netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

33 odpowiedzi7 092 wyświetleniazałożony przez nieMoc, 09.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Mam 22  lata,  studiuje, mam  marzenia, priorytety...  i problemy emocjonalne. Moja  historia  rozpoczęła  się 3  lata  temu. Poznałam  chłopaka... niby  nic  a  jednak  czułam się szczęśliwa. Już wtedy wiedziałam ze odmieni moje życie.Jak się później okazało zmienił, ale nie  w tą stronę  co się spodziewałam. Spędzaliśmy każdą  chwilę razem. Rozmawialiśmy o  wszystkim,  o tym że  chcę zmienić "melanżowy" tryb życia, o tym że  dostał wyrok za  dilerkę, ale  z  tym skończył. Byłam naiwna  jak dziecko-łykałam każde  jego słowo. Nie  zorientowałam się  nawet  że  oszukiwał mnie  z  tym przez  rok !  Rok myślałam że  nie  pali. W  sumie może  się  łudziłam  że  to  właśnie  dla mnie tego nie robi. Jednym słowem byłam  głupia. Do tego  doszła  agresja, alkohol, wyzwiska od  szmat, ku***. Po każdej takiej  akcji przepraszał, w  sumie  nie  musiał się  długo  starać. Z  biegiem czasu  coraz  bardziej  byłam uzależniona  od niego. Wybaczałam  wszystko..  nawet  to  że  w  naszej jednej z  przerw spotykał się  z moją  sąsiadką.  Pisał że  popracuje  nad  moją  opinią. Ryczałam, przez  te  3  miesiące byłam jak  wrak człowieka.Rodzina bardzo mnie  wspierała.Oni  nie  pochwalali tego związku od początku. Ja  studentka ma  swoje marzenia, pracowita a  on ?? PATOLOGICZNY  KŁAMCA Z UZALEŻNIENIAMI....  Ale  on  znów pisał, obiecywał poprawę... Głupia  idiotka  wybaczyła... Poprawa  była na tydzień. Pewnego dnia umówiliśmy się  na  spacer, kino.. Wyszykowana  miałam iść  na  autobus... dzwonie  do niego a  on pijany. To też  wybaczyłam. Inna  sytuacja  wydarzyła  się na imprezie. On pijany śpi przy  stole. Nie  wytrzymałam wyszłam. Nawet nie  wybiegł ! Przez  miasto szłam o północy! Następnego dnia płakał, więc  wybaczyłam . ZNOWU !  Postawiłam  mu warunki. Będę z nim o ile  pójdzie  do psychologa. Poszedł. Tylko raz! Nie  mogłam już  tego  wytrzymać. Postanowiłam  coś  z tym zrobić,  Chodziłam  do psychologa (tego  samego  co on). Okazało się  że nawet mnie  odnośnie  tego kłamał. Przekręcał jej  słowa. Nie  miałam z nim kontaktu przez  miesiąc. Nagle  w pracy  dostaje  wiad. od  jego mamy- jest w  szpitalu, miał zapaść. Pognałam  do niego bez  zastanowienia.  Wyszedł ze  szpitala i znów  together forever- kochający chłopak. Wtedy na  prawdę  byłam szczęśliwa. Poszedł  do szkoły. Myślałam zmienił się  wreszcie . Więc  po  co psycholog ?  Uznałam że  szkoda  pieniędzy i czasu. Myślałam tak  do świat.  Wspólna impreza, ja czekam na  niego a on pijany przyjeżdza i  jeszcze  wyzywa  mnie jak  nie   chce iść  z  nim . Trzeźwieje , wraca  do  domu i znów  błaga przeprasza  płacze..  Tradycyjnie  wybaczam ... od  świąt  moje  szczęście  jest  udawane. W  piątek  znów  odwala. Nie  wytrzymuje. Zaczęłam się  zachowywać  jak on. Z płaczem wyjaśniam mu  dość  brutalnie  kim  dla mnie  jest - pierd*** patol. Nie odzywa  się nast dnia. Więc  zaczynam robić  śledztwo. Wchodzę na  jego pocztę a  tam ... wiadomości z  jakiegoś  portalu cheeckylovels (wiadomo jaki  cel- tym bardziej że  ustawia  sobie  wiek  18- 34); na  jednym forum medycznym dowiaduje  się, że ma duże  wymagania  związane  z  seksem i  boi  się że jeśli ich  jego dziewczyna  nie  spełni to będzie miał  problemy  psychiczne !!! Nie  wierzyłam  w  to  co pisze... Punktem kulminacyjnym było  dokopanie  się  do  forum o  amfetaminie.  Mój  luby  wraz  z  mamusią  przez  pół  roku oszukiwali mnie  czemu  doszło  do  zapaści!  Z  jego wypowiedzi okazało  się, że przedawkował i  to  doprowadziło  do  jego walki o życie. Czuje  się jak  pustak. Ja wspierałam  go,  wybaczałam ... tłumaczył  że przez  ten miesiąc  co nie  był  ze  mną  nie  mógł  sobie  poradzić i  dlatego pił. Nic nie było  wspomniane  o  amfetaminie!!! Jestem bardzo bojowo nastawiona. Uświadomiłam  sobie  w  zasadzie, że  to głupie  uzależnienie. W sumie nie głupie  a tragiczne.  Nie  wiem teraz co ze sobą robić. Nie  mamy kontaktu  i na  pewno  się nie  odezwę. On nie wie  o  tym  co  odkryłam, więc  myśli że  ja  go przeproszę za  wyzwiska. Boje  się  że  bd  mi  znów  mydlił oczy. Nie  wiem  czy mu mówić o  tym co  znalazłam czy po prostu  go olac i nie  odp... Wiem że  postępowałam głupio ale ja już  tak nie chce ! Zarejestrowałam się tu żeby ktoś mi  uzmysłowił co trzeba  robić z  takim uzależnieniem  od  patologicznej  drugiej osoby .

2

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Znam sie na uzaleznieniach.
Uciekaj od niego jak najdalej zanim zniszczy twoja psychike.
Idz na terapie dla wspoluzaleznionych.
Napisz do niego list, wyjasniajac motywy twoich dzialan. Napisz dosadnie co ci leży na sercu a glownie to, ze powodem twojego odejscia jest jego uzaleznienie.
Nie tlumacz niczego wiecej, nie rozmawiaj z nim i nie kontaktuj sie. On musi spaść na samo dno, jedynie to go uratuje. Nie pomozesz mu zostajac.
Wyjscia sa dwa... albo wyciagnie wnioski i pojdzie na terapie, albo zaćpa na smierc.
To ON SAM musi wybrac jedna z tych drog.
Ty nie jestes, i nie bedziesz NICZEMU winna.
Jeszcze raz powtarzam, uciekaj i nie daj sie znowu omamic obietniacami poprawy.

3

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
Sienna napisał/a:

Znam sie na uzaleznieniach.
Uciekaj od niego jak najdalej zanim zniszczy twoja psychike.
Idz na terapie dla wspoluzaleznionych.
Napisz do niego list, wyjasniajac motywy twoich dzialan. Napisz dosadnie co ci leży na sercu a glownie to, ze powodem twojego odejscia jest jego uzaleznienie.
Nie tlumacz niczego wiecej, nie rozmawiaj z nim i nie kontaktuj sie. On musi spaść na samo dno, jedynie to go uratuje. Nie pomozesz mu zostajac.
Wyjscia sa dwa... albo wyciagnie wnioski i pojdzie na terapie, albo zaćpa na smierc.
To ON SAM musi wybrac jedna z tych drog.
Ty nie jestes, i nie bedziesz NICZEMU winna.
Jeszcze raz powtarzam, uciekaj i nie daj sie znowu omamic obietniacami poprawy.

Najgorsze, że  to ja  jestem uzależniona OD  NIEGO. Mam 22  lata, niby  jest  całe życie przede mną  no ale....
boje  się  że nie  znajdę  sobie nikogo, że  jestem  słaba, i wreszcie że  on "bd  pracowal nad moja  opinia".
   W sumie  powodem  mojego  odejścia  są jego  kłamstwa...

Czyli  głównym Twoim  przesłaniem  jest  kategorycznie  nie kontaktowanie  się  z nim ??

4

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Ty jestes i uzalezniona od niego oraz wspoluzalezniona w jego nalogu, dlatego powinnas udac sie na terapie. Koniecznie.
Kontaktujac sie z nim, jedynie pomagasz mu w uzaleznieniu.
Odetnij sie od niego calkowicie. Jestes mloda, ulozysz sobie zycie ale...nie z nim. Z nim tego zycia nie bedziesz miala.

5

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Chodziłam do  psychologa. Ona  twierdziła, że  to nie  jest  takie  zaawansowane stadium, abym  udała się na  tego  typu  terapię.
Wg  niej  wszystko siedzi w mojej głowie ...  sama  się nakręcam myślami  i  daje  mu kolejną  szansę.
NA KTÓRĄ  ON OCZYWIŚCIE NIE  ZASŁUGUJE. Nie  potrafię  o  tym  po  prostu tak nie myśleć...

6

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Wydajesz się być rozsądną ale zagubioną osobą.
Musisz przestać załamywać się, wziąć się w garść. Musisz przestać myśleć o Nim. Chyba nie chcesz całe życie żyć z patologicznym człowiekiem, który nie umie stawić czoła swoim uzależnieniom. Wiem, że ciężko będzie Ci się z nim rozstać, ale sama dobrze wiesz, że to najlepsze co możesz zrobić w tej sytuacji. Nie możesz dać się manipulować, bo dziewczyno, nie dasz rady, nie poradzisz sobie. Musisz się od niego odciąć, mimo tego jak bardzo Go kochasz. W życiu dużo można poświęcić dla drugiego człowieka, ale nie WSZYSTKO, a Ty dla niego wszystko robiłaś. Przebaczałaś, głaskałaś po główce, gdy nabroił. On uzależnił- nie tylko siebie-ale też Ciebie od Niego. Nie możesz dalej tak żyć. Musisz mieć jakąś hierarchię wartości. Więc zastanów się co, dla Ciebie jest w życiu ważne, wartościowe. Wiem, że Twoje serducho jest za nim. Że kochasz Go. Chciałabyś pomóc, ale posłuchaj tym razem rozumu, on Ci dobrze podpowie.
Pomyśl, chcesz żyć u boku kogoś, kto mówi do Ciebie: "szmato itd."? Nie sądzę. Przejrzyj na oczy, bo miłością się nie najesz. Ten człowiek nie może Cię tak traktować. Jeśli on tak się zachowuje, to nie jest prawdziwym mężczyzną, ale facetem bez jaj, który nie umie sobie życie poukładać a w te swoje gierki wciągnął Ciebie. Ty nieświadoma na początku, dajesz się omamić jego słowom, ale to nie ma sensu, on już nigdy nie będzie taki sam, musi się leczyć, a Ty musisz uciekać od Niego jak najdalej, dla swego dobra.
A skoro masz 22 lata to mnóstwo czasu masz na znalezienie osoby, która doceni Ciebie i będzie Cię szanowała (czego nie robi i nie będzie robił Twój "obecny" partner). Jest multum wspaniałych, szarmanckich, kulturalnych facetów. Z "niego" się wyleczysz. Czas leczy rany. Pamiętaj o tym smile

7

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Na słabego psychologa trafiłaś. Idź do innego. Twoim głównym problemem jest jednak współuzależnienie.

8

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
smutna95 napisał/a:

Wydajesz się być rozsądną ale zagubioną osobą.
Musisz przestać załamywać się, wziąć się w garść. Musisz przestać myśleć o Nim. Chyba nie chcesz całe życie żyć z patologicznym człowiekiem, który nie umie stawić czoła swoim uzależnieniom. Wiem, że ciężko będzie Ci się z nim rozstać, ale sama dobrze wiesz, że to najlepsze co możesz zrobić w tej sytuacji. Nie możesz dać się manipulować, bo dziewczyno, nie dasz rady, nie poradzisz sobie. Musisz się od niego odciąć, mimo tego jak bardzo Go kochasz. W życiu dużo można poświęcić dla drugiego człowieka, ale nie WSZYSTKO, a Ty dla niego wszystko robiłaś. Przebaczałaś, głaskałaś po główce, gdy nabroił. On uzależnił- nie tylko siebie-ale też Ciebie od Niego. Nie możesz dalej tak żyć. Musisz mieć jakąś hierarchię wartości. Więc zastanów się co, dla Ciebie jest w życiu ważne, wartościowe. Wiem, że Twoje serducho jest za nim. Że kochasz Go. Chciałabyś pomóc, ale posłuchaj tym razem rozumu, on Ci dobrze podpowie.
Pomyśl, chcesz żyć u boku kogoś, kto mówi do Ciebie: "szmato itd."? Nie sądzę. Przejrzyj na oczy, bo miłością się nie najesz. Ten człowiek nie może Cię tak traktować. Jeśli on tak się zachowuje, to nie jest prawdziwym mężczyzną, ale facetem bez jaj, który nie umie sobie życie poukładać a w te swoje gierki wciągnął Ciebie. Ty nieświadoma na początku, dajesz się omamić jego słowom, ale to nie ma sensu, on już nigdy nie będzie taki sam, musi się leczyć, a Ty musisz uciekać od Niego jak najdalej, dla swego dobra.
A skoro masz 22 lata to mnóstwo czasu masz na znalezienie osoby, która doceni Ciebie i będzie Cię szanowała (czego nie robi i nie będzie robił Twój "obecny" partner). Jest multum wspaniałych, szarmanckich, kulturalnych facetów. Z "niego" się wyleczysz. Czas leczy rany. Pamiętaj o tym smile

Dziękuję  za  słowa  otuchy:) Rozsądna  to  byłam póki nie  poznałam jego. Przez tą  "wielką miłość" traciłam  przyjaciół, znajomych,  zaufanie  wśród  rodziców. Jestem świadoma  tego, że  szczytem moich marzeń  nie jest patologiczny  związek.  Chce  się  od  niego odciąć  kategorycznie...  ale  jestem pewna, że  bd  dzwonił, pisał... Kwestia  czasu .


Nie  lepiej  byłoby mu  wtedy  wysłać  SMS  i  zmienić nr ? Ciągle  chciałam  się odciąć, ale  teraz  jestem  zmotywowana... Dlatego też słowa  wsparcia  działają na  mnie jak najbardziej pozytywnie:) Jestem świadoma, że  po częsci  to moja  wina....  Sama  siebie  doprowadziłam  do  tego  stanu  i  sytuacji

9

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Zerwij z nim kontakt. Nie pisz żadnych listów.
Po prostu musisz rozpocząć nowe życie.
Jego już nie ma.
Zrozum to.

10

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Wiesz, nie chcę Cię tępić i mówić, że mogłaś już dawno odejść, bo to nie o to chodzi, lecz o to, że rozumiem, co to znaczy się zakochać, a ten drugi ktoś, wykorzystuje Twoje "zakochanie" nadwyręża zaufania i to się tak toczy i toczy, aż ty będziesz już tak bardzo uzależniona od niego, że nie będziesz mieć siły od niego odejść. To najgorsze co może być.
Popieram moje poprzedniczki że albo odchodzisz od niego, urywasz kontakt z nim całkowity (zmieniasz numer telefonu itd) albo nadal tkwisz w tym bagnie po uszy- a to chyba nie dla Ciebie, co? wiesz, że zasługujesz na kogoś dużo lepszego.
I to jest ten moment, więcej już ich nie będzie, masz w sobie tę siłę, każda z nas ma.
Więc zrób to- odejdź od niego raz na ZAWSZE.
On już się nie zmieni, a jak tak to długa i męcząca droga przed nim, ale nie myśl o tym. pomyśl jak dobrze możesz teraz wykorzystać swój cenny czas. Bo życie jest takie krótkie. Trzeba się realizować.

11

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Ode mnie tylko pare zdań.
Pozwałam sobie na takie traktowanie pare lat temu istarcilam bardzo wiele.
Im szybciej sie uwolnisz od tego tym szybciej staniesz na nogi, im dluzej bedziesz w tym trwac tym wiecej on bedzie mial na ciebie haków w formie twoich problemów, przelotnych mysli osobistych, , reszte sobie dopisze, albo zle cie zorozumie i latwiej mu bedzie bruzdzic  w twoim zyciu.
Hipokryzja ludzka granic nie zna, ktos ci opieprza tylek za plecami ale jak ty powiesz cos zlego na kogos do nieodpowiedniej osoby to o boshheee wielka tragedia.
Uwazaj komu ufasz sa ludzie którzy z igły zrobią widły.

12

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Też byłam w taki sam sposób uzależniona i myślałam, że jeśli zakończę ten związek, co trzeba było zrobić, go świat się skończy i będę nieszczęśliwa.
Pocierpialam, pobolało strasznie, ale teraz widzę, że dobrze się stało. Jestem szczesliwsza, nie płaczę, nie mam wahań nastrojów.

Pamiętaj tylko by nie nawiązywać z nim kontaktu, odcac się jak tylko się da.

13

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
Akiko napisał/a:

Też byłam w taki sam sposób uzależniona i myślałam, że jeśli zakończę ten związek, co trzeba było zrobić, go świat się skończy i będę nieszczęśliwa.
Pocierpialam, pobolało strasznie, ale teraz widzę, że dobrze się stało. Jestem szczesliwsza, nie płaczę, nie mam wahań nastrojów.

Pamiętaj tylko by nie nawiązywać z nim kontaktu, odcac się jak tylko się da.

W jaki  sposób  skończyłaś tą  znajomość  i  co Ci  wtedy pomagało  najbardziej ?
Czy  ta  osoba  nadal  się z  Tobą  kontaktuje?

14

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Taką znajomość łatwo zakończyć. Jemu i tak bardziej zależy na dragach niz na tobie.
Co będzie robil..? Płakał, przepraszał, byc może histeryzowal. Jak będzie pod wpływem to być może groził, nachodzil...Ty musisz być nieugieta.
Przeżyjesz swoje ale za jakiś czas spojrzysz trzeźwo na sytuacje i podziekujesz bogu, ze dal ci siłę się z tego wyrwać.
Ty masz ta siłę, tylko przeraża cię podjęcie decyzji.
Niestety robiąc te same rzeczy w kółko, nie mozemy oczekiwać innych rezultatów.
Zrozum, ze on ciągnie ciebie na dno, tylko od ciebie zależy czy pójdziesz za nim czy w końcu zrozumiesz, że jedynym wyjściem jest totalna separacja.

15

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
Sienna napisał/a:

Taką znajomość łatwo zakończyć.

Z wszystkim  się  zgadzam oprócz  pierwszego  zdania.  Łatwo takie  coś  zakończyć ? Raczej nie...
Próbowałam  od  2  lat. Dopiero  teraz  wykrzesałam resztki  sił żeby tak  się  stało.
Myślę, że  z tym  nie  tylko ja mam  problem

16 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-02-09 23:49:25)

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Tak myślałam, że to właśnie zakwestionujesz.
Najtrudniejsza jest decyzja i jej późniejsze, konsekwentne wprowadzenie w życie.
Wierz mi, jeżeli nie łączy was wspólne mieszkanie, dzieci, finanse to rozstanie jest prostsze niz się tobie wydaje.
Ty się boisz sama siebie i nieumiejętności życia bez niego. Dlatego wydaje ci się to trudne.
Caly czas boisz się, ze kolejny raz omami cie obietnicami poprawy albo....wzbudzi zal i poczucie winy.
Pamiętaj, to on ma problem, nie ty. Nie pozwól aby jego problem zniszczyl twoja psychikę.
Pamiętaj, ze TY jesteś najważniejszą osobą na tym świecie. I dopóki nie masz dzieci, tak pozostanie.
W twoich rękach spoczywa odpowiedzialność za własny los, nie jego.

17

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Biedna jesteś, bo się najzwyczajniej w świecie zakochałaś, z tym, że w nieodpowiednim facecie. Z jednej strony szkoda, że dostał od Ciebie tyle szans z drugiej w ten sposób dałaś mu szansę, żeby się zmienił w końcu byłaś gotowa mu pomóc. Widac dobra z Ciebie dziewczyna i powiem Ci, że nie trac już czasu. Nie kontaktuj sie z nim, skoro nie zmienił sie do tej pory, skoro nawet pobyt w szpitalu niczego go nie nauczył to zostaw go. Widac, że i tak nie dasz rady nic zdziałasz, a bawic sie w terapeutę i tracic swoją energię i czas... ni e warto. W końcu powinnaś życ własnym życiem, dążyć do realizacji swoich celów i dac szansę nowej miłości. Tego Ci życzę z całego serca wink

18

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Od  jakiegoś  czasu zastanawiam się  czym  jest  uczucie  jakim go darze...
Bo czy  miłość polega  na ...
- kłamstwie?  (musiałam  go  kłamać  że  projekt na  studia robię  z  samymi dziewczynami z powodu  jego  chorobliwej  zazdrości)

-upokarzaniu siebie  i jego? (siebie  a  w zasadzie  swojego ciała odnośnie jego  perwersji
i  jego- w celu motywacji  do  znalezienia pracy, której od  pół  roku nie miał)

-wyzwiskach? (stawałam się  taka jak on)


Wcześniej  stawałam za  nim  murem "bo mój M"  a teraz??  Dostrzegałam  wady, byłam nieufna ...
TO NIE MIŁOŚĆ... a  więc  co ?
Chciałam  mu za  wszelką  cenę pomóc. Chciałam żeby był kimś. Nic  nie  zrobię  bez  jego inicjatywy ...
Wiem  tylko  o  tym do czego  się  dokopałam  a ile  jest rzeczy o których nie  wiem ?

Boję  się  jak on  się  odezwię  sad Na  razie jestem  silna

19 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-02-10 00:17:23)

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Mialam napisać to samo co Amethyst. Jeżeli nawet po przedawkowaniu nie podjął decyzji o terapii to znaczy, ze jeszcze dlugi czas minie zanim spadnie na dno, które dla każdego jest inne.
Nałóg to choroba, od raka różni ją jedna podstawa rzecz. Chory sam musi podjąć decyzję o leczeniu i jego sukces zalezy tylko od chorego.
Odejsciem ratujesz przynajmniej jedną osobę, tą najważniejszą.  Siebie samą.
Udowodnij jemu, ze świat nie kręci się wokół jego i jego problemów.
Ludzie uzależnieni często dopiero jak stracą wszystko co im drogie, decydują sie na leczenie.
Często tego leczenia nie doczekają. Zostając, przedłużasz jedynie swoje cierpienie. Nawet jeżeli przestanie uzywac, nie masz żadnej bazy na której mozesz oprzeć ten zwiazek.

Ps.
Jestes silniejsza niz myslisz.

20

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Mam nadzieje, ze posluchasz tych wszystkuch rad i naprawde przerwiesz to raz na zawsze. To co opisujesz to przyklad toksycznego zwiazku i szkoda na to swojego zycia. Pomysl dlaczego masz brac w tym udzial skoro masz zupelnie inne priorytety?

21

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Mam nadzieje, ze posluchasz tych wszystkuch rad i naprawde przerwiesz to raz na zawsze. To co opisujesz to przyklad toksycznego zwiazku i szkoda na to swojego zycia. Pomysl dlaczego masz brac w tym udzial skoro masz zupelnie inne priorytety?

22

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Zerwij z nim jakikolwiek kontakt. On Tobą manipuluje ,jesteś jego kozłem ofiarnym. Nie daj się jemu . Zapomnij jak najszybciej i żyj pełnią życia. Jesteś młoda ,masz marzenia ,więc nie rezygnuj z nich dla jakiegoś cpuna. Zasługujesz na kogoś lepszego. Bądź silną. Trzymam kciuki za Ciebie.

23

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
Monotonna napisał/a:

Zerwij z nim jakikolwiek kontakt. On Tobą manipuluje ,jesteś jego kozłem ofiarnym. Nie daj się jemu . Zapomnij jak najszybciej i żyj pełnią życia. Jesteś młoda ,masz marzenia ,więc nie rezygnuj z nich dla jakiegoś cpuna. Zasługujesz na kogoś lepszego. Bądź silną. Trzymam kciuki za Ciebie.

Bardzo dziękuję  za  słowa  otuchy smile choc ciężko mi  się  pogodzić  z  tym  wszystkim ...
chcialabym zeby  sie  odezwal  i zeby  mu  napisac  co  wiem . O  to mi najbardziej chodzi .
Juz  kupilam  nowy  starter smile
sama  siebie podziwiam smile oby nie był  to  słomiany  zapał hmm/

24

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Jestem w podobnej sytuacji: też powinienem zakończyć kontakt, a ciągle się łudzę..
Też nie rozumiem dlaczego kocham osobę, która prawie nigdy nie dała nic od siebie....
Ciężko jest zerwać kontakt: najcięższe są ranki i noce. Nie potrafię skończyć kontaktu...
Jeśli chcesz możesz ze mną porozmawiać... spróbuj dowieść dlaczego i z czego wynikała Twoja miłość do niego. Czy czasem pewnych braków u siebie nie rekompensowałaś sobie kontaktem z tą osobą... Czy swojej pustki nie starałaś się wypełnić nim....

25

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
niezrozumiany1234 napisał/a:

Jestem w podobnej sytuacji: też powinienem zakończyć kontakt, a ciągle się łudzę..
Też nie rozumiem dlaczego kocham osobę, która prawie nigdy nie dała nic od siebie....
Ciężko jest zerwać kontakt: najcięższe są ranki i noce. Nie potrafię skończyć kontaktu...
Jeśli chcesz możesz ze mną porozmawiać... spróbuj dowieść dlaczego i z czego wynikała Twoja miłość do niego. Czy czasem pewnych braków u siebie nie rekompensowałaś sobie kontaktem z tą osobą... Czy swojej pustki nie starałaś się wypełnić nim....

Próbowałam zwrócic  się  do Cb  na  priv  ale  droga meilowa  się  nie da  :(A  więc  zawsze on mi się podobał... był taki niedostępny.
Aż  wreszcie  to on  zagaił. Na  początku mimo  tej  ekscytacji nie  dawałam mu żadnych szans. Wiadomo  łatwo przyszło- łatwo pójdzie smile
więc  byłam niedostępna. Wtedy  był  czarujący  miły..  czym bardziej mi  pózniej  zależało  tym  bardziej on  odpuszczal...
W  zasadzie nigdy nie  byłam  sama. Najpierw  miałam  chłopaka  przez  4  lata,  później M  przez  3...

26 Ostatnio edytowany przez niezrozumiany1234 (2015-02-10 02:04:48)

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

DELETE

27

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
nieMoc napisał/a:
smutna95 napisał/a:

smile

Nie  lepiej  byłoby mu  wtedy  wysłać  SMS  i  zmienić nr ? i

NIE, nie lepiej. Odetnij sięod niego całkowicie. Jeśli będziesz mu wysyłać smsy, bądź odpisywać na jego, to tak naprawdę ciągle będziesz z nim w kontakcie, ciągle będziesz poddawać się jego naciskom: "zmienię się, wróć do nie", itp.

Od razu zmień numer.

28

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

dobrze zatytułowałaś on Cię wykończy psychicznie, ale robi to tylko pośrednio, bo bezpośredni wpływ na to masz Ty. Im dłużej na to się godzisz, tym bardziej ryzykujesz swoje zdrowie.
Miłość to poczucie zaufania, wsparcia o bezpieczeństwa.

29

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
nieMoc napisał/a:

Mam 22  lata,  studiuje, mam  marzenia, priorytety...  i problemy emocjonalne. Moja  historia  rozpoczęła  się 3  lata  temu. Poznałam  chłopaka... niby  nic  a  jednak  czułam się szczęśliwa. Już wtedy wiedziałam ze odmieni moje życie.Jak się później okazało zmienił, ale nie  w tą stronę  co się spodziewałam. Spędzaliśmy każdą  chwilę razem. Rozmawialiśmy o  wszystkim,  o tym że  chcę zmienić "melanżowy" tryb życia, o tym że  dostał wyrok za  dilerkę, ale  z  tym skończył. Byłam naiwna  jak dziecko-łykałam każde  jego słowo. Nie  zorientowałam się  nawet  że  oszukiwał mnie  z  tym przez  rok !  Rok myślałam że  nie  pali. W  sumie może  się  łudziłam  że  to  właśnie  dla mnie tego nie robi. Jednym słowem byłam  głupia. Do tego  doszła  agresja, alkohol, wyzwiska od  szmat, ku***. Po każdej takiej  akcji przepraszał, w  sumie  nie  musiał się  długo  starać. Z  biegiem czasu  coraz  bardziej  byłam uzależniona  od niego. Wybaczałam  wszystko..  nawet  to  że  w  naszej jednej z  przerw spotykał się  z moją  sąsiadką.  Pisał że  popracuje  nad  moją  opinią. Ryczałam, przez  te  3  miesiące byłam jak  wrak człowieka.Rodzina bardzo mnie  wspierała.Oni  nie  pochwalali tego związku od początku. Ja  studentka ma  swoje marzenia, pracowita a  on ?? PATOLOGICZNY  KŁAMCA Z UZALEŻNIENIAMI....  Ale  on  znów pisał, obiecywał poprawę... Głupia  idiotka  wybaczyła... Poprawa  była na tydzień. Pewnego dnia umówiliśmy się  na  spacer, kino.. Wyszykowana  miałam iść  na  autobus... dzwonie  do niego a  on pijany. To też  wybaczyłam. Inna  sytuacja  wydarzyła  się na imprezie. On pijany śpi przy  stole. Nie  wytrzymałam wyszłam. Nawet nie  wybiegł ! Przez  miasto szłam o północy! Następnego dnia płakał, więc  wybaczyłam . ZNOWU !  Postawiłam  mu warunki. Będę z nim o ile  pójdzie  do psychologa. Poszedł. Tylko raz! Nie  mogłam już  tego  wytrzymać. Postanowiłam  coś  z tym zrobić,  Chodziłam  do psychologa (tego  samego  co on). Okazało się  że nawet mnie  odnośnie  tego kłamał. Przekręcał jej  słowa. Nie  miałam z nim kontaktu przez  miesiąc. Nagle  w pracy  dostaje  wiad. od  jego mamy- jest w  szpitalu, miał zapaść. Pognałam  do niego bez  zastanowienia.  Wyszedł ze  szpitala i znów  together forever- kochający chłopak. Wtedy na  prawdę  byłam szczęśliwa. Poszedł  do szkoły. Myślałam zmienił się  wreszcie . Więc  po  co psycholog ?  Uznałam że  szkoda  pieniędzy i czasu. Myślałam tak  do świat.  Wspólna impreza, ja czekam na  niego a on pijany przyjeżdza i  jeszcze  wyzywa  mnie jak  nie   chce iść  z  nim . Trzeźwieje , wraca  do  domu i znów  błaga przeprasza  płacze..  Tradycyjnie  wybaczam ... od  świąt  moje  szczęście  jest  udawane. W  piątek  znów  odwala. Nie  wytrzymuje. Zaczęłam się  zachowywać  jak on. Z płaczem wyjaśniam mu  dość  brutalnie  kim  dla mnie  jest - pierd*** patol. Nie odzywa  się nast dnia. Więc  zaczynam robić  śledztwo. Wchodzę na  jego pocztę a  tam ... wiadomości z  jakiegoś  portalu cheeckylovels (wiadomo jaki  cel- tym bardziej że  ustawia  sobie  wiek  18- 34); na  jednym forum medycznym dowiaduje  się, że ma duże  wymagania  związane  z  seksem i  boi  się że jeśli ich  jego dziewczyna  nie  spełni to będzie miał  problemy  psychiczne !!! Nie  wierzyłam  w  to  co pisze... Punktem kulminacyjnym było  dokopanie  się  do  forum o  amfetaminie.  Mój  luby  wraz  z  mamusią  przez  pół  roku oszukiwali mnie  czemu  doszło  do  zapaści!  Z  jego wypowiedzi okazało  się, że przedawkował i  to  doprowadziło  do  jego walki o życie. Czuje  się jak  pustak. Ja wspierałam  go,  wybaczałam ... tłumaczył  że przez  ten miesiąc  co nie  był  ze  mną  nie  mógł  sobie  poradzić i  dlatego pił. Nic nie było  wspomniane  o  amfetaminie!!! Jestem bardzo bojowo nastawiona. Uświadomiłam  sobie  w  zasadzie, że  to głupie  uzależnienie. W sumie nie głupie  a tragiczne.  Nie  wiem teraz co ze sobą robić. Nie  mamy kontaktu  i na  pewno  się nie  odezwę. On nie wie  o  tym  co  odkryłam, więc  myśli że  ja  go przeproszę za  wyzwiska. Boje  się  że  bd  mi  znów  mydlił oczy. Nie  wiem  czy mu mówić o  tym co  znalazłam czy po prostu  go olac i nie  odp... Wiem że  postępowałam głupio ale ja już  tak nie chce ! Zarejestrowałam się tu żeby ktoś mi  uzmysłowił co trzeba  robić z  takim uzależnieniem  od  patologicznej  drugiej osoby .

Autorko!Interesowalas sie kiedys tematem uzaleznienia od chorej relacji?Nie chce oceniac tego,co piszesz.Mysle,ze nic nowego bym nie napisala.Wiadomo,ze facet jest straszny,zwiazek wyniszczajacy.I Ty zupelnie w tym bezradna.Czy probowalas kiedys "zajrzec w siebie "i odpowiedziec na pytanie dlaczego w tym bylas?Bo to.,ze jestes uwiklana w chora relacje doskonale wiesz.Mysle ,ze uswiadomnienie sobie przyczyny ,dla ktorych tak sie poswiecalas ,to juz jest proba wyjscia z tego.Znalezc odpowiedzi na wazne pytania-co dawal mi ten zwiazek?dlaczego ,mimo tylu cierpien,tkwilam w tym?etc ,etc...Ja akurat ,swietnie cie rozumiem,bo tkwilam w czyms takim,dlatego nie uwazam Cie za glupia kobiete,ktora byla w bagnie.ludzie czesto takie osoby krytykuja,bo nie rozumieja mechanizmu uzaleznienia od toksycznej osoby.Wiele osob jest przekonana,ze ona by sie tak nie dala ...No ,ciekawe.Czasami rzeczywiscie jest tak,ze osoba ma predyspodycje do bycia ofiara potwora.Ale sa tez osoby,ktore mialy zdrowe relacje w domu,normalnych rodzicow ,a mimo to,tez sie uwikllaly w cos podobnego.Kazdy z nas jest inny,dlatego ,poszukaj w sobie odpowiedzi na te wazne pytania.Siegnij wstecz czy poprzednie zwiazki mialy podobny charakter.Zycze Ci duzo spokoju i owocnych przemyslen.Trzymam za Ciebie kciuki!Pzdr.

30

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Odezwał  się  do mnie po tyg ! Nie chodziło mu o  powrót, szansę... 
Zlozyl mi zyczenia  na  Walentynki !  wow tak po prostu   ... ?!
po  3  latach marnowania  czasu zyczyl mi  chlopaka  ktory nie  bedzie  smieciem tak jak on!
perfidny  hipokryta !
bylam opanowana...odp  chłodno.  Moim priorytetem było danie  mu do zrozumienia  że  ja  wiem ...
Chociaż  wiem, że mi odradzaliście...

W  wiad. zyczylam mu odwagi  mówienia  nowej dziewczynie o  powodzie  zapaści a mianowicie  przedawkowanie  amfetaminy,
zeby nie  mial problemu z  duzymi  wymaganiami  związanymi z  seksem.
I  ze na  tym portalu na którym jest  zajejestrowany  na pewno  znajdzie odpowiednią  do tego kandydatkę.
Na koniec podsumowałam "więc dużo miłości. Trzymaj się"

I  CISZA :) BŁOGA  CISZA, SPOKÓJ, WOLNOŚĆ...
myślałam, że  walentynki będą tragiczne  a  czuje  jakby to był najlepszy dzień w  moim życiu:)
Skończyło  się.. tak po prostu ... 

mam  nadzieję, że nie  chwalę dnia przed  zachodem słońca
na  razie  cieszę  się z  małych rzeczy, o dziwo radze  sobie  :)

31

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

No i brawo smile. Trzymaj się Swego, a zobaczysz ile korzyści Ci to przyniesie - szczególnie na przyszłość.

32

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Czytam wypowiedzi Was wszystkich i każdą biorę do siebie. Gratuluję Ci, nieMoc, odwagi! Bo choć mogłoby się wydawać, że rozstanie z kimś kto z opowiadań jest tylko potworem powinno być banalnie łatwe, to jednak każda z uczestniczek tego wątku wie, że pokochała toksycznego faceta za coś więcej. Przecież oni bywają kochający, wrażliwi, czuli i zabawni... prawda? Gubi nas wiara, że on wróci na stałe. Z czasem już tylko nadzieja, że te momenty będą się pojawiały.

Choć nie żyję w związku z człowiekiem bezpośrednio uzależnionym od alkoholu czy narkotyków, od 6 już prawie lat próbuję zbudować cokolwiek z najbardziej chwiejnym emocjonalnie, bezczelnym, apodyktycznym i zgorzkniałym facetem, jakiego poznałam. Czy można uzależnić się od adrenaliny, ryzyka i poczucia niestabilności? Nie wiem, co będzie jutro. Jednego dnia jestem ukochaną i najczęściej przytulaną osobą na świecie, drugiego już zerem i nikim. Finalnie wylądowałam na lekach przepisanych przez psychiatrę.
Kiedy więc przelewa się w nas czara goryczy? Może w chwili, gdy bilans zaczyna wychodzić na minus?

Mam 32 lata, córkę z pierwszego związku. I bardzo chciałam mieć jeszcze dzieci. On nie chce...
Czas leci nieubłaganie. A ja spędzam kolejny Dzień Zakochanych płacząc do matrycy, z wiecznie nabzdyczonym facetem za ścianą.

Gratuluję Ci zatem, nieMocy, raz jeszcze. Podziwiam wszystkie, które już się na taki krok zdobyły, a jednocześnie wpieram pozostałe, które nadal z jakiegoś powodu nie potrafią.

:*

33

Odp: On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie
nieMoc napisał/a:
Akiko napisał/a:

Też byłam w taki sam sposób uzależniona i myślałam, że jeśli zakończę ten związek, co trzeba było zrobić, go świat się skończy i będę nieszczęśliwa.
Pocierpialam, pobolało strasznie, ale teraz widzę, że dobrze się stało. Jestem szczesliwsza, nie płaczę, nie mam wahań nastrojów.

Pamiętaj tylko by nie nawiązywać z nim kontaktu, odcac się jak tylko się da.

W jaki  sposób  skończyłaś tą  znajomość  i  co Ci  wtedy pomagało  najbardziej ?
Czy  ta  osoba  nadal  się z  Tobą  kontaktuje?

Po naszym rozstaniu próbował co jakiś czas nakłonić mnie do spotkania. Nie odpisywalm. zareagiwalam dopiero na ostatnią wiadomość, ponieważ od rozstania minęły 3 miesiące a on nadal coś chciał. Napisałam mu, żeby się więcej nie kontaktował, ponieważ ja już ułożyłam do od życie i nie mam czasu zajmować się jego problemami.
Podziałało.
Nie kontaktuje się ze mną od tamtego czasu.
Najbardziej pomogła mi w sumie moja mama i siostra - jedna mocno anty, więc co raz słyszałam, że dobrze się stało i ze powinno się to skończyć wcześniej, a druga racjonalna, służyła radą.
Pomógł też chłopak którego poznałam w wakacje. Po tym związku miałam problemy sama ze sobą. Zawsze uważałam się za naprawdę ładna i spoko babkę, a po zakończeniu związku zaczęłam wątpić. Nowy kolega pokazał mi że tego kwiatu jest pół światu u jeszcze znajdę miłość wink
A potem przyszedl nowy rok akademicki, wróciłam na studia, gdzie zastalam dużo pracy i imprez ze znajomymi.
Krótko mówiąc pomogli mi ludzie, którymi otaczam się na codzień.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On wykończy mnie psychicznie- uzależnienie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026