Witam wszystkie dziewczyny
Zarejestrowałam się na forum, żeby spytać czy miała któraś taki problem z chłopakiem...
Jestem z nim od 6 lat, kochamy się, jest nam dobrze...Marcin zawsze był bardzo poważny, nie tracił czasu na głupstwa. Bardzo się cieszyłam, że mam odpowiedzialnego chłopaka. Był czasami dziwny troszkę, bo odkąd go poznałam to zawsze kierował się jakimiś swoimi zasadami...NIe jakieś konkretne, po prostu zawsze był dość taki szczery, czasem do bólu i zawsze chciał postępować jak należy. Tak mówił. Mnie się to podobało, bo wiedziałam czego się po nim spodziewać. Aż do teraz. Zaczęłam od jakiegoś czasu poruszać kwęstię ślubu. Chciałabym już mieć nasz związek zalegalizowany, no bo tyle lat to już chyba pora. Do tego moi rodzice zaczęli mnie naciskać. I przeżyłam straszny szok...Powiedział, że w żadnym wypadku! Tak kategorycznie...To jest najpierw dał długi wywód dlaczego a potem oznajmił mi, że to wykluczone...Jestem w szoku...
Edycja:
Ach, nie napisałam najważniejszego. Sprawa dotyczy ślubu kościelnego. Na cywilny się zgadza bez problemu. Ale ja chcę kościelny...