netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

18 odpowiedzi5 361 wyświetleńzałożony przez netgość, 26.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Cześć.
Mam 25 lat moja dziewczyna 23 lata, jesteśmy razem prawie trzy lata, ogólnie jest między nami cudownie, bardzo się kochamy i szanujemy, jednak mamy a raczej ja mam gdyż jeszcze o tym z nią nie rozmawiałem problem. Ona mieszka w bloku w dość dużym mieście, ja na obrzeżach miasta w domu jednorodzinnym, wybudowanym przez moich rodziców.

Nie dawno gdy siostra postanowiła przeprowadzić się do swojego narzeczonego dowiedziałem się że rodzice zapiszą mi dom. I tu zaczyna się problem, a raczej moje zmartwienie. Poruszałem kiedyś temat mieszkań z moją kobietą i z naszych rozmów wynikło że ona nie wyobraża sobie mieszkać w domu lub na wsi, marzy się jej na zawsze pozostać w bloku. (Jej rodzice mają działkę za miastem gdzie budują sobie domek "na stare lata" ona praktycznie nic tam nie robi i nie lubi tam przebywać, gdyż dla niej np. koszenie trawy kosiarką to coś strasznego).

Ja z kolei jestem przeciwnikiem mieszkania w bloku, dlaczego? Nie mając mieszkania własnościowego koszty są większe niż w domu, nie ma się swojej przestrzeni, tylko taka ciasnota... Oczywiście pracuje, ale nie zarabiam jakoś bardzo dużo i wiem, że mieszkając w bloku będzie trzeba bardziej oszczędzać i nie będzie mnie stać na jakieś częstsze wakacje lub coś podobnego.

Najgorsze to że z naszych rozmów wynikało że ona mieszkając w domu będzie nie szczęśliwa. (Może powodem jest to że nie lubi zbytnio obowiązków domowych, może po prostu lubi atmosferę blokowiska).
Nie zależy mi na tym żeby pozostać w domu rodzinnym, ale bardziej marzyłem o swoim małym domku niż o blokowisku.

Boje się że ona zgodzi się na mieszkanie w domu a potem będzie z tego powodu nie szczęśliwa...

Miał ktoś z Was podobną sytuacje?
Po prostu całkowicie mijamy się z własnymi oczekiwaniami w tej kwestii, ona "pragnie" mieszkania w bloku a ja nawet małego domu z kawałkiem zieleni wokoło i swoim podwórkiem, garażem...
Proszę o jakieś rady, chce to dobrze przemyśleć zanim poruszę z nią ten temat.

2

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Utrzymanie mieszkania jest tańsze niż domu i z mieszkaniem jest zdecydowanie mniej obowiązków. Nawet jeśli mieszkanie się wynajmuje to wychodzi to taniej niż utrzymanie domu.

Nie wiem co Ci doradzić, jeśli ona jest na 100% pewna i Ty też, no to macie problem i albo ktoś pójdzie na kompromis, albo nic z tego nie będzie.

3

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

http://www.netkobiety.pl/t81395.html

bardzo podobny przypadek

4

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
Małpa69 napisał/a:

Utrzymanie mieszkania jest tańsze niż domu i z mieszkaniem jest zdecydowanie mniej obowiązków. Nawet jeśli mieszkanie się wynajmuje to wychodzi to taniej niż utrzymanie domu.

Nie wiem co Ci doradzić, jeśli ona jest na 100% pewna i Ty też, no to macie problem i albo ktoś pójdzie na kompromis, albo nic z tego nie będzie.

Utrzymanie domu niestety jest tańsze. Bierzmy też pod uwagę wielkość mieszkania. Jakbym chciał jakieś M3 to jednak sam wynajem w dużym mieście trochę kosztuje, a utrzymanie domu za miastem przy swojej własnej studni to tylko opłaty: podatek, prąd, kanalizacja jeśli jest i gaz/opał.

Ja nie jestem do końca pewny, ale wiem ile z mojej pensji pójdzie na takie mieszkanie, no i jakoś nigdy nie byłem przekonany do mieszkania w 4 ścianach, plus bo dużo mniej obowiązków, minus bo ciasno i brak swojego podwórka.

5

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Myślałem już nad tym dość intensywnie i wiem, że wynajem mieszkania (2 pokoje na początek) trochę kosztuje. Wiadome na początku moglibyśmy mieszkać w kawalerce, ale z czasem chciałbym coś większego, a jak będzie z jej pracą nie wiadomo (aktualnie kończy studia).

We wszystkich kwestiach dogadujemy się bardzo dobrze, tego tematu tak jakoś bardzo jeszcze nie poruszałem, wiem tylko z ogólnych rozmów że ona będzie nie szczęśliwa, np. wogóle nie cieszy się z radości rodziców że rozpoczęli budowę domku za miastem na stare lata, nie pomagam im tam itp, nie lubi tam jeździć.

Dla mnie wieś to przestrzeń, większy dom, swoje podwórko na którym robię sobie co chce, a na jakiś wypad do kina, knajpy też nie jest daleko, nie całe 10km do miasta, samochodem to chwila, minus to niestety o wiele więcej obowiązków, mniejsza wygoda bo więcej trzeba robić samemu. A ona znów lubi 4 ściany, krzyki pod blokiem, to że nie  musi nic w tym mieszkaniu robić poza sprzątaniem.
Ciężka decyzja, dlatego o tym myślę bo jak poruszę ten temat chce to mieć jakoś poukładane, chyba zmuszę się do mieszkania w bloku i zobaczę jak to będzie.

6 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-26 13:57:47)

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Sorry, ale glupota jest licytowanie sie czy tansze jest utrzymanie domu, czy mieszkania w bloku. Na to sklada sie wiele czynnikow - standard, koszty ogrzewania, remontu, korzysci  jakie mozna czerpac z domu z dzialka (moja znajoma ma na przyklad na tylach podworka dwa garaze, ktore wynajmuje). Nie bagatelna sprawa sa tez koszry dojazdu do pracy. Bo co z tego, ze sie zaoszczedzi dwie stowy na rachunkach jak na paliwo i bilety wyda cztery...

Nawet sam fakt posiadania samochodu - trzymany pod chmurka jednak niszczy sie szybciej niz ten garazowany - a to oznacza ze samochod szybciej traci na wartosci.

Mieszkajac w miescie ma sie wszystko pod nosem. Pod miastem kazde wyjscie z domu to wyprawa i wizyta w przychodni czy zakupy zabieraja pol dnia.

Ale znowu majac wlasny dom mozna go kiedys rozbudowac czy doatawic pietro, a mieszkajac w bloku zostaje tylko sprzedaz i kupno nowego.

Mozna obliczyc i porownac wydatki za KONKRETNY dom i konkretne mieszkanie, a nie tak sie przerzucac mieszkanie - dom - mieszkanie -dom...

Willa na obrzezach malego miasta bedzie tansza niz klitka w centrum Wawy, ale klitka na obrzezach miasta ma cene jednego pokoju Warszawskiej willi big_smile

Czyli poki co to sie licytujecie kto pozera wiecej owiec: smoki czy bazyliszki big_smile

7 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-26 13:49:08)

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
netgość napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Utrzymanie mieszkania jest tańsze niż domu i z mieszkaniem jest zdecydowanie mniej obowiązków. Nawet jeśli mieszkanie się wynajmuje to wychodzi to taniej niż utrzymanie domu.

Nie wiem co Ci doradzić, jeśli ona jest na 100% pewna i Ty też, no to macie problem i albo ktoś pójdzie na kompromis, albo nic z tego nie będzie.

Utrzymanie domu niestety jest tańsze. Bierzmy też pod uwagę wielkość mieszkania. Jakbym chciał jakieś M3 to jednak sam wynajem w dużym mieście trochę kosztuje, a utrzymanie domu za miastem przy swojej własnej studni to tylko opłaty: podatek, prąd, kanalizacja jeśli jest i gaz/opał.

Ja nie jestem do końca pewny, ale wiem ile z mojej pensji pójdzie na takie mieszkanie, no i jakoś nigdy nie byłem przekonany do mieszkania w 4 ścianach, plus bo dużo mniej obowiązków, minus bo ciasno i brak swojego podwórka.

Moim zdaniem porozmawiaj z rodzicami w kwestii kosztow utrzymania domu, bo z tego co sie orientuje to utrzymanie domu raczej wiecej kosztuje niz utrzymanie mieszkanai w bloku, rowniez oplaty sa wieksze a jeszcze dochodza remonty co jakis czas, ktore w przypadku domu bedziesz musial przeprowadzac na wlasny koszt. Natomiast jesli chodzi o "komfort" mieszkania to dokladnie tak jak to opisuejsz wynika to z charakteru prowadzonego zycia. Jesli np. Tobie odpowiada mieszkanie w domku, to w bloku bedziesz sie dusil, jesli dziewczynie w bloku, to w domku nie bedzie ok. Jednak czesto jest to zderzenie naszych wyborazen, ktore pekaja czesto z pozytywnym skutkiem w wyniku jednak zdecydowania sie na zmiane. Takze moim zdaniem tego problemu nie da sie rozwiazac...inaczej jak doswiadczalnie. Osobiscie nie rezygnowalbym z mieszkania w domku (w koncu go dziedziczysz) a mieszkanie w bloku zawsze mozna wynajac i potem zrezygnowac z wynajmu. Z domkiem na przedmiesciach bedzie trudniej. Jednak nie poruszasz tutaj innych waznych tematow, ktorymi sa mieszkanie z tesciami, problem dojazdu do pracy, dostepu do infrasktruktury ew. opieki nad dzieckiem, itd. Mysle ze swoj problem zawerzasz do jednej sprawy a to trzeba traktowac calosciowo. Moze dziewczyna nie chce mieszkac z tesciami bo wie ze to nie jest zwykle najlepszy pomysl (jacykolwiek by byli), moze chodzi o dojazdy, moze o cos jeszcze innego. Powinienes sie temu uwazniej przyjrzec.

8

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Wiem jakie są koszty utrzymania domu bo dokładam się do niego i doskonale znam tego realia, remonty to tylko koszty materiałów gdyż wszystko umiem zrobić sam, to nie chodzi o to, gdyż koszt np. utrzymania mojego domu a mieszkania 3- pokojowego będzie niższy, ze względu na to że w mieszkaniu będę co miesiąc płacił za wynajem a w domu odłożę te pieniądze np. na remonty, których w domu budowanym 10-15 lat temu nie jest wiele, wiadome z wiekiem będzie więcej ale myślę że nie jakoś okropnie dużo. Na mojej wsi jest przedszkole, żłobek, apteka itp 3 kilometry od mojego domu, autobusy do miasta co pół godziny. (To nie jest jakaś totalna wieś na odludziu tylko normalnie dom koło domu).

Nie składam problemu w jedną stronę. Problemu dojazdu do pracy nie poruszam gdyż z miasta niestety będę miał jeszcze dalej. (Chyba że zmienię pracę, bo aktualnie pracuje w całkowicie przeciwnym kierunku).

Ona po prostu wsi, nigdy nic nie robiła w zajmowaniu się domem (max. trochę sprzątania) nie cierpi jeździć z rodzicami na ich działkę, uwielbia wrócić do domu i zamknąć się w 4 ścianach. Ja znam trochę mieszkanie w bloku ale tylko trochę (bywałem u rodziny, kiedyś mieszkałem miesiąc w innym mieście w pierwszej pracy) ale dla mnie to nic wspaniałego, zawsze drażniło mnie to że nie mam swojego garażu (nie zawsze można tanio wynająć), że nie mogę sobie zrobić całkowicie sam grilla itp.
Wszystkiego niestety są plusy i minusy no i muszę je rozważyć, a w ostateczności to ja ustąpię.

9 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-02-26 14:21:17)

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Netgościu,

fajnie, że myślisz perspektywicznie, ale na razie, to wszystko jest w sferze hipotez.

Rodzice dopiero PLANUJĄ przepisać Ci dom. A kiedy dokładnie to nastąpi? I od razu wyprowadzą się z niego, czy dom dostaniesz dopiero w spadku? Bo jeśli to drugie, to pytanie, czy nie martwisz się trochę na zapas, biorąc pod uwagę ile czasu jeszcze może upłynąć. Jesteście stosunkowo młodzi, ludzie się trochę z czasem zmieniają, zwłaszcza jak na poważnie pojawi się kwestia potomstwa. (Paradoksalnie jedni wtedy nagle pragną domku na wsi, bo dzieci można spokojnie puścić na podwórko, świeże powietrze itd., a drudzy stwierdzają, że do szkoły daleko, że do lekarza daleko i dlaczego w sumie nie wrócić do miasta. Teraz Twojej dziewczynie przyzwyczajonej do mieszkania w bloku dom na obrzeżach nie jest potrzebny do szczęścia, bo generalnie pod względem życia towarzyskiego i często pracy mieszkanie w mieście jest wygodniejsze.)

Kwestia zrobi się pilna w momencie, kiedy staniecie przed możliwością mieszkania w domu  (ze spłatą dla siostry podejrzewam) vs. kupno mieszkania, bo to oznacza realne zobowiązania finansowe. Czy jest to w jakiejś niedalekiej perspektywie?

Chyba że zakładasz, że ona się do Ciebie w niedługim czasie ma przeprowadzić do tego domu? I mieszkać z Tobą i Twoimi rodzicami po sformalizowaniu związku i dlatego problem jest już? (Ale w tym kontekście to pojawia się inne zagadnienie, a mianowicie mieszkania z teściami. I moje zdanie jest takie, że młode małżeństwo lepiej jeśli jest na swoim, dla dobra wszystkich zainteresowanych. )

Kompromis zawsze jakiś można znaleźć, jak się chce. Mieszkanie czy dom można sprzedać, kupić coś innego. A może ona też dostanie coś w spadku?  Zresztą może warto byłoby najpierw coś razem w bloku powynajmować przed podjęciem decyzji finalnej? Poznacie się lepiej, a Ty trochę poznasz zycia w bloku od jej strony (zakładam, że na wyanajem domu Was nie stać a o mieszkaniu z teściami już napisałam co sądzę.). 

A tego, że dziewczyna będzie szczęśliwa za 5 czy 10 lat to sam fakt, że mieszkacie w bloku zamiast domu też nie zagwarantuje. Niestety. 



Dyskutowanie o utrzymaniu mieszkania czy bloku jest bezcelowe, bo to zależy co porównujesz. I w sumie nie o to w Waszym problemie chodzi, bo jak są ludzie zgodni co do idei, to pieniądze są mniejszym problemem.

P.S. A mieszkanie tez może mieć przynależne miejsce garażowe lub parkingowe i piwnicę, tylko prostu nie  jest to standard i trzeba takiego poszukać.

10

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
Małpa69 napisał/a:

Utrzymanie mieszkania jest tańsze niż domu i z mieszkaniem jest zdecydowanie mniej obowiązków. Nawet jeśli mieszkanie się wynajmuje to wychodzi to taniej niż utrzymanie domu.

Nie wiem co Ci doradzić, jeśli ona jest na 100% pewna i Ty też, no to macie problem i albo ktoś pójdzie na kompromis, albo nic z tego nie będzie.

To prawda dom wolnostojący pochłania o wiele więcej oszczędności, niż mieszkanie w bloku. Nie mówiąc o tym, że jak coś ulegnie usterce (jeśli chodzi o instalację) w bloku po to jest dozorca (bynajmniej u mnie tak było w kawalerce), mając własny dom Sam masz obowiązek wszystkiego dopilnować. Na docieplanie bloku składają się praktycznie wszyscy mieszkańcy, w domu to Twój problem (tak porządne docieplenie mieszkania kosztuje). Odmalowywanie na zewnątrz, w tym płotu. Nawadnianie ogródka i trawnika. Nie bierz tylko pod uwagę RACHUNKÓW (chociaż latem za wodę przy ogródku są wyższe) i jakiś opał, w takim domu ZAWSZE jest coś do naprawy, szczególnie jak będą dzieci (zobaczysz jak wydatki nagle podskoczą do góry) tongue. Nie mówiąc już o utrzymaniu czystości, dlatego jeśli Ona nie lubi zbytnio obowiązków domowych i zajmowania się ogródkiem to będzie się po prostu męczyła, a nie o to chodzi. Chyba, że Ty zajmiesz się większością obowiązków domowych Sam smile, możesz dać taką sugestię.

Nie wiem mijacie się z wyobrażeniami na temat jak ma wyglądać szczęśliwe życie. Dla mnie Ty bardziej jesteś bardziej introwertykiem, a Ona ekstrawertykiem. Ona potrzebuje ciągłego hałasu, Ty chcesz szukać spokojnej przystani. Ty potrzebujesz przestrzeni, Ona woli małe mieszkanie.

11

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Ja po prostu boję się trochę kosztów mieszkania. Przykład jak zarobię np 2500-2700 na rękę to:
sam wynajem około 1000-1200zł (jakiegoś małego mieszkanka 2- pokoje). Plus media: prąd, gaz, śmieci. (100-150zł miesięcznie).
Czyli praktycznie połowa wypłaty idzie na samo mieszkanie. (Dojazdy do pracy i tak bym musiał liczyć, ona może nie, zobaczymy).

A w domu jednorodzinnym nawet jakbym całkowicie przejął jego utrzymanie na siebie coś mi zawsze z tego zostanie żeby odłożyć, nawet po odliczeniu dojazdów. Remonty wbrew pozorom jak się wszystko porobi nie zdarzają się często.

Bardziej myślę o tym że jedno z nas będzie całkowicie nie szczęśliwe...

12 Ostatnio edytowany przez netgość (2015-02-26 14:37:39)

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
Nektarynka53 napisał/a:
Małpa69 napisał/a:

Utrzymanie mieszkania jest tańsze niż domu i z mieszkaniem jest zdecydowanie mniej obowiązków. Nawet jeśli mieszkanie się wynajmuje to wychodzi to taniej niż utrzymanie domu.

Nie wiem co Ci doradzić, jeśli ona jest na 100% pewna i Ty też, no to macie problem i albo ktoś pójdzie na kompromis, albo nic z tego nie będzie.

To prawda dom wolnostojący pochłania o wiele więcej oszczędności, niż mieszkanie w bloku. Nie mówiąc o tym, że jak coś ulegnie usterce (jeśli chodzi o instalację) w bloku po to jest dozorca (bynajmniej u mnie tak było w kawalerce), mając własny dom Sam masz obowiązek wszystkiego dopilnować. Na docieplanie bloku składają się praktycznie wszyscy mieszkańcy, w domu to Twój problem (tak porządne docieplenie mieszkania kosztuje). Odmalowywanie na zewnątrz, w tym płotu. Nawadnianie ogródka i trawnika. Nie bierz tylko pod uwagę RACHUNKÓW (chociaż latem za wodę przy ogródku są wyższe) i jakiś opał, w takim domu ZAWSZE jest coś do naprawy, szczególnie jak będą dzieci (zobaczysz jak wydatki nagle podskoczą do góry) tongue. Nie mówiąc już o utrzymaniu czystości, dlatego jeśli Ona nie lubi zbytnio obowiązków domowych i zajmowania się ogródkiem to będzie się po prostu męczyła, a nie o to chodzi. Chyba, że Ty zajmiesz się większością obowiązków domowych Sam smile, możesz dać taką sugestię.

Nie wiem mijacie się z wyobrażeniami na temat jak ma wyglądać szczęśliwe życie. Dla mnie Ty bardziej jesteś bardziej introwertykiem, a Ona ekstrawertykiem. Ona potrzebuje ciągłego hałasu, Ty chcesz szukać spokojnej przystani. Ty potrzebujesz przestrzeni, Ona woli małe mieszkanie.

Niestety w tym się trochę mijamy, masz rację.

Wiesz ja koszty utrzymania domu znam dobrze i nie biorę pod uwagę tylko rachunków bo... mają dobrze ocieplony, z nowym dachem, instalacjami dom nie trzeba tego tak często wymieniać, (Mieszkam od zawsze w domu to doskonale to znam), jestem osobą która potrafi sobie wszystkiego sama doglądać, a nie czekać aż coś "wybuchnie". Myślę że w skali roku (szczęśliwego roku bez tragicznych awarii) utrzymanie domu będzie niższe, a jeśli wystąpią jakieś awarie, remonty to wyższe.

Wiem że będzie się męczyła, chociaż szczerze mówiąc ona nie chce poznać życia na wsi tylko jest całkowicie anty, zastanawiam się nad wynajęciem kawalerki i zasmakowania życia w mieście na dłuższą metę, ale wielu rzeczy niestety będzie mi brakować.

Blok też ma swoje plusy bo się ma wszystko "z głowy" wink ale jednak podoba mi się posiadanie własnego podwórka i np. małego pokoju dla dzieci, osobnego salonu, sypialni. A w mieście 3M niestety kosztuje.

13 Ostatnio edytowany przez netgość (2015-02-26 14:43:23)

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
robingirl napisał/a:

Netgościu,

fajnie, że myślisz perspektywicznie, ale na razie, to wszystko jest w sferze hipotez.

Rodzice dopiero PLANUJĄ przepisać Ci dom. A kiedy dokładnie to nastąpi? I od razu wyprowadzą się z niego, czy dom dostaniesz dopiero w spadku? Bo jeśli to drugie, to pytanie, czy nie martwisz się trochę na zapas, biorąc pod uwagę ile czasu jeszcze może upłynąć. Jesteście stosunkowo młodzi, ludzie się trochę z czasem zmieniają, zwłaszcza jak na poważnie pojawi się kwestia potomstwa. (Paradoksalnie jedni wtedy nagle pragną domku na wsi, bo dzieci można spokojnie puścić na podwórko, świeże powietrze itd., a drudzy stwierdzają, że do szkoły daleko, że do lekarza daleko i dlaczego w sumie nie wrócić do miasta. Teraz Twojej dziewczynie przyzwyczajonej do mieszkania w bloku dom na obrzeżach nie jest potrzebny do szczęścia, bo generalnie pod względem życia towarzyskiego i często pracy mieszkanie w mieście jest wygodniejsze.)

Kwestia zrobi się pilna w momencie, kiedy staniecie przed możliwością mieszkania w domu  (ze spłatą dla siostry podejrzewam) vs. kupno mieszkania, bo to oznacza realne zobowiązania finansowe. Czy jest to w jakiejś niedalekiej perspektywie?

Chyba że zakładasz, że ona się do Ciebie w niedługim czasie ma przeprowadzić do tego domu? I mieszkać z Tobą i Twoimi rodzicami po sformalizowaniu związku i dlatego problem jest już? (Ale w tym kontekście to pojawia się inne zagadnienie, a mianowicie mieszkania z teściami. I moje zdanie jest takie, że młode małżeństwo lepiej jeśli jest na swoim, dla dobra wszystkich zainteresowanych. )

Kompromis zawsze jakiś można znaleźć, jak się chce. Mieszkanie czy dom można sprzedać, kupić coś innego. A może ona też dostanie coś w spadku?  Zresztą może warto byłoby najpierw coś razem w bloku powynajmować przed podjęciem decyzji finalnej? Poznacie się lepiej, a Ty trochę poznasz zycia w bloku od jej strony (zakładam, że na wyanajem domu Was nie stać a o mieszkaniu z teściami już napisałam co sądzę.). 

A tego, że dziewczyna będzie szczęśliwa za 5 czy 10 lat to sam fakt, że mieszkacie w bloku zamiast domu też nie zagwarantuje. Niestety. 



Dyskutowanie o utrzymaniu mieszkania czy bloku jest bezcelowe, bo to zależy co porównujesz. I w sumie nie o to w Waszym problemie chodzi, bo jak są ludzie zgodni co do idei, to pieniądze są mniejszym problemem.

P.S. A mieszkanie tez może mieć przynależne miejsce garażowe lub parkingowe i piwnicę, tylko prostu nie  jest to standard i trzeba takiego poszukać.

robingirl planują w takim sensie że jak będę chciał to przepiszą mi go nawet za rok, ja im po prostu nie udzieliłem odpowiedzi czy chce go teraz czy w spadku. (Spłaty nie będzie gdyż to jest taki podział, ja dom i małą działkę, ona otrzyma większe dwie działki.
Zastanawiam się nad wspólną przeszłością, zaręczynach, weselu, a chce ułożyć sobie kwestię przepisania domu z rodzicami. (Oni chcą to zrobić i od tego to się zaczęło).

Ona w spadku nie otrzyma raczej nic, może pomoc finansową, jej rodzice postanowili wyprowadzić się z bloku, kupili sobie małą działkę i rozpoczęli budowę domu.

Przemyśle wszystkie kwestie, bardzo dziękuje za dobre rady i uświadomienie, wiem że życie z teściami nie byłoby łatwe, (też średnio chce mieszkać z rodzicami, ale nawet jakbym miał mieszkać z nimi i coś sobie budować to wolałbym tak niż mieszkać w bloku), zobaczymy do jakich wniosków dojdę, na pewno jest to kwestia głębokiego przemyślenia.

Myślę też że dla kobiety (takiej jak ona) zamieszkanie na wsi byłoby bardzo trudne, także też o tym myślę.

14

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
netgość napisał/a:

robingirl planują w takim sensie że jak będę chciał to przepiszą mi go nawet za rok, ja im po prostu nie udzieliłem odpowiedzi czy chce go teraz czy w spadku. (Spłaty nie będzie gdyż to jest taki podział, ja dom i małą działkę, ona otrzyma większe dwie działki.
Zastanawiam się nad wspólną przeszłością, zaręczynach, weselu, a chce ułożyć sobie kwestię przepisania domu z rodzicami. (Oni chcą to zrobić i od tego to się zaczęło).

Ona w spadku nie otrzyma raczej nic, może pomoc finansową, jej rodzice postanowili wyprowadzić się z bloku, kupili sobie małą działkę i rozpoczęli budowę domu.

Przemyśle wszystkie kwestie, bardzo dziękuje za dobre rady i uświadomienie, wiem że życie z teściami nie byłoby łatwe, (też średnio chce mieszkać z rodzicami, ale nawet jakbym miał mieszkać z nimi i coś sobie budować to wolałbym tak niż mieszkać w bloku), zobaczymy do jakich wniosków dojdę, na pewno jest to kwestia głębokiego przemyślenia.

Myślę też że dla kobiety (takiej jak ona) zamieszkanie na wsi byłoby bardzo trudne, także też o tym myślę.

Netgościu, czyli wychodzi na to, że rodzice chcą Ci przepisać dom, ale mają tam zamiar tam mieszkać? To znaczy Ty dostaniesz własność domu i będziecie go dzielić z nimi, dopóki rodzice żyją?
Zauważ, że to w kontekście Twoich planów życiowych i małżeńskich dość poważna kwestia. Bo to w zasadzie robi się temat 'mieszkanie w domu z teściami/rodzicami' czy 'mieszkanie samemu gdzieś'.
A jak już wchodzimy w temat budowanie się vs. mieszkanie w mieście, to znowu jest trochę inna dyskusja o finansach.  I w jednym i drugim przypadku bez dofinansowania się nie obejdzie.
Mnie się wydaje, że najprościej będzie zacząć od wspólnego pomieszkania w bloku. I zobaczyć, co będzie dalej. Może problem w międzyczasie rozwiąże się sam, bo jednak poglądy ludziom się trochę zmieniają. Czasem zmieniają się okoliczności - zobaczycie jak będzie z jej pracą i jak się będziecie dogadywać mieskając razem. (może siostra woli dom i działkę a ty weźmiesz dwie inne działki, skoro rozważasz budowanie się...) Powodzenia życzę, zapału i cierpliwości. A może kiedyś wpadniesz jeszcze na forum i napiszesz, czy coś się zmieniło.

15

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Chłopak siostry niestety ma już dom czyli kwestia takiej zamiany raczej odpada. Chyba że się rozmyśli wink

No niestety w tym przypadku rodzice mieszkali by z nami, mieliby osobne wejście i swoją małą część a my swoją (inaczej bym nie chciał i o dziwo sami o tym mówili).

Przemyśle te kwestię i zobaczymy, chciałbym spróbować w bloku, ale boję się że nie będę tam się dobrze czuł, a moja dziewczyna zbytnio chyba nie bierze nic innego pod uwagę, a ja raczej jestem osobą która myśli o przyszłości.

16

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
netgość napisał/a:

Chłopak siostry niestety ma już dom czyli kwestia takiej zamiany raczej odpada. Chyba że się rozmyśli wink

No niestety w tym przypadku rodzice mieszkali by z nami, mieliby osobne wejście i swoją małą część a my swoją (inaczej bym nie chciał i o dziwo sami o tym mówili).

Przemyśle te kwestię i zobaczymy, chciałbym spróbować w bloku, ale boję się że nie będę tam się dobrze czuł, a moja dziewczyna zbytnio chyba nie bierze nic innego pod uwagę, a ja raczej jestem osobą która myśli o przyszłości.

wiesz ty co ,a wez sie do roboty i sam wybuduj dom czy tez mieszkanie bo zaczynasz mnie irytować 25 lat chlopczyk slonczyl i ma dylematy ,jeszcze w życiu na nic nie zarobiles a juz DZIELISZ SKORE NA NIEDZWIEDZIU chlopie twoi rodzice są mniej wiecej w moim wieku a ty juz zalozyles ze będą zajmowac niewielka czesc domu by tobie bylo wygodnie ,wez no wyhamuj z tymi swoimi zapedami

17

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.
LUSILJU napisał/a:
netgość napisał/a:

Chłopak siostry niestety ma już dom czyli kwestia takiej zamiany raczej odpada. Chyba że się rozmyśli wink

No niestety w tym przypadku rodzice mieszkali by z nami, mieliby osobne wejście i swoją małą część a my swoją (inaczej bym nie chciał i o dziwo sami o tym mówili).

Przemyśle te kwestię i zobaczymy, chciałbym spróbować w bloku, ale boję się że nie będę tam się dobrze czuł, a moja dziewczyna zbytnio chyba nie bierze nic innego pod uwagę, a ja raczej jestem osobą która myśli o przyszłości.

wiesz ty co ,a wez sie do roboty i sam wybuduj dom czy tez mieszkanie bo zaczynasz mnie irytować 25 lat chlopczyk slonczyl i ma dylematy ,jeszcze w życiu na nic nie zarobiles a juz DZIELISZ SKORE NA NIEDZWIEDZIU chlopie twoi rodzice są mniej wiecej w moim wieku a ty juz zalozyles ze będą zajmowac niewielka czesc domu by tobie bylo wygodnie ,wez no wyhamuj z tymi swoimi zapedami

Jakimi zapędami?
Ja mówię o ich propozycjach, tylko ONI powtarzam ONI zaproponowali że wezmą sobie część domu żebyśmy w przyszłości mieli przestrzeń dla siebie. (Dom jest piętrowy, cały dół byłby ich gdzie bym im nie zaglądał). Skąd wiesz w jakim wieku są moi rodzice? Mają już po ponad 65 lat oboje. Źle mnie zrozumiałaś oni po prostu zaproponowali mi że będą mieć swoją część gdzie ja się im wtrącał nie będę a ja swoją gdzie oni mi się wtrącać nie będą.

A co do pracy to może nie pouczaj mnie, bo od 19 roku życia cały czas pracuje, (wcześniej jak chodziłem do szkoły pracowałem w wakacje), dokładam się do wszystkiego i zawsze tak było, nie poszedłem na studia tylko i wyłącznie z powodu problemów zdrowotnych taty żeby móc utrzymywać dom (na szczęście wyszedł z tego), także może nie "wrzucaj" wszystkich do jednego worka.

Mi zależy na komforcie rodziców, ale po prostu myślę o przyszłości, jak będę miał inne plany to powiem im że nie chce żeby mi teraz zapisywali dom tylko jak już to w spadku. Nie miał bym żadnych rozterek jakby nie ich pytania w tym kierunku.

18

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Dziwne... wydawało mi się że najważniejsze że razem a nie gdzie. Chciałabym mieć taki problem ze swoim chłopakiem zastanawiając się gdzie czy tu czy tu bo jak na razie nie mamy takiej możłiwości. także cieszcie sie ludziska że ją macie i po prostu podejmijcie decyzję. bo to nie problem a raczej komfort wyboru.

19

Odp: Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Netgość, nie chcę być czarnowidzem, ale czy wiesz w ogóle jak Twoja dziewczyna zapatruje się na kwestię mieszkania z Twoimi rodzicami? Bo o ile byłabym w stanie zamieszkać na obrzeżach miasta, gdybym wolała w mieście, to nikt by mnie absolutnie nie zaciągnął do mieszkania z rodzicami faceta. Dla własnego dobra tongue poszukaj wątków na tym forum, jest multum - zawsze to rodziło jakieś konflikty. Tzn. chodzi mi o to, że na razie podchodzisz do tego na zasadzie "miasto czy wieś, blok czy dom". Niestety, błędnie, bo ten dom i wieś wiążą się z mieszkaniem u Twoich rodziców. Nawet jeśli mają świetne stosunki i się lubią, to na dłuższą metę to może spowodować stan zapalny. wink Większość (wszystkie?) kobiet chce być "panią" u siebie, w sensie nie liczyć się z nikim poza facetem i nie mieć poczucia, że mieszka u kogoś. Oczywiście może być u Ciebie inaczej, ale... wątpię. tongue

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem w związku. Dotyczy mieszkania.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026