Witajcie.Chciałabym podzielić się z wami moimi przeżyciami z ostatnich miesięcy .
Moje życie wpadło w turbulencje gdy po 5 miesięcznym związku z 11 lat starszym facetem zaszłam w nieplanowaną ciążę .Wszystko się posypało i jestem teraz sama z synkiem który ma 15 miesięcy ale nie oto chodzi bo jestem szczęśliwa z bycia matką.
Już w ciąży postanowiłam zostawić ojca dziecka i tak byłam sama do momentu jak syn skończył rok .Brakowało mi w tym czasie faceta ,to fakt ale żaden z tych którzy się kręcili wokół nie wzbudzał mojego zainteresowania.
Zapragnęłam czegoś nowego ,żywszego bicia serca, nowej energii ,zmiany.I poznałam faceta , który jest niesamowicie pociągający zarówno wizualnie jak i duchowo no ale cóż ,jak to zazwyczaj bywa kobietę z dzieckiem często akceptują najczęściej ci , którzy sami mają już zobowiązania.On ma żonę i 3 miesięczną córkę.Poznaliśmy się jak jego żona była parę dni przed terminem porodu .Tak ,wiem że to absurdalne i żywcem wyjęte jak z kiepskiej telenoweli. Zaczęliśmy się spotykać ,gadać no a teraz jest to pełen romans .Wiem że on od żony nie odejdzie bo musiałby przekreślić wszystko co budował.Córkę kocha jak szalony ,mnie mami wielkimi słowami ,wyrazami miłości .Ja przytakuję ale nie wierzę,tylko kretynki wierzą żonatym .Zmierzam do tego by wyznać , że spotykam się z nim po to aby wypełnić próżnię w moim życiu,dobrze jest mi z tym że zawsze pisze do mnie od 5 rano,wiem , że myśli o mnie.Raz na tydzień się spotykamy .Dodaje to dreszczyku emocji mnie jak i jemu .Chciałabym by wypowiedziały się kobiety , którym udaje się ciągnąć romans i jednocześnie nie karmić się nadzieją na więcej niż miłe chwile ,czy da się utworzyć relację z facetem bez zobowiązań? Nie mówię tu o mężatkach ,tylko o singielkach.
Co do wyrzutów sumienia mam na ten temat troszkę inny pogląd niż większość osób udzielających się tu.Czytając masę dyskusji o zdradach i romansach cały czas przewijają się teksty pt " postaw się na miejscu zdradzanej żony ,nie myśl tylko o swojej przyjemności " .Tak naprawdę nie piszą tego samarytanki ...Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono .Wiem , że życie często jest bolesne ,ludzie nie są fair dla nas na każdym kroku.Nie mam zamiaru zbawiać świata , zdecydować , że oto ja jedna pokażę jakim jestem wzorem cnót .Jestem jak inni ludzie osobą dążącą do samozadowolenia i to wszystko.