Witam
Ostatnio spotkałem się z sytuacją że para bierze ślub przyżekają sobie miłośc i tam takie.Wczoraj wracam do domu a ta "żoneczka" obrabia pałke kolesiowi za klubem ale to nie było najlepsze.Za murował mnie fakt że mąż dopowiedział mi reszte i jego to nie obchodzi.Nie wiedziałem co powiedzieć.Gdyby była któraś strona majętna to ok ślub dla kasy i wygodnego życia ale skoro jedno i drugie miaszka w bloku i żyją za 1500 zł.Odpowiedzi nie uzyskałem.To pocholere był ten ślub skoro żyją jak obcy sobie ludzi.Tego nie rozumiem i mam nadzieje że ktoś mi to wyjaśni.Z drugiej strony ślub dla kasy to też odemnie strzał w głowe by dostali,wg mnie powinni księża pytać pare co nakłania ludzi do ślubu,ale wiadomo w dzisiejszych czasach żyją księża typu tego rydzyka "dawaj kase" z cennikami przy wejściach do kościała
Podobne tematy
Tego nie da się racjonalnie wyjaśnić, nie wiemy jakie relacje tak naprawdę panują między nimi
może mają taki układ, może im to odpowiada..
To co widzisz drogi kolego nazywa się związkiem otwartym.
Czyli i dziewczyna i chłopak sypiają z kim popadnie i nie robią sobie z tego powodu problemów.
I napewno łaskawie powiedzieliby księdzu że nie łączy ich miłość. Nie interesuj się życiem innych.