Hej na forum jestem nowa i wsymie licze moze na jakas rade:) ale pdpoczatku..
Ja i moj partner jestesmy zesoba od 2 lat, a od roku mieszkamy razem, siwetnie sie dogadujemy jesli chodzi o codzienne zycie, dobrze sie czuje przy nim jest kochany i troskliwy, ale kiedys zwierzylam sie mu ze niektore hmm moze mniej waniliowe zeczy mi sie podobaja, mianowicie wiazanie, lekie ciaganie za wlosy czy leka dominacja nademna w lozku naprawde nie wymienilam nic co bylo by jakims hardkorem, wiem ze to kojazy sie z BDSM ale ja nie lubie ogulnie bolu, no ale ogulnie reakcja bylo wysmianie i stwierdzenie ze takie zeczy sa chore i nie ma zamiaru w cos takiego sie bawic, przyjelam to do wiadomosci choc reakcja troszke zabolala, no i temat znik no przynajmniej z rozmow, bo czasem naprawde chciala bym zeby jednak nie byl tak delikatny, pozatym od jakiegos czasu to chyba jemu sie sex zemna nie podoba juz nie wiem dlaczego potrafi wstac np o 5 rano obejzec kilka pornusow zabawic sie i wrocic do lozka i sie przytulic domnie, taksamo jak proponuje seks przez ten miesiac dotkna mnie 2 razy z czego raz po pornolu jakims z neta, a ja czuje sie coraz mniej kobieca czy seksowna, nawet czekanie naga czy romantyczny wieczor nic nie dziala, zjada i stwierdza ze jest spiacy albo zmeczony i koniec rozmowy, a ja niestety mam podwyszone libido przez hormony i naprawde nie wiem co robic, kocham go i to bardzo ale mam wrazenie ze ja go nie zadawalam, ale jak postanowilam kupic wibrator bo ja tez mam ochote i no ogulnie pomyslalam ze troche napiecie spadnie ze bedzie okej, to tylko na mnie na krzyczal i przez tydzien sie nie odzywal ze niby go kupilam bo on jest do niczego i powinnam mu powiedziec ze jest zerem i tyle a ja nie chcialam zle bo nie chce go meczyc i denerwowac myslalam ze to dobry pomysl od tej klutni nie uzylam go ani razu, a i nazeczony od tamtej pory coraz zadziej mnie dotyka. Co robic ja juz nie wiem
Ps : przepraszam za ortografy raz belgijska klawiatura dwa ze dyslektyk mieszkajac za granica wiec przepraszam...
Podobne tematy
2 2015-04-04 00:56:15 Ostatnio edytowany przez galla (2015-04-04 00:56:38)
Pewnie już niektórych denerwuje ,że ktoś komuś cały czas to wytyka ale proszę Cię popracuj nad ortografią bo aż oczy bolą.
"Trochę" chamskie z Jego strony, że On może mieć w poważaniu Twoje potrzeby, a jak Ty chcesz Je Sama zaspokoić (de facto to Jego wina, woli się Samemu zaspokajać) to ma do Ciebie jeszcze pretensje. Niestety Twój partner już przestał się z Tobą liczyć, radzę Ci przewartościować własne życie i dojść do wniosku, czy w ogóle odpowiada Ci aktualny stan związku.
Miłość = czyny. On nic, a nic nie okazuje Ci wyrozumiałości i uczucia. Dobrze Mu odpowiada tylko "spokojny" sex, ale dlaczego tylko Ty miałabyś się dostosować. On ma jakiś szczególny status w związku? Z tej mąki dobrego chleba nie będzie. Radzę nie słuchać problemów "biednego księcia" i pomyśleć WRESZCIE o Sobie
. Wyłącznie Ty myślisz o Jego potrzebach w związku. Żadnego kompromisu z Jego strony nie ma
.
Gala ja nie wiem czy nawet dobrze poodmienialam
...
Mm nektarynka53, wiem ze to dziwnie zabrzmi ale poza hmm nieakceptowaniem paru moich upodoban i warczenia na mnie za ten wibrator, to jest dobra osoba i kochana, tyle ze ja juz coraz mniej sobie sie podobam, juz nawet w golfach chodze gdzie ja mam 24 lata... Juz nawet sie zastanawialam czy on zle nie odbiera tego co mi sie podoba i mu pokazac tyle ze boje sie jego reakcii ![]()
Zastanawiam się czy na dłuższą metę dasz rade być w związku, który nie satysfakcjonuje Cie seksualnie..
Dante, nie wiem od 2 lat daje rade, ja rozumiem ze mu sie to nie podoba trudno jakos przezyje nie zmusze nikogo do lubienia czegos czego nie akceptuje.
Smutna sprawa. Jestem przekonany, że związek, w którym sex nie spełnia oczekiwań obojga partnerów jest skazany na porażkę. Ty go kochasz a więc z nim jesteś tylko szkoda, że on nie potrafi otworzyć się na Twoje potrzeby. Trochę tak to wygląda jakby nie traktował Twoich potrzeb na poważnie. Jest wyraźna różnica między tym czego nie znamy a tym czego spróbowaliśmy i nam się nie spodobało.
8 2015-04-04 20:55:37 Ostatnio edytowany przez Nockaa (2015-04-04 21:02:34)
Smutna sprawa. Jestem przekonany, że związek, w którym sex nie spełnia oczekiwań obojga partnerów jest skazany na porażkę. Ty go kochasz a więc z nim jesteś tylko szkoda, że on nie potrafi otworzyć się na Twoje potrzeby. Trochę tak to wygląda jakby nie traktował Twoich potrzeb na poważnie. Jest wyraźna różnica między tym czego nie znamy a tym czego spróbowaliśmy i nam się nie spodobało.
Hm ja probowalam i wiem ze to mnie kreci, ale jesli sprobuje mu pokazac o co mi chodzi to mnie chyba na miejscu udusi. Jemu to wszystko kojazy sie z bolem i chocby mu tlumaczyc ze mnie nie o to chodzi to nie uwierzy, pozatym mimo wszystko boje sie reakcii jak zaczne znowu ten temat, ostatnim razem naprawde bylo mi przykro. A z wibratorem ech chyba troche jego ego zabolalo. A z tym ze zamiast zemna pojsc do lozka woli sam przed kapem ech coz moge mu sie juz nie podobac, do nieczego go nie zmusze...
Rutyna, nuda i niespełnienie w łóżku zabiły już nie jeden związek. Ciekawi mnie jak długo dasz radę się męczyć...
Rutyna, nuda i niespełnienie w łóżku zabiły już nie jeden związek. Ciekawi mnie jak długo dasz radę się męczyć...
Dante poza lozkiem wszystko jest super... A to ze ja lubie pare innych zeczy co ja poradze jestem jaka jestem a on jest jaki jest, mimo wszystko go kocham. Choc fakt czasami mam dosc delikatnej zabawy albo miesiecy ze nawet dotknac mnie nie chce, tym bardziej ze pornusy sa dosc ta jego fantazja ktora chcial by zrealizowac, co jeszcze bardziej drazni bo jak pytam to twardo zaprzecza ech..
Czyli masz cztery wyjścia:
1. On da się namówić.
2. Ty zmienisz swoje pragnienia.
3. Będziecie dalej tak żyć.
4 Obydwoje będziecie zabawiali się na boku.
Czyli masz cztery wyjścia:
1. On da się namówić.
2. Ty zmienisz swoje pragnienia.
3. Będziecie dalej tak żyć.
4 Obydwoje będziecie zabawiali się na boku.
Mm 4i 1 odpada, 4 bo w zyciu nie zdradze, 1 bo za cholere nie chce o tym sluchac dlanie go to jest dziwne a co za tym idzie zle...
2 ja juz przywyklam wiem ze tego nie bedzie.
3 jest najbardziej realne...
NIe chce być złym prorokiem ale nie wytrzymasz tak długo z tym. Brak spełnienia w seksie spowoduje, że w końcu nie będzie on Cie w stanie zadowolić a i ty będziesz dla niego oziębła.
NIe chce być złym prorokiem ale nie wytrzymasz tak długo z tym. Brak spełnienia w seksie spowoduje, że w końcu nie będzie on Cie w stanie zadowolić a i ty będziesz dla niego oziębła.
Hi ja oziebla niestety nie z moich charakterem, ja nie umiem tak, nawed dla kogos kogo nienawidze
... Ech obys nie byl zlym prorokiem.
Więc trzymam kciuki by Twój facet poszedł po rozum do głowy i Cie wychłostał bo chyba byłaś baaardzo niegrzeczna...;)
Więc trzymam kciuki by Twój facet poszedł po rozum do głowy i Cie wychłostał bo chyba byłaś baaardzo niegrzeczna...;)
Dante a ty co jakis Pan ze taki znawca jestes czy ktos grzeczny czy niegrzeczny jest:p pozatym ja masochistka nie jestem ![]()
Nie tylko ty lubisz nieco ostrzej;)
Nie tylko ty lubisz nieco ostrzej;)
Ha tak ale nie do chlosty:) ale dzieki za rady
hm pomyslimy moze nad 1 zeby mu sie pokazac troche inna ![]()
dante085 napisał/a:NIe chce być złym prorokiem ale nie wytrzymasz tak długo z tym. Brak spełnienia w seksie spowoduje, że w końcu nie będzie on Cie w stanie zadowolić a i ty będziesz dla niego oziębła.
Hi ja oziebla niestety nie z moich charakterem, ja nie umiem tak, nawed dla kogos kogo nienawidze
... Ech obys nie byl zlym prorokiem.
Ja byłam kiedyś taka jak Ty, bardzo lubiłam seks, jednak mój mąż skutecznie zabił we mnie libido a tabletki anty jeszcze poprawiły, tak że obecnie nie mam ochoty na nic. Nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, w każdym razie na pewno spokojnie.
Nockaa napisał/a:dante085 napisał/a:NIe chce być złym prorokiem ale nie wytrzymasz tak długo z tym. Brak spełnienia w seksie spowoduje, że w końcu nie będzie on Cie w stanie zadowolić a i ty będziesz dla niego oziębła.
Hi ja oziebla niestety nie z moich charakterem, ja nie umiem tak, nawed dla kogos kogo nienawidze
... Ech obys nie byl zlym prorokiem.
Ja byłam kiedyś taka jak Ty, bardzo lubiłam seks, jednak mój mąż skutecznie zabił we mnie libido a tabletki anty jeszcze poprawiły, tak że obecnie nie mam ochoty na nic. Nie wiem, czy to dobrze, czy to źle, w każdym razie na pewno spokojnie.
Inez u mnie tabletki lobido podniosly niestety...
od 2 lat daje rade, ja rozumiem ze mu sie to nie podoba trudno jakos przezyje nie zmusze nikogo do lubienia czegos czego nie akceptuje.
Dwa lata dałaś radę, ale ile jeszcze wytrzymasz?
Fajne jest, że umiesz mówić otwarcie o swoich potrzebach. Partner niestety tego nie zaakceptował i się odsunął. Woli oglądać porno, bo pewnie boi się, że Cię nie zaspokaja, więc woli w ogóle nie próbować.
Nie wiem, czy da się żyć w takim związku, gdzie oboje wolicie się masturbować niż kochać ze sobą...
Nockaa napisał/a:od 2 lat daje rade, ja rozumiem ze mu sie to nie podoba trudno jakos przezyje nie zmusze nikogo do lubienia czegos czego nie akceptuje.
Dwa lata dałaś radę, ale ile jeszcze wytrzymasz?
Fajne jest, że umiesz mówić otwarcie o swoich potrzebach. Partner niestety tego nie zaakceptował i się odsunął. Woli oglądać porno, bo pewnie boi się, że Cię nie zaspokaja, więc woli w ogóle nie próbować.
Nie wiem, czy da się żyć w takim związku, gdzie oboje wolicie się masturbować niż kochać ze sobą...
Szczeze , nienawidze masturbacji jako takiej wolala bym zeby to moj partner mnie dotkna, ale go nie namowie na seks, ciagle twierdzi ze nie ma sil albo ochoty i tyle. Wiem ze nie zaakceptowal tego co mi sie podoba,male zwykly seks z nim tez jest okej jest mily itd, jak bym wiedziala jak zareaguje na to co powiedzialam wzyciu bym mu nie mowila..
A myślałem, że to kobiety mają opory przed eksperymentami w łóżku...
Nie wiem, czy da się żyć w takim związku, gdzie oboje wolicie się masturbować niż kochać ze sobą...
Myślę, że niemało jest takich związków.
A myślałem, że to kobiety mają opory przed eksperymentami w łóżku...
To juz nie te czasy
ja bardzo chetnie probuje nowych rzeczy
hmm jakos tak wyszlo ze te cale feminizm rowno uprawnienie z facetow zrobilo cos dziwnego...
Inez: hm pewnie tak ja znam pare takich zwiazkow ale ci ludzie sie kochaja mimo to, wiec mozna tak zyc.
Po_Prostu_Facet napisał/a:A myślałem, że to kobiety mają opory przed eksperymentami w łóżku...
To juz nie te czasy
ja bardzo chetnie probuje nowych rzeczy
hmm jakos tak wyszlo ze te cale feminizm rowno uprawnienie z facetow zrobilo cos dziwnego...
Inez: hm pewnie tak ja znam pare takich zwiazkow ale ci ludzie sie kochaja mimo to, wiec mozna tak zyc.
Nockaa - cieszę się że takie kobiety istnieją na tym świecie ![]()
Inez - ciekawe jak długo wytrzymają. Najgorsze jest to, że niektórzy nawet nie chcą rozmawiać o swoich fantazjach. A co dopiero spróbować czegoś innego.
Dla mnie jest to sytuacja, której bym nie zaakceptował.
Nockaa napisał/a:Po_Prostu_Facet napisał/a:A myślałem, że to kobiety mają opory przed eksperymentami w łóżku...
To juz nie te czasy
ja bardzo chetnie probuje nowych rzeczy
hmm jakos tak wyszlo ze te cale feminizm rowno uprawnienie z facetow zrobilo cos dziwnego...
Inez: hm pewnie tak ja znam pare takich zwiazkow ale ci ludzie sie kochaja mimo to, wiec mozna tak zyc.
Nockaa - cieszę się że takie kobiety istnieją na tym świecie
Inez - ciekawe jak długo wytrzymają. Najgorsze jest to, że niektórzy nawet nie chcą rozmawiać o swoich fantazjach. A co dopiero spróbować czegoś innego.
Dla mnie jest to sytuacja, której bym nie zaakceptował.
Moze bys nie zaakceptowal, a moze i tak zalezy na kogo trafisz..
"Trochę" chamskie z Jego strony, że On może mieć w poważaniu Twoje potrzeby, a jak Ty chcesz Je Sama zaspokoić (de facto to Jego wina, woli się Samemu zaspokajać) to ma do Ciebie jeszcze pretensje. Niestety Twój partner już przestał się z Tobą liczyć, radzę Ci przewartościować własne życie i dojść do wniosku, czy w ogóle odpowiada Ci aktualny stan związku.
Miłość = czyny. On nic, a nic nie okazuje Ci wyrozumiałości i uczucia. Dobrze Mu odpowiada tylko "spokojny" sex, ale dlaczego tylko Ty miałabyś się dostosować. On ma jakiś szczególny status w związku? Z tej mąki dobrego chleba nie będzie. Radzę nie słuchać problemów "biednego księcia" i pomyśleć WRESZCIE o Sobie. Wyłącznie Ty myślisz o Jego potrzebach w związku. Żadnego kompromisu z Jego strony nie ma
.
To krzywdząca opinia partnera, upodobania seksualne się zmieniają, ale nie u każdego i nie ot tak, na zawołanie. To nie oznacza nie liczenia się z drugą osobą, tylko zahamowania, których po prostu się nie przeskoczy. I w kwestii bardziej wymyślnych zabaw seksualnych kompromisu nie da się wypracować. Bo mnie się wydaje, że na spełnienie swoich fantazji nie masz szans. A przez wyznanie tego partnerowi podkopalas jego ego kochanka i teraz to juz chyba tylko równia pochyla do kryzysu. Pomyśl, czy tak nie było lepiej. Rzadko radzę ludziom odpuszczenie sobie, ale ten niedosyt będzie Ci dokuczal coraz bardziej. I może skończyć się różnie. Zdradą, bo wbrew własnemu przekonaniu zawsze okazja może poszukać Cię sama, i niedopieszczona nie zdołasz się oprzeć. Ale i jego, może nieszczęśliwy zechce potwierdzić swoje umiejętności w seksie z kim innym. Lub po prostu końcem związku w znacznie bardziej zaawansowanym stadium.
Tez mi się kiedyś zdawało, że moje chęci wystarczą za nas dwoje, że jakoś zaakceptuje konserwatyzm, byle dużo :-) Po 20 latach to już nawet w to uwierzyłam. Ale niestety niedawno doszłam do sciany. Była zdrada, poznanie seksu bez tabu i zahamowań, i teraz to dopiero jest meczarnia. Rozsądek zwycięża, ale dużym kosztem psychiki. Gdybym mogła być znów na początku, jak Ty, wybrałabym inaczej. Partner też zasługuje na osobę akceptująca go całkowicie. Chyba ze dasz rade przestawić myślenie i obraz swojego związku jako zadowalający i tego się trzymać.
Nektarynka53 napisał/a:"Trochę" chamskie z Jego strony, że On może mieć w poważaniu Twoje potrzeby, a jak Ty chcesz Je Sama zaspokoić (de facto to Jego wina, woli się Samemu zaspokajać) to ma do Ciebie jeszcze pretensje. Niestety Twój partner już przestał się z Tobą liczyć, radzę Ci przewartościować własne życie i dojść do wniosku, czy w ogóle odpowiada Ci aktualny stan związku.
Miłość = czyny. On nic, a nic nie okazuje Ci wyrozumiałości i uczucia. Dobrze Mu odpowiada tylko "spokojny" sex, ale dlaczego tylko Ty miałabyś się dostosować. On ma jakiś szczególny status w związku? Z tej mąki dobrego chleba nie będzie. Radzę nie słuchać problemów "biednego księcia" i pomyśleć WRESZCIE o Sobie. Wyłącznie Ty myślisz o Jego potrzebach w związku. Żadnego kompromisu z Jego strony nie ma
.
To krzywdząca opinia partnera, upodobania seksualne się zmieniają, ale nie u każdego i nie ot tak, na zawołanie. To nie oznacza nie liczenia się z drugą osobą, tylko zahamowania, których po prostu się nie przeskoczy. I w kwestii bardziej wymyślnych zabaw seksualnych kompromisu nie da się wypracować. Bo mnie się wydaje, że na spełnienie swoich fantazji nie masz szans. A przez wyznanie tego partnerowi podkopalas jego ego kochanka i teraz to juz chyba tylko równia pochyla do kryzysu. Pomyśl, czy tak nie było lepiej. Rzadko radzę ludziom odpuszczenie sobie, ale ten niedosyt będzie Ci dokuczal coraz bardziej. I może skończyć się różnie. Zdradą, bo wbrew własnemu przekonaniu zawsze okazja może poszukać Cię sama, i niedopieszczona nie zdołasz się oprzeć. Ale i jego, może nieszczęśliwy zechce potwierdzić swoje umiejętności w seksie z kim innym. Lub po prostu końcem związku w znacznie bardziej zaawansowanym stadium.
Tez mi się kiedyś zdawało, że moje chęci wystarczą za nas dwoje, że jakoś zaakceptuje konserwatyzm, byle dużo :-) Po 20 latach to już nawet w to uwierzyłam. Ale niestety niedawno doszłam do sciany. Była zdrada, poznanie seksu bez tabu i zahamowań, i teraz to dopiero jest meczarnia. Rozsądek zwycięża, ale dużym kosztem psychiki. Gdybym mogła być znów na początku, jak Ty, wybrałabym inaczej. Partner też zasługuje na osobę akceptująca go całkowicie. Chyba ze dasz rade przestawić myślenie i obraz swojego związku jako zadowalający i tego się trzymać.
Mozliwe,ale ja kocham tego barana
jest konserwatywny w lozku to fakt i wsumie to ze mu sie nie podoba to co mnie coz chyba bede musiala sie przyzwyczaic, narazie niezle idzie.. Co do podkopania ego kochanka czy to zle ze chcialam z nim o tym porozmawiac ?? Pozatym on tez ma fantazje odnoscie wiekrzej liczby kobiet w lozku, ale nie widze powodu zeby sie zalamac ze slaba zemnie kochanka bo chce inne jeszcze w lozku o,o to zwykla rozmowa fantazja nikt nie oskarza nikogo o slaby seks, jakby wprzyznanie sie do swoich upodoban bylo zazutem to nikt by zesoba nie rozmawial o,o...
Pewnie że nie źle, bardzo wskazane są otwarte rozmowy o seksie i nie tylko w związku. Ale widać jest na tym punkcie bardzo wrażliwy. Może coś, co dla Ciebie było luźna uwagą, odebrał jako wyrzut. Przekonuj go o swoim zadowoleniu, może mu przejdzie w końcu.
Cóż, powodzenia z tym przyzwyczajaniem ![]()
Pewnie że nie źle, bardzo wskazane są otwarte rozmowy o seksie i nie tylko w związku. Ale widać jest na tym punkcie bardzo wrażliwy. Może coś, co dla Ciebie było luźna uwagą, odebrał jako wyrzut. Przekonuj go o swoim zadowoleniu, może mu przejdzie w końcu.
Cóż, powodzenia z tym przyzwyczajaniem
Tja chociasz zeby on chcial rozmawiac -.- albo chociasz sluchac.. Ech..