Cześć
Nie mam za bardzo do kogo się zwrócić z tym problemem, padło więc na was ![]()
Chodzę do LO. W tym roku do naszej klasy dołączył kolega, który z miejsca wpadł mi w oko. Niestety zainteresowała się nim inna koleżanka, z którą on złapał lepszy kontakt, więc ja odpuściłam (ostatecznie do niczego między nimi nie doszło). Do niedawna byłam pewna że mi przeszło, ale tak się złożyło że ten kumpel zaczął dawać mi korki z matmy, zaczęliśmy więc spędzać trochę więcej czasu razem, trochę więcej rozmawiać i znowu nie mogę przestać o nim myśleć.
Problem w tym, że on traktuje mnie jak zwykłą koleżankę z klasy, i to nie tę najbardziej lubianą. Jest miły, grzeczny, pożartuje, czasem się podroczy, ale to tyle - poza szkołą do siebie nie piszemy (chyba że trzeba coś ustalić), on nie proponuje nawet koleżeńskiego wyjścia na piwo czy spacer. Nie dotyka mnie sam z siebie (mówię tu o takim przyjacielskim dotyku, jak potarganie włosów itp., co zdarza mu się w stosunku do innych koleżanek) - jak się zdarzy, że przypadkiem się dotkniemy czy ja go dotknę nie odsuwa się, ale to tylko tyle. Zaproponowałam mu raz wypad do kina, na stopie czysto koleżeńskiej, ale odmówił (tłumacząc się brakiem kasy).
Czasem wręcz zastanawiam się czy nie czuje, że na niego (mówiąc kolokwialnie) lecę i dlatego trzyma mnie na dystans. (tu trzeba zaznaczyć, że niestety nie jestem piękna i szczupła, więc być może po prostu nie podobam mu się fizycznie).
Nie chcę odpuszczać, bo chociaż rozmowa póki co nie klei się tak jak z wieloletnim przyjacielem (trochę winy w tym mojej, bo jestem raczej introwertyczna i gaduła wychodzi dopiero w bliższych znajomościach) i ma kilka wad to na tyle, na ile dałam radę go poznać, stwierdzam że jest facetem którego szukam - i mam sporo cech dziewczyny, której szuka on. Nie wiem tylko jak go bliżej poznać i pokazać mu, że to miałoby sens...