netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Mama - persona niezastąpiona?

15 odpowiedzi4 071 wyświetleńzałożony przez Olinka, 05.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Mama - persona niezastąpiona?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Mama - persona niezastąpiona?

Drogie mamy, dziś na tapecie takie pytanie: czy w swojej roli czujecie się niezastąpione?
Czy macie problem z tym, aby opiekę nad swoją pociechą/pociechami powierzyć tacie, babci albo innej osobie? I jeśli tak, to dlaczego?
Czy problem sprawia Wam świadomość, że maluch z kimś innym czuje się równie dobrze i równie przyjemnie spędza z nim czas?

Na tym etapie celowo nie rozwijam tematu - aby niczego nie sugerować smile.

2

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

O ile w strefie psychiki, szczególnie niemowlaka i małego dziecka uważam mamę za osobę niezastąpioną, tak już w codziennej opiece, zabawie itp chętnie się dzieliłam ze wszystkimi, którzy tylko wyrazili taka wolę smile

3

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Z tatą zostawiam małego bez obaw chociaż wiem że nie dopilnuje go tak jak ja wink z moją mamą został może ze dwa razy na godzinę jak musiałam iść do lekarza ale z teściami bym nie zostawiła nawet na 15 min, nie ten typ do opieki... Jesli wiem że ktoś podoła to bez wyrzutów sumienia zostawiam.

4

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Nie mam problemu zostawić swoich dzieci z tatą, moja mamą,  niańką, czy moimi bracmi.  Nie mam potrzeby być niezastąpioną w wieku, w jakim są moi chłopcy. Mimo wszystko zawsze będę ich mamą,a oni moimi dziećmi i nic tego nie zmieni. Nie przeszkadza mi, że lubią/czasami wolą czyjeś towarzystwo bardziej, niż moje. Ja też czasami wolę wyjść z kolezanką na kawę, niż z dzieciakami na dwór tongue Ale na ogół lubimy swoje towarzystwo. Po prostu, czasami każde z nas potrzebuje odmiany smile Ja się w sumie cieszę, że moje dzieci lubią innych.

5

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Nie mam problemu z zostawieniem maluszka mojemu mężowi bo wiem, że zna go i będzie umiał się nim zająć (choć czasem udaje, że nie umie), cieszę się kiedy nasze dziecko bawi się z nim tak dobrze jak ze mną, nie jestem zazdrosna, jednak nigdy nie zostawiłabym pod opieką dziecka mojej teściowej, która potrafi wykazywać skrajną nieodpowiedzialność. Zaraz po porodzie miałam w sobie taką zaborczość, że nawet kiedy ktoś brał moje dziecko na ręce źle się z tym czułam ale przeszło mi, to chyba była kwestia rozchwiania hormonalnego, jednak jeśli kogoś nie lubię tak jak teściowej to zaraz wydaje mi się, że źle go trzyma, że upuści albo coś w tym stylu.

6

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Jestem młodą mamą ale nie mam problemu zeby zostawić syna narzeczonemu,moim rodzicom czy teściowej. W wyjatkach zostawiałam małego nawet z koleżanką ale musiałam być pewna że jest odpowiedzialna i da radę :-)  czasem mamy dość swojego towarzystwa wiec mały jedzie na pare dni do dziadków:-)

7 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-02-06 19:37:14)

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Mam już dorosłe dziecko ale nigdy nie bałam się zostawić jej z osobami, które znałam i wiedziałam, że są odpowiedzialne jak mąż, dziadkowie, niektóre kuzynki. Wypadki zdarzają się wszędzie nawet pod okiem kochającej mamy więc nie miałam pretensji jeśli dziecko przyszło z rozwalonym kolanem czy guzem na czole. Przy mnie też wiele razy zdarzyło się dziecku ucierpieć podczas zabawy, nauki jazdy rowerem, na łyżwach itp.

Chodziła do żłobka, do przedszkola, potrafiła obyć się bez rodziców kilka godzin.
Potem były wyjazdy na kolonie, obozy.
Starałam się uczyć ją od najmłodszych lat  wszystkiego co może się przydać w egzystencji bez rodziców, samoobsługi, zadbania o siebie, o pomieszczenie w którym się znajduje. Miała obowiązki stosowne do jej wieku i rozliczałam ją z nich.
I zaprocentowało. Gdy poszła " na swoje" wiedziałam, że da sobie radę.

Gdy dzisiaj patrzę na niektóre dzieci mojej rodziny i znajomych nie umiejące zostać same, ciągle wyręczane przez rodziców we wszystkich czynnościach, które już powinny wykonywać same, marudne, trzymające się matczynej spódnicy, niezaradne życiowo to współczuję i im i ich rodzicom.

8

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Ja tak jak moje poprzedniczki też nie mam problemu, żeby zostawić dziecko z mężem, ale z opiekunką to już inna bajka, został z nią dwa razy w życiu pomimo, że to fajna kobitka, wyjścia bez synka są dla mnie zbyt stresujące. Tłumaczę to tym, że mój maluch ma siedem miesięcy i nie jest w stanie mi powiedzieć czy podczas mojej nieobecności nie działa mu się krzywda. Z drugiej jednak strony ostatnio gdy daje mi się we znaki ogromne zmęczenie zaczynam zdawać sobie sprawę, że taka wypoczęta, znająca różne zabawy niania zajęłaby się moim malcem równie dobrze jak nie lepiej niż ja.

9

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

W niektórych przypadkach tak czułam się niezastąpiona. Bardzo źle znosiłam zostawianie dziecka u kogoś bo moim zdaniem kto lepiej pocieszy, przytuli, zrozumie dziecko jak mama. Ale z czasem nauczyłam się że nie tylko ja mam serce i nie tylko ja mam takie umiejętności. Nie wiem może starałam się dać dziecku to co nie dostawałam od mojej mamy. Teraz już nie mam takich oporów. Ale mimo wszystko zostawiając gdzieś synka dzwonię może nie jak szalona co chwilkę ale co jakiś czas i wiecznie zaglądam na telefon czy nie ma jakiejś wiadomości czy wszystko jest ok.

10

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Nie mam dzieci, ale przyszła mi taka luźna myśl. Zależy jaka mama, wspaniała, kochająca czy okrutna? Znam dwóch ojców, matki wyrzekły się dzieci, żyją, ale nikt nie wie gdzie są co robią, ojcowie świetnie sobie poradzili, kiedy matki zniknęły bez słowa. Jedna była na tyle okrutna, że swojego niepełnosprawnego umysłowo syna zamykała w piwnicy...

Więc jeśli mama to prawdziwa mama, jest niezastąpiona, ale wiemy jak różne i straszne rzeczy mają miejsce, wtedy dla dziecka lepiej aby takiej matki nie było.

Ja byłam wychowywana i przez rodziców (jedno i drugie aktywnie się mną zajmowało) jak i przez dziadków i dla mnie każdy z nich był/ jest niezastąpiony i dał coś od siebie w moje wychowanie smile

11

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Na razie czuję się niezastąpiona tylko ze względu na to, że karmię. Po cesarskim cięciu to mąż zajmował się dziećmi i później to on mnie "przyuczał", a nie odwrotnie. Pod względem opieki jesteśmy na równi i dziwna wydaje mi się myśl, abym miała czuć się bardziej odpowiednią do tego osobą. A co do zostawiania dzieci z dziadkami lub przyjaciółką, to tylko podczas pierwszych 2-3 razów odczułam jakieś delikatne ukłucie.

12

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Bać się zostawiać dziecko z jego ojcem? nigdy tego nie zrozumiem smile od początku na równi opiekujemy się naszym synem, uważam że mąż ma taki sam obowiązek względem syna jak ja (mąż także tak twierdzi). Z teściową czasem zostawiam jak muszę coś załatwić, ewentualnie mój tata zabierze małego na spacer czy do swojego pokoju się chwilę z nim pobawić. Nie mam problemu z zostawianiem syna w takich sytuacjach i u takich osób, natomiast nie zostawiłabym go im na długo czy np. koleżance. I nie wynika to z mojej nadopiekuńczości, bo taką mamą nie jestem, ale raczej z mojego nadmiernego czasami poczucia obowiązku - nie chcę sprawiać komuś kłopotu, a wiem że siedzenie z czyimś dzieckiem do łatwych nie należy.

13

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Cóż-moje dziecko od malucha zostawiałam z mężem,babcią czy dziadkiem.
Ale mimo wszystko czułam się niezastąpiona:)
Jeszcze parę lat temu gdy moja córka miała lat osiem były takie sytuacje,że mąż jechał z nią na wieś-do naszego letniego mieszkania na weekend a ja musiałam w soboty pracować.
Córka potrafiła się rozpłakać bo gdy wychodziła z kąpieli nie czekała na nią piżamka ani mamusia spełniająca każde wieczorne życzenie. Piżamy musiała szukać sama,nie było takiego tylko naszego przytulania. No,dramat,nie? smile
Mąż się z nią wygłupiał a ona oczekiwała wyciszenia,pogadania.
Potrafiła dzwonić  kilka razy wieczorem z zapytaniem kiedy przyjadę.No więc wiadomo-czułam,że z nikim moje dziecko nie będzie czuło się tak dobrze jak ze mną:)

Czułabym się mniej niezastąpiona gdyby okazało się,że moja córka naprawdę czuje się dobrze z tym z kim spędza czas.
Ona świetnie bawiła się z babcią gdy była mała jednak gdy nadchodził wieczór była rozpacz-bo nie ma mamy.

Nie sądzę, by kiedykolwiek mi przeszkadzało,że moje dziecko z kimś świetnie się czuje-na tyle,że chce z nim zostać a nie ze mną.

14

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Ja sama nigdy nie miałam problemu, aby swoje dziecko zostawić pod opieką taty, dziadków czy bliskiej koleżanki, przy której maluch czuł się komfortowo. Nigdy też nawet nie przyszło mi na myśl, aby moja pozycja miała być przez to w jakikolwiek sposób zagrożona. Uważam zresztą, że nie ma nic gorszego, jak uwiązanie do dziecka - jest to niezdrowe zarówno dla niego, jak i mamy.

Mąż od pierwszch chwil nawiązał z synem świetny kontakt, sama go zresztą zachęcałam, aby się nim zajmował. Dzięki temu on nie miał problemu z radzeniem sobie z dzieckiem pod moją nieobecność, a ja spokojnie mogłam kończyć studia, równolegle prowadzić niewielką działalność czy od czasu do czasu po prostu wyrwać się z domu, choćby po to, aby nie tracić kontaktu z przyjaciółmi.

Biorąc przy tym pod uwagę, że maluch, choć był dzieckiem żywym, to był też bardzo radosny, otwarty, nie bywał złośliwy, uparcie kapryśny, nie niszczył cudzych rzeczy, to inni bardzo go lubili, a przebywając w zmiennym otoczeniu dodatkowo się socjalizował. Jednym słowem - wynikały z tego same korzyści smile.

15

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

To może kilka zdań jak to u nas było. Gdy urodzil się nasz synek, żona skorzystała z macierzyńskiego, ale ze względu na trudną sytuację w firmie postanowiła po 4msc wrócić do pracy. Ja jako freelancer pracujący praktycznie zdalnie zostałem z młodym u boku i nie było problemu, abym przejął pełną opiekę nad synem w godzinach pracy żony. Od samego początku aktywnie uczestniczyłem w opiece nad Wojtkiem, żona go karmiła, ja kąpałem, wychodziliśmy współnie na spacery, przewijałem itp. Wszystkiego nauczyłem się pod czujnym okiem ukochanej żony. Staram się wszystko robić po swojemu, tworzymy sobie z młodym takie rytuały w które żona nie ingeruje, nawet gdy widzi, że czasem jestem przy niektórych czynnościach lekko nieporadny. Gdy oboje jesteśmy w domu, to nie ma wyścigów, kto pierwszy dobiegnie do dziecka. Żona robi kolację, to (aptekagemini.pl) mleko daje tata, przewija tata. Ja akurat oglądam mecz, to mamusia usypia syna. Tak samo nie ma problemu gdy jedno z nas wychodzi na spotkanie towarzystkie czy biznesowe, żegnamy się z Wojtusiem bez żalu i obawy,bo wiadomo, że druga połówka zajmie się nim najlepiej jak tylko się da. Nie traktujemy dziecka na przedmiotu na wyłączność i celebrujemy każdą wolną chwilę, którą możemy spedzić wszyscy razem smile

16

Odp: Mama - persona niezastąpiona?

Cristoffffie, bardzo mi się Wasz model podoba. Można? Można smile.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Mama - persona niezastąpiona?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026