netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy on jest psychopatą...

32 odpowiedzi12 546 wyświetleńzałożony przez niewiemcowymyslic, 26.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy on jest psychopatą...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1 Ostatnio edytowany przez niewiemcowymyslic (2015-02-26 13:13:55)

Temat: Czy on jest psychopatą...

Przepraszam jeśli zakładam kolejny wątek. Jesteśmy razem ponad rok, znamy się od paru lat, długi czas byliśmy przyjaciółmi, a kiedy ja zrywałam z moim długoletnim partnerem od razu praktycznie weszłam w nowy związek. Przeżywałam bardzo z tego powodu, chodziłam do psychologa, ciężko mi było się podnieść po zerwaniu, a jednocześnie musiałam już spełniać oczekiwania nowego związku.

Praktycznie cały związek jest wielką huśtawką. Zaczęłam się zmieniać, zmieniałam moje wady, które on ciągle widział, nie krzyczałam podczas kłótni ( choć nadal mi się to zdarza), wiele razy wybuchałam takim płaczem ze prawie mdlałam z emocji... Wiele razy kłóciliśmy się o takie błahostki, tylko dlatego, że mu powiedziałam coś, co on odebrał jako atak, nie widział swojej winy, przerabiał to tak, żeby zawsze była w tym również i moja wina jak nie cała... Powiedział mi kiedyś że kiedy zmieniłabym w sobie swoje wady byłoby to dla niego wystarczające. Potrafi być kochany, rozmowny, czarujący, ale potem nagle gdzieś to znika, nie interesuje się co ze mną, jest jakiś cichy, nie poznaje człowieka... Związałam się z nim, bo dogadywaliśmy się świetnie, mogliśmy spedzac ze sobą czas ciągle, mocna chemia, byłam bardzo zakochana... Bardzo się bałam, ponieważ często flirtował z dziewczynami, bardzo dobrze się z nimi dogaduje, kiedyś był typem amanta, teraz sam twierdzi że już tego nie potrzebuje bo ma mnie, wierze mu, aczkolwiek jeszcze z początku naszego związku wyszła pewna sytuacja z naszą znajomą i nadal we mnie to siedzi, mimo tego, że jeśli chodzi o te sprawy zmienił się bardzo.
Podejrzewam, że ma problemy psychiczne, miał również ciężkie dzieciństwo. Sam potwierdza, że rzadko odczuwa empatię, nie rusza go krzywda drugiej osoby, dąży do swojego celu, chce być szczęśliwy dla siebie. Bardzo często podkreśla ile dla mnie robi, że go nie doceniam, stale prosi ode mnie aprobaty, podkreśla jak się okropnie zmienił. Jemu bardzo, baardzo zależy, żebym ja go przepraszała, chyba nie wiem, jak najwięcej się da. Podczas sprzeczek, że zrobiłam jakąś spinę, albo że powiedziałam złym tonem,a jeśli nie to, to o co innego. I często wysłuchiwałam i faktycznie przyznawałam mu rację przepraszałam i czułam się źle że jestem okropna.
Ostatnia nasza awantura rozegrała się wczoraj, kiedy odprowadzał mnie do mieszkania. Olewał moje pytania, albo mówił ze nie bedzie na nie odpowiadał poki sie nie uspokoje, zaczełam więc mowic spokojnie - nic. Szedł ciągle pare kroków przede mna. Nie wytrzymałam i  miałam kolejne załamanie nerwowe, przez to co robił... On po prostu stał i patrzył się aż się uspokoję. W międzyczasie powiedział mi, że kiedy mnie odprowadzi zerwie ze mną... Część ominę, powiedziałam mu tylko, żeby udał się do psychologa, bo zniszczył moją psychikę i chce przynajmniej wiedzieć czy to przez jego charakter, czy problem w psychice. Kiedy wrócił do domu napisał mi tylko, że zle sie czuje, ze brak w naszym zwiazku akceptacji, szacunku i zaufania, ze chyba pojdzie do psychologa, i ze nie wie czemu zerwał.
Pomóżcie... Ktokolwiek wie o czym mówię... Jestem młodą osobą, a moja psychika jest juz zszargana do tego stopnia, ze podejrzewam u siebie nerwice, mam problemy żołądkowe, często płaczę, miałam również chandrę połączoną z myślami samobójczymi. Nie wiem co robić, bo czuję że go potrzebuję, ale tylko tej pierwszej twarzy, która jest dla mnie kochana i w której się zakochałam.. Chcę mu pomóc, ale mimo to już opadłam z sił...


* Już parę chwił po załączeniu posta, poczułam się źle że tak o nim piszę, czuję potrzebę powiedzenia, że mimo tego jest dobrym chłopakiem, bardzo mnie wspiera i sam wyprowadzał mnie z moich dołków. Czuję, że muszę o tym napisać.

2 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-26 14:52:26)

Odp: Czy on jest psychopatą...

Piszesz o wszystkim. Nie rob sobie wyrzutow. Jednak Twoje uwiklanie emocjonalno-uczuciowe przeslania Ci obraz sytuacji. Nie bede sie tu rozpisywal, "kolezanki" z forum Ci wszstko wyklaruja ale sobie odpowiedz na jedno pytanie. Kim Ty sama jestes? Na jakie traktowanie zaslugujesz? Oraz jaki to ma wplyw na Ciebie? Nie oceniaj kogos czy jest dobry czy zly, nie oceniaj siebie w tym samym sensie ale spojrzyj na skutki. I wtedy dopiero zadaj sobie pytanie czy jesli ktos jest dobry, czy jesli to jest milosc to skutkiem tego jest wyniszczenie drugiej osoby? Powtorze. Czy jesli to skutkiem tego jest wyniszczenie drugiej osoby? I dopiero jak sobie odpowiesz na to pytanie TAK albo NIE (nie szukaj innej, jakiejs pokretnej, zauwolowanej odpowiedzi) bedziesz mogla na zasadzie tzw. logicznej konsekwencji odpowiedziec sobie na te pierwsze pytania, jako czlowiek no chyba ze nie jestesc czlowiekim i masz psychike troche z psa, ktory jak sie go kopie ale przytula i glaszcze to kocha, bezgranicznie mimo swojego cierpienia kocha. A przeciez jak ktos kocha swoje zwierze, to go nie kopie przeciez. Sorry za takie porownanie i moja nieczulosc na ktora czasami zwraca mi uwage ktos "madry" na forum, ale jakiego innego porownania niby mialby uzyc? Jakiegos lagodniejszego? Byloby wtedy latwiej zrozumiec?

3

Odp: Czy on jest psychopatą...

Witam Cie serdecznie.Zwiazek z psychopata-na podstawie lektury Twojego postu wnioskuje,ze on nim jest-prowadzi do nerwicy,depresji itd.Oczywiscie, nie kazdy jest w stanie trwac w zwiazku z psychopata-wiec przyczyn ,dla ktorych z nim jestes,mimo wielu niepokojacych sygnalow-poinnas szukac w sobie.Niejedna osoba na Twoim miejscu zwiewalaby gdzie pieprz rosnie,a Ty nadal z nim jestes.Radze Ci zebys bardziej skoncentrowala sie na tym czemu z nim jestes .Nie analizuj jego zachowwan-nie ma to najmniejszego sensu.Ten typ osobowosci nigdy sie nie zmienia,sa odporni na jakakolwiek prace nad soba.Psychopata nie czuje potrzeby pracy nad soba,gdyz jest pozbawiony jakiegokolwiek krytycyzmu wobec wlasnej osoby.Predzej zmieni osobe na inna niz siebie-on sie swietnie bawi ksztem innych-ale jezeli poczuje opor-poszuka osoby ,ktora bedzie mogl bardziej manipulowac.On psychopatow sie ucieka.Zwiazek z psychopata to samobojstwo.Pomysl o sobie-mam nadzieje,ze jeszcze jestes soba.Pzdr.

4

Odp: Czy on jest psychopatą...

Dziękuję. Dziś nie dostałam od niego żadnej wiadomości, zero kontaktu.
Maniek, problem w tym, że ja wiem na co zasługuję i nigdy nie byłam tak przez kogoś traktowana. I zgadzam się z tym, że miłość nie powinna wyniszczać. Nie przeszkadza mi Twoje porównanie wink
Ismena, masz rację, że każdy uciekłby gdzie pieprz rośnie, wiele osób mi już tak mówiło. To co mnie trzyma to to, że wiem jaki on potrafi być, nadal jakaś mała cząstka mnie wierzy, że potrafię być z nim szczęśliwa, że po prostu musi dojrzeć (jest w tym samym wieku)... Chciałabym stworzyć z nim taki związek jaki jest, gdyby tylko wyrzucić z niego te wszystkie kłótnie.
To znaczy, teraz nie jestem pewna czy jesteśmy w związku czy nie.
Nie wiem czy się do mnie odezwie, on od zawsze był innym, bez urazy oczywiście - nietradycyjnym - typem chłopaka.
Jedyne czego chce wiedzieć jest to, czy ma zaburzenia, i potrzebuję do tego opinii lekarza, do którego mam nadzieje się udał/uda, wtedy będę mogła zrozumieć co i jak i dlaczego. I będę wiedziała z kim mam do czynienia.

Powiem tyle - jako przyjaciele mieliśmy ze sobą najlepszy kontakt chyba ze wszystkich czasów. Ale wiem, że wtedy nie byłam jedyną dziewczyną dla niego. Mimo to, że jest taki, wierzę, że mnie kocha, ale - jak oni mówi - rozumem a nie sercem. Jak mam to rozumieć? Czy tak się da w ogóle?

5

Odp: Czy on jest psychopatą...

Moim zdaniem tak, to jego charakter. Ewidentnie próbuje wywołać w Tobie skrajne reakcje. Zastanów się tylko, dlaczego wchodzisz w to?
Dlaczego to, że partner Cię ignoruje, wywołuje w Tobie załamanie nerwowe? To jest moim zdaniem przesadzona reakcja. W sensie rozumiem, że tak się możesz czuć, ale tak nie musi być. Możesz się nauczyć reagować inaczej. To nie jest "normalne" i zdrowe dla Ciebie.

Najlepiej się rozstać pomimo chemii i zastanowić nad sobą, a nie nad nim. To że teraz ustalimy, że on jest psychopatą niewiele Ci pomoże. Sama pewnie wiesz, że powinnaś się rozstać. Nieważne na co on cierpi. Jeśli to Ciebie niszczy, to jemu nie pomożesz. Musisz myśleć o sobie. Skoro kochasz to będzie boleć i może długo potrwać.
Jeśli chcemy pomagać innym, sami musimy być silni. Czasem pomaganie innym to ucieczka przed własnymi problemami. Piszesz, że chcesz mu pomóc. Ale to Ty musisz pomóc sobie...
Zresztą, czy on potrzebuje Twojej pomocy? Nie jest czasem tak, że dobrze sobie radzi? Jest skrajnie asertywną osobą.
Miał trudne dzieciństwo. Ty za to musiałaś mieć różowe, skoro tak emocjonalnie reagujesz na ignorowanie Cię, skoro wchodzisz w relację z osobą, która ma trudności z odczuwaniem empatii.

6

Odp: Czy on jest psychopatą...

Dziękuję Ci również smile Reaguję tak, ponieważ tak jak mówiłam: po pierwsze - racja, mam problem ze sobą i bardzo chciałabym już nie cierpieć w ten sposób, a po drugie - bezsilność, żal, cała gama emocji, frustracja tym, że to się dzieje znowu, po raz kolejny, i kolejny... Mogłabym przywołać mnóstwo przypadków, ale próbuje je wymazać z pamięci. Nie wiedziałam, że można w takim związku, w tym wieku doprowadzić się do tego stanu. Chciałabym nie brać tego wszystkiego tak do siebie. U psychologa dowiedziałam się wielu rzeczy, że moje zachowanie ma źródło w mojej rodzinie, to co się w niej dzieje (nie do końca było różowo, ale nie było też tak źle jak w przypadku chłopaka) to że nie jestem asertywna i zamiast sobie, chce pomóc wszystkim wkoło, no i przede wszystkim zbyt mocno biore do siebie zdanie innych, ich opinie. Pracuje nad tym, a przynajmniej próbuję.
  On twierdzi, że potrzebuje mojej pomocy, tzn. potrzebował. Na ten moment nie mam żadnych wieści, więc również nie wiem do końca na czym stoję. Może to i lepiej, potrzebuję trochę oddechu, odpocząć od tego wszystkiego. Nie powiem, że jest to łatwe, bo nie, ale bywało gorzej wiem.

7

Odp: Czy on jest psychopatą...
niewiemcowymyslic napisał/a:

Dziękuję. Dziś nie dostałam od niego żadnej wiadomości, zero kontaktu.
Maniek, problem w tym, że ja wiem na co zasługuję i nigdy nie byłam tak przez kogoś traktowana. I zgadzam się z tym, że miłość nie powinna wyniszczać. Nie przeszkadza mi Twoje porównanie wink
Ismena, masz rację, że każdy uciekłby gdzie pieprz rośnie, wiele osób mi już tak mówiło. To co mnie trzyma to to, że wiem jaki on potrafi być, nadal jakaś mała cząstka mnie wierzy, że potrafię być z nim szczęśliwa, że po prostu musi dojrzeć (jest w tym samym wieku)... Chciałabym stworzyć z nim taki związek jaki jest, gdyby tylko wyrzucić z niego te wszystkie kłótnie.
To znaczy, teraz nie jestem pewna czy jesteśmy w związku czy nie.
Nie wiem czy się do mnie odezwie, on od zawsze był innym, bez urazy oczywiście - nietradycyjnym - typem chłopaka.
Jedyne czego chce wiedzieć jest to, czy ma zaburzenia, i potrzebuję do tego opinii lekarza, do którego mam nadzieje się udał/uda, wtedy będę mogła zrozumieć co i jak i dlaczego. I będę wiedziała z kim mam do czynienia.

Powiem tyle - jako przyjaciele mieliśmy ze sobą najlepszy kontakt chyba ze wszystkich czasów. Ale wiem, że wtedy nie byłam jedyną dziewczyną dla niego. Mimo to, że jest taki, wierzę, że mnie kocha, ale - jak oni mówi - rozumem a nie sercem. Jak mam to rozumieć? Czy tak się da w ogóle?

I niestety,ten urywek tekstu,w ktorym zwracasz sie do mnie to jest bardzo zly tok myslenia.Czy uwazasz,ze od Twojego chcenia on sie zmieni?Do jakichkolwiek zmian potrzebne sa dwie osoby-on jako psychopata nie umie wspolpracowac,liczy sie dla niego wlasny interes.To nie sa jakies tam kltnie-jak w kazdym zwiazku.To jest zwiazek z psychopata-skazany z gory na wyniszczenie.Twoje wyniszczenie.Bo on ,majac ofiare,czuje sie swietnie.Twoje marzenia o normalnym zwiazku z nim,doprowadza Cie do nikad.On byl,jest i bedzie taki-niezaleznie od tego jak bardzo bedziesz pragnela normalnosci z jego strony.Odbior rzeczywistosci jest juz u Ciebie zaklocony,poniewaz sa w tym emocje.ale zrozumze taki czlowiek zawsze Cie bedzie ranil.Wybralas sobie obiekt,ktory nigdy nie spelni Twoich oczekiwan,bo nie jest to mozliwe.to tak jakbys wymuszala na psie zeby zaczal miauczec-czy jest to mozliwe?No chyba nie...Marnujesz swoje zycie,niszczysz siebie.Ja tez tak marzylam jak Ty-bylam w takich zwiazkach.Stracisz szacunek do samej siebie,bedac z kims takim.Przestaniesz byc soba .Nie bedziesz wiedziala gdzie sa jakiekolwiek granice w zwiazku z drugim czlowiekiem.Pomysl o sobie.Pzdr.

8

Odp: Czy on jest psychopatą...

"powiedziałam coś, co on odebrał jako atak" To jest pierwszy sygnał i jeśli jakikolwiek facet zrobi Ci focha kiedykolwiek to zapamiętaj, że należy od razu spi......ać.

9

Odp: Czy on jest psychopatą...
stenia_white napisał/a:

"powiedziałam coś, co on odebrał jako atak" To jest pierwszy sygnał i jeśli jakikolwiek facet zrobi Ci focha kiedykolwiek to zapamiętaj, że należy od razu spi......ać.

Nie od razu tak,ze za jednego focha...Ale po opisie Autorki wniosek jest tylko jeden-tak,to jest psychopata.A od psychopaty sie ucieka.Pzdr.

10 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2015-02-27 18:55:50)

Odp: Czy on jest psychopatą...
Ismena1976 napisał/a:
stenia_white napisał/a:

"powiedziałam coś, co on odebrał jako atak" To jest pierwszy sygnał i jeśli jakikolwiek facet zrobi Ci focha kiedykolwiek to zapamiętaj, że należy od razu spi......ać.

Nie od razu tak,ze za jednego focha...Ale po opisie Autorki wniosek jest tylko jeden-tak,to jest psychopata.A od psychopaty sie ucieka.Pzdr.

Nie zgadzam się. Facet, który robi fochy o byle co ma niskie poczucie własnej wartości i ma tendencję do przemocy. Ja po swoich doświadczeniach teraz już to natychmiast wyłapuję. Wyczuwam psychopate natychmiast. Facet, który na wstępie robi focha, ma słaby charakter. A słaby charakter oznacza, że będzie robić jazdy co chwila o byle co.

11

Odp: Czy on jest psychopatą...
stenia_white napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
stenia_white napisał/a:

"powiedziałam coś, co on odebrał jako atak" To jest pierwszy sygnał i jeśli jakikolwiek facet zrobi Ci focha kiedykolwiek to zapamiętaj, że należy od razu spi......ać.

Nie od razu tak,ze za jednego focha...Ale po opisie Autorki wniosek jest tylko jeden-tak,to jest psychopata.A od psychopaty sie ucieka.Pzdr.

Nie zgadzam się. Facet, który robi fochy o byle co ma niskie poczucie własnej wartości i ma tendencję do przemocy. Ja po swoich doświadczeniach teraz już to natychmiast wyłapuję. Wyczuwam psychopate natychmiast. Facet, który na wstępie robi focha, ma słaby charakter. A słaby charakter oznacza, że będzie robić jazdy co chwila o byle co.

Zgadzam sie z toba.To sie bierze z kompleksow.Obrazaja sie ludzie,ktorzy nie wierza w siebie.Ale to,ze on jest slabeuszem i przemocowcem ,nie przeszkadza,zeby byl jeszcze psychopata.Pzdr.

12

Odp: Czy on jest psychopatą...
niewiemcowymyslic napisał/a:

Przepraszam jeśli zakładam kolejny wątek. Jesteśmy razem ponad rok, znamy się od paru lat, długi czas byliśmy przyjaciółmi, a kiedy ja zrywałam z moim długoletnim partnerem od razu praktycznie weszłam w nowy związek. Przeżywałam bardzo z tego powodu, chodziłam do psychologa, ciężko mi było się podnieść po zerwaniu, a jednocześnie musiałam już spełniać oczekiwania nowego związku.

Praktycznie cały związek jest wielką huśtawką. Zaczęłam się zmieniać, zmieniałam moje wady, które on ciągle widział, nie krzyczałam podczas kłótni ( choć nadal mi się to zdarza), wiele razy wybuchałam takim płaczem ze prawie mdlałam z emocji... Wiele razy kłóciliśmy się o takie błahostki, tylko dlatego, że mu powiedziałam coś, co on odebrał jako atak, nie widział swojej winy, przerabiał to tak, żeby zawsze była w tym również i moja wina jak nie cała... Powiedział mi kiedyś że kiedy zmieniłabym w sobie swoje wady byłoby to dla niego wystarczające. Potrafi być kochany, rozmowny, czarujący, ale potem nagle gdzieś to znika, nie interesuje się co ze mną, jest jakiś cichy, nie poznaje człowieka... Związałam się z nim, bo dogadywaliśmy się świetnie, mogliśmy spedzac ze sobą czas ciągle, mocna chemia, byłam bardzo zakochana... Bardzo się bałam, ponieważ często flirtował z dziewczynami, bardzo dobrze się z nimi dogaduje, kiedyś był typem amanta, teraz sam twierdzi że już tego nie potrzebuje bo ma mnie, wierze mu, aczkolwiek jeszcze z początku naszego związku wyszła pewna sytuacja z naszą znajomą i nadal we mnie to siedzi, mimo tego, że jeśli chodzi o te sprawy zmienił się bardzo.
Podejrzewam, że ma problemy psychiczne, miał również ciężkie dzieciństwo. Sam potwierdza, że rzadko odczuwa empatię, nie rusza go krzywda drugiej osoby, dąży do swojego celu, chce być szczęśliwy dla siebie. Bardzo często podkreśla ile dla mnie robi, że go nie doceniam, stale prosi ode mnie aprobaty, podkreśla jak się okropnie zmienił. Jemu bardzo, baardzo zależy, żebym ja go przepraszała, chyba nie wiem, jak najwięcej się da. Podczas sprzeczek, że zrobiłam jakąś spinę, albo że powiedziałam złym tonem,a jeśli nie to, to o co innego. I często wysłuchiwałam i faktycznie przyznawałam mu rację przepraszałam i czułam się źle że jestem okropna.
Ostatnia nasza awantura rozegrała się wczoraj, kiedy odprowadzał mnie do mieszkania. Olewał moje pytania, albo mówił ze nie bedzie na nie odpowiadał poki sie nie uspokoje, zaczełam więc mowic spokojnie - nic. Szedł ciągle pare kroków przede mna. Nie wytrzymałam i  miałam kolejne załamanie nerwowe, przez to co robił... On po prostu stał i patrzył się aż się uspokoję. W międzyczasie powiedział mi, że kiedy mnie odprowadzi zerwie ze mną... Część ominę, powiedziałam mu tylko, żeby udał się do psychologa, bo zniszczył moją psychikę i chce przynajmniej wiedzieć czy to przez jego charakter, czy problem w psychice. Kiedy wrócił do domu napisał mi tylko, że zle sie czuje, ze brak w naszym zwiazku akceptacji, szacunku i zaufania, ze chyba pojdzie do psychologa, i ze nie wie czemu zerwał.
Pomóżcie... Ktokolwiek wie o czym mówię... Jestem młodą osobą, a moja psychika jest juz zszargana do tego stopnia, ze podejrzewam u siebie nerwice, mam problemy żołądkowe, często płaczę, miałam również chandrę połączoną z myślami samobójczymi. Nie wiem co robić, bo czuję że go potrzebuję, ale tylko tej pierwszej twarzy, która jest dla mnie kochana i w której się zakochałam.. Chcę mu pomóc, ale mimo to już opadłam z sił...


* Już parę chwił po załączeniu posta, poczułam się źle że tak o nim piszę, czuję potrzebę powiedzenia, że mimo tego jest dobrym chłopakiem, bardzo mnie wspiera i sam wyprowadzał mnie z moich dołków. Czuję, że muszę o tym napisać.

Ech... coz Ci poradzić, powiem tak: jezeli jedna ze stron ignoruje, lekcewazy, to trudno mowic o milosci, to po pierwsze. Po drugie: Twoj chlopak, jak sie wydaje, ma wysokie poczucie wlasnej wartosci, za wszystkie nieporozumienia miedzy Wami winą obciąża Ciebie, tylko Ty przepraszasz, a on... on zwyczajnie wykorzystuje Twoją slabosc i emocjonalne rozdygotanie. Niszczy Cie psychicznie, czujac z tego swoista satysfakcje. Na chwile "sie budzi", niby cos tam przebąkuje o zmianach, ale  zycie pokazuje, ze ma egoistyczne podejscie do zwiazku i waszych spraw. Przemysl, czy to na pewno odpowiedni partner do wspolnego zycia. Pozdrawiam!

13

Odp: Czy on jest psychopatą...
Ismena1976 napisał/a:
stenia_white napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:

Nie od razu tak,ze za jednego focha...Ale po opisie Autorki wniosek jest tylko jeden-tak,to jest psychopata.A od psychopaty sie ucieka.Pzdr.

Nie zgadzam się. Facet, który robi fochy o byle co ma niskie poczucie własnej wartości i ma tendencję do przemocy. Ja po swoich doświadczeniach teraz już to natychmiast wyłapuję. Wyczuwam psychopate natychmiast. Facet, który na wstępie robi focha, ma słaby charakter. A słaby charakter oznacza, że będzie robić jazdy co chwila o byle co.

Zgadzam sie z toba.To sie bierze z kompleksow.Obrazaja sie ludzie,ktorzy nie wierza w siebie.Ale to,ze on jest slabeuszem i przemocowcem ,nie przeszkadza,zeby byl jeszcze psychopata.Pzdr.

Ech Ismena nie zrozumiałyśmy się chyba do końca. Ja też uważam, że ten jej amant  jest/może być psychopatą.
Chodziło mi o to, że od razu mi się zapala czerwona lampka, jak facet robi focha na wstępie i że ja od razu bym sobie dała spokój z takim i nawet bym nie dawała żadnej drugiej szansy i z tym się nie zgodziłam, ale nieważne. Ogólnie to ja też się z Tobą zgadzam ;-)

14

Odp: Czy on jest psychopatą...
stenia_white napisał/a:
Ismena1976 napisał/a:
stenia_white napisał/a:

Nie zgadzam się. Facet, który robi fochy o byle co ma niskie poczucie własnej wartości i ma tendencję do przemocy. Ja po swoich doświadczeniach teraz już to natychmiast wyłapuję. Wyczuwam psychopate natychmiast. Facet, który na wstępie robi focha, ma słaby charakter. A słaby charakter oznacza, że będzie robić jazdy co chwila o byle co.

Zgadzam sie z toba.To sie bierze z kompleksow.Obrazaja sie ludzie,ktorzy nie wierza w siebie.Ale to,ze on jest slabeuszem i przemocowcem ,nie przeszkadza,zeby byl jeszcze psychopata.Pzdr.

Ech Ismena nie zrozumiałyśmy się chyba do końca. Ja też uważam, że ten jej amant  jest/może być psychopatą.
Chodziło mi o to, że od razu mi się zapala czerwona lampka, jak facet robi focha na wstępie i że ja od razu bym sobie dała spokój z takim i nawet bym nie dawała żadnej drugiej szansy i z tym się nie zgodziłam, ale nieważne. Ogólnie to ja też się z Tobą zgadzam ;-)

to dobrze,ze tak szybko reagujesz jak zauwazysz,ze zglowa u faceta cos nie gra.Najgorsze jest sie wkrecic w taki zwiazek-bo wyplatac sie z takiego ukladu jest niezwykle ciezko.Pzdr.

15

Odp: Czy on jest psychopatą...

oj autorko jestes jeszcze głęboko w lesie... martka teresa jak nic, chce pomoc i uzdrowić swojego psychopate siłą swojej miłości smile nie ty pierwsza nie ostatnia... na tym polegniesz. na początek  polecam bloga Moje Dwie Głowy.

16

Odp: Czy on jest psychopatą...

Rzeczywiscie zachowania Twojego chlopaka rzucaja światlo na problemy z jego psychika, choćby ta czesta zmiennosc reakcji, zmusznanie Cie do ciaglych przeprosin czy ignorowanie Twoich rozterek i prob zwrocenia mu uwagi, ze swoimi zachowaniami niszczy Twoje uczucia wzgledem niego , i Twoją psychikę. Nie mozesz z kims takim czuć ani dobrze ani tym bardziej bezpiecznie. A jak sama wiesz poczucie bezpieczeństwa w związku jest dla kobiety podstawowym warunkiem, by czuła sie spelniona i szczesliwa.

17

Odp: Czy on jest psychopatą...

nie przez Ciebie sie zmieni na lepsze i nie przez Ciebie upadnie! uciekaj od niego. wykonczy Cie psychicznie, zreszta z tego co piszesz juz prawie to zrobil. poczytaj idz do psychologa,szukaj ratunku. jestem rowniez po zwiazku z psycholem, ja, ktora wierzyla w siebie, tolerancyjna i wrazliwa zwiazalam sie z burakiem bez uczuc?.bedzie Ci macil na pewno i zgrywal, ze teraz jest slodki i kochany, niestety to wszystko tylko gra by zdobyc swoja ofiare spowrotem. mysle, ze dopoki tego nie zrozumiesz i nie spojrzysz na niego jak na obca Ci osobe( bo jest Ci obcy w rzeczywistosci nie znasz go, zmienia nastroje co chwila, raz taki raz inny), to bedzie ciezko?. musisz sobie jakims cudem wpoic do glowy, ze on ma cos w mozgu zmienione, ni czuje i nie bedzie czul empatii? pamietaj Ty tracisz kupe czasu probujac zmienic go, angazujesz swoja energie i inwestujesz w niego, tymczasem on jako psychopata bez skrupulow i zalu rzuci Cie, gdy sie znudzisz. caly Twoj wysilek pojdzie na marne. on sie nie zmieni, tacy ludzie sie nie zmieniaja. moj psychol niby nigdy na mnie reki nie podniosl, pomagal mi duzo na poczatku zwiazku, ale gdy zdjal maske przeszlam pieklo, wyzywal sie na mnie psychicznie, karal i ponizal. traktowal mnie jako dodatek, rozkazywal, byl rozszczeniowy, kiedy tylko chcialam zwrocic uwage ze z jakiegos powodu mi przykro bo cos tam powiedzial, potrafil karac milczeniem tydzien. do tego zaborczy, odsunal od znajomych i rodziny?.. nawet nie wiedzialam kiedy to sie stalo, ale na szczescie to juz przeszlosc.. pamietaj, walcz o siebie, od Ciebie zalezy jak Twoje cale zycie bedzie wygladac?. trzymam kciuki kochana!

18

Odp: Czy on jest psychopatą...

Takie mam wrażenie czytając komentujących, że czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka. Każdemu tu wtórujecie, każdego poklepujecie, jakbyście nie potrafili przeczytać tego co autor napisał. Jego uważacie za psychopatę? To po kolei.


niewiemcowymyslic napisał/a:

Pkiedy ja zrywałam z moim długoletnim partnerem od razu praktycznie weszłam w nowy związek. Przeżywałam bardzo z tego powodu, chodziłam do psychologa, ciężko mi było się podnieść po zerwaniu, a jednocześnie musiałam już spełniać oczekiwania nowego związku.

Był jakis przymus wchodzenia ze związku w związek, a raczej w trakcie związku w kolejny (to się nazywa zdrada)?

niewiemcowymyslic napisał/a:

Zaczęłam się zmieniać, zmieniałam moje wady, które on ciągle widział, nie krzyczałam podczas kłótni ( choć nadal mi się to zdarza), wiele razy wybuchałam takim płaczem ze prawie mdlałam z emocji...

Olewał moje pytania, albo mówił ze nie bedzie na nie odpowiadał poki sie nie uspokoje, zaczełam więc mowic spokojnie - nic. Szedł ciągle pare kroków przede mna. Nie wytrzymałam i  miałam kolejne załamanie nerwowe, przez to co robił...

moja psychika jest juz zszargana do tego stopnia, ze podejrzewam u siebie nerwice, mam problemy żołądkowe, często płaczę, miałam również chandrę połączoną z myślami samobójczymi

sam wyprowadzał mnie z moich dołków

Kto tu jest niezrównoważony i to od pierwszego dnia tego związku?

niewiemcowymyslic napisał/a:

Ostatnia nasza awantura rozegrała się wczoraj, kiedy odprowadzał mnie do mieszkania. Olewał moje pytania, albo mówił ze nie bedzie na nie odpowiadał poki sie nie uspokoje (...) Nie wytrzymałam i  miałam kolejne załamanie nerwowe, przez to co robił... On po prostu stał i patrzył się aż się uspokoję.

Czyli była niespokojna, czym to się objawiała - awanturą, histerią? I dziwi was, że facet nie chciał w tej atmosferze rozmawiać?

19

Odp: Czy on jest psychopatą...

Eee tam. No to po kolei.
Masz kobietę, która:
- ciągle widzi w Tobie wady, które masz w sobie zmieniać
- nie poczuwa się do winy, wyszukuje winę w Tobie i masz ją przepraszać najczęściej jak się da
- flirtuje z innymi facetami
- ciągle podkreśla ile dla Ciebie zrobiła a Ty jej nie doceniasz
Jak się czujesz w tym związku? Jesteś szczęśliwy?

Autorce doradzałabym zerwanie i stanięcie emocjonalnie na własnych nogach, a do tego czasu nie angażowanie się w związki.

20

Odp: Czy on jest psychopatą...

Dziewczyny, jak ja to dobrze znam, fochy, "przepros", milczenie, deprecjonowanie, ponizanie, obarczanie wina, "bo gdybys tylko byla inna, byloby nam tak dobrze", obmawianie do wszystkich naookolo. Najmniejsza uwaga, slowo, ton glosu, a nawet spojrzenie, ktore mu sie niespodobalo bylo/jest atakiem na niego.
Gdy go poznalam, bylam spokojna, pewna siebie, radosna osoba. Wzielismy slub. Po roku malzenstwa moja psychika siadla kompletnie. Tak, psychopata niszczy drugiego czlowieka. Przeszlam pieklo. U mnie byl jeszcze element emigracji - wyjechalm do meza za granice.
Od ponad pol roku po walce jaka przyszlo mi stoczyc o siebie sama jest niezle. Poswiecam sie pracy, cwicze, poznaje ludzi, doceniono mnie w srodowisku, jestem znow silna. Taka jaka bylam przed zwiazkiem z nim. A pewnie silniejsza, bo musialam  przekroczyc swoje ograniczenia i rozwinac nowe umiejetnosci. Znow zyje pelnia zycia. Nie wiem, co bedzie dalej z moim malzenstwem. Na razie jestem w nim, jest duza poprawa, chociaz od czasu do czas wracaja jego nawyki. Jeszcze sie nie rozwodze, ale szukam informacji, jak pozytywnie radzic sobie w zwiazku z takim mezczyzna.

21

Odp: Czy on jest psychopatą...

Poczytaj o biernej agresji i zaburzenaich osobowości np schiziodalnej

22

Odp: Czy on jest psychopatą...
Czarna Kotka napisał/a:

Eee tam. No to po kolei.

Nie zauważyłaś jednej rzeczy - ona taka rozchwiana już weszła w ten związek. Trudno zatem jego winić.

23

Odp: Czy on jest psychopatą...

Wszedł w związek z rozchwianą. Nikt mu nie każe z nią być, jak mu się nie podoba, może odejść.
Ale wtedy nikt by go nie przepraszał...

24

Odp: Czy on jest psychopatą...

Czarna Kotka
Co, zawsze kij znajdziesz, żeby mężczyźnie przylać?

25

Odp: Czy on jest psychopatą...

Ja myślę, że:
a) on nie jest psychopatą
b) oboje mają problemy
c) żadne drugiego nie akceptuje
d) oboje podeszli niedojrzale do związku oczekując, że to drugie zmieni swoje wady
e) żadne z nich nie zastanowiło się, co może w sobie zmienić i jak to ewentualnie zrobić, żeby związek był zdrowszy.

Moim zdaniem obojgu przydałaby się wizyta u psychologa.

26

Odp: Czy on jest psychopatą...

nie mężczyźnie, tylko osobie, która spycha winę na kogoś innego.
Autorka jest niestabilna emocjonalnie (dlatego powinna zająć się teraz przede wszystkim sobą a nie związkiem), ale to nie jest jedyny problem w ich związku.
Facet,który potrzebuje ciągłego przepraszania, wyszukuje wady w partnerce i żąda ich zmiany, a do tego flirtuje z innymi, nie stworzy szczęśliwego związku z nikim.

27

Odp: Czy on jest psychopatą...

To jest bardzo toksyczna miłość. Moim zdaniem uciekaj do póki możesz... to nie ma przyszłości niestety. Czytając Twój opis sytuacji tak jakbyś opisała moją wszystko się zgadza sad czysty klasyczny psychopata. warto się zwrócić o pomoc do psychologa lub psychoterapeuty wiem, że związek z taka osobą potrafi być uzależnieniem. ja już jestem 8 lat w nałogu i ciągle nie mogę przestać. Kontakt z psychologiem pomoże Ci zrozumieć pewne mechanizmy i nabrać dystansu do pewnych zachowań Twojego partnera, które mogą być dla Ciebie niezrozumiałe.

28

Odp: Czy on jest psychopatą...

Autorko a jesteś w tym związku szczęśliwa? Czy ten związek pozwala Ci się czuć tak jak byś chciała?

Jeśli nie to odejdź bo ktoś może się zmienić TYLKO wtedy jeśli sam tego chce.

29

Odp: Czy on jest psychopatą...
Ismena1976 napisał/a:

Witam Cie serdecznie.Zwiazek z psychopata-na podstawie lektury Twojego postu wnioskuje,ze on nim jest-prowadzi do nerwicy,depresji itd.Oczywiscie, nie kazdy jest w stanie trwac w zwiazku z psychopata-wiec przyczyn ,dla ktorych z nim jestes,mimo wielu niepokojacych sygnalow-poinnas szukac w sobie.Niejedna osoba na Twoim miejscu zwiewalaby gdzie pieprz rosnie,a Ty nadal z nim jestes.Radze Ci zebys bardziej skoncentrowala sie na tym czemu z nim jestes .Nie analizuj jego zachowwan-nie ma to najmniejszego sensu.Ten typ osobowosci nigdy sie nie zmienia,sa odporni na jakakolwiek prace nad soba.Psychopata nie czuje potrzeby pracy nad soba,gdyz jest pozbawiony jakiegokolwiek krytycyzmu wobec wlasnej osoby.Predzej zmieni osobe na inna niz siebie-on sie swietnie bawi ksztem innych-ale jezeli poczuje opor-poszuka osoby ,ktora bedzie mogl bardziej manipulowac.On psychopatow sie ucieka.Zwiazek z psychopata to samobojstwo.Pomysl o sobie-mam nadzieje,ze jeszcze jestes soba.Pzdr.

Hejka! Prawdę piszesz tacy ludzie się nigdy nie zmieniają, zmienia się tylko ofiara, która jest w ich mackach. Mój mąż zrobił ze mnie bezwolną istotę....obudzilam się z tego snu dopiero wtedy, kiedy dowiedziałam  się o kredytach ,które na mnie wziął. Pamiętam jak bardzo bałam się iść na policję, bałam się zrobić coś przeciwko niemu......bałam się go po prostu. Przez te wszystkie lata wytresował mnie na tyle, że nawet nie widzialam tego, że on mną rządzi....wydawało mi się to wtedy czymś normalnym....

Cały czas zadaję sobie pytanie dlaczego mu na to wszystko pozwalałam....No właśnie dlaczego???????????/

30

Odp: Czy on jest psychopatą...

Cześć - szczerze mówiąc sytuacja wyglada tak - on jest lekko psychopatyczny a Ty jesteś osobą wrażliwa i bardzo potrzebująca tej drugiej połówki - w rezultacie macie mieszankę wybuchowa. Jego arsenał to foch, ignorowanie, uciekanie w swoje życie typu praca, koledzy. Twój arsenał to płacz, nerwy, prośby, pretensje. Kiedy ty masz pretensje on ucieka dalej nie zważając na Twoje uczucia bo potrafi tylko widzieć swoje potrzeby i szczęście. Za pewne jeszcze ma do ciebie żal, ze jak śmiesz go stresować. Ja mam dokładnie to samo z moim obecnym facetem - w ogole jest we mnie cos takiego, ze zawsze przyciągam / podobają mi sie na początku faceci, którzy okazują sie emocjonalna pustynia. Od dwóch lat z nim jestem i choć słyszę jakieś wyznania a czasem nawet większy gest nigdy nie czułam od niego specjalnej miłości. Poszłam na balety? Spoko. Zablokowałam sie gdzies w korku i nie mam paliwa? On jest niedostępny na telefonie. Pisze mu wiadomość? Odpowie 2 linijki po 3 godzinach. W dodatku w poniedziałek mówi kocham i na zawsze, w środę patrzy na jakieś panny na necie a w piątek rozstajemy sie bo powiedziałam cos w gniewie dlatego ze mnie okłamał. Oczywiście przy rozmowie problemem nie jest jego kłamstwo czy uciekanie - problemem zawsze jestem ja i moje wymagania, moja cholerna chęć bycia z nim. Naprawdę sie starałam i bardzo go kochałam ale musi przyjść moment gdy zdasz sobie sprawę, ze to nie ma sensu. Ja przyznam ze pomogły mi środki farmakologiczne - miałam obsesje na jego punkcie plus depresje ze nigdy nie był dla mnie dostępny i ataki nerwicy i gniewu. Wzięłam leki które pomagają mi ustabilizować samopoczucie - teraz jestem spokojna i widzę ze niewiele to ma wszystko sensu. Myśle ze byc moze tez powinnaś tego spróbować - czasem przez długotrwałe emocje nasze ciało jest tak rozstrojone ze nie potrafimy widzieć sytuacji czysto i prosto.

31

Odp: Czy on jest psychopatą...

Może lepiej po prostu zakończyć ten związek? Będzie i bezpieczniej i zdrowiej dla obu stron.

32

Odp: Czy on jest psychopatą...

Witam , wybaczcie za odkopanie wątku, ale chciałam tylko powiedzieć, że już nie jestem w tym związku i odżyłam(jeśli można tak to nazwać), więc jeśli któraś z Was będzie albo jest w tej sytuacji to naprawdę... zagryźcie zęby i odejdźcie, bo inaczej wyniszczy Was to do końca. Nadal zmagam się z problemami, nie umiem się zaangażować w nic i  mam niskie poczucie własnej wartości (choć nie tak niskie, jakie miałam bedac w tym zwiazku), ale mam nadzieje, że z czasem uda mi się to naprawić. Były chłopak chce utrzymywać ze mną kontakt, ale trzymam dystans, myślę że tak jest lepiej.
Jeśli ktoś chciałby porozmawiać, piszcie na pw, postaram się odpisać.:)

33

Odp: Czy on jest psychopatą...

To dobrze, ze jakos sobie radzisz, ze sie wyrwalas z toksyka.
Tylko....Dlaczego mamy wybaczac za odkopanie watku ? Ciagle, jak widze, przepraszasz ze zyjesz ?

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy on jest psychopatą...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026