Obraża się na mnie i milczy, ja dzwonię i piszę on nic, zero kontaktu sadzę że czeka aż mi przejdzie złość, ale gdy pisze do niego spokojnie nie reaguje, zaczynam na niego krzyczeć też cisza, w końcu dosłownie zaczynam go wyklinać, bo nie rozumiem jak można nie odzywać się do kobiety przez 4 dni, jak nie dłużej, nie interesować się czy z nią wszystko dobrze. Wolałabym na bieżąco rozwiązywać konflikty, a kłócimy się głownie o to że znowu mu nie ufam i sądzę że kłamie. Więc chyba doszedł do wniosku ze będzie się odgrywać i zaczął twierdzić że i on nie wierzy mi. W trakcie jednej kłótni powiedział, że nie wierzy mi tylko siostrze odnośnie jednego epizodu kiedy to siostra jego mnie obraziła.W końcu gdy się do niego dobije zaczyna mówić jak strasznie jest mu przykro że go zwyzywałam że wrogowi najgorszemu tego nie życzy i że wciąż to w nim siedzi i go to boli. I wtedy nie rozmawiamy o tym o co się pokłóciliśmy tylko o tym jak ja mogłam go zwyzywać, że go to boli i on nie wie czy chce ze mną być i chyba najlepiej się rozstać. Jest wrażliwym człowiekiem. Ale i ja zastanawiam się nad rozstaniem, powiedzcie czy przesadzam we wszystkim?
1 2015-01-31 19:19:40 Ostatnio edytowany przez beskidzie (2015-01-31 22:16:00)
Podobne tematy
Witaj może przeczytałam za szybko i wybiórczo ale jeśli mogę coś poradzić to to że ,,,
No właśnie skoro w trakcie bycia z Tobą był z inną i wydało się że współżył z inną....
Czy warto być z takim człowiekiem... sms itd... był z Tobą i z nią jednocześnie...
Kłamstwo...
Wyjaśnij szczerze z nim zapytaj dlaczego tak postąpił i zostaw go...
skoro nie potrafi kochać naprawdę...... no i wyjaśnij czy rzeczywiście
to była MIŁOŚĆ ? Ty i on
No właśnie skoro w trakcie bycia z Tobą był z inną i wydało się że współżył z inną....
Czy warto być z takim człowiekiem... sms itd... był z Tobą i z nią jednocześnie...
Kłamstwo...
Nie byliśmy ze sobą, nie znałam go nawet. Mówił że ukrył ten fakt przede mną tylko dlatego że po 1 nie był pewny czy ona w ogóle jest w ciąży, bo nie chciała się z nim spotkać. Ale na badania usg i wizytę u lekarza wzięła od niego pieniądze. A po 2. Bał się powiedzieć bo nie wiedział czy to jest jego dziecko a sądził że jak sie o tym dowiem to go zostawię. Bo tak by było.
Ta sprawa w sumie jest już za nami, ale ja wciąż do niej wracam bo skoro okłamał mnie wtedy to boje się że kłamie wciąż we wszystkim, takie błędne koło. Pytam czy nie przesadzam, bo już sama nie wiem.
Sprawa chyba nie jest za Wami, skoro on kontaktuje się z byłą i rozpacza, że dziecko, które urodziła nie jest jego.
Sprawa chyba nie jest za Wami, skoro on kontaktuje się z byłą i rozpacza, że dziecko, które urodziła nie jest jego.
Dziewczyna urodziła ponad 3 miesiące temu. No właśnie tego nie wiem czy się kontaktuje, ale z tego co on mówi, nie robi tego. Zawsze zaznaczał ze z nią nie będzie.To ja wracam do tego tematu nie on. Bo gdzieś w środku obawiam się że znowu mnie okłamie. Choć tak jak mówię dał mi wszelkie możliwe hasła, prosi bym mu zaufała, bo chce być tylko ze mną. Ale jest spokój, aż znowu coś sobie 'namyślę' i kolejna kłótnia.
Mój facet też dał mi możliwość sprawdzania telefonu i kompa, wydawało mi się, że jest taki w porządku, dopóki nie znalazłam jego drugiego telefonu, który już nie był przeznaczony dla mnie. Obłuda, obłuda i kawał skurw...la. Najgorsze ze wszystkiego to, gdy próbowałam pytać, rozmawiać dowiedzieć się gdzie leży problem, to najpierw milknął jak zaklęty i za żadne sposoby świata nie można było wydobyć od niego jednego zdania. Gdy moje spokojne pytania i próby rozmowy przeszły w krzyk, awanturę i wyzwiska wtedy nagle odzyskiwał mowę, aby tak samo na mnie wyzywać, obarczać mnie winą za wszystkie nieszczęścia ludzkości. Niestety nie dało się normalnie funkcjonować z tym człowiekiem - za dużo kłamstw, oszustw, kombinatorstwa. Patrzył mi w oczy i mówił, że kocha mnie nad życie, a za chwilę trzaskał drzwiami i nie wracał na noc tylko dlatego, że zapytałam: Daniel jak możesz mówić, ze mnie kochasz skoro ciągle kłamiesz i prowadzisz podwójne życie? Chyba nie spodobało mu się moje pytanie, bo nie dość, że nie raczył odpowiedzieć, to na dodatek bardzo się zdenerwował i wrócił dopiero nad ranem. Gdy zapytałam gdzie był tak długo - odpowiedziała mi idealna cisza. Nie było możliwości normalnej rozmowy - tym bardziej, że wielokrotnie prosiłam o prawdę, choćby najgorszą, ale prawdę. Długo nie mogłam zrozumieć, jaki defekt ma w mózgu, bo gdy zrobił coś złego, to albo milczał, albo zrzucał winę na mnie. Lekceważył, obrażał, oszukiwał, ale niezmiennie powtarzał, że mnie kocha - i do pewnego czasu też kochałam tego człowieka jak wariatka, wydawało mi się, że jest najprzystojniejszym, najbardziej męskim i najlepszym facetem - dzisiaj wydaje mi się, że był, jest i pozostanie największym skurw....em na świecie. Uwierz mi, bo trochę w życiu przeszłam - mam już ponad 40 na karku. Życie z partnerem, który kłamie i zdradza to najprostsza droga do psychicznego piekła, to droga do wyniszczania siebie samej, do ogłupiania siebie - bo w końcu już nawet sama sobie przestajesz wierzyć - i co najgorsze i najbardziej niebezpieczne, to zaczynasz myśleć, że jego podwójna moralność to twoja wina.
7 2015-01-31 20:32:36 Ostatnio edytowany przez beskidzie (2015-01-31 20:42:25)
Kochani nikt mnie nie zdradzał! Przecież już po raz kolejny o tym wyraźnie piszę. Może ktoś zechce przeczytać mój post od początku do końca i wyrazić swoja opinię?
bo jak na razie czytam o zdradzie której nie było.
Powtórzę po raz kolejny, nie znałam go nawet gdy on dowiedział się o ciąży i jego rzekomym ojcostwie. Nie ma tu mowy o podwójnej moralności- nigdy nie obarczałabym siebie za podwójne życie mojego partnera- gdyby takie było.
Jeszcze powiem ci beskidzie, że nie można zatracać się w jednym mężczyźnie. Gdyby on był tego wart, to można mu nieba przychylić, lecz jeśli okazuje się, że jego miłość oparta jest tylko na słowie mówionym i to jeszcze bardzo sporadycznie, to należy dać mu szansę - może nawet dwie szanse ( wersja dla nieprzytomnie zakochanych kobiet ), lecz jeśli dana szansa zostanie ubrudzona w bagnie kolejnych kłamstw i nieuczciwości, to po prostu należy splunąć w jego stronę i zostawić dupka na zawsze - możesz go zostawić nawet w poczuciu jego zwycięstwa - niech mu się wydaje, że on jest górą. Nie można tracić uciekających lat, młodego wyglądu, dobrej sylwetki, niezłych możliwości łóżkowych dla kogoś, kto nie jest wart pokazania mu środkowego palca. Czas biegnie szybko, a niestety nie tak łatwo poznać człowieka naprawdę kochającego, wiernego i oddanego. Uwierz mi tacy też są - taki był na przykład mój mąż, który niestety zmarł na raka. Dlatego wiem, że każdy rok spędzony z nowopoznanym dupkiem to rok bezpowrotnie stracony. Mimo, że na początku ten nowopoznany wydawał się ucieleśnieniem dobroci, uczciwości i wierności. Gdy mężczyzna jest dobry i kocha szczerze, to nie zachwieją nim ani nasze zmienne nastroje, ani nieodparta chęć rozmów o wszystkim i o niczym, ani ciągłe dopraszanie się o okazywanie czułości, ani nawet nasza babska podejrzliwość - on będzie kochał, będzie wierny, będzie pomocny, opiekuńczy i będzie nas niezmiennie darzył szacunkiem. Gdy natomiast jest to zwykła męska szmata, to nawet zwykłe troskliwe zapytanie go z jakiego powodu ma taki zły nastrój doprowadzi albo do tygodniowego milczenia albo do kilkugodzinnego szału - nie mówiąc już o innych pytaniach, czy próbach nawiązania jakiejkolwiek rozmowy. Odpowiedz sobie sama beskidzie - czy warto marnować własne życie, którego nikt nam nie dał na próbę, tylko na jeden jedyny raz?
Gdy mężczyzna jest dobry i kocha szczerze, to nie zachwieją nim ani nasze zmienne nastroje, ani nieodparta chęć rozmów o wszystkim i o niczym, ani ciągłe dopraszanie się o okazywanie czułości, ani nawet nasza babska podejrzliwość - on będzie kochał, będzie wierny, będzie pomocny, opiekuńczy i będzie nas niezmiennie darzył szacunkiem. Gdy natomiast jest to zwykła męska szmata, to nawet zwykłe troskliwe zapytanie go z jakiego powodu ma taki zły nastrój doprowadzi albo do tygodniowego milczenia albo do kilkugodzinnego szału - nie mówiąc już o innych pytaniach, czy próbach nawiązania jakiejkolwiek rozmowy. Odpowiedz sobie sama beskidzie - czy warto marnować własne życie, którego nikt nam nie dał na próbę, tylko na jeden jedyny raz?
Czytam i nie moge się do końca zgodzić. Niestety. Nikogo nie bronię. ale nie można roszczyc sobie praw do tego by facet gdy ma się co chwilę zmienne humorki, znosił to wszystko ze spokojem przez cały czas. Ja sama nie potrafiłabym znosić takich humorków non stop.
Gdy mam zły humor, przejmuję się czymś mój facet nie zostawia mnie samej sobie, tylko jest przy mnie.
Dziękuję Ci za odpowiedzi, ale sądzę że są nie na temat. Pozdrawiam ![]()
Beskidzie,
Dla mnie gołym okiem widać emocjonalną więź Twojego partnera z Ex.
Czy wiesz z jakiego powodu zakończył się ich związek?
Zakończył sie ponad 3 lata temu, powodu nie znam. Nie pytałam. On mówił zawsze że chodzi jedynie o dziecko. Do niej nic nie czuje, ale chce wziąć odpowiedzialność jeśli okaże się że jest jego.
12 2015-01-31 21:38:44 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-31 21:39:38)
Zakończył sie ponad 3 lata temu, powodu nie znam. Nie pytałam. On mówił zawsze że chodzi jedynie o dziecko. Do niej nic nie czuje, ale chce wziąć odpowiedzialność jeśli okaże się że jest jego.
Skoro związek zakończyli ponad 3 lata temu a dziecko urodziło się 3m-ce temu + 9m-cy ciąży, to sugeruje bliskie relacje przed rokiem, bo brał pod uwagę, że to może być jego dziecko. O co w tym chodzi, bo się pogubiłam?
Mowił że spotkali się na imprezie, wypił i się przespali. O szczegóły nie pytałam. Nie powiedziała mu od razu o ciązy, a gdy powiedziała nie chciała się z nim spotkać , wiec sądził, że kłamie.W końcu gdy sie spotkali była w zaawansowanej ciąży i zaczęła go szantażować, że dziecka nie zobaczy, wiec mówił, że pisał do niej 'czule' że dziecko spłodzone zostało z miłości bo chciał wziąć za nie odpowiedzialność.
Mowił że spotkali się na imprezie, wypił i się przespali. O szczegóły nie pytałam. Nie powiedziała mu od razu o ciązy, a gdy powiedziała nie chciała się z nim spotkać , wiec sądził, że kłamie.W końcu gdy sie spotkali była w zaawansowanej ciąży i zaczęła go szantażować, że dziecka nie zobaczy, wiec mówił, że pisał do niej 'czule' że dziecko spłodzone zostało z miłości bo chciał wziąć za nie odpowiedzialność.
OK. Teraz jest już jaśniej ![]()
Ale to nie zmienia faktu, że facet kłamał i szukiwał w istotnej sprawie, która powinna mieć znaczenie dla rozwoju Waszej relacji.
Inaczej wyglądałaby sprawa gdyby on przyszedł do Ciebie i powiedział wprost, że zanim jeszcze się poznaliście zaliczył na imprezie przypadkowy seks z byłą i być może ona teraz urodzi jego dziecko. Miałabyś szansę zdecydować, czy i jak wpłynie to na Wasz związek.
Beskidzie, to, że Twój facet od początku znajomości Ciebie zwodził i oszukiwał to nie jest dobry prognostyk dla związku.
A do tego jeszcze to jego niezrozumienie Twoich pretensji i żalu wskazuje raczej na to, że poza czubkiem własnego nosa mało widzi.
Płacz po informacji, że dziecko nie jest jego rozumiem, bo mógł już zaakceptować fakt, że zostanie ojcem a informację przeczącą odczuł jak stratę.