netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

18 odpowiedzi5 366 wyświetleńzałożony przez Adellaa, 18.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez Adellaa (2015-02-18 02:00:48)

Temat: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Każdy z nas bez wątpienia ma jakieś wady. Gdy dwie osoby zakochują się w sobie, początkowo wydawać im się może, że znaleźli ideał. Potem jednak okazuje się, że druga osoba też ma wady. Część z nich można tolerować, a inne przesądzają o tym, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie.

Postanowiłam, więc zapytać szczęśliwie kochających, jakie wady ma wasz partner, w jakich kwestiach w związku słabo się dogadujecie, a mimo to związek jest udany? Co waszym zdaniem można tolerować, a co nie?

Zapraszam do wypowiadania się.

Dla tych, którzy nie mają pomysłu przygotowałam przykłady spraw, które można poruszyć(kolejność przypadkowa): chemia, wygląd, ciało, czułość, podział obowiązków, finanse, dawanie upominków, kłótnie, zasady moralne, religia, spojrzenie na rodzinę, spędzanie wolnego czasu, seks, papierosy, alkohol, praca, wsparcie, towarzystwo, codzienny kontakt, częstość spotkań, odległość, gry komputerowe, dbanie o siebie, dbanie o potrzeby partnerki/a, przeklinanie, poczucie humoru...

2 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-18 03:58:35)

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Jest cała lista rzeczy, które skreślają dla mnie mężczyznę i których bym nie akceptowała:
- wyznawanie jakiejś religii
- cichy i spokojny (musi być energiczny i gadatliwy)
- pesymizm
- niskie zarobki
- brak poczucia humoru
- nałogi
- niskie libido
To w sumie takie najbardziej istotne, bo jest jeszcze masa pomniejszych cech, których nie zaakceptowałabym. A co do wad mojego partnera to pewnie, że ma. Niektóre  w zależności od sytuacji mogą być wadą lub zaletą, a inne jakoś zneutralizowałam albo zaakceptowałam. W sumie to nie ma takiej wady, która doprowadzałaby mnie do szału. Raczej to są pomniejsze wady, które mnie irytują mniej lub bardziej, w zależności od mojego humoru. Ale generalnie jest tak, że przy regularnym seksie mało co mnie drażni w partnerze. smile Mogę wymienić kilka wad, które czasami drażnią, a czasami śmieszą:
- ciągle mu się wydaje, że da radę wstać o 5 rano. Codziennie nastawia budzik, który co 15 minut  dzwoni, a on go przestawia aż do 11, kiedy w końcu wstaje. Kiedy tłumaczę mu, że bez sensu codziennie to robi, skoro nigdy nie wstał, to zarzuca mi, że go nie wspieram
- czasami ma fantazję, by umyć okna w ogrodzie zimowym. Ta fantazja dopada go najczęściej, gdy pogoda jest nieadekwatna do pomysłu mycia okien. Do tego po "umyciu" okna wyglądają gorzej niż przed. Ale on potem chodzi dumny jak paw i czeka na pochwałę. Oczywiście muszę poprawić po nim te okna, bo kiedy rano wstaję i piję kawę w ogrodzie zimowym, to zastanawiam się czy za oknem jest mgła, czy to tylko wina "umytych" okien. Poprawiam oczywiście w wielkiej konspiracji, żeby nie urazić męskiej dumy. Potem słyszę tylko "ale coś inaczej te okna wyglądają"
- nie wierzy w żadne przepisy kulinarne. Uważa, że najlepsza potrawa to potrawa na bogato, kiedy wrzuca się wszystko, co jest w lodówce/pod ręką. Czasami różne interesujące rzeczy mu wychodzą, ale najczęściej jednak marudzi, że niedobry obiad ugotował i muszę gotować drugi, żeby głodny nie chodził
- nigdy nie chce mu się wstawiać naczyń do zmywarki
- kiedy ma do rozwiązania w pracy jakiś skomplikowany problem, to potrafi cały dzień nie wypowiedzieć ani słowa, dopóki nie wymyśli rozwiązania. Potem się rozgaduje i "nadrabia" ten czas tak, że do 5 rano muszę siedzieć i słuchać
- wydaje mu się, że dobrze orientuje się w terenie. Kiedy jedziemy samochodem gdzieś dalej, to nie chce korzystać z GPSa, bo uważa, że sam lepiej trafi. Później lądujemy w jakichś dziwnych miejscach
- wiele rzeczy robi na raty, bo zamiast skończyć jedno, to zaczyna robić coś innego (np. skręca szafę przez kilka dni, rozwiesza pranie przez 2 godziny)
- nie ma pamięci do dat i potrafi złożyć mi życzenia w jakichś dziwnych dniach, kiedy zupełnie nie wiem o co chodzi. Nie uznaje oczywiście ustawiania przypomnień czy powiadomień, a kiedy nie trafia z życzeniami, to zawsze mówi "przecież ja zawsze dobrze Ci życzę"
- często w porywach nadmiernej ekscytacji zdarza mu się podrzeć moje ubrania, które są dość delikatne. Na początku to było fajne, ale przestaje takie być, gdy trafi na moją ulubioną bluzkę, której już nigdzie nie kupię (a niestety mam sentymentalny stosunek do ubrań)
To tak pół żartem, pół serio, bo jednak większość tych wad mnie bawi, ale czasami rzeczywiście dana sytuacja potrafi zirytować.

3

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Bo to nie jest chyba tak, ze w udany związek tworzy dwoje ludzi bez wad wink - w udanym, szczęśliwym związku partnerzy dostrzegają wady, swoje i partnera, ale i w imie szacunku do starają się te wady akceptować, a z drugiej strony tez starają sie skutki wad neutralizować, np. mój mąz wie, ze nie lubie jego bałaganiarstwa, wiec jest taka niepisana umowa, ze na terenach wspólnych w naszym domu stara się nie balaganic zanadto, natomiast w swojej szafeczce - woolnoc Tomku w swoim domku.

ja z kolei jestem może za bardzo beztroska w roznych urzędowych sprawach, zawsze oddaje cos po terminie itd., robie błędy w sprawozdaniach, i niby nic z tego nie ma (znaczy zadnej afery) i gdybym była singlem tobym to olewala , - ale jednak wiem, ze jego to denerwuje, woli mieć spokojna glowe, wiec się pilnuję niejako "dla niego". To chyba o to chodzi, - żeby nie mowic - bierz mnie jakim mnie pan bog stworzyl, bo nie mam zamiaru się zmieniac, ale by robic takie drobne, male kroczki, - w imie polepszenia bycia razem.

Pisze o tym, bo na początku związku, tak jak suzane napisalas, wszystko jest piękne i super, i wad mniej widzimy, ale i staramy się bardziej!! - nie wiem, czy to nie glownie o to chodzi, - a potem nagle wkrada się rutyna, - to niebezpieczny czas dla wielu par. I wtedy, wady bardzo wychodzą na wierzch, - ida na pierwszy ogien w konfliktach.

I wogole, fajny temat.

4

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Chyba tutaj nie ma więcej szczęśliwych związków...

5

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
Susane napisał/a:

Chyba tutaj nie ma więcej szczęśliwych związków...

Wszyscy udają szczęśliwych przed innymi big_smile

6

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

cslady, tak z ciekawości, czyli ty jesteś energiczną, gadatliwą, optymistycznie nastawioną kobietą z dobrymi zarobkami, którą cechuje poczucie humoru, brak nałogów oraz wysokie libido??

7 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-21 01:19:01)

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
kitty666 napisał/a:

cslady, tak z ciekawości, czyli ty jesteś energiczną, gadatliwą, optymistycznie nastawioną kobietą z dobrymi zarobkami, którą cechuje poczucie humoru, brak nałogów oraz wysokie libido??

Co do zarobków i libido tak, zgadza się. Nie oczekuję niczego, czego sama nie jestem w stanie dać. Poczucie humoru każdy jakieś ma, ale chodzi mi bardziej o dopasowanie się, żeby bawiły nas podobne rzeczy. Poczucie humoru w moim związku odgrywa dużą rolę, bo potrafi łagodzić konfliktowe sytuacje, ale ja bardzo lubię dużo się śmiać, więc nie umiałabym tyle godzin dziennie przebywać z bardzo poważnym człowiekiem. Tak, jestem optymistką. Nie idealistką, bo cenię sobie twardą rzeczywistość i zimny ogląd moich problemów, ale tak generalnie podchodzę do życia optymistycznie. Nie jestem za bardzo gadatliwa. Milcząca też nie jestem, ale raczej wolę słuchać. Dlatego tutaj się uzupełniamy z partnerem, bo gdybym była tak samo gadatliwa jak on, to musiałabym ciągle wchodzić mu w słowo. Energiczna raczej bywam niż jestem. Na co dzień jestem stonowana i może trochę flegmatyczna, bo często się nad czymś zamyślam. Ale jak się czymś zafascynuję albo wciągnie mnie jakiś problem, to miewam chwile bardzo dużej energiczności i żywiołowości. Nałogów nie mam żadnych. Przynajmniej tych negatywnych, bo kilka rzeczy faktycznie robię nałogowo, ale one są dobre dla zdrowia. A dlaczego pytasz? Przecież nie oczekuję od partnera cudów na kiju, jeśli nie mogę zaoferować czegoś podobnego.

8

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Dzięki za odpowiedź. Jeśli chodzi o powód to zgadłaś, a pytam bo ostatnio zauważyłam kilka sytuacji o schemacie 2x letnia niewysoka, niezbyt zaradna, z niewielkimi zarobkami/brakiem takowych oczekująca wysokiego, zaradnego partnera, który byłby w stanie utrzymać nie tylko siebie, ale także i ją. Stąd też, zaczęłam się zastanawiać czy to nie jakaś plaga.

9

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
nigdycieniezawiodlem napisał/a:
Susane napisał/a:

Chyba tutaj nie ma więcej szczęśliwych związków...

Wszyscy udają szczęśliwych przed innymi big_smile

A może nie wszyscy mają ochotę "chwalić się" jakimiś tam niedoskonałościami swojego partnera? ;p

Mój czasem mnie pogania przed wspólnym wyjściem, co mnie wytrąca "z rytmu" i akurat wtedy działam jeszcze powolniej.
Raz zapomniał, że to akurat dzień moich urodzin, chociaż pamięta tę datę.
Wszystko zjada dużo szybciej ode mnie i śmieje się, że jem jak jakiś wróbelek. Droczy się ze mną.
Nie lubi jeść czosnku ani nawet jego zapachu, a ja i owszem (chociaż nie jem go często).
Ostatnio czyta mniej książek, bo woli grać z kumplami (bilard, szachy, planszowe, karciane i komputerowe gry).

Tyle mi przychodzi teraz do głowy.

A jakich wad nie należy tolerować? To już zależy od człowieka. Jeden czegoś nie zniesie, a innemu nie będzie to tak bardzo przeszkadzało.

10

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
kitty666 napisał/a:

Dzięki za odpowiedź. Jeśli chodzi o powód to zgadłaś, a pytam bo ostatnio zauważyłam kilka sytuacji o schemacie 2x letnia niewysoka, niezbyt zaradna, z niewielkimi zarobkami/brakiem takowych oczekująca wysokiego, zaradnego partnera, który byłby w stanie utrzymać nie tylko siebie, ale także i ją. Stąd też, zaczęłam się zastanawiać czy to nie jakaś plaga.

Oczekiwać cudów to sobie można, ale taki mężczyzna nie zainteresuje się letnią, niezaradną kobietą. Faceci też miewają oczekiwania z kosmosu w stosunku do tego, co sami mogą dać. Tacy ludzie szkodzą tylko i wyłącznie sobie. Ja u kobiet mniej zauważam takich zachowań, a u mężczyzn więcej. Każdy przeciętniak pod względem zarobków i urody nagle chce mieć kobietę, którą do tego sam ocenia w skali 1-10 i która nie może być poniżej 8. A takie miss nie zwracają uwagi na przeciętniaków, frustracja narasta, a "kobiety są złe, głupie i rozkładają nogi tylko przed przystojniakami".

A jeszcze co do wad, to nie do końca się zgodzę z Hekaterine. Zgodzę się z tym, że tolerowanie jakichś pomniejszych wad zależy od człowieka, bo różnym ludziom różne rzeczy przeszkadzają mniej lub bardziej. Ale są wady, których żadna kobieta nie powinna tolerować, np. bicie, alkoholizm, nie słuchanie jej, nie liczenie się z jej potrzebami, roszczeniowa postawa itp. Tolerowanie tego typu wad to nie miłość, tylko uzależnienie albo desperacja.

11 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-02-21 15:36:04)

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
cslady napisał/a:

A jeszcze co do wad, to nie do końca się zgodzę z Hekaterine. Zgodzę się z tym, że tolerowanie jakichś pomniejszych wad zależy od człowieka, bo różnym ludziom różne rzeczy przeszkadzają mniej lub bardziej. Ale są wady, których żadna kobieta nie powinna tolerować, np. bicie, alkoholizm, nie słuchanie jej, nie liczenie się z jej potrzebami, roszczeniowa postawa itp. Tolerowanie tego typu wad to nie miłość, tylko uzależnienie albo desperacja.

Chyba źle mnie zrozumiałaś.
To nie są Wady (przez duże W), które ktokolwiek normalny/zdrowy na umyśle będzie w stanie/chciał tolerować.

Również dorzucę do tej listy: ćpanie (poważne uzależnienie), godzenie się na skoki w bok, trójkąciki/czworokąciki (chyba, że ktoś tak lubi, to inna sprawa), aczkolwiek wiemy, że są osoby, które "wybaczają", znoszą najgorsze świństwa, a potem w telewizji słyszy się, że żona zadźgała męża/odwrotnie...

12

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

W takim razie w pełni się zgadzam. Smutne jest tylko to, że nie wszystkie kobiety tak uważają i wybaczają tego typu wady.

13 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-02-21 15:37:26)

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
cslady napisał/a:

W takim razie w pełni się zgadzam. Smutne jest tylko to, że nie wszystkie kobiety tak uważają i wybaczają tego typu wady.

Cóż... zawsze można się usprawiedliwiać przed sobą i całym światem, że "miłość jest ślepa". big_smile
Tylko że Miłość wcale nie jest ślepa - jest całkiem odwrotnie.

14 Ostatnio edytowany przez Elede (2015-02-22 11:02:11)

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
Benita72 napisał/a:

Bo to nie jest chyba tak, ze w udany związek tworzy dwoje ludzi bez wad wink - w udanym, szczęśliwym związku partnerzy dostrzegają wady, swoje i partnera, ale i w imie szacunku do starają się te wady akceptować, a z drugiej strony tez starają sie skutki wad neutralizować, .

Fajny temat, i fajnie napisane, Benita72 smile Wielu dziewczynom młodym, i starszym pewnie też, wydaje się że związek, miłość to bajka, ideał, cud, miód i orzeszki wink bo tak pokazują bajki czytane dziewczynkom, że przyjedzie książę, uratuje je i od tej pory wszystko już będzie dobrze i będą żyli dlugo i szczęśliwie. Na to nakładają się obserwacje nieszczęśliwych małżeństw czy to rodziców czy z bliskiej lub dalszej rodziny. I jako to pogodzić? Sama miałam z tym trudność.

Podstawą jest uczucie, miłość, ,namiętność,zaangażowanie, decyzja, że z tym człowiekiem chcę być i pamiętanie o tym, dlaczego tak kiedyś zdecydowałam. A wady? U nas całe mnóstwo:

Ja: bałaganiarstwo, brak konsekwencji, zmienne nastroje, zbytnia pobłażliwość wobec dziecka, zapominalstwo, rozrzutność, nie dbanie o rzeczy, zbyt duży optymizm i brak realzmu itp

On: czepianie się o drobiagi (typu czemu to leży tu a nie tam haha smile czasem przeklinanie, wpadanie w złość, zbytnia surowość wobec dziecka, nie przyznawanie się do błędu, upór, zbytnie przywiązanie do przedmiotów, tworzenie czarnych scenariuszy itp,

Pomimo tych różnic i wad, tworzymy zgrany zespół, kochamy się, uzupełniamy i pomagamy sobie. Mamy zgodność w sprawach światopoglądowych, politycznych, wspólną wizję przyszłości, lubimy tak samo spędzać czas wolny.

I tak jak napisała benita, staramy się pracować nad tym, co irytuje partnera, ja sprzątam więcej, on gryzie się w językzanim rzuci mięsem itp.

15

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Bo związek to przede wszystkim wzajemny szacunek. Jeśli to gra to wszystko jest OK. Dla mnie to właśnie on jest kluczowy bo jest wyznacznikiem miłości.
Poza tym każdy ma wady i związek również jest tworzony przez ludzi posiadających wady. Ale tylko wtedy jest on udany jeśli wiesz że razem jest lepiej niż osobno. To jest definicja udanego związku według mnie.

Mój mąż nie pamięta o ważnych datach i terminach...ale ma za to wiele innych cudownych cech charakterologicznych, które rekompensują owe zapominalstwo. A i na to również znalazłam sposób.

Jeszcze jedno ważne słowo w związku "mimo"- tzn kocham Cię mimo twoich wad bo w całości jesteś świetnym facetem lub super kobietą.
Ot i tyle")

16

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Absolutnie, związek to wzajemny szacunek smile

Ani ja ani mój facet nie jesteśmy chodzącymi ideałami. On jest bałaganiarzem, zamartwia się bezproduktywnie nad każdą głupotą, nie pamięta co gdzie położył i kompletnie brakuje mu taktu w towarzystwie. Ja za to jestem upierdliwą pedantyczką, nie uzewnętrzam uczuć zbyt często, wszystko przeżuwam w milczeniu i za dużo uwagi poświęcam swojemu wyglądowi. Mimo to od lat ze sobą żyjemy, nie tyle w spokoju, co bardzo szczęśliwie smile Po prostu nauczyliśmy się tak koegzystować, że powyższe pierdoły nie mają dla nas znaczenia.

Zaznaczam jednak, że tolerować jestem w stanie TYLKO takie wady, które są głupstwami, natomiast gdyby mój partner chlał, dawał w żyłę, uprawiał hazard, miał napady wściekłości, bił czy poniżał, to jego miejsce byłoby już daawno za drzwiami.

17

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Beyondblackie, bo hazard czy dawanie sobie w żyłę, to nie po prostu wady, ale uzależnienie, czyli destrukcja - w dodatku trochę na własne zyczenie. Ktos taki (jeśli oczywiście nie probuje się z tego wydostać) nie szanuje ani siebie ani własnego zycia, o partnerze nie wspominając.

18

Odp: Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)
Benita72 napisał/a:

Beyondblackie, bo hazard czy dawanie sobie w żyłę, to nie po prostu wady, ale uzależnienie, czyli destrukcja - w dodatku trochę na własne zyczenie. Ktos taki (jeśli oczywiście nie probuje się z tego wydostać) nie szanuje ani siebie ani własnego zycia, o partnerze nie wspominając.

Absolutnie pełna zgoda w tym.

Są jednak kobiety, zwykle zresztą w toksycznych związkach, które powyższe zachowania określają jako wady, no bo przecież jak nie pije to jest "do rany przyłóż człowiek", a to chlanie to tylko taka jedna jego słabostka...

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szczęśliwe związki (ale wszyscy mają wady)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026