netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

7 odpowiedzi4 192 wyświetleniazałożony przez unn90, 18.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez unn90 (2015-04-18 10:33:40)

Temat: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Witam.
Mam 25 lat, moja narzeczona (w tym roku bierzemy ślub) jest ode mnie o rok starsza.
Na wstępie dodam, że nigdy nie zdarzyło mi się pisać na takim forum, o takiej tematyce.
Jak już to fora dotyczące napraw sprzętów elektro (pracuję w serwisie komputerowym).
Jestem w kropce, więc postanowiłem po raz pierwszy napisać post w Waszej obecności.

Niedawno się dowiedzieliśmy, że będziemy mieć dziecko (ślub planowany od ubiegłego roku, więc wpadka przy pracy).
Nie ukrywam, że się cieszymy z tego powodu, chociaż moja druga połówka nie zawsze pała ogromnym entuzjazmem.
Myślę ze to przez hormony, bo sama chciała mieć dziecko i da się zauważyć u niej radość z tego powodu.
Jesteśmy ze sobą 2,5 roku, pierwszy rok był niesamowity, z tego względu, że uprawialiśmy seks nawet 2-3 razy dziennie.
To nie ja byłem prowodyrem, lecz ona.
Powiem szczerze, że nie zawsze miałem ochotę na codzienny seks, lecz jak to facet, "dotkniesz i ulegam".
Nigdy z resztą nie byłem w tak zaawansowanym związku i tak mocno przesiąkniętym seksem, nie byłem przyzwyczajony do tak częstych zbliżeń.
Apetyt w miarę jedzenia rośnie, więc zacząłem się do tego przyzwyczajać.
Mało tego, weszło mi to w krew.
Moja narzeczona przechodziła bulimię, pomagałem jej z tego wyjść, wspierałem ją wraz ze swoją rodziną.
Ciężko mi stwierdzić, czy zmiany jakie zaszły w naszym życiu, są właśnie z powyższego powodu.
Ponad rok temu moja ukochana się zmieniła, mimo że mieszkamy razem, spędzamy ze sobą każdą wolna chwilę po pracy, niechętnie podchodzi do współżycia..
Rozmawialiśmy o tym, przynajmniej ja próbowałem rozmawiać, u niej zaobserwowałem złość i wybuchy przy każdej próbie rozmowy.
Jestem cierpliwym człowiekiem, ale również mam swoje granice..
Nie raz taka rozmowa przeradzała się w kłótnię.
Jesteśmy w miarę zgodną parą, ostatnio praktycznie się nie kłócimy, może dlatego że często jej ulegam pod wieloma względami.
Wychodzę z założenia, że seks jest lekiem na wszystko.
Nie chodzi tu tylko o "wsadzenie i wytrysk", brakuje mi bliskości w sferze intymnej.
Oczywiście, codziennie się przytulamy oglądając telewizję, lubimy to oboje.
Nie całujemy się, oczywiście buziak jest, ale nic więcej.. Bo wg. niej jak się całować, to od razu trzeba przejść do seksu.
Nie wiem skąd u niej to stwierdzenie, w poprzednich związkach lubiłem się całować (same całowanie się) ze swoimi poprzednimi kobietami.
Oczywiście, miałem inne partnerki seksualne przed nią, ale nigdy nie było takiego pociągu seksualnego jak z moją obecną narzeczoną jeszcze ponad rok temu.
Jak wspominałem, od ponad roku praktycznie nie uprawiamy seksu.
Jak już, to cieszę się że po czterech dniach od ostatniego zbliżenia zaproponuje seks.
Przerwy trwają 7-14 dni, jesteśmy młodzi, nie wiem co się dzieje..
Odnoszę wrażenie, że jestem jej za przeproszeniem "dziwką".
Kochamy się tylko wtedy, kiedy ona ma na to ochotę.
Kiedy ja podejmuję próbę zbliżenia, 80% kończy się fiaskiem i wzmożonym stresem.
Zawsze po takiej odmowie, rozmyślam wpatrzony w sufit, kiedy ona już śpi.
Potrafię przeżywać to 2-3h zanim zasnę.
Poranek jest jeszcze gorszy, czuję się okropnie, odrzucenie daje się we znaki..
Od kilku dni odczuwam nerwowość, jestem podminowany (stały schemat, ponad tydzień bez zbliżenia), nie wiem co się ze mną dzieje.
Bym zrozumiał, gdyby to była jedna z kilku takich przerw, ale to trwa już ponad rok!
Nie wiem czy teraz się usprawiedliwiam, czy naprawdę zaczynam odczuwać złe skutki takiego traktowania przez moją kobietę.
Nie wiem czy jej się znudziłem (zaprzecza) czy nie jestem już atrakcyjny?
Śpimy razem codziennie, w jednym łóżku, dodam że jest atrakcyjną dziewczyną.
Naprawdę ciężko jest zasypiać przy takiej kobiecie, wiedząc, że na seks nie masz co liczyć.
Gdy zaszłą w ciążę, myślałem że wszystko się zmieni na lepsze.
Nie jestem ekspertem, ale nie raz dało się słyszeć że kobiety w stanie błogosławionym mają większe potrzeby seksualne niż przed ciążą.
W tym przypadku nic się nie zmieniło, może jest jeszcze gorzej?
Seks nie jest najważniejszy, ale wychodzę z założenia że TEŻ jest bardzo ważny.

Zawsze miałem powodzenie u dziewczyn, czułem się swobodnie w ich towarzystwie.
Nie byłem jakimś lovelasem, ale nie miałem problemu, byłem otwarty na rozmowę i nie raz kończyło się to podbiciem (nie zawsze celowo) jakiegoś serca.
Nie wychylałem się z tłumu, nie byłem podrywaczem w szkole średniej.

Naprawdę nie wiem gdzie uderzyć, strasznie mi jej brakuje, mimo że jesteśmy zawsze i wszędzie razem.
Boję się, że kiedyś właśnie przez to, nasze małżeństwo się rozpadnie i to ja będę zapałką, która wszystko podpali.
Boję się, że kiedyś skoczę w bok, że ją zdradzę..
Nie jestem napaleńcem, mimo że podczas pierwszego roku naszego związku czasami nie wyrabiałem, polubiłem tak częste zbliżenia.
Już teraz, kiedy spodziewamy się dziecka i niebawem ślub, patrzę z pożądaniem na inne atrakcyjne kobiety.
Może pożądanie z jej strony wygasło? Może uprawiamy seks wtedy kiedy ona chce, bo po prostu ma zachciankę?
Zacząłem się zastanawiać nad wizytą u psychologa, oczywiście tylko ja, nie chcę jej informować o tym, mimo że jej nie okłamuję, mówię jej dosłownie o wszystkim.
Nie jesteśmy nawet małżeństwem, a czuję się jakby to był okres jakiegoś przekwitania i monotonii.

Proszę Was o pomoc, jakąś poradę, czy ktoś z Was spotkał się już z czymś takim?
Zależy mi na tym, bardzo.

Pozdrawiam
unn90

2 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-04-18 12:43:00)

Odp: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Przy zaburzeniach odżywiania często występują huśtawki hormonalne, które przejawiaja się w zachowaniach typu dużo seksu/mało seksu. Zwróć uwagę, czy ta poprawa w bulimii nie zbiegła się w czasie z mniejszym zainteresowaniem seksem?

Nie odbieraj jej odmowy tak osobiście, dziewczyna nie ma wpływu na swoje libido i Twoja natarczywość lub obrażanie, będą ją drażnić. Gdy ona ma czasem ochotę, postaraj się przekuć ilość na jakość.. Jak Ty sam nie masz ochoty, to powinieneś odmawiać. Nie myśl, że facet zawsze musi. Poza tym, taka postawa będzie ją regulować, jeśli znowu przydaży jej się nadmiarowe libido.

3

Odp: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Wiązałem to również właśnie z bulimią, dlatego o niej wspomniałem.
Utwierdziłaś mnie w tym, nie byłem pewien, czy takie choroby mają aż taki wpływ na libido u chorego.
Właśnie od dłuższego czasu w ogóle staram się nie "próbować" współżyć.
Od ponad 2 miesięcy udaję, że nie zwracam uwagi na jej seksualność, a gdy kładziemy się spać, wlepiam oczy w telewizor i czekam, aż sama stwierdzi że zmiany są potrzebne.
Nie jest to podobne do olewania, nie to próbuję zrobić.
Oczywiście prawię jej komplementy, wie że uważam ją za atrakcyjną kobietę.
Miałem nadzieję, że to zauważy i postanowi coś zmienić, zawalczyć o mnie i moje uczucia.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy może 3-4 razy próbowałem przejąc inicjatywę, a tylko raz mi się udało (wygląda to tak, jakby podczas mojego zachęcenia, zdążyła policzyć kiedy ostatni raz mieliśmy stosunek w sensie: "A, niech ma, długo się nie kochaliśmy, trzeba mu pozwolić").

Co do jakości, ciężko jest osiągnąć zadowalający wynik po takich przerwach, w dodatku tak nieregularnych.
Stres przekłada się na nasze współżycie, nie mam problemu z erekcją, jednak im bardziej się staram, próbuję wykorzystać chwilę np. ją balsamując (co bardzo lubi) gdy już przechodzimy do rzeczy, po prostu kończę przed czasem.
Kiedyś takie sytuacje nie miały miejsca.
To mnie dołuje coraz bardziej, coraz częściej podczas wyczekanego zbliżenia staram się nie skończyć zbyt szybko, by tylko ją zadowolić.
Nie skupiam się w ogóle na stosunku, przez co nie czerpię z niego pozytywnych emocji.. wręcz przeciwnie.

4 Ostatnio edytowany przez Cleopatra (2015-04-18 13:56:13)

Odp: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Teraz, gdy ona jest w ciąży, to nie mogę Ci nic poradzić poza cierpliwością. Doceń to, że kocha się z Tobą raz na jakiś czas. Na pewno zdaje sobie sprawę z Twoich potrzeb, ale widocznie nie jest w stanie z siebie więcej wykrzesać. Ciąża to też szczególna sytuacja hormonalna, są kobiety, które całkiem tracą wtedy ochotę na seks, co nie znaczy, że przestają kochać.

Poszukajcie takich rozwiązań, żeby zachować blikość i czułość niekoniecznie przez seks. Może przytulanie, masaże pocałunki, niech ona wyznacza granice. A w seksie jak dochodzisz za szybko, to spytaj ją, jak możesz jej to zrekompensować?

Wizyta u psychologa też jest dobrym pomysłem.

5

Odp: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Nie miałem problemu z wczesnym finishem wczesniej.
Pojawilo sie to jakis czas temu, najgorsze jest to, że ten problem narasta z miesiaca na miesiac..
Niczego jej nie odmawiam.
Jestem w stanie zrobic dla niej doslownie wszystko..
Okej, przytulanie jest caly czas, ale brakuje prawdziwych, romantycznych pocalunkow..
Sa one tylko w trakcie seksu..
Brakuje mi tego cholernie.
O seksie nie wspomne.
Nie traktuje tego jako odreagowania (owszem, czasami tak, lecz tylko czasami). Nie jest to priorytet.

6

Odp: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Cała sytuacja jest ogólnie rzecz biorąc całkiem interesująca z punktu obserwatora. Wiesz co, problemów tym wszystkim może być kilka. Wspominaliście coś o bulimii, owszem jest to potwierdzone że są huśtawki nastrojów, ale po za tym wydaje mi się że problem może leżeć gdzie indziej. Wszystko jest fajnie, kiedy nie zaplanuje się wspólnego życia, mieszkania razem - a podczas samego mieszkania razem, przebywania ze sobą codziennie może doprowadzić do nazwijmy to przykro "znudzenia" ( chociaż nie musi tu akurat być znudzenie, to jest przykład, równie dobrze może to być coś innego). Wtedy wasz związek zawsze jest wystawiony na większa próbę, może ją ta cała sytuacja z ciążą, ślubem, ogólnie waszym związkiem męczy, może coś ją gryzie ciężko jest powiedzieć. Najgorsze, w tej sytuacji jest to że jednocześnie do końca życia, będziesz z nią związany przez dziecko - które naturalnie nie jest niczemu winne. Może oboje, jesteście w tej chwili odrębnymi biegunami, oboje może oczekujecie czegoś innego w pewnych sprawach. Czasem warto zastanowić się nie nad kłopotem w drugiej osoby do mojej osoby, tylko nad całością, i znaleźć w tym jakieś sedno, gdzie tak na prawdę może się okazać że wzajemnie prowadzicie do takiej a nie innej sytuacji. Naturalnie to tylko teoria, chciałbym jedynie dać ci, męską teorie - nad którą warto też by się zastanowić w tej całej historii.

7

Odp: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Witam ponownie.
Musze powiedzieć że byłem mocno zaskoczony.
Gdy napisałem ostatniego posta, w tym samym dniu odbyliśmy wieczorem dwa zbliżenia (z jej inicjatywy).
Kolejnego dnia rano i wieczorem (również z jej inicjatywy).
Dodam, że nie ma mowy o "namierzeniu" moich postów, gdyż ona nie korzysta z tego forum, a ja w swoim telefonie usuwam historię przeglądanych stron.
Byłem mile zaskoczony.
W ostatnich 10-dniach częstotliwość czułości jak i samego seksu się zwiększyła.
Nie miałem na to żadnego wpływu, nie podejmowałem żadnych kroków.
Potrzebowałem podbudowania naszych relacji.
Mimo to, nadal nie wychodzę z żadną inicjatywą zbliżenia, bo nie wiem jak na to zareaguje, a moje EGO i tak jest w kiepskiej kondycji.

little_kid - brałem pod uwagę fakt, że nasze nie za dobre relacje mogą być właśnie przez "codzienność".
Dziecko na szczęście nie było "wpadką", liczyliśmy się z tym, że prędzej czy później, bez zabezpieczenia (a mam całą szafkę prezerwatyw) dojdzie do takiego stanu rzeczy;)
Staram się o jej względy kiedy tylko na to pozwala jej humor (a ma różne), czas i pieniądze.

little_kid napisał/a:

może ją ta cała sytuacja z ciążą, ślubem, ogólnie waszym związkiem męczy, może coś ją gryzie ciężko jest powiedzieć.

Również może to być powodem..
Póki co, cieszę się chwilą, mam nadzieję że będzie lepiej niż przez ostatni rok.

8 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-03-20 18:13:29)

Odp: Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Może musicie porozmwiać na spokojnie o seksie? To ma ważny wpływ nie tylko na Wasze relacje, bliskość itp ale może też wpłynąć na Wasze wzajemne pożądanie się. Ostatnio czytałam artykuł o tym, czy Polacy rozmawiają o seksie na [spam] i bardzo spodobało mi się to, że rozmawiamy o seksie, a do tego każdy z nas ma na to swój własny sposób - jedni tworzą swoje własne miłosne jezyki, inni traktują temat fachowo itp. Odnajdźcie swój sposób rozmawiania na ten temat i wróćcie do bliskości ze sobą na każdym poziomie związku.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seks, stały związek, małżeństwo i dziecko

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026