Jestem między młotem a kowadłem..
Zdradziłam męża z jego najlepszym przyjacielem - mąż i narzeczona tego chłopaka nas przyłapali. Byliśmy pijani - prawie nic nie pamiętamy. W pierwszej chwili myślałam że rozpadły się dwa związki na raz.
To było parę dni temu - ale mąż nie wyprowadził się z domu mi też na to nie pozwolił. Mało tego - przytula mnie i spędza ze mną każdą chwilę.. Powiedzcie mi czy to kara za to co zrobiłam? Ja wiem że on cierpi - ale czy został tylko po to żebym to widziała ? Czy chce mnie ukarać ? A może chce odejść ?
Co zrobić? Wyprowadzić się na parę dni czy zostać?
Podobne tematy
93 to chyba twoj rocznik czyli masz 21 lat ale dużo sie jeszcze musisz nauczyć a o docenianiu czegoś czy kogoś nie masz zielonego pojęcia.
93 to chyba twoj rocznik czyli masz 21 lat ale dużo sie jeszcze musisz nauczyć a o docenianiu czegoś czy kogoś nie masz zielonego pojęcia.
Tak, mam 21 lat...
Kocham męża, jesteśmy razem juz prawie 6 lat, a znamy się od prawie 7...
Uwierz mi że potrafię docenić to co mam, bo na wszystko pracuję sama odkąd pamiętam..
Nie mam pojęcia dlaczego to się stało... chwila słabości oderwania się od rzeczywistości.. żałuję tego bardzo ale nie potrafię cofnąć czasu.. Ta sytuacja wiele i tak mnie już nauczyła ale ze strony męża spodziewałam się awantury, rozstania - a on nadal przy mnie jest..
To jest gorsze niż jakby miał odejść i prosić o czas na zastanowienie się nad naszym życiem..
borussia napisał/a:93 to chyba twoj rocznik czyli masz 21 lat ale dużo sie jeszcze musisz nauczyć a o docenianiu czegoś czy kogoś nie masz zielonego pojęcia.
Tak, mam 21 lat...
Kocham męża, jesteśmy razem juz prawie 6 lat, a znamy się od prawie 7...
Uwierz mi że potrafię docenić to co mam, bo na wszystko pracuję sama odkąd pamiętam..
Nie mam pojęcia dlaczego to się stało... chwila słabości oderwania się od rzeczywistości.. żałuję tego bardzo ale nie potrafię cofnąć czasu.. Ta sytuacja wiele i tak mnie już nauczyła ale ze strony męża spodziewałam się awantury, rozstania - a on nadal przy mnie jest..
To jest gorsze niż jakby miał odejść i prosić o czas na zastanowienie się nad naszym życiem..
A ja sie boje ze to powtorzysz.
Jestem między młotem a kowadłem..
Zdradziłam męża z jego najlepszym przyjacielem - mąż i narzeczona tego chłopaka nas przyłapali. Byliśmy pijani - prawie nic nie pamiętamy. W pierwszej chwili myślałam że rozpadły się dwa związki na raz.
To było parę dni temu - ale mąż nie wyprowadził się z domu mi też na to nie pozwolił. Mało tego - przytula mnie i spędza ze mną każdą chwilę.. Powiedzcie mi czy to kara za to co zrobiłam? Ja wiem że on cierpi - ale czy został tylko po to żebym to widziała ? Czy chce mnie ukarać ? A może chce odejść ?
Co zrobić? Wyprowadzić się na parę dni czy zostać?
Cofnij czas.... Coś Ty najlepszego narobiła? Co Ty zrobiła... Przypomnij sobie sobie jego oczy, gdy was wtedy zobaczył... To co wtedy dostrzegłaś rozwinie się...
I wierzyc mi sie nie chce, że Ciebie przytula. Jedyne, co przyszło mi do głowy - ma romans z Twoja przyjaciółką. Tą przyjaciółką.
mala_mi_93 napisał/a:borussia napisał/a:93 to chyba twoj rocznik czyli masz 21 lat ale dużo sie jeszcze musisz nauczyć a o docenianiu czegoś czy kogoś nie masz zielonego pojęcia.
Tak, mam 21 lat...
Kocham męża, jesteśmy razem juz prawie 6 lat, a znamy się od prawie 7...
Uwierz mi że potrafię docenić to co mam, bo na wszystko pracuję sama odkąd pamiętam..
Nie mam pojęcia dlaczego to się stało... chwila słabości oderwania się od rzeczywistości.. żałuję tego bardzo ale nie potrafię cofnąć czasu.. Ta sytuacja wiele i tak mnie już nauczyła ale ze strony męża spodziewałam się awantury, rozstania - a on nadal przy mnie jest..
To jest gorsze niż jakby miał odejść i prosić o czas na zastanowienie się nad naszym życiem..A ja sie boje ze to powtorzysz.
Jeżeli tylko mi wybaczy - jeżeli tylko sobie damy szanse - nigdy tego nie powtórzę - nawet jeśli mi jej nie da, a będę z kimś innym to na pewno już nigdy nie skrzywdzę innej osoby .
Jednak mój problem polega na tym - czemu on został ? Pomimo tego cierpienia - pomimo tego co mu zrobilismy..
Dlaczego go o to nie zapytasz ??
Cofnij czas.... Coś Ty najlepszego narobiła? Co Ty zrobiła... Przypomnij sobie sobie jego oczy, gdy was wtedy zobaczył... To co wtedy dostrzegłaś rozwinie się...
I wierzyc mi sie nie chce, że Ciebie przytula. Jedyne, co przyszło mi do głowy - ma romans z Twoja przyjaciółką. Tą przyjaciółką.
Pamiętam... ból, cierpnienie..
Z tą dziewczyną? Na pewno nie... oni nie mieszkają na stałe w Polsce więc to jest niemożliwe...
borussia napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:Tak, mam 21 lat...
Kocham męża, jesteśmy razem juz prawie 6 lat, a znamy się od prawie 7...
Uwierz mi że potrafię docenić to co mam, bo na wszystko pracuję sama odkąd pamiętam..
Nie mam pojęcia dlaczego to się stało... chwila słabości oderwania się od rzeczywistości.. żałuję tego bardzo ale nie potrafię cofnąć czasu.. Ta sytuacja wiele i tak mnie już nauczyła ale ze strony męża spodziewałam się awantury, rozstania - a on nadal przy mnie jest..
To jest gorsze niż jakby miał odejść i prosić o czas na zastanowienie się nad naszym życiem..A ja sie boje ze to powtorzysz.
Jeżeli tylko mi wybaczy - jeżeli tylko sobie damy szanse - nigdy tego nie powtórzę - nawet jeśli mi jej nie da, a będę z kimś innym to na pewno już nigdy nie skrzywdzę innej osoby .
Jednak mój problem polega na tym - czemu on został ? Pomimo tego cierpienia - pomimo tego co mu zrobilismy..
Hmm, jakoś mnie nie przekonałaś.
A on dzis wybaczyl może ale przypomni sobie w chwilach słabości i moze dojsc do rewanzu.
Dlaczego go o to nie zapytasz ??
Pytałam... niestety ta kwestia zostaje bez odpowiedzi.
a gdzie byl twoj mąż jak sie dobierałaś do przyjaciela??
a poza tym to jaka to kara że mąż z tobą został...czy ty aby napewno go kochasz tak jak piszesz....bo mnie sie wydaje że RACZEJ nie...ale to moje zdanie
Hmm, jakoś mnie nie przekonałaś.
A on dzis wybaczyl może ale przypomni sobie w chwilach słabości i moze dojsc do rewanzu.
Ciebie nie muszę przekonywać, ważne że ja jestem przekonana że nigdy więcej nie popełnię tego błędu.
Rewanżu ? ech... wiem- tego mogę się spodziewać - ale czy taka zemsta w takiej sytuacji nie zaboli bardziej jego niż mnie ?
borussia napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:Tak, mam 21 lat...
Kocham męża, jesteśmy razem juz prawie 6 lat, a znamy się od prawie 7...
Uwierz mi że potrafię docenić to co mam, bo na wszystko pracuję sama odkąd pamiętam..
Nie mam pojęcia dlaczego to się stało... chwila słabości oderwania się od rzeczywistości.. żałuję tego bardzo ale nie potrafię cofnąć czasu.. Ta sytuacja wiele i tak mnie już nauczyła ale ze strony męża spodziewałam się awantury, rozstania - a on nadal przy mnie jest..
To jest gorsze niż jakby miał odejść i prosić o czas na zastanowienie się nad naszym życiem..A ja sie boje ze to powtorzysz.
Jeżeli tylko mi wybaczy - jeżeli tylko sobie damy szanse - nigdy tego nie powtórzę - nawet jeśli mi jej nie da, a będę z kimś innym to na pewno już nigdy nie skrzywdzę innej osoby .
Jednak mój problem polega na tym - czemu on został ? Pomimo tego cierpienia - pomimo tego co mu zrobilismy..
Dlaczego??? Bo być może jest dobrym człowiekiem! Bo cię kocha! Bo boi się zostać sam! Bo, bo, bo.... Irytują mnie takie tępe dziewoje jak ty (więcej szczęścia niż rozumu)!
Nas się pytasz? To ty jesteś jego żoną (choć pewnie powinienem nazwać cię zupełnie inaczej) i to ty powinnaś wiedzieć, dlaczego facet jeszcze z tobą jest. Znasz go od lat i nie wiesz... żałość. Tak jak żałosne jest to tłumaczenie: "chwila słabości". Nie chce się powtarzać... pisałem już w wielu innych przypadkach co sądzę o zdradzających płci obojga. Tutaj już mi nawet szkoda klawiatury...
P.S. by trochę zamieszać: Spodziewaj się teraz WSZYSTKIEGO...
P.S.S. Przekaż wyrazy współczucia mężowi...
a gdzie byl twoj mąż jak sie dobierałaś do przyjaciela??
a poza tym to jaka to kara że mąż z tobą został...czy ty aby napewno go kochasz tak jak piszesz....bo mnie sie wydaje że RACZEJ nie...ale to moje zdanie
Do nikogo się nie dobierałam... to nie była moja inicjatywa.
Na szczęście to tylko Twoje zdanie - bo tak kocham go... i co do tego nigdy nie miałam żadnych wątpliwości..
Karą dla mnie jest jego zachowanie - że jest - że spędza ze mną każdą wolną chwilę, nie pozwala sypiać samej.. nie wiem czy chce przez te parę dni pokazać co stracę ?
borussia napisał/a:Hmm, jakoś mnie nie przekonałaś.
A on dzis wybaczyl może ale przypomni sobie w chwilach słabości i moze dojsc do rewanzu.Ciebie nie muszę przekonywać, ważne że ja jestem przekonana że nigdy więcej nie popełnię tego błędu.
Rewanżu ? ech... wiem- tego mogę się spodziewać - ale czy taka zemsta w takiej sytuacji nie zaboli bardziej jego niż mnie ?
Wiem ze nie musze cie przekonywac bo to Twoje życie ale jego rewanz bedzie taki ze cie zostawi dla jakiejś bo ty kiedyś tez go w rogi zrobilas.
16 2015-04-01 13:32:05 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-04-01 13:40:14)
Uwierz mi że potrafię docenić to co mam, bo na wszystko pracuję sama odkąd pamiętam..
Właśnie pokazałaś swoim uczynkiem jak ciężko pracowałaś Autorko... Chyba ta praca nad bliskościa Tobie nie wyszła....
Nie mam pojęcia dlaczego to się stało... chwila słabości oderwania się od rzeczywistości...
No właśnie... On też tak kiedys powie. Boże , jestem na Ciebie wściekła...
mala_mi_93 napisał/a:borussia napisał/a:A ja sie boje ze to powtorzysz.
Jeżeli tylko mi wybaczy - jeżeli tylko sobie damy szanse - nigdy tego nie powtórzę - nawet jeśli mi jej nie da, a będę z kimś innym to na pewno już nigdy nie skrzywdzę innej osoby .
Jednak mój problem polega na tym - czemu on został ? Pomimo tego cierpienia - pomimo tego co mu zrobilismy..Dlaczego??? Bo być może jest dobrym człowiekiem! Bo cię kocha! Bo boi się zostać sam! Bo, bo, bo.... Irytują mnie takie tępe dziewoje jak ty (więcej szczęścia niż rozumu)!
Nas się pytasz? To ty jesteś jego żoną (choć pewnie powinienem nazwać cię zupełnie inaczej) i to ty powinnaś wiedzieć, dlaczego facet jeszcze z tobą jest. Znasz go od lat i nie wiesz... żałość. Tak jak żałosne jest to tłumaczenie: "chwila słabości". Nie chce się powtarzać... pisałem już w wielu innych przypadkach co sądzę o zdradzających płci obojga. Tutaj już mi nawet szkoda klawiatury...P.S. by trochę zamieszać: Spodziewaj się teraz WSZYSTKIEGO...
P.S.S. Przekaż wyrazy współczucia mężowi...
Nie spodziewałam się tutaj wyrazów współczucia- ale nie pozwolę się też obrażać - oceniasz innych przez pryzmat siebie ?
18 2015-04-01 13:37:11 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-04-01 13:37:35)
Trudno powiedzieć, co kieruje Twoim mężem. Może czuje się winny tego, że skoczyłaś w bok, może nie potrafi w inny sposób uporać się ze swoim bólem, a może faktycznie chce pokazać Ci, co stracisz, gdy od Ciebie odejdzie. Możliwe też, że sam ma coś za uszami i poprzez to przestał mieć wyrzuty sumienia? Prawdę mówiąc dziwi mnie jego reakcja, a gdybać to sobie możemy przez kolejne dziesięć stron wątku, a i tak nie dojdziemy do niczego.
Na Twoim miejscu usadowiłabym męża na tyłku w jakiejś knajpie i szczerze o tym pogadała. O tym, co czuje, co o Tobie myśli, jak widzi Wasz związek.
"...Do nikogo się nie dobierałam... Na szczęście to tylko Twoje zdanie - bo tak kocham go..."
no to żeś pokazała jak bardzo bardzo go kochasz...
"...to nie była moja inicjatywa..."
ale widoczenie podobało Ci się że nic z tym niezrobiłaś, a teraz masz rozkiminy bo mąż z Tobą został
A mnie ta sytuacja autorki przypomina ten wątek : http://www.netkobiety.pl/t82121.html
Trudno powiedzieć, co kieruje Twoim mężem. Może czuje się winny tego, że skoczyłaś w bok, może nie potrafi w inny sposób uporać się ze swoim bólem, a może faktycznie chce pokazać Ci, co stracisz, gdy od Ciebie odejdzie. Możliwe też, że sam ma coś za uszami i poprzez to przestał mieć wyrzuty sumienia? Prawdę mówiąc dziwi mnie jego reakcja, a gdybać to sobie możemy przez kolejne dziesięć stron wątku, a i tak nie dojdziemy do niczego.
Na Twoim miejscu usadowiłabym męża na tyłku w jakiejś knajpie i szczerze o tym pogadała. O tym, co czuje, co o Tobie myśli, jak widzi Wasz związek.
Dziękuję za klarowną wypowiedź...
Fakt - faktem mąż czasem się dziwnie zachowywał, dość późno wracał ale do glowy by mi nie przyszło że mógłby mieć coś za uszami.. Tym bardziej w takiej sytuacji nie chce się zasłaniać jakimiś podejrzeniami bo mnie nic nie tłumaczy ...
Masz rację, powinnam z nim usiąść gdzieś w neutralnym miejscu i z nim pogadać - Dzięki ![]()
Doom napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:Jeżeli tylko mi wybaczy - jeżeli tylko sobie damy szanse - nigdy tego nie powtórzę - nawet jeśli mi jej nie da, a będę z kimś innym to na pewno już nigdy nie skrzywdzę innej osoby .
Jednak mój problem polega na tym - czemu on został ? Pomimo tego cierpienia - pomimo tego co mu zrobilismy..Dlaczego??? Bo być może jest dobrym człowiekiem! Bo cię kocha! Bo boi się zostać sam! Bo, bo, bo.... Irytują mnie takie tępe dziewoje jak ty (więcej szczęścia niż rozumu)!
Nas się pytasz? To ty jesteś jego żoną (choć pewnie powinienem nazwać cię zupełnie inaczej) i to ty powinnaś wiedzieć, dlaczego facet jeszcze z tobą jest. Znasz go od lat i nie wiesz... żałość. Tak jak żałosne jest to tłumaczenie: "chwila słabości". Nie chce się powtarzać... pisałem już w wielu innych przypadkach co sądzę o zdradzających płci obojga. Tutaj już mi nawet szkoda klawiatury...P.S. by trochę zamieszać: Spodziewaj się teraz WSZYSTKIEGO...
P.S.S. Przekaż wyrazy współczucia mężowi...Nie spodziewałam się tutaj wyrazów współczucia- ale nie pozwolę się też obrażać - oceniasz innych przez pryzmat siebie ?
Ooo proszę jaka butna. Pojawiasz się tutaj i skomlesz o radę, uzewnętrzniasz się i liczysz na zrozumienie wśród ludzi, którzy w większości stoją po drugiej stronie barykady. Konkretnie oceniam ciebie, i innych zdradzających oraz wasze skur....wysyńskie zachowanie. Mogę to robić ponieważ zwyczajnie uważam się za lepszego niż wy. Nigdy nikogo nie zdradziłem i nie zdradzę, bo kiedyś, dawno temu sam zostałem zdradzony. Teraz mam wspaniałą żonę i dwójkę dzieci. Musiałbym być kretynem, emocjonalną kaleką podobną wam, by to zniszczyć. Nie podoba się nazywanie rzeczy po imieniu, hmmm, to mnie pozwij, zgłoś administratorowi etc.
Takie piętnowanie, jest widzisz drogie dziecko, potrzebne. Inaczej świat i relacje międzyludzkie zawsze będą wyglądały, jak kloaka...
Byliśmy pijani - prawie nic nie pamiętamy.
To w końcu pamiętasz, czy się dobierałaś, czy nie, ale nie pamiętasz co się wydarzyło ??
mala_mi_93 napisał/a:Doom napisał/a:Dlaczego??? Bo być może jest dobrym człowiekiem! Bo cię kocha! Bo boi się zostać sam! Bo, bo, bo.... Irytują mnie takie tępe dziewoje jak ty (więcej szczęścia niż rozumu)!
Nas się pytasz? To ty jesteś jego żoną (choć pewnie powinienem nazwać cię zupełnie inaczej) i to ty powinnaś wiedzieć, dlaczego facet jeszcze z tobą jest. Znasz go od lat i nie wiesz... żałość. Tak jak żałosne jest to tłumaczenie: "chwila słabości". Nie chce się powtarzać... pisałem już w wielu innych przypadkach co sądzę o zdradzających płci obojga. Tutaj już mi nawet szkoda klawiatury...P.S. by trochę zamieszać: Spodziewaj się teraz WSZYSTKIEGO...
P.S.S. Przekaż wyrazy współczucia mężowi...Nie spodziewałam się tutaj wyrazów współczucia- ale nie pozwolę się też obrażać - oceniasz innych przez pryzmat siebie ?
Ooo proszę jaka butna. Pojawiasz się tutaj i skomlesz o radę, uzewnętrzniasz się i liczysz na zrozumienie wśród ludzi, którzy w większości stoją po drugiej stronie barykady. Konkretnie oceniam ciebie, i innych zdradzających oraz wasze skur....wysyńskie zachowanie. Mogę to robić ponieważ zwyczajnie uważam się za lepszego niż wy. Nigdy nikogo nie zdradziłem i nie zdradzę, bo kiedyś, dawno temu sam zostałem zdradzony. Teraz mam wspaniałą żonę i dwójkę dzieci. Musiałbym być kretynem, emocjonalną kaleką podobną wam, by to zniszczyć. Nie podoba się nazywanie rzeczy po imieniu, hmmm, to mnie pozwij, zgłoś administratorowi etc.
Takie piętnowanie, jest widzisz drogie dziecko, potrzebne. Inaczej świat i relacje międzyludzkie zawsze będą wyglądały, jak kloaka...
Nie liczę na zrozumienie, a pomoc w interpretacji ale widzę że pomimo tego że masz niemałe doświadczenie życiowe to nie rozumiesz że ludziom zdarza się popełniać błędy i ich żałować - bo ów 50-letni Pan idealny woli ocenić niż pomóc... Po to tu jesteś ? Żeby oceniać ? To może zostań jurorem w jakimś równie dennym show jaki reprezentują Twoje wypowiedzi.
Wiem jak się zachowałam i nigdzie temu nie zaprzeczam więc jeśli jesteś tu po to żeby dowartościować swoje zdeptane ego - to wybacz ale nie kosztem mojej osoby.
mala_mi_93 napisał/a:Byliśmy pijani - prawie nic nie pamiętamy.
To w końcu pamiętasz, czy się dobierałaś, czy nie, ale nie pamiętasz co się wydarzyło ??
Nie dobierałam się - to on mnie pocałował.
Napisałam że prawie nic - tzn że do pewnego momentu..
maga81 napisał/a:a gdzie byl twoj mąż jak sie dobierałaś do przyjaciela??
a poza tym to jaka to kara że mąż z tobą został...czy ty aby napewno go kochasz tak jak piszesz....bo mnie sie wydaje że RACZEJ nie...ale to moje zdanie
Do nikogo się nie dobierałam... to nie była moja inicjatywa.
Na szczęście to tylko Twoje zdanie - bo tak kocham go... i co do tego nigdy nie miałam żadnych wątpliwości..
Karą dla mnie jest jego zachowanie - że jest - że spędza ze mną każdą wolną chwilę, nie pozwala sypiać samej.. nie wiem czy chce przez te parę dni pokazać co stracę ?
To jest karą???
Może Ty byś wolała żeby odszedł?
Może warto byłoby porozmawiac?
Poza tym jak Cię męczy ta sytuacja to po prostu sama odejdź, podejmij jakąś decyzję.
Raczej wątpię by tak kombinował, normalny facet odszedłby z hukiem jeżeli by planował zostawić kobietę, a nie bawić się w takie podchody.
A co sie dzieje z Przyjacielem i jego narzeczoną?
Ona też go tak przytula i spedza z nim każdą chwilę czy może jak w normalnym związku w takiej sytuacji kłócą się albo odwrotnie- maja ciche dni?
mala_mi_93 napisał/a:maga81 napisał/a:a gdzie byl twoj mąż jak sie dobierałaś do przyjaciela??
a poza tym to jaka to kara że mąż z tobą został...czy ty aby napewno go kochasz tak jak piszesz....bo mnie sie wydaje że RACZEJ nie...ale to moje zdanie
Do nikogo się nie dobierałam... to nie była moja inicjatywa.
Na szczęście to tylko Twoje zdanie - bo tak kocham go... i co do tego nigdy nie miałam żadnych wątpliwości..
Karą dla mnie jest jego zachowanie - że jest - że spędza ze mną każdą wolną chwilę, nie pozwala sypiać samej.. nie wiem czy chce przez te parę dni pokazać co stracę ?To jest karą???
Może Ty byś wolała żeby odszedł?
Może warto byłoby porozmawiac?
Poza tym jak Cię męczy ta sytuacja to po prostu sama odejdź, podejmij jakąś decyzję.
Raczej wątpię by tak kombinował, normalny facet odszedłby z hukiem jeżeli by planował zostawić kobietę, a nie bawić się w takie podchody.
A co sie dzieje z Przyjacielem i jego narzeczoną?Ona też go tak przytula i spedza z nim każdą chwilę czy może jak w normalnym związku w takiej sytuacji kłócą się albo odwrotnie- maja ciche dni?
Nie wolałabym żeby odszedł ale powiedział cokolwiek co zamierza zrobić w tej sytuacji ...
O całej sytuacji rozmawialiśmy.. ale nie o konsekwencjach...
Z byłym przyjacielem męża nie mam kontaktu - ale z tego co wiem to zastanawiają się z narzeczoną czy chcą być jeszcze razem..
Nie znalazłam w wątku co dokładnie zrobiłaś?
Co było tą zdradą? Bo w temacie chyba tego nie ma a po dalszych kom nie zauważyłam
Przespałaś się z nim czy to był tylko pocałunek czy coś innego jeszcze?
Nie znalazłam w wątku co dokładnie zrobiłaś?
Co było tą zdradą? Bo w temacie chyba tego nie ma a po dalszych kom nie zauważyłam
Przespałaś się z nim czy to był tylko pocałunek czy coś innego jeszcze?
Tak, przespałam się z nim... to nie był tylko pocałunek...
Moim zdaniem on jest w SZOKU! I sam jeszcze nie wie czego chce, co będzie. Przytula bo paradoksalnie bardzo Cię kocha i tak to bywa, że czasem najbardziej chcemy się schować w ramionach kogoś kto właśnie nas skrzywdził. Ty mu zrobiłaś najgorszą rzecz którą mogłaś. I zapewniam Cię, że ten szok się skończy i dopiero wtedy on będzie w stanie podjąć jakąkolwiek racjonalną decyzję.
W czasie oczekiwania na sąd ostateczny zastanów się bardzo poważnie DLACZEGO to zrobiłaś, bo nie jest żadnym wytłumaczeniem "nie wiem", on się do mnie dobierał. To jest zwalanie winy na innych. Jakbyś nie chciała to mógł Cię co najwyżej zgwałcić. A Ty chciałaś i musisz wiedzieć dlaczego. Inaczej mimo Twoich zapewnień sytuacja kiedyś się powtórzy.
Z każdą chwilą mam przekonanie, że on Ciebie już wcześniej zdradził. Dlatego też tak Ciebie traktuje.... Łagodnie. Zdradzony człowiek cierpi okrutnie. Nie wie co ze soba zrobić. Szuka przyczyny zdrady. I umiera... I nie pozwala sie dotknąć.
Teraz usiądź spokojnie i przeanalizuj choć kilka tygodni waszego życia wstecz. I odpowiedz, gdzie wtedy był, gdy to robiłaś. Okoliczności złapania Ciebie na tym uczynku.... Tylko pomyśl.
Moim zdaniem on jest w SZOKU! I sam jeszcze nie wie czego chce, co będzie. Przytula bo paradoksalnie bardzo Cię kocha i tak to bywa, że czasem najbardziej chcemy się schować w ramionach kogoś kto właśnie nas skrzywdził. Ty mu zrobiłaś najgorszą rzecz którą mogłaś. I zapewniam Cię, że ten szok się skończy i dopiero wtedy on będzie w stanie podjąć jakąkolwiek racjonalną decyzję.
W czasie oczekiwania na sąd ostateczny zastanów się bardzo poważnie DLACZEGO to zrobiłaś, bo nie jest żadnym wytłumaczeniem "nie wiem", on się do mnie dobierał. To jest zwalanie winy na innych. Jakbyś nie chciała to mógł Cię co najwyżej zgwałcić. A Ty chciałaś i musisz wiedzieć dlaczego. Inaczej mimo Twoich zapewnień sytuacja kiedyś się powtórzy.
Ale ja wiem dlaczego..
Nigdy nie darzyliśmy się zbytnią sympatią no ale jak już sytuacja tego wymagała to spędzaliśmy czas we czworo - tak też było tym razem i postanowilismy pogadac dlaczego darzyliśmy sie niechęcią.. gadaliśmy na prawdę szczerze i postanowiliśmy się przejść.. ja myślę że podziałał fakt oczyszczenia atmosfery i powiedzenia zbyt wielu słów z jego strony, alkohol i to że z mężem ostatnio się troche za bardzo oddaliliśmy...
....Tak, przespałam się z nim.....
Spanie to jeszcze nie grzech.
Na pewno spałaś ? Jeśli tak to o co chodzi ? Ciepło chociaż było ?
... i to że z mężem ostatnio się troche za bardzo oddaliliśmy...
Bingo...
tamta89 napisał/a:Moim zdaniem on jest w SZOKU! I sam jeszcze nie wie czego chce, co będzie. Przytula bo paradoksalnie bardzo Cię kocha i tak to bywa, że czasem najbardziej chcemy się schować w ramionach kogoś kto właśnie nas skrzywdził. Ty mu zrobiłaś najgorszą rzecz którą mogłaś. I zapewniam Cię, że ten szok się skończy i dopiero wtedy on będzie w stanie podjąć jakąkolwiek racjonalną decyzję.
W czasie oczekiwania na sąd ostateczny zastanów się bardzo poważnie DLACZEGO to zrobiłaś, bo nie jest żadnym wytłumaczeniem "nie wiem", on się do mnie dobierał. To jest zwalanie winy na innych. Jakbyś nie chciała to mógł Cię co najwyżej zgwałcić. A Ty chciałaś i musisz wiedzieć dlaczego. Inaczej mimo Twoich zapewnień sytuacja kiedyś się powtórzy.Ale ja wiem dlaczego..
Nigdy nie darzyliśmy się zbytnią sympatią no ale jak już sytuacja tego wymagała to spędzaliśmy czas we czworo - tak też było tym razem i postanowilismy pogadac dlaczego darzyliśmy sie niechęcią.. gadaliśmy na prawdę szczerze i postanowiliśmy się przejść.. ja myślę że podziałał fakt oczyszczenia atmosfery i powiedzenia zbyt wielu słów z jego strony, alkohol i to że z mężem ostatnio się troche za bardzo oddaliliśmy...
Przepraszam Cię najmocniej, ale ja mam wielu przyjaciół i zapewniam Cię, że kiedy jeszcze byłam w związku to musiała bym być tak pijana, że nie byłabym w stanie ręką ruszyć, żeby się przespać z kimś innym. Jestem już jakiś czas po rozstaniu, a nadal nie wyobrażam sobie pójść do łóżka z kimś innym. Za bardzo go kocham, a skrzywdził mnie mocno, więc oddalenie nie wiele tłumaczy. A alkohol już w ogóle nic.
mala_mi_93 napisał/a:... i to że z mężem ostatnio się troche za bardzo oddaliliśmy...
Bingo...
On ją może zdradził, tego nie wiem. Ale dlaczego ona to zrobiła? Bo się oddalił? No błagam.
mala_mi_93 napisał/a:....Tak, przespałam się z nim.....
Spanie to jeszcze nie grzech.
Na pewno spałaś ? Jeśli tak to o co chodzi ? Ciepło chociaż było ?
..brak słów.
Uprawialiśmy seks - wystarczy ? czy mam Ci jeszcze pozycje opisać w jakiej to zrobiliśmy ?
Zrobiłaś krzywdę nie tylko jemu ale i sobie.
Co On ma czuc kiedy bliska osoba której ufa zawodzi Go tak strasznie? Jak ma się zachować? Co zrobić?
Co się w ogóle dzieje z Nim tam w środku?
A jak Ty się musisz czuć? Jak Ty się męczysz?
Ani dla Niego ani dla Ciebie nie jest to łatwe
Nie popieram tego co zrobiłaś, ale każdy popełnia błędy i nie chce na Ciebie naskakiwać z powodu jednorazowej pomyłki i tak już masz wystarczająco tego wszystkiego co Cię dobija każdego dnia
Sytuacja która teraz ma miejsce jest dla Ciebie nauczką, zasłużoną karą i niech dotknie Cię tak głęboko, żebyś zapamiętała dokładnie że nie było warto. I to nie jest ze złośliwości.
...zdradziła bo chciała...
Doom napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:Nie spodziewałam się tutaj wyrazów współczucia- ale nie pozwolę się też obrażać - oceniasz innych przez pryzmat siebie ?
Ooo proszę jaka butna. Pojawiasz się tutaj i skomlesz o radę, uzewnętrzniasz się i liczysz na zrozumienie wśród ludzi, którzy w większości stoją po drugiej stronie barykady. Konkretnie oceniam ciebie, i innych zdradzających oraz wasze skur....wysyńskie zachowanie. Mogę to robić ponieważ zwyczajnie uważam się za lepszego niż wy. Nigdy nikogo nie zdradziłem i nie zdradzę, bo kiedyś, dawno temu sam zostałem zdradzony. Teraz mam wspaniałą żonę i dwójkę dzieci. Musiałbym być kretynem, emocjonalną kaleką podobną wam, by to zniszczyć. Nie podoba się nazywanie rzeczy po imieniu, hmmm, to mnie pozwij, zgłoś administratorowi etc.
Takie piętnowanie, jest widzisz drogie dziecko, potrzebne. Inaczej świat i relacje międzyludzkie zawsze będą wyglądały, jak kloaka...
Nie liczę na zrozumienie, a pomoc w interpretacji ale widzę że pomimo tego że masz niemałe doświadczenie życiowe to nie rozumiesz że ludziom zdarza się popełniać błędy i ich żałować - bo ów 50-letni Pan idealny woli ocenić niż pomóc... Po to tu jesteś ? Żeby oceniać ? To może zostań jurorem w jakimś równie dennym show jaki reprezentują Twoje wypowiedzi.
Wiem jak się zachowałam i nigdzie temu nie zaprzeczam więc jeśli jesteś tu po to żeby dowartościować swoje zdeptane ego - to wybacz ale nie kosztem mojej osoby.
Ani taki stary jeszcze nie jestem, ani tym bardziej idealny. Nie mam również zdeptanego ego jak to uroczo ujęłaś dziewczynko. Jestem szczęśliwym człowiekiem, a jestem na tym forum ponieważ mam taki kaprys. Kaprysem jest również pisanie postów w takich wątkach jak twój. Zaspokajam swoją ciekawość, prowokuję, mnie prowokują i tak w kółko macieju. Czasami jednak to coś więcej. Takie historie, jak twoja (zwłaszcza takie bezmyślne, bo mus ci wiedzieć, że na tym forum rozmawiałem ze zdradzającymi, którzy mieli jakiś powód, ich zdrada, choć naganna, była reakcją na coś strasznego i ja ich rozumiałem i współczułem.) stanowią dla mnie takie "pamiętaj umrzesz". Zranisz, niemalże zabijesz kogoś kogo kochasz swoim okrutnym zachowaniem, i sam przez to umrzesz.
Tak więc jak widzisz, jeśli zechcę ( a moderator mnie nie zbanuje), to będę pisał, w wątku twoim i innych. Na razie jednak dam ci się trochę uspokoić. Twoja sytuacja nie jest wcale taka wyjątkowa, jak zapewne sądzisz, a tym samym przestaje być...hmm interesująca. Jesteś schematem.
Sponiewierana napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:... i to że z mężem ostatnio się troche za bardzo oddaliliśmy...
Bingo...
On ją może zdradził, tego nie wiem. Ale dlaczego ona to zrobiła? Bo się oddalił? No błagam.
Bo chciała...
tamta89 napisał/a:Sponiewierana napisał/a:Bingo...
On ją może zdradził, tego nie wiem. Ale dlaczego ona to zrobiła? Bo się oddalił? No błagam.
Bo chciała...
To na pewno. Tylko czemu chciała, skoro tak bardzo kocha męża?
hehe będe wredna i sie dopytam...a ten sex to uprawialiście na spacerze?? bo pisałaś że poszliście sie przejść...
Zrobiłaś krzywdę nie tylko jemu ale i sobie.
Co On ma czuc kiedy bliska osoba której ufa zawodzi Go tak strasznie? Jak ma się zachować? Co zrobić?
Co się w ogóle dzieje z Nim tam w środku?
A jak Ty się musisz czuć? Jak Ty się męczysz?Ani dla Niego ani dla Ciebie nie jest to łatwe
Nie popieram tego co zrobiłaś, ale każdy popełnia błędy i nie chce na Ciebie naskakiwać z powodu jednorazowej pomyłki i tak już masz wystarczająco tego wszystkiego co Cię dobija każdego dnia
Sytuacja która teraz ma miejsce jest dla Ciebie nauczką, zasłużoną karą i niech dotknie Cię tak głęboko, żebyś zapamiętała dokładnie że nie było warto. I to nie jest ze złośliwości.
Dziękuję za odpowiedź, na prawdę Twoje słowa wiele dla mnie znaczą.. wiele wyjaśniają..
Zmuszają do przemyśleń.. naprowadzają na właściwe tory - i choć sama jestem sobie winna to dziękuję za zrozumienie. ![]()
bullet napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:....Tak, przespałam się z nim.....
Spanie to jeszcze nie grzech.
Na pewno spałaś ? Jeśli tak to o co chodzi ? Ciepło chociaż było ?
..brak słów.
Uprawialiśmy seks - wystarczy ? czy mam Ci jeszcze pozycje opisać w jakiej to zrobiliśmy ?
Uprawiać to można marchewkę czy kartofelki itp.
Ty się poprostu bzyknęłaś z gościem, bardziej dosłownie pisząc - puściłaś się jeśli dobrze zrozumiałem, wobec tego faktycznie brak słów ale na twój brak rozsądku by nie powiedzieć głupotę.
Parafrazując prawa dynamiki: ciało raz puszczone będzie się puszczać samoczynnie - przemyśl to
hehe będe wredna i sie dopytam...a ten sex to uprawialiście na spacerze?? bo pisałaś że poszliście sie przejść...
To idź być wredna w swoim małym zakompleksionym świecie
Czy to serio jest ważne gdzie ?
47 2015-04-01 14:46:45 Ostatnio edytowany przez maga81 (2015-04-01 14:47:26)
hehe mój świat wcale nie jest mały a tym bardziej zakompleksiony...marna istoto
ważne gdzie...bo mnie zastanawia...gdzie wtedy był Twój mąż, bo mniemam że uprawiany przez was sex nie trwał minutki czy dwie tylko zapewne więcej czasu...to co on z przyjaciółką wtedy robil...może to samo
hehe mój świat wcale nie jest mały a tym bardziej zakompleksiony...marna istoto
ważne gdzie...bo mnie zastanawia...gdzie wtedy był Twój mąż, bo mniemam że uprawiany przez was sex nie trwał minutki czy dwie tylko zapewne więcej czasu...to co on z przyjaciółką wtedy robil...może to samo
Był już zmęczony i poszedł się położyć.. z resztą narzeczona tego chłopaka również.. ale spali w dwóch różnych miejscach także wątpię że coś razem kminią...
49 2015-04-01 14:53:17 Ostatnio edytowany przez maga81 (2015-04-01 14:53:55)
to jak was razem nakryli??...coś tu nietrybi...
Sponiewierana napisał/a:tamta89 napisał/a:On ją może zdradził, tego nie wiem. Ale dlaczego ona to zrobiła? Bo się oddalił? No błagam.
Bo chciała...
To na pewno. Tylko czemu chciała, skoro tak bardzo kocha męża?
Kiedy sie kogoś Kocha, nie robi się tego komuś.
tamta89 napisał/a:Sponiewierana napisał/a:Bo chciała...
To na pewno. Tylko czemu chciała, skoro tak bardzo kocha męża?
Kiedy sie kogoś Kocha, nie robi się tego komuś.
proste miała chcice na innego... pisała że tyle lat byli razem...zapewne to jej jejdyny partner z którym spała i chciala spróbować jak jest z innym...to zaszalała z przyjacielem męża...co bedzie szukała dalej
to jak was razem nakryli??...coś tu nietrybi...
przebudzili się bo już prawie rano było a my nie przychodziliśmy i zaczęli nas szukać - no i znaleźli...
a powiedz tylko jedno i ja już spadam...
...czy warto było ...rozpierdzielić sobie życie??...czy był lepszy w te klocki od męża??...
maga81 napisał/a:to jak was razem nakryli??...coś tu nietrybi...
right, mnie to od samego początku zastanawia, ze razem akurat w odpowiednim miejscu byli. Albo byli razem albo mala_mi_93 tak głośno jeczała/krzyczała, ze się w tym samym czasie obudzili.
...Druga koncepcja odpada.. pierwszą wykluczam.;/ a raczej chciałabym wykluczyć...
a powiedz tylko jedno i ja już spadam...
...czy warto było ...rozpierdzielić sobie życie??...czy był lepszy w te klocki od męża??...
...nie było warto rozpierdzielać sobie życia ... ech... na drugie pytanie Ci nie odpowiem, zaspokój swoją ciekawość w inny sposób ...
Był już zmęczony i poszedł się położyć.. z resztą narzeczona tego chłopaka również.. ale spali w dwóch różnych miejscach także wątpię że coś razem kminią...
Postaraj się spojrzeć na to z zewnątrz. Jak obserwator z boku. Racją jest, że coś tu nie trybi. Chcesz powiedzieć, że nie szukał Ciebie, gdy zbudził sie nocą? Mała, to aż cuchnie planowaniem...
"...na drugie pytanie Ci nie odpowiem, zaspokój swoją ciekawość w inny sposób ..."
...czyli był gorszy...
dzięki...mnie juz nie ma
maga81 napisał/a:a powiedz tylko jedno i ja już spadam...
...czy warto było ...rozpierdzielić sobie życie??...czy był lepszy w te klocki od męża??......nie było warto rozpierdzielać sobie życia ... ech... na drugie pytanie Ci nie odpowiem, zaspokój swoją ciekawość w inny sposób ...
Czyli należy domniemywać, że gość był kiepski.
Ja się nie dziwię czemu jego kobieta (tego przyjaciela) chce z nim skończyć skoro twój mąż (z tego co można wywnioskować) jest lepszy. Więc możesz mieć konkurencję do niego.
mala_mi_93 napisał/a:Był już zmęczony i poszedł się położyć.. z resztą narzeczona tego chłopaka również.. ale spali w dwóch różnych miejscach także wątpię że coś razem kminią...
Postaraj się spojrzeć na to z zewnątrz. Jak obserwator z boku. Racją jest, że coś tu nie trybi. Chcesz powiedzieć, że nie szukał Ciebie, gdy zbudził sie nocą? Mała, to aż cuchnie planowaniem...
Nie no, dość późno poszedł spać bo tak jak pisałam - trochę wypiliśmy wszyscy ... Planowaniem? Planowaniem czego ? Nie chce mi się wierzyć...
Sponiewierana napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:Był już zmęczony i poszedł się położyć.. z resztą narzeczona tego chłopaka również.. ale spali w dwóch różnych miejscach także wątpię że coś razem kminią...
Postaraj się spojrzeć na to z zewnątrz. Jak obserwator z boku. Racją jest, że coś tu nie trybi. Chcesz powiedzieć, że nie szukał Ciebie, gdy zbudził sie nocą? Mała, to aż cuchnie planowaniem...
Nie no, dość późno poszedł spać bo tak jak pisałam - trochę wypiliśmy wszyscy ... Planowaniem? Planowaniem czego ? Nie chce mi się wierzyć...
Prosiłam byś przeanalizowała swoje ostatnie kilka chociażby tygodni. Jesteś Mała zbyt pewna siebie. Nie przyjmujesz do wiadomości, że tamta dziewczyna mogłaby być w to zamieszana. Zbudź się...
mala_mi_93 napisał/a:maga81 napisał/a:a powiedz tylko jedno i ja już spadam...
...czy warto było ...rozpierdzielić sobie życie??...czy był lepszy w te klocki od męża??......nie było warto rozpierdzielać sobie życia ... ech... na drugie pytanie Ci nie odpowiem, zaspokój swoją ciekawość w inny sposób ...
Czyli należy domniemywać, że gość był kiepski.
Ja się nie dziwię czemu jego kobieta (tego przyjaciela) chce z nim skończyć skoro twój mąż (z tego co można wywnioskować) jest lepszy. Więc możesz mieć konkurencję do niego.
...Nie był zły, był porównywalnie jakościowo tak dobry jak mój mąż( do momentu który jeszcze pamiętam) ... aczkolwiek nie da się tego porównać bo męża kocham (tak wbrew temu co sobie myślicie i wbrew temu co zrobiłam to go kocham) i z nim robię to z innego powodu.. a do tego drugiego... no to byl przypadek więc nie mogę tego tak klasyfikować ....
mala_mi_93 napisał/a:Sponiewierana napisał/a:Postaraj się spojrzeć na to z zewnątrz. Jak obserwator z boku. Racją jest, że coś tu nie trybi. Chcesz powiedzieć, że nie szukał Ciebie, gdy zbudził sie nocą? Mała, to aż cuchnie planowaniem...
Nie no, dość późno poszedł spać bo tak jak pisałam - trochę wypiliśmy wszyscy ... Planowaniem? Planowaniem czego ? Nie chce mi się wierzyć...
Prosiłam byś przeanalizowała swoje ostatnie kilka chociażby tygodni. Jesteś Mała zbyt pewna siebie. Nie przyjmujesz do wiadomości, że tamta dziewczyna mogłaby być w to zamieszana. Zbudź się...
Nasze ostatnie kilka tygodni a nawet miesięcy to pasmo problemów - ale dalismy sobie z nimi radę...
Choć faktycznie było kilka dziwnych sytuacji - Przed Wigilią mnie uderzył w czasie kłótni...zaraz w Nowy Rok zrobil mi nikczemną awanturę o to że dostalam życzenia noworoczne (no ale to chyba normalne) i nie odzywał sie przez kilka dni ... a dzień przed Dniem Kobiet wrócił z malinką na szyi... Ech...
Masz rację - to układa się w jakąś logiczną całośc - ale nie wiem czy dziewczyna przyjaciela ma w tym jakiś interes bo ona spędza w Polsce dwa tygodnie dwa razy do roku...
63 2015-04-01 15:32:27 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2015-04-01 15:32:49)
Mi to pachnie tylko jednym.
Mianowicie tym, żeby nie karmić trolla ....
64 2015-04-01 15:38:11 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-01 15:39:08)
Ja widzę tutaj o wiele głębszy problem. Działania świadomości nijak współgrają z podświadomością
. Zapewne "na trzeźwo" nigdy byś się z tym facetem nie przespała, a pod wpływem alkoholu - no proszę, no problem. Radzę Ci poważnie zastanowić się nad ograniczeniem alkoholu. Nie panujesz nad Sobą, a to już problem.
Inna sprawa, że On cierpi o wiele bardziej, niż Ty teraz. Zapewne znajduje się w OGROMNYM szoku, że kobieta którą kochał/szanował/wiązał przyszłość zdradziła Go i to do tego z przyjacielem!? Wskazuje na to również Jego brak odpowiedzi dlaczego chce z Tobą być. Gdy szok minie dowiesz się czego On chce. Do tego czasu uszanuj Jego postepowanie i czekaj. Przynajmniej tyle zrób dla Niego
. On był Tobie wierny i nie zasłużył na to...
Ile lat jesteście małżeństwem?
Sponiewierana napisał/a:mala_mi_93 napisał/a:Nie no, dość późno poszedł spać bo tak jak pisałam - trochę wypiliśmy wszyscy ... Planowaniem? Planowaniem czego ? Nie chce mi się wierzyć...
Prosiłam byś przeanalizowała swoje ostatnie kilka chociażby tygodni. Jesteś Mała zbyt pewna siebie. Nie przyjmujesz do wiadomości, że tamta dziewczyna mogłaby być w to zamieszana. Zbudź się...
Nasze ostatnie kilka tygodni a nawet miesięcy to pasmo problemów - ale dalismy sobie z nimi radę...
Choć faktycznie było kilka dziwnych sytuacji - Przed Wigilią mnie uderzył w czasie kłótni...zaraz w Nowy Rok zrobil mi nikczemną awanturę o to że dostalam życzenia noworoczne (no ale to chyba normalne) i nie odzywał sie przez kilka dni ... a dzień przed Dniem Kobiet wrócił z malinką na szyi... Ech...
Masz rację - to układa się w jakąś logiczną całośc - ale nie wiem czy dziewczyna przyjaciela ma w tym jakiś interes bo ona spędza w Polsce dwa tygodnie dwa razy do roku...
Nawet jeśli jesteś trollem (jeśli to prawda- znowu dałam sie nabrać przez to moje przesadne angażowanie sie w sytuacje), diagnoza postawiona chyba całkiem trafnie.
Cholera... A może ja jestem tutaj obiektem badań...