Witam
Mam 32 lata od dwoch lat jestem sama. Mam prace jestem niezależna, ale cóz z tego skoro jestem sama.Mieszkam w małej miejscowosci nie ma tu szans na zmalezienie kogos sdame pary wokół mnie, wsród znajomych również. Kolezanki maja dzieci męzów a ja sama..... byl czas ze mieskzamłam w Warszawie ale praca mi się tam skonczyła i musiałam wracać. Tu gdzie mieskzam mam suuuuper pracę daje mi ona wiele satysfakcji!!! Wyporacowałam sobie dobrą opinie ale cóz z tego..... i teraz powiedzcie czy zostawić to i spróbować wyjechac gdzieś do dużego miasta gdzie jest szansa kogos poznac ułożyc sobie zycie, czy siedzieć na wsi i do końca życia juz byc samotnym. Mam naprawde wielki dylemat:(
Podobne tematy
Hm, moim zdaniem powinnaś zostać i utrzymać pacę. Można skorzystać z portali randkowych, które są darmowe lub płatne i znajdziesz kogoś w okolicy. Powiedzmy w odległości 20-30 kilometrów tak, aby można było się swobodnie spotykać. Ja tak Ci doradzam, ale może ktoś ma inne zdanie na ten temat?
Hejka - to ja napiszę z Warszawy, gdzie mieszkam i pracuję. Otóż w Warszawie jest, przynajmniej statystycznie gorzej, bo jest mnóstwo młodych i samotnych kobiet, które przybyły do stolicy by pracować. To właśnie w dużych miastach jest największy współczynnik kobiet vs mężczyzn w naszym wieku.
A jak się zabrać za poznawanie mężczyzn w Warszawie też nie wiem. Jakby schemat podobny, wszyscy dzieciaci, mężaci. Także podporządkujesz swoje życie poznaniu kogoś a kicha może z tego być.
A samotność to jest lipa straszna
Nie ma co kryć.
Lipa, ale dla mnie to już chyba pewna przyszłość do końca życia