Witam wszystkich ,
Pisze z prośba o wypowiedzenie sie w temacie, który za chwile opisze.
Mam 21 lat. Miałam przyjaciela który mieszka bardzo daleko ode mnie, w innym kraju, innym kontynencie. Gdy byłam mała często przyjeżdżał na wakacje. Jednak pózniej dostał bardzo poważna prace i nie było go w Polsce osiem lat. W tym czasie ja miałam chłopaka z którym byłam 2,5 roku jednak często sie kłóciliśmy, ale to nie zmienia faktu ze były dobre chwile i sie kochaliśmy. Po 8 latach przyjechał mój przyjaciel, gdy zobaczyłam go nie wierzyłam ze to on. Już nie był dzieckiem tak jak go pamiętałam, i wyszło tak ze on sie we mnie zakochał. Był w Polsce tylko na 3 tygodnie i musiał wracać znów do swojego kraju, do pracy, za ocean . Gdy przebywał u mnie w kraju kupował mi kwiaty, prezenty a ja wciąż powtarzałam ze mam chłopaka. Jednak wyszło tak ze sie rozstałam z moim chłopakiem a mój przyjaciel wrócił do siebie. Nie widzieliśmy sie kolejne 8 miesięcy jednak cały czas mieliśmy kontakt ze sobą , on dzwonił codziennie, rozmawialiśmy na skype itp. Zaprosił mnie do siebie, przyleciałam do niego na trzy tygodnie. Gdy już u niego byłam poczułam sie jakby czar prysł. Bardzo go lubię, jest troskliwy, facet by dla mnie góry przenosił, jest wpatrzony, zakochany. A z mojej strony nie ma nic, nie wiem może nie potrafię sie przełamać po ostatnim związku, tym bardziej ze poprzedni związek to była moja pierwsza miłość. Czy uda mi sie go pokochać z czasem ? Jego rodzina jest za mną, a moja za nim . Co mam z tym zrobić? Strasznie sie czuje na sama myśl ze go tak ranie.
1 2015-03-23 06:36:09 Ostatnio edytowany przez Niewiadoma123 (2015-03-23 06:36:39)
Podobne tematy
Proszę was o radę...
Proszę was o radę...
Moja żona wyszła za mnie nie kochając mnie. Dowiedziałem się o tym, gdy przyznała się się do zdrady, do której doszło pół roku po ślubie. Okazało się, że potrzebowała mnie na ojca swojego dziecka, bo wiedziała, że kocham tego chłopca, dla niej byłem tylko bliskim przyjacielem. Wybaczyłem jej zdradę, ale długo nie mogłem jej zapomnieć, że mnie oszukała.
Przyznała się, bo mnie pokochała i w tej sytuacji nie mogła już dłużej ukrywać.
Oceń sama, Autorko. Ja żyłem w niewiedzy. Jednak, w moim przypadku, nie mogłem jej opuścić, bo ją kochałem, a poza tym był ten chłopczyk, który uważał (i wciąż uważa) mnie za swojego tatę, mimo że odkąd zaczął rozumieć podstawowe rzeczy wie, że nie jestem jego biologicznym ojcem.
Przetrwaliśmy tę burzę i byliśmy ze sobą, aż do jej śmierci.
Nie zmuszaj się. Masz czas na wybór miłości życia. Oczywiście bywa tak że wybierając człowieka na wspólną drogę kierujemy się racjonalnymi przesłankami, ale mając 21 lat trzeba smakować życie pełną piersią.
Uważam że uczciwie wobec niego byłoby powiedzieć o tym co czujesz. Niech on dokona wyboru czy mu twoja przyjaźń i wdzięczność za jego troskę wystarczy?
Z przyjaźni czasem rodzi się piękne uczucie ale to nie może być na zasadzie kalkulacji, czystego rachunku zysków i strat. To musi wyniknąć samo z siebie.
To twoje zycie ty podejmuj decyzję bo tylko ty poniesiesz tego konsekwencje. A jak się nie uda tobie ten związek?? kogo obwinisz?? rodziców?
A czy nie uważacie ze z przyjaźni rodzą sie najlepsze związki ?
A czy Ty jesteś pewna, że właśnie teraz chcesz budować związek oparty tylko na przyjaźni? Bez zauroczenia, chemii, emocji, przysłowiowych "motyli w brzuchu"?
Wszyscy mi zazdroszczą tego chłopaka, a ja nie potrafię go docenić.. Bardzo dużo dla mnie robi...
O jakieś 10-15 lat za wcześnie na związek z rozsądku.
9 2015-03-24 14:56:30 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-24 14:57:25)
A czy nie uważacie ze z przyjaźni rodzą sie najlepsze związki ?
Raczej nietrwale jesli nie ma namietnosci.
Wszyscy mi zazdroszczą tego chłopaka, a ja nie potrafię go docenić.. Bardzo dużo dla mnie robi...
To jednak nie powod zeby oszukiwac kogos i wchodzic w zwiazek bez milosci.