Piszę z zapytaniem... Byliśmy w związku 2,5 letnim. Niestety relacje nasze się zaczęł psuć, pojawił się ktoś trzeci - zdrada , rozstanie, poszła do niego. Będąc z nim odzywała się do mnie cały czas, lecz ją zlewałem na tyle ile mogłem. Po dwóch latach odeszła do niego i spotkaliśmy się. Płakała że nie może o mnie zapomnieć etc. Spróbowaliśmy, niestety po początkach udanych, nakryłem ja na kontakcie ze swoim byłym i zerwałem z nią.
W tym momencie jest sama, odzywa się do mnie co jakiś czas i właściwie o co tu chodzi... Oczywiście po rozstaniu zasygnalizowałem, że zaczynam nowe życie. W sercu gdzieś kłuje, choć rozum wie swoje.. i pytanie, o co tu chodzi?
Jej deklaracje (sama z siebie), że zawsze będę jej bliski mimo tego co się stało etc. Co może siedzieć w tej bani? Na powrót nie za bardzo liczę i nawet nie wiem czy chcę. Na pewno nie w tym wydaniu.. Moze ktoś, coś doradzi?
Podobne tematy
Piszę z zapytaniem... Byliśmy w związku 2,5 letnim. Niestety relacje nasze się zaczęł psuć, pojawił się ktoś trzeci - zdrada , rozstanie, poszła do niego. Będąc z nim odzywała się do mnie cały czas, lecz ją zlewałem na tyle ile mogłem. Po dwóch latach odeszła do niego i spotkaliśmy się. Płakała że nie może o mnie zapomnieć etc. Spróbowaliśmy, niestety po początkach udanych, nakryłem ja na kontakcie ze swoim byłym i zerwałem z nią.
W tym momencie jest sama, odzywa się do mnie co jakiś czas i właściwie o co tu chodzi... Oczywiście po rozstaniu zasygnalizowałem, że zaczynam nowe życie. W sercu gdzieś kłuje, choć rozum wie swoje.. i pytanie, o co tu chodzi?
Jej deklaracje (sama z siebie), że zawsze będę jej bliski mimo tego co się stało etc. Co może siedzieć w tej bani? Na powrót nie za bardzo liczę i nawet nie wiem czy chcę. Na pewno nie w tym wydaniu.. Moze ktoś, coś doradzi?
O raju...
Skoro nie chcesz wracać, to? Kluje, bo jest ci bliska .. Wiesz, jak się kogoś kochali, to tak jest.
Jeśli nie chcesz powrotu, to.. Nie rob tego. Kluc będzie długo, ale skoro zaczales juz nowe zycie, kontynuuj je.
Życzę szczęścia ![]()
Tylko czasem człowiek chce zrozumieć drugą stronę, aby wyciągnąć wnioski...
...zagmatwany ten Twój związek...decyzja męska i konsekwentnie do przodu....
Tylko czasem człowiek chce zrozumieć drugą stronę, aby wyciągnąć wnioski...
Wiem cos o tym...
To trudny przypadek, nie wiem co mam na to powiedzieć, szczerze...
Poczekaj, powoli, czasami odpowiedzi przychodzą kiedy najmniej się tego spodziewamy i robimy swoje, w tzw szarości dnia. I czasami są zupełnie inne, niż się tego spodziewalismy..
Wiec spokojnie, cierpliwości...
Dziękuję za odpowiedzi... choc pytania te same. Wiem że to nie jest łatwe... ale trzeba robić swoje...
Dziękuję za odpowiedzi... choc pytania te same. Wiem że to nie jest łatwe... ale trzeba robić swoje...
Tak właśnie..
Mogę tylko dodać dla otuchy, ze chyba nie ma człowieka, który gdzieś tam by się nie sparzyl, który nie został by gdzieś zraniony itd.
Przyjdą odpowiedzi, przyjdą wnioski, przyjdzie mądrość.
Wracam robić swoje, jak przeczytała tutaj dzisiejsza wątki, to ucieszylam się z własnego 'bałaganu' i, ze mam co robic
IDE nadrabiac, dobrego dnia ( wiem, głupio tak komuś zyczyc, jak cos możni boli ) ale jednak .. ![]()