hej, nie wiem od czego zacząć...;/ Po 5 latach związku mój chłopak mnie zdradził,romans trwał ok. 1,5 miesięca,ja od niedawna poczułam że coś jest nie tak i zaczęłam drążyć temat co się dzieje,powiedział mi że może kiedyś zdąbędzie się na odwage i mi to powie. Po 2 dniach przyszedł do mnie i jak gdyby nigdy nic zaczął się przytulać i w pewnym momencie przez śmiech powiedział że miał romans i będzie miał dziecko...(wpadka) w pierwszej chwili pomyślałam że żartuje ale kiedy spojrzałam mu w oczy już wiedziałam że nie.. Wiem że powinnam raz na zawsze o nim zapomnieć ale nie potrafie bo cały czas go kocham, najgorsze jest to że cały czas pisze,dzwoni i rozmawia ze mną(bo jak mówi nie daje sobie z tym rady i wie że nikomu innemu nie może o całej tej sytuacji powiedzieć), cały czas mi powtarza że bardzo żałuje tego co zrobił,że jest mu przykro że tak bardzo mnie skrzywdził,mówi że mnie kocha,że z nikim innym tak dobrze mu się nie rozmawia jak ze mną,że jestem jego przyjacielem,że zawsze będe w jego sercu bo mnie 'kocha' i że ma nadzieje że kiedyś mu wybaczę na tyle żeby się do niego uśmiechnąć. Kiedy zapytalam czy coś do niej czuje ironicznie(odpowiedział) zapytał: Czy można coś czuć do osoby której nie zna, a jedyne co czuje wobec niej to obowiązek...
Rozmawiając z nim(dodam że bardzo dużo mnie to kosztuje..) mówię żeby się mna nie przejmował, że dam sobie rade(ale nie wiem czy tak będzie bo to cholernie trudne), i w sumie nie wiem też dlaczego, ale mówię że teraz ma się o kogo martwić i żeby się troszczył o nią i o to dziecko. Nie wiem czemu tak jest,czemu tak mówię,do cholery! przecież oni nie mysleli o mnie, jak będe się czuc kiedy się dowiem.Najśmieszniejsze jest to że ją znam, że ona ma chłopaka z którym mieszka, a on kiedy się dowiedział że jest w ciąży i chyba wie że to nie jego dziecko,nadal chce z nią być... (co za paranoja!)
Bardzo proszę Was o porady i skuteczne metody wyrzucenia go z mojego życia!(wiem że będzie to trudne..dodam że to mój pierwszy partner i zawsze chciałam żeby był tym ostatnim, ja zaś jestem dziewczyną która była z nim najdłużej.jego poprzednie związki kończyły się zdradami ze strony dziewczyn albo tak po prostu.. Ja kiedyś obiecałam mu że nigdy mu tego nie zrobię,najwyraźniej nie potrzebnie.
Totalnie nie wiem co robić, czy będe mogła być jego przyjacielem? przez myśl mi przeszło że kiedyś moją'zemstą' będzie to że to on zdradzi ją ze mną..(bo powiedział że zawsze będzie miał do mnie słabość)ale wiem że nigdy się na to nie odważe..:(