Poznalem pod koniec zeszlego roku dziewczyne mlodsza odemnie o 12lat, poczatkowo bylem nastawiony sceptycznie do tej relacji. Po pierwsze mlodsza po 2 ja z Gdyni ona z Krakowa ale nasza znajomosc zaczela sie zaciesniac...zakochalismy sie w sobie, spotkalismy kilka razy, gnalem do niej jak szalony tak mi zamacila w glowie. Jednak na poczatku zeszlego tygodnia sielanke mowiac bez ogrodek szlag trafil z mojej winy w zasadzie. Zlapalem jakiegos dola upilem sie, dziewczyna nie mogla sie ze mna skontaktowac...jak juz zlapala kontakt to powiedzialem pare przykrych slow. Wiele sie w sumie stalo. W kazdym razie jak doszedlem do siebie staralem sie przeprosic, blagalem o rozmowe ale nie chce rozmawiac...kontakt mamy sporadyczny. Ja naprawde zaluje I staralem sie wszystko naprawic Jednak ona jest nieugieta. Co robic? Dac jej czas? Pisac mimo ze nie chce? Macie jakies Rady dla mnie?
Podobne tematy
2 2015-03-22 18:57:36 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-03-22 18:58:15)
Dwanaście lat .... żaden problem. Odległość .... mały problem. Twe podejście do niej po alkoholu ... duży problem. Jeżeli Ci na niej zależy to walcz o nią wszystkimi sposobami.... pisz, jeździj, dzwoń, itp... niech wie że Ci zależy.....
rumpel
Ale ona powiedziala, ze jedynie przyjazn Nas moze laczyc...wiesz jestem tez dorosly I nie jest moja Zona zeby mi awantury robic...widzisz, blagalem o rozmowe, przepraszalem ale ona nie chce rozmawiac...
Nie zwyzywalem jej nic z tych rzeczy, tylko powiedzialem, ze mam prawo do chwili samotnosci...I nawet za to przeprosilem to powiedziala, ze ma dosc przeprosin...moze jednak zaczekac? Jesli jej zalezy to moze napisze???
Wszystko zależy od tego, jaka to dziewczyna. Jeśli zna życie (np. miała do czynienia z pijakiem, bo jej ojciec chleje albo były facet chlał) i ma olej w głowie, to odpuść sobie tę znajomość, bo nic z tego nie będzie. Ona do Ciebie nie wróci- za mało jesteście ze sobą zżyci, by to było możliwe. Z zakochaniem się jej np. w Tobie mądra dziewczyna szybko sobie poradzi. Ona wyjdzie z założenia, że lepiej troszkę sobie pocierpieć niż wchodzić w szujowatą znajomość i marnować czas oraz zycie. Tak więc wielka jej miłość do ciebie, dla mądrej dziewczyny nie będzie żadnym argumentem, by do Ciebie wracać. Przykro mi, ale takie są fakty.
Jeśli natomiast dziewczyna jest głupiutką, zieloną gąską, to oczywiście, jeśli dobrze się postarasz i będziesz zabiegał o jej względy, ale bez cech stalkingu, to ona raczej do Ciebie wróci.
Aż mi żal tej dziewczyny i trzymam mocno kciuki za to, by ona odpuściła sobie znajomość z Tobą.
5 2015-03-22 19:11:32 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-03-22 19:17:00)
Czekać w takiej sytuacji możesz do śmierci....Nie zostawia się spraw swego szczęścia na zasadzie ...czas pokaże, ale to twe życie, twe szczęście, TWÓJ WYBÓR...
Wszystko zależy od tego, jaka to dziewczyna. Jeśli zna życie (np. miała do czynienia z pijakiem, bo jej ojciec chleje albo były facet chlał) i ma olej w głowie, to odpuść sobie tę znajomość, bo nic z tego nie będzie. Ona do Ciebie nie wróci- za mało jesteście ze sobą zżyci, by to było możliwe. Z zakochaniem się jej np. w Tobie mądra dziewczyna szybko sobie poradzi. Ona wyjdzie z założenia, że lepiej troszkę sobie pocierpieć niż wchodzić w szujowatą znajomość i marnować czas oraz zycie. Tak więc wielka jej miłość do ciebie, dla mądrej dziewczyny nie będzie żadnym argumentem, by do Ciebie wracać. Przykro mi, ale takie są fakty.
Jeśli natomiast dziewczyna jest głupiutką, zieloną gąską, to oczywiście, jeśli dobrze się postarasz i będziesz zabiegał o jej względy, ale bez cech stalkingu, to ona raczej do Ciebie wróci.
Aż mi żal tej dziewczyny i trzymam mocno kciuki za to, by ona odpuściła sobie znajomość z Tobą.
W tym poście jest wiele prawdy ...ALKOHOL - to może zaprzepaścić szansę na wasz związek.
Ale ja nie jestem pijakiem, boshe skad takie wnioski? To byl jednorazowy epizod. Jestem zawodowym kierowca, wrecz nie moge pic...ja pije raz na dosc dlugi czas...Poprostu po powrocie od niej jakiegos dola wylapalem, smutnomi bylo a ze nie mam mocnej glowy to odlecialem po 4piwach, az wstyd sie przyznac...
Ale ja nie jestem pijakiem, boshe skad takie wnioski? To byl jednorazowy epizod. Jestem zawodowym kierowca, wrecz nie moge pic...ja pije raz na dosc dlugi czas...Poprostu po powrocie od niej jakiegos dola wylapalem, smutnomi bylo a ze nie mam mocnej glowy to odlecialem po 4piwach, az wstyd sie przyznac...
Jak nie alkohol to może naszły ją wątpliwości np. co do różnicy wieku lub inne ale to Ty musisz wiedzieć jakie i przekonać Ją że jej obawy są bezpodstawne.
Nie alkohol ale klutnia...prosilem o szanse ale Nie chce jej dac...Sam Nie wiem, dlatego, ze Nie wiem to napisalem...
Nie alkohol ale klutnia...prosilem o szanse ale Nie chce jej dac...Sam Nie wiem, dlatego, ze Nie wiem to napisalem...
Chłopie a skąd my możemy wiedzieć !!!! Ty Ją najlepiej znasz, to ty powinieneś wiedzieć w którym miejscu w kłótni przegiołeś. Próbujemy Ci pomóc ale mamy zbyt mało danych....
rumpel
Może i nie jesteś pijakiem, a może i jesteś- kto Cię tam wie. To że jesteś zawodowym kierowcą to jeszcze o niczym nie świadczy. Znam kierowców, którzy chleją i nic sobie z tego nie robią- wszyscy ludzie wiedzą doskonale o tym, że tak jest. Samo zycie, a pisać to sobie mozna różne rzeczy. Liczą się fakty.
Faktem jest, że uchlałeś się i obraziłeś dziewczynę- jak zamierzasz to odkręcić? Skoro dzwonisz do niej, a ona nie odbiera, to przestań dzwonić. spróbuj za jakiś czas. Piszesz do niej i ją przepraszasz, ale ona jest nieugięta. Pewnie lada dzień pojedziesz do niej w tej wielkiej desperacji, będziesz błagał ją o wybaczenie- może to odniesie jakiś skutek, chociaż ja odradzałabym ci robienie takich niespodzianek, bo nigdy nie wiadomo, czy nie obróciłoby się coś takiego przeciwko Tobie. Nie wszystkie kobiety lubią takie niespodzianki. Jest tak dlatego, że chociaz mogą być one nie wiadomo, jak złe albo obrażone na faceta, a nawet myśleć o nim w czasie przeszłym, to jednak na spotkaniu z nim wolą wyglądać szczególnie ładnie. Na to żeby się przygotować do spotkania trzeba mieć czas i warunki, więc takie łapanie dziewczyny na ulicy, gdy ona wraca zmęczona do domu po pracy i czuje sie, jakby wyglądała jak półtora nieszczęścia albo nachodzenie jej w domu, gdy ona akurat ma w domu bałagan albo sama chodzi byle jak ubrana, bo ma dosć wszystkiego, to ja raczej Tobie nie polecam takich niespodzianek. Na jej miejscu wściekłabym się, chyba ze uważałabym, że w danej chwili wyglądam bardzo ładnie. Licz się więc z kobiecą psychika, bo bywa ona nieodgadniona.
Przez jakiś czas staraj się po prostu rzeczowo i logicznie jakoś jej się wytłumaczyć, przeproś ją, jak normalny człowiek, ale jeśli zobaczysz, że ona jednak nie ustępuje, to daj sobie spokój z tą znajomością. Trzeba czasem umiec wyczuć, kiedy jest się nieproszonym gościem i samemu odejść. W razie czego weźmiesz na klatę odpowiedzialność za swoją głupotę i odejdziesz. Robie nie z siebie wiecznego żebraka= robienie z siebie śmiecia. Wszystko powinno być więc umiejętnie wyważone, a nie upierać się, bo się czegoś bardzo chce. Na drugi raz nie rozmawiaj z dziewczynami, gdy jesteś uchlany, bo jak widać, masz wtedy niewyparzony jęzor.
powodzenia.
Mądra kobieta nie da siebie tak traktować. Szacunek do siebie to podstawa. Wiadomo jest, że każdy popełnia błędy i nie ma się co obwiniać tylko wynieść lekcję na przyszłość. I żyć dalej ale już bez niej.
Coz ja doszedlem do wniosku po nieprzespanej nocy I rozmowie z Nia, ze to jednak nie jest to chyba...ona ma paskudny character, teraz to dostrzeglem. Owszem wypilem powidzialem cos niemilego ale nie obrazilem jej, powiedzialem, ze jestem dorosly. To byl jednorazowy epizod bo jestem milym facetem z reguly. Natomiast ja sie kajalem za jedno zdanie a ona mnie ciagle atakuje, jest niemila I naprawde mi przykrosc robi. Tym bardziej Jako przyjaciolka powinna sie zachowywac lagodniej. To chyba nie jest dziewczyna dla mnie, ja jestem spokojny jak zawale to przeprosze. Nie jezdze po pijaku rany boskie, ja wiem, ze jezdza po wszystkim ale ja nie bardzo toleruje alkohol. Jak wychodze z kolegami na piwo to oni 5 a ja jedno mecze bo po drugim...hahaha. Ta dziewczyna jest zla jak osa, kazdemu zdazaja sie potkniecia. Ta cala afera otworzyla mi oczy...
Problem z tym, ze nie bardzo znam sie na kobietach bo nie mialem ich wiele w zyciu, tez ze wzgledu na zawod I btak czasu. Z poprzednia dziewczyna bylem 12lat ale odeszla z przyjacielem. Bylem zalamany chyba z rok, bralem wszystkie mozliwe kursy. Jak poznalem ta Mala to cos we mnie odzylo, kurde ale z takim charakterem to chyba musze oddpuscic. Moja poprzednia partnerka byla sangwiniczka nie mielismy sporow, ewentualnie rozmowy. Dlatego przyzwychajony jestem do czegos innego, nie do fochow I kaprysow. Ta Mala wydawala sie swietna, mowila dzwon kiedy potrzebujesz o kazdej porze I jestem Twoja I takie Tam. A teraz zwrot o 180stopni, po jednym nieporozumieniu...smutno mi z tego powodu bardzo...
Jesli nie mogla sie z toba skontaktowac to mogles sie wytlumaczyc ze byles zajety. Jesli jednak do tego dolaczyles alkohol, mowiac jej o tym, lub piszac "inaczej" to sam sobie jestes winienien. Staraj sie pokazac z dobrej strony.
15 2015-03-23 16:42:54 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-03-23 16:43:54)
Problem z tym, ze nie bardzo znam sie na kobietach bo nie mialem ich wiele w zyciu, tez ze wzgledu na zawod I btak czasu. Z poprzednia dziewczyna bylem 12lat ale odeszla z przyjacielem. Bylem zalamany chyba z rok, bralem wszystkie mozliwe kursy. Jak poznalem ta Mala to cos we mnie odzylo, kurde ale z takim charakterem to chyba musze oddpuscic. Moja poprzednia partnerka byla sangwiniczka nie mielismy sporow, ewentualnie rozmowy. Dlatego przyzwychajony jestem do czegos innego, nie do fochow I kaprysow. Ta Mala wydawala sie swietna, mowila dzwon kiedy potrzebujesz o kazdej porze I jestem Twoja I takie Tam. A teraz zwrot o 180stopni, po jednym nieporozumieniu...smutno mi z tego powodu bardzo...
a wez sobie poszukaj kogoś w swoim wieku i przestan biadolic,dramat sie nie wydarzył żaden,nie pasujesz jej bo cośtam,to po co drapiesz temat ,pogodz sie z jego zakończeniem
Z tego, co napisałeś wynika, że Ty poczuwasz się do winy i jak normalny człowiek potrafisz i przeprosić, gdy widzisz, że zachowałeś się nie tak, jak trzeba. Korona z głowy Ci przez to nie spadła- to dobrze o Tobie świadczy.
Miałeś też, na samym początku, wątpliwości co do róznicy wieku, jaka was dzieli oraz odległości. To znaczy, że potrafisz też rozsądnie myśleć. Gdybyś był nadętym pacanem,to może uważałbyś nawet, że 12 lat młodsza od Ciebie kobieta jest za stara- różnych kretynów ziemia nosi i jeszcze ponosi długo. Skusiłeś się jednak i potem jeździłeś, jak oszalały przez całą Polskę, żeby zadowolić jakąś gwiazdę. Ona, jak mozna było się domyślić, na tej podstawie uznała, że oto objawił się frajer w jej życiu, bo starszy od niej, więc wiadomo, jak ona siebie postrzegała w tym waszym układzie i na dodatek wielce na nią napalony. Zaczęła więc rzucać zadem, czyli rozdawać karty. Ty z ostatniego spotkania wróciłeś przygnębiony (może wyczuwałeś, że panna ma muchy w nosie, intuicja zwykłe dobrze nam podpowiada) troszkę sobie popiłeś. Potem powiedziałeś jej coś przykrego, bo może po tym spotkaniu poczułeś się, jak jakiś jej pachoł i awantura gotowa. Teraz wydzwaniasz do niej, przepraszasz i tłumaczysz, jak krowie na rowie. Jednak ona niczego nie przyjmuje do wiadomości, bo jej zdaniem, to przecież ona jest księżną udzielną, więc facet powinien lizać czubki jej butów.
Wiesz, co Ci powiem?
Czniaj na tę "księżniczkę", bo jak dalej tak pójdzie, to babsko rozsiądzie Ci się niczym kokosz z szeroką doopą na głowie i nie dość, że Ci na tę głowę nasra, to jeszcze będzie uważała, że robi Ci tym zaszczyt.
Jesteś kolejnym głupolem, który źle pojmuje adorowanie kobiety i w konsekwencji jej zdobywanie. Jest taki gatunek kobiet, który należy traktować po macoszemu, bo jak będziesz za dobry i za bardzo uczynny, to tylko taką rozwydrzysz.
Normalna skromna dziewczyna, skoro byłaby w Tobie zakochana, zwyczajnie by się zachowała. Wysłuchałaby Twoich przeprosin, wyjaśnień i albo by je przyjęła, albo podziękowała Ci uprzejmie za ciąg dalszy. Na każdym etapie znajomości będąc z rozumną i skromna dziewczyną, wiedziałbyś na czym stoisz i czułbyś się szanowany. Dziewczyna na poziomie nigdy w życiu nie chciałaby doprowadzić do tego, by ktoś w jej towarzystwie mógł czuć się gorszy, poniżony i upokorzony. Normalnym ludziom poniżanie innych osób nie sprawia żadnej przyjemności. Ona po prostu wyżej sra niż doopę ma- ot, cala prawda na temat tej boginki. Ty widzisz, że jej zachowanie jest niewspółmierne do Twojej "zbrodni" Zakończ tę znajomość bez żalu, bo jak wyglądałoby to wszystko dalej łatwo się domyślić.
Ona bardzo szybko stałaby się stroną dominującą i na dodatek w wersji paskudnej, bo jej dominacja nie miałaby na celu rządzenie wami w dobrym kierunku, lecz pomniejszenie Twojej wartości, jako faceta, a na koniec, także jako człowieka. Kobieta ta zwyczajnie wykastrowałaby Cię i za rok, dwa chodziłabyś koło niej, jak wierny piesek merdający ogonkiem na widok swojej pani.
Tu jest nawet wątek faceta, który został zdradzony, a przecież, jak samarytanin walczy o puszczalską kobietą próbując wyrwać ją z łap jakiegoś czuba. Ona oczywiście bimba sobie na dobrego głupio męża i dalej puszcza się z wybrankiem, który zapewne jest samcem alfa, więc dlatego ją tak pociąga. Mężczyźni bywają różni, tak jak kobiety.
Ty nie daj się i to od samego początku sprowadzić do pozycji śmiecia, bo na koniec, zamiast oczekiwanej nagrody za dobre zachowanie, ona wypłaci Ci kopa centralnie prosto w doopę i pójdzie do takiego, który bedzie się szanował. Odpusć sobie tę znajomość i głowa do góry.
Marku,
Napiszę jako dziewczyna, o którą po dwóch miesiącach od rozstania starał się walczyć jej rzekomo wielce zakochany były. On się o dwa miesiące spóźnił.
Po pierwsze, im dłużej będziesz zwlekać z walką, tym gorzej. Czas w tym wypadku nie działa na Twoją korzyść. Im szybciej okażesz swoją skruchę, tym lepiej dla Ciebie. Żadna z nas nie lubi spóźnionego refleksu w tych sprawach.
Po drugie, walkę musisz skrupulatnie przemyśleć. Może na początek kwiaty do jej miejsca pracy albo do domu? Broń Boże się tam nie pojawiaj osobiście, bo dziewczyna zgłupieje i poczuje się prześladowana.
Nie wolno zacząć inwazyjnie. Jeśli nie odpowiada na telefonu, maile, czy smsy, może zadziała na nią staroświecki list napisany na różanej papeterii?
Jeśli na którykolwiek z tych odruchów odpowie, myślę, że można spróbować do niej zadzwonić, napisać ponownie maila, może wybrać się pod jej miejsce pracy i poczekać z kwiatami pod budynkiem, aż skończy pracę..?
A może warto wybrać się pod jej blok, kiedy będzie do pracy wychodzić...
Możliwości jest bardzo wiele, wystarczy nieco uspokoić emocje, rozgoryczenie po stracie i zacząć myśleć.
Powodzenia!
P.S. Nie rób z niej tylko zielonej gąski... Wierzę, że nią nie jest.
Marku,
Napiszę jako dziewczyna, o którą po dwóch miesiącach od rozstania starał się walczyć jej rzekomo wielce zakochany były. On się o dwa miesiące spóźnił.Po pierwsze, im dłużej będziesz zwlekać z walką, tym gorzej. Czas w tym wypadku nie działa na Twoją korzyść. Im szybciej okażesz swoją skruchę, tym lepiej dla Ciebie. Żadna z nas nie lubi spóźnionego refleksu w tych sprawach.
Po drugie, walkę musisz skrupulatnie przemyśleć. Może na początek kwiaty do jej miejsca pracy albo do domu? Broń Boże się tam nie pojawiaj osobiście, bo dziewczyna zgłupieje i poczuje się prześladowana.
Nie wolno zacząć inwazyjnie. Jeśli nie odpowiada na telefonu, maile, czy smsy, może zadziała na nią staroświecki list napisany na różanej papeterii?
Jeśli na którykolwiek z tych odruchów odpowie, myślę, że można spróbować do niej zadzwonić, napisać ponownie maila, może wybrać się pod jej miejsce pracy i poczekać z kwiatami pod budynkiem, aż skończy pracę..?
A może warto wybrać się pod jej blok, kiedy będzie do pracy wychodzić...
Możliwości jest bardzo wiele, wystarczy nieco uspokoić emocje, rozgoryczenie po stracie i zacząć myśleć.
Powodzenia!
P.S. Nie rób z niej tylko zielonej gąski... Wierzę, że nią nie jest.
Jako facet powiem Ci ze masz racje. Jezeli on zawinil to niech zawalczy jak mu zależy bo gdyby zerwala bez powodu albo z jakies blahostki to mialbym to gdzieś.