak psu zupa. Odebrałem więc moje pieniadze, a nie dłużnika.

31

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
Matt87 napisał/a:

W tym zawodzie nie ma raczej miejsca na pozytywne emocje czy słabości, więc komornikami zostają ludzie popularnie określani jako dranie. Ktokolwiek inny dość szybko wyleciałby z branży. Tak samo zauważyłem jest w biznesie. Jeżeli chcesz się dorobić w życiu większych pieniędzy, to często musisz zacząć ludzi przeliczać na pieniądze, nauczyć się bezwzględności, bo "prawo dżungli", konkurowanie, łagodne nie jest. Słowem nigdy nie spotkasz komornika, który będzie chciał Cię zrozumieć, współczuć.

.
Tak,tak,świetne wytłumaczenie.Szczególnie tych co siedzą w biznesie.
Często spotykam się z taką opinią ze strony tych co są na etaciku-ach jacy to ci biznesmeni źli,bezwględni,chcą pracowników oszukać,wykiwać Urząd Skarbowy i generalnie wszystko do swojej kieszeni zgarnąć.:)
A taki,zwykły,uczciwy człowiek na posadce tylko na to patrzy i dławi się z.. zazdrości ? smile

32

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Nie wiem, czy to zazdrość, ale faktem jest, ze, faktycznie, w Polsce drobny przedsiębiorca często ma kłody rzucane pod nogi. I w urzędach, i nastawienie społeczne tez jest rozne do sektora prywatnego, to chyba jakas pozostalosc komunizmu wink

33

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Szanuję wszystkie zawody.

Komornicy nie są bezduszni. Zazwyczaj mogą zająć tylko 50% pensji i da się z nimi dogadać nawet na tylko 200 zł.

A tak w ogóle to chyba normalne, że jeżeli ktoś przywłaszczył sobie nie swoje pieniądze i nie ma zamiaru oddać, to jakieś kroki w tym celu trzeba podjąć?

34

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
GdyKochamy napisał/a:

Szanuję wszystkie zawody.

Komornicy nie są bezduszni. Zazwyczaj mogą zająć tylko 50% pensji i da się z nimi dogadać nawet na tylko 200 zł.

A tak w ogóle to chyba normalne, że jeżeli ktoś przywłaszczył sobie nie swoje pieniądze i nie ma zamiaru oddać, to jakieś kroki w tym celu trzeba podjąć?

Owszem... Gorzej to wyglada, gdy te "przywłaszczone oddał "z nawiązką", ale odsetki i kary wynoszą kilkakrotnie wiecej... WÓwczas juz chyba trudno mówić o "uczciwości" banku/wierzyciela/komornika i o ich nie-bezdusznosci big_smile

35

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Wg mnie nietrudno. Dla mnie to jest rodzaj kary i bardzo dobrze, że jest. Nie widzę powodu, dla którego nie mieliby ponieść konsekwencji za niewywiązanie się z umowy. Wiem, że ludzie mają podejście do banków takie, jakby one posiadały nieograniczone fundusze i generalnie  brak spłat nie robił im żadnej różnicy, więc może z innej strony. Takiej właśnie "ludzkiej". wink
Załóżmy, że pożyczam komuś 1000 zł. I umawiam się, że odda mi np. w ciągu 3 miesięcy (nieważne dlaczego - może mi będą potrzebne, może chcę zainwestować, może chce zrobić wycinanki z banknotów - moja sprawa), to ma oddać. Jeśli odda później, to oczywiście, że powinna oddać więcej: odsetki są wtedy rekompensatą za każdy dzień bez oddanej kwoty. wink Po tych trzech miesiącach ta osoba nie ma prawa "mieć" tych pieniędzy - a ma, bo nie oddała. Nie mam ich ja. Powód mi nie robi różnicy, ona może faktycznie ich potrzebuje, ale ja również (do wycinanek wink), więc dlaczego - np. jeśli odda po pół roku - miałaby nie płacić odsetek, oddać tyle, ile było w umowie? Ona się z tej umowy przecież nie wywiązała. No a jeśli chodzi o koszty związane ze skierowaniem sprawy do sądu, komornikiem itd. - to chyba oczywiste, że ze względu na to, dłużnik zapłaci więcej. Bo to przez jego działania doszło do takiej sytuacji.

36

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!
kwadratowe koło napisał/a:

Owszem... Gorzej to wyglada, gdy te "przywłaszczone oddał "z nawiązką", ale odsetki i kary wynoszą kilkakrotnie wiecej... WÓwczas juz chyba trudno mówić o "uczciwości" banku/wierzyciela/komornika i o ich nie-bezdusznosci big_smile

Dlatego czyta się umowy.

Oczywiście czasem zdarzają się bezwzględni i bezduszni komornicy, ale często są to problemy na żądanie. Chyba każdy wie, że chwilówkę spłaca się kilkukrotnie?

37

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Miałem nic nie pisać, bo sprawa miała zostać rozwiązana. Ale nie została. Dodatkowo osoba z mojej rodziny została potraktowana strasznie.
Jakieś 3 miesiace temu jedna z osób z mojej rodziny stwierdziła, że "zniknęło" z jej konta 800 zł. Poszła więc do banku zapytać co się dzieje. Okazało się, że jest to zajęcie komornicze. Sytuacja o tyle dziwna, że osoba ta nie ma żadnych długów ani nigdy nie miała. Nie przyszedł żaden monit, żadne pismo. Więc szybki telefon do kancelarii komorniczej. Informacja, że żeby sprawę wyjaśnić trzeba wpłacić depozyt w wysokości 100 zł. Depozyt wpłacono. Sytuacja teoretycznie wyjaśniona. Ktoś w kancelarii popełnił błąd i pobrał nie tej osobie co trzeba. Różnica jednej cyferki w nr PESEL. Zapewnienie komornika, że jak tylko sytuacja zostanie do końca wyjaśniona to oczywiście środki zostaną zwrócone, a blokada z rachunku zostanie zdjęta od ręki. Blokada została zdjęta, ale środki nie przychodziły. Pojawił się problem, że na konto przyszła mniejsza wypłata. Okazało się, że zajęcie teraz jest bezpośrednio u pracodawcy. Wiele telefonów i kolejne zapewnienia, że sytuacja się wyjaśnia i zaraz pieniądze będą na koncie, ale w zasadzie to oni mają trzy miesiące na załatwienie sprawy. Dziś kolejny telefon bo 10 września mija 3 miesiące. Odebrała BARDZO niemiła kobieta, która poinformowała, że ona w komputerze ma jeszcze dług dwie raty i jak się to spłaci to można wyjaśniać. Do tej idiotki nie docierało, że pobierają bogu ducha winnej osobie, która utrzymuje się z bardzo niewielkiej wypłaty. Debilka powiedziała, że ona nie będzie dyskutować, bo ona ma tak w komputerze i koniec. Nie dociera, że nie zgadzają się dane osobowe i pesel. Po prostu ręce opadają. Kancelaria komornicza to Marcin Pieńkos Warszawa Mokotów. Dziś składamy skargę do sądu na działania tego komornika bo to jakaś kpina jest. Kancelaria to typowa masówka bo są już 6 cyfrowe numery spraw. Człowiek ma cierpieć za nieudolność i brak rzetelności komornika!

38

Odp: -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

nie wiem jak jest teraz ale w latach 90tych technika rozmowy z komornikiem byla jedna z pierwszych liter alfabetu dzialalnosci gospodarczej. Komornikow w tamtych czasach rekrutowano z grona wczesnych emerytow, czyli milicja i wojsko. I wszystko staje sie jasne.  Wiem tylko, ze obecnie w przypadkach dlugiej niesplacalnosci zadluzenia cala kwote wraz z odsetkami mozna umorzyc, i obciazyc skarb panstwa. I znowu wszystko staje sie jasne, trzeba tylko pilnowac aby dluznik nie mial dymu, bo wtedy nic nie da sie zalatwic. Sciaga sie naleznosc i wszyscy belkocza o panstwie prawa. Tylko fish nie bierze.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » -Puk puk! - Kto tam? - Komornik! - Co chciał? - Kasę. - Jaką? - Twoją!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026