netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ból po rozstaniu

9 odpowiedzi2 322 wyświetleniazałożony przez agata297, 08.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez agata297 (2015-02-08 23:44:08)

Temat: ból po rozstaniu

Od ponad tygodnia jestem sama i jet mi bardzo ciężko. Byliśmy małżeństwem od 5,5 roku .  Jak sie pobieraliśmy ja miałam 36 lat, a on 37. Nigdy przed ślubem nie rozmawialiśmy o sprawach finansowych. Po ślubie mąż nie dawał mi pieniędzy na życie. Jedynie były małe kwoty 150 -200 zł. ale i o te musiałam poprosić. Zarabiałam najniższą krajową i dojeżdzałam do pracy 140 km dziennie bilety też kosztowały. Z miesiaca na miesiąc zadłużałam się w bankach nie mówiąc nic mężowi . Nie wiem dlaczego dopuściłam do tej sytuacji. jak analizuję cały nasz związek to mi bardziej zależało na jego utrzymaniu. Maż nigdy nie starał się zrobić jakiejś przyjemności z okazji imienin , urodzin, rocznicy , gwiazdki czy walentynek.Ja za nas dwoje nadrabiałam czułością, dbałam żeby był smaczny obiad ciasto w sobotę a on uważał, że jak mnie codziennie odwiezie na dworzec z rana to jest oznaka czułości i miłości. W końcu przyznałam sie mężowi o długach które zrobiłam była awantura i wykrzyczałam mu że nie dawał mi pieniędzy na życie . Ustaliłam z nim w sierpniu 2014 że będzie mi dawał 500 zł miesięcznie ale jak przyszło co do czego to chciał mi dać 200 zł i miałam  zbierać paragony żeby mu udowodnić ile wydaję. Nie miałam już sił na to wszystko. W pacy też miałam okropną atmosferę szefowa mobingowała mnie,, psychicznie byłam przez nią wykończona i nie mogłam sie do nikogo zwrócić o pomoc bo każdy bał się o swoje miejsce w pracy. W domu jak chciałam z mężem porozmawiać o pracy to najchętniej by nie słuchał i zmieniał temat.  Problemy finansowe i w pracy zmusiły mnie do do odejścia od męża i zwolnienia się z pracy. W  tej chwili mieszkam u rodziców i znalazłam nową prace. Ale pomimo wszystko nie daję sobie radę z tym że go nie ma obok. Nie dzwoni do mnie. Powiedziałam mu że przyjadę za dwa tygodnie po resztę rzeczy. ktoś pomyśli że jestem głupia że nie dawał mi kasy zadłużyłam się a teraz cierpię, że odeszłam. Boje się samotności. Proszę niech ktoś napisze do mnie . Jak mam dalej żyć? Może mu było na rękę że odeszłam? Ale były też fajne chwile kiedy byliśmy razem.

2

Odp: ból po rozstaniu

Ja bym poszła na Twoim miejscu do psychologa..szcególnie jeśli chodzi o szefową. Co do męża.. Po jakiego wała Ci facet za którego nadrabiasz w związku z czułością i ogólnie się nie stara.. To już wolałabym być sama. Jeśli chodzi o długi to sama je sobie narobiłaś-nie mówię tego złośliwie tylko to był Twój wolny wybór. Mogłaś porozmawiać z mężem o finansach..

3

Odp: ból po rozstaniu

Witam. I tak właśnie jest w życiu w związku na początku sielanka fajnie się układa a gdy przychodzą problemy finansowe wszystko pęka jak bańka mydlana i żegnaj radości życia. Czy wcześniej nie zauważyłaś że Twój mąż to sknera? Myślę że nie możesz brać całej odpowiedzialności na siebie w zaistniałej sytuacji, to jego obowiązkiem było utrzymać Ciebie i dziecko wygląda na to że ciężko mu było rozstać się z kasą a nie z Tobą, miałaś rację że odeszłaś jeśli masz wsparcie rodziców powinnaś stanąć na nogi i nie oglądaj się do tyłu tylko idź do przodu, nie zadręczaj się myślami czy dobrze postąpiłaś, bo dobrze. Zdecyduj się na wniesienie sprawy o rozwód i alimenty na dziecko jeśli nie chciał dać pieniędzy na utrzymanie dziecka i domu dobrowolnie to sąd go poprosi. Nie proś go więcej ani o kasę ani by się zmieni bo to nic nie da, a Ty masz swój honor i zachowaj go, nie poniżaj się do jego poziomu, bo zasługujesz na więcej niż ta sknera Ci oferowała. Trzymaj się i nie poddawaj!!

4 Ostatnio edytowany przez agata297 (2015-02-09 21:36:04)

Odp: ból po rozstaniu

Dzięki Wam że odpisaliście. Właśnie takie wiadomości postawią mnie na nogi.  Takie chłodne  spojrzenie innej osoby jest bardzo cenne i jest obiektywne. Jasne że jemu ciężko jest rozstać się ze swoją kasą , a nie ze mną. Bardzo trafne określenie, miałam klapki na oczach. Albo po prostu nie chciałam być sama. Długo czekałam na tą miłość......ale dalej brnąć nie ma sensu. I prawdą jest to że już przed ślubem dostrzegałam skąpstwo u przyszłego męża ale myślałam, że jest oszczędny i tak go usprawiedliwiałam. Pamiętam jak za raz po ślubie pojechaliśmy do Włoch do jego siostry. Nie kazał mi brać pieniędzy bo  mówił że ma wystarczająco  euro i twierdził, że nam wystarczy. Spacerowaliśmy po Wenecji i padał deszcz i to taki porządny, poprosiłam aby kupił parasolkę za 3 EURO , a on na to że po co popada i przestanie. Zrobiłam mu wtedy awanturę że jak bym wiedziała że tak będzie to bym wzięła z sobą swoje pieniądze. Była z nami jego siostra z rodziną i zatrzymaliśmy się jakiegoś sklepu z wypiekami. Ona kupiła jakieś słodkości i ja też chciałam kupić to byśmy na wzajem się poczęstowali....i wiecie co ..nie kupił nic powiedział że wystarczy co Beata kupiła dla nas wszystkich. Wtedy pomyślałam sobie i to pamiętam jak by było dzisiaj,  że takie chyba będzie moje całe życie. I się nie pomyliłam. Ale miłość zaślepia, albo może udajemy , że nie widzimy wad bo za wszelką ceną chcemy utrzymać związek. Wiem poboli i przestanie ale ciężko jest być samemu . Teraz muszę wyjść z długów na prostą. Mam wspaniałych rodziców i brata na których zawsze mogę liczyć, nie jedno przeszliśmy w życiu ale zawsze byliśmy razem i wiem , że nie opuszczą mnie.

5

Odp: ból po rozstaniu

agato, chciałam napisać maila, ale masz zablokowana tę opcję.

Więc tak bardzo w skrócie - w pewnym sensie wiem co czujesz. Ostatnio też pojęłam tę trudną decyzję i strasznie mnie to boli. Mimo wszystko ciągle kocham.. Też chyba przez większość czasu sama już ciągnęłam ten związek, aż w końcu coś we mnie pękło. Dziś postąpiłabym inaczej, ale czasu cofnąć nie mogę. Z jednej strony wiem, że to była słuszna decyzja. I może właśnie z tym tak ciężko mi się pogodzić - że tak po prostu musiało być...?

6 Ostatnio edytowany przez agata297 (2015-02-09 23:42:33)

Odp: ból po rozstaniu

Jak by co to odblokowałam maila::)) ale wiesz co wkurza mnie to że dlaczego to my kobiety musimy pierwsze wyciągnąć rękę. Wcale nie znaczy to, że jestem dumna i pierwsza nie potrafię zrobić krok do przodu......ale miło by było ja by druga połowa zrobiła by przynajmniej pół kroku do przodu to znając siebie bym chciała dać nam jeszcze szansę. I teraz jak widzę jak że mąż nie wykazuje zainteresowania bo przecież przewróciłam swoje życie do góry nogami - zwolniłam się z pracy ( umowa na czas nieokreślony, praca w budżetówce) , wyprowadziłam się od niego ( na pewno widział ile daję od siebie dla niego) , on nawet z czystego odruchu ludzkiego nie zapyta się jak sobie teraz radzę z tym wszystkim tzn.  że g.... go obchodzę. O rany dobrze że jest to forum bo przynajmniej nie jestem sama z problemami i mogę sobie pogadać tak od serca. Najgorsze to są te telefony od znajomych z Iławy, koleżanki pytają się dlaczego się nie odzywam , chcą się spotkać, a ja nie mam odwagi powiedzieć, że już  tam nie mieszkam  tylko 550 km dalej......szkoda mi zostawić to życie ......i nie odbieram jak na razie telefonów ale przecież kiedyś będę musiała się przyznać......o tym że miałam paskudną sytuacje w pracy znajomi wiedzieli ale o tym , że mam takie życie z mężem nie mówiłam nikomu bo się wstydziłam. i na pewno wiele osób by było teraz w szoku .......bo jak popatrzeć na nas z boku to świetne małżeństwo razem na rowerach , razem na spacerku , razem na lodach ( za które zawsze ja płaciłam) , wspólne wypady do lasu na ognisko z pieczoną kiełbaską ( też zawsze płaciłam z a nią)

7

Odp: ból po rozstaniu
agata297 napisał/a:

ale miło by było ja by druga połowa zrobiła by przynajmniej pół kroku do przodu to znając siebie bym chciała dać nam jeszcze szansę.

I to jest nasz problem... Pomyśl, ile razy już mu wybaczałaś...?

8

Odp: ból po rozstaniu

Nie potrafię policzyć, a nawet nie jestem w stanie....::) moje życie to jedno wielkie wybaczanie mężowi i ślepa wiara w to, że kiedyś sie zmieni że będzie lepiej.  Tłumaczyłam sobie że może nie potrafi okazywać uczuć ale tyle razy mnie zranił , i mówiłam mu o tym , wiec powinien czegoś się nauczyć. Może jak by było dziecko to by było inaczej ale może by było jeszcze bardziej ciężko bo bym miała męża i dziecko na utrzymaniu. Czytałam gdzieś w necie że takie skąpstwo może brać się z ciężkiego dzieciństwa. Fakt może i nie miał lekko był jedynym chłopakiem i miał 2 siostry i mówił że one miały pozwolone na wszystko a on za nie obrywał. Nawet jego relacje z jego rodziną tzn. z rodzicami i siostrami są bardzo chłodne.

9

Odp: ból po rozstaniu

Ale widzę, że jesteś silna, cieszę się smile

P.S. poszedł mail

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026