netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

53 odpowiedzi13 720 wyświetleńzałożony przez Zimowa, 13.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 54 ]

1

Temat: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Witajcie.Chciałabym podzielić się z wami moimi przeżyciami z ostatnich miesięcy .
Moje życie wpadło w turbulencje gdy po 5 miesięcznym związku z 11 lat starszym facetem zaszłam w nieplanowaną ciążę .Wszystko się posypało i jestem teraz sama z synkiem który ma 15 miesięcy ale nie oto chodzi bo jestem szczęśliwa z bycia matką.
Już w ciąży postanowiłam zostawić ojca dziecka i tak byłam sama do momentu jak syn skończył rok .Brakowało mi w tym czasie faceta ,to fakt ale żaden z tych którzy się kręcili wokół nie wzbudzał mojego zainteresowania.
Zapragnęłam czegoś nowego ,żywszego bicia serca, nowej energii ,zmiany.I poznałam faceta , który jest niesamowicie pociągający zarówno wizualnie jak i duchowo no ale cóż ,jak to zazwyczaj bywa kobietę z dzieckiem często akceptują najczęściej ci , którzy sami mają już zobowiązania.On ma żonę i 3 miesięczną córkę.Poznaliśmy się jak jego żona była parę dni przed terminem porodu .Tak ,wiem że to absurdalne i żywcem wyjęte jak z kiepskiej telenoweli. Zaczęliśmy się spotykać ,gadać no a teraz jest to pełen romans .Wiem że on od żony nie odejdzie bo musiałby przekreślić wszystko co budował.Córkę kocha jak szalony ,mnie mami wielkimi słowami ,wyrazami miłości .Ja przytakuję ale nie wierzę,tylko kretynki wierzą żonatym .Zmierzam do tego by wyznać , że spotykam się z nim po to aby wypełnić próżnię w moim życiu,dobrze jest mi z tym że zawsze pisze do mnie od 5 rano,wiem , że myśli o mnie.Raz na tydzień się spotykamy .Dodaje to dreszczyku emocji mnie jak i jemu .Chciałabym by wypowiedziały się kobiety , którym udaje się ciągnąć romans i jednocześnie nie karmić się nadzieją na więcej niż miłe chwile ,czy da się utworzyć relację z facetem bez zobowiązań? Nie mówię tu o mężatkach ,tylko o singielkach.

Co do wyrzutów sumienia mam na ten temat troszkę inny pogląd niż większość osób udzielających się tu.Czytając masę dyskusji o zdradach i romansach cały czas przewijają się teksty pt " postaw się na miejscu zdradzanej żony ,nie myśl tylko o swojej przyjemności " .Tak naprawdę nie piszą tego samarytanki ...Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono .Wiem , że życie często jest bolesne ,ludzie nie są fair dla nas na każdym kroku.Nie mam zamiaru zbawiać świata , zdecydować , że oto ja jedna pokażę jakim jestem wzorem cnót .Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko.

2

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

.Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko.

Tak... jesteś jak każda inna... która bawi się w romanse z żonatymi. Jesteś po prostu zwykłą pustą egoistką.

3

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Kamil_1986 napisał/a:

Tak... jesteś jak każda inna... która bawi się w romanse z żonatymi. Jesteś po prostu zwykłą pustą egoistką.

+1

4 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2015-03-13 13:43:56)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Szczerze powiedziawszy to się Tobą kobieto brzydzę ...
Sama zdradziłaś męża a teraz chcesz innej go zabrać ? Myślisz że jak jego żona zaaranżuje jak się dowie o romansie? Że go po głowie pogłaska?
Nie wiesz tego że za żonatego/mężatkę się nie łapie ? Co prawda z niego też wielka świnia i osobiście to na miejscu jego żony, zrobiłabym wszystko żeby został z 'niczym' .. Ale  "jak suka nie da, to pies nie weźmie' ...

Życzę Ci tego żebyś została porzucona i zdradzona. I aby serce Cie wtedy bolało .. smile Może wtedy zmądrzejesz ...

Odp na pytanie : Czy romans bez zobowiązań jest możłiwy? Nie, nie jest .. bo prędzej czy później coś do niego poczujesz (zresztą już czujesz) a on się Tobą znudzi i kopnie Cię w tyłek.. bo zależy mu 'bardziej' na rodzinie niż na Tobie... Myślisz że dla niego coś znaczysz? .. Tylko Twój tyłek się dla niego liczy.. a po co te ładne słówka, sms i wgl ? No jakoś musi rozbudzić w Tobie 'uczucie' żebyś mu dała...

Zresztą to co zaczyna się od słów - "co do wyrzutów sumienia..." - same bzdury lecą. 'Świat jest zły i nie fair' - zły jest właśnie przez takich jak Ty.. więc w 'TAKIM ŚWIECIE JAKI SOBIE TWORZYSZ, W TAKIM ŻYJESZ' .. Karma Cie dopadnie <3

5 Ostatnio edytowany przez Sezamek885 (2015-03-13 14:19:31)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

...romans bez zobowiązań ....jeżeli jesteś normalna kobietą to po paru latach zaczniesz  kochać...a wtedy nie bedzie  tak cukierkowo...przeczytaj mój watek

6

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Prędzej czy później będziesz chciała więcej ...a on Tobie tego nie da...

7 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2015-03-13 14:35:16)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Sezamek885 napisał/a:

...romans bez zobowiązań ....jeżeli jesteś normalna kobietą to po paru latach zaczniesz  kochać...a wtedy nie bedzie  tak cukierkowo...przeczytaj mój watek

Ona nie jest 'normalną' kobietą .. "Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko" - to typ egoisty (tak jak napisał Kamil_1986)  czyli 'po trupach do celu'  ...

Zresztą tak jak ona ma teraz jego żonę 'gdzieś', tak on będzie kiedyś miał ją.

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-13 15:35:22)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Zmierzam do tego by wyznać , że spotykam się z nim po to aby wypełnić próżnię w moim życiu

Post poniżej poziomu forum.

9

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Tobie jest latwiej bo nic nie stracisz ale co do reszty to sie nie wypowiem bo to nie moja bajka.

10 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-13 15:34:08)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono .Wiem , że życie często jest bolesne ,ludzie nie są fair dla nas na każdym kroku.Nie mam zamiaru zbawiać świata , zdecydować , że oto ja jedna pokażę jakim jestem wzorem cnót .Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko.

Tekst usunięty przez moderatora.
To się relatywizm moralny nazywa.
Pas, bo wszelki komentarz zbędny.

11

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Same cnotki tu są ,które w życiu na zajętego faceta nie spojrzały ... bo to grzech. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień .

Karma karmą .Nie wiem czy ta osoba która to naapisała nie zaobserwowała , że bez znaczenia jak postąpisz , nie chroni Cię to od cierpienia w życiu.

12

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
NieZnamSiebie napisał/a:
Zimowa napisał/a:

Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono .Wiem , że życie często jest bolesne ,ludzie nie są fair dla nas na każdym kroku.Nie mam zamiaru zbawiać świata , zdecydować , że oto ja jedna pokażę jakim jestem wzorem cnót .Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko.

To nie pokazywanie, że jesteś wzorem cnót głupia dziewucho i skoro tego nie rozumiesz, to pusta jesteś jak mało kto.
To się relatywizm moralny nazywa.
Pas, bo wszelki komentarz zbędny.

Fakt, tego typu niekulturalne komentarze faktycznie są zbędne.

Zimowa, tu nie chodzi o bycie cnotką. Tu chodzi o kręgosłup moralny, którego Ty ewidentnie nie posiadasz, lub zapomniałaś, że masz.

13

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Cyniczna , może faktycznie zapomniałam , że mam. Muszę się nad moją decyzją poważnie zastanowić.

14

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Same cnotki tu są ,które w życiu na zajętego faceta nie spojrzały ... bo to grzech. Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.

Karma karmą .Nie wiem czy ta osoba która to naapisała nie zaobserwowała , że bez znaczenia jak postąpisz , nie chroni Cię to od cierpienia w życiu.

Cnotki? Nie po prostu z ZASADAMI MORALNYMI (dla niektórych to bardzo egzotyczne słowo) tongue! Nie będę nikogo głaskać po głowie i mówić "oj Ty biedna", bo:
- jest dorosłą kobietą i słowo empatia/odpowiedzialność nie powinny być Jej obce - zachowuje się jak małe dziecko,
- od egoistów (nie mówię o tym zdrowym egoizmie, ale o typie "po trupach do celu") ludzie się odwracają (karma!?) , bo Oni nie potrafią dawać tylko biorą - są antyspołeczni i na dłuższą metę strasznie męczący - do poważnego związku się nie nadają lub są w toksycznych,
- wie, że jest tylko do urozmaicenia Jego życia, ale nadal ma nadzieje - niby wie, jak no fair jest świat, ale z pojęciem tego ma problem.

Reasumując od kochanki do partnerki daleka droga, bo dla Niego "etat" żony został zajęty, a Autorka w ogóle nie zagraża Jej pod tym względem. Kto chciałby egoistkę i do tego ze słabą moralnością (chyba nie jest, aż tak głupi, aby chociaż nie podejrzewać, że możesz to powtórzyć) na poważnego partnera życiowego? Dobrej żony może nie znaleźć, natomiast kochankę jak najbardziej. Romans, a małżeństwo bazują na innych wartościach. Zapewne Jego nie obchodzi jaka Ona jest naprawdę (czy to co o mówi jest prawdą) - bierze to czego On potrzebuje, czyli po prostu innych wrażeń, niż w małżeństwie (kogoś to Wam nie przypomina?).

15

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Cyniczna , może faktycznie zapomniałam , że mam. Muszę się nad moją decyzją poważnie zastanowić.

Wierz mi, masz o wiele więcej do stracenia, niż zyskania...

16

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

" bo dla Niego "etat" żony został zajęty, a Autorka w ogóle nie zagraża Jej pod tym względem."

Po tym nie, ale po każdym innym tak ... skoro autorka jest na tyle  'osobą nie myśląca' żeby łapać się za to czego nie wolno (czyli jak małe dziecko- najwyraźniej nikt ją o tym w życiu nie uświadomił), to i pewnie zrobi coś 'nawet mały głupi błąd' -żeby doprowadzić do tego żeby cały ten romans wyszedł na jaw... a wtedy jeżeli nawet autorka 'źle trafiła' może dostać ostro po uszach za to że się za cudzego męża zabrała, do tego wiedząc że zajęty.. -- to w tym momencie całe jej małżeństwo jest zagrożone.. 
Mąż zostanie wygoniony z domu a 'kobieta' (która wdg mnie nie jest kobietą- bo szanujące się KOBIETY czegoś takiego drugiej kobiecie nie robią)  w postaci kochanki dostanie po przysłowiowej 'mordce ' .. 

Autorka jest tylko chwastem, który po pewnym czasie zostanie wyrwany...

17

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Jesteś matką i jakie wartości chcesz swojemu dziecku przekazać jeżeli traktujesz innych przedmiotowo-zaspakajasz poprzez mężczyzn swoje potrzeby.

18

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Nektarynka
Mocne słowa tu poleciały .Wychodzi z tego , że na ku*** się nadaję  , i tylko tyle.Muszę iść na długi spacer i przemyśleć moje położenie względem tego czego naprawdę chce .Aż mnie policzki zapiekły od czytania Twojej wypowiedzi.
Dzięki dziewczyny za szczerość .

19

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Chciałabym by wypowiedziały się kobiety , którym udaje się ciągnąć romans i jednocześnie nie karmić się nadzieją na więcej niż miłe chwile ,czy da się utworzyć relację z facetem bez zobowiązań? Nie mówię tu o mężatkach ,tylko o singielkach.

Nie, nie da się.
A wiesz dlaczego? Bo poznałaś faceta...

Zimowa napisał/a:

który jest niesamowicie pociągający zarówno wizualnie jak i duchowo no ale cóż...

Tzn z jego strony pewnie tak, taka relacja jest wygodna, ale z Twojej na pewno nie! Już się zaangażowałaś... choć nie chcesz się jeszcze do tego przed sobą przyznać.

20

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

TakaOtoJa
No myślę jednak że to przesada z tym chwastem .Zastanow sie nad soba i swoim zyciem czy aby jestes na tyle krysztalowa , by kogos tak nazywac pieknie .

21 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2015-03-13 16:31:39)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Nektarynka
Mocne słowa tu poleciały .Wychodzi z tego , że na ku*** się nadaję  , i tylko tyle.Muszę iść na długi spacer i przemyśleć moje położenie

Oj idź, idź..  może umysł, Ci się w końcu otworzy i przejrzysz .. co Ty najlepszego wyrabiasz...

Zimowa napisał/a:

TakaOtoJa
No myślę jednak że to przesada z tym chwastem .Zastanow sie nad soba i swoim zyciem czy aby jestes na tyle krysztalowa , by kogos tak nazywac pieknie .

prawda w oczy koli... i niestety ale taka jest prawda... bo jak inaczej nazwać kogoś kto innemu w życiu wadzi ... prędzej czy później będziesz jemu wadzić.. jak się facet już znudzi, albo jak sumienie mu się ruszy względem żony.

22 Ostatnio edytowany przez lilianna90 (2015-03-13 16:35:18)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Prawda jest taka, że już teraz Ci na nim zależy i będzie coraz bardziej. Romans wyjdzie (zawsze wychodzi) i zamiast tylko Ciebie będzie cierpieć jego żona, on i Ty oraz jak nieco podrosną wasze dzieci:) Pomyśl jako matka- Twój syn zakłada rodzinę i w życiu jego żony pojawia się taka osoba jak Ty, która rujnuje całe jego życie, co o niej myślisz?

23 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2015-03-13 16:39:02)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
lilianna90 napisał/a:

Pomyśl jako matka- Twoja córka zakłada rodzinę i w życiu jej męża pojawia się taka osoba jak Ty, która rujnuje całe jej życie, co o niej myślisz?

Zapewne autorka pierwsza się na męża, córki skusi ... bo przecież to ją nic nie obchodzi, że kto inny będzie na tym cierpieć wink Liczy się tylko własne dobro i samozadowolenie  -Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie napisać wink

Ale fakt, faktem .. może w taki sposób trzeba autorce uświadomić co robi nie tak . I co powinna zaprzestać od zaraz.
Po tym świecie biega jeszcze wielu samotnych.

24 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-13 16:47:03)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Nektarynka
Mocne słowa tu poleciały .Wychodzi z tego , że na ku*** się nadaję  , i tylko tyle.Muszę iść na długi spacer i przemyśleć moje położenie względem tego czego naprawdę chce .Aż mnie policzki zapiekły od czytania Twojej wypowiedzi.
Dzięki dziewczyny za szczerość .

Przykro mi z tego jak Siebie opisałaś miłe słowa NIC BY NIE WNIOSŁY. Dopóki nie zmienisz podejścia do życia (zapewne duży wpływ na to miał tutaj Twój nieudany związek) i nie zaczniesz podchodzić empatycznie do położenia innych osób to poważnie odbije się to na Twoim życiu i dziecka.
Zapewne ten romans pozostanie na tym etapie i po jakimś czasie się rozleci. Jakie konsekwencje? Może w przyszłości spotkasz mężczyznę, który będzie Twoim "ideałem", a nie będzie myślał o poważnym związku, bo nie będzie potrafił Ci zaufać i będziecie mieli odmienne zasady moralne. Może co gorsza będziecie razem, ale znajdzie się Tobie podobna i zacznie z Nim romansować? Sama Siebie krzywdzisz, działasz wręcz DESTRUKCYJNIE na Siebie i może przyszłość dziecka (a jak dziecko się dowie lub co gorsza będzie wyszydzana przez innych (oni będą wiedzieć) z powodu Twojego egoizmu?).

Jak dla mnie nie warto. Jednak to Twoje życie, Ty jesteś dorosła i odpowiadasz za Swoje wybory, które niestety już nie tylko wpisują się na Twoje konto.
Dziwi mnie, że tak naprawdę żyjesz chwilą. Nie potrafisz spojrzeć na Swoje wybory ze strony etycznej i przyszłości. Kim chcesz być za 3 lata?

25 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-03-13 16:44:44)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Autorko, wszystko już zostało napisane w kwestii moralności i że nie jest to puste słowo pozbawione głębszego wymiaru emocjonalnego.. Ja dodam tylko jedno.

Kiedyś, jako naiwna i mało świadoma dziewczyna sama chętnie i bez cienia refleksji kierowałam się w życiu jedną zasadą: "Mnie ma być w życiu przyjemnie. Mężczyzna zawsze SAM decyduje, więc w razie czego moja odpowiedzialność się gdzieś rozmywa."
Spotykałam się z zajętymi, żonatymi.. Nie były to spotkania na kawę, nie były tez za darmo. Nieistotne..


To co istotne to to, że minęło sporo czasu, zanim karma do mnie wróciła i nie mniej czasu zanim poskładałam fakty i zrozumiałam dlaczego mnie to spotkało.
Energia, która wysyłasz do ludzi - a przede wszystkim jej JAKOŚĆ - nie ginie. Wszystko co dajesz kiedyś do ciebie wróci.
Często są to całe lata i efekt Twoich wcześniejszych działań (karma, którą sobie stworzyłaś) wróci w takim momencie, kiedy już dawno zapomniałaś, że takie incydenty w Twoim życiu miały miejsce, a wręcz śmiejesz się pod nosem do tych wspomnień wątpliwej jakości i podziwiasz swój życiowy "fart"..

26

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Wiecie co ,dobrze że tu napisałam .Przeczytałam wiele , wiele prawdy która oddalałam od siebie.Kompletnie nikt nie wie o tym co robię i nie miał szansy wybić mi tego z głowy .Dzieki wam doznałam szoku w zderzeniu z prawdą ! .To co sobie wmawiałam było skur*****nstwem .Nigdy nie chce żeby moje dziecko ucierpialo przez moje decyzje .Kurcze już nie ciagnie mnie wcale tak do tego faceta .Owszem ,jest full wolnych gości , tylko że oni chcą kobietę z czystą kartą i w sumie nie ma co się dziwić ale spotykać się z żonatym to najgorszy kanał hmm . Zrozumiałam , że tworzę zlą energię wokół siebie i co za tym idzie także  wokół mojego syna .

Było warto napisać chociażby dla tych kilku szczerych , konstruktywnych i gorzkich słów.

27

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

No widzisz. Mądra babka z Ciebie. Potknęłaś się wink, ale stać Cię na autorefleksję - to dużo.
Poukładaj sobie wszystko na nowych zasadach, a będzie dobrze.

28

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Wiecie co ,dobrze że tu napisałam .Przeczytałam wiele , wiele prawdy która oddalałam od siebie.Kompletnie nikt nie wie o tym co robię i nie miał szansy wybić mi tego z głowy .Dzieki wam doznałam szoku w zderzeniu z prawdą ! .To co sobie wmawiałam było skur*****nstwem .Nigdy nie chce żeby moje dziecko ucierpialo przez moje decyzje .Kurcze już nie ciagnie mnie wcale tak do tego faceta .Owszem ,jest full wolnych gości , tylko że oni chcą kobietę z czystą kartą i w sumie nie ma co się dziwić ale spotykać się z żonatym to najgorszy kanał hmm . Zrozumiałam , że tworzę zlą energię wokół siebie i co za tym idzie także  wokół mojego syna .

Było warto napisać chociażby dla tych kilku szczerych , konstruktywnych i gorzkich słów.

W końcu napisałaś coś mądrego i do przyjęcia... Gratulacje za otrzeźwienie.. i tym razem, życzę Ci żebyś znalazła faceta który Cie uszczęśliwi ..
Pozdrawiam

29

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Witajcie. .Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko.

No właśnie nie wszyscy ludzie dążą tylko do samozadowolenia i to wszystko. Co to w ogóle znaczy? Bo jeśli chodzi o tłumaczenie na język polski, to romans z żonatym wprawia Cię w samozadowolenie. No to fajnie masz. Znaczy, że jesteś szczęśliwą posiadaczką dwóch zwojów mózgowych, ale nie sumienia.

Związek bez zobowiązań jest wtedy, kiedy żadne NIE MA ZOBOWIĄZAŃ, a Twój kolo jest żonaty, a więc nie jest to żaden związek bez zobowiązań, tylko jesteś dupą na boku dla jakiegoś dupka, którego żona nadal jest niemal w połogu, a to jest bardzo słabe.

Istnieje coś takiego jak karma. A karma jest wredną dziwką.

30

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
panibaronowa napisał/a:

Istnieje coś takiego jak karma. A karma jest wredną dziwką.

Jak czytam o tej KARMIE, to mnie osobiście coś trafia sad

31

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Przyszłość napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

Istnieje coś takiego jak karma. A karma jest wredną dziwką.

Jak czytam o tej KARMIE, to mnie osobiście coś trafia sad

Why, Kochana ?

32

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Ojej, ale się wszyscy rzucili na Ciebie.
Ja uważam że owszem, robisz coś moralnie złego, ale w końcu jesteście dorosłymi ludźmi, godzicie się na to oboje, to on zdradza jakiegoś człowieka któremu coś przysięgał, a nie Ty.
Żal mi jego żony, ale wyrzuty powinny być kierowane do tego faceta, a nie do Ciebie.

Nie zakochuj się w nim (ale jeśli masz normalne uczucia to podejrzewam że w końcu się zakochasz) i dobrze się zabezpieczaj. Chyba nie chcesz kolejnego dziecka wychowywanego bez ojca?

33

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Przyszłość napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

Istnieje coś takiego jak karma. A karma jest wredną dziwką.

Jak czytam o tej KARMIE, to mnie osobiście coś trafia sad

No właśnie, why, oh why?

34

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Elle88 napisał/a:
Przyszłość napisał/a:
panibaronowa napisał/a:

Istnieje coś takiego jak karma. A karma jest wredną dziwką.

Jak czytam o tej KARMIE, to mnie osobiście coś trafia sad

Why, Kochana ?

Wiesz, aniołem nigdy nie byłam i nie jestem a dosięgły mnie "ramiona sprawiedliwości dziejowej" i o ile mogę jeszcze znależć kilka pozytywów na tle masy negatywów w całej sytuacji, to właśnie takie traktowanie karmy jako karzącego miecza mnie gdzieś osobiście uwiera.

35

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Bo to kwestia zrozumienia: Karma niekoniecznie jako "karzący miecz", a raczej LUSTERKO na zasadzie - zobacz jak ja (w znaczeniu osoba, którą skrzywdziliśmy) się wtedy czułem/-am. To ma tak naprawdę za zadanie poszerzenie świadomości, nasz rozwój emocjonalny i duchowy, nie karę sensu stricto. Choć oczywiście z reguły są to doznania na tyle upierdliwe i nieprzyjemne, że odbiera się w pierwszej chwili jako 'karę'. ale jest to perspektywa ego, że "Jak to..MNIE?! Za co kuźva..?" wink itp.

Czasem pisze o karmie w kontekście 'kopa w tyłek' ostrym kowbojskim butem, żeby zobrazować komuś, że nie ma tak, że możemy bezkarnie krzywdzić i stawiać się w pozycji kogoś lepszego, kogo konsekwencje nigdy nie dosięgną, bo taki już ze mnie spryciarz.
Spryciarzem jest się tylko do pierwszego upadku na mordę.. wink

36

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Elle88 napisał/a:

Bo to kwestia zrozumienia: Karma niekoniecznie jako "karzący miecz", a raczej LUSTERKO na zasadzie - zobacz jak ja (w znaczeniu osoba, którą skrzywdziliśmy) się wtedy czułem/-am. To ma tak naprawdę za zadanie poszerzenie świadomości, nasz rozwój emocjonalny i duchowy, nie karę sensu stricto. Choć oczywiście z reguły są to doznania na tyle upierdliwe i nieprzyjemne, że odbiera się w pierwszej chwili jako 'karę'. ale jest to perspektywa ego, że "Jak to..MNIE?! Za co kuźva..?" wink itp.

Czasem pisze o karmie w kontekście 'kopa w tyłek' ostrym kowbojskim butem, żeby zobrazować komuś, że nie ma tak, że możemy bezkarnie krzywdzić i stawiać się w pozycji kogoś lepszego, kogo konsekwencje nigdy nie dosięgną, bo taki już ze mnie spryciarz.
Spryciarzem jest się tylko do pierwszego upadku na mordę.. wink

Ech...niby to świetnie rozumiem, ale odczucie dyskomfortu nie odpuszcza za każdym razem, kiedy pojawia się na forum karma (a bywa dość często) wink

37 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-03-13 20:59:22)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

No bo to zawsze jest dyskomfort, a raczej rodzaj dysonansu poznawczego jeśli coś oddziaływuje z 'opóźnionym zapłonem' i nie ma odniesienia jeden do jednego. Dlatego uzywam skrótów myślowych pisząc o karmie, bo to nie jest rozumowanie z poziomu 2.0, czyli linearnego wink

38

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Może to działa na zasadzie "kto ma szczęście w kartach, ten nie ma szczęścia w miłości". Przy fartownym rozdaniu można stracić kontakt z rzeczywistością - mi ilekroć straciłem dawało popalić w obszarze w którym straciłem - z nieubłaganą logiką zresztą.

39

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Wiecie co ,dobrze że tu napisałam .Przeczytałam wiele , wiele prawdy która oddalałam od siebie.Kompletnie nikt nie wie o tym co robię i nie miał szansy wybić mi tego z głowy .Dzieki wam doznałam szoku w zderzeniu z prawdą ! .To co sobie wmawiałam było skur*****nstwem .Nigdy nie chce żeby moje dziecko ucierpialo przez moje decyzje .Kurcze już nie ciagnie mnie wcale tak do tego faceta .Owszem ,jest full wolnych gości , tylko że oni chcą kobietę z czystą kartą i w sumie nie ma co się dziwić ale spotykać się z żonatym to najgorszy kanał hmm . Zrozumiałam , że tworzę zlą energię wokół siebie i co za tym idzie także  wokół mojego syna .

Było warto napisać chociażby dla tych kilku szczerych , konstruktywnych i gorzkich słów.

Ważne, że zreflektowałaś się  i nie szukasz usprawiedliwienia. Miłość budowana na czyimś nieszczęściu jest gorzka. Korzyści są niewymiernie niskie w stosunku do ryzyka jakie może ze Sobą nieść - szczególnie na przyszłość.
Masz rację dla wielu dziecko jest przeszkodą w poznaniu nawet wartościowej osoby, ALE masz coś bezcennego czego nie mogą mieć niektórzy - dziecka smile. Znam osoby co parę lat starają się o dziecko i nic. Nie wiesz w jakim stopniu jest to dla Nich dołujące - niby się kochają, ale czegoś brak.
Czasami na szczęście trzeba poczekać i nie załamywać się.

madoja napisał/a:

Ojej, ale się wszyscy rzucili na Ciebie.
Ja uważam że owszem, robisz coś moralnie złego, ale w końcu jesteście dorosłymi ludźmi, godzicie się na to oboje, to on zdradza jakiegoś człowieka któremu coś przysięgał, a nie Ty.
Żal mi jego żony, ale wyrzuty powinny być kierowane do tego faceta, a nie do Ciebie.

To tak jakby podczas morderstwa tylko ten co zadawał ciosy i zabił był winny, a kolega co pomagał to zorganizować i przy tym był już nie smile.

40

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Ech... losie... wink
Dziwią mnie najazdy niektórych użytkowników... Jeśli ktoś ubliża, a nie mówi nic konkretnego, znaczy nie ma nic konkretnego do powiedzenia. Podstawowa zasada logiki. Większość z "najazdowców" wyznaje zasadę, że nie zdradza się i już. Koniec kropka i nie ma o czym mówić. Oczywiście, że tak jest. Nie mniej trzeba umieć uzasadnić swoje stanowisko. A to nie jest już takie proste.

...bo argument, że karma wraca, nie jest żadnym argumentem. Wraca - zgadzam się z tym. Ale myśl, że zdradzacz bądź osoba przyczyniająca się do zdrady zrozumieją, że to, co złego ich spotyka, dzieje się na skutek tego, co kiedyś uczynili komuś, jest tylko pobożnym acz naiwnym życzeniem. Lubię docierać do sedna sprawy, rozkminiać psychologicznie każdy problem, w czym pomagają mi rozmowy z ludźmi mądrzejszymi w tej dziedzinie ode mnie. Wnioski z tych rozmów, niestety, nie sprawiają, że nasza satysfakcja sięgnie zenitu. Zdradzający lub ta trzecia/ ten trzeci nigdy, nawet sami przed sobą, nie przyznają, że zrobili źle. Nawet jeśli pozornie będą się kajać i żałować za grzechy, szukają dla siebie i swoich czynów wytłumaczenia. Nikt nie chce źle myśleć o sobie, oni również. I zrobią wszystko, by ich wartość w ich własnych oczach nie ucierpiała. Nie liczmy więc na karmę. Zresztą nie o nią nam chodzi.
Bo czego tak naprawdę pragniemy? Tego, by przyznali, że jednak to my byliśmy najlepszym, co spotkało ich w życiu. Nie przyznają z powyższych powodów. Nie łudźmy się.

Zatem dlaczego się nie zdradza i dlaczego nie pcha się w cudze związki? Bo krzywdzi się kogoś i... siebie.

Bez względu na winę lub jej brak. Ten, kto ma ochotę zdradzić, winien pamiętać, że zdrada - owszem - jest pochodną jakiegoś kryzysu w związku, być może druga strona naprawdę w znacznym stopniu do tego kryzysu się przyczyniła. Ale... zdrada problemu nie rozwiąże. Przerzuci go tylko na następny związek. Jeśli zdradzający/ zdradzająca skupi się jedynie na własnych doznaniach i emocjach, nie przepracuje dotychczasowego związku, nie spróbuje zdecydowanie i konkretnie naprawić zepsutej relacji, nie ma szansy, że w kolejnym związku mu wyjdzie. Unieszczęśliwi kolejnego partnera/ kolejną partnerkę.

"Mam prawo do własnego szczęścia" - to banał, komunał powtarzany, by usprawiedliwić siebie. To mylnie pojęte poczucie asertywności, o którym ostatnio dużo się mówi. Modna sprawa. Być może stąd tyle rozwodów.

Nie mniej to tylko puste słowa, bo szczęścia zdradzający tą droga nie uzyska. Nie mówimy o ludziach zdegenerowanych, tylko o takich, którzy coś sobą reprezentują, do czasu zdrady kierowali się w życiu jakimiś wartościami. Myślę więc, że fakt, iż nawalili, nawet nieuświadomiony (bo przecież cały czas będą się sami przed sobą tłumaczyć), będzie zawsze cierniem w ich "szczęśliwym" życiu. Nigdy już nic nie będzie takie jak kiedyś.

Pchanie się w cudze związki? Nie ryzykuje się niczym przecież... prócz rozbiciem własnego dotychczasowego( o ile taki jest) lub obdarzeniem uczuciem osoby niewłaściwej, takiej, z którą szczęścia się nie zazna. Oczywiście... zdarzają się sytuacje, że zdrada powoduje powstanie nowego, megaszczęśliwego związku. Ale to wyjątki potwierdzające regułę.
Jedną z tych reguł jest: jeśli zdradził raz, zdradzi kolejny. Warto zadać sobie wówczas pytanie, czy chce się spędzić życie na ustawicznym pilnowaniu partnera/ partnerki i drżeniu w oczekiwaniu, że na horyzoncie pojawi się ktoś młodszy, piękniejszy, mądrzejszy itd. W 90% pojawi się. Pytanie tylko brzmi - kiedy...

Żeby nie było. Ludzka rzeczą jest popełniać błędy i ja ich tez mam wiele na swoim koncie. Sztuka polega na wyciąganiu wniosków i stosowaniu ich w życiu. Czego sobie i Wam życzę wink

p.s. Notabene dziś właśnie mija rok od mojego rozwodu. Nie zastanawiam się, co robi teraz mój eks mąż, nie analizuję jego zachowania i jego aktualnego związku. Mam swój nowy. Bawi mnie rozpaczliwe szperanie po Internecie jego kochanki w poszukiwaniu informacji o mnie. I czasem myslę sobie, że ta kobieta musi być bardzo nieszczęśliwa.

41 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-14 01:48:27)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

A ja napisze z innej beczki- bez osadzania autorki.

Moim zdaniem, to uklad w ktorym ty tracisz.
Pomysl- za czas jakis, ty bedziesz miala seks, spotkania, mile, owszem...
Twoje dziecko przyzwyczai sie do pana....a pan bedzie przychodzil do was, opowiadal o wakacjach ze SWOJA rodzina, o chorobach SWOJEGO dziecka, o jego problemach, wspolnych swietach...

Ty wciaz bedziesz miala seks. Twoje dziecko zacznie pytac, czemu pan x kocha jakies inne bardziej...czemu nie poswieca mu tyle uwagi...ok- wytlumaczysz to jakos...

Potem- ty tez bedziesz chciala spedzic urlop z kims....
Znajdziesz sobie kogos innego? Tego pana " odstawisz", czy rownolegle? Co powiesz dzieciakowi? Co on powie kolejnemu wujkowi? Wtedy zacznie ci sie sypac- zaczniesz myslec, ze zonaty koles. Z czegos cie okradl- ty inwestujesz uczucia w niego, otwierasz sie na niego, on inwestuje w rodzine.

Z dzieckiem ciezko sobie zycie ulozyc, ale latwiej z malym...
I niepotrzebnie sobie komplikujesz. Jesli chcesz seksu- tak ci go brak, znajdz wolnego, nie wprowadzaj do swojego zycia, i nie przywiazuj sie. Potrafisz tak? Czy tak na prawde szukasz w kims glebszych emocji, bo jesli nie potrafisz utrzymac kochanka na odleglosc- bedziesz cierpiec.

Pozdrawiam, i zycze przemyslenia.

42

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Ciężko nie osądzać autorów, którzy sami się podkładają i w skrócie piszą: w sumie jestem cyniczną egoistką, co wy na to big_smile

43 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-14 02:08:01)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
panibaronowa napisał/a:

Ciężko nie osądzać autorów, którzy sami się podkładają i w skrócie piszą: w sumie jestem cyniczną egoistką, co wy na to big_smile

A ja mam nature adwokata diabla....

Jeszcze nikt nie naprawil swiata wytykajac cynicznym egoistom, ze takimi sa...

Poza tym, moim zdaniem, to hedonista, egoista, cynikiem, i klamca jest ten facet. On korzysta z uczucia obu kobiet- harem sobie cwaniak wymyslil...
Jak mu sie wypsnie, obie beda po nim rozpaczac, jak by byl tego wart.....


Autorka chciala porady- to jej poradzilam, zgadnie z moim sumieniem, i z intencja pomocy/odpowiedzi pytajacej, ze robi SOBIE krzywde. Zonie, to on krzywde robi, autorce zrobi z opoznieniem...co jeszcze zrobi, i czemu, to juz jego interes.


Jesli autorka jest cyniczna egoistka, niech bzyknie na boku wolnego, najlepiej malolata, on sie dowartosciuje, ona sobie ulzy, i po sprawie.
Ale cos mi sie wydaje, ze tu pobrzmiewa mysl, o tym, ze ja kocha, ze czuje sie dla kogos wazna, ze tamta, to zla kobieta...ble ble ble...dlatego bedzie placz....

44 Ostatnio edytowany przez panibaronowa (2015-03-14 02:12:08)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Jak już napisałam wyżej, przede wszystkim laska myli pojęcia, to nie jest romans bez zobowiązań, ten pan ma rodzinę. Po drugie, w historii romansów, telenowel i literatury w ogóle, bycie tą drugą nigdy nie kończy się wspólną podróżą w stronę zachodzącego słońca...  a więc moim skromnym zdaniem dziewczyna pakuje siebie (i dziecko sic!) w kłopoty i jest to jasne jak słońce od początku do końca, mogłaby równie dobrze napisać: zamiaruję wsadzić palec do kontaktu, myślicie, że będę miała fajną fryzurę?

edit: i to już wcale nie chodzi o to, żeby tu osądzać i kamieniami rzucać w nią czy w niego, kto jest bardziej zły i podły, to jest nieistotne w sumie, rozchodzi się o to, że będą kłopoty. na bank.

45

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

"To ma tak naprawdę za zadanie poszerzenie świadomości, nasz rozwój emocjonalny i duchowy, nie karę sensu stricto. "

Najmądrzejsze słowa jakie przeczytałam i chyba będę cytować Twą wypowiedź Elle:) Dokładnie tak jest z karmą, a tak niewiele osób ma dane zrozumieć o co w tym chodzi. Bardzo żałuję, że nie trafiłam na to forum parę miesięcy wcześniej i nie przeczytałam tak wartościowych słów. Kochana autorko z czasem dopiero rozumie się te wszystkie wypowiedzi, komentarze (nawet te złe) i człowiek zaczyna pojmować i rozumieć o co chodziło... Życzę Ci  żebyś zrozumiała to zanim tak wiele osób ucierpi:)

46 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-14 02:29:48)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
panibaronowa napisał/a:

Jak już napisałam wyżej, przede wszystkim laska myli pojęcia, to nie jest romans bez zobowiązań, ten pan ma rodzinę. Po drugie, w historii romansów, telenowel i literatury w ogóle, bycie tą drugą nigdy nie kończy się wspólną podróżą w stronę zachodzącego słońca...  a więc moim skromnym zdaniem dziewczyna pakuje siebie (i dziecko sic!) w kłopoty i jest to jasne jak słońce od początku do końca, mogłaby równie dobrze napisać: zamiaruję wsadzić palec do kontaktu, myślicie, że będę miała fajną fryzurę?

edit: i to już wcale nie chodzi o to, żeby tu osądzać i kamieniami rzucać w nią czy w niego, kto jest bardziej zły i podły, to jest nieistotne w sumie, rozchodzi się o to, że będą kłopoty. na bank.

Hahahaha....( co do afro)

O tym mowie! Argumenty ze wlasnie tnie galaz na ktorej siedzi przemawiaja najsilniej.

I masz racje, ze bez zobowiazan- to tu ogromna nadinterpretacja- tu jest od groma zobowiazan- tylko on sie do nich nie poczuwa.

Romans bez zobowiazan? Jak to widze?
Wchodzi sobie na neta, wybiera chetnego, mlodego, fajnego, umawia sie poza domem! Nie podaje swoich danych, zabezpiecza sie jak umie, i jest milo...do rana, potem pa pa...jesli kolega bedzie rzezbil emocjonalnie, to znika, jesli tylko bedzie chcial powtorzyc- ok, tylko bez zwierzen,opowiesci o rodzinie, czulosc, intymnosc, bez zbednych slow. Potem zapomina o sprawie. I nie mabolu- nikt nikogo nie oszukuje, nikt nikogo nie krzywdzi.
Nawet tu na forum znalazlaby chetnych....

Ale jej chodzi o te zapewnienia o milosci, o poczucie bliskosci, o nadzieje wspolnoty....dlatego ostrzegam- on umie klamac( klamie w domu), ona nie umie nie wierzyc w klamstwa....

47 Ostatnio edytowany przez Al_donka (2015-03-14 10:49:01)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Czy Ty na pewno chcesz romansu bez zobowiązań?
Tak w głębi duszy, bez strachu przed odrzuceniem czy nie lubisz go już na tyle, że chciałabyś, żeby był Twój?
Żeby odszedł od rodziny i z Tobą żył?

Tak szczerze?


Karma smile
i siedmiu krasnoludków.
Złych czarownic i smoków się nie bój. Nikt nas nie jest w stanie nas skrzywdzić tak jak my sami to robimy.
Siebie się bać, własnego braku rozsądku i niskiego poczucia własnej wartości, bo to jest największa kara za romans z żonatym.
Piszecie często, że kochanka uważa się za lepszą. Może sobie wmawiają, może oszukują siebie i innych smile starają się. Ja czuję się gorsza. Do pięt nie dorastam żonie. Dała mu coś najcenniejszego na świecie - dzieci. Dba o niego, troszczy się, od lat jest inspiracja, motorem. Jego sukcesy to jej sukcesu, ich wspólne, bez niej nie miałyby miejsca. I gdzie mi do tego, kim ja przy tym jestem. Chwilą rozrywki jak słaby i film i popcorn.

48

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
Zimowa napisał/a:

Witajcie.Chciałabym podzielić się z wami moimi przeżyciami z ostatnich miesięcy .
Moje życie wpadło w turbulencje gdy po 5 miesięcznym związku z 11 lat starszym facetem zaszłam w nieplanowaną ciążę .Wszystko się posypało i jestem teraz sama z synkiem który ma 15 miesięcy ale nie oto chodzi bo jestem szczęśliwa z bycia matką.
Już w ciąży postanowiłam zostawić ojca dziecka i tak byłam sama do momentu jak syn skończył rok .Brakowało mi w tym czasie faceta ,to fakt ale żaden z tych którzy się kręcili wokół nie wzbudzał mojego zainteresowania.
Zapragnęłam czegoś nowego ,żywszego bicia serca, nowej energii ,zmiany.I poznałam faceta , który jest niesamowicie pociągający zarówno wizualnie jak i duchowo no ale cóż ,jak to zazwyczaj bywa kobietę z dzieckiem często akceptują najczęściej ci , którzy sami mają już zobowiązania.On ma żonę i 3 miesięczną córkę.Poznaliśmy się jak jego żona była parę dni przed terminem porodu .Tak ,wiem że to absurdalne i żywcem wyjęte jak z kiepskiej telenoweli. Zaczęliśmy się spotykać ,gadać no a teraz jest to pełen romans .Wiem że on od żony nie odejdzie bo musiałby przekreślić wszystko co budował.Córkę kocha jak szalony ,mnie mami wielkimi słowami ,wyrazami miłości .Ja przytakuję ale nie wierzę,tylko kretynki wierzą żonatym .Zmierzam do tego by wyznać , że spotykam się z nim po to aby wypełnić próżnię w moim życiu,dobrze jest mi z tym że zawsze pisze do mnie od 5 rano,wiem , że myśli o mnie.Raz na tydzień się spotykamy .Dodaje to dreszczyku emocji mnie jak i jemu .Chciałabym by wypowiedziały się kobiety , którym udaje się ciągnąć romans i jednocześnie nie karmić się nadzieją na więcej niż miłe chwile ,czy da się utworzyć relację z facetem bez zobowiązań? Nie mówię tu o mężatkach ,tylko o singielkach.

Co do wyrzutów sumienia mam na ten temat troszkę inny pogląd niż większość osób udzielających się tu.Czytając masę dyskusji o zdradach i romansach cały czas przewijają się teksty pt " postaw się na miejscu zdradzanej żony ,nie myśl tylko o swojej przyjemności " .Tak naprawdę nie piszą tego samarytanki ...Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono .Wiem , że życie często jest bolesne ,ludzie nie są fair dla nas na każdym kroku.Nie mam zamiaru zbawiać świata , zdecydować , że oto ja jedna pokażę jakim jestem wzorem cnót .Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko.

Ciekawe jak Ty bys sie czula jakby Twoj facet mial kogos na boku.Pomysl o tym i nie buduj swojego szczescia na cudzym nieszczesciu.

49

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Proponuję poszukać dwudziestolatka. Na portalu randkowym. Oni są zainteresowani seksem. Pociągają ich ciut starsze kobiety. Ty jesteś zadowolona, on szczęśliwy. Wspólny cel. A przynajmniej nikt nie cierpi.

50

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Zachowania tego nie akceptuję ale nie o tym ma być wypowiedź. Widać, że daje Ci on jakieś uczucie, którego Ci brakuje. Interesuję się Tobą, pisze od samego rana. To jest bardzo miłe ale może być też zgubne. Możesz zatracić się w tym za bardzo i zacząć oczekiwać w końcu czegoś więcej ale to nie będzie realne. Znam podobny przypadek. Jednak ona nie dostawała wiadomości od niego w sumie zero zainteresowania nią przejawiał i w dodatku nawet nie był dla niej miły. Czysty układ, każdy wiedział jaka jest sytuacja. Jednak miłość nie wybiera, zakochała się po uszy. Trwała w tej miłości ok 2 lat i nie mogła z niej zrezygnować, męczyła się strasznie.Nie wiem jak będzie z Tobą ale na pewno życzę Ci prawdziwej miłości i partnera, który będzie Cie kochał, tylko Ciebie! ;D

51

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Co to za gnój co romansuje mając ciężarna żonę ? A pod adresem autorki tego tematu nasuwają się same inwektywy. Brak wszelkiej moralności.Osoba pusta, egoistyczna i pozbawiona kręgosłupa i wartości.

52

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?
alpengold napisał/a:

Co to za gnój co romansuje mając ciężarna żonę ? A pod adresem autorki tego tematu nasuwają się same inwektywy. Brak wszelkiej moralności.Osoba pusta, egoistyczna i pozbawiona kręgosłupa i wartości.

Gnój? Większość to robi smile
Okres około połogowy jest trudny dla mężczyzn, a my też seksi wtedy nie jesteśmy smile Takie życie, nie chcesz takiego, nie zachodź w ciążę.

53

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

może i robią ale nie wszyscy.

54 Ostatnio edytowany przez Araquelle (2015-03-25 12:39:10)

Odp: Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

No właśnie, mnie też najbardziej poruszyło to, że gnój żonę na końcówce ciąży, w okresie, kiedy był najbardziej potrzebny aby ją wspierać, zaczął zdradzać. Dlatego autorko dziwię się, że ty jako świeżo upieczona matka, która pamięta jak to jest w 9 mies ciąży i po urodzeniu dziecka nie miałaś za grosz empatii dla tej kobiety. Nie pomyślałaś chwile z kim się zadajesz?Ten facet jest jak zwierzę, chwilowo się urwało ruchanko to od razu do innej poleciał. Przy takim aż strach zachorować, mieć wypadek albo atak kamieni. Od razu na śmietnik by wyrzucił. I z takim człowiekiem poszłaś? z taka gnidą? To mnie przeraża, to jest straszne. Jak czatowanie aby komuś noga się powinęła aby się bez skrupułów na chłopa rzucić. Obrzydliwe to. Ja rozumiem, nawciskałby kitów, że znudzony, żona go nie rozumie, 20 lat razem a ty poszłaś jak w dym. Ale w tej sytuacji??? Brak mi słów.

I co to za gadanie że wszyscy tak robią. Nieprawda! Jak mężczyzna kocha to przeżywa z zoną ta ciążę. I czeka na dziecko i cieszy się. Razem się cieszą. Przeżywają co ich czeka, trochę się punkt widzenia zmienia i priorytety. A nie leci do innej od razu A te sprawy też da się i w ciąży załatwić.

Posty [ 54 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Romans bez zobowiązań ,czy jest możliwy ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026