Cześć, mam takie pytanie. Koleżanka chce iść z moją dziewczyną na imprezę, one chcą iść same ... nie ukrywam że jestem zazdrosny i boję się ją puścić na imprezę ale z drugiej strony ufam jej i myślę że nie mam się czego obawiać ale jednak coś mi siedzi w środku myślę o tym cały czas i wydaje mi się że ta noc będzie nieprzespana
co myślicie o tym ?
Podobne tematy
Masz prawo nie ufać innym ale dlaczego nie ufasz swojej dziewczynie? Przecież ona ma swój rozum, no i ma Ciebie. Jeśli się kochacie a między wami wszystko się układa, to w czym problem? Poproś jedynie aby dała smsem znać jak dotrze i gdy wróci do domu, dla własnego spokoju.
Jeżeli jesteś zazdrosny i uważasz, że mogłaby "narozrabiać" na imprezie to uwierz mi, że do tego wcale nie musi iść z koleżanką do clubu. Nie ograniczaj jej. Zajmij się w tym czasie czymś. Może wyskocz z kumplami na piwo? Nie będziesz miał czasu myśleć jak się bawi Twoja ukochana:)
O co jesteś zazdrosny? Chłopacy będą Ją podrywać? Chyba Ameryki nie odkryję mówiąc Ci, że podrywać można wszędzie nie tylko na imprezie/klubie/pubie
.
Chyba głodnemu chleb na myśli?
Kocham ją niewyobrażalnie i nie ukrywam że jestem o nią potwornie zazdrosny, staram się tego jakoś nie pokazywać bo ona nie cierpi jak ktoś jest o nią zazdrosny ... może faktycznie muszę się czymś zająć najlepiej jak wypiję coś mocniejszego z kumplami i pójdę wcześnie spać to wtedy szybko zleci o.O
A może zaproponować jakś imprezę tak aby pójść wspólnie ? Co o tym myślicie ?
hehe daj spokój, moją narzeczoną gościu podrywał na zjazdach weekendowych raz na jakiś czas i wcale nie potrzeba do tego %, uwierz mi zależy kto jest jaką osobą. Znasz ją, więc wiesz co na nią bardziej działa. Rozmowa czy %.
Ale mi chodziło o to że jak ona sobie pójdzie na ta impreze z kolażankami to ja żeby nie myśleć co tam sie dzieje to pójdę do kolegi i wypiję coś więcej na smutek i czas szybciej zleci ![]()
Ja nie rozumiem tego tematu. Jak dla mnie to wcale jej nie ufasz, chyba, że się boisz, że ją ktoś pobije czy tam krzywdę fizyczną zrobi, ale to irracjonalne. A takie "ufam, ALE" to dla mnie żadne zaufanie nie jest.
Ja bym się zastanowiła, skąd u Ciebie takie obawy.
A może zaproponować jakś imprezę tak aby pójść wspólnie ? Co o tym myślicie ?
Nie, nie, nie! Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że to ma być BABSKIE wyjście? Więc zajmij się sobą i nie płacz jak dziewczynka. Z resztą, jak Ty byś to sobie wyobrażał? Ona się z koleżanką umówiła, a jednak bierze jeszcze Ciebie jako przyzwoitkę? Jeśli masz ochotę na jakieś "wspólne wyjście", to ogarnij je kiedyś, ale z tą imprezą "daj se siana".
Pamiętam Twój poprzedni post i nie obraź się, bo nie mam na celu Ci ubliżyć, ale jesteś taki strasznie... pierdołowaty. Ja na przykład strasznie nie lubię takich facetów (i uwierz, że większość kobiet też). Chociaż nie- w niczym mi taki człowiek nie przeszkadza, ale wiem, że związku bym z nim nie stworzyła. Więc radzę Ci- ogarnij się i zacznij zachowywać jak facet. Jednak nie wiem na ile to jest możliwe, bo jeżeli "taki jesteś", to może być ciężko. Z resztą, nie chodzi o to, żeby udawać kimś, kim się nie jest.
Co do samego wyjścia. To już zależy od tego, jaką osobą jest Twoja dziewczyna, czy jej na Tobie zależy. Jeśli tak, to nie masz się czym martwić. Ja na przykład lubię wyskoczyć do knajpy na piwo, ale do klubu potańczyć- już mniej. Jasne, że można tylko potańczyć, ale też pełno tam wijących się lasek przed obcymi facetami, którzy je macają. Takich klimatów nie lubię. Mam koleżanki, które lubią chodzić na kluby i "wyrywać". Ja z nimi nie chodzę, bo wiem, że bym się nudziła. Tylko ja nie chodzę, bo sama nie mam na to ochoty. Mój facet mi nie zabrania- nieraz mówił, że jak chcę potańczyć, to żebym poszła, bo mi ufa. Ja jemu też. Nie panikuję, gdy idzie z kumplem na piwo. Kiedyś nawet jego przyjaciel (który nie ma dziewczyny) mi powiedział, że chciał wyciągnąć mojego faceta (jako towarzystwo) do klubu co by sobie jakąś "wyrwać". I co? I nic, mój facet mu odmówił. Powiedział, że nie będzie chodzić "na laski" nawet dla towarzystwa, bo ma mnie. Dlaczego to piszę? Uważam, że jak ktoś jest fair, to i tak się będzie zachowywać, a jeśli chce coś kombinować, to będzie.
Doceń fakt, że ona Ci powiedziała o tej imprezie i nie panikuj. Na Twoim miejscu nie tyle bałabym się, że kogoś pozna,ale że pozna kogoś, kto zachowuje się jak facet. Nie ograniczaj jej, bo to się może źle skończyć.
Ja mam jakąś obsesję na tym punkcie
od tej pory myślę cały czas o tym i nie ukrywam że nie daję sobie z tym rady. Wszystkiego mi sie odechciewa nawet smaku na jedzenie nie mam przez to myślenie i zamartwianie sie
chyba będę musiał pomyśleć o jakimś psychologu ![]()
Chyba jej zależy na mnie, znaczy sie tak mi sie wydaje ale takiej pewności na 100% nie mam o.o Nie wiem jak to sprawdzić ale to pewnie wyjdzie w praniu ...
Bakalia to jak Twoim zdaniem powinienem się zachowywać ? Nie ograniczać jej o coś jeszcze ?
Ja mam jakąś obsesję na tym punkcie
od tej pory myślę cały czas o tym i nie ukrywam że nie daję sobie z tym rady. Wszystkiego mi sie odechciewa nawet smaku na jedzenie nie mam przez to myślenie i zamartwianie sie
chyba będę musiał pomyśleć o jakimś psychologu
Myślę, że tak, bo to prawdopodobnie oznacza chorobliwie niskie poczucie wartości.
chyba będę musiał pomyśleć o jakimś psychologu
Przyda się. Póki, co odnotowano następujące, arcyważne problemy, z którymi przyszło Ci się zmagać:
- gdy przychodzisz do niej, to jej rodzice nie obskakują Cię niczym wierny pies Pana powracającego z wojny
- piszesz jej "skarbie, kochanie itd.", a ona tego nie odwzajemnia
- nie wiesz, czy możesz ustawić status na fb i boisz się jej o to zapytać
- w ogóle się jej boisz, boisz się oddychać
- jak nie odpisuje po minucie to jest problem, odechciewa Ci się jeść
- piszesz jej po niecałych dwóch miesiącach związku, że "jest dla Ciebie najważniejsza", a ona nic na to
- chcesz organizować ROCZNICĘ po dwóch miesiącach związku
- nie wysyła tylu całusków sms-ach, ile oczekujesz
- w tym czasie tak się zdążyłeś od niej uzależnić, że "gdyby jej nie było, to odechciałoby Ci się żyć"
- chcesz jej kupić kwiatka, ale nie wiesz jakiego- "jak kupisz tulipana, to możesz przedobrzyć
"
- koleżanka chce iść z Twoją dziewczyną na imprezę- kolejna tragedia
Serio, nie widzisz, że ta Twoja panika jest nieuzasadniona? Że to wszystko jest... głupie? Na pewno masz niską samoocenę i myślę, że to kwestia dzieciństwa- normalnie ludzie się tak nie zachowują. Albo masz jakieś traumatyczne wspomnienia albo byłeś trzymany w złotej klatce.
Bakalia to jak Twoim zdaniem powinienem się zachowywać ? Nie ograniczać jej o coś jeszcze ?
Chłopie, w ogóle jej nie ograniczać. Rozumiem, że masz długą do nieskończoności listę "czego jej nie wolno" i ewentualnie dwa punkty z niej wykreślisz. Rozumiem, że się starasz, że zależy Ci na niej, ale Twoje zachowanie robi się wręcz toksyczne i nie zdziwiłabym się, gdyby właśnie to był powód do rozstania. Pewnie jesteś fajnym chłopakiem, ale jak tak się będziesz zachowywać, to nie zdziw się, jeśli dziewczyna kiedyś się zmyje na zawsze.
Uważam, że jeśli obu osobom zależy na związku, na sobie nawzajem, to nie trzeba żadnego "regulaminu" pisać. Po prostu czuje się, czego "nie wypada", gdy się jest z kimś. Na przykład- to, że facet jest w związku nie oznacza, że nie może mieć koleżanek, nie może rozmawiać z koleżankami. Sam powinien wyczuć granicę, że np. nie bierze się telefonu od obcej kobiety (w celu wiadomym). Tak samo kobieta- nie jej wina, że jakiś koleś ją poprosi o numer. W takiej sytuacji wystarczy rzucić "nie podam, bo mam chłopaka" i tyle. Grunt to zaufanie do partnera/ki.
Ty byś chciał, żeby dziewczyna Ci miłość wyznawała po 2-óch miesiącach. Nie przyszło Ci to głowy, że może jeszcze Cię nie kocha? To nie znaczy, że jej na Tobie nie zależy. Ja też po dwóch miesiącach ani nie mogłam stwierdzić, że kocham mojego faceta ani mu takiej "deklaracji" nie złożyłam. Dla mnie to są ważne sprawy. Specjalnie nie napisałam "ważne słowa", bo właśnie same słowa są tylko słowami, które można łatwo wypowiedzieć, nawet nic nie czując. Może dla Ciebie 2 miesiące to jest wieczność, ale uwierz, że to jest naprawdę krótko. Nie wierzę w to, że po takim czasie można kogoś pokochać. Miłość przychodzi z czasem. Ludzie zwykle mylą zauroczenie, fascynację drugą osobą z miłością.
Rada dla Ciebie. Weź kilka głębokich wdechów (jeśli trzeba to więcej), ogarnij się. Nie ograniczaj jej, bo nie sądzę, żeby jej cierpliwość była niewyczerpywalna. Nie panikuj, nie płaszcz się przed dziewczyną, nie całuj po stopach tylko dlatego, że zechciała być z Tobą w związku. Do tanga trzeba dwojga. No i docierajcie się. Ja jestem z facetem prawie 2 lata i dalej się docieramy i myślę, że jeszcze długo będziemy. Jasne, że dużo lepiej się rozumiemy niż np. rok temu, ale i tak uważam, że to jest proces długotrwały i w tym czasie nie da się całkowicie poznać drugiej osoby. O ile w ogóle da się.
Dziękuję Ci bardzo za takie dokładne wyczerpanie tematu, wezmę sobie Twoje rady do serca i postaram się je zastosować w swoim życiu ale nie ukrywam że to na pewno nie będzie łatwe ; o
Dziewczyny same na imprezie. Na pewno faceci będą podrywać ale wszystko zależy od niej czy ich będzie spławiać.
Dziewczyny same na imprezie. Na pewno faceci będą podrywać ale wszystko zależy od niej czy ich będzie spławiać.
Możliwe, ale cóż z tego? Jeśli jej zależy na swoim chłopaku, to nie będzie szukała "wrażeń". No, a jeżeli będzie, to chyba nie ma sensu ten związek...
Chciałbym sprawdzic jak to będzie wyglądało na imprezie ... jakiś szpieg ? dobry pomysł ? Chyba nie ?
Haha szpieg? Serio? Zachowuj się tak dalej to na bank ją stracisz.
Chciałbym sprawdzic jak to będzie wyglądało na imprezie ... jakiś szpieg ? dobry pomysł ? Chyba nie ?
A jak szpieg Sam zacznie podrywać
? Tak na serio zastanów się nad Sobą. W ogóle Jej nie ufasz, a jakbyś się Jej czuł w odwróconej sytuacji? Ty idziesz z kumplami do baru, a dziewczyna zaczyna wymyślać tego typu akcje. Myślisz kiedyś co Ona może czuć, czy najważniejsze są Twoje wymagania i obawy
?
Jeśli jesteś zbyt małowartościowym mężczyzną, aby być Jej partnerem to daj Sobie spokój...
Po_Prostu_Facet napisał/a:Dziewczyny same na imprezie. Na pewno faceci będą podrywać ale wszystko zależy od niej czy ich będzie spławiać.
Możliwe, ale cóż z tego? Jeśli jej zależy na swoim chłopaku, to nie będzie szukała "wrażeń". No, a jeżeli będzie, to chyba nie ma sensu ten związek...
Prawda. Szkoda tylko, że autor tematu nigdy się nie dowie jak ona się zachowuje gdy jest sama z koleżankami na imprezie.
Nie będę wysyłać żadnego szpiega. Ufam jej i nie zrobię tego, na pewno nie będzie mi łatwo z tym bo na pewno będę myślał co Ona robi w tym czasie ale jakoś muszę dać rady
22 2015-04-07 21:54:46 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-04-07 21:58:11)
Chciałbym sprawdzic jak to będzie wyglądało na imprezie ... jakiś szpieg ? dobry pomysł ? Chyba nie ?
Chłopcze, ogarnij się. Nic do Ciebie nie dociera. W ogóle się nie zdziwię, jak kiedyś usłyszysz "sorry, ale nie możemy być razem, za bardzo mnie ograniczasz itd.". To, co robisz nie jest normalne.
na pewno nie będzie mi łatwo z tym bo na pewno będę myślał co Ona robi w tym czasie ale jakoś muszę dać rady
Ona tylko chce iść z koleżanką na imprezę, a Ty z tego robisz tragedię narodową.
bakalia napisał/a:Po_Prostu_Facet napisał/a:Dziewczyny same na imprezie. Na pewno faceci będą podrywać ale wszystko zależy od niej czy ich będzie spławiać.
Możliwe, ale cóż z tego? Jeśli jej zależy na swoim chłopaku, to nie będzie szukała "wrażeń". No, a jeżeli będzie, to chyba nie ma sensu ten związek...
Prawda. Szkoda tylko, że autor tematu nigdy się nie dowie jak ona się zachowuje gdy jest sama z koleżankami na imprezie.
Myślę, że może się dowiedzieć kiedyś, gdy okaże się, że poznała FACETA. Tak, faceta, który zachowuje się jak facet, nie jojczy jak baba i podziękuje autorowi za współpracę. Z tego co widzę on, co prawda nieświadomie, ale usilnie dąży do takiej sytuacji. Dziewczyna w końcu nie wytrzyma i ja się w ogóle nie będę dziwić.
Ale masz nie rowno pod sufitem;) Jak dziewczyna bedzie chciala ci przyprawic rogi to zrobi to i sie nawet o tym nie dowiesz moze pozniej to wyjdzie na jaw.
Wiesz co daj sobie luz z ta dziewczyna niech ona chodzi gdzie chce nie ograniczaj jej tak jak by byla w jakims wiezieniu, bo to sie napewno zle skonczy. A i jeszcze najwazniejsze jak cie zdradzi to moze nie jest ciebie warta na swiecie jest tyle fajnych dziewczyn ze nie ma po co az tak sie uzalac. Wiadomo ze jak jej na tobie zalezy to ona napewno cie nie zdradzi, ale takim zachowaniem jak tak dalej pojdzie to ty ja sam wepchniesz w ramiona innego chlopaka ktory bedzie mniej "cipowaty" od ciebie.
Nie będę wysyłać żadnego szpiega. Ufam jej i nie zrobię tego, na pewno nie będzie mi łatwo z tym bo na pewno będę myślał co Ona robi w tym czasie ale jakoś muszę dać rady
Gdybyś ufał, to w tym momencie nie świrowałbyś. Serio.
Dla porównania - z racji tego, że studiuję, udzielam się w organizacji studenckiej i dodatkowo pracuję, zdarzają mi się wyjścia ze znajomymi z uczelni/pracy. Zresztą, nawet wyjazdy weekendowe. Mam dużo takich wyjść właśnie bez mojego chłopa. I możesz mi wierzyć lub nie - on w ogóle nie świruje z tego tytułu. Wie, że piwo to tylko piwo. W tym czasie on zajmuje się sobą, ale kontakt jakiś tam jest. Ale tylko na zasadzie, że wszystko jest ok i bezpiecznie wróciłam do domu.
Zresztą, moim zdaniem takie wyjścia bez swojej połówki dobrze robią. Nie można uzależniać się od drugiej osoby. Ważne jest mieć też swoich znajomych, organizować jakieś wyjścia z nimi itp.
Według mnie są dwie opcje - albo masz straszliwie niskie poczucie własnej wartości, albo dziewczyna dała Ci powód do tego, by jej nie ufać. Poza tym - jeśli jest rozsądna to nie spije się i nie zacznie przystawiać się do innych. Na trzeźwo też tego nie zrobi.