netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

13 odpowiedzi2 856 wyświetleńzałożony przez Enona, 29.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez Enona (2015-01-29 22:19:03)

Temat: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Chciałam prosić o szczerą opinię wszystkich, którzy zdradzili, a mimo to byli obiektem starań swoich bylejących (czyli stających się byłymi) partnerów o kontynuowanie/odbudowę/reaktywację związku. Pytań i wątpliwości mam kilka.

Po pierwsze. Czy pozostając po zdradzie w stanie rozchwiania (a o takim świadczy przewijająca się przez wiele wątków huśtawka pt.: "Sam(a) nie wiem, czego chcę", "Jednak Cię kocham, chcę wrócić", "Oj, jednak nie", "Ojejejejejej! Jednak tak...", "Y... a może nie?") czuliście, że to tylko chwilowe wątpliwości, bo w gruncie rzeczy związek albo był pogrzebany, albo czuliście, że będzie tylko gorszy?

Po drugie (głównie do mężczyzn). Czytając wątki osób (głównie kobiet), które zdecydowały się wybaczyć i budować związek dalej, zwróciłam uwagę, że często cała sytuacja staje się dla tych osób punktem wyjścia do ogromnej pracy nad sobą. Jak się z tym czujecie? Jakie uczucia to w Was budzi? Czy potraficie dać z siebie przynajmniej tyle samo? Czy nie opadacie z sił? Czy nie nachodzą Was refleksje o tym, że oto związek buduje się teraz na innych, bardziej przemyślanych (by nie rzecz: przeintelektualizowanych) podstawach? Czy denerwujecie się na partnerkę, że nie jest już z Wami w ten sam - ufny, niewinny czy pięknie naiwny sposób? A może raczej ujmuje Was, budzi szacunek i tkliwość taka postawa? Czy potraficie przekuć go na miłość?

Po trzecie. Skąd wiecie, jakimi tajemniczymi receptorami wyczuwacie, kiedy ex zaczyna wychodzić z choroby po Was i dlaczego właśnie wtedy lubicie o sobie przypominać?

Po czwarte. Czy nie jest tak, że wrócić chcecie właśnie wtedy, kiedy jest już pozamiatane? Skąd się to w nas, ludziach bierze, że dopóki - po wyrządzonym komuś świństwie - czujemy szóstym zmysłem, że na nas czeka, mamy go w głębszym lub płytszym poważaniu, a gdy jest już szczęśliwy z kimś innym, płaczemy za nim?

2

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Mnie ciekawi inna rzecz.
Jak kobiety moga byc tak okrutne i zimne dla swoich partnerow gdy wiaza sie z kims nowym.Jak kobiety moga wyznawac uczucia mezowi by pare tygodni pozniej rzucic go jak smiecia i potraktowac jak obcego mimo posiadania wspolnych dzieci?Wiem ze mezczyzni tego nie potrafia.
Tego wogule nie rozumiem.

3

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy
dziewan napisał/a:

Mnie ciekawi inna rzecz.
Jak kobiety moga byc tak okrutne i zimne dla swoich partnerow gdy wiaza sie z kims nowym.Jak kobiety moga wyznawac uczucia mezowi by pare tygodni pozniej rzucic go jak smiecia i potraktowac jak obcego mimo posiadania wspolnych dzieci?Wiem ze mezczyzni tego nie potrafia.
Tego wogule nie rozumiem.

Oj Dziewann mężczyźni też to potrafią, a na pewo potrafią się odmienić o 360 stopni. A w międzyczasie potrafią udawać, że nic sie nie stało.

4

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Oj Dziewan, mężczyźni również tak potrafią.
I również się tak zachowują.
To postępowanie nie jest ani zależne od płci, ani do niej przypisane.

5

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy
IsaBella77 napisał/a:

Oj Dziewan, mężczyźni również tak potrafią.
I również się tak zachowują.
To postępowanie nie jest ani zależne od płci, ani do niej przypisane.

Nie zgodze sie.Znam paru facetow ktorzy zdradzili i nigdy nie zauwazylem by wobec swoich partnerek nie zaleznie czy starali sie wrocic lub nie udawali obcych nagle bez ostrzezenia.Nie mamy jeszcze jednej cechy.Nie potrafimy byc z kobieta ktora nas nie pociaga dla zysku.Ale to juz chyba jakies zmiany w mozgu kobiet.

6 Ostatnio edytowany przez Enona (2015-01-30 00:07:30)

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Oj, dziewan, podobnie, jak przedmówczynie kompletnie się z Tobą nie zgadzam. Wiesz, z czym najbardziej nie mogłam sobie dać rady po tym, jak mój partner podobno chciał do mnie wrócić? Właśnie ze wspomnieniem tego, jak się ode mnie odciął. Także w kilka tygodni po tym, jak było jeszcze "normalnie". I to nie było takie eleganckie odcięcie dla mojego dobra, jakie się przypisuje mężczyznom z przedwojennych filmów. To była nagła obcość podbudowana okrutnymi szpilami. Wizja jego obcych, pustych oczu, w których ja odbijam się jako największy wróg, prześladuje mnie od miesięcy. I myślę, że to dla mnie zadanie do odrabiania przez lata. Bez względu na to, co się wydarzy.

7

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

A co do bycia z partnerem dla zysku, to nie kwestia zmian z mózgu, tylko utrwalonych przez wieki ról społecznych, które akurat zaczynają się zmieniać.

8

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Dziewan, przestan generalizowac.
Fakt, ze Ty taki nie jesteś, i kilku mężczyzn których znasz nie jest żadnym argumentem, ani w żaden sposób nie potwierdza Twojej teorii.
Robienie swinstw i ku***two nie są zależne od płci, tylko id charakteru, osobowości i moralności danego człowieka.

9

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy
Enona napisał/a:

Oj, dziewan, podobnie, jak przedmówczynie kompletnie się z Tobą nie zgadzam. Wiesz, z czym najbardziej nie mogłam sobie dać rady po tym, jak mój partner podobno chciał do mnie wrócić? Właśnie ze wspomnieniem tego, jak się ode mnie odciął. Także w kilka tygodni po tym, jak było jeszcze "normalnie". I to nie było takie eleganckie odcięcie dla mojego dobra, jakie się przypisuje mężczyznom z przedwojennych filmów. To była nagła obcość podbudowana okrutnymi szpilami. Wizja jego obcych, pustych oczu, w których ja odbijam się jako największy wróg, prześladuje mnie od miesięcy. I myślę, że to dla mnie zadanie do odrabiania przez lata. Bez względu na to, co się wydarzy.

Czytalem twoj watek Enona i zgodze sie ze dla mnie to zachowanie to byl szok, ujrzalem obca osobe.Ty jestes w trakcie drogi ja na poczatku ale mysle ze zrozumiec tego sie do konca nie da niezaleznie od czasu.Tak wogule wychodzi ze osoba zdradzona sama nie powinna zdradzic bo zna ten bol a dzieje sie czesto inaczej paradoks.

10

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

A może spojrzeć na to tak: to ludzka rzecz, każdemu może powinąć się noga ("może" - w sensie "jest możliwe", a nie "jest usprawiedliwione")? Trochę się boję, że moje niezrozumienie i przerażenie tą obcością wynika z obecnej słabości. Może też mam ten potencjał, żeby być tą zimną i obcą? Ty na pewno masz - może to Ci ułatwi zrozumienie żony. A ona ma jakieś przebłyski uczuć w stosunku do Ciebie czy lód całkowity?

11

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy
Enona napisał/a:

A może spojrzeć na to tak: to ludzka rzecz, każdemu może powinąć się noga ("może" - w sensie "jest możliwe", a nie "jest usprawiedliwione")? Trochę się boję, że moje niezrozumienie i przerażenie tą obcością wynika z obecnej słabości. Może też mam ten potencjał, żeby być tą zimną i obcą? Ty na pewno masz - może to Ci ułatwi zrozumienie żony. A ona ma jakieś przebłyski uczuć w stosunku do Ciebie czy lód całkowity?

Skad takie przypuszczenie w moim kierunku?
Ja gdy robilem numery bylem mlodym chlopakiem ale z zadna dziewczyna z ktora cos mnie laczylo nie rozstawalem sie udajac obcego.Zostawialy mnie ja odchodzilem ale z kazda nich moge porozmawiac bez zalu.Jedna wywinela mi taki numer ze szkoda gadac.Ja teraz nie rozumiem wiadomo milosc i zal robia swoje teoretycznie wiem co i dlaczego ale uwazam ze to paranoja.
Jak zapamietasz jak to boli to nikogo wiecej nie skrzywdzisz specjalnie.Chociaz nawet tu mozna przeczytac ze zdradzeni sami zadaja pozniej bol innym toz to zwykly idiotyzm nie nauczyc sie na samym sobie.

12

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Znów się w Tobą nie zgodzę. Brutalnie rzecz ujmując: sądzę, że większość ludzi ból zadany przez kogoś innego może co najwyżej nauczyć unikać tego samego bólu w przyszłości. A i tego nie wszystkich, co widać po tym, jak wielu ludzi skazuje się na zdrady kolejne. Tego, żeby innej osobie (zwłaszcza - tej która kiedyś nas zdradziła), nie zadać tego samego bólu mogą się nauczyć tylko ci najbardziej empatyczni. A i tu mam wątpliwość, czy rzeczywiście się tego uczą: wielu z nich po prostu by nie zdradziło, a ból, którego doświadczają może ich tylko dodatkowo utwierdzić, jakie to jest szambo.

Idąc Twoim tokiem rozumowania, można dojść do wniosku, że najlepszym sposobem zabezpieczenia się przed zdradą jest samemu zdradzić: zadam komuś ból, a on go tak mocno doświadczy, że sam mi tego nigdy nie zrobi. Jakoś nie sądzę...

13

Odp: Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Tak też widziałam obce zimne spojrzenie, całkowitą obojętność. Bolało bo wcześniej tego nie widziałam, ale da się przeżyć. A co do tego jak się człowiek zmienia itd. Zdradzający zmienia się baaaardzo rzadko, musi rzeczywiście zrozumieć co zrobił i to też zależy od "rangi" zdrady. Jeżeli on sam nie zrozumie tylko powierzchownie to przeanalizuje, ale będzie udawał żal i skruchę żeby odzyskać byłego partnera to i tak się sypnie kolejną zdradą. Natomiast zmiana osoby po zdradzie, która wraca do związku... Ja na początku byłam zimna, niedostępna to wtedy skakał koło mnie jak oszalały po jakimś czasie miałam dość tej mojej skorupy bo nie czułam się jak w związku, jestem osobą, która kocha szczerze i musiałam udawać zimną. Jak po jakimś czasie się zaangażowałam tak jak poprzednio on osiągnął cel i skończyło się to dużo gorzej niż za pierwszym razem. Czego się nauczyłam? Zdrady się nie wybacza, ludzie jak się zmieniają to na gorsze, odgrzewany kotlet nie smakuje tak dobrze bądź nie wchodzi się do tej samej rzeki dwa razy. Oczywiście są wyjątki od tych "mądrości", ale to są wyjątki, które potwierdzają regułę:) Teraz wiem, że nigdy nie nagnę moich wartości i priorytetów dla osoby, która raz je złamie. Szacunek, wierność i szczerość to dla mnie podstawa, która została zrujnowana w poprzednim związku.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak to jest z tym staraniem? Pytania do zdradzaczy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026