Ostatnio w "Charakterach" pojawił się ciekawy artykuł. Znalazłam wydanie internetowe i chyba warto się tym tekstem podzielić.
DEKALOG NIEIDEALNYCH KOCHANKÓW
2015.03.24
Dekalog nieidealnych kochanków to zestawienie dość powszechnych przekonań i zachowań, które utrudniają czerpanie satysfakcji z seksu. Czy je znasz? Czy jesteś ich niewolnikiem?
1. Technika przede wszystkim?
Najczęstszym błędem popełnianym zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn jest... zbyt częste czytanie poradników na temat udanego życia seksualnego, a właściwie bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego, co jest tam rekomendowanej. Szukamy przepisu na orgazm doskonały czy superkochanka, a przecież niczego takiego nie ma. Nie ma jedynej zawsze skutecznej metody. Nie ma jednej pozycji ani sposobu dotykania, który daje wszystkim niepowtarzalne doznania. Bezrefleksyjne stosowanie kolejnych ?technik? kończy się przygnębieniem i pesymizmem - gdy przekonujemy się, że nie dały one oczekiwanego rezultatu. Zwykle dochodzimy wtedy do wniosku, że z nami jest coś nie tak, skoro ?złoty środek? nie zadziałał; rzadziej dopuszczamy do siebie myśl, że ten sposób po prostu nie był dla nas.
2. Twoje upodobania są głupie!
Kolejnym błędem jest obwinianie partnera za jego upodobania seksualne, traktowanie ich jako dowodu braku miłości, akceptacji czy zrozumienia. Kochankowie obwiniają się za brak satysfakcji, uważają, że z nimi lub z partnerem jest coś nie tak. Tymczasem problem nie tkwi w każdym z nich z osobna, ale w tym, że być może nie są do końca dopasowaną parą. To wcale nie znaczy, że taki związek nie ma szans na satysfakcję. W każdej sytuacji można znaleźć rozwiązanie, ale będzie ono wymagało pewnych kosztów, kompromisów, wyborów. Warto zastanowić się, co chcemy zyskać, na czym najbardziej nam zależy i z czego jesteśmy gotowi zrezygnować.
3. Kult wielkiego penisa.
Wiele osób nadal wierzy, że pewien typ budowy genitaliów (np. duży penis) czy pewien sposób aktywności seksualnej (np. dominacja w seksie) gwarantuje zadowolenie w sypialni. Nic bardziej mylnego. To, co jest zaletą w związku z jedną kobietą, może być mankamentem w związku z inną, która jest inaczej zbudowana lub ma inne preferencje. Mężczyzna o dużym członku to w powszechnej opinii wzór świetnego kochanka, tymczasem tak zbudowany partner może mieć duże problemy w odbywaniu satysfakcjonujących stosunków. Wprowadzając całego członka do pochwy, dotykając szyjki macicy i uderzając w tylne sklepienie, za którym znajdują się jelita, może powodować ból i dyskomfort u partnerki, z kolei brak możliwości obkurczania mięśni nie pozwala na dodatkowe doznania wynikające z pracy mięśni pochwy.
4. Polowanie na orgazm. Gdy partnerzy nadmiernie skupiają się na osiągnięciu orgazmu pomijają przyjemność i wartości, jakie mogą się pojawić po drodze... Mają poczucie, że jeśli któreś z nich nie miało orgazmu, to seks był nieudany, a oni (oboje lub jedno z nich) są kiepskimi kochankami. A przecież sam orgazm trwa zwykle kilka lub kilkanaście sekund i jest maleńką częścią całego kontaktu seksualnego i przyjemności, jaką można z niego czerpać. Mało tego, skupienie się na osiągnięciu orgazmu może poważnie utrudnić osiągnięcie tego celu. Ciało jest wtedy dużo bardziej napięte, nie staramy się obserwować reakcji partnera na różne formy dotykania, nie bawimy się. Gdy nie dążymy do orgazmu, ale koncentrujemy się na tym, aby po prostu dobrze się czuć, dawać sobie nawzajem radość i przyjemność ? ekscytacja narasta i ułatwia osiągnięcie punktu kulminacyjnego.
5. Lekcje z ekranu.
Opłakane skutki może przynieść czerpanie wzorców odnośnie tego, co jest seksowne i pożądane w sypialni z mediów i pornografii. W efekcie mężczyźni próbują zaspokajać swoje partnerki ?tak jak na ekranie? i wywołują presję, by one zachowywały się tak jak bohaterki filmów pornograficznych - których sceny przecież są kręcone i montowane są tak, by przyciągnąć widza i nie mają nic wspólnego z rzeczywistym współżyciem. Z kolei kobietom wydaje się, że powinny mieć figurę supermodelki, a nawet wierzą, że taki wygląd zagwarantuje im udane życie seksualne. Nic bardziej mylnego. Najbardziej atrakcyjnym seksualnie partnerem jest ten, kto potrafi zaspokoić potrzeby drugiej strony, a na to przecież też nie ma jednego przepisu - potrzeby każdego z nas są inne.
6. O seksie się nie mówi. To kolejne z przekonań dewastujących nasze życie seksualne. Nie rozmawiamy o seksie, bo dla niektórych to temat tabu, uważamy, że opowiadanie o ?tych sprawach? jest niestosowne. Nie potrafimy powiedzieć partnerowi o swoich potrzebach, pragnieniach czy fantazjach, bo obawiamy się jego reakcji. Niekiedy próbujemy dać mu coś do zrozumienia (przez sugestie, insynuacje), aby wyczuć jego zdanie na dany temat lub licząc na to, że sam się domyśli. Dobrze jeśli taka taktyka przynosi rezultaty, może się jednak zdarzyć, że nasze myśli ? wyrażane nie wprost ? zostaną opacznie zrozumiane. Efekt? Partner nie zrobi tego, na co mamy ochotę, a to może budzić w nas złość i poczucie niezrozumienia. Aby rozpoznawać swoje potrzeby w sypialni, trzeba o nich ze sobą otwarcie rozmawiać.
7. Nierozpoznane potrzeby.
Niektórym wydaje się, że wszystkie kobiety lub wszyscy mężczyźni lubią to samo. Czasami znów partnerzy przenoszą zachowania z poprzedniego związku na obecny, bo sądzą, że skoro poprzedniemu partnerowi coś sprawiało przyjemność, to obecnemu też będzie dobrze. Tymczasem nasze ciała, strefy erogenne a i doświadczenia bardzo się różnią. To, że naszemu poprzedniemu partnerowi podobało się np. gryzienie uszu, nie oznacza, że obecny też będzie tym zachwycony. A jeśli mu się to nie podoba, to wcale nie oznacza, że w naszym związku dzieje się źle. Musimy nauczyć się rozpoznawać swoje rzeczywiste seksualne potrzeby. I pamiętajmy, że poszukiwanie tego, co nam sprawia przyjemność, daje wiele radości.
8. Stały punkt programu.
Monotonia jest wrogiem każdej aktywności, seks też potrzebuje wyobraźni i urozmaicania. I wcale nie chodzi tu o używanie perwersyjnych gadżetów i najnowszych wynalazków. Warto znaleźć czas (np. w weekend, podczas urlopu) i nowe miejsce lub scenerię aby dostarczyć sobie przyjemnych doznań (czasem wystarczy nawet wspólna kąpiel pełna pieszczot). Chodzi też o spontaniczne korzystanie z okazji, o to by coś zmienić, dodać, użyć wyobraźni i bawić się seksem, a nie traktować go zawsze jak stały punkt dnia. Już sam fakt zmiany i wiążąca się z tym ekscytacja dadzą nam dużo przyjemności.
9. Ma być jak dawniej.
Pragnienie, żeby seks w związku ciągle był taki sam jak na początku, jest nierealne. Każdy związek ma swoją dynamikę, przechodzi przez różne etapy i na każdym z tych etapów seks może wyglądać zupełnie inaczej. Nasz seks się zmienia również dlatego, że z wiekiem zmienia się też nasz organizm. Często pary nie zdają sobie sprawy z tych naturalnych zmian i nie potrafią się do nich dostosować. Mogą z tego powodu przeżywać niepotrzebne obawy, zaburzenia czy też błędnie interpretować zachowania partnera.
10. Małżeński obowiązek.
Zakładnikami tego przekonania stajemy się zanim jeszcze zaczniemy uprawiać seks. To spuścizna poglądów naszych rodziców i dziadków: seks traktuje się jako obowiązek, realizowany głównie w łóżku, w nocy i w skrajnych przypadkach tylko dla przyjemności mężczyzny. Trudno czerpać przyjemność z życia seksualnego, jeśli seks nie jest zaliczany do kategorii rzeczy przyjemnych...?A przecież jest przyjemny - prawda?
oprac. (dar) na podstawie art. Magdaleny Kobyłeckiej ?katalog nieidelanych kochanków?, ?i Ty i Ja" 2/2012.