netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Stary a głupi

18 odpowiedzi4 281 wyświetleńzałożony przez Dziwnyjestem, 29.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Stary a głupi

Na wstępie chcę przeprosić, bo wiem, że forum jest dla kobiet a ja jestem mężczyzną, chociaż to zbyt dużo powiedziane.
Niestety mężczyźni albo nie rozumieją, nie widzą problemu, albo wręcz śmieją się z tego, a ja ma problem, z którym naprawdę nie mogę sobie poradzić.
Pisząc tutaj liczę na wrażliwość i mądrość kobiet, lecz nie liczę na litość, bo to jest ostatnia rzecz, jakiej bym chciał.

Mój problem może wydawać się banalny, bo dotyczy uczuć, chociaż nie tylko w czystej kwestii damsko-męskiej.
Problem miłości czy może jej deficytu dotyczy mnie już od dziecka, gdy tata zmarł a mama mówiąc w sposób kolokwialny mnie olała.
Mówiąc prościej ja chyba nie potrafię kochać, chociaż nie raz już ktoś mi mówił, że kocham pięknie, bo całym sobą i nie dotyczy to tylko ludzi, ale też i zwierząt.
Niestety to są tylko słowa, bo ja, chociaż kocham to boję się tego uczucia. Im więcej ktoś ofiaruje mi miłości tym bardziej ja uciekam, jakkolwiek w głębi serca tak jej pragnę i tak jej wyczekuję.
Strach przed miłością to nie jedyny mój strach. Boję się, że kogoś zranię w sposób nawet niezamierzony i ktoś będzie cierpiał z tego powodu, boję się, że nie podołam, że zawiodę pokładane we mnie nadzieje, boję się, że nie tyle ja, ale ktoś będzie cierpiał, gdy coś pójdzie nie tak.
Ale to też nie jest wszystko, czego się boję. Od zawsze porównywałem się z innymi ludźmi, ich wyglądem, ich dokonaniami a nawet z ich statusem materialnym, i na tle tych ludzi wypadam blado, naprawdę blado pomimo już słusznego wieku. Boję się, bo każdy może dać więcej niż ja, a ja nie mam prawa stawać komuś na drodze i tym samym odbierać mu takiej możliwości.
Wiem, że może jeszcze nie jest najgorzej, bo są i gorsze przypadki, ale jakoś nie przemawia to do mnie.
Przechodząc jednak do sedna to poznałem kobietę, którą już wcześniej znałem. Ona jest wolna, ja jestem wolny i coś pomiędzy nami zaczęło kiełkować tylko, że ja chyba w takim samym stopniu jak pragnę to boję się tego uczucia. Boję się, że czemuś nie sprostam, że zawiodę, że będą łzy jeszcze większe, niż jeśli teraz by się to skończyło.
Tak, łez się boję również i od zawsze łzy w oczach każdego wywoływały i u mnie łzy, chociaż zawsze staram się to ukrywać, ale nie zawsze się udaje.
Ja naprawdę nie chcę szczęścia tylko dla mnie, ale przede wszystkim chcę go dla Niej, tylko nie wiem czy temu wszystkiemu dam radę.
Nie wiem, co robić ani jak robić, a coś zrobić muszę, bo nie może to wszystko tak wisieć.
Co ja mam zrobić, gdy serce mi mówi kochaj i daj się kochać a rozum, co innego? Tylko czy ja mam rozum? Czy ktoś tak strachliwy jak ja w ogóle wart jest miłości?
Wiem, że mam dylematy być może jak gimnazjalista, ale naprawdę nie wiem, co począć, co byłoby, co będzie mniejszym złem, bo to, że już nim będzie bez względu na... raczej wątpliwości nie mam.

2

Odp: Stary a głupi

Hej, nie przepraszaj, tu jest sporo facetów, no i dobrze smile Co do problemu, to spokojnie.Widzę, że targają tobą straszne niestety negatywne emocje. Wiem co to znaczy lęk, towarzyszy mi całe życie, więc chyba potrafię cię zrozumieć. Nie piszesz dokładniej o co chodzi, ale wydaje mi się, że boisz się na wyrost. To dobrze, że jesteś wrażliwym mężczyzną, trochę mało takich, niestety. Przez swoje przeżycia z dzieciństwa nie czujesz się zbyt pewnie w sferze uczuć, ale jeśli kobieta jest dojrzała i wyrozumiała, to myślę, że możesz z nią porozmawiać szczerze na ten temat. Dobrze też zrobiłaby ci terapia psychologiczna, szkoda, że nie pomyślałeś o tym wcześniej.Ale - jak to się mówi, lepiej późno niż wcale. Napisz coś więcej, wtedy łatwiej będzie coś doradzić.Pozdrawiam smile

3

Odp: Stary a głupi

Dziękuję Ci za odpowiedź, lecz naprawdę nie wiem, co jeszcze mógłbym dodać.
Mógłbym, co prawda podać link do innego forum, na którym pisałem, lecz jest tego naprawdę dużo. Pisałem tam przez kilka miesięcy i nie sądzę by komukolwiek chciało się to czytać.
Masz jednak rację targają mną negatywne emocje i boję się, bo nie chcę niczego zepsuć a o to przecież bardzo łatwo.
Jedno mogę dodać, Ona wie, jaki jestem i z czym się zmagam, lecz ignoruje to, bo uważa, że to wymysły.
Takie sprawy jak DDA/DDD są Jej obce. Może inaczej nie obce, tylko w nie po prostu nie wierzy.
Z tego, co piszesz wychodzi na to, że Ona nie jest ani dojrzała, ani wyrozumiała, ale to ja taki jestem, to ja jestem niedojrzały nie Ona.
Terapie to temat rzeka i nie sądzę by były skuteczne, a jeśli nawet to potrzeba na nie czasu, którego ja nie mam. Niby wiem że, ale...
Chyba pora pogodzić się z tym, że jakakolwiek miłość nie jest dla mnie. Dla alkoholika tak, dla damskiego boksera też, dla męskiego kurwiszona jak najbardziej tylko nie dla mnie. Smutne to.

4

Odp: Stary a głupi

Nie wierz w to, że jesteś nie dojrzały, czy miłość nie dla ciebie - to oczywista nieprawda. Wiem, że my lękowcy zaniżamy swoją wartość i możliwości właśnie przez to, że jesteśmy lękowcami wink Przez to tez trudno nam trafić na odpowiedniego partnera. Ale - nie jest to niemożliwe.Piszesz, że dla niej twoje problemy to wymysły i niestety ludzie, którzy nie maja takich problemów tak właśnie to odbierają.Są dwie opcje - albo przebywając z nią staniesz się pewniejszy i sam zaczniesz bagatelizować swoje lęki, albo - nic z tego nie będzie. Ale to nie koniec świata, tylko nie wkręcaj się, że jesteś na nic.Ludzie mają różne charaktery, różne problemy, gdybyśmy byli jednakowi i idealni, to byłoby nudno :)Jeśli nie masz nic przeciwko temu, chętnie zapoznam się z twoją historią z innego forum.

5

Odp: Stary a głupi

Polecam ci jeszcze dzisiejszy temat na forum, myślę, że dużo z niego można wyciągnąć dla siebie - ku pożytkowi.Pozdrawiam.http://www.netkobiety.pl/t82943.html

6

Odp: Stary a głupi

Dziękuję Ci za te słowa, lecz być może zmienisz zdanie po przeczytaniu tego wszystkiego, co wtedy pisałem o ile dotrwasz do końca.
Zobaczysz tam też, że dla mnie to naprawdę koniec świata.
Niestety nie mogę napisać do Ciebie, bo masz ukryty e-mail a nie chcę podawać linka bezpośrednio na stronie z pewnych przyczyn.
Jeśli nadal jednak chcesz stronę tego portalu to proszę napisz do mnie na mail-a.

Pozdrawiam

7

Odp: Stary a głupi

Upss, maile nie dochodzą, chwilowo ta możliwość jest zablokowana przez administrację.

8

Odp: Stary a głupi

W takim razie napisz może, jeśli chcesz bezpośrednio na ten adres asdsl/malpa/op.pl

9

Odp: Stary a głupi

Sory, ale po przemyśleniu - nie zdecyduję się na ten krok.

10

Odp: Stary a głupi

Ok. rozumiem i dziękuję, że mimo wszystko poświęciłaś mi swój czas.

11 Ostatnio edytowany przez Nieludzka (2015-03-31 17:24:13)

Odp: Stary a głupi

Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi wydajesz się na prawdę miłym uprzejmym i wartościowym człowiekiem. Nie masz się czego bać. wiadomo że każdy popełnia jakieś błędy ale nie bój się tego... Rozumiem również, że większość osób może Cię nie rozumieć gdy ktoś nie doświadczył takich lęków ciężko mu postawić się w Twojej sytuacji. Wiem co czujesz bo spotkałam na swojej drodze wielu ludzi z podobnymi do twoich problemami (części udało mi się nawet pomóc). Najważniejsze to przestać uciekać będzie to już dla Ciebie duży postęp. Pózniej spróbuj skupić sie na pozytywach na pewno jest coś co lubisz poświęć sie temu i zobaczysz że też dużo potrafisz. Przestaniesz zaniżać swoją wartość i może na początek poczujesz się lepiej. I PRZESTAŃ SIĘ PORÓWNYWAĆ DO INNYCH.

I nie bój się spróbować z tą osóbką którą masz na oku. Metoda małych kroczków wink

12

Odp: Stary a głupi

A mnie zastanawia sens pisania na tym forum, skoro na innym umieściłeś kilka stron swoich lęków, niepokojów i innych śmieci. Użytkownicy zaczęli ignorować?
Ja sama mam syndrom niedokochania, jednak uważam że jeżeli się ma problem to coś się z nim robi bądź nie. To będzie z Tobą na całe życie. Tak jest ukształtowany mózg i już. Więc albo będziesz uciekać od miłości, albo zaryzykujesz i się temu poddasz ryzykując coś tam.
Piszesz, że boisz się ją zranić. Myślę, że owa Pani ma na tyle swojego rozumu, by wiedzieć czym się kończą związki. A jeżeli nie ma to się nauczy big_smile
Idealnie Cię rozumiem, ale pomyśl tak. Są gorsze badziewia dane w starterze. A nic tak nieuszlachetnia jak walka w imię zaspokojenia swoich potrzeb smile

13

Odp: Stary a głupi
Nieludzka napisał/a:

Po przeczytaniu Twoich wypowiedzi wydajesz się na prawdę miłym uprzejmym i wartościowym człowiekiem. Nie masz się czego bać. wiadomo że każdy popełnia jakieś błędy ale nie bój się tego... Rozumiem również, że większość osób może Cię nie rozumieć gdy ktoś nie doświadczył takich lęków ciężko mu postawić się w Twojej sytuacji. Wiem co czujesz bo spotkałam na swojej drodze wielu ludzi z podobnymi do twoich problemami (części udało mi się nawet pomóc). Najważniejsze to przestać uciekać będzie to już dla Ciebie duży postęp. Pózniej spróbuj skupić sie na pozytywach na pewno jest coś co lubisz poświęć sie temu i zobaczysz że też dużo potrafisz. Przestaniesz zaniżać swoją wartość i może na początek poczujesz się lepiej. I PRZESTAŃ SIĘ PORÓWNYWAĆ DO INNYCH.

I nie bój się spróbować z tą osóbką którą masz na oku. Metoda małych kroczków wink

Nie boję się popełniać błędów, ale tylko takich, które nie dotyczą bezpośrednio innych. Trafnie zauważyłaś, że mam zaniżoną samoocenę a ja mogę dodać, że bardzo.
Dlatego też od zawsze unikałem m.in. wszystkich ewentualnych związków, bo moje rozumowanie jest takie (proste), że przecież ktoś inny może ofiarować więcej niż ja i jest to zresztą szczera prawda.
Dlaczego ja mam stawać na drodze i zmykać ją do czegoś, co być może będzie dla kogoś lepsze? Albo inaczej mogłoby być lepsze gdyby nie ja.
Wiem, że to błędne myślenie, bo przecież nigdy nie ma tak, że każdy ma wszystko tylko, że ja chciałbym móc dać wszystko a to nigdy nie będzie możliwe.
Znam swoje dobre strony tylko, że nigdy nie potrafiłem tego jakoś wykorzystać czy to w życiu prywatnym czy zawodowym.
Znam też te złe strony, których jest niestety znacznie więcej. One nie wynikają z mojej złej woli czy też złych zamiarów tylko z przeszłości.
Takie pojęcia jak DDA czy DDD być może nie są Ci obce, a jeśli nie to wiesz, o co mi chodzi.

14

Odp: Stary a głupi
fajka2 napisał/a:

A mnie zastanawia sens pisania na tym forum, skoro na innym umieściłeś kilka stron swoich lęków, niepokojów i innych śmieci. Użytkownicy zaczęli ignorować?
Ja sama mam syndrom niedokochania, jednak uważam że jeżeli się ma problem to coś się z nim robi bądź nie. To będzie z Tobą na całe życie. Tak jest ukształtowany mózg i już. Więc albo będziesz uciekać od miłości, albo zaryzykujesz i się temu poddasz ryzykując coś tam.
Piszesz, że boisz się ją zranić. Myślę, że owa Pani ma na tyle swojego rozumu, by wiedzieć czym się kończą związki. A jeżeli nie ma to się nauczy big_smile
Idealnie Cię rozumiem, ale pomyśl tak. Są gorsze badziewia dane w starterze. A nic tak nieuszlachetnia jak walka w imię zaspokojenia swoich potrzeb smile

Sens? Ja po prostu łapię się wszystkiego by znaleźć, chociaż jakiś skrawek punktu zaczepienia.
Na innym forum zapisałem nie kilka a kilkadziesiąt stron. Tam dokładnie opisałem całe swoje dotychczasowe życie a nie da się tego streścić w paru zdaniach.
Masz rację, że to już będzie się za mną ciągnęło całe życie, bo nie jedną historię poznałem.
Co można z tym zrobić? Psycholog, terapia? To w moim przypadku na nic, bo już to przerabiałem.
Tu nie chodzi o moje ryzyko jakiekolwiek, bo ja w taki czy inny sposób sobie poradzę, ale o to, że nie chcę ryzykować szczęściem Kogoś, na kim mi zależy.
Powiesz pewnie, że takie ryzyko każdy w życie ma wpisane a to czas dopiero jest w stanie zweryfikować, i będziesz miała rację, ale ja tej oczywistej racji nie potrafię do siebie dopuść.

15

Odp: Stary a głupi

Wiesz, mnie się wydaje, że tym co cię blokuje w życiu najbardziej jest rozpamiętywanie przeszłości.Musisz raz na zawsze rozprawić się z tym, że jesteś DDA i DDD. Wybaczyć,tym, którzy cię skrzywdzili, tak w sobie,nawet nie musisz im tego mówić.Albo inaczej - jeśli ,,masz możliwość, to właśnie powiedzieć im w oczy jaką krzywdę ci zrobili.I zamknąć to w cholerę wink raz na zawsze.Ja tak zrobiłam, niesamowita ulga, zamknęłam dzięki temu ten rozdział za sobą i już mnie nie ciągnie na dno. Nie da się żyć spokojnie z taką kulą u nogi.

16

Odp: Stary a głupi

A o to, że skrzywdzisz daną osobę - sam piszezsz, że ona taka wrażliwa jak ty, wcale nie jest wink Więc się nie bój, skoro chce z tobą kontynuować tę znajomość, tzn,że da sobie radę smile Głowa do góry, pozdrawiam cię słonecznie, tym bardziej, że dzień jest paskudny smile

17

Odp: Stary a głupi

Być może masz rację, chociaż ja nie rozpamiętuję przeszłości. Tu raczej chodzi o strach i wstyd z tej przeszłości.
Strach o kogoś bliskiego wtedy mamę a dzisiaj o kobietę. Wstyd, dlatego że kiedyś wstydziłem się pijanej matki a dzisiaj trzeźwego siebie.
Mówi się, że dzieci idą w ślady rodziców, ale ja tych ich błędów nie popełniam.
Nie wiem czy wiesz jak to jest być dzieckiem, gdy inne dzieci widzą twoją pijaną matkę, gdy chodzisz w tych samych już bardzo zniszczonych ciuchach i gdy jesz jeden posiłek dziennie.
To zresztą nie wszystko, lecz to złożyło się wszystko na całość tego, kim jestem dzisiaj. Oczywiście w takich sytuacjach różnie ludzie reagują i jedni się nie poddają a inni tak, ale widocznie w moim przypadku trafiło to na bardzo podatny grunt tym bardziej, że miałem wtedy trochę ponad 4 lata, gdy to się zaczęło.
Nie zawsze jest tak jak się powszechnie twierdzi, że chcieć to móc, bo to nie jest prawda. Konia z rzędem temu, kto tego naprawdę potrafi dokonać a ja nie potrafię, bo tak wiele mnie ogranicza. Nawet, jeśli jakimś cudem udałoby mi się pokonać te ograniczenia czy przynajmniej ich część, to i tak straconego czasu nie nadrobię, bo na wszystko jest odpowiedni czas i pora.
Zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie stronią od narzekaczy takich jak ja, ale ja nie narzekam tylko próbuję się zmienić, a jeśli zostało to tak odebrane to przepraszam, lecz trudno naprawdę pisać, że jest fajnie jak nie jest.
Może użyję złego porównania, ale wiesz jak czuje, może czuć się matka, która chciałaby dać swojemu dziecku "wszystko" a nie może? Tak właśnie ja się czuję, i o ile rodziców się nie wybiera to partnera owszem. Mówisz o krzywdzie i ja też, ale to nie o moją ewentualną krzywdę tu chodzi. I znowu użyję może nie trafnego porównania, ale możesz sobie wyobrazić, co czuje matka kochająca swoje dziecko a niemogąca go przy sobie zatrzymać, bo jej na to nie stać? Mnie stać po części gdyż nie na wszystko, ale boję się tego, że kiedyś może mnie nie być stać, bo coś się wydarzy, bo stracę zdrowie, pracę a innej nie znajdę.
Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że to tylko chory wymysł mojego mózgu, bo ludzie często, chociaż żyją w biedzie czy nawet w skrajnej biedzie się kochają i za żadne skarby nie zamieniliby tego na życie w luksusie, lecz bez miłości. Z drugiej jednak strony nawet dzisiaj przez przypadek na ulicy usłyszałem taki tekst "Popatrz Gocha jak on tę Ankę kocha, kupił jej nowy samochód". I co ja mam o tym myśleć? Też chciałbym dać wiele, lecz tak naprawdę nie wiele dać mogę.

Dziękuję Wam wszystkim za poświęcony mi czas.
Wiem, że nikt niczego za mnie nie zrobi ani tym bardziej nie będzie żył za mnie.
Muszę z tym wszystkim uporać się w jakiś sposób sam, chociaż nie wiem jeszcze jak skoro dotychczasowe metody okazały się fiaskiem.

18

Odp: Stary a głupi

Dam sobie reke uciac, ze u psychologa byles kilka razy i zrezygnowales. Jezeli mam racje, to dobrze wiesz ze nie dales sobie pomoc.
Otoz to Ty sie boisz, ze to ta dziewczyna Cie skrzywdzi, nie TY ja. Ze sie na niej zawiedziesz, a ona Cie odtraci. Nie daj sie swoim lekom, bo one tylko chronia to co masz obecnie - jestes zadowolony ze swojego obecnego stanu?
Pomysl tak, ze jak nawet sie na niej zawiedziesz to bedzie motywacja by cos zmienic w swoim zyciu, a nie tylko szczelnie otaczac sie kokonem obaw. To da sie pokonac, nie w stu procentach i nie zawsze, ale sie da na tyle by funkcjonowac w satysfakcjonujacy sposob.
Nie tylko psycholog pomaga, rowniez robienie rzeczy ktorych sie panicznie boisz i dostrzezenie, swoich postepow w tym ze czynie. No i osoba, ktora Cie wspiera, ale Ty przeciez takowej nie chcesz wink

19

Odp: Stary a głupi

Dziwny, wiesz ile kobiet MARZY o takim prawdziwie szczerym, dobrym i wrażliwym facecie jak Ty? Błagam, daj sobie szansę i zrób krok w kierunku tej dziewczyny. Dlaczego arbitralnie narzucasz jej swoje przekonania i wmawiasz nam, sobie i Bóg wie komu jeszcze, że ona na pewno chciałaby kogoś lepszego?

Miłość nie polega na tym, że facet kupuje kobiecie samochód, litości!!!

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026