netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Milosc do wszystkich kobiet

4 odpowiedzi1 703 wyświetleniazałożony przez Duska87, 03.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milosc do wszystkich kobiet

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1 Ostatnio edytowany przez Duska87 (2015-02-03 13:45:18)

Temat: Milosc do wszystkich kobiet

Witam, mam 28 lat, jestem w zwiazku partnerskim od dobrych 6 lat. Mieszkam z mezczyzna mojego zycia, kocham go bardzo, pomagamy sobie i wspieramy sie. Tylko od jakiegos czasu zaczely mi przeszkadzac rzeczy ktore zawsze w nim byly. On kocha wszystkie kobiety, tak ma jego ojciec, brat, wujek itd. Nie zdradza, ale nie przepusci zadnej dziewczyny zeby sie na nia nie spojrzec, nie obadac wielkosci piersi czy pupy, nie skomentowac - ona ma ladna twarz, ona ma brzydka twarz, itd. Zaczelo mnie to wrecz irytowac. W koncu jest ze mna to niech zajmuje sie mna a nie ogladaniem innych kobiet. Jak idziemy na jakas dyskoteke to fakt faktem bawi sie ze mna, ale kto jak wyglada wszystko wie. Kto mial jakie buty, sukienke z dekoltem, czy ta byla opalona bardziej czy mniej. Wtedy czuje sie troche jak szara zapomniana myszka. Bo sa kobiety o wiele fajniejsze na ktore moj facet zwraca uwage a ja ide w odstawke. Nie jestem "opalona, cycata blond pieknoscia" jak to sie mowi dlatego jest mi przykro z tego powodu i coraz mniej razy chce gdziekolwiek wychodzic. Na mnie faceci tak nie zwracaja uwagi. Kieyds bylam boginia parkietu, teraz? nie. Nie mam ochoty nigdzie wychodzic, tanczyc, bawic sie. Bo zawsze znajdzie sie jakas pieknosc ktora odrywa od zabawy mojego mezczyzne, i juz widze ze bardziej spoglada na nia niz na mnie.
A drugi problem to pieniadze. Owszem dzielimy sie rachunkami itd, ale nigdy nie dostaje od niego kwiatow, prezentow, NIC. Dobrze ze na walentynki w tamtym roku dostalam lizaka bo by mi sie przykro zrobilo. Ale o jakims lancuszku czy cokolwiek to pomarzyc jedynie moge. On zawsze nie ma pieniedzy, bo sobie cos drogiego kupi co mu jest potrzebne (drogi laptop, drogi telewizor, wieza do muzyki) po co takie drogie ? nie potrzebne moim zdaniem skoro mamy sprzety, a wtedy jak chcemy sobie pizze zamowic, piwo wypic cokolwiek to place ja. Denerwuje mnie to bo on zarabia wiecej ode mnie a wiecznie ja wszystko kupuje bo on wydaje. sad

A i jeszcze dodam, ze ostatnio wspomina o dziecku. Bardzo chcialabym miec dziecko ale ja wiem czy on bedzie mial na nie pieniadze? Bedzie sie nim zajmowac? Boje sie ze bedzie dalej inwestowac w jego potrzeby a ja bede z mojej pensji kupowac pieluchy.

2

Odp: Milosc do wszystkich kobiet
Duska87 napisał/a:

Witam, mam 28 lat, jestem w zwiazku partnerskim od dobrych 6 lat. Mieszkam z mezczyzna mojego zycia, kocham go bardzo, pomagamy sobie i wspieramy sie. Tylko od jakiegos czasu zaczely mi przeszkadzac rzeczy ktore zawsze w nim byly. On kocha wszystkie kobiety, tak ma jego ojciec, brat, wujek itd. Nie zdradza, ale nie przepusci zadnej dziewczyny zeby sie na nia nie spojrzec, nie obadac wielkosci piersi czy pupy, nie skomentowac - ona ma ladna twarz, ona ma brzydka twarz, itd. Zaczelo mnie to wrecz irytowac. W koncu jest ze mna to niech zajmuje sie mna a nie ogladaniem innych kobiet. Jak idziemy na jakas dyskoteke to fakt faktem bawi sie ze mna, ale kto jak wyglada wszystko wie. Kto mial jakie buty, sukienke z dekoltem, czy ta byla opalona bardziej czy mniej. Wtedy czuje sie troche jak szara zapomniana myszka. Bo sa kobiety o wiele fajniejsze na ktore moj facet zwraca uwage a ja ide w odstawke. Nie jestem "opalona, cycata blond pieknoscia" jak to sie mowi dlatego jest mi przykro z tego powodu i coraz mniej razy chce gdziekolwiek wychodzic. Na mnie faceci tak nie zwracaja uwagi. Kieyds bylam boginia parkietu, teraz? nie. Nie mam ochoty nigdzie wychodzic, tanczyc, bawic sie. Bo zawsze znajdzie sie jakas pieknosc ktora odrywa od zabawy mojego mezczyzne, i juz widze ze bardziej spoglada na nia niz na mnie. .

Skoro taki ma styl bycia i taki był, a do tego takie tradycje rodzinne, to cóż... Pewnie się nie oduczy. Ale ważniejsze pytanie: co się stało, że nagle po takim czasie zaczęło Ci to przeszkadzać? Bo samo z siebie się nie wzięło. CO SIĘ ZMIENIŁO w waszej relacji albo w Tobie?
Jak dla mnie u Ciebie widać lekki spadek samooceny. Jeśli tylko się zapomniałaś, jak to czasem w długoletnich związkach bywa, to zamiast pisać na forum - marsz do pracy nad sobą smile. Skoro w lustrze widzisz szarą myszkę, a kiedyś byłaś królową parkietu, to znaczy, że potencjał jest w Tobie. smile Fryzura, zadbanie o siebie, trochę nowych ciuchów,  może fajna bielizna - to takie proste i skuteczne działania. I przyciągną uwagę Twojego faceta. A równolegle można się w ogóle przyjrzeć swojemu życiu i zadowoleniu z niego.

Duska87 napisał/a:

A drugi problem to pieniadze. Owszem dzielimy sie rachunkami itd, ale nigdy nie dostaje od niego kwiatow, prezentow, NIC. Dobrze ze na walentynki w tamtym roku dostalam lizaka bo by mi sie przykro zrobilo. Ale o jakims lancuszku czy cokolwiek to pomarzyc jedynie moge. On zawsze nie ma pieniedzy, bo sobie cos drogiego kupi co mu jest potrzebne (drogi laptop, drogi telewizor, wieza do muzyki) po co takie drogie ? nie potrzebne moim zdaniem skoro mamy sprzety, a wtedy jak chcemy sobie pizze zamowic, piwo wypic cokolwiek to place ja. Denerwuje mnie to bo on zarabia wiecej ode mnie a wiecznie ja wszystko kupuje bo on wydaje. sad

A i jeszcze dodam, ze ostatnio wspomina o dziecku. Bardzo chcialabym miec dziecko ale ja wiem czy on bedzie mial na nie pieniadze? Bedzie sie nim zajmowac? Boje sie ze bedzie dalej inwestowac w jego potrzeby a ja bede z mojej pensji kupowac pieluchy.

I tutaj problem jest bardziej skomplikowany. Z tego co piszesz, to on inwestuje w dobra materialne, które służą Wam albo tylko jemu, natomiast nie daje Ci prezentów. Wiesz, może podchodzić do tego tak, że skoro on kupuje tyle rzeczy do domu, to ty chociaż za jakieś jedzenie mogłabyś zapłacić (abstrahując od faktu, że kupione przez niego sprzęty na Wypadek waszego rozstania w świetle prawa nie są Twoje i może wszystko zabrać). Obydwoje jesteście dorośli, więc tez mu nie zabronisz kupować tego, co chce.  Prezentów też co do zasady, nie możesz od niego wymagać. Owszem, generalnie rzecz biorąc w związkach ludzie dają sobie prezenty, bo jest to oznaka troski, sympatii itd. itp. Ale nie wszyscy (było kilka wątków o skąpcach).

Podsumowując: on ma jakąś tam swoją wizję zarządzania swoją kasą, ale problem polega na tym, że chyba trochę inną niż Twoja. I to akurat zwłaszcza w kontekście codziennego życia rodzinnego jest baaardzo ważna kwestia. Bo pojawia się codziennie - za coś przecież trzeba zrobić zakupy, samochód się psuje, czynsz trzeba zapłacić, o dzieciach nie mówiąc, bo to skarbonki bez dna. I jak się nie dogadacie, to się skończy na kłótniach i frustracjach. cóż,  pieniądze to jeden z najczęstszych powodów rozwodów.

Niestety, moim zdaniem bez poważnej rozmowy się nie obędzie. Takiej nieco "bankowej". Jesteście na tyle dorośli i na tyle długo ze sobą, że chyba jesteście w stanie pogadać o wspólnym życiu dalej. (Wtedy tez się możesz zapytać, jak sobie wyobraża opiekę nad dzieckiem.)  Ty z tego co czytam między wierszami raczej chyba jesteś nastawiona na model tradycyjny, w którym facet utrzymuje dziecko i jego matkę. Więc tym ważniejsze jest ustalenie, czy on myśli tak samo. Bo może on należy do tych, którzy wolą kupić sobie markowy garnitur, a dziecko to może w butach z dykty chodzić, bo i tak wyrośnie, a jego matka to w ogóle może siedzieć w domu i nigdzie nie wychodzić więc po co ma sobie cokolwiek kupować.

To chyba tyle praktycznych wskazówek. Natomiast tak z ciekawości jeszcze chciałam zapytać, w czym tak bardzo Cię ukochany wspiera i pomaga. I pytam bez złośliwości. Po prostu na podstawie tego co napisałaś, facet nie spełnia twoich oczekiwań w dwóch dość ważnych sferach życia, co nadszarpuje ci poczucie bezpieczeństwa. Więc co równoważy te rzeczy?

3

Odp: Milosc do wszystkich kobiet

To ma tradycje rodzinna chlopak...Napisalas "nie zdradza,ale nie przepusci zadnej".Zal mi Ciebie-ze mu ufasz.Masakra...Pzdr.

4

Odp: Milosc do wszystkich kobiet

Według mnie miłość do wszystkich kobiet, to twój najmniejszy problem  w tej relacji. Tacy faceci, to zwykle są z cyklu:krowa, która dużo ryczy mało mleka daje. Gorsi są tacy, co to niby żadnej poza swoją kobietą niby nie widzą, a kombinują za plecami.

Natomiast faktem jest, że z takim facetem to dobrze się może czuć tylko bardzo pewna siebie kobieta. Większość kobiet by się na twoim miejscu czuła równie niewyraźnie jak Ty.
Ja bym na pewno czegoś takiego nie zniosła. Czułabym się przy takim faceci po prostu źle.

A z tym płaceniem, to jego postawa świadczy o niedojrzałości. Jaki dojrzały trzydziestoletni facet pozwoliłby żeby za niego płaciła regularnie jego dziewczyna. Jakbyś była jego matką. I masz słuszne obawy, że jak pojawi się dziecko, to prawdopodobne,że będziesz miała dwoje dzieci w domu.
Sama musisz sobie odpowiedzieć,czy widzisz się docelowo w takim związku. Może ona ma wiele innych zalet, które rekompensują te wady, o których wspominasz. Są kobiety, które całkiem dobrze sobie radzą w takich związkach. Takie, które lubią "mamusiować"facetowi.
Tacy niedojrzali faceci, często mają też dużo uroku: są ciepli, czuli,zabawni.

Mi się wydaje, że twoje wątpliwości wynikają z tego, że jak się poznaliście byliście na podobnym stopniu dojrzałości. Ale to się wam rozjechało. Ty spoważniałaś i zaczęłaś mieć bardziej dorosłe oczekiwania, a on pozostał na tamtym etapie.
Przede wszystkim zastanów się czego Ty byś oczekiwała i czy  to jest do pogodzenia, z tym co jest w tym związku.
On inny nie będzie.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Milosc do wszystkich kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026