Może na samy początku napisze coś o sobie. Nazywam się Klaudia mam 29 lat mieszkam w Katowicach.
Dlaczego tu jestem?? Jestem zagubiona, przytłoczona codziennością. Oczekuje rozmowy wsparcia duchowego. Od jakiegoś czasu z wątpiłam w siebie i ludzi. Przez to przestałam być miła,zamknęłam się w sobie. Co powoduje że ludzie trzymają się z dala oddemnie. Wiąże się to na pewno z osobą z którą kiedyś nazywała najlepszą przyjaciółka.... Ona wyjechała przed wyjazdem zostawiła po sobie żal, pustkę, gniew, rozczarowanie. Może miała jakiś powód....nie wiem nigdy tego się nie dowiem. Już nie chcę, minoł rok.
Chciałabym dużo zmienić w moim życiu, patrzeć na nie pozytywnie, cieszyć się nim....Ale cóż mam prace która mnie dobija, osoby które nie lubię. Szefa który mnie nie do cenia. A ja nie potrafię za żądać tego czego chcę. Jestem strasznym tchórzem, nie walczę o nic...
jak dostaje po twarzy nie oddaje, pokornie robię co każą. Albo sama karam siebie że powinnam lepiej się postarać.
Pierwszy raz jestem na forum i pierwszy raz pisze tak otwarcie.
Pozdrawiam Klaudia