netkobietyWszystkie działy
Poznajmy się ...

Nie wierzę...

28 odpowiedzi3 825 wyświetleńzałożony przez GLOBETROTTER, 04.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » POZNAJMY SIĘ ... » Nie wierzę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-05 00:11:50)

Temat: Nie wierzę...

ale jednak stało się. Po latach spędzonych na róznych forach, najbardziej zaimponowało mi forum kobiece big_smile Tak szczerze to dawno nie widzałem tak wysokiego poziomu dyskusji w internecie i przede wszystkim kultury. Naprawdę można się wciągnąć. Mam nadzieję, że i dla mnie znajdzie się tu miejsce wink Pragnę serdecznie powitać wszystkie netkobietki jak i również męską mniejszość wink

Pozdrawia wieczny podróżnik,

GLOBETROTTER

2

Odp: Nie wierzę...
GLOBETROTTER napisał/a:

ale jednak stało się. Po latach spędzonych na róznych forach, najbardziej zaimponowało mi forum kobiece big_smile Tak szczerze to dawno nie widzałem tak wysokiego poziomu dyskusji w internecie i przede wszystkim kultury. Naprawdę można się wciągnąć. Mam nadzieję, że i dla mnie znajdzie się tu miejsce wink Pragnę serdecznie powitać wszystkie netkobietki jak i również męską mniejszość wink

Pozdrawia wieczny podróżnik,

GLOBETROTTER

Cześć Wieczny Podróżniku smile W sprawie oceny jakości merytorycznej Forum, w pełni się z Tobą zgadzam.

3

Odp: Nie wierzę...

Ja rowniez witam, jak widac oboje jestesmy tu nowi, a tak nawiasem mowiac super miec meskie grono na pokladzie smile

4

Odp: Nie wierzę...

Witam smile
Kolega jest fanem wdzięków i talentów wokalnych chorwackiej piosenkarki? Czy może pod tym nickiem kryję się ogólniejsza fasynacja chorwacką kulturą ? wink

5

Odp: Nie wierzę...
amethyst_08 napisał/a:

Ja rowniez witam, jak widac oboje jestesmy tu nowi, a tak nawiasem mowiac super miec meskie grono na pokladzie smile

Miło mi Cię poznać wink Jak to mówią "świeżaki" z nas, ale chyba się tu zadomowimy , co ? smile Koleżanka zdaje się być niespokojna empatyczną duszą, empiryczne smakującą życia, zgadza się? Tak wnioskuję z opisu. Co tak interesuję Cię w powieściach psychologicznych? Analiza osobowości czy może utożsamianie się z emocjami bohaterów? Może jakiś jeszcze ogólniejszy kontekst ?  wink

6

Odp: Nie wierzę...
GLOBETROTTER napisał/a:

Witam smile
Kolega jest fanem wdzięków i talentów wokalnych chorwackiej piosenkarki? Czy może pod tym nickiem kryję się ogólniejsza fasynacja chorwacką kulturą ? wink

Z pewnością i jedno i drugie smile Wiedza o Chorwacji stanowi moją wielką pasję życiową.

7 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-05 14:50:31)

Odp: Nie wierzę...

Dobrze spotkać ludzi z pozytywnym "bakcylem" smile Pozwoliłem sobie zajrzeć do kilku Twoich wątków i jestem pod wrażeniem pasji big_smile
Zawsze mnie ciekawiły dzieje Illyrii, być może kiedyś poświęcisz mi trochę czasu i opowiesz o historii tego miejsca wink Nie będę również ukrywał, że ciekawi mnie kulinarne oblicze Chorwacji smile

8

Odp: Nie wierzę...
GLOBETROTTER napisał/a:
amethyst_08 napisał/a:

Ja rowniez witam, jak widac oboje jestesmy tu nowi, a tak nawiasem mowiac super miec meskie grono na pokladzie smile

Miło mi Cię poznać wink Jak to mówią "świeżaki" z nas, ale chyba się tu zadomowimy , co ? smile Koleżanka zdaje się być niespokojna empatyczną duszą, empiryczne smakującą życia, zgadza się? Tak wnioskuję z opisu. Co tak interesuję Cię w powieściach psychologicznych? Analiza osobowości czy może utożsamianie się z emocjami bohaterów? Może jakiś jeszcze ogólniejszy kontekst ?  wink

Jak pięknie to wszystko opisałeś:). Cóż mogę dodać, rozgryzłeś mnie w dużej części... To prawda ciągle czegoś w życiu szukam, rozmyślam, wszystko analizuję jednocześnie twardo stąpam po ziemi. Interesuje mnie ludzka natura, mechanizmy jakie nami rządzą. Myślę, że mam w sobie wiele empatii i pewnie byłabym świetnym psychologiem, ale tę dziedzinę życia pozostawiłam sobie jako pasję życiową. Mam nadzieję, że po skończeniu studiów uda mi się bardziej zagłębiać w tym temacie, bo na razie jeszcze raczkuję. Ale cenię sobie książki, które pozytywnie nastrajają, tłumaczą jak zauważać i doceniać różne aspekty naszego życia. Taki znalazłam sobie sposób aby nie dać się zwariować w nawale obowiązków, problemów i dręczących nas zmartwień i chętnie dziele się tą energią z najbliższymi smile

A Ty kolego może opowiesz coś więcej o sobie wink?

9

Odp: Nie wierzę...
amethyst_08 napisał/a:

Jak pięknie to wszystko opisałeś:). Cóż mogę dodać, rozgryzłeś mnie w dużej części... To prawda ciągle czegoś w życiu szukam, rozmyślam, wszystko analizuję jednocześnie twardo stąpam po ziemi. Interesuje mnie ludzka natura, mechanizmy jakie nami rządzą. Myślę, że mam w sobie wiele empatii i pewnie byłabym świetnym psychologiem, ale tę dziedzinę życia pozostawiłam sobie jako pasję życiową. Mam nadzieję, że po skończeniu studiów uda mi się bardziej zagłębiać w tym temacie, bo na razie jeszcze raczkuję. Ale cenię sobie książki, które pozytywnie nastrajają, tłumaczą jak zauważać i doceniać różne aspekty naszego życia. Taki znalazłam sobie sposób aby nie dać się zwariować w nawale obowiązków, problemów i dręczących nas zmartwień i chętnie dziele się tą energią z najbliższymi smile

A Ty kolego może opowiesz coś więcej o sobie wink?

Może taką pasję wartoby w życiu rozwijać pod kątem zawodowym? wink W końcu cóż jest piękniejszego od robienia w życiu tego co nas interesuje i to lubimy? A to co konkretnie studiujemy, jeśli można wiedzieć? Ktoś tu stara się żyć "świadomie", analizując dokładnie samą siebie. To dobrze, nawet bardzo dobrze smile Zaskakujące jest jak rzadko człowiek zapytany: "kim jesteś? Co czujesz?", potrafi udzielić odpowiedzi na te pozornie proste pytania. Ty rozwijając się w tej materii możesz łatwiej przebrnąć przez te zagadnienia big_smile
Coś więcej o mnie? hmmm... jestem osobą pełną skrajności. Dwie cechy dziele z Tobą napewno, ciekawość świata i dociekliwość. Poniekąd zainteresowanie psychologią, również podzielam wink

10 Ostatnio edytowany przez amethyst_08 (2015-02-05 20:05:21)

Odp: Nie wierzę...

Wiesz właśnie ta druga część mnie, która stąpa twardo po ziemi zdecydowała, że zaczęłam studiować ekonomie, a ściślej finanse. Stwierdziłam, że z takim wykształceniem będzie mi łatwiej zarobić pieniądze, chociaż z tym to różnie bywa, bo na razie i tak nie udało mi się pracować w zawodzie... Ale to już proza życia, jestem na początku swojej drogi zawodowej, więc na razie się nie przejmuję wink. Nie wybrałam psychologii dla higieny mojej duszy, bo ciężko mi zachować dystans, zwyczajnie mogłabym zwariować. Sądzę, że może to byc świetna pasja życiowa, którą mogę rozwijać przez całe życie.
A Ty czym się zajmujesz, wydajesz się być ciekawym człowiekiem wink

11 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-05 21:48:21)

Odp: Nie wierzę...

Fakt zawód psychologa, wymaga "żelaznej" psychiki, może rzeczywiście lepiej się zabezpieczyć przed takimi "niespodziankami" od losu i nie pakować się w to zawodowo. Czasami bardziej opłaca się tylko podziwiać z boku, tak jak mówisz lepiej zachować "czystość" big_smile Mimo wszystko pasja ciekawa i niesamowicie absorbująca smile

amethyst_08 napisał/a:

(...) Ale to już proza życia, jestem na początku swojej drogi zawodowej, więc na razie się nie przejmuję wink.

I masz rację! Nie ma się co przejmować, początki zawsze trudne smile  Najważniejsze, że ta wewnętrzna realistka określiła cel w życiu, teraz wystarczy się go trzymać wink Pozwoliłem sobie przeczytać Twoje posty i wypowiedziałaś się w temacie, nad którym ostatnio się zastanawiałem, no ale do sedna: Kogoś tu zaintrygował Grey czyż nie ? wink Jakie są Twoje odczucia odnośnie tej książki ? Co w niej Cię tak zafascynowało?  Rozmyślałem nad fenomenem tej książki, co powoduje, że jest tak poczytna? Jakaś podprogowa stymulacja kobiecych pragnień bycia zdominowaną ? Czy może czysty erotyzm to powoduje? wink
Czym się zajmuję ? Wszystkim i niczym zarazem... głównie rozwijaniem pasji, podróżowaniem, marzeniami, a potem zostaję twardo sprowadzony na ziemię, bo niestety jak każdy zwykły śmiertelnik muszę pracować wink

12 Ostatnio edytowany przez amethyst_08 (2015-02-05 22:44:16)

Odp: Nie wierzę...

Świetnie, że oprócz pracy i szarości codziennego dnia znajdujesz czas dla siebie, dzisiaj wiele ludzi zapomina o swoich marzeniach i pasjach, bo albo zwyczajnie walczą o przetrwanie albo pracują do upadłego by zachłannie rosły zera na ich koncie. Warto się zatrzymać i skorzystać z życia, a podróżowanie to rzeczywiście coś wspaniałego. Ja też pragnę szkolic język angielski i kiedyś również zwiedzic choc mały kawałek świata wink.

Odnośnie Greya, tak przeczytałam i chętnie wrócę kiedyś tam, mimo negatywnych opinii ja uważam, że to świetna książka dla kobiet, które dopiero poznają swoje pragnienia seksualne, ale też dla takich, które zdążyły zanotować spadek libido;). Nie czytałam nigdy romansów, ale na te się skusiłam i rzeczywiście rozbudziła ona moje zmysły, za sprawa tej książki nabrałam ochoty głębiej zastanowic się nad swoimi pragnieniami. Nie ukrywam, że jest to trochę babska erotyka, ale może kobiety bardziej cenią taką formę erotyki, niż filmy dla dorosłych, przynajmniej ja, bo nie mogę się wypowiadac w imieniu wszystkich. Myślę, że wiele kobiet chętnie podsunęłoby te ksiązki swoim partnerom, żeby zaczerpnęli odrobinę inspiracji, tak żeby ożywic związek smile. Poza tym tak, pewnośc siebie bohatera i właśnie wspomiana przez Ciebie dominacja zaimponowała wielu kobietom, a na pewno mi i to jest to co daje magię tej książce, siła wewnętrzna tego mężczyzny.

Śmiać mi się chce jak te krytyczki traktują dosłownie tę trylogie, to prawda to banał on milioner, ona młoda skromna, ale ja tu doszukałam się drugiego dna, to odkrycie wielu kobiecych pragnień i chyba to właśnie zafascynowało wiele czytelniczek. Każda zobaczy w tym co chce smile. Ja podeszłam do tej książki z luzem, przecież jesteśmy tylko ludźmi.

Spodobało mi się określenie, że ta książka to "porno dla kur domowych" i super, że kury domowe potrafią puścic wodze fantazji z tymi książkami, ja mogę się do nich zaliczyc:)

13

Odp: Nie wierzę...

Myślę, że to takie dosyć zdrowe podejście: żyć, aby się rozwijać, spełniać smile Z tą pogonią za pieniądzem to masz rację, chyba brakuje tej chwili refleksji, aby zadać sobie pytanie: "po co?", w końcu pieniądze same w sobie nie są żadną wartością. Oczywiście pomijam tu przypadki, gdy ktoś ma nóż na szyi w postaci wielodzietnej rodziny smile

amethyst_08 napisał/a:

Warto się zatrzymać i skorzystać z życia, a podróżowanie to rzeczywiście coś wspaniałego.

Dokładnie! Zatrzymać się i zamienić w czyn morały z poezji Horacego, po prostu carpe diem! big_smile

amethyst_08 napisał/a:

Ja też pragnę szkolic język angielski(...)

Z tym angielskim to różnie bywa i zależy gdzie się trafi. Znać warto to napewno! Wbrew pozorom nie wszędzie tak biegle nim władają warto się uczyć języków ojczystych krajów odwiedzanych. Co prawda kali jeść, kali pić ale czasem już to wystarcza i inaczej na nas patrzą smile Masz jakieś pomysły na to co byś chciała zwiedzić? wink

Co do Greya to właśnie spotkałem się z wieloma pozytywnymi opiniami i to mnie tchneło do rozważań smile

amethyst_08 napisał/a:

Nie ukrywam, że jest to trochę babska erotyka, ale może kobiety bardziej cenią taką formę erotyki, niż filmy dla dorosłych, przynajmniej ja, bo nie mogę się wypowiadac w imieniu wszystkich.

Jeśli mam być szczery to ja paradoksalnie nie widzę nic erotycznego w pornografii tongue Może to kwestia pojmowania przeze mnie słowa erotyka, dla mnie cos erotycznego=zmysłowego. W porno raczej ciężko o zmysłowość, prędzej jakieś takie zwierzęce podniecenie big_smile Wydaje się to takie obdarte z tej najciekawszej otoczki, nieprawdaż? wink

amethyst_08 napisał/a:

Myślę, że wiele kobiet chętnie podsunęłoby te ksiązki swoim partnerom, żeby zaczerpnęli odrobinę inspiracji, tak żeby ożywic związek smile. Poza tym tak, pewnośc siebie bohatera i właśnie wspomiana przez Ciebie dominacja zaimponowała wielu kobietom, a na pewno mi i to jest to co daje magię tej książce, siła wewnętrzna tego mężczyzny.

Śmiać mi się chce jak te krytyczki traktują dosłownie tę trylogie, to prawda to banał on milioner, ona młoda skromna, ale ja tu doszukałam się drugiego dna, to odkrycie wielu kobiecych pragnień i chyba to właśnie zafascynowało wiele czytelniczek. Każda zobaczy w tym co chce smile. Ja podeszłam do tej książki z luzem, przecież jesteśmy tylko ludźmi.

Spodobało mi się określenie, że ta książka to "porno dla kur domowych" i super, że kury domowe potrafią puścic wodze fantazji z tymi książkami, ja mogę się do nich zaliczyc:)

Właśnie o taką formę opini mi chodziło, zapytałem znajome o recenzję książki. Odpowiedziały: "aaa dobrze się czyta" czy coś w tym stylu , generalnie nic obrazowego ( może wstydziły chwalić się odczuciami... hmmm... sam nie wiem) smile Banał, nie banał, ale na psychikę działa wink

14 Ostatnio edytowany przez Wielbiciel Lidiji Bacic (2015-02-06 11:54:17)

Odp: Nie wierzę...
GLOBETROTTER napisał/a:

Dobrze spotkać ludzi z pozytywnym "bakcylem" smile Pozwoliłem sobie zajrzeć do kilku Twoich wątków i jestem pod wrażeniem pasji big_smile
Zawsze mnie ciekawiły dzieje Illyrii, być może kiedyś poświęcisz mi trochę czasu i opowiesz o historii tego miejsca wink Nie będę również ukrywał, że ciekawi mnie kulinarne oblicze Chorwacji smile

Hvala od srca smile Poświęcę i postaram się opowiedzieć. Chorwacka kuchnia współgra z historią tych ziem. Taka refleksja narodziła się w mojej romantycznej (zanadto) głowie. Osobiście uwielbiam: cevapcici z ajvarem, palaczinki w każdej postaci. Osobny rozdział stanowią najlepsze pod słońcem- lody znad Jadranu. W czasie ostatnich wakacji delektowałem się całkowicie czarnymi sladoled.

15 Ostatnio edytowany przez amethyst_08 (2015-02-06 13:33:51)

Odp: Nie wierzę...

Carpe Diem ! Dokładnie zgadzam się z Tobą to świetne hasło przewodnie big_smile

Na chwilę obecną marzę o zwiedzeniu Paryża, Hiszpanii, podobno jest pięknie w co zresztą trudno wątpić, a do tego dzika Afryka smile

A Ty co już zwiedziłeś, co polecasz? Od kiedy podróżujesz? smile

Jeszcze odnośnie Greya myśle, że wiele kobiet wstydzi się opowiedzieć o swoich odczuciach, wiele myśli, że to nie wypada. Dla niektórych to zbyt mało "inteligentna" książka, zbyt prosty język, ale warto podejść do tego z dystansem, z humorem. Przecież przeczytanie jej nie ujmie nikomu inteligencji. No i jak każda książka będzie miała swoich zwolenników i przeciwników. Samo to, że kobiety zdecydowały się po nią sięgnąć, przecież miały dostęp do recenzji, a mimo to się skusiły...

16

Odp: Nie wierzę...

...podróżujesz, no cóż zazdroszczę..jeśli chodzi o książkę...dostałam i przeczytałam...dziewczyna przypadkowo poznaje mężczyznę, który jest obiektem pożądania innych kobiet, ale on zauważa tylko ją i pod jej wpływem magicznie zmienia się w boga bez skazy...to książka napisana raczej po to, żeby po prostu była... nie pokazuje żadnych wyższych wartości, czy jakichkolwiek wartości....nie wszystkie książki muszą być psychologiczne i zawierać głębsze przesłanie....ale tak zwane lanie wody, byle tylko coś napisać kompletnie mija się z celem....każdy ma różny gust, jednym książka się podoba, innym nie....osobiście znam milion lepszych książek, chociażby John'a Green'a, czy Gayle'a Formana, a nie są one aż tak popularne jak ta...po prostu nie rozumiem fenomenu....z romansidła zrobił się w czystej postaci pornos....jeśli ktoś lubi tego typu gry, jakie są tam opisane, to nie bronię mu czytać i wreszcie fizycznie to odczuwać....nie podoba mi się sposób reklamowania tej książeczki jako panaceum dla miliona kobiet, których mężczyźni nie zadowalają....książka ma skłonić kobiety tylko do uległości i spełniania zachcianek mężczyzny, bo to ?nie jest niczym strasznym a może być przyjemne? to cel ma rzeczywiście szlachetny!!!....

17

Odp: Nie wierzę...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Hvala od srca smile Poświęcę i postaram się opowiedzieć. Chorwacka kuchnia współgra z historią tych ziem. Taka refleksja narodziła się w mojej romantycznej (zanadto) głowie. Osobiście uwielbiam: cevapcici z ajvarem, palaczinki w każdej postaci. Osobny rozdział stanowią najlepsze pod słońcem- lody znad Jadranu. W czasie ostatnich wakacji delektowałem się całkowicie czarnymi sladoled.

Nie jestem pewien, ale chyba dane mi było spróbować cevapcici ( bynajmniej taka nazwa mi się kojarzy wink ), albo przynajmniej czegoś podobnego, bądź co bądź były to grilowane kotleciki jagnięce. Jednak wykonywane były przez znajomą-polkę, także były "na modłę" polską, co za tym idzie zabrakło chyba w nich "chorwackiej duszy" wink Tak mówią, że podobno "historię kraju pozna się po jego kuchni", pewnie czuć spore wpływy greckie i tureckie, zapewne madziarowie swoje "pięć groszy" również dorzucili. Powiedz mi proszę co to za smak, że lody całkowicie czarne ? Paliczinki oznaczają to samo co w języku czeskim? wink

18

Odp: Nie wierzę...
amethyst_08 napisał/a:

A Ty co już zwiedziłeś, co polecasz? Od kiedy podróżujesz? smile

Z tych ciekawszych to Bawaria, Highlands, dolina Renu (oczywiście nie całą wink ), nasze piękne góry (od strony sąsiadów równie urocze), jeśli chodzi o miasta to bardzo urzekł mnie Oxford, Edynburg, Olomouc. Tak naprawdę każde miejsce warto zwiedzić, niezależnie od tego jaki to kraj, u nas jest niesamowicie dużo interesujących miejsc (choć czasem tego nie dostrzegamy), więc na pytanie co polecam, niejestem w stanie odpowiedzieć. Każde miejsce to inna historia, odczucia, nie potrafię znaleźć wspólnej miary, aby je w jakiś sposób usystematyzować wg kryterium wartości. Najlepiej przekonaj się o tym sama wink Od kiedy podróżuję? Hmmm.. od kiedy byłem 'młody -gniewny" i nie miałem sposobu na siebie, aż w przypływie błyskotliwości zacząłem iść przed siebie i próbowałem sprawdzić dokąd dojdę i tak coraz dalej i dalej, a potem standardowo apetyt rośnie w miarę jedzenia big_smile

amethyst_08 napisał/a:

Na chwilę obecną marzę o zwiedzeniu Paryża, Hiszpanii, podobno jest pięknie w co zresztą trudno wątpić, a do tego dzika Afryka smile

Hiszpania, latynowskie rytmy, Paryż? Czyżby ktoś miał duszę romantyczki? wink Powiedz mi czy to właśnie Twoje uosobienie Cię tam kieruje? smile  Ale tak między nami to też skrycie marzę o zwiedzeniu Paryża, wrrr... Champs-Elysees, aż mnie ciarki przechodzą, zwłaszcza jak wsłucham się w twórczość Joe Dassina. Boję się tylko, że jak kiedyś uda mi się spełnić te plany to dostanę "syndromu Paryskiego" big_smile Afryka cały przekrój najróżniejszych doznań, niesamowice zróżnicowana kulturowo. Może kiedyś się skuszę... Jak na razie kuszą mnie bałkany smile

amethyst_08 napisał/a:

Jeszcze odnośnie Greya myśle, że wiele kobiet wstydzi się opowiedzieć o swoich odczuciach, wiele myśli, że to nie wypada. Dla niektórych to zbyt mało "inteligentna" książka, zbyt prosty język, ale warto podejść do tego z dystansem, z humorem. Przecież przeczytanie jej nie ujmie nikomu inteligencji. No i jak każda książka będzie miała swoich zwolenników i przeciwników. Samo to, że kobiety zdecydowały się po nią sięgnąć, przecież miały dostęp do recenzji, a mimo to się skusiły...

Oj rzeczywiście kobiety w Polsce mają obiekcje odnośnie swojej seksualności, choć do końca nie wiem dlaczego. Najwidocznej czynnik kulturowy jest tu determinantem smile Ostatnie zdanie "słowo-klucz", skusiły się i z tym wiązała się moja ciekawość, z tym co nimi kierowało smile

19 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-07 01:43:46)

Odp: Nie wierzę...
alcybiades napisał/a:

...podróżujesz, no cóż zazdroszczę..jeśli chodzi o książkę...dostałam i przeczytałam...dziewczyna przypadkowo poznaje mężczyznę, który jest obiektem pożądania innych kobiet, ale on zauważa tylko ją i pod jej wpływem magicznie zmienia się w boga bez skazy...to książka napisana raczej po to, żeby po prostu była... nie pokazuje żadnych wyższych wartości, czy jakichkolwiek wartości....nie wszystkie książki muszą być psychologiczne i zawierać głębsze przesłanie....ale tak zwane lanie wody, byle tylko coś napisać kompletnie mija się z celem....każdy ma różny gust, jednym książka się podoba, innym nie....osobiście znam milion lepszych książek, chociażby John'a Green'a, czy Gayle'a Formana, a nie są one aż tak popularne jak ta...po prostu nie rozumiem fenomenu....z romansidła zrobił się w czystej postaci pornos....jeśli ktoś lubi tego typu gry, jakie są tam opisane, to nie bronię mu czytać i wreszcie fizycznie to odczuwać....nie podoba mi się sposób reklamowania tej książeczki jako panaceum dla miliona kobiet, których mężczyźni nie zadowalają....książka ma skłonić kobiety tylko do uległości i spełniania zachcianek mężczyzny, bo to ?nie jest niczym strasznym a może być przyjemne? to cel ma rzeczywiście szlachetny!!!....

Może od razu zaznaczę, książki nie czytałem, więc nie odniosę się w wypowiedziach do treści. Czytając fragment:

alcybiades napisał/a:

(...) chociażby John'a Green'a, czy Gayle'a Formana

Naszła mnie myśl, czy nie jest to kwestia autorki. W sensie, że kobieta napisała książkę dla kobiet. I może właśnie forma przekazu o tym zdecydowała. Lecz sprawdziłem Gayle Forman to kobieta tongue Tak, więc argument umarł śmiercią naturalną. Zmyliła mnie odmiana nazwiska. Co do:

alcybiades napisał/a:

jeśli ktoś lubi tego typu gry, jakie są tam opisane, to nie bronię mu czytać i wreszcie fizycznie to odczuwać....nie podoba mi się sposób reklamowania tej książeczki jako panaceum dla miliona kobiet, których mężczyźni nie zadowalają.....książka ma skłonić kobiety tylko do uległości i spełniania zachcianek mężczyzny, bo to ?nie jest niczym strasznym a może być przyjemne? to cel ma rzeczywiście szlachetny!!!....

Myślę, że nie ma co się doszukiwać szowinistycznych przesłań, a sam proces reklamy jak dla mnie wynikiem klasycznej relacji popyt-podaż i nie ma celu bardziej "szlachetnego" niż poprostu zarabiania pieniędzy. Mimo wszystko książka trafia w gusta. Jak zauważyła amethyst_08 "Samo to, że kobiety zdecydowały się po nią sięgnąć, przecież miały dostęp do recenzji, a mimo to się skusiły..." smile
A tak na marginesie alcybiades, Twój nick to jakieś nawiązanie do książki Edmunda Niziurskiego, greckiego polityka czy najzywczajniejs w świecie dzieło przypadku? wink

20 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-02-07 12:33:51)

Odp: Nie wierzę...

....fakty są takie, że mnóstwo kobiet jest nie spełnionych, czy to seksualnie, czy emocjonalnie....pozostają samotne, bądź tkwią w toksycznych związkach, albo też nie mają w sobie odwagi by coś w swoim życiu zmienić..Christian Grey to uosobienie marzeń o mężczyźnie prawie idealnym, silnym, przystojnym, szaleńczo zakochanym, apodyktycznym, a jednocześnie czułym, delikatnym, opiekuńczym i do tego świetny kochanek, który wie kiedy partnerka ma okres....

..odnośnie nicku to Książka "Sposób na Alcybiadesa" była jedną z wielu lektur z podstawówki..lubię czytać książki ale te które sama sobie wybiorę, nie lubię jak mi się narzuca..nie była taka zła... zapomniałam o niej na dużo lat..zobaczyłam u córki na biurku..chciałam ją zachęcić do czytania... pięknie pokazuje, jak wspaniałą nauką jest historia..chciałam aby dostrzegła niekończącą się opowieść o ludziach , którzy przeżywali różne tragedie, dokonywali różnych wyborów, rządzili, wojowali, ginęli..tworzyli historię...nick wtedy powstał..

21

Odp: Nie wierzę...
alcybiades napisał/a:

....fakty są takie, że mnóstwo kobiet jest nie spełnionych, czy to seksualnie, czy emocjonalnie....pozostają samotne, bądź tkwią w toksycznych związkach, albo też nie mają w sobie odwagi by coś w swoim życiu zmienić..Christian Grey to uosobienie marzeń o mężczyźnie prawie idealnym, silnym, przystojnym, szaleńczo zakochanym, apodyktycznym, a jednocześnie czułym, delikatnym, opiekuńczym i do tego świetny kochanek, który wie kiedy partnerka ma okres....

Ja bym rozszerzył to pojęcie. Ludzie ogólnie czują się nie spełnieni na płaszczyznach, które wymieniłaś. A gdybyśmy założyli, że problem leży w idealizowaniu partnera/ki? Co później po etapie "motylków", zostaje brutalnie skonfrontowane z rzeczywistością. I być może to jest przyczyną frustracji. Drugie spostrzeżenie jakie mi się nasuwa to tendencja do uciekania w komfort, przestajemy od siebie wymagać, stajemy w miejscu, ograniczając swój rozwój. Zatracamy cele w życiu (również te wspólne), nie dostrzegamy(bądź podświadomie nie chcemy), że sami nie jesteśmy idealni i to równiez przekłada się na brak satysfakcji. Co o tym sądzisz?

alcybiades napisał/a:

..odnośnie nicku to Książka "Sposób na Alcybiadesa" była jedną z wielu lektur z podstawówki..lubię czytać książki ale te które sama sobie wybiorę, nie lubię jak mi się narzuca..nie była taka zła... zapomniałam o niej na dużo lat..zobaczyłam u córki na biurku..chciałam ją zachęcić do czytania... pięknie pokazuje, jak wspaniałą nauką jest historia..chciałam aby dostrzegła niekończącą się opowieść o ludziach , którzy przeżywali różne tragedie, dokonywali różnych wyborów, rządzili, wojowali, ginęli..tworzyli historię...nick wtedy powstał..

Wydaję mi się, że ogólnie nikt nie lubi jak mu się coś narzuca wink Bardzo dobrze należy pracować nad "zdolnością do refleksji" dziecka. Fajnie to ujęłaś "niekończąca się opowieść". Zgadzam się w 100% historia jest wspaniałą nauką. W końcu czemu nie moglibyśmy zaoszczędzić czasu i uczyć się na błedach innych, a nie tylko na swoich? wink

22 Ostatnio edytowany przez amethyst_08 (2015-02-07 16:17:43)

Odp: Nie wierzę...

GLOBETROTTER, gratuluje tego, ze bedac "mlodym gniewnym" znalazles sobie taki sposob na zycie, by spozytkowac swoja energie, rozwijajac wlasnie ta cudowna pasje jak podrozowanie. Nie ma nic lepszego jak poglebiac swoja ciekawosc swiata, no i jeszcze lepiej miec na to srodki. Chociaz uwazam, ze jesli ktos jest wlasnie ciekawy zawsze znajdzie sposob aby sie rozwijac juz nie wazne w jakiej formie.

Ja nigdy nie uwazalam sie za romantyczke, ale moze sie myle, moze gdzies to z czasem przychodzi, bo wycieczka do Paryza kojarzy mi sie z takim momentem zatrzymania i przezyciem czegos pieknego, zatrzymaniem na chwile czasu, nakarmieniem duszy pieknem tych miejsc. Znowu Hiszpania to miejsce gdzie mozna skorzystac z zycia, czerpiac pozytywna energie ze slonca, cieplej wody, takie male szalenstwo. Za to Afryka to juz bylaby przygoda, zupelnie inna kultura, taki odlegly dla mnie swiat. Oj chcialabym zeby udalo mi sie to wszystko zobaczyc:). Ale dobrze miec w zyciu cel i do niego dazyc, bedzie sukces jak chociaz w polowie to zrealizuje:)

Zgadzam sie z toba, ze kazdy kraj ma swoja piekna historie piekne miejsca i na pewno jak kazde jest na swoj sposob inne i cudowne. Warto zwiedzic jak najwiecej i jak najwiecej przy tym sie dowiedziec, przezyc. Ja chcialabym doswiadczyc wszystkiego chwili na refleksje, napawania sie pieknem, odrobiny szalenstwa i przygody i te trzy moje wymarzone wycieczki splenilyby mnie w zupelnosci. A jak sie nie uda to i polskie morze i gory beda mi odpowiadaly i tez bede szczesliwa, bo tez cenie sobie te miejsca.

Na wakacje pragne odwiedzic Oswiecim, bo to miejsce tez mnie intryguje, zwiedzic oboz Auschwizt, bo tez wszyscy powinnismy wiedziec ile wycierpieli ludzie w czasach wojny dlatego poczytam sobie czasem ksiazki o II wojnie i za ta sprawa zapragnelam odwiedzic Oswiecim. Moze wtedy od razu odwiedze polskie gory i juz bede miala wspaniala owocna wycieczke.

23

Odp: Nie wierzę...
amethyst_08 napisał/a:

GLOBETROTTER, gratuluje tego, ze bedac "mlodym gniewnym" znalazles sobie taki sposob na zycie, by spozytkowac swoja energie, rozwijajac wlasnie ta cudowna pasje jak podrozowanie. Nie ma nic lepszego jak poglebiac swoja ciekawosc swiata, no i jeszcze lepiej miec na to srodki. Chociaz uwazam, ze jesli ktos jest wlasnie ciekawy zawsze znajdzie sposob aby sie rozwijac juz nie wazne w jakiej formie.

Dobrze jest mieć środki, ale jaki ich nie ma to też nie jest wielki problem. Trzeba sobie poprostu "ekonomiczniej" wszystko zaplanować. Wychodzę z założenia, że jeśli nie możemy gdzieś dojść na piechotę, to użyjmy roweru, gdy rower nie wystarcza, łapmy stopa, a jak to nie wystarczy to są jeszcze tanie linie lotnicze tongue

amethyst_08 napisał/a:

Ja nigdy nie uwazalam sie za romantyczke, ale moze sie myle, moze gdzies to z czasem przychodzi, bo wycieczka do Paryza kojarzy mi sie z takim momentem zatrzymania i przezyciem czegos pieknego, zatrzymaniem na chwile czasu, nakarmieniem duszy pieknem tych miejsc. Znowu Hiszpania to miejsce gdzie mozna skorzystac z zycia, czerpiac pozytywna energie ze slonca, cieplej wody, takie male szalenstwo. Za to Afryka to juz bylaby przygoda, zupelnie inna kultura, taki odlegly dla mnie swiat. Oj chcialabym zeby udalo mi sie to wszystko zobaczyc:). Ale dobrze miec w zyciu cel i do niego dazyc, bedzie sukces jak chociaz w polowie to zrealizuje:)
Zgadzam sie z toba, ze kazdy kraj ma swoja piekna historie piekne miejsca i na pewno jak kazde jest na swoj sposob inne i cudowne. Warto zwiedzic jak najwiecej i jak najwiecej przy tym sie dowiedziec, przezyc. Ja chcialabym doswiadczyc wszystkiego chwili na refleksje, napawania sie pieknem, odrobiny szalenstwa i przygody i te trzy moje wymarzone wycieczki splenilyby mnie w zupelnosci. A jak sie nie uda to i polskie morze i gory beda mi odpowiadaly i tez bede szczesliwa, bo tez cenie sobie te miejsca.

Myślałem, że głównie kulturowe aspekty Cię tam ciągną. Wiesz flamenco, hiszpańskie tańce, a Paryż nazywają "miastem zakochanych" wink Tak klimat sprawia, że można dać się ponieść szaleństwu: słońce, szafirowy błękit wody, gorący piasek, miłość na plaży... to Cię ciągnie ?  wink Zastanawiałaś się nad jakimś konkretnym regionem afryki?

amethyst_08 napisał/a:

Na wakacje pragne odwiedzic Oswiecim, bo to miejsce tez mnie intryguje, zwiedzic oboz Auschwizt, bo tez wszyscy powinnismy wiedziec ile wycierpieli ludzie w czasach wojny dlatego poczytam sobie czasem ksiazki o II wojnie i za ta sprawa zapragnelam odwiedzic Oswiecim. Moze wtedy od razu odwiedze polskie gory i juz bede miala wspaniala owocna wycieczke.

Mocne przeżycie, dla mnie to  przede wszystkim symbol( jak i cała reszta konzentrationslager) upadku  człowieczeństwa. Polecam "raport Witolda" opisujący codzienne życie obozu, chwyta za serce. Swoją drogą sama postać rtm. Pileckiego jest warta uwagi. Co sprawiło, że zainteresowałaś sie II wojna światową? Bądź co bądź to oryginalne zainteresowanie wśród kobiet, osobiście pierwszy raz się z tym spotykam smile

24

Odp: Nie wierzę...
GLOBETROTTER napisał/a:
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Hvala od srca smile Poświęcę i postaram się opowiedzieć. Chorwacka kuchnia współgra z historią tych ziem. Taka refleksja narodziła się w mojej romantycznej (zanadto) głowie. Osobiście uwielbiam: cevapcici z ajvarem, palaczinki w każdej postaci. Osobny rozdział stanowią najlepsze pod słońcem- lody znad Jadranu. W czasie ostatnich wakacji delektowałem się całkowicie czarnymi sladoled.

Nie jestem pewien, ale chyba dane mi było spróbować cevapcici ( bynajmniej taka nazwa mi się kojarzy wink ), albo przynajmniej czegoś podobnego, bądź co bądź były to grilowane kotleciki jagnięce. Jednak wykonywane były przez znajomą-polkę, także były "na modłę" polską, co za tym idzie zabrakło chyba w nich "chorwackiej duszy" wink Tak mówią, że podobno "historię kraju pozna się po jego kuchni", pewnie czuć spore wpływy greckie i tureckie, zapewne madziarowie swoje "pięć groszy" również dorzucili. Powiedz mi proszę co to za smak, że lody całkowicie czarne ? Paliczinki oznaczają to samo co w języku czeskim? wink

Cevapcici, w Chorwacji zawsze mają postać kiełbasek smile Dodałbym kulinarne wpływy włoskie i serbskie. Te lody przypominały w smaku czekoladę. Ale, czy jeszcze coś zawierały? Nie dojdę do wyjaśnienia tej "zimnej" zagadki smile Dziewczyna je sprzedająca podała mi ich gałkę ze śmiechem na twarzy. W tamtej chwili nie przyszło mi do głowy "śledztwo" w tej sprawie. Czułem ogromne emocje, znajdowałem się przecież w Dubrovniku! Poza tym teoretyczną dyskusję utrudniłaby moja nikła znajomość chorwackiego.
Myślę, że nazwa palaczinki oznacza to samo co w języku czeskim. Naleśniki z jakże delikatnego ciasta nadziewane rozmaitymi "elementami" kulinarnymi. Dotychczas smakowałem takowe z dżemem, masą orzechową i czekoladą. Czyli "zaliczyłem" trzy rodzaje palaczinek smile
Rozkoszowałeś może swe podniebienie słodkim winem o nazwie "Likersko Vino Proszek"?

25 Ostatnio edytowany przez GLOBETROTTER (2015-02-07 19:53:19)

Odp: Nie wierzę...
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Cevapcici, w Chorwacji zawsze mają postać kiełbasek smile Dodałbym kulinarne wpływy włoskie i serbskie.

Tu nasuneło mi się pytanie jak chorwaci  postrzegają serbów? Miałem kiedyś przyjemność rozmowy z pewnym serbem i miałem odczucie, że te ich stosunki są nieco napięte.

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Te lody przypominały w smaku czekoladę. Ale, czy jeszcze coś zawierały? Nie dojdę do wyjaśnienia tej "zimnej" zagadki smile Dziewczyna je sprzedająca podała mi ich gałkę ze śmiechem na twarzy. W tamtej chwili nie przyszło mi do głowy "śledztwo" w tej sprawie. Czułem ogromne emocje, znajdowałem się przecież w Dubrovniku! Poza tym teoretyczną dyskusję utrudniłaby moja nikła znajomość chorwackiego.

No tak, ciezko się skupić gdy urocza dziewczyna sie do nas uśmiecha. To potrafi uśpić uwagę najprzezorniejszych big_smile A skoro już o kobietach mowa, to co sądzisz o tamtejszym kanonie piękna? wink

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Myślę, że nazwa palaczinki oznacza to samo co w języku czeskim. Naleśniki z jakże delikatnego ciasta nadziewane rozmaitymi "elementami" kulinarnymi. Dotychczas smakowałem takowe z dżemem, masą orzechową i czekoladą. Czyli "zaliczyłem" trzy rodzaje palaczinek smile

Tak czułem, że chodzi o naleśniki, w sumie to oba języki są słowiańskie. Ale wolałem zapytać, bo nieraz można się natchnąć na tzw."False friends" smile

Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:

Rozkoszowałeś może swe podniebienie słodkim winem o nazwie "Likersko Vino Proszek"?

Niestety nie próbowałem, przy najbliższej okazji nadrobię zaległośći wink Jaki to rodzaj wina? Dane mi było natomiast spróbować wina o nazwie "plavec(plevec?) mali" zdaję mi się, że pochodziło ono właśnie z Chorwacji. Na swój "dziewiczy" rejs do tego kraju, jakie miejsce najlepiej wybrać? wink

26

Odp: Nie wierzę...

Napięte stosunki chorwacko-serbskie istnieją od wielu lat. Rzekłbym, nawet wieków. Wszak dzieli te oba narody- historia, religia, kultura, polityka. Dość powiedzieć, iż podczas całowania Chorwatów w policzki, należy wykazać się ostrożnością smile Absolutnie nie wolno czynić tego trzykrotnie (tak całują Serbowie). W Chorwacji podczas serdecznego powitania, całujemy dwa razy. Widziałem opuszczone ruiny serbskich domów z żałosnymi szczątkami ich sadów w postaci zdziczałych drzew owocowych. Ogólnie Chorwaci postrzegają Serbów negatywnie. Takie są moje odczucia. Patrząc z ich punktu widzenia jest to całkowicie zrozumiałe. Nie znaczy to jednak, że w Hrvatskiej nie spotkasz Serbów. Mieszkają tutaj, przyjeżdżają na wakacje etc.
Uważam, że najpiękniejszymi kobietami/dziewczynami na świecie są (może Cię zaskoczę?) : Polki i Chorwatki. Spotykam w tym kraju wiele przepięknych niewiast. W czasie ostatnich wakacji moją uwagę przykuła pewna kelnerka. Zapewne klasycznie piękna nie była, ale miała w swoim wyglądzie to tzw. coś smile Moimi wzorcami kobiecej urody są chorwackie piosenkarki: Lidija Bacic i Jelena Rozga smile
Proszek jest winem bardzo słodkim. Zawiera 84 g cukru w jednym litrze. Przypomina w smaku i barwie nasze miody pitne. Zdecydowanie moje ukochane wino smile
Jesteś żeglarzem? Jeżeli tak warto zawitać na którąś z chorwackich wysp: Hvar, Korczulę, Bracz. Miejscami koniecznymi do odwiedzenia są: Dubrovnik, Split, Zadar, Szybenik, Zagrzeb, Trogir, Varażdin, Pula, parki narodowe Plitvicke Jezera i Wodospadów Krka smile
Nie wspomniałem o wpływach austriackich w kuchni chorwackiej. A są one przecież zauważalne.
Zapewne popełniłem faux- paus smile Niniejszym to naprawiam. Serdecznie Cię zapraszam do odwiedzenia chorwackiej kafejki w cieniu palm w dziale Nasza społeczność.

27 Ostatnio edytowany przez amethyst_08 (2015-02-09 14:15:17)

Odp: Nie wierzę...
GLOBETROTTER napisał/a:

Myślałem, że głównie kulturowe aspekty Cię tam ciągną. Wiesz flamenco, hiszpańskie tańce, a Paryż nazywają "miastem zakochanych" wink Tak klimat sprawia, że można dać się ponieść szaleństwu: słońce, szafirowy błękit wody, gorący piasek, miłość na plaży... to Cię ciągnie ?  wink Zastanawiałaś się nad jakimś konkretnym regionem afryki?

Prawde mówiąc to od zawsze pragnęłam zobaczyc piramidy w Gizie, chociaż powoli mija mi ta fascynacja. Teraz gdybym mogła wybrac to byłaby to Tanzania, ze względu na parki narodowe, marzy mi sie też wspinaczka na Kilimandżaro, zwiedzenie tamtejszych ruin starożytnych miast...

Choc podejrzewam, że jest znacznie wiecej ciekawych zakątków w Afryce, wiec jakbym już miała środki na taka wycieczkę pewnie ciężko by mi było się zdecydowac:).

GLOBETROTTER napisał/a:

Mocne przeżycie, dla mnie to  przede wszystkim symbol( jak i cała reszta konzentrationslager) upadku  człowieczeństwa. Polecam "raport Witolda" opisujący codzienne życie obozu, chwyta za serce. Swoją drogą sama postać rtm. Pileckiego jest warta uwagi. Co sprawiło, że zainteresowałaś sie II wojna światową? Bądź co bądź to oryginalne zainteresowanie wśród kobiet, osobiście pierwszy raz się z tym spotykam smile

Odnośnie mojej fascynacji II wojną to jest tak, że mnie interesuje naprawdę wiele. Czasem się denerwuję na siebie, bo nie jestem w stanie zaspokoic mojej ciekawości swiata i tak to wygląda, że staram się poznawac wszystkiego po trochu:). Jesli chodzi o fascynację tą tematyką to zaraziłam się nią od taty, on po prostu mógłby mówic o tym godzinami, wiele czytał, oglądał programów i nadal to robi, za jego sprawą postanowiłam dowiedziec się czegoś na wlasna reke. Mnie interesują głównie ksiązki opisujące nie tyle aspekty polityczne co wspomnienia osób, które to piekło przeżyły. Wypozyczylam kiedys książke z biblioteki, zupełnie zżółkniałą, z wypadającymi kartkami (uwielbiam takie stare książki) " Kobiety z Ravensbrück " naprawde pochłonęła ona mnie do reszty, potem czytałam książkę o Dr Mengele i wspomienia Bartoszewskiego. Ksiązki te wywołują we mnie ogromne emocje, bardzo poruszają, ale uważam, że historia ta nie powinna odejsc w zapomnienie i myślę, że każdy powinien choc w najmniejszym stopniu zainteresowac się tym tematem. Można też czerpac wiele nauki, chociażby docenic to, że my mamy szansę pokierowac naszym życiem, ludzie żyjący w tamtych latach nie mieli takiego szczęscia...

28 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-02-15 15:38:53)

Odp: Nie wierzę...
Globetrotter napisał/a:

Ja bym rozszerzył to pojęcie. Ludzie ogólnie czują się nie spełnieni na płaszczyznach, które wymieniłaś. A gdybyśmy założyli, że problem leży w idealizowaniu partnera/ki? Co później po etapie "motylków", zostaje brutalnie skonfrontowane z rzeczywistością. I być może to jest przyczyną frustracji. Drugie spostrzeżenie jakie mi się nasuwa to tendencja do uciekania w komfort, przestajemy od siebie wymagać, stajemy w miejscu, ograniczając swój rozwój. Zatracamy cele w życiu (również te wspólne), nie dostrzegamy(bądź podświadomie nie chcemy), że sami nie jesteśmy idealni i to równiez przekłada się na brak satysfakcji. Co o tym sądzisz?

...tak zgadzam się, ale też za szybko się rozstajemy i nie pracujemy nad uczuciem , przede wszystkim brak rozmowy...jaką mamy wizję?, partner ma być dla nas wszystkim, nie ma szansy na powodzenie...na miłość na dłużej trzeba zapracować i jeśli chcesz by ktoś cię kochał powinno się umieć go uszczęśliwić... poprzez brak zrozumienia potrzeb bliskiej osoby rozpada się wiele związków..osłabienie pożądania wcale nie wynika z osłabienia romantycznego uczucia a jest czymś naturalnym...wiesz co ludzie którzy cały czas pragną rozmowy z drugą osobą, tą wybraną są chyba w najszczęśliwszych związkach...i tak dygresja: prawdziwe uczucie może przyjść z czasem , ale trzeba uprawiać seks...

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » POZNAJMY SIĘ ... » Nie wierzę...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026