netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

31 odpowiedzi3 187 wyświetleńzałożony przez blondyn_ka, 13.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1 Ostatnio edytowany przez blondyn_ka (2015-03-13 23:35:01)

Temat: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Witam!

Chyba nie mam gdzie się wyżalić, wygadać.. Miesiąc temu dowiedziałam się że mój facet mnie zdradził. Zobaczyłam przypadkiem, gdy podeszłam nagle do niego, pisał smsa do jednej: co by robili, gdzie, namiętne słówka itd. Jeszcze zaczął ze mnie idiotke robić, jakie smsy, jaka inna.  Po paru dniach mojego "ochłonięcia" podczas rozmowy wyciągłam od niego, że było ich jednak kilka, a nie tylko ta jedna.. Po przemyśleniach chciałam spróbować, niby obiecuje, że mnie będzie informował gdzie jest, że moge go sprawdzać itd ale jakoś do tej pory mnie to nie uspokaja. Ma taką prace, że cały czas się spotyka z jakimiś ludźmi, ma spotkania, wyjazdy. Nocami też niby z kolegami się widuje. Ja nie daje rady, bo myślenie mnie wykańcza jednym słowem, zero skupienia się na czymkolwiek. Nie wiem, czy mam się dalej męczyć? Czy kiedykolwiek mu zaufam? Jestem młoda, ale dla mnie fundamentem miłości jest szczerość i zaufanie, a teraz to jest tylko ruina. Mam po prostu mętlik w głowie.

Pozdrawiam wszystkie Panie :*
blondyn_ka

2 Ostatnio edytowany przez rumpel (2015-03-13 23:49:27)

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

A tu pech na samym początku facet...

Odnosząc się do twego tematu to zaufania w 100 % nie odbudujesz,zawsze będziesz miała wątpliwości. Pomimo tego że jestem zagorzałym przeciwnikiem rozstań a wielkim zwolennikiem naprawiania i wybaczania to trochę mnie dziwi fakt że (o ile dobrze zrozumiałem) zdrad było kilka, i ty jeszcze zastanawiasz się nad przyszłością waszego związku???

pozdrawiam rumpel

3

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
rumpel napisał/a:

A tu pech na samym początku facet...

Odnosząc się do twego tematu to zaufana w 100 % nie odbudujesz,zawsze będziesz miała wątpliwości. Pomimo tego że jestem zagorzałym przeciwnikiem rozstań a wielkim zwolennikiem naprawiania i wybaczania to trochę mnie dziwi fakt że (o ile dobrze zrozumiałem) zdrad było kilka, i ty jeszcze zastanawiasz się nad przyszłością waszego związku???

pozdrawiam rumpel

Właśnie też jestem zwolenniczką naprawiania i próbowania, ale ta sytuacja to chyba mnie przerosła. Tak kilka na raz miał..

4

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
blondyn_ka napisał/a:

Witam!

Nie wiem, czy mam się dalej męczyć? Czy kiedykolwiek mu zaufam? Jestem młoda, ale dla mnie fundamentem miłości jest szczerość i zaufanie, a teraz to jest tylko ruina. Mam po prostu mętlik w głowie.

Pozdrawiam wszystkie Panie :*
blondyn_ka

POCZEKAJ I OCHŁOŃ....a potem w miarę na "zimno" podejmij  decyzję co dalej...

5

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Cóż trafił Ci się "haremowy", czekanie z decyzją to karygodny błąd, bo tu w sumie nie ma nad czym rozmyślać i dobrze o tym wiesz Autorko...pomyśl, czy chcesz żyć "na bombie"?? Nie warto się męczyć...

6

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
assassin napisał/a:

Cóż trafił Ci się "haremowy", czekanie z decyzją to karygodny błąd, bo tu w sumie nie ma nad czym rozmyślać i dobrze o tym wiesz Autorko...pomyśl, czy chcesz żyć "na bombie"?? Nie warto się męczyć...

Zgadzam się z tobą ,ale autorka sama musi dojrzeć do tej decyzji a według mnie nastąpi to niebawem.

7

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
rumpel napisał/a:
assassin napisał/a:

Cóż trafił Ci się "haremowy", czekanie z decyzją to karygodny błąd, bo tu w sumie nie ma nad czym rozmyślać i dobrze o tym wiesz Autorko...pomyśl, czy chcesz żyć "na bombie"?? Nie warto się męczyć...

Zgadzam się z tobą ,ale autorka sama musi dojrzeć do tej decyzji a według mnie nastąpi to niebawem.

Ok, zgadzam się z Wami. Ale też tak myślę, skoro mnie tak zapewnia, że "wie ile by stracił i nie widzi powodu aby znów coś podobnego zrobić". Przecież i tak wyszłoby to prędzej czy później wyszło na jaw i jaki miałby sens aby znowu coś takiego zrobić? Może też za dobra jestem, a on tylko szuka kogoś zrób podaj posprzataj a reszta to już mniejsza z tym. Nie wiem, tysiąc myśli na raz.

8

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Jak dla mnie powinnaś poważnie przemyśleć nad sensem tego związku i powiedzieć Mu co czujesz (wszystko - uczucia, obawy, żal itp.). Jeśli masz się dusić to bez sensu. Przecież zamęczysz się psychicznie hmm. Rozumiem, że chciałaś dać drugą (?) szansę, ale nie jesteś w stanie wybaczyć i zaufać. Lepiej odejść, bo szybciej czy później ten związek rozpadnie się - Ty lub On tergo nie wytrzyma.

Niestety nawet fundamenty budujące związek Wam się nie zgadzają. A co On zrobił, aby pokazać, że Mu jednak zależy i nie jest takim dupkiem na jakiego wygląda?

9

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
Nektarynka53 napisał/a:

Jak dla mnie powinnaś poważnie przemyśleć nad sensem tego związku i powiedzieć Mu co czujesz (wszystko - uczucia, obawy, żal itp.). Jeśli masz się dusić to bez sensu. Przecież zamęczysz się psychicznie hmm. Rozumiem, że chciałaś dać drugą (?) szansę, ale nie jesteś w stanie wybaczyć i zaufać. Lepiej odejść, bo szybciej czy później ten związek rozpadnie się - Ty lub On tergo nie wytrzyma.

Niestety nawet fundamenty budujące związek Wam się nie zgadzają. A co On zrobił, aby pokazać, że Mu jednak zależy i nie jest takim dupkiem na jakiego wygląda?

To już mu mówiłam, a on że za dużo myśle, przecież on mnie zapewnia itd. Ale co mi z jego zapewnień.
No właśnie nic nie zrobił, mówi że sie stara, ale on tak samo sie zachowuje itd jak przed wyjściem tego na jaw.
Tak sobie teraz przypomniałam jeden fakt, jak nie dawno wracaliśmy po imprezie, ja akurat nie piłam i znalazł wejściówkę do klubu w którym, że tak powiem szukał swoich nowych koleżanek i mówi "przyda mi się". A ja zadałam pytanie po co, żeby iść samemu? I wyrzucił ze słowami że jednak nie. I ta sytuacja pokazała mi że ma dalej takie samo myślenie, że chyba do niego nic nie dotarło.

10 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-14 00:52:03)

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
blondyn_ka napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Jak dla mnie powinnaś poważnie przemyśleć nad sensem tego związku i powiedzieć Mu co czujesz (wszystko - uczucia, obawy, żal itp.). Jeśli masz się dusić to bez sensu. Przecież zamęczysz się psychicznie hmm. Rozumiem, że chciałaś dać drugą (?) szansę, ale nie jesteś w stanie wybaczyć i zaufać. Lepiej odejść, bo szybciej czy później ten związek rozpadnie się - Ty lub On tergo nie wytrzyma.

Niestety nawet fundamenty budujące związek Wam się nie zgadzają. A co On zrobił, aby pokazać, że Mu jednak zależy i nie jest takim dupkiem na jakiego wygląda?

To już mu mówiłam, a on że za dużo myśle, przecież on mnie zapewnia itd. Ale co mi z jego zapewnień.
No właśnie nic nie zrobił, mówi że sie stara, ale on tak samo sie zachowuje itd jak przed wyjściem tego na jaw.
Tak sobie teraz przypomniałam jeden fakt, jak nie dawno wracaliśmy po imprezie, ja akurat nie piłam i znalazł wejściówkę do klubu w którym, że tak powiem szukał swoich nowych koleżanek i mówi "przyda mi się". A ja zadałam pytanie po co, żeby iść samemu? I wyrzucił ze słowami że jednak nie. I ta sytuacja pokazała mi że ma dalej takie samo myślenie, że chyba do niego nic nie dotarło.

Wiesz to dziwne. Zawsze mi się wydawało, że jak człowiek już uświadomił sobie, iż zrobił coś okropnego kochanej osobie to próbuje wejść w jej łaski. On raczej posłuchał czego Ty chcesz - masz być wierny itp. i się do tego ustosunkował (niby tak twierdzi, chociaż po tym incydencie co teraz opisałaś to wątpię). Jednak nie widzę czegoś "od Siebie", coś co by wskazywało, że ruszyło Go to co Ci zrobił hmm i czego Mu w prost nie powiedziałaś.
Przepraszam, ale skruchy z Jego strony w ogóle nie ma, a zapewnianie o wierności ma Ciebie utrzymać przy Nim. Szczerze radzę poszukać kogoś z podobnym kręgosłupem moralnym do Twojego. Bo jak na razie dla Niego Twoje towarzystwo to za wysokie progi i jakoś nie potrafi temu sprostać smile.

11

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

blondyn_ko smile sama sobie chyba odpowiedziałaś na pytanie - co w nim jest takiego wspaniałego, że masz sobie zryć beret, codziennie zastanawiając się, gdzie jest, co robi i czy nie zarazi Cię herpesem od koleżanki? Z doświadczenia Ci powiem - idź i znajdź kogoś, kto będzie Cię szanował na tyle, żeby Cię nie zdradzać. Zostając z nim zrobisz sobie tylko krzywdę. Niestety wątpię w jego cudowną przemianę z larwy w motyla.

Jeśli chodzi o jego zapewnienia, to mam wrażenie, że to jest taki typ, co nie pozwoli, żeby baba go rzuciła, bo on ma swój haremik i tu się gra na jego zasadach.

Nie masz z nim ani dzieci, ani milion dolares wspólnego majątku, a więc nie zapominaj, ile jesteś warta i pogoń go w diabły.

12

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Powiedzcie mi tylko jedno kobiety czy o takich facetow ktorzy lataja z boku na bok, zdradzaja mozecie "walczyc", nie szanuja swojej drugiej polowki, nic poprostu zlweka totalna...
A z takimi normalnymi ktorzy nie zdradzaja, a zarazem szanuja, dbaja, a nieraz sa poprostu nudni. Tracicie uczucia?
Dlaczego tak jest, wytlumaczy mi tu ktoras, zauwazylem ze przywaznie Ci co powinela im sie noga maja lepiej, od tych ktorzy poprostu kochali w sercu, ale tego nie okazywali "zyli stara miloscia".


Z swojego punktu widzenia nie pomoge, mozesz sprawdzic, zaufac teraz, dac ostatnia szanse, a jesli ja spaproli- raczej to jest pewne, bo tacy ludzie zostaja takimi ludzmi. Poprostu sie w zgodzie rostac i nie drapac tych ran, jak lubi to sie niech bawi, Ty zaslugujesz na innego. Wiem ze latwo to sie mowi, jestem w przypadku 5 letniego zwiazku, ktory mi sie od tak w 5 minut skonczyl, stracila uczucia do mnie od roku, ale ani slowa nie mowila... Przykre a zarazem prawdziwe.

13

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

To chyba czas podjąć słuszną wreszcie decyzje

14

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
blondyn_ka napisał/a:

To chyba czas podjąć słuszną wreszcie decyzje

Dasz rade, kopnij go w dupe za przeproszeniem!
Jesli Ci sie przypomni, przysni. Pomysl jaki on byl, pomoze odrazu, a jak masz zyc w nadzieji ze on tego juz nie zrobi, a myslec cos innego to wykonczy Ciebie.
Chcialbym uratowac wasz zwiazek, nie lubie jak ludzie sie rozchodza, ale on byl w 100% winowajca, wiec jedynie moge powiedziec ze taki czlowiek jest zerem.

15

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
PsxU napisał/a:
blondyn_ka napisał/a:

To chybada podjąć słuszną wreszcie decyzje

Dasz rade, kopnij go w dupe za przeproszeniem!
Jesli Ci sie przypomni, przysni. Pomysl jaki on byl, pomoze odrazu, a jak masz zyc w nadzieji ze on tego juz nie zrobi, a myslec cos innego to wykonczy Ciebie.
Chcialbym uratowac wasz zwiazek, nie lubie jak ludzie sie rozchodza, ale on byl w 100% winowajca, wiec jedynie moge powiedziec ze taki czlowiek jest zerem.

Też chciałam uratować, ale ja sama już nie mogę.
Męczyć się dłużej nie chce.. i naiwna dajej być nie mogę.  Jak to mi mówią za dobra jestem, a potem wychodzi że tylko się łudzilam.

16

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Ty, no ale jakto URATOWAĆ, ręce mu obciąć? w klatce zamknąć? Ej weśśś po prostu powiedz mu, żeby spadał na drzewo, bo nie posiadasz czasu dla osób, które Cię nie szanują. Wylej mu drina na twarz i opowiedz, jakie to uczucie wink))

17

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Ty sie zameczysz tymi kontrolami a wydaje mi sie ze nie takiego zwiazku oczekiwalas.On przestanie to robic jak slowa zamienisz w czyny czyli kop w tylek bo wtedy zrozumie ze nie zartujesz i ze cie zranil taka durnota.Jedna rada,twoje zycie i twoje decyzje.Chcesz byc z kims komu bezgranicznie zaufasz a tutaj moze byc bardzo ciezko,naprawde.

18

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Autorko też byłam z partnerem (narzeczonym), który mnie wielokrotnie zdradzał. Wszystko chciałam wybaczyć i te inne bzdury dopiero teraz wiem, że nic, ale to nic nie zastąpi tego spokoju, który mam teraz jak już zakończyłam ten związek. Pierwszy raz od dawna nie martwię się gdzie jest, z kim jest, co robi i czemu nie odbiera. Nigdy bym nie wróciła do tego co było, właśnie dla tego poczucia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego jaki mam teraz. Uwierz mi na słowo- będziesz chciała wybaczyć, zaufać i zapomnieć, ale to się nigdy nie uda, a on się nigdy nie zmieni. Wiem, że prędzej czy później sama dojrzejesz do decyzji o rozstaniu, ale dla Twojego dobra lepiej podjąć ją wcześniej...

19

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
lilianna90 napisał/a:

Autorko też bylam z partnerem (narzeczonym), który mnie wielokrotnie zdradzał. Wszystko chciałam wybaczyć i te inne bzdury dopiero teraz wiem, że nic, ale to nic nie zastąpi tego spokoju, który mam teraz jak już zakończyłam ten związek. Pierwszy raz od dawna nie martwię się gdzie jest, z kim jest, co robi i czemu nie odbiera. Nigdy bym nie wróciła do tego co było, właśnie dla tego poczucia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego jaki mam teraz. Uwierz mi na słowo- będziesz chciała wybaczyć, zaufać i zapomnieć, ale to się nigdy nie uda, a on się nigdy nie zmieni. Wiem, że prędzej czy później sama dojrzejesz do decyzji o rozstaniu, ale dla Twojego dobra lepiej podjąć ją wcześniej...

Mam tak samo. I co raz bardziej sie przekonuje do tego. Najbardziej to przeszkadza mi to ze nie mam tego komfortu psychicznego i tylko mnie to niszczy od srodka..

20

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
blondyn_ka napisał/a:
lilianna90 napisał/a:

Autorko też bylam z partnerem (narzeczonym), który mnie wielokrotnie zdradzał. Wszystko chciałam wybaczyć i te inne bzdury dopiero teraz wiem, że nic, ale to nic nie zastąpi tego spokoju, który mam teraz jak już zakończyłam ten związek. Pierwszy raz od dawna nie martwię się gdzie jest, z kim jest, co robi i czemu nie odbiera. Nigdy bym nie wróciła do tego co było, właśnie dla tego poczucia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego jaki mam teraz. Uwierz mi na słowo- będziesz chciała wybaczyć, zaufać i zapomnieć, ale to się nigdy nie uda, a on się nigdy nie zmieni. Wiem, że prędzej czy później sama dojrzejesz do decyzji o rozstaniu, ale dla Twojego dobra lepiej podjąć ją wcześniej...

Mam tak samo. I co raz bardziej sie przekonuje do tego. Najbardziej to przeszkadza mi to ze nie mam tego komfortu psychicznego i tylko mnie to niszczy od srodka..

Tez bylem w takim zwiazku,kochalem ale ciagle w glowie mialem mysli czy ona z kims pisze albo z kims flirtuje jak jestem w pracy a to juz jest nie zdrowe.Czlowiek sie sam w sobie dusi i wykancza.

21

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
borussia napisał/a:
blondyn_ka napisał/a:
lilianna90 napisał/a:

Autorko też bylam z partnerem (narzeczonym), który mnie wielokrotnie zdradzał. Wszystko chciałam wybaczyć i te inne bzdury dopiero teraz wiem, że nic, ale to nic nie zastąpi tego spokoju, który mam teraz jak już zakończyłam ten związek. Pierwszy raz od dawna nie martwię się gdzie jest, z kim jest, co robi i czemu nie odbiera. Nigdy bym nie wróciła do tego cjo było, właśnie dla tego poczucia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego jaki mam teraz. Uwierz mi na słowo- będziesz chciała wybaczyć, zaufać i zapomnieć, ale to się nigdy nie uda, a on się nigdy nie zmieni. Wiem, że prędzej czy później sama dojrzejesz do decyzji o rozstaniu, ale dla Twojego dobra lepiej podjąć ją wcześniej...

Mam tak samo. I co raz bardziej sie przekonuje do tego. Najbardziej to przeszkadza mi to ze nie mam tego komfortu psychicznego i tylko mnie to niszczy od srodka..

Tez bylem w takim zwiazku,kochalem ale ciagle w glowie mialem mysli czy ona z kims pisze albo z kims flirtuje jak jestem w pracy a to juz jest nie zdrowe.Czlowiek sie sam w sobie dusi i wykancza.

Zgodzę się z Tobą.. Bo widzę to po sobie, że już sama siebie czasami dość mam

22

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
blondyn_ka napisał/a:
lilianna90 napisał/a:

Autorko też bylam z partnerem (narzeczonym), który mnie wielokrotnie zdradzał. Wszystko chciałam wybaczyć i te inne bzdury dopiero teraz wiem, że nic, ale to nic nie zastąpi tego spokoju, który mam teraz jak już zakończyłam ten związek. Pierwszy raz od dawna nie martwię się gdzie jest, z kim jest, co robi i czemu nie odbiera. Nigdy bym nie wróciła do tego co było, właśnie dla tego poczucia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego jaki mam teraz. Uwierz mi na słowo- będziesz chciała wybaczyć, zaufać i zapomnieć, ale to się nigdy nie uda, a on się nigdy nie zmieni. Wiem, że prędzej czy później sama dojrzejesz do decyzji o rozstaniu, ale dla Twojego dobra lepiej podjąć ją wcześniej...

Mam tak samo. I co raz bardziej sie przekonuje do tego. Najbardziej to przeszkadza mi to ze nie mam tego komfortu psychicznego i tylko mnie to niszczy od srodka..

A takie zniszczenia potem niestety, ale wymagają długiej rekonwalescencji. Warto chociaż raz w życiu postawić na siebie, mimo strachu i bezradności- czas pokaże, że życie nie opiera się tylko na tym jednym chorym związku.

23

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
blondyn_ka napisał/a:
borussia napisał/a:
blondyn_ka napisał/a:

Mam tak samo. I co raz bardziej sie przekonuje do tego. Najbardziej to przeszkadza mi to ze nie mam tego komfortu psychicznego i tylko mnie to niszczy od srodka..

Tez bylem w takim zwiazku,kochalem ale ciagle w glowie mialem mysli czy ona z kims pisze albo z kims flirtuje jak jestem w pracy a to juz jest nie zdrowe.Czlowiek sie sam w sobie dusi i wykancza.

Zgodzę się z Tobą.. Bo widzę to po sobie, że już sama siebie czasami dość mam

Nie bylo by tego gdyby nie sprowokowali bo sam nie szukalem problemow.Pomysl sobie ze tak bedzie caly czas a ty bedziesz sie meczyc.Najlepiej jak bys go na goracym zlapala to masz dowod i to 100% .

24

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
borussia napisał/a:
blondyn_ka napisał/a:
borussia napisał/a:

Tez bylem w takim zwiazku,kochalem ale ciagle w glowie mialem mysli czy ona z kims pisze albo z kims flirtuje jak jestem w pracy a to juz jest nie zdrowe.Czlowiek sie sam w sobie dusi i wykancza.

Zgodzę się z Tobą.. Bo widzę to po sobie, że już sama siebie czasami dość mam

Nie bylo by tego gdyby nie sprowokowali bo sam nie szukalem problemow.Pomysl sobie ze tak bedzie caly czas a ty bedziesz sie meczyc.Najlepiej jak bys go na goracym zlapala to masz dowod i to 100% .

Za jednym idiotka nie bede po całym mieście jeździć bo tego wart nie jest

25

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
lilianna90 napisał/a:
blondyn_ka napisał/a:
lilianna90 napisał/a:

Autorko też bylam z partnerem (narzeczonym), który mnie wielokrotnie zdradzał. Wszystko chciałam wybaczyć i te inne bzdury dopiero teraz wiem, że nic, ale to nic nie zastąpi tego spokoju, który mam teraz jak już zakończyłam ten związek. Pierwszy raz od dawna nie martwię się gdzie jest, z kim jest, co robi i czemu nie odbiera. Nigdy bym nie wróciła do tego co było, właśnie dla tego poczucia bezpieczeństwa i komfortu psychicznego jaki mam teraz. Uwierz mi na słowo- będziesz chciała wybaczyć, zaufać i zapomnieć, ale to się nigdy nie uda, a on się nigdy nie zmieni. Wiem, że prędzej czy później sama dojrzejesz do decyzji o rozstaniu, ale dla Twojego dobra lepiej podjąć ją wcześniej...

Mam tak samo. I co raz bardziej sie przekonuje do tego. Najbardziej to przeszkadza mi to ze nie mam tego komfortu psychicznego i tylko mnie to niszczy od srodka..

A takie zniszczenia potem niestety, ale wymagają długiej rekonwalescencji. Warto chociaż raz w życiu postawić na siebie, mimo strachu i bezradności- czas pokaże, że życie nie opiera się tylko na tym jednym chorym związku.

I tak zrobie:) w końcu pomyślę o sobie, a nie o kimś

26

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
blondyn_ka napisał/a:
borussia napisał/a:
blondyn_ka napisał/a:

Zgodzę się z Tobą.. Bo widzę to po sobie, że już sama siebie czasami dość mam

Nie bylo by tego gdyby nie sprowokowali bo sam nie szukalem problemow.Pomysl sobie ze tak bedzie caly czas a ty bedziesz sie meczyc.Najlepiej jak bys go na goracym zlapala to masz dowod i to 100% .

Za jednym idiotka nie bede po całym mieście jeździć bo tego wart nie jest

Nie chodzilo mi bys latala za nim po miescie smile)))))
W domu jak by sobie czatowal na telefonie ale mysle ze juz decyzje podjelas i raczej sluszna.

27

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Wiem, że często to trudne dajemy drugie szanse, łudzimy się, że przejrzy na oczy ale to chyba bez sensu. Cały czas się zadręczasz a wieczne kontrolowanie też nie brzmi dobrze. Związek to przede wszystkim miłość, wierność, zaufanie. Szkoda zdrowia, życia i nerwów! ;D

28

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
Enii napisał/a:

Wiem, że często to trudne dajemy drugie szanse, łudzimy się, że przejrzy na oczy ale to chyba bez sensu. Cały czas się zadręczasz a wieczne kontrolowanie też nie brzmi dobrze. Związek to przede wszystkim miłość, wierność, zaufanie. Szkoda zdrowia, życia i nerwów! ;D

Twoj cytat mowi wszystko.Spokoj umyslu jest najwazniejszy.

29

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..
Enii napisał/a:

Wiem, że często to trudne dajemy drugie szanse, łudzimy się, że przejrzy na oczy ale to chyba bez sensu. Cały czas się zadręczasz a wieczne kontrolowanie też nie brzmi dobrze. Związek to przede wszystkim miłość, wierność, zaufanie. Szkoda zdrowia, życia i nerwów! ;D

Dokladnie cały czas się męczyć to nie związek. Mysle ze teraz musze przejrzeć bo to nic dobrego dalej mi nie wróży:)

30

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Skoro było kilka dziewczyn to ehh...naprawdę wierzysz, że z dnia na dzień będzie żałował za grzechy i już nigdy więcej nic? Naiwna jesteś. Wiem, że można wybaczyć zdradę ale parokrotną? Dziewczyny miejcie do siebie szacunek i przede wszystkim ratuj siebie! Gnojek taki ten Twój facet i tyle.

31

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Nie ma sensu tego ratowac. Ty mu nie zaufasz a on sie nie zmieni.

32

Odp: Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Dziękuję wszystkim za rady i własne przemyślenia:) decyzja podjęta, zrealizowana i z nadzieją że była słuszna;) czas teraz na mnie!

Pozdrawiam wszystkich;)

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Było ich kilka - nie umiem zapomnieć..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026