netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

41 odpowiedzi13 189 wyświetleńzałożony przez jadzia99, 07.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Witam,

Moja historia jest strasznie niespójna. Po pierwsze, mój mąż jest młodszy ode mnie 4 lata, jesteśmy 3 lata po ślubie, mamy niespełna dwuletnie dziecko. Do tej pory byłam pewna uczuć swojego męża, ona jest typem wariata, często dzwoni do mnie,śpiewa, że mnie kocha, miłe gesty, udany seks. Fakt, jest nerwowy, ja również, zdrza się że się ostro kłócimy, aczkolwiek nie uznajemy cichych dni i po prostu po starciu słownym najczęściej wszystko wraca do normy.
Oczywiście po urodzeniu dziecka, miałam dla niego mniej czasu, byłam bardziej zajęta i może mnie zwariowana, jednakże starałam się jak mogłam, żeby on jak najmniej odczuwał tego skutki.
Kilka miesięcy temu stracił pracę, więc powodów do nerwów zrobiło się więcej. Jednakże mimo tego, że czasem mieliśmy do siebie pretencje, w moich oczach, nadal staraliśmy się kochać i w miarę zgodnie żyć. Mieliśmy plany - mieszkaniowe, wakacyjne, życiowe... Az tu nagle na początku maja przeczytałam rozmowę na portalu społecznościowym, on pisał zwykłe rzeczy w stylu "co łychać itd. coś o naszym dziecku", był wtedy podchmielony bo byliśmy na grillu u sąsiadów, on na chwilę poszedł do domu sprawdzić, czy teściowa radzi sobie z dzieckiem. Ona napisała "przecież wiesz, że mogłabym spędzać z tobą 24 h na dobę" na co on nie odpisał bo zostawił telefon i wrócił na imprezę. Kiedy to przeczytałam, zrobiłam wielką awanturę i w skrócie, wyrzuciłam go z domu. On zarzekał się, że z tą dziewczyną nie ma żadnego kontaktu, nie wie czemu tak napisała, że kocha tylko mnie itd. Uwierzyłam, jednakże nie dawało mi to wszystko spokoju. Tekst tej laski był jednoznaczny, drążyłam temat i drążyłam, aż wreszcie dorwałam się d o jego bilingów i okazało się, że conajmniej od dwóch miesięcy ma stały kontakt z tą dziewczyną -czasem 60 smsów dziennie, nawet w nocy po upojnym wieczorze ze mną... oczywiście awantura, wyrzuciłam go z domu. On zarzeka się, że zdrady nie było, że to tylko koleżanka, że nie powinien pisać, i że źle zrobił, że przysięga, że więcej z nią nie będzie pisać. Niewiele myśląc, zadzwoniłam do tej dziewczyny i ona potwierdziła jego wersję i jeszcze na mnie się wydarła, że się czepiam, że chłopak jest w porządku i że nic między nimi nie było, jednakże po kilku dniach męczenia tej laski z prośbą o dodatkowe wyjaśnienia, spotkała się ze mną. Dziewczyna bardzo młoda, młodsza od męża 5 lat, ode mnie 9. Nie jest atrakcyjna, ale na pewno z tych co lubią się podobać. Powiedziała mi, że to trwa ponad rok, że seksu nie było, bo niby nie chcieli zdradzać, ale były sytuacjie, w których mogło do tego dojść, że on jej opowiadał, że ze mną jest tylko dla dziecka, że nasz związek się rozpada, i że on chce być z nią, a nawet po alkoholu wyznawał jej miłość, trwało to dobry rok. Powiedziałam to wszystko mężowi, on zaprzecza totalnie, że żadnej miłości nie wyznawał, że dziewczyna kłamie, że owszem mielismy gorszy okres i on "głupi" szukał kontaktu i pisania z tą dziewczyną, że wszystko co robili to czasem się na papierosa spotkali. Ze absolutnie seksu nie było i że to tylko koleżanka, od tej pory jest z nią w mega kłótni i ona tez już więcej nie chce ze mną rozmawiać.. Powiedziałam, że z koleżanką nie pisze się po 60 smsów dziennie i w nocy i codziennie o 7:30, a on na to, że to nie były litanie, tylko w stylu "super" "ok" "aha", dlatego tak dużo i to były raczej żarty. Nomen omen ta dziewucha sprzedała mi takie rewelacje, ale potwierdziła, że smsy były o niczym (tu pojawia się niespójność w jej zeznaniach, ale nie widzę powodu dla którego miałaby kłamać - on ma za to duży, bo bardzo chcę mnie odzyskać). Dodam jeszcze, że mój mąż to typ przystojniaka, który lubi się podobać. Ja obiektywnie mówiąc brzydka nie jestem również, ale może po ciąży i w czasie kiedy było z kasą krucho, na ostatni plan wrzuciłam lansowanie siebie. No ale podkreślam - bez przesady, jakaś zaniedbana nie jestem i nie byłam!!! Dziewczyna grubsza ode mnie i 3 razy taki cellulitis.

Mąż od tej pory przeprasza, błagam obiecuje. W ogóle nie przyznaje się, że do czegoś doszło, raczej podkreśla, że jest ch...m, że za moimi plecami pisał z jakąś laską itd. Dla mnie w tej historii jest wiele niejasności i dziwnych wątków. Najgorsze, że ja nic nie czułam, bo cały czas był dla mnie kochany i dobry. Fakt, chował telefon i tu rodziły się moje podejrzenia, aczkolwiek od kiedy się znamy to zawsze był "zbytnio" związany z telefonem, więc nie widziałam w tym nic, ąz tak innego.

Nie wiem co mam zrobić, czy mu zaufać...? Jakie są wasze opinie? Doszło do czegoś? Moim zdaniem tak, także pytanie, jeżeli on się do tego nie przyznaje, ja wiem swoje, to czy jest dla nas szansa? Podkreślam, że moje rozkminki na temat powrotu są wyłącznie z uwagi na to, że mamy małe dziecko, w którym on z mega wzajemnością jest totalnie zakochany. W przeciwnym wypadku zerwałabym totalnie znajomość... dziękuję za pomoc, moje myśli są rozbiegane.

2

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

A faktycznie chcesz drążyć temat? Wywal go z domu, odpocznij, zastanów się i podejmij RACJONALNĄ i chłodną decyzję.

3

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

Nomen omen ta dziewucha sprzedała mi takie rewelacje, ale potwierdziła, że smsy były o niczym (tu pojawia się niespójność w jej zeznaniach, ale nie widzę powodu dla którego miałaby kłamać - on ma za to duży, bo bardzo chcę mnie odzyskać).

No akurat ona to Ci może kłamac ile wlezie ;D Wiem, że chciałabyś szukać potwierdzeń dla zachowania spokoju ducha i niczym "tonący się brzytwy chwyta" nawet słów kochanki, która od roku "obrabia" Twojego męża (już mniejsza czy fizycznie czy "tylko" emocjonalnie).


jadzia99 napisał/a:

Ja obiektywnie mówiąc brzydka nie jestem również, ale może po ciąży i w czasie kiedy było z kasą krucho, na ostatni plan wrzuciłam lansowanie siebie. No ale podkreślam - bez przesady, jakaś zaniedbana nie jestem i nie byłam!!! Dziewczyna grubsza ode mnie i 3 razy taki cellulitis.

To nie ma znaczenia jaka jesteś. Zapewne kolejny misiaczek i Piotruś Pan ten Twój mąż - złakniony jak kania dżdżu - kobiecej uwagi, adoracji i westchnień ;P Poczytaj sobie historie z tego forum albo innych w necie to Ci na pewno sporo rozjaśni.

4

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Niestety musze potwierdzic opinie Miki. Dodatkowo prawdopodobnie wiesz tylko tyle, ile nie udalo sie mu ukryc. Co nie znaczy, ze nie chce teraz tego naprawic. Zerwal z nia definitywnie i sa w klotni, czy kloca sie caly czas i cos sobie wyjasniaja?

5

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Heh, typowe! Odkrywasz sms więc jest tekst "to tylko jeden, zostań ze mną", odkrywasz pół roku korespondencji więc jest tekst "to tylko pisanie, zostań ze mną", odkrywasz że do niej jeździł "to tylko koleżanka, zostań ze mną", aż w końcu odkryjesz że przez rok robił zbiorowe bunga-bunga z wieloma dziewczętami, ale..."kocham cię, zostań ze mną!"

Przykro mi, ale to ten typ faceta flirtacza-kurwiarza, teraz mu odpuścisz to dopiero rogi Ci doprawi. Nie warto.

6 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-07 19:41:28)

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

jadzia99, on z pewnością z nią romansował, pisał za twoimi plecami, inaczej nie ukrywał by tego przed tobą.
może seksu nie było, ale ja bym się zastanowiła na twoim miejscu czy nie było zdrady emocjonalnej z jego strony.
Zrób co chcesz z tym ale myślę że to bardzo poważne wykroczenie z jego strony.
Inaczej mówiąc zrób z nim porządek i to szybko.

7

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

rzeczywiście zachował się po chamsku - bez dwóch zdań!
trudno byłoby mu zaufać. jeśli zdecydujesz się z nim być to na pewno musisz być czujna-bardzo czujna. może rzeczywiście ta sytuacja go otrzeźwi. jako matka jesteś w trudnej sytuacji bo leży ci na sercu dobro dziecko - by miało swojego tatę. dziś ludzie za szybko z siebie rezygnują. czasem koszty tego są większe niż pracy nad związkiem. pomyśl co zyskasz a co stracisz gdybyście się na dobre rozstali. i odwrotnie - gdybyście dali sobie jeszcze szansę.

8

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Teo zrobiłam tak jak mówisz, wyrzyciłam go z domu i próbuję to wszystko na chłodno przemyśleć, ale ponieważ jest tyle niejasności i niespójności w tym wszystkim szukam porad na forum.
Lancacter - on z nią zerwał wszelkie kontakty definitywnie, na dowód udostępnia mi wszystkie bilingi i hasła do portali społecznościowych, przysięga, że już wiećej z nią nigdy nie będzie gadał. W jego wersji - nie chce już dłużej ciągnąć tego kontaktu, bo zrozumiał, że ja jestem najważniejsza i przez te głupie gadki stracił mnie i dziecka, a poza tym ona wkurzyła go tymi kłamstwami, które mi sprzedała, w jej wersji - ona ma już nas w dupie, cytuję "nie moje małpy, nie mój cyrk, dajcie mi już spokój" i nie chce więcej gadac, ani ze mną ani z nim.

szczęście111 - zgadzam się z Tobą i przy każdej okazji mu podkreślam, że to nie była zwykła znajomość, że na pewno romansowali, według mnie również do czegoś doszło i że co by nie było to jakaś forma zdrady była!

farfalla - 100 % racji.

W tej całej sytuacji mam kilka konretnych wątpliwości, napiszę o nich i będę wdzieczna za Wasze opinie:

1) czy jest możliwe, że trwało to kilka miesięcy i rzeczywiście do niczego nie doszło? Po co zatem ciągnął taki kontakt...?
2) Jaki ta dziewczyna miałaby cel, żeby kłamać o tej całej sytuuacji?
3) I czy jest możliwe, że zaangażował się emocjonalnie w realcje z tą dziewczyną, a może nawet fizycznie, a w stosunku do mnie nic się nie zmieniło? Nadal wyznawał mi miłość, był kochany, dbał o mnie i dziecko, o dom itd.
4) Czy jest dla nas szansa, czy on rzeczywiście mógł zrpzumieć, że to był błąd, którego wiecej nie popełni?

Dodam, że poza okresem kiedy nie pracował to raczej nie było takich akcji, żeby gdzieś znikał, wychodził. Bardzo okazjonalnie meczyk i piwko z kolegami, ale wiem, że na pewno tam był bo jego przyjaciel jest zaręczony z moją bliską koleżanką. Poza tym jak ja się upierałam, żeby nigdzie nie wychodził to nigdy nie robił z tego problemu. Jak pracował to nigdy nie było żadnych nadgodzin, delegacji itd. Także wszystko wskazuje, że rzeczywiście spotkania były przelotne. To nie jest tak, że ja go tłumaczę, absolutnie! Po prostu próbuję to poukładać i wytłumaczyć.

dziękuję z góry za pomoc!

9 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-08 09:00:47)

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

1) czy jest możliwe, że trwało to kilka miesięcy i rzeczywiście do niczego nie doszło? Po co zatem ciągnął taki kontakt...?

raczej prawdopodobne że trwało to kilka miesięcy, a nie doszło do niczego bo może nie miał okazji, by się z nią spotkać, albo nawet nie chciał ze względu na to iż wie że źle postępował. Fantazje erotyczne o niej pewnie miał.
A ciągnął temat bo pewnie coś do niej poczuł, jakieś uczucie bądź chociażby sentyment.
Wiesz o czym pisali?

jadzia99 napisał/a:

2) Jaki ta dziewczyna miałaby cel, żeby kłamać o tej całej sytuuacji?

ze złości na niego, próbowała mu coś popsuć w życiu, żeby i wam się nie ułożyło, bo skoro jej nie wyszło to nich i jemu też nie wyjdzie,

jadzia99 napisał/a:

3) I czy jest możliwe, że zaangażował się emocjonalnie w realcje z tą dziewczyną, a może nawet fizycznie, a w stosunku do mnie nic się nie zmieniło? Nadal wyznawał mi miłość, był kochany, dbał o mnie i dziecko, o dom itd.

może i nadal cię kocha ale do niej też coś poczuł, i mógł się zaangażować i to bardzo...
przykro mi że składam ci taki czarny scenariusz, ale jestem szczera, mogło tak być, jak najbardziej.


jadzia99 napisał/a:

4) Czy jest dla nas szansa, czy on rzeczywiście mógł zrpzumieć, że to był błąd, którego wiecej nie popełni?

jak się zaangażował to do tego wróci i będzie z nią pisał.
Wie że robi źle, ale to może być od niego silniejsze
historia lubi się powtarzać, tym bardziej jeśli temat nie jest przez niego zamknięty, dobrze by było gdyby sobie z nią wszystko wyjaśnił i nie było niedomówień, ale skoro ona już nie chce nawet z nim gadać to lepiej dla ciebie.

jadzia99 napisał/a:

Dodam, że poza okresem kiedy nie pracował to raczej nie było takich akcji, żeby gdzieś znikał, wychodził.

czyli raczej cię nie zdradził fizycznie

10

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Dziękuję za odpowiedź. Podkręślę, że nie wiem co działo się, kiedy nie pracował... Owszem robił dużo rzeczy przy domu, pomagał trochę swojemu ojcu itd. ale na pewno były chwile, kiedy mogł się w ciągu dnia z nią spotkać. Nie wiem czy ona pracuje, może jest dostępna w ciągu dnia i był czas na małe co nie co hmm On mi przyznał, że widział się z nią kilka razy, ale dosłownie na chwilę, na papierosa, krótką rozmowę itd.

To mnie boli najbardziej, że mógł coś do niej poczuć, jakąś chemię i zaangażowanie. Tylko po co mówił mi nieusatnie,ze kocha tylko mnie, że jestem najcudowniejszą żoną itd. To nie mieści mi się w głowie, bo wiem, że jak człowiek znajduje sobie inny punkt "westchnień" to choćby nie wiem co uczucia słabną do tej pierwszej.

Szczęście111 a co sugerujesz w moim przypadku? Ja póki co czekam, obserwuję, słucham jego wyjaśnień i wszystko rozkminiam... Chciałabym mu wierzyć, ale nie wiem czy będę potrafiła mu zaufać i budować z nim związek. Z kolei, boję się, że jeżeli nie spróbuję to będę żałowała do końca życia, chociażby ze względu na dziecko. On podkreśla, że nie zamierza się poddawać i nawet latami będzie o mnie walczył. Chociaż to pewnie tylko takie gadanie desperata...

11

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Oboje mi mówili, że pisali o głupotach, o życiu, jakieś żarty i tak ogólnie, co się dzieje.

12 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-08 10:57:35)

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

Oboje mi mówili, że pisali o głupotach, o życiu, jakieś żarty i tak ogólnie, co się dzieje.

a czytałaś o czym pisali? może miałabyś możliwość sprawdzenia tego.

wydaje mi się że mogą do tych rozmów powrócić, może być i romans, tego nie wiem, albo po prostu się będą przyjaźnić za twoimi plecami.

Nie wiem co ci doradzić, mój mąż jak romansowałam kiedyś w necie to przekonał mnie do siebie swoją postawą. Był po mimo tego że się zauroczyłam dla mnie bardzo dobry i to mnie do niego zbliżyło. Zaczął o mnie walczyć jak lew. Nawet swego czasu przyjeżdżał do mnie po pracy żeby mnie odwieźć do domu, żebym przypadkiem się z tym kimś nie spotkała. Ale ja to jestem wyjątkowy przypadek.

jak do siebie obydwoje coś czują to przynajmniej zostaną ze sobą w stałym kontakcie,
ale nie martw się,,, nawet jakby miał kiedyś z nią romans to i tak się dowiesz
bo prawda zawsze wychodzi na jaw
a ty lepiej miej go na oku

13

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Jak mu teraz wybaczysz, to na 200% on za jakiś czas, albo zacznie znowu z nią pisać, albo z jakąś nową. Bo przecież ty go tak kochasz to zawsze mu wybaczysz, wybaczysz drugi raz, dałaś się urobić, to następnym razem też się dasz.

Po prostu po pierwszej zdradzie, człowiek czuje się pewniej, a raz się udało, było miło to i drugi raz się uda. Albo raz zdradziłem juz zrobiłem źle, to jak drugi raz to zrobię, to co za różnica? Przecież i tak już przeskrobałem. to tak, jak alkoholik nie pije 10 lat, wypije jedno piwo, wie, ze źle zrobił, ale sobie myśli, hmmm jedno piwo przecież żyję nic się nie stało i sięga po drugie. Mówię to jako osooba, która zdradziła, fakt, ja powiedziałam chłopakowi przed zdrada, ze go zdradze i po zdradzie, ze go zdradziłam. to była zupełnie inna relacja niz u Ciebie. Ale mój tok myślenia był taki jak opisałam. Że raz to zrobiłam to co za problem zrobic drugi raz.

Znałam też taką dziewczynę, którą facet zdradzał, niby tylko pisał z dziewczynami, ale umawiał sie z nimi na seks, ona odkryła te rozmowy, ale od niego nie odeszła. Przypadkowo odkryłam, ze on nadal ja tak robi na boki, ale nie mam jak jej tego powiedzieć, bo to nomen omen siostra mojego byłego. Tak czy siak osoby, które raz zdradziły w pełni świadomie osobę x, zdradzą ją znowu i znowu i znowu.

14

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Pytasz się
1) czy jest możliwe, że trwało to kilka miesięcy i rzeczywiście do niczego nie doszło? Po co zatem ciągnął taki kontakt...?
Nie umiem odpowiedzieć wprost, ale zapytam się Ciebie: Jak myślisz, czy jego romans trwałby dalej gdybyś tego nie odkryła? A w ogóle skąd masz pewność, że odkryłaś wszystko? Pytam się  dlatego, ponieważ dostrzegam niepokojący ?entuzjazm? w przepraszaniu Ciebie nie mówiąc już o nadskakiwaniu. Mówiąc bardzo ogólnie, gdybym na przykład ja zrobił rzeczywiście tylko tyle ile mówi, że zrobił Twój mąż - to kajając się przed swoją żoną wytrzymałbym w pokorze jej pretensje  tylko do pewnego poziomu natężenia. Bo przecież miałbym świadomość tego, że postępowanie moje było złe, ale nie haniebne. W którymś momencie ilość pretensji, za czyny których wiem, że nie popełniłem przekroczyłaby wartość krytyczną i zacząłbym reagować inaczej.

Gdybym widział, że mąż cały czas kaja się z ciągłą i nieustającą pasją przyjmując na siebie winy całego świata ? uznałbym, że chce ukryć coś dużo bardziej ohydniejszego niż zwykłe smsy.

2) Jaki ta dziewczyna miałaby cel, żeby kłamać o tej całej sytuacji?
Kobieta w sytuacji konfrontacji bywa bardziej szczera niż facet ? to moje kilkukrotne doświadczenia. Nie musi to być regułą, ale na podstawie swoich przeżyć takie właśnie wyznaje stanowisko.

3) I czy jest możliwe, że zaangażował się emocjonalnie w relacje z tą dziewczyną, a może nawet fizycznie, a w stosunku do mnie nic się nie zmieniło?
Czy jesteś gotowa na usłyszenie: Kocham was obydwie? Taki tekst nie jest wcale nierealny.

4) Czy jest dla nas szansa, czy on rzeczywiście mógł zrozumieć, że to był błąd, którego więcej nie popełni?
O szansie będzie można mówić jak emocje opadną. Na obecny moment facet prawdopodobnie jest w szoku, że się wydało. Niedługo szok minie i wtedy zobaczysz. Obserwuj go, czy aby nie zacznie być apatyczny, zamyślony, niezdecydowany, etc. Takie zachowania będą świadczyć o tym, że myślami jest z nią. To jedna strona. Druga to czy Ty będziesz umiała z tym żyć. Czy jeśli będziesz chciała dalej z nim być, to czy będziesz umiała zrezygnować z używania jako uniwersalnej pałki ?argumentu? w postaci romansu/flirtu Twojego męża. Może jesteś wyjątkiem, ale jeśli nie to przed Tobą ból, żal i łzy niezależnie w którą stronę pójdziesz.

15

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Ok wypowiadają się same kobiety, więc teraz czas na głos mężczyzny smile
Mężczyzny, który był w podobnej sytuacji. Ale po kolei.

Po pierwsze jeśli ktoś zdradzi raz to zdradzi i więcej razy. Efekt domina. Ja tak miałem. Do pierwszej zdrady a potem poszło lawinowo. I uwierz mi, że kochałem swoją dziewczynę bardzo i dalej ją kocham (mimo rozstania), ale mimo to zdradzałem.

Po drugie. Kiedyś jak byłem w związku to też wymieniałem smsy z koleżanką, którą widziałem 3 razy w życiu jeszcze przed poznaniem swojej dziewczyny.
Po co to robiłem? Bo mi się podobał taki niewinny flirt i zainteresowanie z innej strony. Ale ja się z nią nie spotkałem. Raz się umówiliśmy na spotkanie, ale je odwołałem bo zrozumiałem że to byłoby złe. Moja dziewczyna również uznała, że to jak zdrada.

jadzia99 napisał/a:

1) czy jest możliwe, że trwało to kilka miesięcy i rzeczywiście do niczego nie doszło? Po co zatem ciągnął taki kontakt...?

Jest bardzo możliwe, że do niczego nie doszło.

jadzia99 napisał/a:

2) Jaki ta dziewczyna miałaby cel, żeby kłamać o tej całej sytuuacji?

Bardzo dużo może mieć powodów. Może chce dla siebie tego faceta? Źle robisz się z nią kontaktując. Ona prawdy Ci nie powie.

jadzia99 napisał/a:

3) I czy jest możliwe, że zaangażował się emocjonalnie w realcje z tą dziewczyną, a może nawet fizycznie, a w stosunku do mnie nic się nie zmieniło? Nadal wyznawał mi miłość, był kochany, dbał o mnie i dziecko, o dom itd.

Jest to bardzo możliwe. Nawet jeśli się sypia z kilkoma dziewczynami to kocha się tylko jedną i zawsze się do niej wraca. Ja tak miałem. Ale nie twierdzę, że on się zaanagażował emocjonalnie lub fizycznie.

jadzia99 napisał/a:

4) Czy jest dla nas szansa, czy on rzeczywiście mógł zrpzumieć, że to był błąd, którego wiecej nie popełni?

Tak jest szansa i mógł zrozumieć błąd. Ja zrozumiałem i gdy dziewczyna odkryła smsy to z dnia na dzień zakończyłem tamten kontakt i z żadną inną koleżanką nie pisałem. Inna sprawa, że mój związek się rozpadł kilka miesięcy później.

Musisz sobie to dokładnie przemyśleć. Nie zapomnisz tego nigdy to jest pewne. Jeśli jesteś w stanie wybaczyć i zaufać to zrób to, ale jeśli nie jesteś w stanie to nie warto się męczyć. Bo tylko wybaczenie prawdziwe może prowadzić do szczęścia. W przeciwnym wypadku będziesz go ciągle kontrolować i nie pozwalać mu nigdzie wychodzić - o to będziecie się kłócić. Jeśli mu wybaczysz to więcej tego nie wypominaj.

Jeśli go kochasz i to pierwsza taka akcja + macie dziecko to bym wybaczył swojej partnerce, tym bardziej, że dla Was jest dobry.

16 Ostatnio edytowany przez jadzia99 (2014-07-08 12:55:20)

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

To nie jest tak, że ja się nakręcam na powrót - absolutnie! Tylko przyznaję, że nie umiem tego ot tak przekreślić, odwrócić się na pięcie i pójść w drugą stronę, zwłaszcza z uwagi na dziecko. Lancaster, to nie jest tak, że on niewiadomo jak błaga, prosi itd. Po prostu kilka razy rozmawialismy mimochodem, a to przy okazji jak przyjechał po dziecko, a to w smsach i on wtedy mi mnie bardzo przepraszał, że ukrywał tą znajomość, zapewniał o miłości, obiecywał itd. Rozmowa zaczyna się zawsze od tematów codziennych, a potem schodzi na "te" tematy. Postanowiliśmy przeczekać kilka dni i wtedy umówić się, żeby pogadać, wyjaśnić wszystko. On podkreśla, że chce to wszystko na poziomie załatwić, przygotować coś specjalnego i odpowiedzieć na każde moje pytanie, ale rzeczywiście i jego i moje emocje muszą opaść. Mówi, że mi udowodni, choćby mial się latami o mnie starać...
Lancaseter on przeprasza mnie za to, że to ukrywał i że to z nią smsowa itd. a teraz wie, że powinien to robić ze mną. 

Pytanie, czemu jeżeli do niej "coś czuje" to nie są teraz razem? Ona jest przecież wolna, otwarta. Czemu nie poszedł do niej, tylko mieszka kątem u brata (dosłownie)?
Jeżeli chodzi o tą dziewczynę, to pewności nie mam i nigdy nie będę mieć, ale z nią temat raczej zakończony. Po pierwsze ja im ostro spaliłam akcję, a po drugie pokłócili się o to. Bardziej się boję tego co pisze Nirvanka87, że kiedyś znowu zdarzy się okazja.... z drugiej strony masa ludzi błądzi i popełnia błędy, a jednak jak dostaje drugą szansę to ją w pełni wykorzystuje. Nie można generalizować, że drugi raz zdradzą. Ja przyznaję, że za siebie też bym sobie ręki nie ucieła tzn. nigdy nie zdradziłam mojego męża, ani o tym nie myślałam, ale wiem, że na tym okropnym świecie jest wiele pokus, że człowiek ma czasem gorszy dzień, gorszy okres w związku, a trafia się jakaś tam okazja i może mu się wydawać, że z inną/innym człowiekiem mogłoby być lepiej /ciekawiej i angażuje się we wszelkiego rodzaju flirty czy romanse hmm

17

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

marek987 bardzo dziękuję za twój punkt widzenia. Trafiłeś idealnie... wiem, że jak mamy się pogodzić to muszę mu totalnie wybaczyć i "pogodzić się z tym", tylko powiem Ci szczeerze, że na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie przewidzieć jak będzie. Mimo szczerych chęci, może się okazać, że nie umiem mu wybaczyć... więc właśnie rozkminiam, czy w ogóle warto próbować?!

To budujące, że wierzycie, w to, że mogło do niczego nie dojść. Ja brałam to za pewnik hmm

18

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

szczęście111 - niestety nie czytałam tych smsów i nie ma szans, żeby je odczytać hmm

19

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

marek987 bardzo dziękuję za twój punkt widzenia. Trafiłeś idealnie... wiem, że jak mamy się pogodzić to muszę mu totalnie wybaczyć i "pogodzić się z tym", tylko powiem Ci szczeerze, że na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie przewidzieć jak będzie. Mimo szczerych chęci, może się okazać, że nie umiem mu wybaczyć... więc właśnie rozkminiam, czy w ogóle warto próbować?!

To jest podstawa. Mi mówiła, że wybaczyła, ale w gruncie rzeczy tak nie było i się rozstaliśmy.
Moim zdaniem warto próbować.

20

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

szczęście111 - niestety nie czytałam tych smsów i nie ma szans, żeby je odczytać hmm

no to szkoda, a może i lepiej bo przynajmniej będziesz potrafiła (może) wybaczyć
nawet niewinne smsy przechodzą często w romans.

21

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Szczęście111, jestem przekonana, że ostro flirtowali. Pytanie tylko, czy urzeczywistnili swoje fantazje.

Nie daje mi spokoju jeszcze jeden fakt.... Wiem, że te dziewczynie ufać nie mogę, ale zastanawiam się, dlaczego w pierwszej chwili mi pisała, żebym z nim była "żebym nie unosiła się honorem" :że chłopak jest dobry" "że ich nic nie łaczyło, tylko koleżanka - kolega" "że mnie nie zdradził" itd. a po3 dniach wypaliła mi takie rewelacje, że on jej nieomalże miłość wyznawał, chciał byc z nią jak nasz związek "umrze śmiercią naturalną" itd. Dlaczego raz pchała mnie w jego ramiona, tłumacząc że nic nie było, i że to ja jestem paranoiczką, a potem sprzedała mi takie rewelacje...?

22 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-08 13:22:10)

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

bo może na początku chciała dla niego dobrze
a potem jednak uzmysłowiła sobie że jednak chce z nim być, to robiła wszystko żeby wam przeszkodzić.
potem zdała sobie sprawę że koniec tych rozmów i dlatego jej się żal tego wszystkiego zrobiło, że to koniec.
może....

23

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Cały czas mi podkreślała, że facet z odyzku jej nie interesuje, a ciagnęła z nim znaomość (pisanie itd.) tylko dlatego, że on jej mówił, że nam się nie układa...

to jeste wszystko strasznie skomplikowane. Dlaczego ludzie są takimi strasznymi egoistami i nie doceniają tego co mają?

24

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

Cały czas mi podkreślała, że facet z odyzku jej nie interesuje, a ciagnęła z nim znaomość (pisanie itd.) tylko dlatego, że on jej mówił, że nam się nie układa...

Twój największy błąd to myślenie co mówi ta dziewczyna. Sama widzisz, że jednego dnie mówi coś a drugiego coś innego.
Nie myśl o tym, bo ona prawdy Ci nie powie.

Co do sms to niekoniecznie musieli ostro flirtować. Ja raczej pisałem ogólnie co słychać itp.

25

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Tylko, że były dni, że tych smsów było bardzo dużo. niektóre w nocy (np. po upojnym wieczorze ze mną...!!!)...

26

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Prawdy to mi nikt nie powie, a ja tak desperacko chciałabym ja znać. Nawet tą najgorszą!

27

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

Tylko, że były dni, że tych smsów było bardzo dużo. niektóre w nocy (np. po upojnym wieczorze ze mną...!!!)...

U mnie raczej było kilka (kilkanaście) smsów na 1-2 miesiące.

28

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Jadzia nie na w tym żadnej sprzeczności. Zdradzacze/kochanki itp menażeria chcą mieć wszystko co się da. U nich nie obowiązuje zasada: "albo rybki albo akwarium" - chcą mieć akwarium jedno, drugie i jeszcze kilka zapasowych i rybek egzotycznych roje i żeby sie samo się to akwarium jeszcze czyściło ;D

Z rozmow z moim eks-gadem wynikało, że kochanka "nigdy złego słowa na mnie nie powiedziała". Ba to ona go przekonywała, ze źle robią - no a wiadomo jednocześnie nogi przed nim rozkładała i noc stop kolor (wiem to z perspektywy czasu) pisała jak to kocha albo tęskni.

Czyli teoretycznie wiedzą coś tam o zasadach ale teoria a praktyka to dwie różne sprawy ;DD

Jeszcze Ci zacytuję co napisałam z pozycji mojego takiego a nie innego doświadczenia - w innym watku, gdzie dziewczyna też się zastanawiała czy wierzyć/ nie wierzyć temu co kochanka mówi:

"Wielka pracowa miłość mojego męża do końca grała super empatyczną. Ba jak się cała sprawa "rypła" to nawet w e-mailach do niego pisała czy ma mnie przeprosić i wziąźć winę na siebie ;D Albo pisała, że martwi się o niego, o X (naszego syna) i Y (czyli mnie) ;DD Noooo takie potrafią mieć pojemne serca kochanki ;DDD A w e-mailu do mnie z przeprosinami napisała, że ona nigdy nic od niego nie chciała ;DDD Naprawdę tak było jakkolwiek kabaretowo to brzmi a w mojej ocenie to nawet bardzo kabaretowo ;P

Nie wierz w nic co ona mówi, bo kto jak kto ale ona nie ma absolutnie żadnego interesu, żeby być wobec Ciebie w porządku."

29

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Dziewczyny nie ma co słuchac, targają nia emocje i każdego dnia może mówić co innego. Wiekszym problemem sa kłamstwa meża. Przyznam, że nie za bardzo chciałbym się z takim człowiekiem wiązać. Kłamczuch zawsze zostanie kłamczuchem.

30

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Oczywiście, kłamstwa męża są dla mnie najgorszą sprawą...

Póki co czekam i zastanawiam się, czy warto mu dać szansę..? Oczywiście nie zamierzam mu ułatwiać i musi się bardzo postarać. Zastanawiam się, czy jest możliwe, że on rzeczywiście zbłądził i więcej tego błedu nie popełni. Że dorósł, zrozumiał co w życiu jest najważniejsze, i nie będzie szukał wrażeń poza naszym związkiem...?

31 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-08 13:59:10)

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
jadzia99 napisał/a:

Oczywiście, kłamstwa męża są dla mnie najgorszą sprawą...

Póki co czekam i zastanawiam się, czy warto mu dać szansę..? Oczywiście nie zamierzam mu ułatwiać i musi się bardzo postarać. Zastanawiam się, czy jest możliwe, że on rzeczywiście zbłądził i więcej tego błedu nie popełni. Że dorósł, zrozumiał co w życiu jest najważniejsze, i nie będzie szukał wrażeń poza naszym związkiem...?

tego się teraz nie dowiesz.
dla jednego historia się powtórzy
inny już więcej nie spróbuje bo wie jak to boli

trudno powiedzieć

może i tak nie będzie robił, ale czy będzie miał z nią kontakt - zobaczysz w praniu
to wszystko zależy ile ona dla niego znaczyła
a DZIŚ tego się nie dowiesz,

32

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
Nirvanka87 napisał/a:

Mówię to jako osooba, która zdradziła, fakt, ja powiedziałam chłopakowi przed zdrada, ze go zdradze i po zdradzie, ze go zdradziłam. to była zupełnie inna relacja niz u Ciebie.

Ze co Nirvanko? I Twoj facet na to przystal?

33

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
niunia77 napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

Mówię to jako osooba, która zdradziła, fakt, ja powiedziałam chłopakowi przed zdrada, ze go zdradze i po zdradzie, ze go zdradziłam. to była zupełnie inna relacja niz u Ciebie.

Ze co Nirvanko? I Twoj facet na to przystal?

Mój facet miał mnie w dupie, wygodnie sie mu mieszkało ze mną i z rodzicielką, ja go nie rozpieszczałam, uważałam, ze kazdy powinien po sobie sprzątać itp. No ale moja mamusia oczywiście obiadki gotowała zmywała naczynia, prała mu i tak sobie żył jak pączek w masle, a dodatkowo flirtował sobie wlasnie z jakimis małolatami i swoja byłą. Ze mną spac nie chciał, bo ponoc zła w łóżku jestem, "bo nic nie czuję". no to mu powiedziałam szukaj mieszkania, wyprowadzaj się, szukał pół roku, to myślałam, ze jak go zdradze to się honorem uniesie i wyporowadzi się. Jak powiedziałam, ze go zdradze, to powiedział "to zdradź", tak jakby myślał, ze nikt mnie nie zechce. a jak powiedziałam, ze zdradziłam, to nie uwierzył, albo po prostu miał to w nosie. W końcu go na siłę wykopałam z domu. A w łóżku to on był beznadzijeny i dlatego "nic nie czułam"

34

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Aaa, juz rozumiem. Myslalam ze piszesz o aktualnym partnerze.

35

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

facet daje ci hasła do portali, bilingi - ogólnie oddaje ci swoją prywatność. jestem więc pewna, że zależy mu na tobie. faceci tak łatwo nie rezygnują z prywatności - zwłaszcza jak coś zamierzają kombinować.
nie było mnie przy tym ale mam wrażenie, że rzeczywiście seksu tam mogło nie być. Nazwałabym więc to "wykroczeniem" a nie "przestępstwem" - kara się należy, ale może bez przesady. jeśli kara będzie zbyt długa i niewspółmierna do czynu, to zawsze znajdzie się stado lasek, które będą go chciały pocieszyć. a może przypadkiem znajdzie się jakiś życzliwy pan, który zechce cię wysłuchać, współczuć, objąć ramieniem.. i bęc!  nie ma co niepotrzebne wystawiać się WZAJEMNIE na takie sytuacje.
ps. żyjąc za bardzo tym co "mogło być" wyniszczasz siebie. Gdyby ewidentnie chodziło o to, że miał kochankę pisałabym inaczej i wieszałabym nad nim psy. był to zalążek - zduszony zanim doszło do czegoś - i dobrze, że w porę. on wie , że nic się nie ukryje - myślę, że sam będzie bardziej ostrożny w takich znajomościach. a w życiu jak na drodze - ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA smile

36

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
farfalla napisał/a:

facet daje ci hasła do portali, bilingi - ogólnie oddaje ci swoją prywatność. jestem więc pewna, że zależy mu na tobie. faceci tak łatwo nie rezygnują z prywatności - zwłaszcza jak coś zamierzają kombinować.
nie było mnie przy tym ale mam wrażenie, że rzeczywiście seksu tam mogło nie być. Nazwałabym więc to "wykroczeniem" a nie "przestępstwem" - kara się należy, ale może bez przesady. jeśli kara będzie zbyt długa i niewspółmierna do czynu, to zawsze znajdzie się stado lasek, które będą go chciały pocieszyć. a może przypadkiem znajdzie się jakiś życzliwy pan, który zechce cię wysłuchać, współczuć, objąć ramieniem.. i bęc!  nie ma co niepotrzebne wystawiać się WZAJEMNIE na takie sytuacje.
ps. żyjąc za bardzo tym co "mogło być" wyniszczasz siebie. Gdyby ewidentnie chodziło o to, że miał kochankę pisałabym inaczej i wieszałabym nad nim psy. był to zalążek - zduszony zanim doszło do czegoś - i dobrze, że w porę. on wie , że nic się nie ukryje - myślę, że sam będzie bardziej ostrożny w takich znajomościach. a w życiu jak na drodze - ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA smile

Bardzo dobrze to napisałaś. Również tak uważam, że do niczego nie doszło i skoro to było pierwsze wykroczenie to należy dać szansę.
Tym bardziej, że chce zrezygnować z prywatności

37

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Bardzo Wam dziękuję za wsparcie!

Tereaz czekam na ruchy z jego strony. Ma zorganizować "coś specjalnego" i mamy się spotkać pogadać o tym wszystkim na spokojnie i ze szczególami.
Zobaczymy co mi wtedy powie, jak się zachowa, co obieca i jakie będzie miał plany/cele na przyszłość, jeżeli chodzi o nasz związek.

38 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-07-08 17:03:14)

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(
marek987 napisał/a:
jadzia99 napisał/a:

marek987 bardzo dziękuję za twój punkt widzenia. Trafiłeś idealnie... wiem, że jak mamy się pogodzić to muszę mu totalnie wybaczyć i "pogodzić się z tym", tylko powiem Ci szczeerze, że na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie przewidzieć jak będzie. Mimo szczerych chęci, może się okazać, że nie umiem mu wybaczyć... więc właśnie rozkminiam, czy w ogóle warto próbować?!

To jest podstawa. Mi mówiła, że wybaczyła, ale w gruncie rzeczy tak nie było i się rozstaliśmy.
Moim zdaniem warto próbować.

A już widzę jak ty jej wybaczasz....
Wybaczyć można ale zapomnieć się za diabła nie da....

adamajkis napisał/a:

Dziewczyny nie ma co słuchac, targają nia emocje i każdego dnia może mówić co innego. Wiekszym problemem sa kłamstwa meża. Przyznam, że nie za bardzo chciałbym się z takim człowiekiem wiązać. Kłamczuch zawsze zostanie kłamczuchem.

A wiązałbyś się z dziewczyną która robiła "niewinne" skoczki w bok ale by ci się przyznała do wszystkiego z każdymi szczegółami ?

marek987 napisał/a:
farfalla napisał/a:

facet daje ci hasła do portali, bilingi - ogólnie oddaje ci swoją prywatność. jestem więc pewna, że zależy mu na tobie. faceci tak łatwo nie rezygnują z prywatności - zwłaszcza jak coś zamierzają kombinować.
nie było mnie przy tym ale mam wrażenie, że rzeczywiście seksu tam mogło nie być. Nazwałabym więc to "wykroczeniem" a nie "przestępstwem" - kara się należy, ale może bez przesady. jeśli kara będzie zbyt długa i niewspółmierna do czynu, to zawsze znajdzie się stado lasek, które będą go chciały pocieszyć. a może przypadkiem znajdzie się jakiś życzliwy pan, który zechce cię wysłuchać, współczuć, objąć ramieniem.. i bęc!  nie ma co niepotrzebne wystawiać się WZAJEMNIE na takie sytuacje.
ps. żyjąc za bardzo tym co "mogło być" wyniszczasz siebie. Gdyby ewidentnie chodziło o to, że miał kochankę pisałabym inaczej i wieszałabym nad nim psy. był to zalążek - zduszony zanim doszło do czegoś - i dobrze, że w porę. on wie , że nic się nie ukryje - myślę, że sam będzie bardziej ostrożny w takich znajomościach. a w życiu jak na drodze - ZASADA OGRANICZONEGO ZAUFANIA smile

Bardzo dobrze to napisałaś. Również tak uważam, że do niczego nie doszło i skoro to było pierwsze wykroczenie to należy dać szansę.
Tym bardziej, że chce zrezygnować z prywatności

WTF yikes
Czy aby na pewno jesteście tym za kogo się podajecie ?
A nie mężem tej dziewczyny ?
To jego psi obowiązek teraz latać na kolanach i przepraszać a taki co nadal będzie szukał "pocieszenia" to już z góry powinien być skreślony smile

39

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Witam ciebie i rozumiem doskonale co czujesz przechodziłam przez to samo 2 razy i było dokładnie tak jak w twoim przypadku .Chowanie tel nieodbieranie polaczen przy mnie .Po jakims czasie jakims cudem dorwałam jego tel i były tam sms do kobiety roznego rodzaju był placz zal bylam wtedy w ciąży .Oczywiście tlumaczyl się ze to tylko była glupota z jego strony ze ja nie bylam czula dla niego itp. i ze robil to żeby wzbudzić moja zazdrość .Zadzwonilam do tej kobiety rozmawiałam i tez mi powiedziała ze do niczego nie doszło ze on jest dobry itp. Wybaczylam glupia i było wszystko ok urodzila się corka ale nadal został zal i nieufność .Drugi raz było tak samo chowanie tel 2 karty do tel jedna dla mnie 2 dla niej i wydalo się przez przypadek kazałam mu się wynosic i znow twierdzil ze to tylko rozmowy nic więcej zadzwoniłam do niej rozmawiałam i powiedziała ze poznala go w metrze ze ona taka samotna tutaj( mieszkamy w Anglii) itp. ogolnie powiedziała mi ze ona nie jest pierwsza i nie ostatnia i znow wybaczyłam glupia >Najgorsze jest to ze on mnie obarcza o to ze szuka sobie kogos bo ja jestem podla oziebla itp.Od tego czasu minely 2 lata a ja nadal mu nie ufam i niewierze.Nawet jak wybaczysz to pozostanie ciagla podejzliwosc i brak zaufania mnie to niszczy i wiem ze kiedyś przyjdzie ten dzień ze zostawię go

40

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Trudna sytuacja, żeby wybaczyć trzeba być dojrzałym i nie dlatego, że dojrzałość nas na ten krok skieruje, ale dojrzałość nam pomoże z tym żyć i zrozumieć ewentualnie... Bo co po wybaczeniu jak temat będzie wypominany przy każdej okazji i i tak sprawa runie

41

Odp: Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Darkness - ma się starać, to jasne, a co będzie dalej zobaczymy!

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wypiera się zdrady i mówi, że kocha... ja nie wierzę :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026