Witajcie - ten temat może być dziwny i związany z moimi paranojami, więc przepraszam za jego ewentualną śmieszność
Ostatnio miałam okres pod koniec stycznia. Jestem dziewicą, z nikim nie współżyję/współżyłam. Problem polega na tym, że kilka dni temu wymiotowałam - 4x przeszłam się do ubikacji zwymiotować, to wystąpiło nagle. Nigdy nie miałam problemów z żołądkiem, wymiotuję raz na 500 lat
Wraz z pojawieniem się wymiotów czułam się chora, bardzo osłabiona, bolały mnie stawy i wszystkie mięśnie. To potrwało kilka godzin. Następnego dnia jak ręką odjął wszystko ustąpiło. Byłam jeszcze troszkę osłabiona, ale szybko wróciłam do normy. Po tym wypadku z wymiotami odebrało mi apetyt - bardzo mało jem. Ale mam dużo energii. W dodatku mam dziwne uczucie w podbrzuszu, jest takie nabrzmiałe.. Te wyżej wymienione objawy kojarzą mi się z ciążą.. No jestem psychiczna, wiem
Ale o co może chodzić?
1 2015-02-13 00:39:02 Ostatnio edytowany przez seymour (2015-02-13 00:40:37)
Podobne tematy
2 2015-02-13 00:41:12 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-13 00:41:58)
Dla mnie to brzmi jak zatrucie pokarmowe ewentualnie jakiś wirus zołądkowy...
Dla mnie to brzmi jak zatrucie pokarmowe ewentualnie jakiś wirus zołądkowy...
Dla każdego tak to brzmi.
Seymour, a z czystej ciekawości - skąd Ty tę ciążę miałabyś wziąć?
Vinga - nie wiem, wspomniałam już, że to paranoja i jestem psychiczna na tym punkcie, proszę, wybaczcie
Może to dlatego, że jako małolata naczytałam się za dużo Bravo i tam laski pisały listy w stylu "czy mogłam zajść w ciążę przez ręcznik?" : o OK, żenada..
Jedyne życie, które w tym wypadku może się w tobie rozwijać to tasiemiec ![]()
Iceni, moja Ty wybawczyni
Dziękuję za poprawę humoru, serio haha.
Jeżeli wymienione wcześniej objawy nie ustępują to idź do lekarza. Może to być coś ginekologicznego, może na tle nerwicowym także ciąża rzekoma ale mogą to być pasożyty jak np. lamblia. Albo helicobacter pylori.
lepiej sprawdzić.